piątek, 5 grudnia 2014

Kolejny rozdział! :))

Hej miśki!♥
Właśnie pojawił się kolejny rozdział!
Zapraszam! ☺
Komentarze bardzo mile widziane! ♥

Kocham was mocno !♥♥♥
wasza chanellezx (:

http://breathe-gently-fanfiction.blogspot.com/2014/12/chapter-3.html

wtorek, 11 listopada 2014

Niall cz.2

Imagine dla: Andzela

Część pierwsza

*T.I.*
Siedziałam przed telewizorem, a przed oczami cały czas pojawiał mi się obraz jego niebieskich oczu. Były takie głębokie, podczas gdy uprawialiśmy seks. Widziałam w nich tą głębię. Chwile potem przypomniałam sobie jak wyglądały rano, gdy po prostu wyszłam. Straciły swój błysk i stały się mniej intensywne. Jakby moje słowa wypróżniły go z wszelkich emocji i wywołały smutek. Taka już jestem, lubię jednorazowe przygody, ale coś nie pozwala mi zapomnieć o tym chłopaku. Wyobrażałam sobie każdą chwilę, która mogłaby nas spotkać. Moment, w którym moglibyśmy się przytulać na łóżku, oglądając palący się kominek, albo zwykły spacer po parku z watą cukrową w ręku. Każdą bliskość, każdy pocałunek wszystko siedziało teraz w mojej głowie, choć wiedziałam, że to wszystko jest tak nierealne. Nie lubię związków. Czemu? Boję się zobowiązania. Prędzej czy później i tak każdego ranię.
Nie mogę o nim myśleć, czas zapomnieć. Jakby nic się nie wydarzyło.

*Josh*
Poczułem wibracje w kieszeni i wyciągnąłem telefon. [T.I.].
-Josh pomóż mi -usłyszałem w słuchawce. No tak, nigdy nie dzwoniła bez powodu.
-Co się stało mała?
-Nie mogę o nim zapomnieć. Cały czas widzę jego oczy.
-Kogo? Co się dzieje? -zdziwiłem się.
-Twój kuzyn. Um... Niall? Powiedziałam mu rano, że nie spotykam się z facetami.
-Nie martw się, gówniarz za miesiąc wraca do domu- starałem się ją pocieszyć.
-Miesiąc?!- krzyknęła głośno.
Znam ją nie od dziś i wiem, że w tym momencie zaczęła się denerwować. Nie byłem w nastroju do kłótni, więc rozłączyłem się zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. Nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć, racja, nie raz gdy szliśmy do klubu lub jakiegoś fast food'a [T.I.] mówiła o przypadkowych chłopakach, ale wystarczyła jedna noc z nim i już szukała kolejnego. W dodatku nie jest to jakiś przypadkowy chłopak, tylko mój kuzyn, który ma tu mieszkać jeszcze najbliższe 30 dni. Usłyszałem kroki na schodach i spojrzałem w ich kierunku. Blondyn nie wyglądał zbyt dobrze, a ja nawet nie mogłem mu pomóc.
-Co jest stary?- zapytałem go. Co z tego, że znałem już całą historię i byłem pewny, że dziewczyna nie kłamała, ale chciałem poznać to wszystko z jego perspektywy.
-Trzymaj twoich przyjaciół z daleka ode mnie. -warknął- Pewnie jesteś taki sam jak oni.
-Nikt nie kazał ci jej pieprzyć!- nie wytrzymałem. Najpierw włażą sobie do łóżka, potem obydwoje chcą się spotkać,a w rezultacie wyżywają się na mnie.
-Skąd wiesz?- uspokoił się. Patrzył na mnie tak, jakby nie liczyło się dla niego nic więcej po za tą dziewczyną, zmiękłem.
-Dzwoniła do mnie rano -zatrzymałem się na chwilę, myśląc czy kontynuować- kurwa., Horan, ja nie wiem co z nią zrobiłeś. Mówiła, że nie może przestać o tobie myśleć. To pierwsza taka sytuacja, zazwyczaj nawet nie zwracała na nikogo uwagi. Rozumiesz?
Patrzył na mnie swoimi głębokimi oczami, a ja nie wiedziałem co jeszcze mógłbym dodać. Byłem pewny, że skopie mi za to dupę, ale jego oczy wyrażały tyle emocji, że nie mogłem się powstrzymać.

*T.I.*
Super, ten skurwiel jeszcze pożałuje, że rozłączył się od tak. Co ja mam teraz zrobić ze swoich wolnym czasem, którego mam aż zanadto? Położyłam się na skórzanej kanapie i podciągnęłam nogi pod brodę. Przeskakiwałam z kanału na kanał, lecz nic nie mogłam znaleźć, bo przed oczami cały czas miałam tę niebieska głębię. Odłożyłam pilota i chwyciłam swój puszysty kocyk, który dostałam od Josha na święta.
Obudziły mnie czyjeś głosy, a ja byłam pewna, że to mój przyjaciel, tylko on miał klucze. Ospale wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.
-Niall? Co ty tu robisz? -zdziwiłam się jego obecnością, chciałam zapomnieć, a tymczasem on zjawia się w moim domu.
-Ja..uh..- zająknął się- Przyszedłem zrobić kolacje?
Zaśmiałam się z jego nieporadności. Mimo wszystko był bardzo słodki, a według mnie była to bardzo przyjazna cecha. Za wszelką cenę chciałam uniknąć tematu poprzedniej nocy, więc udawałam jakby nic się nie stało. Chłopak wyglądał na przerażonego, stojąc w bezruchu, jakby bał się mojej reakcji. Podeszłam do niego powolnym krokiem i poczochrałam jego idealnie ułożone blond włosy. Ukazał mi swoje śnieżnobiałe zęby, a w moich brzuchu obudziło się stado motyli.
-Więc w czym ci pomóc, przystojniaku?- zaśmialiśmy się oboje.
Wiadomo, potrzebujemy wiele czasu, alby się poznać i nauczyć nawzajem, ale jesteśmy na dobrej drodze, gdzie obydwoje stajemy się lepszymi ludźmi.

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Julka K

poniedziałek, 10 listopada 2014

Harry i Niall :)

Imagine dla: Oliki

Zaśmiałam się rozgryzając winogrono którym przed chwilą poczęstował mnie Harry. Ledwo poczułam jego smak kiedy miękkie usta chłopaka przywarły do moich.Lekko ścisnął moje biodro ostatni raz muskając wargi.
-Na serio nie chce żebyś szedł-wyszeptałam rozpływając się w zielonych oczach
-Uwierz mi ja tym bardziej, ale muszę-odpowiedział z niezadowoleniem podnosząc się z kanapy
-To kiedy się zobaczymy?-zapytałam szybko w momencie będąc obok niego przyglądając się jak zakłada kurtkę
-Wieczorem, kochanie.
Ujął delikatnie moja twarz głaszcząc policzki kciukami. Mimowolnie zamknęłam oczy rozkoszując się jego bliskością. Przyjemny dreszcz przeszedł przez plecy kiedy złożył soczystego buziaka. Zamruczałam z zadowolenia przyprawiając chłopaka o uśmiech.
-Do zobaczenia skarbie-pożegnał się wychodząc z mieszkania
-Kocham Cie-wszeptał jeszcze przed zamknięciem drzwi
Zachichotałam podskakując jak mała dziewczynka uświadamiając sobie jaką szczęściara jestem mając tak wspaniałego chłopaka. Tanecznym krokiem zbliżyłam się do kuchni nalewając wody do szklanki. Mama wróci dopiero za jakieś 2 godziny więc mam jeszcze chwile spokoju. A co to oznacza? Muzyka..na fulla.
Z takim zamiarem kierowałam się do salonu kiedy zabrzmiał dzwonek do drzwi. Jeszcze raz upewniłam się co do godziny i to niemożliwe aby mam już wróciła, a poza tym ona ma klucze więc kto to? Ze zmarszczonym czołem chwyciłam klamkę uchylając delikatnie drzwi.
-Niall?-zapytałam zdziwiona jego obecnością
Ostatnio bardzo rzadko się widujemy. Od kiedy jestem z Harry'm chłopak nie za bardzo pozwala mi się spotykać z Irlandczykiem. Fakt, ze kiedyś kręciliśmy nakręca Harry'ego niemiłosiernie, a fakt, nierealny fakt, ze dalej coś czuje do Horan'a co chwile wkrada mu się do głowy.
-Możemy pogadać?-zapytał zbyt cicho i już wiedziałam, ze tak się stało
W innej sytuacji już bym mu odmówiła, ale widzę, że jest smutny. nie chce kłótni z Harry'm. Mam nadzieje, że nawet się nie dowie o jego obecności.
-Wchodź-zaprosiłam go do środka i może to chamskie ale chciałam żeby już wyszedł
Lubie Niall'a, nawet bardzo, mozna powiedzieć, ze dalej jesteśmy przyjaciółmi ale czasami dziwne się czuje w jego towarzystwie po tym wszystkim co zaszło.
-Chcesz cos do picia?
-Nie-odpowiedział krótko siadając przy stole, opierając o niego łokcie zawieszając nisko głowę
-Co jest?-zaczynam się martwić, chyba jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie i na prawdę nie wiem co robić
Wole wesołego, zabawnego a nawet rozrabiającego Niall'a.
-Moja mama jest chora-tego to się nie spodziewałam-Nie wiadomo czy z tego wyjdzie.
O cholera..nie wiedziałam co powiedzieć. Niall siedział bez ruchu chyba dalej nie godząc się ze słowami, które przed chwilą mi powiedział.
-Niall, ja..-zaczęłam ale dźwięk otwieranych drzwi mi przeszkodził
-[T.I]?-zawołał Harry..oo kurde
W jednej chwili zjawił się w drzwiach mierząc mnie szczęśliwym wzorkiem póki nie przeniósł go na Niall'a. Złość zaczęła emanować w jego spojrzeniu a dłonie zaczęły ściskać się w pięści.
-Harry, ja ci to wszystko wyjaśnie-zaczęłam szybko analizując sytuacje podnosząc się z miejsca
Jednak i tak byłam za wolna. Harry od razu zbliżył się do chłopaka zadając mu cios prosto w oko.
-Zostaw!-krzyknęłam widząc jak niewinny Niall traci równowagę i przewraca się z krzesłem-To nie tak jak myślisz!-odsunęłam Styles'a  kucając przy Niall'u
-Wszystko ok?-siliłam się na spokój widzą zdziwioną minę Horan'a trzymającego się za policzek
-Wyszedłem niedawno a on już tutaj jest!-wściekłość zaczyna kierować moim chłopakiem
-Chciał pogadać!-odkrzykuje mu podnosząc się z miejsca
-Ta jasne-fuka z obrzydzeniem odwracając wzrok
-Jego matka jest chora! Chciał się komuś zwierzyć, opanuj się!-odpycham go wzbudzając w nim zdezorientowanie-Zaraz przyniosę ci lód.
Zwracam się do Niall'a pomagając mu się podnieść. Rzucam Harry'emu ostre spojrzenie kierując się do kuchni. Przyspieszam swoje ruchy uświadamiajac sobie, ze zostawiłam ich samych w tym samym pomieszczeniu. Szybko wracam aby zastać ich w dokładnie takiej samej pozycji jak byli.
-Nieller na prawdę mi przykro...w obydwu sprawach.
-Spoko-odpowiada niepewnie spoglądając na Harry'ego, najwidoczniej odłączył się od nas nie słuchając naszej rozmowy, ale nie zostawi nas samych-Jednak jeśli będziesz chciała do mnie wrócić po tym co zrobił, nie będę miał nic przeciwko-nienawidzę kiedy wraca do tej sprawy-Będę się zbierać.
-Na prawdę przepraszam..za Harry'ego-akcentuje jego imię może jednak będzie miał odwagę przeprosić
Uśmiecha się sztucznie a ja boję się, ze Nialler znowu nie odpuści i od nowa zacznie się o mnie starać. Harry nawet się za nim nie odwraca, a kiedy chłopak wychodzi, jego wściekłość przechodzi na mnie.
-Co ty sobie wyobrażasz?!-wyrzucam ręce w powietrze dając mu jasno do zrozumienia że przesadził
-Przepraszam-widzę, ze mu głupio a ja nie mogę poradzić, ze pragnę mu wybaczyć
-Nie możesz tak robić..na serio on tylko przyszedł pogadać-próbuje mu to wytłumaczyć ale on zakleszcza mnie w swoich ramionach a ja to odwzajemniam
-To się nie powtórzy..-szepcze mi do ucha a ja odwazajemniam jego uścisk
-Wierze ci-ściskam go mocniej próbując zapomnieć o Niall'u

~Jannet;)

środa, 17 września 2014

Niall +18

Imagine dla: Julki


Przedostałam się przez pełen spoconych ciał salon i dostałam się do kuchni, która dziś robiła za bar. Głośna muzyka dudniła w moich uszach, a ja chwyciłam drinka by móc się rozluźnić. Oto moje życie. Zero zobowiązań, codziennie imprezy, czysty seks i nowy chłopak każdej nocy. Taka już byłam. Usiadłam na obrotowym krześle, obciągając moją sukienkę w dół. Ciasno opinała się na moich kształtach i podkreślała moje długie nogi. Obserwowałam bawiący się tłum, parę osób w kącie palących jointy, tłum tańczących ludzi na wykładzinie, która uchodziła za parkiet, kilka par obściskujących się gdzieś przy ścianach -typowa impreza Josha. Uśmiechnęłam się na myśl o przyjacielu i wypiłam shota. Z daleka zobaczyłam Zacka idącego w moim kierunku. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a chłopak po chwili siedział tuż obok mnie. Zack jest współlokatorem Josha od kąd tylko pamiętam i zawsze mieliśmy dobry kontakt. Ma śliczną dziewczynę o imieniu Stella, ale raczej nie pasuje do mojego środowiska. Podczas gdy ona uczy się do egzaminów, ja bawię się w najlepsze. Bardzo się różnimy, ale mimo to bardzo ją lubię.
-Widzę tu dziś dużo nowych osób. -krzyknęłam chłopakowi do ucha, aby przekrzyczeć głośną muzykę, na co chłopak skinął głową.
-Są tu znajomi Josha z Nowego Jorku i jakiś jego kuzyn, podobno jest strasznym sztywniakiem. -zaśmiałam się na jego słowa -może go trochę rozruszasz -poruszył brwiami i szturchnął mnie w ramię.
Szansa na nowego faceta, w dodatku sprawdzenie go? Idealny pomysł i tak wszystkich innych znam od tej strony.
-Który to? -zapytałam szybko.
Zack wskazał mi blondyna, który stał pod ścianą i wpatrywał się we mnie. Po mimo tej odległości mogłam zobaczyć głębię jego niebieskich jak ocean oczu. Nawiązałam z nim kontakt wzrokowy, a on podszedł do mnie pewnym krokiem. Gdy chciałam się odwrócić i powiedzieć Zackowi, że to będzie prostsze niż myślałam, zorientowałam się, że już go tu nie ma. Powróciłam głową do swojej poprzedniej pozycji, a mój nos spotkał się z nosem blondyna.
-Cześć -wymruczał do mojego ucha.
-Cześć -przygryzłam wargę -więc jesteś kuzynem Josha?
-Mhm. -skinął głową - Niall. A ty?
-[T.I.]
Chłopak przejechał nosem po mojej szyi i wyczułam od niego zapach alkoholu. Czyżby był wstawiony? Zeskoczyłam z krzesła, chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany, więc szybko chwyciłam jego rękę. Wchodziliśmy schodami na gorę, gdy poczułam jego rękę na swojej pupie. Uśmiechnęłam się pod nosem.
-A mówili mi, że jesteś sztywniakiem -wyszeptałam do jego ucha i zamknęłam za nami drzwi od pokoju. Niall przyparł mnie do ściany i całował moją szyję, zjechał rękami na moje biodra i rozsunął zamek od sukienki. Podniosłam rękę i zaplątałam palce w jego włosach, lekko ciagnąc za końcówki. Zrzucił z ramion moją sukienkę i szybko pozbył się stanika, rzucając się na moje piersi, jakby czekał na to od kilku godzin. Jęknełam cicho, odchylając głowę i przeciągnęłam chłopakowi koszulkę. Położyłam się na łóżku, a blondyn podchodził w moją stronę, ściągając po drodze swoje spodnie. Wyglądał cudownie, jego wyrzeźbione ciało idealnie komponowało się z tym głupim uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Bokserki były ciasne dla jego erekcji, więc pomogłam mu i zrzuciłam je na podłogę. Chłopak uśmiechnął się chytrze i zsunął w dół moje majtki rzucając je za siebie.
-Taka mokra dla mnie -wyszeptał pomiędzy moimi udami.
Rozciągnął prezerwatywę na swoimi penisie i wszedł we mnie gwałtownie, uprzednio drażniąć się z moją łechtaczką.
Z każdym jego ruchem, czułam wypełniające mnie uczucie i przyjemność przechodzącą przez moje ciało. Jęczałam jego imię na przemian z jego głosem. Kilka ruchów bioder Nialla i poczułam jak jego prezerwatywa wypełnia się, a po chwili i ja czuję się spełniona. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam namiętnie, co chłopak odwzajemnił z jeszcze większą pasją. Przykryłam nas kołdrą, by po chwili zapaść w sen.
Obudziłam się, czując coś wilgotnego na szyi. To Niall, pozostawiający swoje pocałunki. Wstałam z łóżka i ubrałam sie w pośpiechu.
-To co mała zostawisz mi swój numer? -zapytał pewny siebie.
-Nigdy nie sypiam z nikim więcej niż raz. -odpowiedziałam ostro i trzasnęłam drzwiami, zostawiając chłopaka w osłupieniu.




Dzień dobry :*
Znów dodaję imagina z telefonu, co jest bardzo niewygodne :/
Ciężko mi się na nim dodaje, więc jak są błędy to przpraszam.
Naprawdę liczę na komentarze, one motywują najbardziej. <3 
Chociaż bardzo nie chcę, muszę to zrobić.
7 komentarzy = nowy imagin
Julka K <3

niedziela, 14 września 2014

Nowy rozdział! ☺

Hej misie.
Chciałam wam tylko powiedzieć że nareszcie pojawił się 2 rozdział! ♥

http://breathe-gently-fanfiction.blogspot.com/

zapraszam do czytania i komentowania ☺
kocham was mocno
wasza chanellezx ♥


wtorek, 26 sierpnia 2014

Marcel/Harry :)

Imagine dla: Angelika


Jak to jest być sławną gwiazdą? Nie powiem, mam z tego wiele korzyści. Rozpoznawalność, dużo pieniędzy no i fanów, co łączy się z ogromnym wsparciem. Gdyby nie oni, nic bym nie osiągnęła. Niestety, są też minusy popularności. Ludzie traktują mnie jakbym była "pępkiem świata", to nie prawda, jestem jak każda inna dziewczyna. Uczęszczam do szkoły, mam znajomych i czytam książki. Jedynym wyjątkiem są moje popołudniowe zajęcia. Studio muzyczne- to tam znajduje się, podczas gdy wszyscy inni idą a pizze, albo urządzają sobie piżama party. Swoją drogą dziś pierwszy września, co wiąże się w powrotem do liceum.
Zostałam obudzona przez dźwięk od którego byłam wolna aż dwa miesiące- budzik. Wywlekłam się z łóżka i skierowałam do łazienki. Stanęłam przed lustrem i przeraziłam się na swój widok. Moje włosy były w totalnym nieładzie, a na środku nosa widniał ogromny pryszcz. Wzięłam szybki prysznic i rozczesałam włosy. Co z moim nosem? Nie byłam zwolenniczką mocnego makijażu, ale co w tej sytuacji miałam zrobić? Po skończonej pracy, dumna ze swoich efektów, zbiegłam na dół i złapałam jabłko.
-Tato! Odbierzesz mnie dziś ze szkoły i zawieziesz do studia?
-Mam dziś dużo pracy, dlaczego nie pójdziesz pieszo? To że jesteś sławna, nie znaczy, że nie możesz się przejść. -pouczył mnie, na co wywróciłam oczami.
-Dobrze wiesz, że lubię spacerować, ale między zajęciami, a studio mam pół godziny, nie wyrobię się. -wydęłam wargi w geście prośby.
-Będę o 16 i tylko spróbuj się spóźnić. -pogroził mi palcem na co tylko się zaśmiałam i wybiegłam z domu.
Od razu po przekroczeniu wejścia, zainteresowanie moją osobą wzrosło. Nie lubiłam tego, przynajmniej w szkole mogliby traktować mnie jako normalną osobę. Weszłam do sali i zajęłam miejsce w ostatniej ławce. Po rozpoczęci lekcji nauczyciel przedstawił nam nowego ucznia naszej klasy- Marcela. Chłopak zajął miejsce obok mnie, cieszyłam się, że nie zachowywał się jak inni. Poznał mnie, widziałam to, ale nie naskakiwał na mnie. Był ubrany w sweter w brązową kratę, spodnie, które mógłby założyć mój dziadek i białą koszulę. Włosy miał ulizane do tyłu, a na nosie wielkie okulary. Na szczęście nie miałam tendencji do oceniania ludzi po wyglądzie. Wyciągnęłam rękę w stronę chłopaka i uśmiechnęłam się uprzejmie.
- [T.I.], a ty?
-Jestem H...Marcel, tak, jestem Marcel. -przywitał się ze mną.
Na początku każdego roku szkolnego musimy zrobić projekty w parach, które są główną częścią oceny końcowej. Tym razem nauczyciel nie zrobił losowania i zdecydował, że zrobimy go ławkami.
-Um, więc kiedy się spotkamy?- zapytał chłopak.
-W tygodniu raczej nie mam czasu, od razu po zajęciach jeżdżę do wytwórni. -westchnęłam.
-Rozumiem- zaśmiał się- ja też pracuję.
-Tak? A gdzie?
-Dokładnie tam gdzie ty, widziałem cię tam parę razy- uśmiechnął się.
-Co tam robisz? -zaciekawiłam się.
-Ja...um...sprzątam -odpowiedział nie pewnie.
-Jeśli chcesz możemy dziś pojechać tam razem, mój tata mnie odbierze. -zaproponowałam.
-Byłoby super.


Znam się z Marcelem już 2 miesiące, spotykamy się prawie codziennie. Zaczęło się od wspólnych spotkań przy projekcie, a teraz czasem nawet u siebie nocujemy. Chłopak jest dla mnie bardzo ważny i chyba coś do niego czuję, ale wiem, że to nigdy by się nie udało, ponieważ wytwórnia ma wielki wpływ na moje życie, a oni nigdy by się nie zgodzili, żebym była w związku z niepopularną osobą. Ehh... Polubiłam go od pierwszego spotkania, potrafi mnie rozbawić, ale potrafi też być poważny. Jest po prostu wyjątkowy. Przy nim zapominałam, że jestem kimś ważnym w show biznesie, że codziennie dostaję zaproszenia na wywiady. Przy nim czułam się jak zwykła nastolatka, która codziennie czeka, aż skończy się szkoła i znów będzie miała czas dla siebie.
Zjawiłam się w wytwórni w celu nagrania nowej piosenki. Nic nie mogłam poradzić na to, że nie mogłam się skupić, ponieważ moje myśli rozpraszał Marcel. Opuściłam studio i przeprosiłam za nieudaną pracę. Gdy zmierzałam w kierunku wyjścia usłyszałam czyjś głos, jakby...Marcela? Ruszyłam w stronę dźwięku z wielkim zainteresowaniem. Przed wielką szybą zobaczyłam One Direction, bez Harry'ego. Podeszłam bliżej chłopców i zobaczyłam go, szkolnego kolegę. Ale dlaczego mnie okłamał? Przecież mój Marcel był zawsze sobą. Drzwi otworzyły się, a przed sobą zobaczyłam zszokowanego chłopaka, stał w bezruchu.
-[T.I.]...To, to nie nie tak jak myślisz- plątał się w swoich słowach.
-Nie tak jak myślę?!- nie wytrzymałam, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy- Zaufałam ci, a ty mnie cały czas okłamywałeś!
Wybiegłam z wytwórni , nie chciałam go dłużej widzieć, zranił mnie. Tego najbardziej nie lubiłam w ludziach, braku szczerości, kłamstwa, a M...Harry bardzo dobrze o tym wiedział.

Nie ma nic gorszego od kłamstwa i braku szczerości,
teraz, będę bardziej uważać komu ufam.




Wróciłam z wakacji! :D
Z góry chciałabym podziękować Believe. i Maddie Fray za podsunięcie pomysłu. 
Obydwa bardzo mi się spodobały, więc postanowiłam je połączyć.
Drugą sprawą są komentarze.
Jeśli przeczytaliście to, zostawcie komentarz, choćby nawet najkrótszy, one po prostu bardzo motywują do dalszej pracy :)
Kocham Was <3

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Niall :)

Imagine dla: Alex 


-Co? Ale jak to nie możesz jechać? Przecież to miały być nasze wakacje, tylko nasze -posmutniałam.
-Dobrze wiesz, że bardzo bym chciała, ale jak mama się uprze, to nie zmieni zdania -westchnęła.
Zdenerwowałam się i zakończyłam połączenie. Jak ona mogła mi to zrobić? Przecież dobrze wie, że jestem bardzo nieśmiała. Wygląda na to, że obóz będę musiała spędzić sama. Na pewno wszyscy pojadą ze znajomymi, a ja będę siedziała sama jak palec. Eh, no cóż, takie życie. A jak wytrzymam całą drogę?
Nie, [T.I.], na pewno będzie fajnie, poznasz wspaniałych ludzi i będziesz się dobrze bawić.



*2 miesiące później*

Podróż wcale nie była taka zła. Poznałam parę nowych osób, które miały podobne zainteresowania do moich. Bałam się, że będę sama, a większość uczestników nie zna nikogo. Zapomniałam o przerażeniu i teraz byłam po prostu podekacytowana spędzeniem dwóch tygodni z nowymi ludźmi.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, zakwaterowaliśmy się w ośrodku i poszliśmy na spotkanie. Zostaliśmmy podzieleni na trzy grupy po dwadzieścia osób. Zapoznaliśmy się powierzchownie i wróciliśmy do pokoi.
Fakt, czułam się nieswojo, ale w końcu przyzwyczaje się do swoich współlokatorek. Nie znałam ich bardzo długo, ale mogłam powiedzieć już coś na ich temat.
Kate, z pozoru wydaje się być bardzo miła, ale w rzeczywistści na wszystko narzeka i tylko marudzi.
Zoe, wielka fanka Justina Biebera. Nie dużo się odzywa, ponieważ cały czas leży i słucha muzyki. Wygląda na zazdrośnice i wszystkim się chwali.
Mia, oh, od razu pokochałam tę dziewczynę, jest cudowna. Ma fobie na punkcie porządku.
Poznałam dziś też Zayna, nieśmiały chłopak, ale zawsze gdy coś powie, wszyscy zwijają się ze śmiechu.
Louis, cały czas siedzi na swojej przenośnej konsoli, ale ma podzielną uwagę, więc zawsze wie o co chodzi.
Niall, naprawdę działał mi na nerwy. Wszystkich podrywał i cały czas się popisywał.

~*~

Siedziałam w pokoju pomiędzy Niallem, koło którego siedziała Kate, a Louisem, Zoe, Mia i Zaynem. W pokoju leciała muzyka z PSP bruneta, a ja kiwałam głową w jej rytmie. Drzwi do pokoju otworzyły, a wszystkie nasze głowy skierowały się w ich stronę. Alex weszła do pokoju i usiadła na przciwległym łóżku.
-Wy -pokazała na mnie i Lou- jesteście rodzeństwem?
Dlaczego ona tak pomyślała? O co jej chodzi? Popatrzyłam na chłopaka i okazało się, że w tym samym czasie kiwamy głową.
-Nie, nie jesteśmy, poznaliśmy się kilka dni temu. -zaśmiałam się pod nosem.
I w tym momencie wszyscy rozpoczęli dyskusje, że razem z chłopakiem zachowujemy się jak rodzeństwo.
Okej. Wcale mnie tu nie ma.
Siedziałam skrępowana, opierając się o ścianę, nigdy nie lubiłam być głównym tematem rozmowy. Okryłam swoje nogi kołdrą i podciągnęłam je pod brodę. Poczułam czyjś oddech wprost na moim policzku.
No tak. Niall.
Położył głowę na moich kolanach i patrzył prosto w moje oczy.
-Co taka skrępowana, księżniczko? -zaśmiał się.
Wolałam odpuścić temat, widząc na sobie wzrok Kate. Niall wpadł jej w oko i nawet niebprzejmowała się tym, że wszyscy ją rozszyfrowali.
Był wysokim blondynem z niebieskimi oczami. Jego włosy spoczywały na jego czole, ale bywały dni, kiedy były sztywno podniesione do góry. Usta były wąską linią, ale idealnie pasowały do wyrysowanych kości policzkowych i brody. Był bardzo przystojny.
Mam na myśli, najprzystojniejszy na świecie.
Kate podniosła go do góry i położyła na swoich kolanach. Nie trwało to długo zanim wszyscy usłyszeliśmy jedno krótkie ‘spierdalaj’. Uśmiechnęłam się pod nosem i ułożyłam na ramieniu Louisa.

~*~

Podchody. Nocne podchody. Od zawsze bałam się ciemności.
Cholera, cholera, cholera, cholera.
Kto go w ogóle wymyślił? Jest środek nocy, a ja stoję w ciemnym lesie. Cała grupa szuka zadań wymyślonych przez młodszą grupę, a ja stoję z tyłu i patrzę w księżyc. Przeszedł mnie dreszcz, gdy poczułam czyjeś ręcę na swoich ramionach. To on, a któżby inny.
-Boisz się skarbie? -zapytał. Po raz pierwszy nie wyczułam kpiny w jego głosie, tylko… troskę?
-Uh… Może trochę?
Schylił się, a ja nie wiedziałam o co chodzi.
-No dalej, wskakuj. Poczujesz się bezpieczniej.
Weszłam na jego plecy i usłyszeliśmy głos kogoś z przodu.
-Więc, mamy zadanie: czołgajcie się, wydając dźwięki zwierząt.
Kto wymyśla te zadania? Um no tak, maluchy. Oczywiście Niall postanowił, że będzie dużo zabawniej, gdy zamiast wykonać zadanie, zacznie wkładać patyk do tyłka Johnego. Chłopak zaczął jęczeć, a ja nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-Johny, a co to za zwierzątko? -zapytała nasza opiekunka.
-Króliczek Playboy’a.
Niall ugiął się ze śmiechu, prawie zrzucając mnie ze swoich pleców. Uśmiechnęłam się wiedząc, że jego dobroć nie potrwa wiecznie i cieszyłam się tym co mam w danym momencie.

~*~

Siedziałam pod sklepem razem z Niallem, Louisem i Zaynem. Czekaliśmy na dziewczyny, które poszły kupić pamiątki. Niall stał do nas plecami, mierząc wzrokiem każdego przechodnia. Zajęłam się rozmową z Zaynem, który jest naprawdę świetnym kolesiem, a ja wiem, że mogę powiedzieć mu wszystko.
-Louis! -krzyknął Niall- widziałeś jakie ta baba miała duże cyce?
Wywróciłam oczami. Niall właśnie wrócił do siebie. 
-Co? Um… usnąłem.
-Idzie z wielkimi cyckami na wierzchu, a ty po prostu sobie śpisz?!
Lou wzruszył ramionami, a my wszyscy po cichu byliśmy wdzięczni dziewczynom, które właśnie wyszły ze sklepu. 

~*~

Dziś idziemy nad jezioro. Skończyłam na rowerku wodnym z Louisem, Zaynem i Niallem.
Tak, Niallem, który znów działa mi na nerwy.
Czasem było mi żal mulata, który zawsze odwalał całą robotę. Oczywiście to Zayn skończył pedałując, bo żadnemu z nas się nie chciało. Znaleźliśmy się na środku wody, daleko od pozostałych, a chłopak pwiedział, że ma już dość i nie zabierze nas na brzeg. 
-Louis teraz ty. -powiedział pewny siebie.
-Nie, ja śpię. -zaśmiał się Lou.
-Oh, ty zawsze śpisz. Niall twoja kolej.
-Nie! Bez szans.
I tak właśnie się zaczęło, zaczęli się kłócić o to jak dostanieny się na brzeg. Louis usnął po wymianie dwóch zdań, a ja zaczęłam narzekać, że jest nudno.
-O skarbie, jeśli się nudzisz to możesz zrobić mi loda.
No tak. Niall.
-Gdy na ciebie patrzę, widzę pedała, więc na twoim miejscu zapytałabym Zayna. 
To był zły pomysł, ponieważ chwilę potem zostałam wepchnięta do wody. Louis, który "nagle" obudził się wepchnął go zaraz za mną i teraz przytulaliśmy się w wodzie.
Nasze relacje są nieco pokręcone.

~*~

Dziś ostatnia noc. Między mną, a Niallem w miarę się poukładało i zaczęliśmy się lubić. Nie musieliśmy spać w swoich pokojach, ponieważ "na zalończenie" możemy gdzie chcemy. Położyłam się z Niallem w łóżku i oglądaliśmy pioruny za oknem. Chłopak podniósł poduszkę i przesunął ją wyżej. Opuściłam głowę i teraz lezała ona na jego ramieniu.
Zrobił to specjalnie.
Przykrył nas kołdrą, a ja ucieszyłam się, gdy objął mnie drugą ręką i przyciągnął bliżej siebie. Czułam jego ciepło, które obijało się o mnie, a to uczucie było naprawdę przyjemne. Jego oddech tuż na moim uchu, gdy wypowiadał słowa i jego oczy wpatrujące się daleko przed siebie. 
Z niechęcią opuściłam jego objęcia i wyszłam na balkon. Ściągłam rzeczy, które wyprali sobie na jutro i stanęłam przy barierce. Obróciłam głowę i poczułam oddech blondyna na swoich ustach. Przysunął swoją twarz do mojej i delikatnie musnął moje wargi, bojąc się, że mogę go odtrącić. Objęłam jego kark rękami i po chwili mogliśmy poczuć jak nasze języki idealnie do siebie pasują. To było naprawdę przyjemne, gdy po chwili brakło nam oddechu i uśmiechnęliśmy się do siebie.
Wróciliśmy do łożka, chłopak wsunął swoją rękę pod moją koszulkę i ułożył na brzuchu. Drugą splótł z moimi palcami i wyszeptał do ucha ciche 'dobranoc księżniczko’ całując płatek mojego ucha.
W tym momencie nie myślałam co będzie za tydzień, czy za rok. Czy nasz kontakt się utrzyma, czy zerwie. Teraz myślałam tylko o tym, że byłam szczęśliwa, a to chyba najważniejsze, prawda?


Kochani <3
Dodaję tego posta z telefonu, więc jeśli czcionka będzie nie tak, czy coś to bardzo przepraszam.
Wiem, że zdjęcie jest małe, ale nie umiem tego zmienić :/
Ten imagin jest oparty w 100% na moich wspomnieniach, tylko pozmieniałam imiona.
Jutro wyjeżdżam na obóz do Bułgarii, więc nie będzie mnie dwa tygodnie :(
I jeszcze jedno… w zamówieniach jest imagin z Harrym/Marcelem i kompletnie nie mam pomysłu, ma ktoś może?
Kocham Was <3