piątek, 31 maja 2013

Niall

Imagine dla: Natka1504

Wzięłam głęboki oddech spoglądając prze okno, próbując odnaleźć energię na cały dzień w pięknym słońcu. Od ponad miesiąca nie cieszyło mnie tak bardzo, pewnie dlatego, że rzadko je widywałam przesiadując w pokoju z paczkami chusteczek, a w głowie był tylko jeden facet, który złamał mi serce. Na szczęście, gdyby nie Niall mój proces odzwyczajania się od niego byłby znacznie dłuższy. Obecność Horan'a znacznie mi pomogła, dawał nadzieję na lepsze życie i właśnie to w nim cenię. Że jest przyjacielem na dobre i na złe, że powierzenie mu tajemnicy to najlepszy pomysł.Tak na prawdę..nie wyobrażam sobie dnia bez jego głosu, myślę, że nasza przyjaźń to coś znacznie więcej, lecz miłością bym tego nie nazwała.
Usiadłam przy stole podnosząc kąciki ust. Chce zacząć wszystko od nowa. Otworzyłam laptopa, wcisnęłam przycisk i popijając łyk kawy zobaczyłam, ze jest już włączony.Przeciągnęłam myszkę na znaczek internetu wciskając dwa razy.Od razu w oczy rzuciły się reklamy, które zajmowały prawie cały ekran. Znudzona miałam zamiar już je wyłączyć, gdyby nie fakt, że w jednej pojawiło się moje imię.
'To potwierdzone. [T.I] zerwała ze swoim chłopakiem. Kto chciałby powalczyć o jej serce?'
Serce się zagotowało, a fala wściekłości pobudziła każdy zakamarek ciała.Z impendem zamknęłam laptopa wstając z miejsca. Emocje górowały. Recę zacisnęły się w pięść, a oddechy stawały się szybsze. Każdy ruch przesiąknięty był złością, a przed oczami miałam ciągle tą wiadomość.W przypływie tej nagłej negatywnej fali nie zważyłam na to, że ze złości stłukłam szklankę. Wraz z jej uderzeniem po domu rozległ się męski głos.
-Dzień dobry-wyraźny wesoły głos,którego od razu potrafię poznać
-Co ty zrobiłeś?!-szybko zbliżyłam się do Niall'a, zmieszał się
-Ale o co chodzi?-lekki strach zagościł w jego błękitnych oczach
-Zaufałam Ci! Myślałam, ze wszystko co ci mówię zostaję między nami!-nie potrafiłam obniżyć tonacji głosu
-Przecież tak jest-w jednej chwili opanowała go pewność siebie
-Nie kłam!-tupłam noga nie panując nad tym oddalając się od jego osoby czując jak serce ze złości wywraca się 'do góry nogami'
-Nie kłamie-od razu znalazł się obok mnie- Jesteś moja przyjaciółką..nigdy bym ci tego nie zrobił-
ciepłe dłonie zaczęły obejmować biodra
Stojąc tyłem nie widziałam jego twarzy, która pewnie jak zawsze chciałaby, abyśmy o wszystkim zapomnieli.
-Zostaw mnie!-uniknęłam jego bliskości-Nie wierzę-powiedziałam jakby sama do siebie-Jak mogłeś powiedzieć całemu światu o moim prywatnym życiu?
-Przecież tego nie zrobiłem-w tej chwili zaczęłam żałować tego co powiedziałam
Ta złość w jego oczach, które zrobiły się ciemniejsze. Przeszyły mnie całą, ale złość nadal nie dawała ustępu.
-Nienawidzę tego, że jesteś sławny!-wykrzyczałam
Znieruchomiałam, czując tylko jak ciało wypełnia gorąca fala. Jego oczy się powiększyły, jakby z rozczarowania.Wpatrywaliśmy się w siebie przez chwilę.Oczy wypełniały się gorzkimi łzami, kiedy Niall szybkim krokiem wyszedł z mojego domu.
Hamowałam  łzy. Uspokajałam serce, choć w dalszym ciągu wypełniała go złość na Niall'a. Jako jedyny znał prawdę o mnie, o tym, że jestem singielką, jak to przeżyłam. Nie rozumiem jaki był jego cel.Moje serce ponownie zostało zranione.
I tak minęły 4 dni. Nie znałam odpowiedzi. Nie widziałam jego uśmiechu, oczu. Nic. Kompletna pustka, jednak każda myśl o nim pobudzała nerwy.Przed domem zbierały się media, czekające na moja osobę. Nienawidziłam ich tak samo jak osoby, która mnie na to naraziła.

-Puść mnie! Jestem jej przyjacielem-usłyszałam głos zdenerwowanego Liam'a próbującego przedostać się do mojego domu
-Co tutaj robi..-nie zdążyłam dokończyć pytania, kiedy reszta chłopaków weszła na nim, a na końcu Niall zmuszany do kroków przez Harry'ego i Zayn'a
-Siadać!-krzyknął Liam wskazując na kanapce i zerkając na mnie a później na Niall'a-Macie sobie wszystko wyjaśnić-usiadłam na miejscu, plecami do chłopaka zakładając ręce na klatkę piersiową
-Nienawidze go-powiedziałam szybko
-A ja jej-odpowiedział Niall
Zapanowała cisza. Moje serce waliło jak oszalałe, raz ze złości, a raz tego dziwnego poczucia pustki. Zanim się spostrzegliśmy chłopaków już nie było.Minuty ciągnęły się jak nigdy a cisza pomiędzy nami stawała się przerażająca.
-Dobra mam już dość-odezwał się lekko znudzony-Przepraszam..rozumiesz?!-obrócił się w moją stronę-Nie wiem za co, bo to nie ja zrobiłem, ale przepraszam. Po prostu nienawidzę się z tobą kłócić.
-Jak nie ty to kto?-uniosłam się spoglądając w jego oczy, które wraz z moim ruchem zabłysły iskierką nadziei na rozwiązanie całej sprawy
-Nie wiem. Na pewno nie ja-powiększył oczy na znak potwierdzenia-Może komuś się wygadałaś, ja nigdy bym ci tego nie zrobił. Przyjaźnimy się, od początku chciałem abyś miała normalne życie-podniósł niepewnie kąciki ust
-To słodkie-uśmiechnęłam się widząc jak ciemne oczy się rozjaśniają-Przepraszam za to co powiedziałam, wcale tak nie myślałam-na policzkach pojawił się lekki róż
-Nie masz a co-ucieszył się mocno mnie przytulając
-Awww-usłyszeliśmy cichy głos chłopaków-Znacznie lepiej tak wyglądacie-odezwał się Zayn
-Kocham cię-wyszeptałam kiedy lekki całus zawitał na mojej głowie, a ja ponownie mogę być szczęśliwa

Z racji tego, że co chwile są jakieś nominacje
założyłam  kolejną zakładkę, więc jak będziecie chcieć poczytać
to sobie zajrzyjcie :) 
A no i nie zapominajcie, że jest tez zakładka na wasze blogi, bo
już zaczynacie pisać w komentarzach...więc tylko tak przypominam :)

czwartek, 30 maja 2013

Zayn +18

Imagine dla: @kinia_szz

Zimny prysznic tego gorącego dnia, po dość długim spacerze wydał się idealnym pomysłem. Zadowolona kroczyłam w koszuli Zayn'a do kuchni mając zamiar napić się zimnej wody. Powoli chwyciłam róg ściany aby się jej przytrzymać wchodząc do odpowiedniego pomieszczenia.Podniosłam oczy widząc idealnego faceta, którego mogłam podziwiać jedynie w bokserkach.Mięśnie uwydatniające się przy każdym ruchu. Kości na biodrach, mogłabym je dotykać cały czas. Przygryzłam wargę próbując panować nad gorącymi emocjami mnie ogarniającymi. Jego uszy się podniosły. Kość kręgosłupa na szyi , która znacznie się pojawiła kiedy się uśmiechnął orientując się nie jest sam w kuchni.
-Może nie będziesz mnie podglądać tylko mnie przytulisz?-zapytał nawet na mnie nie spoglądając, lecz poruszając się swoim wolnym, delikatnym ,ale pewnym siebie krokiem wiedząc doskonale, że doprowadza mnie do szaleństwa
-Kocham ciiiię-przeciągnęłam przygryzając delikatnie płatek jego ucha cichutko przy tym mrucząc
-Widzę, że moja kocica jest spragniona-zaśmiał się znacząco bez problemu obracając się w moją stronę zagłębiając się w moich ciemnych oczach
-I to bardzo-wolnym  ruchem oblizałam swoje wargi, cały ruch dokładnie był analizowany przez chłopaka
Kąciki jego ust lekko się uniosły pragnąc moich ust. Kości policzkowe na których zatrzymał się na chwile mój wzrok pobudziły krew w żyłach. Zaczęła wrzeć kiedy delikatnie przejechał palcem do biodrach delikatnie rozkoszując się smakiem moich warg.Rozszerzał je językiem niby gwałtownie, ale delikatnie. Kocham to w nim. Palcem przejeżdżał po każdym zagłębieniu na plecach, choć dobrze je zna za każdym razem jakby stawały się dla niego jak jeszcze nie odkryty ląd, którego nie odpuści dokładnie poznać.Podniósł materiał odsłaniając rozgrzana skórę.Usta skierowały się w stronę szyi składając na niej namiętne całusy. Zachichotałam kiedy włosy chłopaka dotknęły mojego ucha.Odchylam się na chwile nie spuszczając z niego wzorku.Zmieszany podnosi wzrok. Uśmiecham się tryumfalnie.Podchodzi do mnie powoli. Pewny siebie, seksowny, z płonącymi oczami, a moje serce zaczyna łomotać. Krew szybciej krąży w całym ciele.Moja vagina zaczyna wyczuwać ogromne podniecenie.Zayn staje na przeciw mnie. Jest tak bardzo przystojny.
-Myślę, że to nie będzie ci potrzebne-spogląda na jego koszulkę na moim ciele, delikatnie podnosząc ją do góry wymuszając przy tym podniesienie moich ramion
Zaczyna je całować. Oddycham płytko i coraz to szybciej. Gęste powietrze nas otaczające wypełnia się cichymi pojękiwaniami, kiedy zasysa skórę mojej szyi.Czuję każdy mięsień, które pod wpływem jego gorącego uścisku zaczynają się kurczyć, dając przy tym przyjemny , ostry ból. Zajmuję się ramionami, które pod wpływem jego pożądania zaczynają pomału drżeć.Jego pocałunek jest pożądliwy, wargi zachęcające.Chciałabym mieć te na sobie. Jakby czytał w moich myślach kiedy szybko przenosi się na spragnione usta.Oplata mnie ramionami i przyciąga do siebie, ściskając mocno.Ściska delikatnie
moje pośladki. Przysuwa mnie do swoich bioder, a ja czuję jego erekcję, leniwie na mnie napierającą. Zajęczałam podczas pocałunku. Usatysfakcjonowało go to. Krew szaleje. Nie potrafię się opanować. Podnoszę rękę wplatając palce w jego włosy ułożone w nieład, które lekko opadały na jego czoło.Zagłębiam się w jego pocałunek czując jak wymusza we mnie kroki w tył.Jego dotyk jest tak podniecający.Mocno ściskając łaczy nasze ciała. Trzyma mocno powoli pochylając się na łóżku. Delikatnie kładzie mnie na kocu nie przestając oddawać się rozkoszy przez zachłanny pocałunek. Zjeżdża niżej.Przejeżdża językiem do dekolcie, lekko masując piersi przez cienki materiał.Skóra aż płonie pod jego ciałem. Całuje podbrzusze w którym zbiera się całe pożądanie. Wyczuwam jego podniecenie, chcemy tego oboje tak bardzo.Zagłębia się na chwile w pępku, ale wraca do pracy zjeżdżając coraz to niżej. Wraz z tym ściąga majtki. Zaczyna całować zewnętrzna stronę uda. Czuję go tak blisko. Gorący oddech zatrzymuję się na wargach. Gorąco. Pocałunkami zbliża i oddala się od wejścia. Wiercę się. Słychać moje jęki. Zaciskam koc z podniecenia. Gdyby nie mocny uścisk Zayn'a biodra wyginałyby się w łuk, podnosiły go góry.
-Uwielbiam się z tobą drażnić-mówi zadowolony
-Och... proszę -odchylam głowę, jęcząc głośno i czując, jak sztywnieją mi nogi
Oddaję się podnieceniu mocniej zaciskając prześcieradło. Nie potrafię przestać jęczeć czując jego obecność obok. Otwieram na chwile oczy widząc jego ciało zupełnie nagie. Pożądanie górowało. Nie zauważyłam jak ściągnął bokserki.Na chwile wraca do moich ust nie przestając drażnić się moją vaginą. Palec zatacza kółka jakby zaraz miał we mnie wejść, ale tego nie robi. Jęczę przez pocałunek. Pragnę krzyczeć. Mocniej przyciągam go do siebie, pogłębiając pocałunek.Rozszerza jeszcze bardziej moje nogi. Przestaję na chwile aby założył prezerwatywe. Próbuje wyrównać oddech, nie udaje mi się. Krew w żyłach oszalała. Serce wali jak oszalałe. Wraca do szyi, zasysa mocno skórę, jakby chciał mnie zaznaczyć. Delikatnie przejeżdża po mojej kobiecości.
-Jesteś wilgotna, więc teraz mogę juz działać-szepce swoim zachrypniętym głosem a ja czuję jak moje wnętrze odwraca się do góry nogami
Kurwa...jak on na mnie działa.Nie potrafię się opanować.
-Aaaaa-nie panuje nad sobą czując jego męskość we wnętrzu, unoszę lekko biodra do góry
Przyspiesza. Jęczę, a on wbija się we mnie, nabierając tempa, w bezlitosnym, niesłabnącym rytmie, który podchwytuję, wysuwając biodra ku jego pchnięciom.Moje ciało drży, wygina się.
-€“ Dojdź dla mnie- szepcze Zayn niemal bez tchu, a ja, słysząc jego słowa, rozpadam się, eksploduję pod nim w orgazmie i rozsypuję się na milion kawałków
Gdy dochodzi, wykrzykuje moje imię, pchając mocno, by chwilę później znieruchomieć i wlać siebie we mnie. Powoli się wysuwa. Moje serce wali jak oszalałe, a gorący oddech zostaje zatrzymany jego dużymi wargami. Ogrania włosy przejeżdzając po zaczerwienionej skórze szyi.
-Chyba wiesz, że jesteś tylko moja..teraz będą wiedzieć to wszyscy-uśmiecha się uwodzicielsko spoglądając głęboko w moje oczy
-Nie chce być nikogo innego-odpowiadam próbując opanować oddech
Przytulam jego ciało, głowę opierając na torsie. Słyszę jego serce walące jak oszalałe. Uśmiechem się uświadamiając sobie, że przeżył to samo wyjątkowe uczucie co ja.
-Kocham cię-słyszę jego głos kiedy zaczyna bawić się moimi włosami

Czuję, że was zgarszam takimi imaginami ;x
Hahahahahaha
Wasi rodzice jakby się dowiedzieli, to chyba by mnie zabili:D

sobota, 25 maja 2013

Zayn +18

Imagine dla: Barbie-is fantastic.

'Wiesz, ze nie mogę się ciebie doczekać, a on już nie daje rady'-przeczytałam kolejnego sms'a, który rozpraszał mnie na lekcji historii
Próbowałam opanować śmiech, który chciał wydostać się na zewnątrz. Przed oczami ciągle miałam mojego chłopaka, którego dotknięcie górowało nad wszystkim.Każda następna wiadomość tekstowa nawiązująca do jednego pobudzała pożądanie kierowane do Zayn'a. Nie mogłam utrzymać w spokoju ciała, które choć nie był obok próbował ogrzał na miarę czerwoności. Wierciłam się na krześle próbując utrzymać podniecenie na odpowiednim poziomie. Kolejny sms. Nie odczytałam, wiedziałam co się w nim znajduję. Schowałam telefon do torebki, próbując zapomnieć o wiadomościach. Najgorsza była świadomość zbliżenia się dopiero za dobre parę godzin. Nienawidziłam swojego planu lekcji za to, że nam to uniemożliwił.Założyłam nogę na nogę mocniej ściskając swoje krocze próbując uspokoić silnie pulsującą vaginę. Recę zaciśnięte w pięść kiedy wyobraziłam sobie wargi Malik'a na moich. Ten nieziemski smak, którego teraz chce zasmakować. Pożądanie nie było po mojej stornie, bo każda następna minuta jeszcze bardziej mnie podsycała, dlatego starałam się skupić na tablicy, która była zapisywana przez nauczyciela.
Zapisywałam wszystko co potrzebne, nawet nie zauważając kiedy nauczyciel wyszedł z sali.
-[T.I. i N.]?-głos dorosłej kobiety wyrwał mnie z zamyślenia
-Tak?-zapytałam zmieszana
-Masz wyjść-ręką wskazała uchylone drzwi
Podniosłam się ciało wsuwając między ławki a krzesła obok koleżanek.
-Powodzenia-zaśmiała się przyjaciółka klepiąc moje udo
Zmarszczyłam czoło nie mogąc odnaleźć się w tej całej sytuacji. Spojrzałam ostatni raz na znajomą, której chytry uśmiech nie potrafił zejść z twarzy.
-Co ty tu robisz?!-uniosłam się wychodząc za drzwi
-Nie odpisywałaś na sms'y zacząłem się  martwić-mocno ścisnął moje dłonie stając tak blisko, że gorący jego oddech przyprawił mnie od gęsią skórke na szyi
-Przecież jestem w szkole, nie ma..-zacięłam się zauważając błysk w jego oczach-A skad wiedziałeś gdzie mam lekcje?
-Alex mi napisała-poszerzając swój uśmiech skierował moją rękę blisko pasa-Mówiłem, że nie może się ciebie doczekać.
-Ale..-nie zdążyłam odpowiedzieć kiedy mocno pociągnął mnie w stronę korytarza
Pytania przepełnione też sprzeciwieniem nie pomagały, jak razem weszliśmy do żeńskiej toalety.
-Zayn-tyle zdążyłam powiedzieć, moje usta zostały zamknięte namiętnym pocałunkiem. Jego ciepłe duże dłonie które zaczęły łagodził skórę pleców sprawiło, ze dałam się ponieść chwili.Szybko zajęłam się jego koszulą zapominając o miejscu w którym się znajdujemy. Ciepłe usta odbijały swój wzór na szyi, na ramionach, kończąc na dekolcie, który bez problemu odsłonił.Wplotłam palce w jego włosy czując ciche jękniecie z zadowolenia. Uśmiechnęłam się przejeżdzając mocniej paznokciem po całej długości kręgosłupa.
-Niegrzeczna jesteś-powiedział przez zaciśnięte zęby na chwile przestając całować
-Ty tak na mnie działasz-zamruczałam doskonale wiedząc jak bardzo go to pobudza
-Podobasz mi się taka-wyszeptał do ucha przygryzając płatek
Wzdrygnęłam czując łaskotki. Spodobało mu się to kiedy silnym ruchem ściągnął spodnie, a razem z nimi czarne koronkowe majtki.Szybko przycisnęłam go do ściany pozbywając się reszty jego ciuchów nie przestając zawzięcie znaczyć jego ciało. Rozkosz która sobie dawaliśmy wbijała się na najwyższe szczeble.Nagie ciała którymi się dotykaliśmy podsycały napięcie. Miejsce jeszcze bardziej nami napędzało. Dodawało jakby adrenaliny.Zagłębiając się w jego ustach zjechałam ręką niżej czując jego naprężonego przyjaciela.Mocno ścisnęłam czując jak ciało Zayn'a się podnosi. Uśmiechnęłam się przez pocałunek zaczynając go pocierać.Jednak pragnienie było tak silne, że szybko podniósł moje pośladki i idealnie, powoli zaczął nabijając mnie na siebie. Jego siła, to jak zawsze bez problemu mnie podnosi zadziwiała mnie. Kocham to w nim, ta siłę, ale delikatność w jednym.Otarł o mój czuły punkt. Zajęczałam.
-Cicho-szepnął ucieszony co jeszcze bardziej mnie rozpaliło
Z czasem przyspieszał ruchów, a rozkosz nie potrafiła zatrzymać się  w wnętrzu. Za wszelka cenę chciała wydostać się przez buzię na zewnątrz. Chciałam krzyczeć z przyjemności,ale nie mogłam. Wbiłam zęby w ramie Zayn'a rozkoszując się  jego bliskością. Nasze ruchy stawały się gwałtowne. Szybkie oddechy zatrzymywały się  na gorących skórach.
-Z-Z-Zayn..już nie mogę-wysyczałam przez zęby z zamkniętymi oczami
-Chwila-jego łamliwy się, wymęczony głos sprawił, że podnieciłam się jeszcze bardziej
Jęki wypełniające nasze powietrze doprowadziły do finału, którego tak bardzo pragnęłam.
-Muszę wracać-powiedziałam stojąc uśmiechnięta przed Zayn'em dalej uspokajając oddech
-Popraw się trochę-zaśmiał się wysuwając bluzkę do góry-Nie chce, żeby tak cię inni oglądali, jesteś tylko moja-nasze usta złączyły się w jedność-Byłaś cudowna-składając pocałunek wybiegłam z łazienki
Wszystkie pary oczu skierowały się w moja stronę kiedy weszłam do klasy. Róż oblał policzki, kiedy spotkałam się wzorkiem z Alex. Jako jedyna znała prawdę.
-Spadaj-wyszeptałam uderzając ją, zaśmiała się głośno
'Musiałaś mnie tak gryźć? Ręka mnie teraz boli..mam nadzieję, że mi to wynagrodzisz. Kocham cię xoxo'-z takim sms'em skończyłam moja dość krótka, ale przyjemną lekcje.

Przepraszam was,ale nie umiem pisać
zboczonych imaginów:D
hahaha:D

piątek, 24 maja 2013

Harry :)

Imagine dla: Stylesiowa

Ostatni raz przejechałam ręką po luźnej sukience w której zaraz miałam wyjść z domu. Jedyny fluid na mojej twarzy nawet nie był widoczny, zresztą taki miałam cel.  Lekkie buty zostały włożone na stopy, które miały mi tylko towarzyszyć w drodze do domu kolegi przyjaciółki.Choć go nie znałam jego imię było dobrze mi znane z opinii innych. Jedyna zaleta chłopaka dlaczego większość osób się z nim przyjaźni to świetne imprezy które organizuje. Duży dom był idealnym miejscem aby się zabawić. Uśmiechnęłam się słysząc dźwięk dzwonka.Za drzwiami powinna stać koleżanka i właśnie tak było.Jej strój kąpielowy widać było pod sukienką bez ramiączek.Podekscytowane ruszyłyśmy w odpowiednim kierunku nie mogąc doczekać się przybycia do miejsca nad basenem.
'Oczami Harry'ego'
Co chwile spotykałem nowych ludzi, nieznanych mi ludzi w moim domu, ale nie dbałem o to. Liczyła się zabawa a wszystko wskazywało na to,że każdemu się podoba. Co chwile wejściowe drzwi się otwierały, a ja tylko zerkałem co chwile sprawdzając czy niczego nie brakuje. Śliczne kobiece ciała prężyły się nad taflą wody. Idealne ich kształty wbijały się do moich oczy sprawiając nieopisana radość. Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy kiedy ich ciemna skóra poruszała się obok mnie. Wymarzony widok. Moje oczy spoczęły na dziewczynie której jedynie ciało było zasłonięte przez zwiewny materiał. Jej chude nogi alarmowały o pięknej figurze, dlatego nie mogłem, dłużej czekać aż ściągnie z siebie ubranie. Ruszyłem pewnym krokiem przed oczami mając już jej nagie ciało które będę podglądać z podziwem przez cały wieczór.Powoli zbliżałem się do dwóch dziewczyn, kiedy mój cel powoli rozwiązał z tyłu lekko widzialny sznurek. Sukienka lekko opadła aby po chwili ponownie się unieść. Mogłem w całości zobaczyć jej uda.Przystanąłem czekając na dalszy rozwój sytuacji. Jędrna pupa przyprawiła mnie o przygryzienie dolnej wargi.Pojawiło się pożądanie. Kręgosłup który idealnie zaeksponowała. Jeszcze ten kolczyk u jego podstaw przyprawił mnie o lekkie zawroty głowy. Mięśnie formujące się na jej ciele idealnie oświetliła smuga światła właśnie na niej się  zatrzymująca. Jakby to wszystko było zaplanowane, abym mógł lepiej widzieć jej zjawiskowa figurę.

-Świetna impreza-z hipnozy wyrwało mnie mocne uderzenie w plecy i głos znajomego
-Dzięki-odezwałem się ponownie zerkając na dziewczynę, której twarzy jeszcze nie miałem okazji zobaczyć
Zamieszanie wokół domu zrobiło się tak duże, że piękność zniknęła z oczu. Tyle nagich ciał ale mnie zadowalało tylko jedno, tego którego nie mogłem teraz odnaleźć.Złość zaczęła piętnować zbyt długimi poszukiwaniami. Zacząłem żałować, ze tak dużo osób zaprosiłem. Przebijałem się przez tłum w ogródku, nad basenem , nawet w domu przeglądałem każdy kąt, ale ani śladu dziewczyny. Serce zaczynało się niepokoić, a oddechy stawały się lekko szybsze lecz do czasu kiedy srebrne, okrągłe kolczyki na plecach doszły do moich oczu. Odetchnąłem z ulgą widząc mój cel.Ciemne włosy, które delikatnie uniosły się w powietrze pod wpływem mocnego i szybkiego obrotu w tył, aby mogła na coś spojrzeć.Szereg białych ząbków, które wystawiła widząc swojego znajomego. Te wypełnione radością oczy, wiedziałem że muszę ją poznać, zwłaszcza że serce patrząc na nią bije znacznie nieregularnie.Każdy jej ruch jest odbierany inaczej, sprawiając przyjemne uczucie.Odeszła na chwile aby nalać sobie alkoholu. Nie mogłem dużej czekać, ruszyłem w jej kierunku. Jej idealne ciało musiało być przeze mnie dokładnie spenetrowane.
-Dobrze się bawisz?-zacząłem niewinnie stając obok niej nalewając sobie wódki
-Tak i to bardzo-nawet nie zerknęła-Właśnie przypomniałeś mi..muszę znaleźć gościa i mu podziękować-obróciła się w przeciwną stronę
-Ale juz znalazłaś-szybko chwyciłem za ramię obracając w swoim kierunku
-Wow-jej oczy spoczęły na mojej klatce piersiowej
Spojrzała w górę, aby po chwili ponownie oglądać tatuaże. Przejechała delikatnie palcem od motyka aż po górne napisy. Wzdrygnąłem niewidocznie rozpływając się po jej gorącym dotykiem zatrzymującym się, na ciele. Dotykała każdy tatuaż jakby chciała go poznać, odnaleźć jego symbol,a tym samym odnaleźć prawdziwego mnie.
Czasami zerkała w górę uśmiechając się widząc moją słabość.
-A te literki co oznaczają?-zapytała dotykając ramion
-Pierwsze litery imion -po chwili dodałem-Mojej mamy i siostry.
-To słodkie-łamliwy głos doszedł do moich uszu
Ten anielski głos, który mogłem usłyszeć, oczy przepełnione blaskiem w których marze się zagłębiać tak jak w ten chwili kiedy ciemne spojówki nie chciały oderwać ode mnie wzorku. Nieśmiały ale pełen szczerego uczucia uśmiech podziwiałem kątem oka czując wciąż jej dłoń na swoim torsie.
-Masz słodkie dołeczki w policzkach-musnąłem jej policzek, który pod wpływem mojej bliskości lekko zmienił kolor na lekko różowy
-Ty też je masz-zaśmiała się wbijając palce w zagłębienie
Wybuchliśmy śmiechem na chwile speszeni odwracając od siebie wzrok jednak to nie przeszkodziło w dalszej rozmowie, a nawet wręcz przeciwnie. Jasna ciecz coraz bardziej wlewała się do naszej krwi, próbując kierować naszymi ruchami. Odsłonięte ciała jakby tylko pomagały nam w bliskości która z każda minutą się pogłębiała.
'Oczami [T.I]'
-Nie powinnam już więcej pić, kręci mi się w głowie-odstawiłam w pół wypitego drinka czując jak ostatni łyk źle wpłynął na moje samopoczucie
-Odwiozę cię-od razu usłyszałam odzew chłopaka z którym spędziłam cały dzisiejszy wieczór
-Nie możesz!-uniosłam się czując się jak we śnie
-Martwisz się o mnie?-zapytał usatysfakcjonowany z cwaniackim uśmiechem
-Tak, nie pozwolę ci-szybki ruch nie był dobrym pomysłem
Cały świat na chwile się zakręcił, a gdyby nie mocny uścisk mogłoby stać się coś gorszego. Bezkarnie mógł dotykać mojego ciała. Każdego mięśnia, każdej wypukłości ale także i nie doskonałości.
-Spokojnie-zaśmiał się mocniej mnie ściskając- To miłe, że się troszczysz, ale poproszę kolegę.
-Przepraszam-nasze spojrzenia się spotkały
Całe ciało ogarnął wstyd i zażenowanie. Uciekłam chwytając po drodze sukienkę. Krzyki mojego imienia nie zdawały się dobrym pomysłem. Nie zatrzymały mnie.Czułam jak do zamglonych juz oczu napływają łzy, które po chwili kreśliły ścieżkę na policzku,ale to one sprawiły, że nie czułam alkoholu w swoim organizmie.
-No pięknie zabalowałaś-dość głośny głos koleżanki dostał się do przewodu słuchowego
-Spadaj-oburzona schowałam twarz w poduszce
-Ale wiesz..dobrze zrobiłaś z tym Harry'm, zaprzyjaźniłaś się z nim to teraz będzie zapraszać nas na imprezy..dobrze to zaplanowałaś-drwinę w jej głosie można było usłyszeć z bardzo daleka
-To nie tak! On na prawdę jest słodki..-przed oczami pojawił się jego uśmiech, który rozweselał mnie przez dzisiejszy wieczór
-Oczywiście..w właśnie przyszła...to znaczy-zacinała się, wiedziałam dobrze, że zbyt duża ilość alkoholu jej nie sprzyja- Zresztą zobaczysz.
Przetarłam lekko oczy widząc jak drzwi ponownie się otwierają. Jednak nie spodziewałam się tego co zobaczę. Nieśmiały Harry stanął na progu niewinnie, lekko wystraszony spojrzał w moim kierunku.
-Co tutaj robisz? Skąd wiesz gdzie mieszkam?-uniosłam się unikając jego przenikliwego spojrzenia
-Maya mnie przyprowadziła-odpowiedział nie pewnie-Nie gniewaj się, ale mam tylko dwa pytanie, odpowiesz mi to sobie pójdę-zbliżył się aby móc spojrzeć w moje oczy, które odwróciłam-Czemu uciekałaś i za co mnie przeprosiłaś?-powoli zaczął otaczać swoimi ramionami moje biodra
Jego przyjemne ciepło rozpływające się na całe ciało, dało jakby odwagi? Tak chyba tak.
-Za to jak się zachowałam, dziewczyna nie powinna tyle pić. Wygłupiłam się przed tobą-czułam jak policzki robią się gorące, a ręce mocno zaciskałam na przedramieniu
-Przestań-zaśmiał się co znacznie mnie zdziwiło
-Co?-zmieszana podniosłam wzrok
-Przeciez to jest impreza, każdy był wstawiony,  a ty masz mi już nigdy tak nie uciekać, nie lubię kiedy nie ma cię obok.
Jego ciało mocno przycisnęło mnie do siebie. Ciepły pocałunek złożony na karku przyprawił mnie o uśmiech. Odwzajemniłam zbliżenie wtulając twarz między ramię a głowę. Zaciągnęłam się zapachem jego perfum czując jak z zadowolenia się uśmiecha. Zdecydowanie pomimo mojego czynu mogę zaliczyć ten wieczór do najlepszych, bo w końcu odbił na moim życiu duże znaczenie, w końcu teraz codziennie trzymam rękę Harry'ego przy sobie w mocnym uścisku.



wtorek, 21 maja 2013

Harry

Imagine dla: Dreamer

-Ile można ubierać jedną sukienkę-Niall wciąż marudził kiedy ja zajadałem się pysznym kurczakiem z sosem
-Zaraz przyjdzie-odezwałem się dobrze wiedząc ile czasu zajmuje mojej kochanej przymierzanie ciuchów
Zatrzymując swój wzrok na lekko zdenerwowanym Niall'u chodzącym tak i z powrotem zamyśliłem się.Dziwny, niepewny niepokój ograną moje serce uświadamiając sobie, że to ja powinien być chłopakiem, który kupił jej sukienkę.
-Niall, a tak w ogóle to czemu kupiłeś |T.I| sukienkę?-zapytałem podejrzliwie
-Jesteśmy przyjaciółmi-odpowiedział z uśmiechem nie mogąc doczekać się widoku kobiety
-Ale ja jestem jej chłopakiem.
-To nie moja wina, że nie robisz jej prezen..-nie dokończył kiedy usłyszeliśmy delikatnie stawiane kroki na schodach
Od razu skierowaliśmy nasz wzrok w jej kierunku. Idealnie ułożona sukienka perfekcyjnie podkreślała jej idealną figurę. Lekkie falbany u samego dołu poruszające się przy jej ruchach idealnie pasowały do radosnej twarzy, na której gościł pełen radości uśmiech.Oczy świeciły wyjątkowym blaskiem, czekając niepewnie na naszą reakcję. Zapatrzany w piękność odciąłem się od świata nie zauważając kiedy kawałek mięsa wraz z sosem upada na moje spodnie.
'Oczami |T.I|'
-Ups-usłyszałam głos Harry'ego
Szybkim ruchem udałam się za drugą stronę stołu widząc jak chłopak pobrudził sobie spodnie.
-Jak zawsze-zażartowałam spotykając się wzrokiem z moim chłopakiem
-Przepraszam, ale muszę już iść-odezwał się Niall-Ale pięknie wyglądasz.
-Dziękuję-powiedziałam przytulając jego ciało-Czy ty chociaż raz mógłbyś na siebie uważać?-lekko podniosłam głos z przyjaznym nastawieniem kiedy Blondyn wyszedł z domu
-To był przypadek- patrząc na swoją plamę zaczął wstawać, jednak jego zwinność dzisiejszego dnia nie należała do najlepszych
-Harry..kurde..-od razu wzięłam ściereczkę wycierając podłogę z wody, którą wylał-Co się z tobą dzieję?
-Nic, po prostu się zapatrzyłem-uśmiechnął się kiedy spojrzałam na niego zdziwionym wzrokiem-Jesteś taka śliczna.
-Yyy-przeciągnęłam podnosząc się
-Ta sukienka nie dorównuje twojej urodzie-z uśmiechem złączył na chwile nasze usta
-Dziękuję-odpowiedziałam pełna niepewności
-Ślicznie wyglądasz w sukienkach, powinienem kupić ci ich więcej-obejmując mnie w pasie zjechał wzorkiem niżej, aby później ponownie zatrzymać się na oczach
-Nie będziesz mi nic kupować-odezwałam się zirytowana
-Czemu nie? Przecież jesteśmy razem.
-No właśnie dlatego-odsunęłam się od niego
-Nie rozumiem-zbliżył się z niezadowoloną miną
-Harry to nasza miłość jest prezentem i nic więcej nie potrzebujemy-powiedziałam lekko zniesmaczona
-Ale ja chce żebyś poczuła się wyjątkowo-blask w jego oczach docierał aż do serca
-Poczuję się wyjątkowo jak zmienisz spodnie-zaśmiałam się widząc jak spuszcza wzrok
-Zaraz to zrobię..ale ja pytam  na serio.
-Kochanie, dla mnie wystarczy, że tutaj jesteś. Zdecydowanie wolę od ciebie usłyszeć 'kocham cię' niż jakieś ubranie-spojrzał zdziwiony-A bardzo chcesz zrobić mi jakiś prezent?-zapytałam chytrze
-Tak-jego znaczny uśmiech sam w sobie był odpowiedzią
-To spraw-zbliżyłam usta do jego ucha i szepcząc powiedziałam-Żebyśmy jeszcze więcej czasu spędzali razem a wtedy będę czuć się wyjątkowo...ale najpierw idź przebrać spodnie-przygryzłam płatek
-Myślę, ze to da się zrobić-zaśmiał się przybliżając nasze usta aby rozkoszowały się swoim smakiem

Miałam się uczyć, ale stwierdziłam, ze wy jesteście ważniejsi więc postanowiłam napisać
tego imagina, ale chyba źle zrobiłam bo jest
beznadziejny taki jakiś mdławy..
przepraszam, mam nadzieję, że wybaczycie, ze taki wyszedł :D

sobota, 18 maja 2013

Zayn

Imagine dla: @dosiaczek

-Ej no kurde Zayn!-uniosłam się- Mieszkamy tu już ponad 2 miesiące a ty dalej się nie nauczyłeś!
-Pff-oburzył się
-No co pff? Zayn..-opanowałam głos- Powiedz co mi obiecałeś jak kupowaliśmy ten dom?-założyłam ręce na klatce piersiowej
-Nie pamiętam-obrócił wzrok co jeszcze bardziej zdruzgotało moje nerwy
-Że nauczysz się pływać!
-Jeszcze mam dużo czasu-zauważyłam jak wychodzi z wody
-O nie-złapałam jego ciało z całej siły ciągnąć do z powrotem do wody- Masz się nauczyć teraz!
-Ale ja nie chce- bez problemu mógłby się wyrwać z moich objęć, ale najwidoczniej tego nie chciał
-Przecież ja tu jestem, nic ci się nie stanie, a poza tym tutaj jest metr pięćdziesiąt-uśmiechnęłam się na znak zachęty-Jak będzie się coś dziać to po prostu staniesz na nogach.
-Jasne-zadrwił
-Kurde Zayn..małe dzieci na takiej głębokości już pływają! Połóż się a ja cię przytrzymam.
-Nie utrzymasz mnie-lekko się rozzłościł, zauważyłam to w ciemniejszych oczach
-Woda będzie cię trzymać..no dajesz!-w końcu serce wybiło regularny rytm
-Aaaa!-krzyknął zanużając uszy pod wodę-To znaczy, to już chyba będzie koniec-zmieszał się szybkim ruchem wychodząc z basenu
-Zayn!-moje krzyki nie pomogły, zwinnym uchem zniknął za ścianą pokoju
Rozbawiona owinęłam się ręcznikiem z uśmiechem kierując się w stronę salonu. Włożyłam szare szorty i koszulę Zayn'a, która jako pierwsza rzuciła mi się w oczy. Szum wody dochodzący z łazienki uświadomił mi, że właśnie tak znajduje się chłopak. Zaśmiałam się cicho przypominając sobie jak bardzo boi się wody. Ścisnęłam kubek z wodą przechylając go do warg. Opierając się o blat spoglądałam daleko w piękny krajobraz za oknem, który wprowadził mnie w zamyślenie. Ze stanu refleksji wybił mnie ciepły dotyk na biodrach. Duże, delikatne dłonie wsuwające się pod cienki materiał lekko zaciskające skórę na brzuchu. Wzdrygnęłam.Smaczne usta chłopaka zaczęły łagodzić mój kark zaczynając od krótkich całusów a kończąc na namiętnych pocałunkach. Usta nie potrafiły oderwać się od siebie.Rozkoszowały się wyjątkowym smakiem.Palce Malika'a błądziły po moich plecach podsycając w ten sposób pożądanie. Oplatając jego kark przybliżyłam go do siebie Ściskając mocno moje pośladki podniósł do góry wygodnie usadzając na stole kuchennym.Otoczyłam jego biodra. Wargi nie chciały pozbyć się smaku. Serce zaczynało bić szybciej, a rozkosz zwiększała się z każdym następnym ruchem. Zaczął podnosić koszulkę, kiedy go zatrzymałam.
-Najpierw nauka, później przyjemności-spojrzałam w jego rozczarowane czy
-Ale przecież się uczyłem-dodał szybko chcąc wrócić do ust
-Ale nie ma skutków-odsunęłam się
-To nie sprawiedliwe-uniósł się niezadowolony
-Że co? A kto nie dotrzymuje obietnicy?-założyłam rękę na rękę wymuszając odpowiedź
-A jak się nauczę to ..?- poruszył śmiesznie brwiami z cwaniackim uśmieszkiem goszczącym na jego twarzy
-Jak się nauczysz-dodałam
-To idziemy do wody- chwycił mnie za rękę ciągnąć w stronę odpowiedzniego pomieszczenia
-Ale serio?-zaśmiałam się niepewnie nie mogąc uwierzyć, że mimowolnie chce znaleźć się w wodzie
-Oczywiście-dodał z uśmiechem
Każda rada kierowana była aż do jego rozumu, który zaskakująco szybko przyjmować informacje. Zaledwie parę minut później Zayn potrafił bez problemów wejść do wody i idealnie się w niej poruszać. Żaden styl nie był dla niego trudem, a wręcz wyglądało to na jego zainteresowanie. Swoją zawziętością zaskoczył nie tylko mnie,ale także samego siebie, kiedy po parunastu minutach powiedział.
-Nawet dobrze mi poszło.
-Widzisz..trzeba tylko dać ci dobrą motywacją, a wszystko potrafisz-otoczyłam jego szyję ramionami
-No właśnie..motywacja-uśmiechnął się znacząco-Nie zapominaj co mi obiecałaś.
-Pamiętam-z uśmiechem złączyłam nasze usta, a ciała skierowaliśmy się do salonu.

I znowu mniej komentarzy :<

piątek, 17 maja 2013

Louis

Imagine dla: Nessi2 < 3

Słońce opalało moją jasną skąpo ubraną skórę, której chciałam zmienić kolor.Wygodny leżak tylko pogłębiał przyjemność, którą czerpałam z tak pięknej pogody. Słońce wydawać się mogło idealne oświetlało taflę wody nad którą oddawałam się przyjemności. Przeciwsłoneczne okulary wydawały się zbędne kiedy cały czas oczy były zamknięte próbując zapomnieć o całym świecie.Idealna cisza idealnie zgrywała się ze stanem spokojnej duszy. Serce od dawna nie było w tak delikatnym ruchem od kiedy mieszkam z Louis'em. Co chwile wymyśla zwariowane rzeczy, które pobudzają moje nerwy. Ale teraz jest na próbie a ja mogę oddać się tej wyjątkowej chwili. Długie godziny tylko dla mnie. Jak to pięknie brzmi.
Lekki szmer doszedł do moich uszu, ale cisza po nim nastająca rozwiała myślenia, że ktoś mógł wejść do domu, albo nawet do ogrodu. Przeniosłam głowę na drogą stronę nie przejmując się niczym. Wszystko zasłaniało obecne słońce, które teraz stało się moim najlepszym przyjacielem.Próbowałam zasnąć kiedy lekki niepokój ogarną moje ciało. Nie wykonywałam żadnych ruchów jakby one miały rozpętać coś złego. Głos jakby zrobionego zdjęcie doszedł do moich uszu, ale zignorowałam to lekko grymasząc się w miejscu. Oddech był spokojny do póki nie poczułam lodowatych dłoni na gorących brzuchu.
-Aaaaa-krzyknęłam podnosząc się z miejsca kiedy serce chciało wyskoczyć na zewnątrz
-Niespodzianka-rozweselona mina Louis'a uspokoiła serce
-Debilu!-uniosłam się odpychając go od siebie-Wystraszyłeś mnie!
-Chciałem cię tylko pocałować-jego cwaniacki uśmieszek wydawał się złośliwy, ale rozbawił mnie
-Jasne..-przeciągnęłam niesmacznie  kiedy zaczął się do mnie zbliżać-Chciałbyś-odezwałam się wstając z miejsca
Rzucając mu piorunujące, pełne grozy spojrzenie choć serce się radowało zaczęłam kierować swoje ciało w kierunku domu.
-Ej np...-usłyszałam niezadowolony głos chłopaka
Uśmiechnęłam się lecz tego nie widział. Zadowolona pewnie gnałam przed siebie, próbując uświadomić mu jak bardzo mnie wystraszył, lecz nawet to nie okazało się skuteczne. Zaczęłam gwałtownie się poruszać kiedy bez trudu podniósł moje ciało na ręce.
-Puść mnie!
Jego chytry błysk w oku zaczął mnie irytować. Zaczął nieść mnie w przeciwnym kierunku, nad basen.
-Louis..no proszę-zaczęłam błagać ściskając go mocno kiedy stanął nad brzegiem wody
-Dostanę tego całusa?-zapytał rozbawiony moim strachem przed zimną wodą
-Nie..proszę odstaw mnie-mocniej ścisnęłam jego szyję
Jego szybki ruch, który obniżył moje ciało, ale w ostatniej chwili mnie złapał wydał z moich ust krzyk strachu. Z jego gardła wydobył się pogardliwy śmiech.
-Dobra dostaniesz tego całusa tylko mnie postaw-zacisnęłam wszystkie mięśnie
-To mi się podoba-uśmiechnięty zobaczył w moje oczu-Nie lubię kiedy się mi przeciwstawiasz.
-A ja nie lubię ciebie-zaśmiałam się szybciej zbliżając nasze usta ucinając mu drogę w której chciał coś powiedzieć
Zagłębiłam się w jego wargach.Smak rozpływał się na każdą część ciała.Przyjemność czerpana z naszego zbliżenia potrafiła rozwiać każde niesmaczne uczucie.Jego dłonie zatrzymujące się na biodrach które lekko ściskał dając mi przy tym rozkosz, pragnęłam abyśmy już nigdy się nie rozłączyli.
-Idę wziąć prysznic-odezwałam się niechętnie nas rozłączając
-To ja idę z tobą-blask w oczach ukazał się również w cwaniackim uśmieszku
-Ooo nie, nie. Ty zostajesz tutaj-zatrzymałam ręce na jego klatce piersiowej wybiegając z ogrodu
Zimna woda spływająca po rozgrzanej skórze chłodziła także moje serce. Przyjemne uczucie wpłynęło jeszcze bardziej pozytywnie na moje samopoczucie.Szczęśliwa udałam się z powrotem do chłopaka. Już od wejścia widziałam, że bawi się telefonem na leżaku na którym ja przed chwilą spędziłam kilka godzin.
-Patrz jaką mam śliczną dziewczynę-podniósł telefon kiedy znalazłam się obok
Zasłoniłam ekran, aby lepiej widzieć i zobaczyłam siebie, kiedy to zdawało mi się, że usłyszałam głos robionego zdjęcia podczas opalania się.
-Głupek-usiałam mu na kolanach-Kocham cię-powiedziałam ponownie wbijając się w jego usta za którymi zdążyłam się już stęsknić.

To na prawdę bardzo miłe jak ktoś wysyła mi linki do blogów
na których pokazują się moje imagine.
Dziękuję wam bardzo <3

sobota, 11 maja 2013

Zayn

Imagine dla: Future Mrs.Malik

-Aaaaa-po raz kolejny syknęłam przez zaciśnięte zęby
-Zaraz będziemy kochanie-usłyszałam wystraszony głos Zayn'a, który spojrzał w tył na moje zwijające się w kłębek ciało na tylnim siedzeniu
Mocniej ścisnęłam mój większy brzuch jakby ten ruch miał zniwelować okropny ból, którego nie mogłam wytrzymać. Jęczałam czując jak każdy narząd w środku mnie ściska. Jakby chciał się zmiażdżyć,a  przy tym mnie zabić, a dokładniej nie mnie, a maleństwo, które teraz walczy o życie. To o niego najbardziej się bałam. Cierpienie, które ogarnęło moje ciało nie potrafiło ustać, a każda sekunda bólu była gorsza od poprzedniej.
-Zayn szybciej-wydałam z siebie gorzki głos
Mignął mi wzrok Zayn'a pełen strachu i przerażenia. Zauważyłam jak mała łza zakręciła mu się w oku kiedy po raz kolejny zobaczył mnie mizerną, bez żadnej siły, kiedy to pod ból kierował moim ciałem.Nie panowałam nad sobą. W tej chwili zrobiłabym wszystko,aby tylko nie odczuwać tego okropnego uczucia, które mnie kurczył. Coraz mocniej ściskałam moją skórę na brzuchu starając się ochronić dziecko od bolesnego bólu, którego nie wytrzymywałam aż w końcu poczułam jak samochód się zatrzymuje, a Malik szybkim ruchem wybiega z samochodu. Moje ciało było podnoszone jednak ja nie potrafiłam pomóc chłopakowi.Ból był tak silny, że najchętniej położyłabym się zwijać się w najmniejszy kłębek. Znalazłam się w szpitalu nad sobą widząc mężczyznę w białym fartuchu.
-To dopiero 6 miesiące, to nie może być już-wysyczałam przez ból towarzyszący mi bez ustanku
'Oczami Zayn'a'
-Nie jest dobrze..muszę wziąć Panią na badania.
-Ale-krzyknąłem ale doktor odsunął mnie od dziewczyny-Wszystko będzie dobrze!-odezwałem się widząc jak kobieta na łóżku znika za dużymi drzwiami
Moje serce nie mogło przestać bić jak szalone. Nerwy już od samego początku wskoczyły na najwyższy poziom. Nie potrafiłem usiedzieć na miejscu. Stawiałem kroki tam i z powrotem, łapiąc świeże powietrze. Pocierałem ręce nad którymi nie panowałem. Szybsze oddechy pobudzały ciało, które po paru minutach nieobecności dziewczyny zaczęło drżeć. Do głowie wkradał się najgorsze myśli. Nie mogę ich stracić. To |T.I| i dziecko są dla mnie największym szczęściem..jeśli ich zabraknie..nie! Nie mogę tak myśleć.
-Błagam nich im nic nie będzie-wyszeptałem zamykając oczy aby nie wypłynęła z nich fala łez
'Oczami |T.I|'
Powoli otworzyłam ciężkie powieki.Białe pomieszczenie, które rzuciło mi się w oczy trochę mnie oślepiło, ale kiedy obróciłam wzrok zobaczyłam słodko śpiącego Zayn'a, który mimo głębokiego snu mocno ściskał moją dłoń. Uśmiechnęłam się czując jego bliskość. Z trudnością podniosłam wolną dłoń delikatnie wplatając w jego włosy, jednak mój ruch obudził chłopaka.
-Przepraszam-wyszeptałam z uśmiechem czują jak mocniej ściska moją dłoń
-To ja przepraszam-jego słowa poszerzył moje źrenice
-Za co?
-Za to że zasnąłem-jego kąciki ust jeszcze bardziej opadły na dół
Lekko zaśmiałam się, jednak czując wszystkie mięśnie śmiech ucichł.
-Daj spokój kochanie, lepiej mów co z dzieckiem-zachęciłam go uśmiechem
-Wszystko dobrze-jego oczy wypełniły się blaskiem-Kocham was-wolną ręką zaczął pieścić brzuch
Swoją delikatną dłonią chciał stworzyć dla nas bezpieczną tarcze, której nikt nie przełamie, gdyż jej podstawą jest najprawdziwszą miłość.
Trzy dni później:
-Mam dla was niespodziankę-uśmiechnął się przytulając mnie od tyłu krzyżując dłonie na brzuchu
-Okay-przeciągnęłam kiedy na oczach pojawiła się jego ręka
Powolne kroki stawały się dość długie kiedy dopiero po 15 minutach znaleźliśmy się na miejscu.
-Niespodzianka-krzyknął odsłaniając oczy
-Zayn-zachwyciłam się oglądajac się dookoła-Ten dom jest piękny-moje źrenice były tak duże jak nigdy dotąd
-Chce tylko żebyście czuli się bezpiecznie-nasze usta stworzyły jedność rozkoszując się swoim smakiem nie tylko teraz ale i w przyszłych latach

Więc..tydzień się zbliżą, czyli zbliża też się szkoła..
Czyli niestety imagine nie będą już codziennie ;c
Przykro mi..;c

piątek, 10 maja 2013

Harry

Imagine dla: @Free_Smile_1D

Mocniej wtuliłam się w tors Harry'ego kiedy na ekranie z ciemnego zaułka wyskoczył mężczyzna z krwią na twarzy.  Ciało, które pod wpływem ogromnego strachu zmieniło temperaturę na znacznie niższą zaczęło się trząść. Choć oczy wplotłam w szyję chłopaka przed oczami ciągle miałam straszne obrazy. Usłyszałam cichy chichot Styles'a. Jego unosząca się klatka piersiowa zaczęła mnie denerwować.
-To nie jest śmieszne-lekko się uniosłam zerkając w jego pełne radości oczy
-Jesteś słodka-śmiech ponownie wypłynął z jego ust jednak teraz moje ciało mocniej przycisnęło do swojego
Ciepło bojące z tej gorącej skóry wpłynęło na mnie pozytywnie. Od razu uspokoił szybciej bijące serce. Choć w pokoju panowała ciemność, którą stworzył Harry, aby bardziej zbudować napięcie podczas filmu czułam jego wesoły uśmiech na ustach. Delikatne, ale pewne dłonie, które zacisnął na moich plecach wywołały lekki dreszcze, a poczucie jego obecności wymiotło strach.Zaciągnęłam się zapachem jego perfum czując spokój i radość wypełniającą moje serce.
-Aaaaaa!-krzyknęłam ponownie widząc przerażającego mężczyznę na ekranie telewizora-Nienawidzę cię za to, że mi to włączyłeś!-krzyknęłam wybiegając z czarnego pokoju
Zdruzgotane nerwy nie mogły się uspokoić w głowie mając ciągle najstraszniejsze sceny z filmu. Dolna powieka nie mogła przestać drżeć kiedy przechodziłam przez ciemny korytarz w którym spaliła się żarówka. Szybciej stawiałam kroki kiedy wyobraźnia dawała o sobie znak.Rzuciłam się na łóżko dwa razy sprawdzając czy drzwi są szczelnie zamknięte.Zamknęłam mocno oczy, zacisnęłam zęby mocno ściskając poduszkę,jakby to ona miała wymazać wszystkie moje straszne myśli.Naprężyłam mięśnie. Chciałam zapomnieć o chwili, obrazie, który przed chwilą widziałam, tego który będzie straszył mnie przez najbliższe dni. Zapewniał mnie, że nie będę się bać, że nie jest taki straszny  jak ludzie go opisują, a jednak...teraz leżę w łóżku bojąc się każdego dziwnego dźwięku.
Wzdrygnęłam kiedy ciepłą fala przeszła na moje ciało pod dotykiem dłoni. Dobrze znam to ciepło, ale w tej chwili zdawać by się mogło, że jest nastawione przeciwko mnie.Dłoń wślizgnęła się powoli między mój brzuch a poduszkę. Jej ciepło było tak przyjemne, ale to nie przykryło strachu.
-Przepraszam-zachrypnięty lekko słyszalny głos odezwał się tuż nad uchem
Męskie ciało otoczyło mnie swoją opieką. Gorący tors stał się tarczą moich pleców, które wyczuwały jego obecność.Gorące usta odbiły swój wzór na karku. Namiętna fala pobudziła każdą część mojego ciała. Odkryła nawet te o którym ja nie miałam pojęcia.Kochałam i nienawidziłam jednocześnie. To przez niego moje myśli nawiedzają najgorsze scenariusze, ale jeśli ma mnie tak przytulać po tym co zrobił, myślę, że sobie z tym poradzę.
-Nigdy więcej-wypowiedziałam przez zaciśnięte zęby drżącym głosem
Jego uścisk się pogłębił a ja choć nie było już miejsca między nami przysunęłam się do tyłu. Wiedziałam, że jest dla mnie obroną i pomimo wszystkiego swoją obecnością, swoim dotykiem którym jak nikt inny potrafi mnie obdarzyć sprawia, że wszystko co złe zanika, a świat nabiera kolorów.
-Nigdy-szepnął delikatnie muskając swoimi wargami płatek ucha
Wzdrygnęłam się z przyjemnego uczucia czując jego oddech na skórze. Zwiększył powiew wiatru uświadamiając sobie, że ten ruch mi się podobał, kiedy na skórze pojawiła się gęsia skórka.
-No chyba, że czasami-zabrzmiał jego głos z drwiną
-Spadaj!-obróciłam się szybko lekko uderzając go łokciem w klatkę piersiową
Jego śmiech wypełnił pomieszczanie. Roześmiane oczy rozbawiły także mnie. Silne uczucie z nich bijące przez oczy rozlapało serce należące tylko do niego.Dużo dłonie dalej mnie otaczające dające bezpieczeństwo zamknęły mnie w przyjemnej, spokojnej chwili, kiedy to bez słowa wpatrywaliśmy się w swoje powiększone źrenice.
-Kocham cię-zachrypnięty  głos dotarł aż do mojego wnętrza, które otulał swoją obecnością
-Też cię kocham,ale nie rób mi juz nigdy tego więcej-uśmiechnęłam się zerkając na jego pełne usta
-Wiem o czym teraz myślisz-zaśmiał się łącząc nasze wargi w jedność
Rozkoszowaliśmy się swoim smakiem zapominając o istnieniu całego świta. Tylko my i nasza namiętność, którą się obdarzaliśmy. Ta romantyczność nas otaczająca, którą co chwile jeszcze bardziej pogłębiamy.  Najprzyjemniejsze uczucie na całym świecie.
Kurcze...coraz mniej komentarzy
nooo super po prostu ;x

czwartek, 9 maja 2013

Louis

Imagine dla: @Smile_Like_1D

Otarłam pojedynczą łzę, która spłynęła po zimny policzku, kiedy wzrok ponownie zawiesił się na fotografii, której nie potrafiłam zdjąć z szafki.Szczęśliwa para, która nawet nie zauważyła flesza aparatu, kiedy oddawali się swojej czułości. Namiętny pocałunek mieścił się pomiędzy ich uśmiechniętymi wargami. Ręce szczęśliwej dziewczyny otulającej kark bruneta, a on pewnie, ale delikatnie przytrzymuje jej talię, aby przybliżyć jej ciało do swojego. Lekko podnosiła się na palcach, aby móc dosięgnąć ust swojego chłopaka, który ubrany  w kolorowe spodnie i podkoszulek w paski cieszył się obecnością swojej ukochanej ubranej w zwiewną sukienkę. Gorące promienie słoneczne padały na ich ciało. Wszystko wyglądało idealnie, miłość bijąca z nastolatków była wyczuwalna nawet na fotografii. Zdawać by się mogło, ze ich uczucie jest tak silne, że w swoim towarzystwie spędzą wszystkie chwile.
Minął miesiąc odkąd zerwaliśmy, a głównym tego powodem jest trasa w którą musiał wyruszyć mój chłopak. Chodź pomału zaczęłam się z tym godzić w głowie miałam te ostatnie zdanie, które wypowiedział w moim kierunku. 'Tak po prostu będzie lepiej' I odszedł..wtedy ostatni raz go widziałam. Nawet nie poczekał, aż się odezwę, ważniejsza dla niego była kariera niż ja. Rozumiałam to, ale żeby od razu zrywać? Moje serce było od niego uzależnione a on z dnia na dzień tak beztrosko go zostawił nie zważając na moje uczucia,na to jak się zachowam, na to jak bardzo był dla mnie ważny.
Po raz kolejny dotknęłam obramówki zdjęcia. Choć tak bardzo mnie zranił uwielbiam patrzeć na jego uśmiechniętą twarz. Dawała mi pewną energię z którą próbowałam przetrwać kolejne dni bez Louis'a. Czułam jak serce się zaciska sprawiając mi okropny ból.Choć nie dałam po sobie tego poznać moje serce dalej potrzebowało jego dotyku, czułych słówek które wypowiadał tym swoim niskim, seksownym głosem. Nie potrafiłam zapomnieć tych wyznać miłości, zapewnień o wytrwałość aż do tego dnia, kiedy rozerwał moje silne serce.
Usiadłam na kanapie przywołując nasze piękne wspomnienia. W głowie roiło się od jego widoku.Tego uśmiechu, oczu bijących radością. Zanim się spostrzegłam mój policzek był mokry od rzewnych łez. Nie mogłam pojąć dlaczego ja tak cierpię kiedy on świetnie bawi się w innym kraju. Opadłam bezsilnie chowając twarz w poduszce mają przed oczami Tomlinsona będącego na scenie. Czy on w ogóle mnie kochał, jeśli tak z dnia na dzień zerwał ze mną kontakt? Czy w ogóle do mnie coś czuł? Jeśli mnie kochał to w jaki sposób zapomniał mnie bez problemu? Zranione serce nie odpowiedziało rozumowi kiedy po domu rozległ się głośniejszy niż zawsze dźwięk dzwonka. Moze to dlatego, że panowała kompletna cisza, a w powietrzu można było usłyszeć jedynie moje szlochanie.Powoli z niechęcią podeszłam do drzwi i ocierając twarz zacisnęłam klamkę w dół. Drzwi się uchylały a ja próbowałam uspokoić serce, jednak nie udało mi się to kiedy moje oczy zobaczyły osobę chcącą wejść do wnętrza mojego domu.
-Hej-niepewny męski głos Louis'a doszedł do moich uszu
Moje serce na chwilę się zatrzymało, aby po chwili walić jak oszalałe widząc ten strach w jego oczach. Chciał zastąpić to pewnością siebie, jednak przezwyciężał strach przed moim głosem, którego teraz nie mogłam wydobyć.
-|T.I|?-zapytał lekko się zacinając się bojąc się mojego ruchu
Moje ciało odmówiło posłuszeństwa. Nie wiedziałam czy serce wali z zaskoczenia czy Radości. Moje źrenice powiększył się maksymalnie a otworzone usta próbowały łapać świeże powietrze.
-Co ty tu robisz?-zapytałam prawie niesłyszalnie co i tak dla mnie było wielkim wyczynem nie mogąc znaleźć się w tej nie realnej sytuacji
-Przepraszam, że cię zostawiłem. Nie chciałem tego-powoli zaczął się do mnie zbliżać wysuwając swoją rękę w kierunku mojej dłoni
-To czemu to zrobiłeś?-uniosłam się robiąc krok w tył
-Nie chciałem, żebyś cierpiała, kiedy nie będę się długo odzywał,ale okazało się, że to ja nie potrafię wytrzymać bez ciebie ani jednego dnia-szybkim ruchem chwycił mnie w pasie przyciągając moje ciało do swojego torsu-Kocham Cię |T.I| i błagam wybacz mi najgorszy błąd w moim życiu, proszę-ostatnie słowo wypowiedział szeptem kiedy jego oczy zaświeciły niepewnym blaskiem
Zagłębiłam się w jego oczach tak samo jak to robiłam parenaście dni temu. Podniosłam lekko kąciki ust uświadamiając sobie, że serce dalej należy tylko do niego. Zbliżyłam nasze usta, spragnione swoich smaków. Oplotłam jego kark. Wyglądaliśmy jak na fotografii, która już nigdy nie przywoła płaczu, ale tlyko uśmiech na twarzy zdając sobie sprawę, ze wyglądamy tak codziennie.

W ogóle zapomniałam wam powiedzieć, że parę dni temu minął
równy rok odkąd istnieje blog..!
Juuuuupi!
Nigdy nie sądziłam, że tyle osiągnę, dziękuję wam za to, bo to dzięki wam
w ogóle dalej tutaj jestem:)
Na prawdę was kocham ♥

środa, 8 maja 2013

Niall

Imagine dla: Karoli

-Ok to będę za 10 minut-usłyszałam opiekuńczy głos Niall'a w słuchawce po czym się rozłączył
Jego telefon przerwał rozmową z przyjaciółką. Uśmiechnęłam się na myśl o naszym spotkaniu za parę minut. Ale w tym czasie spowrotem oddałam się naszej pogawędce, której od dawna mi brakowało. Choć nie byłam w towarzystwie Blondyna ciągle w mojej głowie był on. Jest wspaniałym chłopakiem, któremu nie boję się powierzyć tajemnicy, a poczucie jego ciała w moich ramionach równa się z siódmym niebem.
'Oczami Niall'a'
W końcu te korki ustały a ja mogłem ruszyć w kierunku domu przyjaciółki |T.I|. Tak bardzo chciałem już ją zobaczyć.Przytulić jej, poczuć smak jej ust. Dzisiejsze próby do koncertów przesiąkniete były ukochaną. Myśli o niej ciągle mnie paraliżowały, ale kochałem to uczucie.Uwielbiam zagłębiać się w je ciemne oczy podczas zbliżania się do namiętnego pocałunku. Byłem blisko tego wszystkiego podjeżdżając na wjazd. Moje ciało zadrżało na myśl jej dotyku, który za chwilę doświadczę. Zapukałem do drzwi, ale nikt mi nie odpowiedział. Zdecydowałem się na ruch otwierający drzwi, który od razu obił moje uszy tym jej anielskim głosem.
-Wiesz był słodki, czuły, a te jego oczy..piękne po prostu.
Uśmiechnąłem się na myśl, że tak o mnie mówi. Z radością wsłuchiwałem się w je dalsze słowa.
-Przy nim czułam się jak w jakieś bajce. Byłam pewna, ze jest tym jedynym. Kochałam wypowiadać jego imię. Mat.
Nie mogłem przestać się uśmiechać układając sobie wszystkie słowa mojej dziewczyny.'Zaraz co?'
-lekko się uniosłem pytając się bezgłośnie. 'Mat?'-powtórzyłem imię chłopaka czując jak moje serce wypełnia się gniewem.
-Oooo Niall-jej głos wyrwał mnie z złości, którą chciałem ukryć-Ciesz się, że już jesteś-zbliżyła się aby złożyć pocałunek na moim naprężonym policzku-Coś się stało?-zaniepokoiła się spoglądając w moje czy
-Nie-odpowiedziałem krótko wymuszą uśmiech-Chodźmy już do domu.
Przystała na moją propozycję kierując się do mojego samochodu.Jej ciągłe zmieszane spojrzenia chciały się ze mą spotkać. Wiedziałem, że wypełnione są bólem dlatego mocno wbijałem wzrok przed przednią szybę.
-Niall powiesz mi co ci jest?-przerwała ciszę swoim błagalnym głosem
Nie odpowiedziałem czując jak moja negatywna energia wypełnia powietrze w naszym samochodzie. Jeszcze chwilowe prośby o usłyszenie mojego tłumaczenia trwały, ale ustała kiedy zmierzyłem ją piekielnym wzorkiem
-Kiedy się z nim spotykasz? Jak jestem na koncertach?-teraz to ja zadałem pytanie
-Co? Z kim?-lekko się uniosła kierując swój zdenerwowany wzrok na moją osobę
-Z Matem-zaakcentowałem jego imię czując jak moja pięść zaciska się na kierownicy
-Że co?-jej śmiech z którym zadała to pytanie jeszcze bardziej mnie rozwścieczył
Nie odpowiedziałem zaciskając zęby na myśl o chłopaku, który mógł dotykać jej idealnego ciała i smakować tych wyjątkowych ust, które należą tylko do mnie.
-Jesteś zazdrosny?-zapytała rozbawiona delikatnie dotykając mojego uda
-Chce znać odpowiedź-odpowiedziałem groźnie próbując nie rozpłynąć się pod jej dotykiem
-Ja też chce znać opowiedz-mocniej zacisnęła swój uścisk na mojej nodze
-Spotykasz się z nim?-lekko się uniosłem nie panując nad emocjami
-Z kim?  Z Matem? Przyjacielem kiedy byliśmy niedojrzałymi nastolatkami?
-Tak właśnie z nim!-krzyknąłem
-Nialler proszę cię, Mat to mój przyjaciel kiedy byliśmy jeszcze w szkole. Opowiadałam o nim Jessice jak zeszłyśmy na temat młodszych lat-wsłuchiwałem się z lekkim zamieszaniem jej słowom
-Yyy-przeciągnąłem na chwile na nią zerkając
-No przecież mówię, to była przeszłość, teraz mam ciebie-delikatnie musnęła moją skórę na ręce
-Na prawdę?-zapytałem delikatnie lekko unosząc kąciki ust
-Tak, kocham tylko ciebie debilu-jej słowa wywiały wszelkie wątpliwości
'Oczami |T.I|'
Śmieszyło mnie jego zachowanie, ale ta zazdrość była słodka. Zauważyłam jak chłopak zjeża na pobocze co trochę mnie zaskoczyło. Przyglądałam się jego ruchom, kiedy zaczął wychodzić z auta i  kierował się w stronę moich drzwi. Uchylił je wyjmując rękę w moim kierunku. Motyle w brzuchu porwały rękę którą chwyciłam jego dłoń. Pomógł wyjść mi z auta dalej nie będą pewna co chce zrobić.
-Kocham cię-powiedział chwytając moje biodra i powoli zaczął mnie przyciągać do siebie
Nie zdąrzyłam odpowiedzieć bo złączył nasze spragnione usta w pełnym romantyczności pocałunku,którym nie mogłam przestać się rozkoszować tak samo jak ciepłym dotykiem którym mnie otulał.

wtorek, 7 maja 2013

Harry

Imagin dla: Julki Styles

Jak codziennie stanęłam na zajezdni czekając na autobus, który ma mnie zawieść do domu. Każdego dnia spędzam tutaj około 15 minut popołudniu. Spóźnianie się busów jest już na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi czekanie na pojazd, ale od ostatnich dni stało się to uciążliwe. Powodem tego jest grupka chłopaków, którzy codziennie jakby specjalnie przychodzili aby obejrzeć moje odsłonięte ciało w te upalne dni lata. Około 4 chłopców zmierzało we mnie wzrokiem od stóp do głów dopóki nie wsiadłam do autobusu. Krepująca sytuacja mnie ograniczała a zwłaszcza wzrok chłopaka z lokami na głowie, którego spojrzenie było najbardziej przenikliwe. Ten cwaniacki uśmieszek kiedy podziwiał moje ciało paraliżowało mnie. Zielone oczy przeszywał mnie całą budząc nie tylko wstyd ale i obrzydzenie, chęć schowania się aby uniknąć ich wzorku. Wiedząc o ich obecności starałam się przychodzić jak najpóźniej, aby od razu wsiądź do odpowiedniego busa. Niestety, na moją niekorzyść i tak się spóźniały a ja swobodnie dawałam penetrować moje ciało.
Kolejny dzień a ja spodziewała się tylko jednego. Tak właśnie było jednak w tej grupce nie było chłopaka,który zawsze przykuwał moją uwagę. Denerwowałam się widząc ich fałszywe uśmiechy skierowane do mojej osoby.
-Nie nudzi ci cię?-wystraszały mnie męski głos tuż obok mnie
Z szybszym oddechem obróciłam się w lewo widząc już wcześniej znanego mi chłopaka.
-Nie. Spadaj stąd-lekko się zezłościłam spoglądając w głębokie zielone oczy
-Spokojnie. Czym się tak denerwujesz?-opanowany jeszcze bardziej mnie drażnił
-A tym,że jakaś banda idiotów codziennie się na mnie patrzy-krzyknęłam widząc jak mój bus przyjeżdża co znacznie mnie ucieszyło
Ruszyłam w jego stronę próbując złapać świeże powietrze słysząc za plecami lekko słyszalny głos.
-To było ostatni raz.
Parsknęłam wiedząc, że to zdanie było kłamstwem.Wracają do domu ciągle w głowie miała chłopaka z którym rozmawiałam, a raczej się kłóciłam. Myśl, że następnego dnia dołączy do przyjaciół, aby ponownie na mnie patrzeć obrzydzała mnie, że w ogóle obok niego stałam.Chciałam aby poranek nie nastał bo jak zwykle popsują mi humor.No i popołudnie w którym trzeba wrócić do domu. Przyszłam na zajezdnię, ale nie zauważyłam chłopaków.Wstrętne spojrzenia nie były odczuwalne, a ja od pewnego czasu poczułam się swobodnie i szczęśliwie.Serce radowało się tym spokojem i przeciętnością. Nikt mnie nie zauważał, można dla niektórych to nie dobrze, ale ja to cenię.
-Mówiłem, że to będzie ostatni raz-ponownie usłyszałam ten sam głos
-Wystraszyłeś mnie, znowu-złapałam się za Klatkę piersiową próbując uspokoić serce-I dziękuję-uśmiechnęłam się lekko przenosząc wzrok na jego osobę
-Myślałem, że ci to nie przeszkadza-delikatnie zaczął temat
-To było wkurzające-lekko się uniosłam
-Przepraszam, obiecuję że to już nigdy się nie powtórzy-podniósł kąciki ust ukazując mi  dołeczki które mnie zauroczyły
-Dziękuję to dużo dla mnie znaczy-powiedziałam odwracając wzrok z lekko różowymi policzkami
-To znaczy, że masz u mnie dług wdzięczności?-zapytał z nadzieją z szerokim uśmiechem
-W pewnym sensie-zmrużyłam oczy nie będąc pewna czy dobrych słów użyłam
-To może kino dzisiaj wieczorem?-zapytał pewny siebie lecz w jego oczach tkwił lekki strach
-A obiecujesz, że będziesz patrzył w ekran a nie na mnie?-zapytałam surowo choć w moim głosie słychać było zadowolenie
-Tego nie mogę obiecać-zaśmialiśmy się razem spoglądając głęboko w swoje oczy.
 I tak oto właśnie od nieprzyjemnego spotkania staliśmy się parą. Randa w kinie nie okazała się jednorazowym spotkaniem. Ciągnęła za sobą pas wszelkiej romantyczności i niespodzianek. Ten czas doprowadził do dzisiejszego dnia, a dokładniej naszej pierwszej rocznicy bycia razem. Nie mogę doczekać się wieczoru, na rok razem Harry postanowił przygotować coś specjalnego, nie uchylając mi nawet rąbka tajemnicy. Kocham go najbardziej na świecie a jakakolwiek myśl o naszej rozłące jest nie dopuszczana do rozumu. Codziennie spędzamy wyjątkowe chwile, które mam nadzieję będę odczuwać do końca życia.

poniedziałek, 6 maja 2013

Harry :)

Imagin dla: @Bianka_x3

Wspólna siłownia z chłopakiem to bardzo dobry pomysł. Razem możemy dbać o swoją kondycję i spędzać czas. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, ale odkąd Harry wrócił z trasy mówiąc, ze codziennie ćwiczy zmobilizował mnie do paru ćwiczeń, które poprawią moje samopoczucie.
Wyprężałam mięśnie co chwile zachwycając się pięknym ,zmienionym ciałem mojego chłopaka, które jeszcze upiększał. Te idealne, jak dla mnie ciało chciał jeszcze bardziej przypakować, gdyż jak mówił 'nie jest jeszcze wystarczalne'. Śmiałam się za każdym razem jak to wypowiadał, ponieważ dla mnie zawsze był idealny. Nie patrzę na jego wygląd lecz na wnętrze w którym jestem zakochana po uszy.
-Kochanie idziemy?-zapytałam zmęczona
-Jeszcze chwile-dodał z wymuszeniem sił
-Nie przemęczaj się, jutro też jest dzień-chciałam mu przerwać, ale mi na to nie pozwolił swoją zawziętością-Dobrze..ale jak jutro nie wstaniesz to pamiętaj, że cię ostrzegałam-powiedziałam lekko oburzona i skierowałam się do szatni pod prysznic
Paręnaście minut byłam gotowa aby wrócić do domu,ale głupie ćwiczenia Styles'a opóźniły nasz powrót. Choć uśmiechał się w drodze do domu widziałam w jego oczach ogromne zmęczenie, które trochę mnie smuciło. Jego obolałe ciało odbijało na nim pięto, ale jeśli uważa że to dla niego dobre nie będę się wtrącać.Mała kolacja i pogrążyliśmy się w głębokim śnie w siebie wtuleni.
Obudziłam się wesoła kiedy Harry jeszcze spał. Bezszelestnie udałam się do kuchni aby sporządzić jedzenie i gorącą kawę którymi go przywitam.Minęło parę minut od kiedy wszystko było gotowe kiedy usłyszałam kroki. Uśmiechnęłam się na samą myśl. Poczułam dłonie na biodrach i delikatny całus w tył szyi.
-Dzień dobry kochanie-jego głos mnie ucieszył, ale też lekko rozbawił słysząc w nim ból
-Wszystko w porządku?-zapytałam widząc jego wymuszony uśmiech
-Tak-zbliżył się z wielkim cierpieniem malującym się na jego twarzy do stołu
-A mówiłam ci, że będzie cię boleć-każdy jego ruch przyprawił go o cierpienie
-No dobra, miałaśracje, ale teraz jest już za późno-dodał zamykając swe oczy z przemęczenia
-Dobra, idź się połóż, przyniosę ci jedzenie do łóżka-uśmiechnęłam się delikatnie
-Kocham cię-chciał się do mnie zbliżyć lecz skierowałam go do pokoju
Jego postawa śmieszyła mnie pomimo jego bólu. Ostrzegałam,ale jak zwykle jest madrzejszy ode mnie.  Wiedziałam doskonale, że bez mojej pomocy nie da siebie rady, przecież nie może zrobić żadnego ruchu, aby mnie poczuć swoich mięśni.Może to głupie, ale w takich chwilach czuję się doceniona. Wiem, że odwdzięczy mi się za to z podwojona siłą, zresztą uwielbiam spędzać z nim czas, więc dla mnie to sama przyjemność.
I tak właśnie było przez 4 najbliższe dni. Codziennie pomagałam mojemu ukochanemu za każdym razem słysząc jak bardzo mnie kocha.Kazdy nas czas razem stawał się bardzo romantyczny. Co chwile wymienialiśmy się czułymi słówkami, a oczy Harry'ego coraz bardziej wypełniały się blaskiem szczęścia jednak jego słowa i ruchy o tym nie świadczyły.
-To idziesz do tego kina dzisiaj?-zapytał kiedy wtuleni w siebie oglądaliśmy panoramę miasta
-No jak? Przecież nie mogę cię zostawić-spojrzałam w jego uradowane oczy
-Dam sobie radę. To tylko 3, 4 godziny-zapewnił mnie szerokim uśmiechem
-Lepiej zostanę-przytuliłam się do niego mocniej czerpiąc zapach jego perfum
Pomogłam mu dojść do łazienki z której musiał skorzystać. Ja w tym czasie wzięłam sok w ręce słysząc jak telefon chłopaka wydaję dźwięk. Zbliżyłam się do niego widząc imię Niall'a na ekranie. Z radością wcisnęłam zieloną słuchawkę słysząc głos Irlandczyka.
-Harry to będziesz dzisiaj?
-Tu |T.I| i gdzie ma być Harry?-jego pytanie mnie zdziwiło
-Miał przyjść na mecz, ale go jeszcze nie ma-przejęty chłopak nie rozumiał jego nieobecności
-Nie da rady przyjść. Wszystko go boli.
-Przecież dzisiaj rano z nim rozmawiałem i przekonywał mnie, że będzie-to zdanie Niall'a wyjaśniło mi wszystko
Rozłączyłam się słysząc jak Styles wraca z łazienki.
-Widzę, ze już ci lepiej-powiedziałam z uśmiechem
-Trochę, ale dalej potrzebuje twojej pomocy-udał zniesmaczoną minę
-Myślę, że dasz sobie radę a ja pójdę do kina a ty na mecz-powiedziałam szybko
-Okay..-zaśmiał się ruszając szybko przed siebie po kurtkę nie czując żadnego bołu, który jeszcze przed chwilą sprawił tak okropny ból- Zaraz co?-uświadomił sobie swój ruch zatrzymując się
-Przecież już nic cię nie boli-udałam zezłoszczoną
-Kochanie przepraszam, ale po prostu kocham spędzam z tobą czas. Tak fajnie się mną opiekowałaś-zbliżył się z uśmiechem-To było przyjemne więc można powiedzieć trochę poudawałem te dwa dni.
-Debil-uderzyłam go w ramię w przyjaznym geście
-Kocham cię-zbliżał się do moich warg
-Też cie kocham-zdążyłam powiedzieć zanim złączyliśmy się w pełnym namiętności pocałunku

Nie wiem co robicie, ale przez kilka dni
przybyło mi tak dużo obserwatorów:D
Wiem, ze to czyjaś zasługa, nie wiem kogo, ale chciałabym podziękować
bo to bardzo miłe<3
kocham <3

sobota, 4 maja 2013

Wszyscy:D

Imagin dla: Natalia xoxo (sto lat, sto lat niech żyję, żyję nam! aaaa wszystkiego najlepszego kochana! Spełnienia marzeń! Mam nadzieję, ze miałaś udany dzień, kocham cię♥ )

Dla innych kolejny dnień w tym nudnym życiu, a dla mnie najpiękniejszy i wyjątkowy. W Końcu urodziny na które każdego roku czekam z niecierpliwością a zwłaszcza dzisiaj a świadomość, że przyjaciele razem z rodzicami przygotowują przyjęcie rozkręcała mnie jeszcze bardziej. Ten wieczór zapowiadał się niesamowicie. Cały dzień uśmiech towarzyszył mi bez ustanku.Oczy przepełnione były radością.A serce z każdą minutą biło coraz to szybciej jakby za chwile chciało wydostać się z ciała. Niczego bardziej nie pragnęłam jak wieczora. Byłam ciekawa co tego roku wymyślą znajomi, wiem tylko, że będzie to coś wspaniałego i zaskakującego. Co roku to robią, czasami nawet mnie strasząc swoimi pomysłami, ale za to ich kocham.
Uwielbiam te miłe życzenia w szkole. Te słodkie słowa, uprzejmość ze strony każdej osoby. Szkoda, że tylko w ten jedyny dzień w roku, ale nie mogłam na to narzekać.Podobało mi się to. Minuty ciągnęły się jak wieczność, ale w końcu nastała bliska godzina imprezy.Na ciele zagościła prosta, idealnie podkreślająca figurę czarowna sukienka.Włosy podpięte ozdobione czarną kokardą, taką samą jak na ręce. Wszystko wyglądało idealnie, teraz tylko z podekcytowaniem dostać się w odpowiednie miejsce. Serce osiągało najwyższe stopnie szczęścia kiedy chwyciłam Klamkę od klubu.Wzięłam głęboki oddech i uchyliłam drzwi.
-Wszystkiego Najlepszego!-usłyszałam głośny krzyk widząc wyłaniających się ludzi zza różnych rzeczy
Choć mogłam się tego spodziewać czułam się jak w niebie. Błogość ogarnęła każdą część ciała.Moje ciało było przytulane przez każdą osobą.
-Czas na sto lat, ale zrobi to dla ciebie specjalny gość-dodała koleżanka wymuszając abym spojrzała na małą scenę
-Zamknij oczy-zakrył mi kolega ręką
Usłyszałam szum. Jeszcze bardziej się podekscytowałam a po chwili usłyszałam tak bardzo dobrze znane mi męskie głosy w których jestem zakochana.Moje drżące ciało ustało wsłuchując się w nie dowierzały głos.Powoli odchyliłam rękę kolegi czując jak moje nogi miękną widząc piątkę przystojniaków patrzących tylko na mnie.Czułam jak oczy robią się szklane a świat się zatrzymał w tej pięknej chwili kiedy One Direction śpiewa mi sto lat. Nie mogłam uwierzyć, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. Pojedyncza łza szczęścia spłynęła po moim policzku nie mogąc oderwać wzroku od szczęśliwych chłopaków, którzy zawsze poprawiają mi humor. Wszystko wydało się zbyt piękne. Spełniają się moje marzenia.
-|T.I| możesz do nas przyjść?-zapytał Harry kiedy skończyli piosenkę
Drżące ciało zbliżyło się do nich.
-Chcielibyśmy życzyć ci wszystkiego co najlepsze. Abyś zawsze wierzyła w spełnienie swoich marzeń-przemówił Harry-Aby nie brakowało ci uśmiechu-powiedział Niall-Żebyś znalazła prawdziwą miłość-Zayn obudził swoją mądrość-Żebyś wszystko traktowała jako zabawę-odezwał się Louis-No i sto lat-krzyknął Liam który mnie rozbawił
-Nie mogę uwierzyć-chwyciłam mikrofon-Dziękuję z całego sera każdemu kto tutaj przyszedł, organizatorom czyli najlepszym przyjaciołom i wam chłopaki,że tutaj jesteście. To najpiękniejszy dzień w moim życiu-wzruszyłam się a ciało objęli chłopcy
-Dziękuję-wyszeptałam
-Przecież nic nie zrobiliśmy , tylko zaśpiewaliśmy-odezwał się Niall przytulając mnie mocniej
-Nie-lekko się odsunęłam aby na nich spojrzeć swoimi zamglonymi ozami-Za to, ze jesteście, że stworzyliście tak wspaniały zespół. Że codziennie dajecie mi radość, chęć do życia. To dzięki wam w ogóle żyję. To wy sprawiliście, że czuję się piękna.
-Ale jesteś piękna-przerwał mi Zayn
-To dlatego, że wy mi tak powiedzieliście w piosenkach, Dziękuję za wszystko-ponownie ich przytuliłam czując się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie
Poczułam ich ciała.Ten dotyk który był moim celem przez tak długi czas.Mogłam ich zobaczyć, tych którzy dają mi uśmiech Mogłabym im za to dziękować wieczność. Jeszcze spędzić z nimi cały wieczór i noc przy świetnej zabawie. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszych urodzin. Kocham moich przyjaciół,za to co robią, ze jestem dla nich ważna, tak samo jak One Direction dla mnie. Te urodziny zapamiętam do końca swojego życia.

Miałam nie dodawać, bo nie ma 15 komentarzy
co bardzo mnie martwi ;c
Ale nie mogłam tego zrobić tej dziewczynie, która ma dzisiaj urodziny,
macie szczęście.
Ale na prawdę smutno mi jest że jest mało komentarzy :(

Harry

Imagin dla: Alexandra Ślusarczyk

Kolejny nudny dzień w pracy. Za każdym razem, w tym samym miejscu, otwierając drzwi do piekarni uświadamiam sobie, że nie lubię tej pracy, ale zaledwie po kilku minutach wiedząc doskonale, że dzięki niej
nie muszę wyciągać pieniędzy od rodziców, cieszę się, że jestem samodzielna. Mogę wydać je jak chce i to najbardziej mi się podoba.
Promienie słoneczne wpadały do pomieszczenia idealnie oświetlając jego wnętrze. Osoby od samego rana potrzebowały świeżych bułek, chlebów, które wydawałam z uśmiechem na twarzy.
Co jakiś czas zaczynałam przemiłą rozmowę, zazwyczaj ze starszymi ludźmi, których pozytywna energia uszczęśliwiała także mnie. Na chwilę zamieszanie ucichło, a ja usiadłam spoglądając na piękne widoki parku za oknem. Rozkoszowałam się tak piękny dniem. Dzwonek informujący mnie o kliencie doszedł do moich uszu.
-Dzień dobry-męski niski głos zdawał się bardzo seksowny
-Dzień dobry-odpowiedziałam dopiero wstając-W czym mogę po..-zacięłam się widząc te bujne loki, zielone oczy, które od razu przykuły moją uwagę
Moje znieruchomienie wywołało uśmiech na twarzy chłopaka.Poszerzone źrenice nie mogły uwierzyć w ten widok. Tkwiłam w bezruchu.
-Czy..czy-zacinałam się czując suchość w gardle-Czy ty jesteś Harry Styles?-wydusiłam z siebie czując jak serce wykonuje zwolnione rychy
-Tak-zaśmiał się dumnie na chwile odwracając wzrok
Łapałam z trudem oddech nie mogąc uwierzyć, ze widzę chłopaka o którym tak dużo mówił mi właściciel piekarni. Choć go nie znałam, wiedziałam,że Harry osiągał sławę, a mój szef tym się chwalił i zarabiał na tym pieniądze.
-Jak masz na imię?-jego ciepłe spojrzenie przesiąknietę były jakby zachwytem
-|T.I|-odpowiedziałam krótko dalej zaskoczona jego pięknym widokiem
Stanął obok mnie rozglądając się gdzie wszystko się znajduje.Na jego twarzy gościł uśmiech. Uroczyły mnie dołeczki w policzkach, wyglądały tak słodko, jak jego piękne oczy.
-Długo tu pracujesz?-zapytał zaczynając robić sobie kanapkę, które od niedawna zaczęliśmy serwować
-Jakieś dwa tygodnie-przyjrzałam mu się z zdziwieniem
-Pracowałem tu-dodał z uśmiechem widząc moją zdezorientowaną minę
-Wiem-odpowiedziałam z lekką niechęcią nie chcąc słuchać kolejnej opowieści o pracy chłopaka
-Skąd jesteś?-wziął kanapkę i spojrzał na mnie z zaciekawieniem
-Z Holmes Chapel-uśmiechnęłam się
-Co? Przecież ja cię tu nigdy nie widziałem-jego lekki smutek wkradający się do oczy wydawał się słodki
'Oczami Harry'ego'
-Do tej pory mieszkałam po drugiej stornie miasta. Nie dawno się tutaj przeprowadziłam-moje oczy nie mogły napawać się jej widokiem
Od kiedy tutaj wszedłem jej piękne oczy mnie zauroczyły.A to jej zachowanie. To zdziwienie było miłe.Podobało mi się.Ten lekki, nieśmiały uśmiech sprawił, że moje serce się uskrzydlało.Starałem się być pewny siebie aby nie poczuła przewagi, ale jej oczy mi to uniemożliwiały. To spojrzenie zbijało mnie z tropu.
Mógłbym rozmawiać z nią godzinami. Wiedziałem, że jej charakter jest idealny dla mnie, jej serc jest na tyle ciepłe aby pomóc mi w każdej chwili, żeby przetrwać kolejne dni. Niestety naszą przyjemną rozmowę przerwał mój były szef i z nie zadowoleniem musiałem pożegnać się z jej uśmiech i oczami, które zostaną na zawsze w moim sercu.Zadziałała na mnie jak jeszcze nikt do tej pory.
'Oczami |T.I|'
Dzisiejszy dzień zdecydowanie pobudził Harry, który był powodem mojego uśmiechu. Nie mógł wybić się z mojej głowy. Ciągle przed oczami miałam jego słodki uśmiech, który wywarł na mnie takie wspaniałe wrażenie. Niestety nic nie trwa wiecznie. Noc i kolejny poranek.Dzień w tym samym miejscu. Do piekarni wszedł chłopak, który od razu sprawił mi uśmiech. To Harry. Jego obecność mnie zaskoczyła ale liczyłam, ze dzisiaj mnie zabawi podczas pracy. Udawało mu się to.Nasza rozmowa pełna była śmiechu, jednak na chwilę musiała zostać przerwana młodym przystojnym klientem.
'Oczami Hary'ego'
Musiałem na chwile oderwać się od odwzajemniania mojego wzroku, lecz mój pomimo tego dalej się w nią wpatrywałem.Wyglądała tak pięknie i to gorące spojrzenie..zaraz co?! Jak ona patrzyła na tego chłopaka? Obdarowywała go tym pięknym uśmiechem. Ona nie może! Jest tylko moja! Tylko!Moje serce zaczęło się unosić. Ogarnęło piekielną zazdrością. Gorąca fala pobudziła każdą część ciała.Gorączka czerwoności podniosła moje ciało nie mogąc znieść tego przyjemnego dla |T.I| i chłopaka widoku.
'Oczami |T.I|'
-Mogę ci w czymś pomóc?-zapytał ze złością chłopaka odsuwając mnie na bok
-Nie-wystraszony i zmieszany chłopak wyszedł z piekarni
-Co to miało być?-zapytałam zirytowana
-Przepraszam, ale nie mogłem znieść że tak na niego patrzyłaś-ogarnął go wstyd-To mnie zraniło.
-Harry, debilu-zaśmiałam się otulając jego ciało ramionami
-Przejdziemy się?-zapytał pełen nadziei z lekkim uśmiechem
Chwytając go za rękę odeszliśmy jak się okazało w wspólną i szczęśliwa przyszłość.

Przepraszam, że tak późno, ale jakoś nie miałam pomysłu,
wpadł mi w ostatniej chwili:D
Widzę,że jesteście idealni, równo 15 komentarzy po ostatnim imaginem:D
No okay..więc może dalej to samo?
15 komentarzy=następny imagin

czwartek, 2 maja 2013

Liam

Imagine dla: @daisygirl_zuza

Rzuciłem telefon z całej siły. W duchu przeklinałem siebie, że po raz kolejny ją nie zobaczę. Kolejne spotkanie, które nas oddalało, a miała zjawić się na koncercie, który odbędzie się za parę minut. Moje serce się rozdzierało. Następny dzień bez jej widoku. To mnie zabija.A tak bardzo chciałem zobaczyć jej uśmiech, te oczy, w których się zakochałem i nadal kocham bezgranicznie. Nie chce się z nimi rozstawać na tak długo.Chce zobaczyć ten blask, szczęście nimi wypełnione które dadzą mi siłę na następne dni rozłąki. Tylko o to proszę. Czy to tak wiele?
Szum doszedł do moich uszu, co oznaczało koniec przygotowań. Mamy się zjawić za chwile na scenie. I znowu te krzyki, ten tłum, który dzisiejszego dnia mnie nie ucieszy. Uśmiech na twarzach chłopaków był przeciwieństwem mojego. Ich radość w żaden sposób na mnie nie wpływała.  W głowie była tylko |T.I| której dzisiaj brakowało, a tak bardzo jej potrzebowałem. Wzrok przechodził przez tysiące twarzy dziewczyn. Ten pisk, krzyk był juz na porządku dziennym lecz oglądnie tych dziewczyn wydaję się jedynym zainteresowaniem. I wtedy natknąłem się na ten ciepły wzrok. Ten blask w oczach, ta głębia, która była widoczna. Oczy jakby się uśmiechały. Wypełnione szczęściem,które od razu mnie pobudziło, a to oznacza tylko jedno. Oczom ukazał się szeroki śmiech i usta, które cicho wypowiedziały tak radujące mnie słowo 'niespodzianka'. Zatraciłem się. Choć śpiewałem, dokładnie nie wiedziałem jakie słowa wypowiadam, nie mogąc oderwać wzroku od osoby, którą tak cholernie kocham. Ta niewinność zawsze od niej bijąca jest taka urocza. Kocham ją w niej, jeszcze bardziej uwydatnia jej słodki charakter. Ten nieśmiały wzrok kiedy spotykaliśmy się w pełnej uczucia drodze. Wszystko wydawało się idealne, piękne.Choć się otrząsnąłem mój pełen tęsknoty wzrok kierował się w jej strony aby napawać się pięknym widokiem.Chciałem poczuć jej ciało w mocnym uścisku, najchętniej zszedłbym ze sceny aby ją przytulić, ale wiem, że mi na to nie pozwolą.Serce zaczynało bić szybciej na myśl o naszym zbliżeniu. Pragnąłem jej teraz przy mnie. W tej chwili!
'Oczami |T.I|'
Nie mogłam napawać się jego uśmiechem za którym tak bardzo tęskniłam.To spojrzenie, ta radość, którą mu sprawiłam będąc w tym samym miejscu co on. Jego radość była moją radością.Przyszła kolei na Little Things.Nasze spojrzenia nie mogły się oderwać.
-Mogę coś powiedzieć-oderwał się na chwilę uciszając tłum-Tą piosenkę chciałbym zadedykować najwspanialszej dziewczynie na świecie. Swoją obecnością tutaj mnie zaskoczyła,ale to jest najwspanialsza niespodzianka na świecie-skierował swój wzrok na mnie mówiąc-Kocham Cię |T.I|.
Moje serce się uskrzydlało. Kocham tą słodkość u niego.Czułam się wyróżniona, nie lubię być w centrum uwagi,ale w tej chwili nie dbałam o to. Motyle w brzuchu szalały, tylko to czułam. Moje szczęście było nie do opisania,aż do momentu jego solówki. Każdego jego słowo docierało do serca. Przez głębokie spojrzenia przez całą piosenkę czułam się jak w raju, tak bardzo mi tego brakowało. Jego spojrzenie mnie rozpalało.Rozgrzewał każdą część mojego ciała. Tak bardzo za sobą tęsknimy, że nawet spojrzenia są pełne namiętności.Pragnienie przytulenia go, poczucia jego smaku rosła z każdą minutą. Podekcytowana chciałam już koniec koncertu, o niczym bardziej nie marzyłam niż o pocałunku. Nie sądziłam, że tak bardzo mnie rozbudzi jedynie spojrzeniem którym się obdarowywaliśmy.
Ostatnia piosenka, a ja skakałam z radości, że to już koniec. Chciałam w końcu wejść za scenie i objąć jego ciało. Wymarzona chwila nastała. Otworzyłam drzwi najszybciej kierując się do pokoju Liam'a.
'Oczami Liam'a'
Gdzie ona jest?-zadawałem sobie to pytanie odkąt zszedłem ze sceny. Nie mogłem ją znaleźć. Cały backstage był już przeszukany, ale cel nie znaleziony.Oddech przyspieszony. Zacząłem się denerwować. Potrzebowałem dawki jej obecności.Potrzebowałem jej widoku o który w tej chwili się martwiłem.
-Liam!-usłyszałem ten nieziemski głos gdzieś w oddali
-|T.I|? Gdzie jesteś?-krzyczałem nie mogąc jej zobaczyć
-A ja wiem-w jej głosie słyszałem bezradność- Pełno tutaj drzwi, jakiś korytarz-pragnęła mnie tak bardzo jak ja jej
-Nie ruszaj się, tylko cały czas do mnie mów, znajdę cię-powiedziałem ruszając do przodu
Jednak jej głoś ucichł. Proszenia były głuche dla jej uszu.Stanąłem w jednym korytarzu bezsilny.
-Pierwsza cię znalazłam-usłyszałem głos a delikatne dłonie gładzące moje ciało przez biodra, krzyżujące się na brzuchu, przytuliła się
-Wystraszyłaś mnie-obróciłem się do niej od razu spoglądać w rozbawione źrenice-Tęskniłem-z całych sił ubezpieczyłem jej ciało, które idealnie się do mnie przytuliło
-Ja też, tak bardzo cię kocham-zagłębiłem twarz w jej szyję zaciągając się charakterystycznym zapachem mojej dziewczyny
-Też cię kocham-odezwałem się rozkoszując się jej obecnością
-Zakochańce-usłyszeliśmy lekko drwiący, ale pełen przyjaźni głos Niall'a, który przeszedł obok nas
-Nie zaprzeczę-odezwała się zachwycona lekko się odsuwając a tym samym spoglądając w moje oczy
-Teraz cię już nigdy nie puszczę- z uśmiechem się odezwałem powoli łącząc nasze usta
Ten smak. Za każdym razem coraz bardziej mnie rozbudza. Uwielbiam te usta, które razem z moimi tworzą idealną całość. Jakby zostały stworzone dla siebie.
-To jak dojdziemy do hotelu?-zapytała uradowana
Szybko wziąłem ją na ręce pokazują, ze właśnie tak znajdziemy się w naszym pokoju.
-Znalazłem sposób-zaśmiałem się uświadamiając sobie, że ten wieczór i następny dzień będzie należał do najlepszych, bo spędzony będzie z |T.I| do której moje serce nie ma słabości.

Chyba muszę was zmotywować do komentowania:D
Więc nastęony imagin pojawi się jeśli widzieć będę 15 komenatrzy,
Ok? Mma nadzieję, że dacie radę<3
Koccham Was ♥ (tak wiem powtarzam się :D)
PS:Proszę was kolejny raz nie reklamujcie bloga w komentarzach, jest na to osobna zakładka tak samo jak z zamówieniami!

środa, 1 maja 2013

Harry :)

Imagine dla: Calii .

Promienie słoneczne zatrzymywały się na naszych ciałach, które były już wystarczająco rozpalone obecnością ukochanej osoby przy boku. Serce znajdowało się w siódmym niebie będąc w magicznym miejscu zakochanych zwanym Paryżem. Mocny uścisk trzymający moją dłoń sprawiał, że wszystko było piękne a uśmiech nie potrafił zejść z twarzy. Zmierzaliśmy do naszego celu, którym był most zakochanych. Co chwile nasze pełne blasku spojrzenia spotykały się w pełnej uczucia drodze.Jego zapach perfum dostający się do przegród nosowych wraz z podmuchem wiatru przyprawiał mnie o przyjemne uczucie, tak jak przytulenia z jego strony co jakiś czas.
-Zabrałeś kłódkę?-zapytałam uradowana czując jego ramiona wokół bioder
-Ups-zaraz nad uchem usłyszałam jego głos-Zapomniałam-obróciłam się w jego stronę zmierzając przeraźliwie jego spojrzenie-Żartowałem-zaśmiał się nie wytrzymując mojej poważnej miny
-A marker?-zapytałam pewna siebie
-Oj-przerażony zacząć dotykać swoich kieszeni
-Nie mów mi, że zapomniałeś?-jego oczy były śmieszne
-Kochanie przepraszam, ale zapomniałem-przejął się, a ja wybuchłam śmiechem-No co?-zapytał zdezorientowany
-Bo ja mam-dodałam zacinając się lekko pod wpływem dawki zabawy
-O ty..-lekko zagroził zaczynając mnie łaskotać-Kocham Cię-poczułam jego ciepłe wargi na policzku
-Też cię kocham-obróciłam się do niego,aby zagłębić się w smacznych wargach chłopaka, właściciela mojego serca
Głębokie spojrzenie w swoje oczy potrafiło jeszcze bardziej pogłębić romantyczną chwilę. Ta piękna aura nas otaczająca jeszcze bardziej się uwydatniła pod wpływem naszej czułości, której sobie nie szczędziliśmy. Czuliśmy się najszczęśliwszymi osobami na świecie, którzy każdego dnia dziękuję Bogu za tak cudowną drugą połówkę jaką nas obdarzył.
-Ciesz się, że tutaj jesteśmy-odezwał się szczęśliwy zerkając na mnie podczas dalszej drogi
-Tak, pięknie tutaj-dodałam rozglądając się i rozkoszując się piękna pogodą i krajobrazami
-Ale tylko z tobą jest tak pięknie. Wiem, że na prawdę mnie kochasz.
-Że co?-zdziwiłam się ponownie nas zatrzymując-Przecież wszędzie kocham cię tak samo.
-Nie unoś się kotku-chwycił mój policzek, aby uspokoić lekko zdruzgotane serce-Chodziło mi o to, że moja mama od dziecka powtarzała mi, że jeśli będę miał dziewczynę, którą będę kochałam najmocniej i będę świadom,że to ona jest tą jedyną powinienem wziąć ją tutaj. Jeśli nie odmówi to znaczy, że czuje to samo-tłumaczył się spoglądając głęboko w moje oczy
-Harry..nie zależnie gdzie będziemy ja będę zawsze kochać cię tak samo, tak samo mocno-uśmiechnęłam się delikatnie ale słodko
Jego uśmiech był moją motywacją i miłością kierującą mnie w dalszą drogę, która nie jest już taka straszna kiedy mam jego przy boku. Oczom ukazał się most do którego zmierzaliśmy. Tysiące kłódek przywołały u mnie szerszy uśmiech na myśl o tych wszystkich zakochanych parach tak samo jak my. Kątem oka zobaczyłam jak ukochany wyjmuje potrzebne rzeczy.  Nasze oczy wypatrywały wolnego miejsca, jednak to było trudne.
-Gdzie to zaczepimy?-pytałam nie mogąc znaleźć miejsca
-O jest miejsce-ucieszył nie tylko siebie, ale także mnie
-To piszemy-uradowana chwyciłam marker i napisałam imię chłopaka,którego kocham bezgranicznie
To samo zrobił Harry z moi imieniem. Rzecz symbolizująca naszą miłość była gotowa do zawieszenia. Chwyciliśmy ją razem z głębokim spojrzeniem przybliżyliśmy ją do barierki.Motyle w brzuchu zaczęły szaleć jak oszalałe.
-Jesteś pewna?-zapytał lekko zestresowany ale uśmiechnięty
-Tak-moja odpowiedź była krótka ale konkretna
-Wiesz, że to wiążę cię do spędzenia ze mną reszty życia?
Mocniej ścisnęłam jego rękę co wiązało się z zatrzaśnięciem kłódki na barierce, a tym samym odpowiedź na pytanie. Moje ciało jakby miało zacząć drżeć. Byłam tak bardzo szczęśliwa, że to wszystko dzieje się na prawdę, że Harry jest obok mnie, że mogę go czuć.
-Kocham cię-powiedział te magiczne słowa przytulając mnie i obracając wokół własnej osi
Wiem, że nasza miłość będzie tak silna, jak kłódka i zostanie na zawsze jak samo jak my.