piątek, 23 stycznia 2015

Pytanie :)

Także..nie wiem czy w ogóle ktoś tu jeszcze zagląda, ale mam cichą nadzieje, że tak.
Ponieważ..tak trochę wpadłam na pomysł pisania FF, ale nie wiem czy w ogóle się to opłaca. Dlatego pomyślałam, że wstawię tutaj PROLOG. Jeśli ktos go przeczyta to proszę bardzo WYRAŹ SWOJĄ OPINIE

KAŻDĄ

Negatywny komentarz tez dla nie duzo znaczy. FF jest trochę inne niż te które przynajmniej ja czytałam, bo moze i jest o nielegalnych wyścigach ale to główna bohaterka jest tą pewną siebie, prowokacyjną dziewczyną,której tak na prawdzie nie zależy na miłości, ale na zemście.
FF jest o Harry'm, ale pojawia się też chłopaki z 5SOS-głównie Michael.

PROSZĘ NAPISZCIE MI CO MYŚLICIE i jeśli założyłabym bloga to bylibyście chętni czytać? ~Jannet;)



*-To jest Harry-przedstawił mnie Luke także wyraźnie onieśmielony towarzystwem dziewczyny
-Hej-powiedziałem szybko wyciągając ku niej rękę, a uśmiech rozpromienił na mej twarzy
-Cześć-odpowiedziała odwzajemniając radość zakleszczając  swoja mała dłoń w mojej
Kąciki jej ust opadły, jednak usta dalej utrzymywały się w półuśmiechu. Próbowała odnaleźć jakieś wspomnienie w swoich zabieganych myślach, odczytać można to było z zakłopotanego spojrzenia i lekko zmrużonych powiek
-Harry od zioła?-zapytała nagle jakby odnalazła zagmatwaną wiadomość na mój temat
Wyraźnie było widać, że nie było to nic pozytywnego.*

[…]

*-To nie możliwe-wystraszyła się Jess na wspomnienie o jej dawnym chłopaku
 …
-Nie martw się, załatwię go jego własną bronią*

[…]

*-Czy ty zapraszasz mnie na randkę?- udałam zdziwioną ale jednocześnie podnieconą pytaniem Harry’ego idealnie wplątującego się w moją zastawioną pułapkę*

[…]

*-Wystarczy, ze raz zajdziesz na skórę Dan, a ona nigdy ci tego nie wybaczy..będzie twoja zmorą do końca życia, uwierz mi, nie będzie fajnie więc  jej nie podpadnij-ostrzegł mnie Michael poważnym tonem i chyba pierwszy raz poczułem lekka nutkę strachu*

[…]

*Jej delikatne usta musnęły moje w subtelnym pocałunku. poruszała ustami w wolnym tempie a ja nie mogłem nie przyznać, ze właśnie tego potrzebowałem. Tak bardzo różni się od zajęć, które codziennie wykonuje. Nigdy nie pomyślałbym, ze jest taka krucha, spokojna i uczuciowa. Jej hobby w ogóle jej nie odzwierciedla. Szybka jazda, strach, adrenalina-jakby były jej powłoką oddzielająca od innych ludzi. Chciała aby właśnie tak ja ludzie postrzegali, jako odważna, niczego nie bojąca się kobietę,ale mi udało się poznać jej drugie oblicze…oblicze które posiada każda dziewczyna, jednak do tej pory nikt nie mógł jej otworzyć, jestem pierwszy*

[…]

-Danielle jest świetna aktorką, nie zapominaj o tym-nie zrozumiałem słów Clifford’a

[…]

*-Na prawdę fajnie spędziłam z Tobą czas-skłamałam po raz setny tego dnia..robię to zawsze gdy z nim jestem, ale jak widać to działa.
Wierzy w każde moje słowo. Harry jest taki naiwny, jego pewność siebie w ogóle mnie nie zaskakuje, przewidując  jego ruchy idealnie wgłębia się w sieć cierpień, które mu przygotowałam*

[…]

-Wierzysz w miłość? –zapytała nagle
-Chyba właśnie zaczynam-odpowiedziałem dopiero po chwili uświadamiając sobie, że słowa te wyszły na światło dzienne

[…]

-Moim życiem kieruje zemsta..zapamiętaj to i przeanalizuj…dokładnie-zaakcentowała ostatnie słowo wypowiadając je zbyt wolno
Surowość jej spojrzenia nie dawała najmniejszych szans o kłamstwie.

piątek, 5 grudnia 2014

Kolejny rozdział! :))

Hej miśki!♥
Właśnie pojawił się kolejny rozdział!
Zapraszam! ☺
Komentarze bardzo mile widziane! ♥

Kocham was mocno !♥♥♥
wasza chanellezx (:

http://breathe-gently-fanfiction.blogspot.com/2014/12/chapter-3.html

wtorek, 11 listopada 2014

Niall cz.2

Imagine dla: Andzela

Część pierwsza

*T.I.*
Siedziałam przed telewizorem, a przed oczami cały czas pojawiał mi się obraz jego niebieskich oczu. Były takie głębokie, podczas gdy uprawialiśmy seks. Widziałam w nich tą głębię. Chwile potem przypomniałam sobie jak wyglądały rano, gdy po prostu wyszłam. Straciły swój błysk i stały się mniej intensywne. Jakby moje słowa wypróżniły go z wszelkich emocji i wywołały smutek. Taka już jestem, lubię jednorazowe przygody, ale coś nie pozwala mi zapomnieć o tym chłopaku. Wyobrażałam sobie każdą chwilę, która mogłaby nas spotkać. Moment, w którym moglibyśmy się przytulać na łóżku, oglądając palący się kominek, albo zwykły spacer po parku z watą cukrową w ręku. Każdą bliskość, każdy pocałunek wszystko siedziało teraz w mojej głowie, choć wiedziałam, że to wszystko jest tak nierealne. Nie lubię związków. Czemu? Boję się zobowiązania. Prędzej czy później i tak każdego ranię.
Nie mogę o nim myśleć, czas zapomnieć. Jakby nic się nie wydarzyło.

*Josh*
Poczułem wibracje w kieszeni i wyciągnąłem telefon. [T.I.].
-Josh pomóż mi -usłyszałem w słuchawce. No tak, nigdy nie dzwoniła bez powodu.
-Co się stało mała?
-Nie mogę o nim zapomnieć. Cały czas widzę jego oczy.
-Kogo? Co się dzieje? -zdziwiłem się.
-Twój kuzyn. Um... Niall? Powiedziałam mu rano, że nie spotykam się z facetami.
-Nie martw się, gówniarz za miesiąc wraca do domu- starałem się ją pocieszyć.
-Miesiąc?!- krzyknęła głośno.
Znam ją nie od dziś i wiem, że w tym momencie zaczęła się denerwować. Nie byłem w nastroju do kłótni, więc rozłączyłem się zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. Nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć, racja, nie raz gdy szliśmy do klubu lub jakiegoś fast food'a [T.I.] mówiła o przypadkowych chłopakach, ale wystarczyła jedna noc z nim i już szukała kolejnego. W dodatku nie jest to jakiś przypadkowy chłopak, tylko mój kuzyn, który ma tu mieszkać jeszcze najbliższe 30 dni. Usłyszałem kroki na schodach i spojrzałem w ich kierunku. Blondyn nie wyglądał zbyt dobrze, a ja nawet nie mogłem mu pomóc.
-Co jest stary?- zapytałem go. Co z tego, że znałem już całą historię i byłem pewny, że dziewczyna nie kłamała, ale chciałem poznać to wszystko z jego perspektywy.
-Trzymaj twoich przyjaciół z daleka ode mnie. -warknął- Pewnie jesteś taki sam jak oni.
-Nikt nie kazał ci jej pieprzyć!- nie wytrzymałem. Najpierw włażą sobie do łóżka, potem obydwoje chcą się spotkać,a w rezultacie wyżywają się na mnie.
-Skąd wiesz?- uspokoił się. Patrzył na mnie tak, jakby nie liczyło się dla niego nic więcej po za tą dziewczyną, zmiękłem.
-Dzwoniła do mnie rano -zatrzymałem się na chwilę, myśląc czy kontynuować- kurwa., Horan, ja nie wiem co z nią zrobiłeś. Mówiła, że nie może przestać o tobie myśleć. To pierwsza taka sytuacja, zazwyczaj nawet nie zwracała na nikogo uwagi. Rozumiesz?
Patrzył na mnie swoimi głębokimi oczami, a ja nie wiedziałem co jeszcze mógłbym dodać. Byłem pewny, że skopie mi za to dupę, ale jego oczy wyrażały tyle emocji, że nie mogłem się powstrzymać.

*T.I.*
Super, ten skurwiel jeszcze pożałuje, że rozłączył się od tak. Co ja mam teraz zrobić ze swoich wolnym czasem, którego mam aż zanadto? Położyłam się na skórzanej kanapie i podciągnęłam nogi pod brodę. Przeskakiwałam z kanału na kanał, lecz nic nie mogłam znaleźć, bo przed oczami cały czas miałam tę niebieska głębię. Odłożyłam pilota i chwyciłam swój puszysty kocyk, który dostałam od Josha na święta.
Obudziły mnie czyjeś głosy, a ja byłam pewna, że to mój przyjaciel, tylko on miał klucze. Ospale wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.
-Niall? Co ty tu robisz? -zdziwiłam się jego obecnością, chciałam zapomnieć, a tymczasem on zjawia się w moim domu.
-Ja..uh..- zająknął się- Przyszedłem zrobić kolacje?
Zaśmiałam się z jego nieporadności. Mimo wszystko był bardzo słodki, a według mnie była to bardzo przyjazna cecha. Za wszelką cenę chciałam uniknąć tematu poprzedniej nocy, więc udawałam jakby nic się nie stało. Chłopak wyglądał na przerażonego, stojąc w bezruchu, jakby bał się mojej reakcji. Podeszłam do niego powolnym krokiem i poczochrałam jego idealnie ułożone blond włosy. Ukazał mi swoje śnieżnobiałe zęby, a w moich brzuchu obudziło się stado motyli.
-Więc w czym ci pomóc, przystojniaku?- zaśmialiśmy się oboje.
Wiadomo, potrzebujemy wiele czasu, alby się poznać i nauczyć nawzajem, ale jesteśmy na dobrej drodze, gdzie obydwoje stajemy się lepszymi ludźmi.

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Julka K

poniedziałek, 10 listopada 2014

Harry i Niall :)

Imagine dla: Oliki

Zaśmiałam się rozgryzając winogrono którym przed chwilą poczęstował mnie Harry. Ledwo poczułam jego smak kiedy miękkie usta chłopaka przywarły do moich.Lekko ścisnął moje biodro ostatni raz muskając wargi.
-Na serio nie chce żebyś szedł-wyszeptałam rozpływając się w zielonych oczach
-Uwierz mi ja tym bardziej, ale muszę-odpowiedział z niezadowoleniem podnosząc się z kanapy
-To kiedy się zobaczymy?-zapytałam szybko w momencie będąc obok niego przyglądając się jak zakłada kurtkę
-Wieczorem, kochanie.
Ujął delikatnie moja twarz głaszcząc policzki kciukami. Mimowolnie zamknęłam oczy rozkoszując się jego bliskością. Przyjemny dreszcz przeszedł przez plecy kiedy złożył soczystego buziaka. Zamruczałam z zadowolenia przyprawiając chłopaka o uśmiech.
-Do zobaczenia skarbie-pożegnał się wychodząc z mieszkania
-Kocham Cie-wszeptał jeszcze przed zamknięciem drzwi
Zachichotałam podskakując jak mała dziewczynka uświadamiając sobie jaką szczęściara jestem mając tak wspaniałego chłopaka. Tanecznym krokiem zbliżyłam się do kuchni nalewając wody do szklanki. Mama wróci dopiero za jakieś 2 godziny więc mam jeszcze chwile spokoju. A co to oznacza? Muzyka..na fulla.
Z takim zamiarem kierowałam się do salonu kiedy zabrzmiał dzwonek do drzwi. Jeszcze raz upewniłam się co do godziny i to niemożliwe aby mam już wróciła, a poza tym ona ma klucze więc kto to? Ze zmarszczonym czołem chwyciłam klamkę uchylając delikatnie drzwi.
-Niall?-zapytałam zdziwiona jego obecnością
Ostatnio bardzo rzadko się widujemy. Od kiedy jestem z Harry'm chłopak nie za bardzo pozwala mi się spotykać z Irlandczykiem. Fakt, ze kiedyś kręciliśmy nakręca Harry'ego niemiłosiernie, a fakt, nierealny fakt, ze dalej coś czuje do Horan'a co chwile wkrada mu się do głowy.
-Możemy pogadać?-zapytał zbyt cicho i już wiedziałam, ze tak się stało
W innej sytuacji już bym mu odmówiła, ale widzę, że jest smutny. nie chce kłótni z Harry'm. Mam nadzieje, że nawet się nie dowie o jego obecności.
-Wchodź-zaprosiłam go do środka i może to chamskie ale chciałam żeby już wyszedł
Lubie Niall'a, nawet bardzo, mozna powiedzieć, ze dalej jesteśmy przyjaciółmi ale czasami dziwne się czuje w jego towarzystwie po tym wszystkim co zaszło.
-Chcesz cos do picia?
-Nie-odpowiedział krótko siadając przy stole, opierając o niego łokcie zawieszając nisko głowę
-Co jest?-zaczynam się martwić, chyba jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie i na prawdę nie wiem co robić
Wole wesołego, zabawnego a nawet rozrabiającego Niall'a.
-Moja mama jest chora-tego to się nie spodziewałam-Nie wiadomo czy z tego wyjdzie.
O cholera..nie wiedziałam co powiedzieć. Niall siedział bez ruchu chyba dalej nie godząc się ze słowami, które przed chwilą mi powiedział.
-Niall, ja..-zaczęłam ale dźwięk otwieranych drzwi mi przeszkodził
-[T.I]?-zawołał Harry..oo kurde
W jednej chwili zjawił się w drzwiach mierząc mnie szczęśliwym wzorkiem póki nie przeniósł go na Niall'a. Złość zaczęła emanować w jego spojrzeniu a dłonie zaczęły ściskać się w pięści.
-Harry, ja ci to wszystko wyjaśnie-zaczęłam szybko analizując sytuacje podnosząc się z miejsca
Jednak i tak byłam za wolna. Harry od razu zbliżył się do chłopaka zadając mu cios prosto w oko.
-Zostaw!-krzyknęłam widząc jak niewinny Niall traci równowagę i przewraca się z krzesłem-To nie tak jak myślisz!-odsunęłam Styles'a  kucając przy Niall'u
-Wszystko ok?-siliłam się na spokój widzą zdziwioną minę Horan'a trzymającego się za policzek
-Wyszedłem niedawno a on już tutaj jest!-wściekłość zaczyna kierować moim chłopakiem
-Chciał pogadać!-odkrzykuje mu podnosząc się z miejsca
-Ta jasne-fuka z obrzydzeniem odwracając wzrok
-Jego matka jest chora! Chciał się komuś zwierzyć, opanuj się!-odpycham go wzbudzając w nim zdezorientowanie-Zaraz przyniosę ci lód.
Zwracam się do Niall'a pomagając mu się podnieść. Rzucam Harry'emu ostre spojrzenie kierując się do kuchni. Przyspieszam swoje ruchy uświadamiajac sobie, ze zostawiłam ich samych w tym samym pomieszczeniu. Szybko wracam aby zastać ich w dokładnie takiej samej pozycji jak byli.
-Nieller na prawdę mi przykro...w obydwu sprawach.
-Spoko-odpowiada niepewnie spoglądając na Harry'ego, najwidoczniej odłączył się od nas nie słuchając naszej rozmowy, ale nie zostawi nas samych-Jednak jeśli będziesz chciała do mnie wrócić po tym co zrobił, nie będę miał nic przeciwko-nienawidzę kiedy wraca do tej sprawy-Będę się zbierać.
-Na prawdę przepraszam..za Harry'ego-akcentuje jego imię może jednak będzie miał odwagę przeprosić
Uśmiecha się sztucznie a ja boję się, ze Nialler znowu nie odpuści i od nowa zacznie się o mnie starać. Harry nawet się za nim nie odwraca, a kiedy chłopak wychodzi, jego wściekłość przechodzi na mnie.
-Co ty sobie wyobrażasz?!-wyrzucam ręce w powietrze dając mu jasno do zrozumienia że przesadził
-Przepraszam-widzę, ze mu głupio a ja nie mogę poradzić, ze pragnę mu wybaczyć
-Nie możesz tak robić..na serio on tylko przyszedł pogadać-próbuje mu to wytłumaczyć ale on zakleszcza mnie w swoich ramionach a ja to odwzajemniam
-To się nie powtórzy..-szepcze mi do ucha a ja odwazajemniam jego uścisk
-Wierze ci-ściskam go mocniej próbując zapomnieć o Niall'u

~Jannet;)

środa, 17 września 2014

Niall +18

Imagine dla: Julki


Przedostałam się przez pełen spoconych ciał salon i dostałam się do kuchni, która dziś robiła za bar. Głośna muzyka dudniła w moich uszach, a ja chwyciłam drinka by móc się rozluźnić. Oto moje życie. Zero zobowiązań, codziennie imprezy, czysty seks i nowy chłopak każdej nocy. Taka już byłam. Usiadłam na obrotowym krześle, obciągając moją sukienkę w dół. Ciasno opinała się na moich kształtach i podkreślała moje długie nogi. Obserwowałam bawiący się tłum, parę osób w kącie palących jointy, tłum tańczących ludzi na wykładzinie, która uchodziła za parkiet, kilka par obściskujących się gdzieś przy ścianach -typowa impreza Josha. Uśmiechnęłam się na myśl o przyjacielu i wypiłam shota. Z daleka zobaczyłam Zacka idącego w moim kierunku. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a chłopak po chwili siedział tuż obok mnie. Zack jest współlokatorem Josha od kąd tylko pamiętam i zawsze mieliśmy dobry kontakt. Ma śliczną dziewczynę o imieniu Stella, ale raczej nie pasuje do mojego środowiska. Podczas gdy ona uczy się do egzaminów, ja bawię się w najlepsze. Bardzo się różnimy, ale mimo to bardzo ją lubię.
-Widzę tu dziś dużo nowych osób. -krzyknęłam chłopakowi do ucha, aby przekrzyczeć głośną muzykę, na co chłopak skinął głową.
-Są tu znajomi Josha z Nowego Jorku i jakiś jego kuzyn, podobno jest strasznym sztywniakiem. -zaśmiałam się na jego słowa -może go trochę rozruszasz -poruszył brwiami i szturchnął mnie w ramię.
Szansa na nowego faceta, w dodatku sprawdzenie go? Idealny pomysł i tak wszystkich innych znam od tej strony.
-Który to? -zapytałam szybko.
Zack wskazał mi blondyna, który stał pod ścianą i wpatrywał się we mnie. Po mimo tej odległości mogłam zobaczyć głębię jego niebieskich jak ocean oczu. Nawiązałam z nim kontakt wzrokowy, a on podszedł do mnie pewnym krokiem. Gdy chciałam się odwrócić i powiedzieć Zackowi, że to będzie prostsze niż myślałam, zorientowałam się, że już go tu nie ma. Powróciłam głową do swojej poprzedniej pozycji, a mój nos spotkał się z nosem blondyna.
-Cześć -wymruczał do mojego ucha.
-Cześć -przygryzłam wargę -więc jesteś kuzynem Josha?
-Mhm. -skinął głową - Niall. A ty?
-[T.I.]
Chłopak przejechał nosem po mojej szyi i wyczułam od niego zapach alkoholu. Czyżby był wstawiony? Zeskoczyłam z krzesła, chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany, więc szybko chwyciłam jego rękę. Wchodziliśmy schodami na gorę, gdy poczułam jego rękę na swojej pupie. Uśmiechnęłam się pod nosem.
-A mówili mi, że jesteś sztywniakiem -wyszeptałam do jego ucha i zamknęłam za nami drzwi od pokoju. Niall przyparł mnie do ściany i całował moją szyję, zjechał rękami na moje biodra i rozsunął zamek od sukienki. Podniosłam rękę i zaplątałam palce w jego włosach, lekko ciagnąc za końcówki. Zrzucił z ramion moją sukienkę i szybko pozbył się stanika, rzucając się na moje piersi, jakby czekał na to od kilku godzin. Jęknełam cicho, odchylając głowę i przeciągnęłam chłopakowi koszulkę. Położyłam się na łóżku, a blondyn podchodził w moją stronę, ściągając po drodze swoje spodnie. Wyglądał cudownie, jego wyrzeźbione ciało idealnie komponowało się z tym głupim uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Bokserki były ciasne dla jego erekcji, więc pomogłam mu i zrzuciłam je na podłogę. Chłopak uśmiechnął się chytrze i zsunął w dół moje majtki rzucając je za siebie.
-Taka mokra dla mnie -wyszeptał pomiędzy moimi udami.
Rozciągnął prezerwatywę na swoimi penisie i wszedł we mnie gwałtownie, uprzednio drażniąć się z moją łechtaczką.
Z każdym jego ruchem, czułam wypełniające mnie uczucie i przyjemność przechodzącą przez moje ciało. Jęczałam jego imię na przemian z jego głosem. Kilka ruchów bioder Nialla i poczułam jak jego prezerwatywa wypełnia się, a po chwili i ja czuję się spełniona. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam namiętnie, co chłopak odwzajemnił z jeszcze większą pasją. Przykryłam nas kołdrą, by po chwili zapaść w sen.
Obudziłam się, czując coś wilgotnego na szyi. To Niall, pozostawiający swoje pocałunki. Wstałam z łóżka i ubrałam sie w pośpiechu.
-To co mała zostawisz mi swój numer? -zapytał pewny siebie.
-Nigdy nie sypiam z nikim więcej niż raz. -odpowiedziałam ostro i trzasnęłam drzwiami, zostawiając chłopaka w osłupieniu.




Dzień dobry :*
Znów dodaję imagina z telefonu, co jest bardzo niewygodne :/
Ciężko mi się na nim dodaje, więc jak są błędy to przpraszam.
Naprawdę liczę na komentarze, one motywują najbardziej. <3 
Chociaż bardzo nie chcę, muszę to zrobić.
7 komentarzy = nowy imagin
Julka K <3

niedziela, 14 września 2014

Nowy rozdział! ☺

Hej misie.
Chciałam wam tylko powiedzieć że nareszcie pojawił się 2 rozdział! ♥

http://breathe-gently-fanfiction.blogspot.com/

zapraszam do czytania i komentowania ☺
kocham was mocno
wasza chanellezx ♥


wtorek, 26 sierpnia 2014

Marcel/Harry :)

Imagine dla: Angelika


Jak to jest być sławną gwiazdą? Nie powiem, mam z tego wiele korzyści. Rozpoznawalność, dużo pieniędzy no i fanów, co łączy się z ogromnym wsparciem. Gdyby nie oni, nic bym nie osiągnęła. Niestety, są też minusy popularności. Ludzie traktują mnie jakbym była "pępkiem świata", to nie prawda, jestem jak każda inna dziewczyna. Uczęszczam do szkoły, mam znajomych i czytam książki. Jedynym wyjątkiem są moje popołudniowe zajęcia. Studio muzyczne- to tam znajduje się, podczas gdy wszyscy inni idą a pizze, albo urządzają sobie piżama party. Swoją drogą dziś pierwszy września, co wiąże się w powrotem do liceum.
Zostałam obudzona przez dźwięk od którego byłam wolna aż dwa miesiące- budzik. Wywlekłam się z łóżka i skierowałam do łazienki. Stanęłam przed lustrem i przeraziłam się na swój widok. Moje włosy były w totalnym nieładzie, a na środku nosa widniał ogromny pryszcz. Wzięłam szybki prysznic i rozczesałam włosy. Co z moim nosem? Nie byłam zwolenniczką mocnego makijażu, ale co w tej sytuacji miałam zrobić? Po skończonej pracy, dumna ze swoich efektów, zbiegłam na dół i złapałam jabłko.
-Tato! Odbierzesz mnie dziś ze szkoły i zawieziesz do studia?
-Mam dziś dużo pracy, dlaczego nie pójdziesz pieszo? To że jesteś sławna, nie znaczy, że nie możesz się przejść. -pouczył mnie, na co wywróciłam oczami.
-Dobrze wiesz, że lubię spacerować, ale między zajęciami, a studio mam pół godziny, nie wyrobię się. -wydęłam wargi w geście prośby.
-Będę o 16 i tylko spróbuj się spóźnić. -pogroził mi palcem na co tylko się zaśmiałam i wybiegłam z domu.
Od razu po przekroczeniu wejścia, zainteresowanie moją osobą wzrosło. Nie lubiłam tego, przynajmniej w szkole mogliby traktować mnie jako normalną osobę. Weszłam do sali i zajęłam miejsce w ostatniej ławce. Po rozpoczęci lekcji nauczyciel przedstawił nam nowego ucznia naszej klasy- Marcela. Chłopak zajął miejsce obok mnie, cieszyłam się, że nie zachowywał się jak inni. Poznał mnie, widziałam to, ale nie naskakiwał na mnie. Był ubrany w sweter w brązową kratę, spodnie, które mógłby założyć mój dziadek i białą koszulę. Włosy miał ulizane do tyłu, a na nosie wielkie okulary. Na szczęście nie miałam tendencji do oceniania ludzi po wyglądzie. Wyciągnęłam rękę w stronę chłopaka i uśmiechnęłam się uprzejmie.
- [T.I.], a ty?
-Jestem H...Marcel, tak, jestem Marcel. -przywitał się ze mną.
Na początku każdego roku szkolnego musimy zrobić projekty w parach, które są główną częścią oceny końcowej. Tym razem nauczyciel nie zrobił losowania i zdecydował, że zrobimy go ławkami.
-Um, więc kiedy się spotkamy?- zapytał chłopak.
-W tygodniu raczej nie mam czasu, od razu po zajęciach jeżdżę do wytwórni. -westchnęłam.
-Rozumiem- zaśmiał się- ja też pracuję.
-Tak? A gdzie?
-Dokładnie tam gdzie ty, widziałem cię tam parę razy- uśmiechnął się.
-Co tam robisz? -zaciekawiłam się.
-Ja...um...sprzątam -odpowiedział nie pewnie.
-Jeśli chcesz możemy dziś pojechać tam razem, mój tata mnie odbierze. -zaproponowałam.
-Byłoby super.


Znam się z Marcelem już 2 miesiące, spotykamy się prawie codziennie. Zaczęło się od wspólnych spotkań przy projekcie, a teraz czasem nawet u siebie nocujemy. Chłopak jest dla mnie bardzo ważny i chyba coś do niego czuję, ale wiem, że to nigdy by się nie udało, ponieważ wytwórnia ma wielki wpływ na moje życie, a oni nigdy by się nie zgodzili, żebym była w związku z niepopularną osobą. Ehh... Polubiłam go od pierwszego spotkania, potrafi mnie rozbawić, ale potrafi też być poważny. Jest po prostu wyjątkowy. Przy nim zapominałam, że jestem kimś ważnym w show biznesie, że codziennie dostaję zaproszenia na wywiady. Przy nim czułam się jak zwykła nastolatka, która codziennie czeka, aż skończy się szkoła i znów będzie miała czas dla siebie.
Zjawiłam się w wytwórni w celu nagrania nowej piosenki. Nic nie mogłam poradzić na to, że nie mogłam się skupić, ponieważ moje myśli rozpraszał Marcel. Opuściłam studio i przeprosiłam za nieudaną pracę. Gdy zmierzałam w kierunku wyjścia usłyszałam czyjś głos, jakby...Marcela? Ruszyłam w stronę dźwięku z wielkim zainteresowaniem. Przed wielką szybą zobaczyłam One Direction, bez Harry'ego. Podeszłam bliżej chłopców i zobaczyłam go, szkolnego kolegę. Ale dlaczego mnie okłamał? Przecież mój Marcel był zawsze sobą. Drzwi otworzyły się, a przed sobą zobaczyłam zszokowanego chłopaka, stał w bezruchu.
-[T.I.]...To, to nie nie tak jak myślisz- plątał się w swoich słowach.
-Nie tak jak myślę?!- nie wytrzymałam, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy- Zaufałam ci, a ty mnie cały czas okłamywałeś!
Wybiegłam z wytwórni , nie chciałam go dłużej widzieć, zranił mnie. Tego najbardziej nie lubiłam w ludziach, braku szczerości, kłamstwa, a M...Harry bardzo dobrze o tym wiedział.

Nie ma nic gorszego od kłamstwa i braku szczerości,
teraz, będę bardziej uważać komu ufam.




Wróciłam z wakacji! :D
Z góry chciałabym podziękować Believe. i Maddie Fray za podsunięcie pomysłu. 
Obydwa bardzo mi się spodobały, więc postanowiłam je połączyć.
Drugą sprawą są komentarze.
Jeśli przeczytaliście to, zostawcie komentarz, choćby nawet najkrótszy, one po prostu bardzo motywują do dalszej pracy :)
Kocham Was <3