sobota, 29 września 2012

Niall:)

Imagin dla Niki! Uwielbiam cie dziewczyno:) aa no i wejdzcie na jej BLOGA zasługuje na tak wspaniałych czytelników i mnóstwo komentarzy:)

Promienie słoneczne delikatnie gładziły moja skórę. Usmiechniete twarze mijanych ludzi przyprawiały mnie o radość.Wracałam od przyjaciółki. W uszach rozległ się głośny dźwięk Big Ben'a. Wskazywało to na równe południe.Uśmiechnęłam się na samą taka myśl. Idealna pogoda, wspomnienia z wczorajszej imprezy..czułam się wspaniale.Usłyszałam jak samochód mnie mijający zatrzymuje się nie daleko za mną. Zwolniłam kroku i spojrzałam na prawo.Za szyba ujrzałam usmiechniętego Niall'a, chłopaka z wczorajszej imprezy przyjaciółki. Zaledwie tylko tyle o nim wiedziałam, ale spędziliśmy ze sobą wspaniałe parę godzin.Zauroczył mnie swoją urodą i poczuciem humoru, ale trzymałam się na dystans. Po wielu załamań sercowych wolałam spokojnie poczekać na odpowiedni moment i nigdy nie robić pierwszego kroku. Teraz muszę wiedzieć, że chłopak jest dla mnie wiele poświęcić.
-Hej [T.I] podwieś cię?-zapytał z radością na mój widok
-Nie..nie musisz przejdę się-odrzekłam
-Wsiadaj pogadamy-zaproponował otwierając mi drzwi
Nie miałam innego wyjścia. Za autem chłopaka zrobił się niezły korek, a przez pewność, że Niall nie odpuści musiałam ulec.Usiadłam obok niego i ruszyliśmy w stronę domu.
-Gdzie byłaś?-zadał pytanie Blondyn
-U [I.P]-odpowiedziałam szybko spoglądając na niego
Kiedy nasze spojrzenia spotkały się przez ciało przeszedł przyjemny dreszcz.Szybko obróciłam głowę, aby nie widział moich zarumienionych policzków.W jednej chwili przypomniała mi się wczorajsza noc, którą spędziłam w towarzystwie tego przystojniaka. Tańce, żarty to główna rzecz jaką robiliśmy.Ale postanowiłam nie angażować się w to szybko, aby później nie zostać zraniona.
Po chwili nasza rozmowa się ożywiła, a głównym tematem były wczorajsze wydarzenia.Niall jest strasznie słodki i z chęcią chciałbym aby łączyło nas cos więcej.
'Oczami Niall'a'
Ucieszyłem się na widok [T.I].Wczoraj nie odważyłem się poprosić jej o numer, dlatego dzisiaj musiałem działac. Musiała mnie zauważyć. Jest taka piękna a do tego wesoła, cenię to w kobiecie. Jej charakter jest idealny.
Dojechaliśmy pod jej dom. Niechętnie musiałem się z nią pożegnać.
-No to będę lecieć-przytuliła mnie na koniec
Zapach jej perfum przyprawił, mnie o lekki zawrot głowy. Poczułem to samo co wczoraj.Przyjemna woń jej perfum i zapach ciała zmieszał się perfekcyjnie.Jej ciepło przyprawiło mnie o dreszcz, przyjemny dreszcz, który chciałbym czuc codziennie.
-Ej a może wejdziesz na Kawę, albo coś?-przerwała przytulenie zadając pytanie
-Czemu nie-odpowiedziałem szybko ciesząc się jej propozycją
W końcu miałem okazje się do niej zbliżyć. Nie mogę pozwolić jej odejść.Nie po tym jak bardzo mnie zauroczyła.Weszliśmy do domu, gdzie zobaczyłem na stole ślicznie wyglądające ciastka.Nie chciałem wyjść na łakomczuch, dlatego odwróciłem wzrok w druga stronę.
'Oczami [T.I]'
Zobaczyłam iskierkę w oku Niall'a kiedy zobaczył ciastka mojej mamy. Zaśmiałam się pod nosem prosząc  go aby się poczęstował. Wtedy zadzwonił jego telefon.Wyszłam do kuchni po jakiś napój, aby mu nie przeszkadzać.Kiedy stanął za mna z cwaniacki uśmiechem zapytał.

-Co będziesz teraz robić?
-No myślałam, że będę rozmawiać z tobą -zaśmiałam się niepewnie
-Tak troszkę zmiana planów..razem z paczką znajomych wybieram się na paintball'a chcesz ze mna jechać?-zapytał z uśmiechem, a zarazem błagalnym wzrokiem
-Paintball'a?-zapytałam zdziwiona
-Noo to taka gra co się strzela..-przerwałam mu
-Wiem na czym polega..-powiedziałam lekko złośliwie- czemu nie? może byc fajnie-pomyślałam
-To co? Idziemy?-zapytał Niall wysuwając dłoń
-Ok-chwyciłam jego ciepłą rękę i wróciliśmy do samochodu.
Cała podróż przebiegła w śmiechu.Nasze spojrzenia co chwilę się spotykały, a uśmiechy nie schodziły z twarzy. Tworzyła się między nami silna więź, którą wyczuwa się dopiero przy wyjątkowej osobie. Taką właśnie był Niall. Przy nim czułam się inaczej..wyjątkowo, pięknie, niesamowite uczucie.
W końcu dojechaliśmy na miejsce gdzie czekała na nas dość duża grupka osób.Oczywiście Niall przedstawił mnie każdemu z osobna. Jego przyjaciele miło mnie przyjęli więc poczułam się bezpiecznie w ich towarzystwie.Każdy dostałam strój zaczęłam się ubierać. Jedyną osobą która została bez stroju był Niall. Lekko zdenerwowany poszedł do kierownika.Gotowa do zabawy czekałam tylko na Blondyna, który po chwili wyłonił się zza rogu. wybuchłam śmiechem tak samo jak przyjaciele chłopaka.Niall ubrany był w kombinezon i to jakieś 6 rozmiarów większych. Nie mogłam powstrzymać śmiechu. Zawiedziony podszedł do mnie i z lekka złością powiedział.
-Tak, fajnie, że cie to śmieszy.
-Przepraszam, ale nie przejmuj się wyglądasz słodko-dałam mu soczystego buziaka w policzek i śmiejąc się weszłam na plac bitwy.
Usłyszeliśmy głośny strzał co oznaczało rozpoczęcie gry. Moim celem był Niall, którego musiałam trafić. Skradałam się wymierzając swój cel. Podekscytowana sztrzelałam do przeciwnika wyszukując słodkiego Blondyna. Schowana za drewnianą budka czekałam na pojawienie się Horan'a na celowniku.Skupiona wypatrywałam go kiedy ktos objął mnie z tyłu w tali. Wystraszona momentalnie obróciłam się rozpoznając po oczach Niall'a.
-Masz do wyboru, albo zostaniesz moja dziewczyną, albo dostaniesz kulką-powiedział śmiejąc się patrząc prosto w moje oczy

Zdziwiona ściągnęłam maskę patrząc wprost zamurowana na Niall'a. Chłopak widząc moją reakcję zmieszał się i speszony powieddział.
-Przepraszam, nie chciałem, wiem może to za szybko, ale ja nie chce cie stracić. przepraszam nie powin..-przerwałam mu
-Niee Niall po prostu zaskoczyłeś mnie, ale to nie znaczy, że nie wybieram tego pierwszego-uśmiechnęłam się
-Czy to zna..-ponownie mu przerwałam
-Takk...chce zostać twoja dziewczyną.
Powoli nasze twarze się zbliżyły i obdarzyły namiętnym pocałunkiem zapominając o rywalizacji w zabawie. Zeszliśmy z terenu bitwy za ręce świętując wyjątkowy dzień w Nando's.

Ten imagin miał wyglądac inaczej!:)
Ale mam nadzieję, że podoba wam się takie zakończenie:D
Jesteście tacy kochani! Tyle komentarzy i próśb, abym nie usuwała bloga..normalnie wzruszyłam się czytając wasze komentarze*-*
Cieszę się, że mnie rozumiecie i doceniam to:)<3
Kocham was tak strasznie<3♥

piątek, 28 września 2012

Hazz:)

Z racji tego, że jestem padnięta, nie dodam zaplanowanego imagina z Niall'em, ale pojawi się jutro! Obiecuję!:)Chciałabym wam przedstawic imagina wspaniałej dziewczyny. Autorką jest Daria:) Mam nadzieję, że spodoba wam sie jej imagin!:) Miłego czytania!<3 Piszcie co myślicie!:)  Przy okazji zapraszam na tego bloga :)


Dziś są twoje urodziny. Nagle tata prosi Cię żebyś poszła do salonu, więc schodzisz. Po chwili pojawia się obok Ciebie i składa Ci życzenia urodzinowe. Bardzo mu dziękujesz i dajesz buziaka… Siadasz na kanapie i zauważasz, że na stoliku leżała koperta z napisem ,,DLA KOCHEJ CÓRECZKI’’. Otwierasz ją, a tam bilet do Londynu na 2 tyg. i na koncert One Direction …
Bardzo się ucieszyłaś, przytuliłaś mocno tatę i dałaś mu buziaka…
Pobiegłaś  do pokoju, spakowałaś potrzebne rzeczy do walizki. Po 2h byłaś gotowa do wyjazdu. Lot miałaś w tym samym dniu…Pojechałaś z tatą na lotnisko, pożegnałaś się, podziękowałaś… Wsiadłaś do samolotu.
Po 3h byłaś już ma miejscu .<Umiałaś Angielski > Zameldowałaś się hotelu i udałaś do wskazanego pokoju. Szybko się odświeżyłaś i położyłaś spać zmęczona podróżą. Następnego dnia dosyć długo przygotowywałaś się koncertu swoich idoli. Po kilku godzinach szukania odpowiedniego stroju i  po powtarzaniu ich piosenek  byłaś gotowa do wyjścia. Zabrałaś bilet, wejściówkę, jakieś kosmetyki w razie potrzeby i wyszłaś.
Na koncercie, bawiłaś się świetnie. Zauważyłaś, że Harry co jakiś czas na Ciebie zerka i się uśmiecha. Odwzajemniłaś uśmiech za każdym razem. Podczas piosenki WMYB, gdy Harry śpiewał swoja solówkę, patrzył na Ciebie. Byłaś strasznie podekscytowana, uśmiechnęłaś sie bez przerwy. Po zakończeniu koncertu udałaś się za kulisy, wyjęłaś z torebki aparat i zrobiłaś sobie z nimi zdjęcia. Następnie wyjęłaś z torebki płytę i poprosiłaś o autografy. Wszyscy się podpisali, wszyscy oprócz Harrego, który stał z boku. Podeszłaś do niego i poprosiłaś żeby on także złożył swój podpis. Harry się uśmiechnął i podpisał. Przez jakiś czas rozmawialiście ze soba. W pewnym momencie dał ci buziaka w policzek i przytulił cię. Zaś do ucha wyszeptał "Jesteś piękna! Jest szansa że jeszcze cię zobaczę?’’ Odpowiedziałaś mu że zawsze jest jakaś szansa. Uśmiechnęłaś się. Czas spotkania dobiegł końca. Pożegnałaś się z chłopakami, przytuliłaś każdego z osobna i wyszłaś. Szłaś w stronę hotelu, pewnym momencie zorietowałas się ze zabłądziłaś. Zauważyłaś ławkę, usiadłaś i zaczęłaś płakać. Nagle ktoś siada obok ciebie. Otarłaś szybko łzy i zorientowałaś się, że Harry.
- Dlaczego płaczesz? - zapytał
- Zgubiłam się, nie wiem którędy iść do hotelu…-odpowiedziałaś
Hazza przytulił Cię i zadeklarował, że pomoże ci wrócić do hotelu.
Jestem Harry – powiedział
- Ja mam  na imię - odpowiedziałaś, po czym powiedziałaś na jakiej ulicy znajduje się hotel.. Harry Uśmiechnął się i powiedział:
- A to dobrze się składa, ponieważ  w tym hotelu ja z chłopakami się dziś zatrzymujemy…
- Na serioo?? –zapytałaś z lekkim uśmiechem na twarzy
- Tak.. to jest tu nie daleko –odpowiedział chłopak, chwycił Cię za rękę i poszliście.
po 10 minutach byliście na miejscu…Harry odprowadził się pod same drzwi… Dałaś mu buziaka na podziękowanie i weszłaś do pokoju. Nie mogłaś uwierzyć w to, że One Direction zatrzymują się w tym samym hotelu co ty! Poszłaś się odświeżyć, a następnie usiadłaś na łóżku słuchając piosenek 1D. Nagle  ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłaś je i zamarłaś. Stał tam Harry z bukietem róż.
- Proszę to dla Ciebie…-powiedział chłopak
- Dziękuję – odpowiedziłaś i wzięłaś kwiaty, po czym zaprosiłaś go do środka
Harry usiadł a ty wstawiłaś kwiaty do wazonu i usiadłaś obok niego. Rozmawialiście. W pewnym momencie Harry zbliżył się do Ciebie, spojrzał Ci głęboko w oczy.
- Odkąd Cię zobaczyłem, tam pod sceną podczas koncertu, wiedziałem że ty jesteś ta na którą czekałem.. Nie myślałem, że mogę się zakochać w fance… Teraz już wiem.. Kocham Cię - powiedział i pocałował.                                        
- Ja też Cię kocham… A ja nie myślałam, że ktoś taki jak ty zwróci na mnie uwagę…- odpowiedziałaś i przytuliłaś się do niego.
-A jednak. -  powiedział Harry - czy zostaniesz moją dziewczyną.? - zapytał niepewnie
- Oczywiście! - powiedziałaś całując go…
Od tamtej pory byłaś z Harrym.. Zabierał Cię na randki i spacery po Londynie. Poznałaś resztę zespołu. Ty i Harry byliście bardzo szczęśliwi …niestety twój pobyt w Londynie dobiegał końca. Harry odwiózł Cie na lotnisko. Postanowiliście utrzymywać związek na odległość. Harry na lotnisku dał Ci swoją bluzkę a ty mu dałaś bransoletkę ze swoimi inicjałami. Ostatni pocałunek i poszłaś do samolotu. Od tamtej pory codziennie rozmawiacie ze sobą na Skype, piszecie smsy i dzwonicie do siebie.. Obiecałaś Harremu, że jak tylko będziesz miała wakacje to przyjedziesz do niego, z kolei On obiecał że jak tylko skończą trase to przyjedzie do Polski.





czwartek, 27 września 2012

Louis:)

Imagin dla Olci Marchewki Tomlinson
Piosenka<3


Zimno, ogromny wiatr.Moim widokiem był ciemny obraz, który jak się domyślałam był zamazany poprzez szybkość. Za ciemna powierzchnią wychylały się liście drzew, które przy ogromnym wietrze bezwładnie się poruszały. Szara droga przed nami, którą dzięki oświetleniu świateł samochodu umożliwiała nam jakikolwiek widok. Jezdnia pusta o którą odbijają się ogromne krople deszczu. Za oknem widać lekkie światła w domu, gdzie ludzie otuleni w ciepłą atmosferę rodzinną uśmiechają się nie widząc jaka pogoda na zewnątrz.Deszcz mocno obija o szyby auta dając przy tym ogromny szum. Ogromna ciemność w około, a w aucie cisza. Przyjemna cisza z nim. Obok ukochany , który mimo milczenia daje mi tyle radości.Jego ciepła dłoń, która dotyka mojego uda daje mi tyle przyjemności. Delikatnie gładzi ją swoim dotykiem darząc mnie przy tym promienistym uśmiechem.Jego oczy przepełnione silnym uczuciem co jakiś czas spoglądają na mnie, aby napawać się widokiem. Głośny szum wiatru dostający się do auta zaczyna mnie przerażać.Ciemny obraz przytłacza mnie, a brak jakiegokolwiek człowieka na drodze tworzy groźną aurę. Nie mijanie innych aut w tej  przerażającej ciszy i ciemności przytłacza mnie.Ciemna przestrzeń przez przednia szybkę, spokój i harmonia w wnętrzu samochodu, która jak się zdawało nic nie potrafiło przerwać.Spojrzeliśmy na siebie obdarzając się uśmiechem. Moja dłoń ścisnęła palce chłopaka na nodze. Ta wyjątkowa chwila w której zapatrzeni w siebie mknęliśmy przed siebie.Nagle ogromny strumień światła oślepił nas. Jasne żarówki ciężarówki pojawiającej się zza zakrętu spowodowały chwilę zamieszania.Brak widoczności na drogę wystraszył nas, a przerażenie wbiło się na najwyższy poziom. Jedynym widokiem było mocne światło, które uniemozliwiało nam normalna jazdę.
-Nic nie widzę!-usłyszałam przerażajacy głos chłopaka siedzącego obok
Mrużył oczy tak jak ja, choc nic to nie pomagało. Widziałam jak męczył się z kierownicą.Nasze ciała ruszały się w różną stronę.Auto jeździło bez opamiętania po całej jezdni. Przerażające światło zbliżało się wprost na nas. Nasze krzyki się mieszały.Ogromny strach i ta bezkarność z mojej strony nie dawała mi spokoju. Przed oczami przebiegło mi całe życie a ja bezsilnie wpatrywałam się w strumień światła, który z każda sekundą się przybliżał.W końcu głośny pisk opon, krzyki nastolatka obok,szum, hałas, wiatr, deszcz mieszały się razem i głośny trzask. Bezwładnie z mocną siłą poleciałam do przodu uderzając głową o jedną z szyb.Wszystkie światła zgasły,  poczułam ciepłą ciecz, która spłynęła po mojej twarzy.Mocny ucisk w brzuchu i głośny piszczący szum w uszach.W jednej chwili straciłam całą siłę, a moje ciało oddało posłuszeństwo. Każdą część ciała miałam unieruchomioną, silny ból w okolicy brzucha nie dawał mi spokoju. Moje oczy zaczęły robic się ciężkie.Powoli zanikał obraz.W uszach rozbrzmiewał przerażający krzyk mężczyzny 'nic ci nie jest?','odpowiedz mi', a po chwili głośny dźwięk karetki. Ciemność,cisza,spokój, błogość, brak strachu, przerażenia, bólu, cierpienia.
Osłabiona otworzyłam oczy.Biała ściana ukazała się moim oczom.Ciche szlochanie i szepty dostały się do moich uszu.Powoli przeniosłam wzrok na zamazany obraz ludzi obok mojego łózka. Wytężyłam wzrok, kiedy obraz zaostrzy się dostrzegłam zapłakana Danielle, która wtulona w Liam'a nie mogła powstrzymać łez.

-Co się stało?-zapytałam kiedy wróciły siły
-[T.I]? Jak się czujesz?-zapytała od razu z uśmiechem dziewczyna
-Juz lepiej, gdzie ja jestem?-zapytałam lekko zakłopotana
-Miałaś z Lou wypadek-odpowiedział zasmucony Liam
-Że co?
Jego wypowiedź nadała mi tyle energii, że podniosłam się na łokciach nie wierząc w to.
-Tak, wpadliście w poślisk i uderzyliście w ciężarówkę-tłumaczył chłopak trzymając mocno moja dłoń
-Gdzie jest Lou? Nic mu nie jest?Czemu go tutaj nie ma? Lou!-zaczęłam krzyczeć zdenerwowana
-Lou jest w innej sali. Jego stan nie jest najlepszy-powiedziała Dan z łzami w oczach
-Nie to nie może byc prawda!-krzyknęłam podnosząc się z łózka
-Co ty robisz?-przeraziła się para
-Musze do niego iść!
-Nie możesz-zaprzeczył Liam
-Puść mnie!-wyrwałam się z jego uścisku biegnąc w stronę korytarza.Wpadłam do długiego pomieszczenia gdzie pomału przechadzali się chorzy. Rozglądnęłam się nerwowo krzycząc jego imię. Martwiłam się o Lou. Jest dla mnie najważniejszy, nie mogę go stracić.Pobiegłam w prawo nie zwrzając na nikogo. Krzyczałam na cały korytarz. Niestety nikt mi nie odpowiadał. Biegłam w stronę dużej sali, kiedy w lustrze mignęła mi dziewczyna. Wróciłam i zobaczyłam swoje odbicie. Na Głowie bandaż, spojówki czerwone, ale moja uwagę przykuła czerwona plama na brzuchu, mimowolnie chwyciłam się za ranę czując bandaż pod piżamą. Przęłknęłam głośno ślinę czując mocny ucisk w okolicy brzucha.Ale teraz to nie ja byłam wazna, tylko Lou! Pobiegłam dalej docierając od pokoju gdzie przez Szybę zobaczyłam całego poobijanego chłopaka leżącego bez przytomnie na łóżku podpiętego do milionów aparatur. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Powoli weszłam do środka nie wierząc w ten widok. Sprzęt wskazywał na powolne bicie serca. Zaczęłam płakać siadając obok niego. Ścisnęłam jego dłoń wpatrując się w jego zamknięte oczy.
'Oczami Louis'a'
Nie mogłem otworzyć oczu. Brakowało mi sił. Nie umiałem zrobić żadnego ruchu choc tak bardzo chciałem. Choc słyszałem bicie swojego serca nie potrafiłem się obudzić. Moim uszom dobiegł ten przyjazny, ale zapłakany głos dziewczyny, która kocham. Ale z każdym jej słowem traciłem pewność siebie i siłę, którą potrzebowałem.

-Louis kochanie, proszę cię. Obudz się! Słyszysz! Potrzebuję cię! Nie rób mi tego. Nie możesz! Przejdziemy przez to razem! Rozumiesz! Mi tez jest ciężko, ale damy radę! Bo mamy siebie! Słyszysz kocham Cię, nie możesz odjeść! Jesteś dla mnie najwazniejszy.! Proszę obudź się! Ja nie wyobrażam sobie tego zycia bez ciebie. Przepraszam, ze namówiłam cie na ta podróż wczoraj, to tylko moja wina! To przeze mnie teraz cierpisz! Ja tego nie chce! Proszę zrób to dla mnie! To ja teraz powinnam tutaj leżeć, nie ty! jaaa! To moja wina-mówiła przez łzy
Jej ostatnie słowo, ostatnie zdanie, nie mogłem dopuścić, aby tak myślała.Nie mogę jej stracić!Przeciez ją kocham! Słyszałem jak szlocha obok mnie i ściska moją dłoń. Nabrałem sił, choć było to trudne i powoli otworzyłem oczy. Jej widok ucieszył mnie, a zarazem zabolał. Wyglądała na poturbowana a to wszystko przeze mnie.
-Louis! Kocham Cię! Rozumiesz! Błagam..zostań przy mnie..tak strasznie cie kocham-powiedziała od razu zauważając moja obecność
-Też cię kocham!Damy radę-powiedziałem osłabiony wymuszając uśmiech, którego tak bardzo potrzebowała
Zbliżyła sie do mnie i lekko uściskała, aby nie zrobić mi krzywdy. Dała soczystego buziaka który mnie ożywił. Wiedziałem, że przy niej pokonam wszystkie przeszkody mimo tego, ze będzie trudno.
W tej chwili do pokoju wszedł lekarz, a za nim reszta przyjaciół.
-Ciesze sie, że sie Pan obudził,a Pani nie powinna sie przemęczać w tym stanie-powiedział lekarz
-W jakim stanie?-zapytałem patrząc zdziwiony na [T.I], która wzruszyła ramionami
-Jest pani w ciąży, w 5 tygodniu, na szczeście dziecko jest zdrowe i nie nic mu się nie stało przy wypadku-pocieszył nas lekarz
Razem zrobiliśmy wielkie oczy, ale po chwili obdarzyliśmy się uśmiechami.
-Kocham Cię, was!-powiedziałem kładąc rękę na jej brzuchu.

Wreszcie jest!:)
Mam do was trzy sprawy!:)
1. Chciałabym każdego zaprosić na bloga cudownej dziewczyny, która ma naprawdę talent! I potrzebuje was! Zasługuje na większa liczbę wyświetleń  i waszych komentarzy, które poprawiają człowiekowi humor (wiem to na własnym przykładzie) więc wchodźcie codziennie na TEGO BLOGA! Ja właśnie tak robię i zostawiajcie cos po sobie!:) (czyt.komentarze)
2.Następny wspaniały blog, naprawdę warto go odwiedzić! Serio mówię! Więc wbijamy na niego!:)
3.Coraz częściej zastanawiam sie nad usunięciem bloga. Jak dobrze widzicie coraz rzadziej dodaje imaginy, nawet jest 3 dni przerwy. To mnie boli, ale naprawdę nie daje rady. Zrozumcie mnie..bardzo dziwnie sie czuję wiedząc, że czekacie na imaginy, a ja ich nie dodaję, to naprawdę mnie smuci..więc zastanawiam się, czy go nie usunąć i nie zawodzić WAS! Tych na których mi najbardziej zależy! Kocham Was, a nie pisanie tutaj dłuższej chwili boli tak cholernie boli...Głównym powodem jest to, że czuję, ze takie długie przerwy was ranią mnie też i to bardzo, dlatego się zastanawiam czy nie lepiej byloby gdyby wgl nie było imaginów?
Jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji, poprostu was informuję bo nie wiem co robić!
Pamiętajcie, że was kocham!<3♥

poniedziałek, 24 września 2012

Liam :*

Imagin dla: Patricia Payne :)
Wszystkiego najlepszego i spełniania najskrytszych marzeń!:)

Piosenka:)


Piękne ciemnoniebieskie niebo.Gwiazdy rozmazywały się na jego całej powierzchni.Księżyc znajdujący się pośrodku nich pięknie rozświetlał drogę w parku pomiędzy drzewami.W uszach rozbrzmiewała ulubiona piosnka. 'more than this' ona zawsze mnie uspokaja, a teraz właśnie było mi to potrzebne.Ręce schowane w kieszeni kurtki a na twarzy promienisty uśmiech wspominając dzisiejszy dzień. Urodziny...ten wyjątkowy dzień w którym spełniają się wszystkie nasze marzenia.Ogromna impreza, przyjaciele to najpiękniejszy dzień w roku. Tak było dzisiaj.Piękny czas spędzony w gronie najbliższych, ten hałas, szum dzisiaj wyjątkowo mi nie przeszkadzał.Ale chciałam odetchnąć. Zegar wskazywał parę minut po 24 a ja kroczyłam przez pusty park, który dzisiaj dawał mi ta woń szczęścia i radości.Uśmiechałam się sama do siebie nie martwiąc się niczym. W mojej głowie były same śmieszne sytuację z dzisiejszego dnia.Wiatr delikatnie pieścił moją skórę a światła pobliskich lamp zatrzymywały się na pudrowych policzkach. Puste ulice parku tworzyły niesamowity urok, którego nie chciałam przestać podziwiać.Ten ciepły wiatr przywoływał co jakiś czas nowe myśli od których nie mogłam się uwolnić.A raczej nie chciałam..
Rozpływając się w solówce Niall'a zamknęłam oczy zatrzymując się na chwilę aby zaczerpnąć tej wyśmienitej atmosfery. Nucąc piosenkę poczułam mocne oparcie o moje ramię. Natychmiastowo otrząsnęłam sie spoglądając w prawo.Chłopak zamyślony w kapturze który najwidoczniej się gdzieś spieszył spojrzał na mnie przeprosinowo wydobywając z siebie lekko słyszalne 'przepraszam'.Nie widząc jego twarzy, którą zasłaniał cień kaptura odpowiedziałam krótkie 'ok' i lekko zawstydzona odeszłam. Spuściłam głowę wbijając wzrok w asfalt przed palcami stóp. Przeszłam tak parę kroków kiedy wpadłam na muskularnego chłopaka. Odruchowo spojrzałam w górę i powiedziałam ' przepraszm'.Niestety widząc jego przyjaciół i alkohol w ręku zaczęłam żałować spaceru.Przez Głowę przebiegły najstraszniejsze myśli, ale próbując się od nich odgonić chciałam obejść grupkę i skierować się do domu.Niestety jeden z pijanych chłopaków zagrodził mi drogę z cwaniackim uśmiechem na twarzy.Chwycił mnie agresywnie za ramiona i zaczał potrząsać proponując niecenzuralne propozycje.Mój strach wzbił się na najwyższy poziom.A serce z przerażenia wybiło najszybszy rytm.Zaczęłam się szarpać i krzyczeć, aby mnie puścić, ale swoja złością jeszcze bardziej pobudziłam zamiary chłopaka.Ale po chwili mojego krzyki zaczęły go denerwować, więc poczułam mocne uderzenie na policzku. Upadłam przyprawiac się o ponownie ogromny ból.Zwinęłam się w kłębek kiedy zaczął kopać mnie w brzuch. Od środka czułam bolesne uciski. Czułam, że krwie wewnętrznie, bo ból był nie do opisania.Modliłam się, aby przestał. Z moich oczu zaczęły wypływać pełne bóle łzy, które zatrzymywały się na zakrwawionej drodze.Usłyszałam krzyki i mocny tupot stup.Przez zamazany obraz zobaczyłam 3 chłopaków, którzy zaczęli bić się z pijanymi. W końcu hałas ustał a ja poczułam ciepłe dłonie na moim zakrwawionym brzuchu.
-Nie ruszaj się, proszę-usłyszałam bardzo dobrze znany mi glos.
Obudziłam się w białym pomieszczeniu. Podłączona do różnych maszyn zobaczyłam rodziców siedzących obok mojego łózka.
-Miałam piękny sen. Śniło mi sie, że Liam Payne z One Direction i chyba Harry i Zayn uratowali mi życie-zaczęłam próbując zapomnieć o przykrym wydarzeniu
-Właśnie córcia, bo ktos chce cie odwiedzić-powiedziała mama i wyszła z tata z pomieszczenia.
Zamknęłam oczy, aby na chwile odpocząć.Brzydziłam się sama soba widząc ogromną ranę na brzuchu.Z moich oczy popłynęły łzy, które przepełnione były bólem. Drzwi do pokoju się otworzyły a przez próg przestąpił sam Liam z dwoma przyjaciółmi. Otworzyłam szerzej oczy nie wierząc w ten widok. Przestraszyłam a zarazem ucieszyłam się ich obecnością. To znaczyło, że dzięki nim teraz mogę tutaj być.
-Jak się czujesz?-zapytał Payne z czerwonymi oczami usiadając na krześle a tym samym łapiąc mnie za rękę
-Dziękuje juz lepiej-odpowiedziałam zacinając się przypatrując się im-Czyli to prawda? To wy mnie uratowaliście?-zapytałam z niedowierzaniem
-Przepraszam, że nie przybiegłem wcześciej-zaczał Liam a na jego policzku spłynęła pojedyncza łza
-Nie przeprszam dziękuję wam, gdyby nie wy, to w ogóle nie wiem czy..-nie dokończyłam gdyż zaczęłam płakać
Bezpieczne ramiona Liam'a otuliły mnie a ja poczułam przyjemne ciepło, które zapamiętam z wczoraj. Wiedziałam, że przy nim nic mi nie grozi. Wtedy poczułam ten..zapach.Rozpoznałam go.Spojrzałam na bluzę bruneta.
-Zaraz..to ty wtedy wpadłeś na mnie w parku parę minut wcześniej?
-Tak.. i chiałem się zatrzymać, ale musiałem szukać telefonu.Wiem, że jestes fanką..-zasmiał się
-Skad?-uśmiechnęłam się
-Słyszałem jak słuchałać MTT. Uwielbiam ta piosenkę-obdarowaliśmy się promienistymi uśmiechami.
Po trzech dniach wyszłam ze szpitala. Oczywiście codziennie odwiedzał mnie Liam, a tym samym bardzo się do siebie zbliżyliśmy choć dalej nie wierzyłam w to co się dzieje. Spotkałam mojego idola i do tego jestem z nim tak blisko. To cudowne uczucie, miec  takiego wspaniałego przyjaciela przy boku, tylko przy nim czuje się w pełni bezpiecznie.
Ubrałam czerwone rurki, biały top przykrywająvc go czarnym sweterkiem. Skierowałam się pod odpowiednia restaurację gdzie mam spotkać się z Liam'em. Minęło 5 dni od zdarzenia, choc ani raz nie zamieniliśmy o nim słowa. Liam nie chciał do tego wracac, a ja..nie chciałam, choc teraz nie było już to dla mnie tak bolesne.Usiedliśmy na przeciw zaczynając rozmowę.
-Chciałbym cię przeprosić-zaczął Liam
-Za co?-zdziwiłam się
-Za to, że zespułem ci urodziny..
-Co ty mówisz, przecież  dzięki tobie były piękne.
-Ale przecież..-przerwałam mu
-Uratowałas mnie i mogłam spotkac faceta za którym szaleje już ponad rok. To najpiekniejsze urodziny w moim zyciu.-ścisnęłam jego dłoń usmiechając się
Nasze pełne uczucia spojrzenia się spotkały, a po chwili złączyliśmy się w namiętnym pocałunku..

Miało byc inne zakończenie..ale jest szczęśliwe:)
hahah:D 
Mam nadzieję, że się spodoba:)
<3!

sobota, 22 września 2012

Harry:)

Imagin dla Magdy :)
(przepraszam za błędy)

Chwyciłam telefon kiedy zaalarmował o przyjściu wiadomości.Nadawcą była przyjaciółką z którą nigdy się nie nudzę.Wcisnęłam przycisk i moim oczom ukazał się tekst: 'Hej! Kumpel zaprosił mnie na Imprezę!Idziesz nie?:)'.Uśmiechnęłam się na samą mysl o dobrej zabawie.Odpisałam krótkie 'ok' i po chwili dostałam adres gdzie mieliśmy się spotkać.Ubrałam pomarańczową tunikę obciśnięta, która idealnie podkreślała moje piękne kształty.Oczy wymalowałam czarną kredką, aby je zaznaczyć.Równo o umówionej 19 znalazłam się pod domem przyjaciółki i razem kierowałyśmy się po dom Josh'a. Tylko tyle o nim wiedziałam znałam jego imię nic poza tym, alee..ważne że idziemy na Imprezę.Mam Ochotę poszaleć więc nie ważne u kogo.
Znaleźliśmy się na miejscu.Dom z którego dochodziła głośna muzyka był ogromny, a widok zapełnionego ogrodu dawał nam znak, że imprezka będzie wyśmienita. Uśmiechnęłam się szeroko a drzwi otworzył nam przystojny chłopak.Przyjaciółka przedstawiła mnie Josh'owi, który wydaję się przemiłym facetem.Weszliśmy do środka w którym mnóstwo ludzi świetnie bawiło się w rytm muzyki.Obróciłam głowę do przyjaciółki która już dawno oddaliła się ode mnie z perkusistą.
'Oczami Harry'ego'
Kurde..nienawidzę go.Po co on kazał mi tu przyjść? -zadawałem sam sobie to pytanie uderzając nerwowo o kraj sofy na której siedziałem. W moich uszach rozbrzmiewała muzyka, która dzisiaj wyjątkowo mnie denerwowała.Nie mogłem wytrzymać widoku uśmiechniętych ludzi.Od środka rozpierały mnie negatywne emocje.Ktoś usiadł obok mnie, ale nie zwróciłem na to uwagi. Przewracałem oczami myśląc o opuszczeniu imprezy.W końcu zdecydowałem się na ten ruch i pospiesznie stałem kierując się do drzwi.Niestety dziewczyna, która siedziała obok mnie na kanapie wstała w tej samej chwili co spowodowało zderzenie.Jej sok, który trzymała w ręce wylał się na dekolt brudząc tym samym jej ubiór.

-Przepraszam..jaa nie chciałem-zacząłem widząc jej przerażona twarz
'Oczaimi [T.I]'
-Nie..spoko..przeciez nie zrobiłeś tego specjalnie-powiedziałam widząc jak się przejął tym zdarzeniem

-Ja na serio przepraszam, choć trzeba to wyczyścić-chwycił mnie za plecy i skierował po schodach do łazienki
Zmoczył jeden z ręczników i podał abym mogła oczyścić sukienkę.
-Dziękuję, ale nie musisz mi pomagać.
-Przestań to przeze mnie.Zepsułem ci sukienkę-przeraził się chłopak
-To ty przestań-popatrzyłam mu prosto w oczy
Nasze spojrzenia się spotkały.Nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku. Jego zielone oczy, które skrywały jakieś silne uczucia, tą głębie w której się zatopiłam.Przez ciało przeszedł ciepły dreszcz, który ogarną mnie całą.Nasze uśmiechy obdarowywały naszą duszę, która cieszyła się tym widokiem.
-Przepraszam-otrząsnęłam się odwracają się do cudownego widoku
Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce, a chłopak słodko się uśmiechnął co widziałam kątem oka.
-Jak masz na imię?-zapytał
-[T.I], a ty?
-Harry. Oo już jest czysta-spojrzałam na górna część sukienki i rzeczywiście nie było śladu po plamie
-No tak-potwierdziłam
-Idziemy na dół?-zapytał wystawiając w moim kierunku dłoń
-Z chęcią-uśmiechnęłam się szeroko chwytając rękę chłopaka
Jego ciepły dotyk przyprawił mnie o dreszcz, przyjemny dreszcz.Zeszliśmy na dół gdzie poczęstowali nas drinkiem.
Obudziłam się z potwornym bólem głowy.Na moim ciele gościła ta sama sukienka co wczoraj.Podniosłam się czując okropny ucisk w skroniach.Zmierzyłam do łazienki, gdzie w lustrze zobaczyłam swoje odbicie. Rozmazany makijaż krył się na całej twarzy a w oczach gościło wielkie zmęczenie.Pomimo tego doprowadziłam się do stanu normalności. Ale w mojej głowie kryła się kompletna pustka, a dokładniej myśl, co jest na tej kartce. Tak..podczas rozbierania się za szelką stanika miałam kartkę poskładaną na parę części.Bojąc się co w niej jest poczekałam aż wyjdę z pod prysznica.Nastała chwila przerażenia.Pomału otworzyłam zielony papier i zobaczyłam napis'Mam nadzieję, że to powtórzymy. Zadzwoń. Harry' plus do tego numer telefonu. Zamurowało mnie a przez głowę przebiegły najstraszniejsze scenariusze i miliony pytań. Nie mogłam przypomnieć sobie wczorajszej nocy.Szybko wybrałam numer Hazzy, który z radością zgodził się na spotkanie.Po godzinie byłam na miejscu gdzie mieliśmy się spotkać.Uśmiechnięty chłopak już czekał na mnie.Z przerażeniem podeszłam do niego witając się buziakiem w policzek.
-Część-przywitałam sie siadając na przeciw niego
-No cześć-odpowiedział ucieszony Harry
-Dobra.Do sprawy.Chodzi o to, że nie pamiętam co się wczoraj stało, a boję się że zrobiłam cos głupiego mógłbyś przybliżyć mi wczorajszy wieczór-popatrzyłam na niego lekko zawstydzona
-Więc przyszłaś na Imprezę i usiadłaś..-zaczął z tą swoja pewnością siebie
-To pamietam..dalej.
-I wylałem na ciebie sok-przerwałam mu
-Dalej!
-Później wypiłaś parę drinków których sobie nie szczędziłaś. Nasza paczka, czyli ty, Alice, Josh, ja,,Zayn, Perrie, Liam, Niall, Dan i Eleanor zaczęliśmy grac w butelkę, Każdy był nieźle wstawiony-słuchając go z każdym słowem czułam się zawstydzona, wstydziłam się siebie.
'Oczami HArry'ego'
-Śmialiśmy się cały czas aż w końcu wypadło na ciebie i Zayn kazał ci pocałować mnie.No i ciebie wzięło najpierw na romantyczny taniec dopiero później przeszłaś do zadania. Tak bardzo się w to wczułaś, że nie mogliśmy przestać.

Mówiąc to przypominałem sobie jej wyjątkowy smak. Poczułem to przyjemne uczuci. które odczułem podczas pocałunku. Z chęcią i radością opowiadałem co się stało. Chciałem aby to przyjemne uczucie wracało jak najczęściej.
Widząc zawstydzenie i czerwone policzki dziewczyny zrobiło mi się głupio. Wiedziałem, ze dla niej takie zachowanie jest upokarzające.
-Ale spoko..dla mnie to było przyjemne i wiem, ze robiłaś to pod wpływem alkoholu i że dla ciebie to nic nie znaczy-powiedziałem lekko smutny
-Wiesz..moje zachowanie nie należało do najlepszych i tego nie pamiętam , ale pamietam to jak zakochałam się w tobie widząc twoje piękne oczy więc ten pocałunek napewno duzo dla mnie znaczył i z checia chciałabym to powtórzyć.
Na twarzy chłopaka zagościł lekko zdziwiony ale promienisty uśmiech. Nasze twarze zaczęły się powoli zbliżać, aby poczuc swój smak. Przemawiała przez nas namiętność i pożadanie. Ciełe usta dopełniały się i do teraz tworza jedność za każdym razem!

Przepraszam, że tak późno, ale
ostatnio cos mnie wena zawodzi i jakos tak mi się dziwnie piszę.
Ale może się wam spodoba!:)
Mam nadzieję<3♥

piątek, 21 września 2012

Louis :)

Kolejny raz chusteczki wytarły mój czerwony nos. Bezkarnie opadłam na poduszkę.Z braku sił nie miałam ochoty nawet otwierać oczku. Otoczona byłam mokrymi chusteczkami, które choć dobrze spełnił swoją prace nie usunęły kataru, który jak na złość nie chciał przestać płynąć.Całe ciało przykryte było kocem pod którym i tak się trzęsłam. Nienawidzę tego stanu..tego dnia.Obudziłam się z bólem głowy, który towarzyszy mi do teraz.Później poczułam silne mrowienie w gardle, które lekko mnie przeraziło.I tak po kilku minutach znalazłam się w łóżko po uszy owinięta kocem, aby po chwili się od niego uwolić, gdyż całe ciało ogarnęło ciepło.A później ponownie okrywałam się by ochłodzić nagrzaną skórę.Jedynym moim marzeniem teraz był sen w którym chciałam się zatopić i obudzić w znacznie lepszej formie. Tak tez zrobiłam..moje powieki stawały się cięższe.Dzieliło mnie kilka minut od krainy snu kiedy zadzwonił telefon. Zła podniosłam się przyprawiając się o dreszcze.Bez patrzenia na wyświetlacz ponownie położyłam Głowę na poduszce przystawiając komórkę do ucha.
-Halo?-zapytałam zamykając oczy
-Hej piękna, idziesz z nami na kręgle?-usłyszałam zachrypnięty głos przyjaciela
-Lou nie mam sił-powiedziałam znudzona
-Co jest?-jego głos spoważniał
-Jestem chora! Głowa mnie boli jak cholera, chce spac więc proszę daj mi spokój-lekko zdenerwowałam się na Louis'a i rozłączając się spełniłam swoje marzenie.
'Oczami Louis'a'
Po tym jak [T.I] odłożyła słuchawkę od razu wziąłem kluczyki do samochodu i wyszedłem z domu nie  uprzedzając chłopaków. [T.I] jest moja przyjaciółką i nie mogę jej zostawić w takiej sytuacji a poza tym mam do niej słabość. Ona nigdy mnie nie zawodzi i przy tym jest taka piękna.No ale..muszę jej pomóc. Szybko podjechałem pod jej dom.To mieszkanie znam na pamięć. Często tu przebywam, ale nie przeszkadza mi to, uwielbiam towarzystwo [T.I].Nie zamieniłbym jej na nikogo innego, nie chce jej stracić.
Wszedłem pocichu do domu wywołując jej imię, ale za odpowiedź dostałem tylko ciszę i głuchość.Powoli kierowałem się do jej pokoju przypominając sobie jej słowa i zmęczony i zmieniony głos.Uchyliłem drzwi i moim oczom ukazało się wybrzuszenie na łózku.Mimowolnie się uśmiechnąłem i odruchowo zbliżyłem się do niej.Usiadłem na kraju łózka widząc jej słodką twarz, która uśmiechała się przez sen. Wyglądała tak niewinnie, a zarazem poważnie.Zakochałem się w jej widoku.Uśmiechałem się patrząc na jej twarz.Delikatnie odgarnąłem jej włosy zasłaniające oczy. Drgnęłam na skutek mojego dotyku.Powoli otworzyła oczy spoglądając na mnie.

-Przepraszam nie chciałem cie obudzić-odezwałem się
-Nie nic nie szkodzi-powiedziała z uśmiechem-Mieliście jechać na kręgle-przeciągnęła się
-Przeciez nie pojadę bez ciebie.Musze się toba zaopiekować-zaśmiałem się
'Oczami [T.I]'
-Nie musisz-skłamałam choć tak bardzo chciałam jego obecności

-Muszę-podniósł się z uśmiechem-To ty tu leż, a ja idę zrobić ci herbatę-wyszedł z pokoju uśmiechając i machając mi
Mimowolnie się uśmiechnęłam.Jego towarzystwo zawsze poprawia mi humor.Dzisiaj było tak samo. Choć odczuwałam silny ból w okolicy skroni uśmiechnęłam się przypominając sobie promieniująca twarz Louis'a.Widok jego po przebudzenia poprawia samo poczucie nawet w czasie najgorszego doła.
Poprawiłam się na łóżku, a do mojego pomieszczenie wszedł uśmiechnięty Lou z tacą w ręku. Ten widok przywołał u mnie śmiech.
-Proszę i masz wypic do końca-powiedział stawiając obok mnie kubek gorącej herbaty
-Ok mamusiu-zaśmiałam się biorąc do rąk kubek
-Z tego co wiem to jestem facetem-zrobił zdziwioną minę
-No mam nadzieję-zaśmialiśmy się razem
Lou siadając przede mna zaczął rozmowę.Nasz dialog mieszał się ze śmiechem, który wowoływał chłopak. Jego poczucie humoru wpłynęło na moje zdrowie.Nie odczuwałam już bólu głowy, a katar nie dokuczał mi tak jak wcześniej.Jego uśmiech leczył wszystko, bez wyjątku.
'Oczami Louis'a'
Czy ja przy niej muszę się tak denerwować?No kurde..tak uśmiecham się, rozśmieszam ją..ale krępuję się, boję się że powiem cos głupiego..mam tak od pewnego czasu.

-Zaraz wracam, muszę iść do łazienki-skłamałem
To był tylko pretekst aby na chwile odetchnąć. Ten jej uśmiech, śmiech, głos doprowadza mnie do szału.Takk..pewnie się domyslacie, zakochałem się. Kocham [T.I]!Kocham ja za wszystko!
'Oczami [T.I]'
Otuliłam się szlafrokiem i wyszłam do kuchni, aby zrobić sobie jeszcze herbatę.Zeszłam po schodach słysząc jakieś głosy.Przymrużyłam oczy i weszłam do pomieszczenia. Zobaczyłam Lou stojącego przodem do okna a zarazem tyłem do mnie. Rozmawiał przez telefon.

-Noo chciałbym jej powiedzieć, ale się boję...Jak mam to zrobić?..Taa jasne.Hej [T.I] kocham cię!..Ja to nie ty..Naprawde mi na niej zalezy.Jest dla mnie najważniejsza.Dzisiaj to zrozumiałem...Mówie ci przeciez nie podejdę do niej i nie powiem jej co czuję..

-Czemu nie?-przerwałam mu rozmowę
Lou spojrzał na mnie z przerażoną miną i od razu zrobił się czerwony.Rozłączył się i zmieszał całą sytuacją.
-Czemu tego nie zrobisz?-zapytałam zbliżając się do niego,ale odpowiedziała mi cisza-Chce ci tylko powiedzieć, że jeśli powiedziałbyś mi to napewno bym cię nie odrzuciła, a może powiedziała to samo.
-Serio?-usmiechnął się Lou
-Spróbuj-zachęciłam
-Kocham cię-powiedział poprzedzając to głośnym przełnięciem śliny
-Ja ciebie też!-odpowiedziałam z wielką radością a w brzuchu zaczęły szaleć motyle
Louis szybko zbliżył się do mnie i obdarował namiętnym pocałunkiem.
-Ale wiesz, że ja jestem chorą.
-Oj tam..najwyżej będe leżeć w łóżku z moją dziewczyną-ucieszył się obracając mnie wokół własnej osi

No to macie Louis'a bo pisaliście, że jest go mało:)
Czy wy tez jaracie się tak samo jak ja nową piosenką?:D haha:D Kocham Ją!<3
Jutro pojawi się Harry!<3
Kocham<3 xx

środa, 19 września 2012

Niall:)

Imagin dla Justyny:)    Jeszcze raz wszystkiego Najlepszego:)

Spojrzałam na zegarek.
-Pięknie już 18-powiedziałam sama do siebie zażenowana
Uderzyłam wewnętrzną stroną dłoni w uda z grymasem na twarzy.Bezwładnie opadłam na łóżko uraniając jedną krople płaczu. To miał byc najpiękniejszy dzień w moim życiu,a spędziłam go przed telewizorem.Urodziny..miałam czuc się w ten dzień wyjątkowo a jak je spędzam sama, tak dokładnie sama. Przyjaciółki, które są częścią mojego życia zapomniały o mnie i nie wysłały nawet jednego głupiego sms'a i z paroma słowami, które tak bardzo popraiwiłyby mi humor. A rodzice?! Zapomnieli, zostawili mnie samą na cały dzień nawet nie dając mi prezentu..Oni nigdy nie zawiedli mnie tego dnia, jak widać dzisiaj musiał zdarzyć się wyjątek.Ten wyjątkowy dla mnie dzień miałam spędzić w gronie wszystkich znajomych na urodzinowej imprezie, a jeśli nie to przy najmniej na kameralnym przyjęciu z przyjaciółmi i tym 'jedynym'.Tak Niall to chłopak który zawsze przyprawia mnie o szybsze bicie serca.W jego towarzystwie mogę być sobą.To dzięki niemu mój świat nabrał kolorów.Chciałbym abyśmy w końcu oficjalnie byli razem, ale jeszcze nie jesteśmy gotowi to znaczy,czuję, że Niall nie odwzajemnia moich uczuć. Z jego strony mogę liczyć tylko na przyjaźń.Cieszę się z tego, ale nie ukrywam, że moje serce należy do niego.Jego uśmiech sprawia, że chciałbym widzieć go codziennie, a poczucie humoru to cecha którą w nim uwielbiam. Chłopak idealny, ale nie mój!
Chwyciłam ponownie telefon sprawdzając w wyświetlacz.Pusto!Żadnej wiadomości. Nawet od Horan'a. Moja skrzynka przepełniona jest wiadomościami od niego.Piszemy ze sobą bez przerwy. Ale dzisiaj żadnego znaku życia..nic..kompletnie.Mogłabym ten wieczór spędzić tylko z nim w romantycznej atmosferze nawet przed tv oglądając romantyczną komedię, ale najwidoczniej na to się nie zapowiadało.Schowałam twarz w poduszce użalając się nad moim życiem.Spojrzałam ponownie na komórkę.
-Zapomniał, zapomniał tak jak wszyscy-powiedziałam pół głosem załamując się
'Oczami Niall'a'
-No ruszaj się-krzyczałem z całych sił wskazując na Hazza
Moje nerwy znajdowały się na najwyższym poziomie.Zbliżała się godzina 19 a jeszcze nie wszystko jest gotowe.Pospieszałem każdego sam chodząc jak nakręcony robot.Chciałem aby wszystko było idealnie, aby [T.I] była zadowolona.To jej radość mia być moją zapłatą za to wszystko, dlatego wszystko było zapięte na ostatni guzik.Musi wyjśc perfekcyjnie!
'Oczami [T.I]'
Z rozmyśleń i załamania wyrwał mnie głośny dżwięk dzwonka.Niechętnie zmierzyłam w stronę drzwi i ostatkiem sił nacisnęłam Klamkę.
-Cześć kochana!-przywitała się ze mną uśmiechnięta dziewczyna z kręconymi włosami
-Danielle?Co tutaj robisz?-zapytałam zdziwiona jej obecnością
-Jak to co! Dzisiaj twoje urodziny! trzeba świętować-przytuliła mnie
Odwzajemniłam gest i choć na chwilę zapomniałam o przykrym zachowaniu wszystkich przyjaciół.Towarzystwo Dan poprawiło mi humor, a pozytywna energia z jej ciała przeniosła się na moją duszę.Uśmiechałam się pomimo tego, że w środku płakałam. Chodziłyśmy po mieście śmiejąc się bez opamiętania, nasze wygłupy zaprowadziły mnie pod dom chłopaków.
-Przepraszam, ale ja nie chce tam iść-powiedziałam zasmucona widząc mieszkanie
-Oj chodź, ja tylko powiem coś Liam'owi i idziemy dalej-zachęcała mnie przyjaciółka
-Ale idziemy tylko na chwilę-zagroziłam
Wolnym krokiem i niechętnie weszłam do ciemnego pomieszczenia.Zdziwiłam się panującą tam atmosferą.Spokój, cisza, ciemność to synonimy tego domu.Zaczęłam się nerwowo rozglądać kiedy mój zmysł słuchu usłyszał słowo 'niespodzianka'! a obraz zrobił się jasny.Przeniosłam wzrok skąd dochodził szum. Moje oczy zobaczyły mnóstwo przyjaciół z wielkimi uśmiechami na twarzach.Moje oczy zrobił się szklane a serce zaczęło się radować.Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.Nie sądziłam, że ten dzień stanie się piękny,a jednak! To było piękne. Zachwycona nie mogłam w to uwierzyć, ale moje oczy szukały tego wyjątkowego.W końcu zobaczyły Słodkiego Blondyna wchodzącego na scenę.Chwycił mikrofon i spoglądając w moją stronę zaczął mówić.
-Dziękuje wszystkim z a przybycie. Jak dobrze wiecie spotkaliśmy się tutaj aby świętować urodziny przecudownej, ślicznej, wspaniałej dziewczyny, które mam nadzieję, jest szczęśliwa. [T.I] to wszystko dla ciebie!Choć tu do mnie-zaprosił mnie a osoby zaczęły bić brawo
Wbiegłam stając obok niego.Chwycił mnie za rękę co spowodowało Ciepły dreszcz i rumieńce na twarzy.
-Wszystkiego najlepszego kochana!-powiedział i patrząc prosto w oczy zaczął śpiewać 'Happy Birthday'
Uśmiechałam się słysząc jego cudowny głos w którym się zatapiałam. Jego pięknie niebieskie oczy, które przeszywały mnie całą przyyprwiając o przyjemne uczucie.Kiedy skończył razem zeszliśmy ze sceny zatrzymując się na obrzeżu pokoju będąc zupełnie sami.
-Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.Mam coś dla ciebie,
-Niall nie trzeba było,Ta impreza jest cudowna!Dziękuję-przytuliłam go
-Cieszę się, ale proszę-wręczył mi Czarne pudełeczko
Spojrzałam na niego zdziwiona otwierając pudełeczko.Otworzyłam szerzej oczy kiedy zobaczyłam śliczny srebrny naszyjnik w kształcie serca a w środku mała literka N.
-Niall to jest piękne-tylko tyle potrafiłam powiedzieć będąc tak zachwycona
Podniosłam łańcuszek, a na końcu zawinięta była karteczka.Zdziwiona otworzyłam ją widząc napis 'Kocham cię! Będziesz moją dziewczyną?'
-Więc zgadzasz się?-zapytał Niall widząc moją niepewną twarz
-Niall! No pewnie, że tak!-rzuciłam mu się w ramiona uraniając łzę
-Kocham CIę!-powiedział wtulony we mnie
-Ja ciebie też! To najpiękniejsze urodziny w moim życiu!-powiedziałm po czym pocałowałam go w usta

Miałam dodać go wczoraj, ale byłam padnięta i nie dałam rady:(
Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam ,ale obiecuję poprawę..ale mam nadzieję, że rozumiecie, że nauka jest ważna i musze się na niej skupić..
Następny imagin pojawi się z Lou:)
Kocham Was<3

niedziela, 16 września 2012

Zayn:)

Imagin dla : cynusss <3
Możesz włączyć TO:)


Mała dziewczyna zwykle ubrana w kolorowe sukienki, spodenki rzadko widziane. Uśmiechnęła, cieszyła się z najmniejszej rzeczy. Zawsze optymistka, lubi poznawać nowe osoby, dlatego zawsze na placu zabaw miała grupkę przyjaciół z którymi się bawiła. Choć dorośli często mówili do niej 'sweet', jej pełne imię to [T.I]. Z każdym dniem jej marzenie ogólnie nie zmieniało się, ale miała inne wymagania. Jako dziecko marzyła o księciu z bajki, który będzie dla niej jak Romeo. Kiedy przeżyła 10 kalendarzowych lat jej wymarzonym chłopakiem, był wysoki blondyn z niebieskimi oczami, który będzie o nia dbał i starał się o nią. Natomiast mając 17 lat zdała sobie sprawę, że wygląd nie jest wazny, liczy się charakter i wnętrze. Jej chłopak musi byc romantyczny, czuły, wrażliwy z poczuciem humoru i porywczy, aby umiał ją zaskoczyć.Kiedyś nadszedł ten piękny jesienny wieczór w którym napotkała wysokiego bruneta z ciemnymi oczami o ciemniejszej karnacji.Jego wzrok ja zahipnotyzował. Spełniał każdy warunek, który dla [T.I] był ważny. Dziewczyna na początku w jego towarzystwie wstydziła się, ale każde kolejne spotkanie budziło w niej nowe uczucia, którymi zaczęła go obdarowywać. Między obojgiem rodziło się silne uczucie które wyczuwał każdy. Przyjaciele namawiali, aby w końcu poszli o krok dalej i tworzyli szczęśliwą parę, ale oni woleli poczekać i dopiero będąc pewni swoich uczuć razem kroczyć przez życie. Pewnego dnia kiedy śnieg lekko prószył za oknami spotkali się w domu Zayn'a. [T.I] chciała iść na spacer, ale chłopak nie lubi zimna więc przystała na jego propozycję.Dziewczyna od początku była zauroczona chłopakiem i kazdy jego widok przyprawiał ja o szybsze bicie serca, a jego obecność poprawiała jej humor.Dobrze wiedziała, że to co czuję do niego to uczucie zwane miłością. Malik również nie szczędził komplementów dziewczynie, która sam nazywał 'aniąłem który rozświetla jego ponure dni'. Darzył ja wyjątkowym uczuciem, które jak się zdaje w współczesnym świecie zdarza się rzadko. Chłopak wiedział, że 'oni' będą trwać wiecznie ale bał się zadac jej to podstawowe pytanie 'czy będziesz moja dziewczyną?'. Tylko cztery słowa, a tak trudno mu było to powiedzieć.W końcu podczas romantycznego wieczoru gdzie siedzieli wtuleni w siebie oglądając romantyczna komedie zaczął rozmowę.
-[T.I] pamiętasz jak [I.P] mówiła Ci, że powinniśmy już być razem?
-No pamiętam.
-No więc..może-przeciągał
-Więc..-zaśmiała się dziewczyna
-Wiesz może chciałbyś zostać moja dziewczyną?
Dziewczyna długo czekając na to pytanie i bez wahania zgodziła się wtulając się w koszule chłopaka, który szczęśliwy odwzajemnił gest.
Razem kroczyli przez życie.Przeżywali razem smutki, radości a nawet przygnębienia. Nigdy o sobie nie zapomnieli, zawsze byli w kontakcie wtedy kiedy Zayn był w trasie. Nastolatka starała się odzwiedzac go jak najczęściej gdyż każdy dzień bez niego był dla niej dniem męczarni. Uzależniła się od jego dotyku, głosu smaku, który jak sobie obiecali 'będzie tylko ich do końca życia'.Chłopak każdy swój występ dedykował [T.I] którą tak bardzo kocha. Nie było chwili aby o niej nie myślał.Codziennie przed snem wyjmował ich wspólne zdjęcie i choc wiedział, że mówienie do niego nic nie pomoże musiał to robić, gdyż uważał, że to sprawia że czuję jej obecność. Codziennie wczesnym rankiem dzwonił do niej mówiąc słodkie 'dzień dobry'.Mówili jakie plany maja na ten dzień i jak bardzo za soba tęsknią. Każda rozmowa kończyła się płaczem ze strony dziewczyny, która tak bardzo tęskniła za przytuleniem się do Zayn'a. Nie mogła doczekać się jego powrotu przeglądała ich zdjęcia, aby przypomnieć sobie każdą wspaniała chwile spędzona razem.
Teraz...jej jedynym widokiem jest nieosiągalne wzrokiem morze...morze które płynie i tworzy fale pod jej stopami.Po policzku spływają jej pełne bólu a zarazem wściekłości łzy. Ręce drżą z przerażenia, lekko trzymając się rur mostu.Za plecami mnóstwo osób wpatrujących się w dziewczynę stojąca na skraju mostu. Policja, straż, pogotowie, a nawet psycholog, który odciąga ja od tego pomysłu.Dziewczyna jest nieugięta..boi się, ale wie, że to jedyny sposób na przerwanie tego okropnego bólu, który przeszywa ja całą.
Zamknęłam oczy, aby po chwili ponownie je otworzyć. Widok niebiesko zielony, który daje pobliski las. Z tyłu słyszę głos tego 'jedynego', którego tak bardzo kocham, a zarazem który dał mi tyle cierpienia.Moje policzki sa mokre od płaczu, który nie zmywa moich uczuć.
-Proszę kochanie chodź tu do mnie-prosił Zayn
-Nie mów do mnie kochanie, nie po tym co zrobiłeś!-krzyczałam przez łzy
-Nie chciałem tego..ona dosypała mi cos do drinka.-tłumaczył się
-Spadaj!
Powiedziawszy to poczułam silne ukłucie w okolicy serca. tak..serce dawało radę, aby sobie odpuścić, że przy boku Zayn'a będę szczęśliwa a jego zapewnienia o miłości do mnie sa prawdziwe. Czułam jak nogi mi się uginają. Z każdą chwilą czułam coraz mniej sił. Ręce pomału wypuszczały z uścisku obręcz.
-Proszę [T.I] kocham Cie, tylko ciebie-słyszałam jak Zayn, mówi przez płacz
Choć go nie widziałam, znam go na wylot  na prawdę żałował tego co się stało. Nie mogłam powstrzymać płaczu.Zamykając oczy widziałam tylko obraz Zayn'a całującego się z inną.Od środka rozpierały mnie wszystkie emocji od miłości, tęsknoty, po nienawiść i wściekłość.'Kochasz go, kochasz go!'-takie uczucie czułam od środka, nie chciałam się z tym zgodzić, ale to była prawda. Kocham go jak jakaś wariatka, ale... nie dokończyłam, bo usłyszałam jakieś hałas i szum na plecami.Nie mogłam obrócić głowy o 180 stopni, ale zobaczyłam to co powinnam. Mój chłopak przechodził przez barierkę z strachem w oczach.
-Zayn co ty robisz?-przestraszyłam się
-Jeśli ty to zrobisz ja też.Nie wyobrażam sobie tego zycia bez ciebie-powiedział trzymając się kurczowo obręczy nie patrząc w dół
-Nie...ty nie możesz!-krzyczałam do niego
-Mogę!-spojrzał na dół i nogi mu się ugięły
Odruchowo szybko złapałam go w pasie. Bałam się o niego.
-Zayn zejdź skad! Szybko!-namawiałam go
-Zejdę tylko z tobą. Albo razem skoczymy, albo wrócimy na most.Nie ruszam się bez ciebie-powiedział to patrząc w moje pełne cierpienia oczy
W jednej chwili nastało mnóstwo wątpliwości. Staliśmy w bez ruchu wpatrując się w swoje oczy. Wszyscy przyglądający się nam zamilkli czekając na moja odpowiedź. Zamieszanie.Chaos. Mnóstwo myśli w  mojej głowie.Lepiej ulżyć sobie w cierpieniu, czy oddać się miłości i dalej kroczyć przez życie przy boki osoby którą kocham? Wybrałam to drugie. Mocno wtuliłam się w Zayn'a wydając z siebie głośny dźwięk płaczu. Przytulił mnie mocno dając znak osobą, aby nam pomogli.Znaleźliśmy się w bezpiecznym miejscu i przytulając się mocno powiedzieliśmy te dwa magiczne słowa' Kocham Cię'..

No i jest :)
Mam nadzieje, ze się spodoba!:)
Znowu to mówię, ale jesteście niesamowici! Wczoraj wybiła rekordowa liczna wyświetleń 3.300!:D Nie mogę uwierzyć, że aż tak  lubicie moje imaginy, za co z całego serca wam dziękuję<3
Kocham was<3 

sobota, 15 września 2012

Nigdy cię nie zapomnę! (6)

-Że co?!-zakrztusiłem się na skutek słów Zayn'a
-Wczoraj wróciłeś pijany wkurzony z telefonem w ręce.Cały czas mamrotałeś cos do siebie pisząc sms'y.Nagle zrobiło ci się nie dobrze i pobiegłeś do łazienki wtedy wziąłem twój telefon i przeczytałem wiadomość od [T.I].Jestem z ciebie dumny, Stary-poklepał mnie po ramieniu Mulat z cwaniackim uśmiechem
-Przestań-odepchnąłem jego rękę widząc jego zadowolenie
-Co jest?-zdziwił się
-Zamknij się!-wkurzyłem się
Sięgałem wspomnieniami jak najdalej ale nic nie mogłem sobie przypomnieć.Starłem się jak mogłem, ale ból głowy tylko mi przeszkadzał. W myślach sama pustka, ale nie poddawałem się. Musiałem dowiedzieć się co stało się wczoraj.Przeciez od tego zależy nasza miłość to znaczy przyjaźń, przeciez ja mam dziewczynę. Dziewczynę..dziewczynę to słowo przywołało jakieś zamazane obrazy i krzyki.Starałem się odnaleźć prawidłowe wspomnienia ostatniego wieczoru, gdzie zamglonym obrazem  była zła [T.I] jak mi się wydaje bez bluzki.Wytężałem wzrok, aby obraz wyostrzył się i przywołać ich więcej.
W końcu po długich i męczących 15 minutach w mojej Głowie pojawiły się wszystkie wspomnienia, które za wszelką cenę chciałem wymazać. To znaczy nigdy nie chciałbym aby się wydarzyły.
-O niee-powiedziałem sam do siebie uświadamiając sobie jaki straszny błąd popełniłem
Pospiesznie wstałem z łózka co przyprawiło mnie kolejny raz o okropny ucisk w okolicy skroni, ale ten ból był niczym w porównaniu do bólu serca i czynu który popełniłem.Za plecami usłyszałem głos Zayn'a, który próbował mnie zatrzymać, ale poczucie winy mi na to nie pozwalało..a raczej silne uczucia i to co nas łączy nie chciałem tego zniszczyć, nie w taki sposób.
Wybiegłem na zewnątrz nie przejmując się niczym biegłem do domu dziewczyny, która nie chce mnie znac. 'Nie masz szans'-takie zdanie krążyło w głowie, które dawał rozum. Chciałem jak najszybciej pozbyć się go, więc z moich ust wydobywały się słowa 'nie mogę jej stracić'. Każdy mój krok przywoływał cos innego. W pewnej chwili uświadomiłem sobie, że to [T.I] jest bliższą osobą niż Danielle. Po kłótni z 'moja bratnia duszą' nie przeżywałem tak tego,  teraz..[T.I] jest dla mnie najważniejsza.Jej przyjaźń jest dla mnie narkotykiem, a bez swojej dawki nie dam sobie rady. Czuje, że to co nas łączy to cos więcej niż tylko przyjacielskie relacje.
Z szybszym oddechem znalazłem się pod drzwiami dziewczyny. Zapukałem z brakiem sił. Nie usłyszałem odpowiedzi. Chwyciłem Klamkę i pociągłem na dół. Powoli uchyliłem drzwi cichutko mówiąc jej imię. Ponownie usłyszałem tylko ciszę.Kierując się na górę moje oczy cały czas wyszukiwały idealnej kobiety, która jako jedyna w pełni mnie uszczęśliwia. Zbliżając się do jej pokoju usłyszałem Ciche szlochanie, które od razu jeszcze bardziej mnie zdołowało.Nie zastanawiąc się ani chwili uchyliłem drzwi i zobaczyłem ją siedząca  na łóżku tyłem do drzwi.Płakała, twarz miala schowana w dłoniach
-Wiem, ze nie powinienem, ale muszę się na nia napatrzeć-powiedziałem sam do siebie nie odrywając oczu od piękności
Wyglądała tak bezbronnie, niewinnie, a ja zadałem jej taki ból.Mała dziewczynka w ciele kobiety szlocha bez opamiętania.Dopiero w tej chwili uświadomiłem sobie, że to [T.I] jest jedyna osoba, z którą chce dzielić resztę życia.Zapomniałem o Danielle, którą jak okresliłem 'była incydentem w moim pieprzonym życiu' tak dokładnie bo dopiero odkąd poznałem [T.I] to wszystko nabrało koloru i sensu. Wcześniej męczyłem się na tym padole łez.Wziąłem głęboki oddech widząc jej idealna figurę, ale mój ruch wystraszył dziewczynę.
-Co tutaj robisz?!-zapytała ze złością na mój widok
-Przyszedłem przeprosić-zrobiłem krok na przód
-Wynoś mi się stąd! Nie chce cie znać!-krzyczała z drżącym głosem i czerwonymi oczami, które sprawiły, że tak samo chciałem płakać
-[T.I]ja przepraszam nie chciałem aby tak wyszło byłem pijany-zacząłem się tłumaczyć
Nie miałem zamiaru się poddawć, musiałem odzyskać ją i jej zaufanie.Jeszcze chyba nigdy nie bałem się aż tak bardzo, że cos stracę.
-Wiem, że byłeś pijany!Bardzo dobrze to pamiętam wszystko pamiętam-krzyczała patrząc na mnie swoimi pełnymi bólu oczyma
-Żałuję..-przerwała mi
-Ja tez żałuję tego co się stało wczoraj, tego, że w ogóle cię poznałam-jej każde słowo jeszcze bardziej mnie raniło
-Ale ja żałuje tego, że związałem się z Danielle i nie zakończyłem tego wcześniej, zrozum to ciebie pragnę z toba chce się związać-mówiłem szybko aby dac jej najwięcej argumentów, zrobię wszystko aby tylko mi wybaczyła
'Oczami [T.I]'
Wizyta Liam\a zdziwiła mnie.Byłam pewna, że po tym co się stało..zapomni o mnie o nas i o wszystkim. W końcu ma dziewczyne która kocha..to znaczy teraz juz nie wiem..

-I co będziemy razem poźniej ty znowu wypijesz i pójdziesz do innej?-krzyczałam nie panując nad sobą
-Niee, nigdy więcej tego nie zrobię tylko prosze wybacz mi.
W jego oczach widziałam pełno żalu, ale nawet to mnie nie uspokoiło.Choc byłam gotowa mu wybaczyć moje emocje na to nie pozwalały, a wściekłość rosła z każdą sekundą.
-Wynos się stad! Nie chce juz więcej Cię widzieć! Chce o tobie zapomnieć!-krzyczałam wskazując mu drzwi
-Ale..-zajęczał cicho
-Spadaj!-krzyknęłam głośniej
Liam z łzami w oczach spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.Odwróciłam odruchowo głowę aby oszczędzić sobie tego bolesnego widoku. Smutny wyraz twarzy Liam'a przyprawił mnie o zmartwienie.Kiedy usłyszałam zamykające się drzwi wybuchłam głośnym płaczem przypominając sobie Liam'a. Moje uczucie do niego..tak to jest miłość, miłość, której nie da się złamać. Przyznał się, że dla mnie jest gotów zerwac z Danielle.Jedynym lekarstwem w tej sytualcji jest On, ten który zadał mi tyle cierpienia.To do niego chciałabym się przytulił i powiedzieć co tak naprawdę czuję.Oddać się mu w całości i zyc długo i szczęśliwie, ale przecież ja nie wiem co on do mnie czuję, to że chce być ze mna nie ozacza, że darzy mnie silnym i wyjątkowym uczuciem.Z płaczu i rozmyślań wyrwał mnie głośny krzyk.
-Kocham Cię!
To był Liam, jego głos poznam wszędzie. Skierowałam się do okna, po drodze wycierajac łzy z policzków.Zobaczyłam jego stojącego pod oknem, zapłakanego chłopaka od którego biła niesamowita miłość.
-Kocham Cię! Proszę nie zapominaj o mnie.Wybacz mi-wypowiedział szlochając
Widok jego przyprawił mnie o lekki uśmiech, a serce radowało się tym. W brzuchu zaszalały motyle. Cieszyłem się płacząc. Zamieszanie, pełno myśli, tak, nie, iść, nie iść, powiedzieć co czuje, czy dalej tłumić to w sobie.Pełno myśli było w głowie.Dałam się ponieść emocją. Serce miało ta samą teorię.Pobiegłam na dół, aby znaleźć się blisko niego.Moja reakcja zdziwiła pozytywnie chłopaka.Wpadłam mu w ramiona mówiąc.
-Nigdy cię nie zapomnę, ale proszę ty zrób to samo.
-Kocham Cię jakbym mógł zapomnieć. Jesteś najważniejsza-powiedział
Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, a ja od 4 miesięcy ten smak czuję codziennie. Jesteśmy szczęśliwa parą, a za 6 miesięcy na świecie ma pojawić się owoc naszej miłości, która jak sie okazało przetrwała wszystko.

KONIEC:)
Wiem..dziwne zakończenie;/
miało być smutne, ale pod koniec poprawił mi się humor i musiałam inaczej zakończyć:d
haha:D
ale może i tak wam się spodoba!:)
jutro jak nie będę miec duzo nauki to dodam Zayn'a:)
Aaaa..zapomniałabym! Jesteście niesamowite! 31 komentarze! to poprostu cos pięknego! Dziękuję!<3 tylko tyle mogę powiedzieć, choć i tak to nie opisze mojego stanu..
Kocham was tak bardzo<3

Nigdy cię nie zapomnę! (5)

-[T.I] siema!-krzyknął Liam wpadając mi w ramiona
-Hej-odpowiedziałam szybko, aby podnieść Liam'a który w moich ramionach stracił całą siłę-Kurde chłopie!Coś ty zrobił?-zapytałam kiedy postawiłam go na równe nogi.
-Musze ci coś powiedzieć-powiedział z uśmiechem
-Liam ty nie możesz pić! To może ci zaszkodzić-mówiłam do niego podtrzymując go
-No właśnie-przeciągał zacinając się
-Kurde Liam!-wkurzyłam się kiedy ponownie nogi mu się ugięły
W tej chwili jedyne co czułam to złość.Martwiłam się o niego, a nadmierna ilość alkoholu w jego krwi może mu zaszkodzić, a tego bym nie chciała.
-[T.I] byłem dzisiaj u lekarza i znowu mam dwie nerki to znaczy obydwie pracują-każde słowo przynosiło mu trud, ale widziałam w jego oczach chęć powiedzenia mi tego
-Cieszę się Liam ale to nie jest powód aby się upijać-ponownie jego siły opadły-Dobra zabiorę cię na kanapę.
-O podoba mi się ten pomysł-zaśmiał się
Wiedziałam doskonale, że to co mówi nie jest przemyślane i każde słowo  nie przebiega przez rozum
-Siadaj przyniosę ci jakiś sok, albo wodę-powiedziałam usadzając go na fotelu i szybko pobiegłam do kuchni po wspomniana rzecz-Proszę-podałam mu szklankę z zimną woda mineralną
-Nie chce tego! Chce ciebie-powiedział groźnie odsuwając szklankę na stół
-Że co?-zaśmiałam się
-To co słyszałaś- poklepał miejsce obok siebie
Posłusznie z uśmiechem usiadłam obok chłopaka któremu z twarzy nie schodził uśmiech.Przysunął się do mnie i zapytał.
-To co robimy?
-Jesteś pijany więc może pójdziesz spać a jutro pogadamy.
Kiedy dokańczałam zdanie poczułam pocałunki na szyi.
-Liam co ty robisz?-powiedziałam niepewnie zdziwiona, a zarazem zadowolona jego czynem
W odpowiedzi dostałam soczysty pocałunek w usta. Choc wiedziałam, że Liam robi to pod wpływem alkoholu nie zaprzeczyłam.Odwzajemniłam gest z podwójna namiętnością.W głowie pojawiły się wahania, ale kiedy znalazłam się pod ciałem Liam'a nie odrywając naszych ust wszystko znikło.Liczył się tylko on i to co za chwilę może się stać.Nasze języki toczyły walkę aby po chwili idealnie do siebie pasować.Jego ciepła dłoń powędrowała pod bluzkę, aby pieścić Skórę brzucha.Jego usta na których zostało trochę mojego smaku przeniosły się na szyję.Kierowały mną emocje i chęć zdobycia go. Zapomniałam o zmartwieniach, aby nacieszyć się ta chwila bliskości z wyjątkowym chłopakiem. Nasze podniecenie rosło z każda chwilą a ciche jęki rozkoszy mieszały się ze sobą.Liam zajął się moja bluzką, która w jednej minucie leżała na podłodze.Jego 'gra' podniecała mnie choc wiedziałam, że nie będzie tego pamiętał.Zajął się moimi piersiami kiedy jego telefon wydał dźwięk połączenia.Nie przejął się.
-Odbierz-powiedziałam z niechęcią
-Później-odpowiedział robiąc chwilowa pauzę podczas całowania brzucha
-Zobacz kto to-zachęcałam
Liam z niezadowoleniem oderwał się ode mnie wyjmując telefon rzucił go na stół i wrócił do moich ust.
-Kto dzwonił?-zapytałam w przerwie miedzy pocałunkami
-Danielle-odpowiedział szybko
-Kto?-zapytałam nie dowierzając
-Moja dziewczyna-wrócił do pieszczenia brzucha
-Kto!?-krzyknęłam podnosząc się na łokciach
Liam niezdając sobie sprawy z tego co powiedział z uśmiechem chciał ponownie mnie pocałować.
-Zostaw mnie!-odrzuciłam go wstając z kanapy
-Co jest?-zapytał zdziwiony
-Ty się jeszcze pytasz!?-krzyczałam wkurzona na chłopaka-Wynoś się!-wskazałam mu drzwi
-Ale czumu?-wstał zmieszany
-Kurwa masz dziewczyne a ze mna chcesz się przespać, człowieku weź się ogarnij! Nienawidzę cię!-krzyczałam
Jedyne co teraz czułam to złość i tylko to mna kierowało.Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko okazało się prawdą..nie sądziłam, że Liam może zrobić takie świństwo.
-[T.I] alee..-przerwałam mu
-Zabieraj się stąd!-krzyczałam coraz głośniej nie panując nad sobą-Nie chce cie juz więcej widzieć!
Liam posłusznie wykonał zadanie nadal nie wiedząc to tak na prawdę się stało.Za plecami usłyszałam trzask zamykających się drzwi.
Upadłam na kolana, chowając twarz w dłoniach.Z moim pełnym bólu oczu zaczęły wypływać gorzkie łzy, które za wszelką cenę nie mogłam powstrzymać.Ból zadany słowami Liam'a zraniły moje serce, które krwawiło bez opamiętania. Nie sądziłam, że to może okazać się prawdą, a co gorsza zadac tak okropny ból.Pomieszczenie wypełniało się moim krzykiem i głośnym szlochaniem. W tej chwili nie miałam sił na nic.Najchętniej zapadłabym się pod ziemie, zapominając o ostatnich dniach mojego życia.Dopiero kiedy szansa na bycie razem prysła w przestrzeń zrozumiałam, że go Kocham. Tak..kocham! Tylko szkoda, że moje uczucie jest tak silne, że nie mogę się go pozbyć, nawet po tym co się stało.Czemu życie jest aż takie trudne i codziennie stawia nam przeszkody na drodze trudne do pokonania?
'Oczami Liam'a'
Powoli otworzyłem oczy odczuwając silny ucisk w okolicy skroni.Żałowałem, że wczoraj tyle wypiłem.Lekko uniosłem się na łokciach i obraz nagle zaczał się kręcić. Doskwiera mi okropny ból głowy któeego jak najszybciej chciałem się pozbyć.Usłyszałem pukanie do drzwi, które tylko dzisiaj wydało okropnie głośny dźwięk który zapulsował ogromny ból głowy.
-Przyniosłem ci wodę-usłyszałem głos Zayn'a który uśmiechał się od ucha do ucha
-Dzięki.Co się tak cieszysz?-zapytałem biorąc łyk wody
-Ciesze się, że w końcu zakończyłeś wszystko z [T.I].
-Nie zakończyłem-powiedziałem dla wyjaśnienia chwytając się za głowę
-Ale napisała ci sms'a w którym napisała, żebyś o wszystkim zapomniał i że już dla ciebie nie istnieje.
-Że co?!-krzyknąłem krztusząc się

Myślałam,że będzie więcej komentarzy, ale..
zdecydowałam się dodać<3
Jutro, a może dzisiaj (chociaż wątpię, że dzisiaj) dodam ostatnią część:)
Kocham i czekam na tt:)
<3 xx

piątek, 14 września 2012

Nigdy cię nie zapomnę! (4)

-Co tutaj robisz!-syknęłam złośliwie znudzona jego widokiem
-Chce pogadać-odpowiedział szybko
-Ale ja nie ma ochoty-chciałam zamknąć drzwi, ale nie miałam szans z jego siłą, kiedy położył dłoń na drzwiach
-Proszę-powiedział przyjaznym głosem
Z niechęcią zgodziłam się  wiedząc, że i tak nie odpuści.Zaprosiłam go gestem ręki do kuchni.Harry był ostatnia osobą, którą chciałam teraz widzieć.
-Więcc-zaczęłam siadając na przeciw niego przy stole
W oczach ponownie kryło się to przejęcie i troska, która darzył mnie..to znaczy tak myślę.
-Chce ci coś powiedzieć-powiedział niepewnie
-Jeśli znowu masz mi pieprzyć o jakiej dziewczynie Liam'a to możesz od razu wyjść bo i tak nie mam zamiaru cie słuchać-powiedziałam z lekką nutka złości
Styles spuścił głowę i pomału wstał zza stołu i zaczął zmierzać w stronę drzwi wejściowych.
-Co ty robisz?-zapytałam przypatrując się ze zdziwieniem każdemu z jego ruchów, zaskoczył mnie tą reakcją
-Spełniam twoje życzenie-spojrzał na mnie swoimi pełnymi bólu oczami
-Gościu przychodzisz do mnie, a teraz wychodzisz zdecyduj się-zaśmiałam się
-Kurwa to ty się zdecyduj chce z toba pogadać, ale jak zwykle masz jakieś wąty-zdenerwował się chłopak
-Ok,siadaj-odpowiedziałam, a nastolatek wrócił na swoje miejsce
-No..tak jak ci mówiłem Liam ma dziewczynę nazywa się Danielle jest z nią..yy..no nie wiem dokładnie, ale wiem, że bardzo długo, kochają się i to bardzo.
-Gdyby ją miał to przeciez nie spotykałby się ze mną.
-No właśnie nie wiem co się z nim dzieje, on zachowuję się od pewnego czasu zupełnie inaczej.
-A może jej nie kocha-powiedziałam olewającą wiedząc dobrze, że to co mówi Harry jest kłamstwem
-Kocha..wiem to-przerwałam mu
-Czemu mi to mówisz?-zapytałam od razu kiedy przyszło mi to do głowy
Harry z smutną twarzą spuścił Głowę na dół. Jego przygnębienie dawało o sobie znaki, a ten smutek przyprawiał mnie o zakłopotanie.Może nie darze go wyjątkowym uczuciem..baaa ja nawet go nie lubię, ale patrząc na niego zrobiło mi się przykro. Ten pewny siebie mężczyzna, zamienił się w bezbronnego, słabego i smutnego chłopaka, który z wielką chęcią, ale niepewnością chce mi coś powiedzieć.
-Harry-przeciągałam, aby w końcu się odezwał
-Lepiej będzie jeśli zakończysz to co łaczy cię z Liam'em.
-Ale czemu?-lekko się zezłościłam
-Nie chce aby ciebie spotkało to samo co mnie.
Z jego oczu które popatrzyły na mnie bił ogromny smutek i ból.Ból, który przyprawił mnie o nieprzyjemny dreszcz.
-Czyli?-przyglądałam mu się z ciekawością
-Nie chce, abyś cierpiała tak jak ja.
Zrobiłam większe oczy, aby dać mu do zrozumienia, że czekam na dalszą rozmowę. W tej chwili byłam kompletnie zmieszana i jedyne co chciałam to usłyszeć wiadomość od Loczka.
-Miałem tak samo. Dziewczyna z którą się spotykałem miała innego,ale nie wiedziałem o tym. Była moja pierwsza miłością, marzyłem, aby to z nia być do końca życia.Ale jak widać ja nie byłem dla niej wystarczający.Może było to dawno, ale ja nadal to przeżywam i nie zapomnę. To bolało, dalej boli i na prawdę trudno żyć z tym, że osobą którą się kochało zrywa z tobą dla kogoś innego.
Przez jedną chwilę nie potrafiłam wykrztusić słowa. Jego zdania i to uczucia z jakim to powiedział zastanowiło mnie. Czy aż tak by kłamał?
-Harry to miłe, że się o mnie troszczysz, ale to jest moje życie i tylko ja decyduję co będę robić.
Odpowiedziałam, będąc pewna, że jego słowa sa tylko kłamstwem wypichconym z palca, ale dlaczego?Tylko to pytanie było w mojej głowie.
-Wiem, ale pamiętaj, że to nadal boli.-powiedział i szybko wyszedł z mojego mieszkania.
Pozostawił mnie z mnóstwem pytań,zmartwień, zastanowień.Jego obecność jeszcze bardziej przyprawiła mnie o wahania. Czy to prawda? Może kłamie? Ale Liam..niee!
Usiadłam na kanapie, otuliłam się miękkim kocem i wpatrując się w jeden punkt oddałam się refleksji.W mojej głowie był tylko obraz Liam'a i słowa Harry'ego, które nie chciały, a raczej nie chciałam, aby dostały się do świadomości.Okłamywałam samą siebie, wymyślałam bezsensowne tłumaczenia aby tylko w nie uwierzyć i mieć tą nadzieje, że kiedyś ten przystojny, romantyczny, spokojny,rozmowny, miły chłopak będzie tylko mój. Mówiłam do siebie, że Danielle nie istnieje i że to ja będę jego jedyną.
Z rozmyśleń wyrwał mnie głośny dźwięk dzwonka. Pospiesznie pod wpływem emocji wstałam z kanapy i skierowałam się do drzwi, aby otworzyć je osobnikowi.Z lekką niechęcią dotarłam pod brązowy prostokąt.Chwyciłam Klamkę i z niewielką siłą wcisnęłam ja na dół.
Moim oczom ukazał się Liam. Na pierwszy widok uśmiechnęłam się szeroko zapominając o zmartwieniach, ale po chwili radość znikła, kiedy zobaczyłam że Liam jest pijany. Tak..pijany!
Wiem, w tej części jest mało Liam'a ale w następnej będzie więcej:)
Przewiduję jeszcze 2 część:)
Nie zapominajcie wchodzić na BLOGA:)
Kocham<3 xx

wtorek, 11 września 2012

Nigdy cie nie zapomnę! (3)

-Jest Liam?-zapytałam drżącym głosem
-Co od niego chcesz?!-zapytał z złością Zayn
-Chciałam oddać mu koszulkę-wysunęłam podkoszulek w stronę chłopaka
-Nie ma go!-krzyknął Zayn wyrywając ciuch z dłoni-Możesz juz iść!-powiedział zatrzaskując mi drzwi przed nosem
Łzy napłynęły mi do oczu.Nie wiedziałam czemu mnie tak traktuje. Przecież nie robię nic złego, a z jego wzroku można wywnioskować że mnie nienawidzi, ale czemu?
Smutna i załamana zeszłam z płytek i skierowałam się w stronę bramki, która prowadzi na ulicę.Wpatrując się w czubki butów stawiałam wątłe i pełne smutku kroki, poczułam jak pojedyncza łza spłynęła mi po policzku kiedy usłyszałam męski głos.
-[T.I] zaczekaj!-momentalnie przeniosłam wzrok w stronę dochodzącego głosu
Moje zaszklone oczy zobaczyły Liam'a biegnącego w moją stronę z wyraźnym zmartwieniem na twarzy.
-Co się stało?Czemu nie weszłaś do środka?-zapytał chwytając mnie za przedramię-Czemu płaczesz?-zapytał widząc ciecz w moich oczach
-Przepraszam, ja tak tylko..-zacięłam się aby wytrzeć mokre oczy
-Choc do domu-uśmiechnął się
-Nie, nie!-szybko odsunęłam się od niego z przerażeniem w oczach
-Czemu?
-Wiesz..Zayn chyba mnie nie lubi, nie chce się z nim spotykać.
-Daj spokój, on zawsze jest tak nastawiony do nowych osób, przejdzie mu-przytulił mnie dając do zrozumienia, że przy nim będę bezpieczna
Otulona jego ramieniem weszliśmy do wnętrza mieszkania.Od progu poczułam znowu to bolesne spojrzenie które penetrowało mnie od środka.
-Nie przejmuj się.-usłyszałem szept seksownego głosu który zaprowadził mnie od swojego pokoju
W ciągu jednej godziny zdołaliśmy się bardzo dobrze poznać.Nie obeszło się bez żartów i głośnych śmiechów, które jak najbardziej były nam potrzebne.
-Wow..ładny wieczór-powiedziałam widząc księżyc który oświetlał pobliski park
-Może się przejdziemy?-poczułam dłonie Payne na plecach
-Czemu nie-uśmiechnęłam się szeroko patrząc prosto w jego brązowe oczy
Zeszliśmy na dół w milczeniu, ale z radością, która malowała się na naszych twarzach.Ubraliśmy buty i gotowi do wyjścia Liam zorientował się, że nie ma telefonu.Pobiegł na górę a ja poprawiając strój nie zauważyłam kiedy przede mną stanął Harry.
-Spadaj!-powiedziałam złowrogo
Ale jego twarz, spojrzenie było inne niz do tej pory.Nie był pewny siebie, a na twarzy nawet nie gościł promienisty i chamski uśmiech.
-[T.I] słuchaj bo to ważne-w jego oczach malowała się powaga
-Harry!Nie mam ochoty z toba rozmawiać-olewałam chłopaka
-Liam ma dziewczynę, ale się z nia pokłócił dlatego się z toba spotyka-powiedział szybko na jednym wydechu
-Taa jasne i czemu mam ci uwierzyć?-zaszydziłam
-Bo to prawda.
-Oczywiście, najpierw mnie podrywasz, a teraz 'mówisz prawdę'-zrobiłam w powietrzu cudzysłów-Masz pewne że ci uwierzę-zaśmiałam się widząc jak Liam biegnie po schodach
-Pamiętaj, że chciałem cię ostrzec, abyś później nie cierpiała-powiedział grożąc mi palcem
-To co idziemy?-otrząsnęły mnie słowa Payne'a
-Jasne-uśmiechnęłam się spoglądając na chłopaka, który w jednej chwili pozwolił na zapomnienie słów Loczka
Cały romantyczny wieczór spędziliśmy w swoim towarzystwie zapominając o całym świecie. Powolny spacer przez środek parku pozwolił na poważną rozmowę, w której jeszcze bardziej zagłębialiśmy się w swoje życia.Swoje towarzystwo okazało się bezcennym lekarstwem na negatywny stan psychiczny, a uśmiech, głos Liam'a poprawiał mi humor i pogłębiał uczucia do niego.Jak dżentelmen odprowadził mnie do domu.
-No to trzeba się żegnać-zaczęłam stojąc pod drzwiami budynku który zamieszkuję
-Niestety-Liam posmutniał
-A moze spotkamy się jutro?-zapytałam próbując spojrzeć mu w oczy
-Jutro nie mogę..mam..yy..mam..wywiad.
Jego niepewność zmieszała mnie.Nie wiedziałam co Myślec. Takie sformułowanie świadczy tylko o jednym. Kłamstwo! Tak..ale nie pasowało mi to do Liam'a. Może nie znamy się długo, ale zdołałam go bardzo dobrze poznac i takie zachowanie do niego nie pasuję.
-Aha, no to szkoda, to najwyżej...-przerwał mi
-Będziemy w kontakcie-powiedział spoglądając na telefon
Odruchowo spojrzałam na wyświetlacz widząc połączenie. Tak ktos do niego dzwonił, ale nie zdążyłam spojrzeć kto, bo powiedział 'paa' i oddalił się.
Zmieszana weszłam do domu przypominając sobie słowa Harry'ego 'Liam ma dziewczynę!' tylko te słowa błądziły mi po Głowie coraz bardziej sobie to uświadamiając.Ale okłamywałam się..tak! Wmawiałam sobie, że to nie może byc prawda, przecież Liam by mi tego nie zrobił.
Usiadłam na kanapie i nie zważając na nic zasnęłam. Obudził mnie głośny dźwięk dzwonka do drzwi.Przetarłam oczy spogladając po drodze na zegarek. 10.54. Uchyliłam spokojnie drzwi i moje oczy ujrzały nikogo innego jak Styles'a.
-Co tutaj robisz!-syknełam złośliwie znudona jego widokiem

Mam dla was cos wspaniałego!:D
a mianowicie bloga!:D
Dobrze wiem, jakie jesteście zboczone, widzę to jak się pytam czy chcecie imagina +18:D
Noo dobra..przyznaje się, ja tez jestem zboczona, ale dla mnie osoba bez skojarzeń jest jakaś dziwna, no ale nie ważne...:P
Chodzi o to, że dziewczyna piszę wspaniałe imaginy +18 które ja staram się czytac regularnie. Są na prawdę świetne i mozna się 'wczuć'(haha:D fajnie to brzmi)
Więc wpadajcie na http://yooourteenagedream.blogspot.com/ i zostawicie po sobie pamiątkę, bo dla niej to duzo znaczy i chce ja przekonać, że ma talent, ale jak zwykle ona się upiera!;)
Wiem doskonale, że zakochacie się w jej imaginach, więc proszę jak będziecie na niego wpadać nie zapomnijcie o mnie i o moim blogu i czasami go dowiedzcie, bede bardzo wdzięczna:)
Ja zawsze będę WAS KOCHAĆ!♥

poniedziałek, 10 września 2012

Nigdy cię nie zapomnę! (2)

Mulat z włosami postawionymi na żelu po słowach przyjaciela wypluł jedzenie i zakrztusił się. Popatrzyłam na niego zdziwiona, a jego oczy przeniosły się na mnie..
Pełne nienawiści, a zarazem zdziwienia brązowe oczy Zayn'a wpatrywały się we mnie wywołując speszenie, a nawet strach przed czynem chłopaka.Mocnej ścisnęłam przedramię Liam'a przełykając głośno ślinę boją się przeszywającego wzorku chłopaka.
-Liam możemy pogadać?-powiedział przez zęby Mulat nie przestając patrzeć na mnie z pogardą
-OK.Poczekasz chwile?-zapytał Payne spoglądając na mnie
-Jasne-odpowiedziałam krótko wypuszczając z uścisku chłopaka
Zayn przeszedł obok mnie z przymrużonymi oczami i razem z Liam'em skierowali się do salonu. Zmieszana nieznajomym towarzystwem usiadłam przy stole próbując unikać kontaktu wzrokowego trzech chłopaków. Wpatrując się w w krajobraz za oknem usłyszałam śmiech jednego z chłopaków.
-Co się śmiejesz?-zapytałam zła widząc uśmiech na twarzy Harry'ego
-A bo przypomniałem sobie twoja minę jak wszedłem do pokoju-powiedział zacinając się ze śmiechu
-Hahha-zaszydziłam-Najwidoczniej tobie się to podobał-zrobiłam przyjazną minę
-Bardzo-poruszył śmiesznie brwiami z pewnością siebie
-No to możesz tylko pomarzyć i powspominać, bo więcej tego nie zobaczysz-zaśmiałam się, a chłopak zrobił smutną, ale zrazem obrażoną minę
-Uuu nie wiem o co chodzi, ale dziewczyna ci pojechała-zaśmiał się szydersko z Loczka Blondyn-Chcesz?-zapytał chłopak wysuwając w moja stronę paczkę z chipsami
-Czemu nie-uśmiechnęłam się-Przy najmniej jeden miły-popatrzyłam z pogarda na Loczka, który zły nie spojrzał na mnie
'W tym samym czasie oczami Liam'a'
-Stary co ty robisz?!-krzyknął do mnie Zayn gdy tylko zamknął drzwi do salonu

-O co ci chodzi?
-O too-wskazał ręką na drzwi, ale dokładnie wiedziałem co chce powiedzieć
-Sam mówiłeś, że mam się wyluzować-nie rozumiałem złości Malik'a
-Ale chodziło mi o to, że masz wyluzować z Danielle, a nie z nią.
-Zayn weź się uspokój!-znudziłem się jego słowami
-Liam nie poznaje cię! To,że się pokłóciłeś z Danielle nie znaczy, że możesz sobie przyprowadzac jakieś laski!
-[T.I] to tylko przyjaciółka! Musiałem ja przeprosić za wylanie czekolady! A zresztą przeciez mogę mieć koleżanki no nieee!-krzyknęłam do Mulata i wyszedłem z celem spędzenia czasu z nowo poznana dziewczyną
Zobaczyłem ja  z uśmiechem siedzącą na przeciw Lou, który z ciekawością przyglądał się jej.
-No to co film?-zaproponowałem Brunetce
-Ale horror-zaśmiała się
-Spoko-zgodziłem się zapraszając ja gestem ręki do salki kinowej
Usiadła wygodnie w jednym z foteli zakładając jedna nogę na druga. Włączyłem film i odruchowo objąłem ją ramieniem.Zanim zorientowałem się co zrobiłem przez ciało przeszedł przyjemny dreszcze.Chciałem wrócić do poprzedniej pozycji, ale uśmiech [T.I] i ciało które odsłoniła na nodze rozkojarzyło mnie.
'Oczami [T.I]'
Towarzystwo Liam'a poprawiło mi humor.Może nie rozmawialiśmy cały czas, bo w końcu film na to nie pozwalał, ale milczenie było dla mnie ostoją. Jego osoba przy boku pozwoliła na chwilę wytchnienia i poczucie bezpieczeństawa. Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego będąc przy chłopaku.
Zegar wybił 22, a na ekranie pojawiły się napisy końcowe.
-To ja bede się juz zbierać-powiedziałam wstając
-Czemu?-zapytał zmartwiony Liam
-Bo juz jest późno, a poza tym jutro mam prace.
-Szkoda, myślałem że spędzimy ze soba jeszcze więcej czasu.
-Moze innym razem-skierowałam się w stronę drzwi wejściowych
-No to do zobaczenia-powiedziałam z niechęcią ale  z uśmiechem aby to ukryć do Liam'a
-Takk..mam nadzieję, ze się jeszcze kiedyś zobaczymy-usłyszałam głos Harry'ego który przeszył mnie wzrokiem z góry an dół
-Spadaj!-powiedziałam z pogarda i całując Payne w policzek wyszłam z villi z radością i zachwytem na twarzy.
Następny dzień:
Obudziłam się w wesołym humorze wspominając wczorajszy wieczór. Liam był w mojej głowie bez ustanku, mozna powiedzieć, że cały czas mi towarzyszył. W pracy chodziłam z uśmiechem i zarażałam ludzi pozytywna aurą.Taki stan zdarza się żadko, dlatego jest wyjątkowy.Zakochałam się? Nie..to chyba za wcześnie więc tak nie mówię. To tylko zauroczenie więc w każdej chwili może mi przejść.

Wróciłam do domu z promieniująca twarzą.Robiąc po południową Kawę spostrzegłam niebieską koszulkę należącą do Liam'a. Podeszłam do niej i z uśmiechem zaciągałam się zapachem męskich perfum.Zamknęłam oczy i wspominając uśmiech chłopaka rozpłynęłam się zapominając o całym świecie.
-Musze mu ja oddać. Przy najmniej mam powód aby go spotkać-powiedziałam sama do siebie
Spełniłam to zdanie. Z uśmiechem podjechałam pod dom chłopaka.Poprawiłam włosy i wysiadłam z auta kierując się do drzwi.Nacisnęłam bialy przycisk, który w jednej sekundzie zaalarmował domowników.
-Co ty tu robisz?!-usłyszałam od razu złośliwy głos kiedy drzwi się otworzyły
Przez ciało przeszedł dreszcz czując ponownie to przeszywające pełne wrogości spojrzenie.

No i jest!<3
Przepraszam za 'zachowanie' Harry'ego, ale on odegra dużą rolę w dalszych losach tego imagina, więc nie martwcie sie, że tak przedstawiłam Loczka:)
Przepraszam, że tak poźno, ale mam coraz mniej czasu...:(
Ale pamiętajcie, że WAS KOCHAM<3
(tak wiem powstrzam się, ale tak jest!)

sobota, 8 września 2012

Nigdy cię nie zapomnę! (1)

Piękny, ciepły sierpniowy wieczór.Wiatr delikatnie pieści skórę twarzy a słońce juz  w połowie chowające się za horyzontem swoim jasnym blaskiem oświetla drogę po której stąpam.Ludzie pospiesznie mijają mnie, kiedy ja powolnym krokiem zmierzam do domu z kubkiem gorącej czekolady w ręce kupionej w pobliskiej budce.Uśmiechając się do wspomnień dzisiejszej pracy a dokładniej awansu, który zaproponował mi szef szłam deptakiem wzdłuż środka parku.W uszach rozbrzmiewał cichy szum wody płynącego niedaleko strumyka.Na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy, które nadały atmosferze romantyczny nastrój.
Popijając gorącą ciecz stawiałam wolne kroki przed siebie, kiedy poczułam mocny ucisk i parzący płyn na moim ciele.
-Aaa!-syknęłam przez zęby kiedy poczułam ból wylanego napoju na dekolt
-Przepraszam-usłyszałam męski głos wycierając czekoladę-Nie chciałem-w jego głosie było słychać przerażenie
-Spoko, przeciez nic się nie stało-pocieszałam chłopaka  z uśmiechem
Brunet(bo na razie mogłam tylko tyle wywnioskowac nie widząc jego twarzy) pospiesznie wyciągnął chusteczkę i rozkładając ja przyłożył do mokrego ciała.
-Proszę.
-Dziękuję-uśmiechnęłam się patrząc na jego twarz
W tym pięknych oczach kryło się przerażenie.Włosy postawione na żelu to rzecz, którą uwielbiam u chłopaków.I ta idealna twarz jeszcze koszula w Kratę..chłopak idealny.
-Ej..spoko-powiedziałam szybko widząc zmartwienie nastolatka
-Jeszcze raz cie przepraszam.Może pójdziemy do mnie musisz się przebrać.
Odruchowo spojrzałam na siebie. Widząc białą, no teraz juz czarna bluzkę pokiwałam głową.Dopiero teraz zobaczyłam piękny uśmiech chłopaka, dzięki któremu jego urok zwiększył się.Pierwsza myśl 'nie mogę go stracić'.
-A tak w ogóle to jestem Liam. A ty?-zaczął rozmowę kiedy kierowaliśmy się do jego domu
-Ja jestem [T.I].
-Jesteś Brytyjką?-zapytał marszcząc czoło
-Nie, nie.Jestem Polką.Mieszkam w Londynie od 5 lat.
-Yhym.
-Daleko jeszcze?-zapytałam
-A co?Nie chcesz się ze mną pokazywać?-zaśmiał się
-Nie, nie o to chodzi, ale każdy gapi się na mój dekolt, to krępujące-zawstydziłam się
-Już nie daleko-odruchowo spojrzał na mój stanik, który pod wpływem wody prześwitywał przez bluzkę
-Ejj..-uderzyłam go w ramię śmiejąc się
-Przepraszam-odwrócił wzrok co wywołało u mnie śmiech-Już nie daleko.
Za nie całe 5 minut stanęliśmy przed Villą, która urzekła mnie swoim wyglądem.
-Mieszkam z przyjaciółmi więc nie przejmuj się nimi-odezwał się otwierając drzwi do wnętrza mieszkania
Od progu słychać było śmiechy i rozmowę paru chłopaków.Było słychać, ale nie widać.
-Choć na górę dam ci jakąś koszulkę-powiedział Liam kierując mnie w stronę schodów
Rozejrzałam się, ale ponownie nie zobaczyłam osobników godnych uwagi.Liam jak dżentelmen otworzył drzwi do swojego pokoju puszczając mnie przodem. Jego kultura pociągała mnie coraz bardziej.
-Może być ta?-zapytał mnie wyjmując jedna z koszulek
-No pewnie-powiedziałam próbując zorientować się w pokoju
-To może..ja pójdę po jakieś przekąski i obejrzymy film?
-Ok-uśmiechnęłam się, a chłopak wyszedł z pokoju
Wraz z zamknięciem przez niego drzwi od razu chwyciłam za top, który uniosłam do góry. Będąc w samym staniku i trzymając w rękach niebieska koszulkę Liam'a usłyszałam szmer otwierających się drzwi.
-Oo przepraszaaaaa-chłopak w kręconych włosach przemierzył mnie wzrokiem zatrzymując się na piersiach a na twarzy pojawił się łobuzerki uśmiech
-Ejj przestań!-powiedziałam podniesionym głosem zakrywając się koszulką
-Nie mogę-zaczał się chamsko śmiać nie odrywając wzroku od mojego ciała
-Wynoś się stąd! Musze się ubrać!-krzyczałam czując że robię się czerwona
-Nie ubieraj się! Tak wyglądasz ładniej.
-Spadaj!-zdenerwowałam się
-No dobra..-udał 'focha' i przeszywając mnie wzrokiem wyszedł z cwaniackim uśmieszkiem
-Kurde co za palant-powiedziałam sama do siebie ubierając luźny podkoszulek
Ubrana w szorty i bluzkę zeszłam na dół z celem odnalezienia Liam'a.W kuchni usłyszałam jego słodki głos, w którym jak podejrzewam się zakochałam. Weszłam do pomieszczenia wypełnionego pięcioma chłopakami.
Payne widząc moja osobę uśmiechnął się słodko.Podchodząc do niego położyłam dłoń na jego ramienia, a jego ręka powędrowała na moje biodra. Stojąc przodem do czterech roześmianych chłopaków przyglądałam im się z uśmiechem.
-Chłopaki to jest właśnie [T.I]-przedstawił mnie Liam
Mulat z włosami postawionymi na żelu po słowach przyjaciela wypluł jedzenie i zakrztusił się. Popatrzyłam na niego zdziwiona, a jego oczy przeniosły się na mnie..

Jej wy to widzicie! 
100 czytelników!
Ja dalej nie mogę w to uwierzyć!<3 
Dziękuję!<3 (tylko tyle mogę powiedzieć)
Przepraszam osobe, której na tt obiecałam że zadedykuję tę historie, ale nie znalazłam tej wiadomości i nie wiem dla kogo miał być imagin:(
Dlatego proszę odezwij się do mnie mnie na tt:) Proszę<3
KOCHAM WAS CAŁYM SERCEM!<3