piątek, 29 marca 2013

Przeszłość staję się teraźniejszością cz.3

Mojej radości w tej chwili nie dało się opisać. Myśl, że ponownie odwiedzimy miejsca w których parę lat temu przebywaliśmy godzinami uszczęśliwiała moje serce. Całe spotkanie opierało się na naszej podróży, której nie mogłam się doczekać. W swoim towarzystwie spędziliśmy cały wieczór, a Louis jak prawdziwy dżentelmen odprowadził mnie pod dom ciągle rozśmieszając. Nic się nie zmienił,ale za to go właśnie doceniałam. Uwielbiam to jego podejście do życia, którym mnie zarażał kiedy byłam obok. Przy nim wszystkie zmartwienia uciekały w niepamięć, a ja nie mogłam przestać się śmiać. Dobrze na mnie wpływa. Można powiedzieć, że już jako dziecko nauczył mnie bardzo ważnych rzeczy, aby cieszyć się z najmniejszych szczegółów i że jako debila więcej osób cie kojarzy. Kochałam go za to.
-Muszę już lecieć-ogłosiłam stojąc u drzwi mojego domu
-Szkoda-jego oczy, które w jednej chwili wypełniły się smutkiem zasmuciły mnie
-Ale zobaczymy się jutro-pocieszyłam go obejmując ramieniem
-Już nie mogę się doczekać. Cieszę się, że spędzimy 3 dni razem-wypowiedział przytulając mnie
Czując jego oddech na szyi przyjemne ciepło ogarnęło moje ciało.Jego dotyk zawsze były dla mnie ukojeniem, tak też było w tej chwili. Zapieczętował nasze spotkanie tak jakby chciał powiedzieć całemu światu, że należę tylko do niego.
-Do zobaczenia-powiedziałam składając delikatnego, namiętnego całusa na jego policzku
-Dobranoc-jego uśmiech jeszcze bardziej uszczęśliwił serce
-Długo cię nie było-od progu usłyszałam głos przyjaciółki, która zazwyczaj o tej godzinie już śpi
-Ooo odezwałaś się do mnie-zerknęłam na zegarek widząc parę minut po północy, dobrze wiedziałam, że widziała moje pożegnanie z jej ukochanym
-Co robiliście?-zapytała z lekką nutką złość
-Musisz wiedzieć?-odpuściłam kierując się do swojego pokoju
-Tak-stanowczo zagrodziła mi drogę
-Jedziemy do naszego rodzinnego domu-powiedziałam usatysfakcjonowana olewając jej osobę i kierując się w stronę pokoju
Tylko przez parę minut górowały negatywne emocje. Uśmiech pojawił się na twarzy na sama myśl o Louis'ie.Szybko otworzyłam szafę.Podekscytowana wybierałam ubrania, które będą idealne na naszą podróż. Serce waliło jak oszalałe aż do godziny w której się ponownie spotkaliśmy. Tylko jego osoba potrafiła mnie w pełni uszczęśliwić.Cała podróż przetrwała w świetnym humorze. Co chwilę dźwięk śmiechu wypełniał samochód który prowadził Louis.8 godzin jazdy okazało się chwilą, fajnie spędzona chwilą, która nawet nas nie zmęczyła, jak byłam tego pewna.O 20 wieczorem zajechaliśmy pod dom Louis'a.Z ogrodu dochodził głos mamy chłopaka, który przywołał szerszy uśmiech. W młodszych latach była dla mnie jak druga mama. Spędzałam z nią dużo czasu, a teraz znam tylko jej imię, pragnę ponownie ją zobaczyć
-Idziemy?-wyrwał mnie głos z zamyślenia
-Pewnie-radosna odpowidziałam zbliżając się do drzwi frontowych domu
-Mamo jestem-krzyknął chłopak kładąc walizki na podłogę
-Kochanie-uśmiechnięta kobieta znalazła się w zasięgu mojego wzroku
Widząc radosne twarze rodziny, przytulenia moje serce oblewał soczysty miód.
-[T.I]?-wzrok kobiety przeniósł się na mnie, z uśmiechem potwierdziłam-Ale wyrosłaś, ale dalej jesteś taka piękna-jej ramiona mnie otoczyły a ciepłe wypieki pojawiły się na mojej twarzy
-Dziękuję-nieśmiało odpowiedziałam
Wszyscy radośnie oddaliśmy się rozmowie, którą prowadziliśmy do późnej nocy.  Ciągle pojawiały się nowe wspomnienia, które poruszaliśmy.Czułam się wspaniale w ich towarzystwie. Ciągłe spojrzenia Louis'a w moja stronę przyprawiały mnie o  uśmiech.
-Przepraszam, ale idę juz spać, porozmawiamy jutro-odezwała się starsza kobieta, która po chwili opuściła nasze towarzystwo
-Więc ja też już pójdę-powiedziałam wstając
-Poczekaj-chwycił moją rękę-Pamiętasz co robiliśmy jak chcieliśmy spokojnie porozmawiać?-zapytał patrząc prosto w moje oczy
-Co?
-Wymykaliśmy się z domu na ' naszą' górę-uśmiechnął się co znaczyło tylko jedno
Po paru minutach znaleźliśmy się na zewnątrz kierują się w najwspanialsze miejsce na ziemi. Ciemna noc, przyjemny wiatr, księżyc nas oświetlający przypomniał noce w których to zestresowani uciekaliśmy z domu właśnie w to miejsce. Choć zawsze narzekałam na przysważająca nam zmęczenie drogę decydowałam się na kolejna wyprawę. Zawsze podczas niej wygłupialiśmy się na zielonych łąkach otaczających drogę, tak było i teraz. Co chwilę Louis biegał krzycząc a ja żeby go uspokoić zamykałam mu buzie rękami co wykorzystywał i wywracał mnie na zielona roślinność. Zachowywaliśmy się jak dzieci, ale właśnie tego było nam potrzeba. Bawiliśmy się tą drogą, na której w jednym miejscu stał oświetlony pomnik. Choć nie było w nim nic nadzwyczajnego, historie opowiedziane przez chłopaka w dzieciństwie do teraz mnie przestraszały. Powoli chciałam ominąć niewielka budowlę, jednak zapomniałam o chytrym planie Tommo, który za każdym razem go spełniał.
-Buuu!-krzyknął z drugiej strony a ja z przerażenia przytrzymywałam ręką pierś i bijące jak oszalałe serce, które chciało się wydostać
-Debil!-krzyknęłam kiedy oddech się uspokoił, ale zdenerwowanie rosło widząc rozbawionego chłopaka
-Nigdy się nie nauczysz-mój strach i zdenerwowanie rozśmieszało go
-Z karę, masz mnie nieść aż do góry!-powiedziałam stanowczo wskakując na plecy chłopaka
-Jak zawsze...-narzekał idąc do góry-Uff w końcu jesteśmy-odezwał się po paru minutach zrzucając mnie z kręgosłupa a tym samym odsłaniając piękne widoku
-Nic się nie zmieniło. Nadal jest tu jak piękne-zachwycałam się nie zmienionym widokiem panoramy całego miejsca
-Kocham to miejsce-powiedział wskazując miejsce na którym mieliśmy usiąść
-Dziękuję, że mnie tutaj zabrałeś-uśmiechnęłam się kładąc głowę na jego ramieniu
-Nie ma za co-odezwał się a ja poczułam jak jego ciepła dłoń otula moje biodra
Jego ruch uskrzydlił moje serce. Zapach jego perfum choć inny sprawił, że poczułam się tak jak kilkanaście lat temu. Wszystko było idealne. Widok, pogoda, on, który sprawił, że moje życie nabierało sensu..

Podejrzewam, że ta historia będzie mieć 6 części
czyli jeszcze pozostało nam 3;)

23 komentarze:

  1. BOSKI <3.
    najlepiej to nie koncz tg *.* jest wspanialee :o
    jak romantyczniee :*
    juz sie nie mg doczekac;d

    Zzx

    OdpowiedzUsuń
  2. BOSKI <3.
    najlepiej to nie koncz tg *.* jest wspanialee :o
    jak romantyczniee :*
    juz sie nie mg doczekac;d

    Zzx

    OdpowiedzUsuń
  3. BOSKI <3.
    najlepiej to nie koncz tg *.* jest wspanialee :o
    jak romantyczniee :*
    juz sie nie mg doczekac;d

    Zzx

    OdpowiedzUsuń
  4. ups przepraszam nie wiem czemu dodaly sie az 3 komenta -.- :*

    Zzx

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, juz nie moge sie doczekac następnej części, ciekawe co się tam wydarzy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebiaszczy! :) czekam na następną część xd

    OdpowiedzUsuń
  7. C U D O W N Y *_____*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieziemski ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Zayebiste ! *w*Końcówka taka slodkaaa <33 Powaliło mnie kiedy Lou krzyknął te 'Buu', haha ;D Szkoda, że będzie tylko 6 części, ale w sumie lepsze to niż 1-partowiec xd

    Czekam na NN ;* Wenyyy <333333

    http://hateorlovesurvives.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, no po prostu cudo ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. to jest takie słooodkie takie kacnkjdns <3 koocham <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne :) Już nie mogę się doczekać kolejnej części :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż mogę dodać... genialne :)
    Pisz mnóstwo takich wesołych imaginów, przyjemnie się je czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne,masz cholerny talent!
    Fajnie, że codziennie dodajesz nową część. Mogłabyś dzisiaj dodać jeszcze jedną : P
    Wenki życzę<3

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej ! Zostałaś nominowana do
    The Versatile Blogger
    Więcej informacji na
    http://foreveryoungonedirection-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń