sobota, 15 września 2012

Nigdy cię nie zapomnę! (6)

-Że co?!-zakrztusiłem się na skutek słów Zayn'a
-Wczoraj wróciłeś pijany wkurzony z telefonem w ręce.Cały czas mamrotałeś cos do siebie pisząc sms'y.Nagle zrobiło ci się nie dobrze i pobiegłeś do łazienki wtedy wziąłem twój telefon i przeczytałem wiadomość od [T.I].Jestem z ciebie dumny, Stary-poklepał mnie po ramieniu Mulat z cwaniackim uśmiechem
-Przestań-odepchnąłem jego rękę widząc jego zadowolenie
-Co jest?-zdziwił się
-Zamknij się!-wkurzyłem się
Sięgałem wspomnieniami jak najdalej ale nic nie mogłem sobie przypomnieć.Starłem się jak mogłem, ale ból głowy tylko mi przeszkadzał. W myślach sama pustka, ale nie poddawałem się. Musiałem dowiedzieć się co stało się wczoraj.Przeciez od tego zależy nasza miłość to znaczy przyjaźń, przeciez ja mam dziewczynę. Dziewczynę..dziewczynę to słowo przywołało jakieś zamazane obrazy i krzyki.Starałem się odnaleźć prawidłowe wspomnienia ostatniego wieczoru, gdzie zamglonym obrazem  była zła [T.I] jak mi się wydaje bez bluzki.Wytężałem wzrok, aby obraz wyostrzył się i przywołać ich więcej.
W końcu po długich i męczących 15 minutach w mojej Głowie pojawiły się wszystkie wspomnienia, które za wszelką cenę chciałem wymazać. To znaczy nigdy nie chciałbym aby się wydarzyły.
-O niee-powiedziałem sam do siebie uświadamiając sobie jaki straszny błąd popełniłem
Pospiesznie wstałem z łózka co przyprawiło mnie kolejny raz o okropny ucisk w okolicy skroni, ale ten ból był niczym w porównaniu do bólu serca i czynu który popełniłem.Za plecami usłyszałem głos Zayn'a, który próbował mnie zatrzymać, ale poczucie winy mi na to nie pozwalało..a raczej silne uczucia i to co nas łączy nie chciałem tego zniszczyć, nie w taki sposób.
Wybiegłem na zewnątrz nie przejmując się niczym biegłem do domu dziewczyny, która nie chce mnie znac. 'Nie masz szans'-takie zdanie krążyło w głowie, które dawał rozum. Chciałem jak najszybciej pozbyć się go, więc z moich ust wydobywały się słowa 'nie mogę jej stracić'. Każdy mój krok przywoływał cos innego. W pewnej chwili uświadomiłem sobie, że to [T.I] jest bliższą osobą niż Danielle. Po kłótni z 'moja bratnia duszą' nie przeżywałem tak tego,  teraz..[T.I] jest dla mnie najważniejsza.Jej przyjaźń jest dla mnie narkotykiem, a bez swojej dawki nie dam sobie rady. Czuje, że to co nas łączy to cos więcej niż tylko przyjacielskie relacje.
Z szybszym oddechem znalazłem się pod drzwiami dziewczyny. Zapukałem z brakiem sił. Nie usłyszałem odpowiedzi. Chwyciłem Klamkę i pociągłem na dół. Powoli uchyliłem drzwi cichutko mówiąc jej imię. Ponownie usłyszałem tylko ciszę.Kierując się na górę moje oczy cały czas wyszukiwały idealnej kobiety, która jako jedyna w pełni mnie uszczęśliwia. Zbliżając się do jej pokoju usłyszałem Ciche szlochanie, które od razu jeszcze bardziej mnie zdołowało.Nie zastanawiąc się ani chwili uchyliłem drzwi i zobaczyłem ją siedząca  na łóżku tyłem do drzwi.Płakała, twarz miala schowana w dłoniach
-Wiem, ze nie powinienem, ale muszę się na nia napatrzeć-powiedziałem sam do siebie nie odrywając oczu od piękności
Wyglądała tak bezbronnie, niewinnie, a ja zadałem jej taki ból.Mała dziewczynka w ciele kobiety szlocha bez opamiętania.Dopiero w tej chwili uświadomiłem sobie, że to [T.I] jest jedyna osoba, z którą chce dzielić resztę życia.Zapomniałem o Danielle, którą jak okresliłem 'była incydentem w moim pieprzonym życiu' tak dokładnie bo dopiero odkąd poznałem [T.I] to wszystko nabrało koloru i sensu. Wcześniej męczyłem się na tym padole łez.Wziąłem głęboki oddech widząc jej idealna figurę, ale mój ruch wystraszył dziewczynę.
-Co tutaj robisz?!-zapytała ze złością na mój widok
-Przyszedłem przeprosić-zrobiłem krok na przód
-Wynoś mi się stąd! Nie chce cie znać!-krzyczała z drżącym głosem i czerwonymi oczami, które sprawiły, że tak samo chciałem płakać
-[T.I]ja przepraszam nie chciałem aby tak wyszło byłem pijany-zacząłem się tłumaczyć
Nie miałem zamiaru się poddawć, musiałem odzyskać ją i jej zaufanie.Jeszcze chyba nigdy nie bałem się aż tak bardzo, że cos stracę.
-Wiem, że byłeś pijany!Bardzo dobrze to pamiętam wszystko pamiętam-krzyczała patrząc na mnie swoimi pełnymi bólu oczyma
-Żałuję..-przerwała mi
-Ja tez żałuję tego co się stało wczoraj, tego, że w ogóle cię poznałam-jej każde słowo jeszcze bardziej mnie raniło
-Ale ja żałuje tego, że związałem się z Danielle i nie zakończyłem tego wcześniej, zrozum to ciebie pragnę z toba chce się związać-mówiłem szybko aby dac jej najwięcej argumentów, zrobię wszystko aby tylko mi wybaczyła
'Oczami [T.I]'
Wizyta Liam\a zdziwiła mnie.Byłam pewna, że po tym co się stało..zapomni o mnie o nas i o wszystkim. W końcu ma dziewczyne która kocha..to znaczy teraz juz nie wiem..

-I co będziemy razem poźniej ty znowu wypijesz i pójdziesz do innej?-krzyczałam nie panując nad sobą
-Niee, nigdy więcej tego nie zrobię tylko prosze wybacz mi.
W jego oczach widziałam pełno żalu, ale nawet to mnie nie uspokoiło.Choc byłam gotowa mu wybaczyć moje emocje na to nie pozwalały, a wściekłość rosła z każdą sekundą.
-Wynos się stad! Nie chce juz więcej Cię widzieć! Chce o tobie zapomnieć!-krzyczałam wskazując mu drzwi
-Ale..-zajęczał cicho
-Spadaj!-krzyknęłam głośniej
Liam z łzami w oczach spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.Odwróciłam odruchowo głowę aby oszczędzić sobie tego bolesnego widoku. Smutny wyraz twarzy Liam'a przyprawił mnie o zmartwienie.Kiedy usłyszałam zamykające się drzwi wybuchłam głośnym płaczem przypominając sobie Liam'a. Moje uczucie do niego..tak to jest miłość, miłość, której nie da się złamać. Przyznał się, że dla mnie jest gotów zerwac z Danielle.Jedynym lekarstwem w tej sytualcji jest On, ten który zadał mi tyle cierpienia.To do niego chciałabym się przytulił i powiedzieć co tak naprawdę czuję.Oddać się mu w całości i zyc długo i szczęśliwie, ale przecież ja nie wiem co on do mnie czuję, to że chce być ze mna nie ozacza, że darzy mnie silnym i wyjątkowym uczuciem.Z płaczu i rozmyślań wyrwał mnie głośny krzyk.
-Kocham Cię!
To był Liam, jego głos poznam wszędzie. Skierowałam się do okna, po drodze wycierajac łzy z policzków.Zobaczyłam jego stojącego pod oknem, zapłakanego chłopaka od którego biła niesamowita miłość.
-Kocham Cię! Proszę nie zapominaj o mnie.Wybacz mi-wypowiedział szlochając
Widok jego przyprawił mnie o lekki uśmiech, a serce radowało się tym. W brzuchu zaszalały motyle. Cieszyłem się płacząc. Zamieszanie, pełno myśli, tak, nie, iść, nie iść, powiedzieć co czuje, czy dalej tłumić to w sobie.Pełno myśli było w głowie.Dałam się ponieść emocją. Serce miało ta samą teorię.Pobiegłam na dół, aby znaleźć się blisko niego.Moja reakcja zdziwiła pozytywnie chłopaka.Wpadłam mu w ramiona mówiąc.
-Nigdy cię nie zapomnę, ale proszę ty zrób to samo.
-Kocham Cię jakbym mógł zapomnieć. Jesteś najważniejsza-powiedział
Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, a ja od 4 miesięcy ten smak czuję codziennie. Jesteśmy szczęśliwa parą, a za 6 miesięcy na świecie ma pojawić się owoc naszej miłości, która jak sie okazało przetrwała wszystko.

KONIEC:)
Wiem..dziwne zakończenie;/
miało być smutne, ale pod koniec poprawił mi się humor i musiałam inaczej zakończyć:d
haha:D
ale może i tak wam się spodoba!:)
jutro jak nie będę miec duzo nauki to dodam Zayn'a:)
Aaaa..zapomniałabym! Jesteście niesamowite! 31 komentarze! to poprostu cos pięknego! Dziękuję!<3 tylko tyle mogę powiedzieć, choć i tak to nie opisze mojego stanu..
Kocham was tak bardzo<3

16 komentarzy:

  1. świetny ;> słodki itp. czekam na kolejny . Powodzenia w pisaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. co ty pierdzielisz on nie jest dziwny jest super!! :*** :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super super super dobrze że skączył się szczęśliwie

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie smutne ? Jak smutne ? To nie mogłoby być smutne ! Cudowny, romantyczny, wzruszający, piękny...Wymieniać dalej ? Każda z części była niesamowita <3 I love you, babe ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. O jezu..JEZU! *__* Tak..Dla Liam'a narkotykiem była [T.I].. a ja smiało moge powiedziec to o twoim blog dla mnie <3 Jestes niesamowita! Uuwielbiam tego bloga, ty tak cudownie piszesz!
    Szczerze podziwiam cię za to :D Ze chcesz nas uszczęsliwiac i ze poswiecasz swój cenny czas dla tego własnie bloga czy li w sumie..dla nas ;** Dziękuje ci w imieniu wszystkich czytających ale głównie w moim imieniu ^,^ Kocham i pozdraiam -
    Alicja <#
    PS: Mogłabym poprosic o dedykację z naszym kochanym Malikiem???

    OdpowiedzUsuń
  6. Superr! :* Czekam na Zayn'a ;)

    http://my-imagines-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, i nie pierdol że jest dziwny. A mam prośbe mogła byś napisać z Harrym.
    Paula:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chwała Ci za to, że jest happy-end.. W przeciwnym razie znalazłabym Cię i udusiła gołymi rękoma :D Uniewinniliby mnie :D
    Megaśny imagin^^

    OdpowiedzUsuń
  9. To dobrze, że kończy się szczęśliwie, bo inaczej miałabyś moją małą wizytę u siebie w domu. Nie wiem jak, ale znalazłabym cię, przywiązała do krzesła, postawiła przed komputerem i kazała napisać happy-end. Boże, ale ja brutalna jestem?!
    zwiastun-raju.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzruszyłam się...to zakończenie jest takie piękne ;***
    Dziękuję twoim rodzicom, że stworzyli takie cudo jak ty, które potrafi tak wspaniale pisać :] Ten iamgin od początku do końca był wspaniały ;DD
    Czekam na next'a <3

    OdpowiedzUsuń
  11. piszesz bardzo rzadko o Lou! boli mnie serduszko! napisz +18 z nim! proszę! Wera

    OdpowiedzUsuń
  12. niesamowity <3 <3 <3 czekam na następne imaginy :)

    OdpowiedzUsuń