czwartek, 21 czerwca 2012

Zayn:*

W końcu nadszedł dzień na który czekałaś całe życie. Po 2 nieudanych próbach udało ci się zdobyć bilet na koncert One Direction. Podekscytowana tym wydarzeniem ubrałaś się wygodnie, bo w to i z wielką radością poszłaś na wyznaczone miejsce. Wepchałaś się w kolejkę i stanęłaś w pierwszym rzędzie. Podniecona czekałaś, aż parę metrów przed tobą pojawi się pięć cudów. Pięć najprzystojniejszych facetów. Zayn, Harry, Niall, Louis, Liam-zespół One Direction. Zanim pojawili się na scenie razem z resztą fanek zaczęłyście wołać ich imiona. Każda z was chciała już ich zobaczyć. W końcu zbliżała się ta piękna chwila. Na telebimie pojawiło się pytanie"Jesteście gotowi na zabawę?". Wszyscy razem odpowiedzieliście"tak!"."Chcecie zobaczyć One Direction?".Ponownie krzyknęliście "tak!"."To zaczynami odliczanie! 10, 9, 8.." Kolejne liczby pojawiały się na ekranie. Zbliżała się jedynka. Nie mogłaś się doczekać. Byłaś tak szczęśliwa, że nie wiedziałaś co robić. W środku aż buzowało z radości. Chciałaś w końcu ich zobaczyć. I w końcu..twoje oczy ujrzały piękny widok. "Twoi chłopcy" wbiegli na scenę. Zaczęłaś piszczeć. Nie mogłaś uwierzyć, że twoje marzenie się spełniło. Widzisz ich. To takie ekscytujące.Chłopacy ładnie się przywitali i zaczęli śpiewać piosenkę "Na na na". Śpiewałaś, krzyczałaś. Czułaś, że twoje serce raduje się tym widokiem i głosem.
Przyszła kolei na piosenkę WMYB. Zaśpiewał Liam, Harry, refren wszyscy razem i swoją solówkę zaczął Zayn. Wraz z wypowiedzenie słów "So c-come on" twój wzrok z wzrokiem Zayn'a spotkał się. Słodko się uśmiechnęłaś i pomachałaś mu. Niestety nie odwzajemnił tego.Posmutniałaś. Zrobił ci się troszkę głupio. Zayn nagle zapomniał tekstu, ale dziewczyny nadrobiły to za niego. Patrzyłaś na niego z nadzieją, że przynajmniej się uśmiechnie. Spojrzał na ciebie. Później na twoją prawą dłoń gdzie widniały bransoletki z ich imionami, następnie na lewą, którą zdobiła bransoletka z twoim imieniem. Uśmiechnął się na jej widok. Działałaś pod wpływem impulsu.Wyciągnęłaś lewą rękę w jego stronę z miną mówiącą "chcesz?".Pokiwał potwierdzająco głową. Szybko odwiązywałaś sznureczki. Kiedy ponownie spojrzałaś w górę przed tobą stał Malik. Myślałeś, że zemdlejesz, gdy popatrzył ci głęboko w oczy. Dalej śpiewając wyciągnął rękę. Domyśliłaś się, że chce abyś założyła mu swoją ozdobę. Tak też zrobiłaś. Dziewczyny wokół ciebie patrzyły z zazdrością. Ty tylko uśmiechałaś się.Zayn patrzył w tłum, ale co chwilę zerkał, a to na ciebie, a to na twoją dłoń.
Kiedy"twoje imię" przywiązane było do rękę przystojniaka, swoją solówkę zaczął Harry. Malik nie wrócił do "otoczenia" Loczka tak jak to robią na każdym koncercie. Zaczął odwiązywać jedną z swoich bransoletek. Ze zdziwienie, ale ciągle zaskoczona tym co się przed chwilą stało patrzyłaś na jego ruchy. Odwiązał bransoletkę i poprosił abyś podała mu rękę. Bez zastanowienia zrobiłaś to. Dalej byłaś w szoku, nie docierało do ciebie to co teraz się dzieje.  Zawiązał ją wokół twojego nadgarstka , chwycił dłoń i patrząc prosto w oczy zaśpiewał
"If only You saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautiful!"
Słodko się uśmiechnął, puścił oczko i wrócił na scenę. Czułaś się wyjątkowo. Nie mogłaś uwierzyć, że na ręce masz bransoletkę samego Zayn'a Malik'a.  Spojrzałaś na nią i z iskierką w oku zaśmiałaś się. Czułaś się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie."Dlaczego wybrał mnie?" Nie wiedziałaś. Byłaś za bardzo zachwycona i szczęśliwa, aby się nad tym zastanawiać. Zayn ciągle patrzył na ciebie  i na nową "zabawkę". Uśmiechał się. Robiłaś to samo. Byłaś szczęśliwa..
Koncert się skończył więc udałaś się do wyjścia. Co trochę dziewczyny gratulowały ci i mówiły jakie to masz szczęście. Nadal nie mogło dotrzeć do ciebie to stało się podczas występu.
Wróciłaś do domu. Jakąś godzinę spędziłaś na łóżku wpatrując się w bransoletkę od Zayn'a. Wiadomości przychodziły "Zazdroszczę ci!", "Chciałabym być na twoim miejscu!", "Możesz wysłać zdjęcie bransoletki?". Z uśmiechem na twarzy zasnęłaś.
Minęło 4 miesiące. Chłopcy spędzili ten czas w trasie. Ty nadal jesteś jedną z największych fanek zespołu. Bransoletkę nosisz codziennie, a raczej w ogóle jej nie zdejmujesz. Boisz się, że mogłabyś ją zgubić. W każdy dzień wpatrywałaś się i przypominałaś sobie "ten" dzień, cudowny dzień, którego nigdy nie zapomnisz. Dzień w którym Zayn Malik ta wielka gwiazda, zauważył cię. Ze łzami w oczach wspominałaś to.Ze łzami, gdyż wiedziałaś dobrze, że już nigdy go nie zobaczysz.  Wasze spotkanie się nie powtórzy. Założyłaś słuchawki. W uszach słyszałaś ten przyjemny głos. Chłopcy są na prawdę utalentowani. Nucąc piosenkę "Moments" spacerowałaś po Londynie.
Poszłaś do parku. Dzieci wesoło się bawiły.Spojrzałaś na lewo zwalniając kroku. Uwielbiałaś dzieci. Ten widok zawsze poprawiał ci humor.  Nie patrzyłaś przed siebie i właśnie to było powodem twojego wypadku.  Chłopczyk wpadł na ciebie, a ty upadłaś na asfaltową drogę. Cicho powiedziałaś do siebie "cholera!".
Ch:Nic Ci się nie stało?-usłyszałaś jakiś znajomy głos
Chłopak wyciągnął rękę, aby pomóc ci wstać. Skorzystałaś z tego. Nie patrząc na niego zaczęłaś obczepywać swoje ciuchy. Pomocnik podał ci telefon, który wypadł przy upadku.
Ch:To chyba twoje.
Nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. Serce zatrzymało się. "Nie. To nie może być prawda"-powiedziałaś w myślach. Tak bardzo się zdziwiłaś.Ujrzałaś bransoletkę z napisem "[T.I]". Podniosłaś wzrok. Nie docierało do ciebie, że przed tobą stoi Zayn Malik. Ten sam chłopak, za którym szalejesz i od którego masz prezent. Nie mogłaś złapać oddechu. Ręce zaczęły się pocić. Byłaś szczęśliwa z zarazem zaszokowana. Dobrze, że to on odezwał się pierwszy.
Z:[T.I]?
T:Taa..taa..tak.
Z:Ale się cieszę, że cię spotkałem-w jego oczach zobaczyłaś iskierkę szczęścia
Mówił prawdę wyczytałaś to z jego oczu.
T:Ja też cię cieszę-tylko to potrafiłaś z siebie wykrztusić
Nadal w szoku próbowałaś prowadzić z nim normalną rozmowę. Serce zaczęło bić regularny rytm.
Z:Może masz ochotę na kawę?
T:Czemu nie-uśmiechnęłaś się
Zrobił to samo. Szliście przed siebie.Zayn zadawał mnóstwo pytań. Chciał wiedzieć o tobie jak najwięcej, tak jakby bał się, że zaraz odejdziesz.Ale nie przeszkadzało ci to. Z uśmiechem odpowiadałaś na każde  jego pytanie. Doszliście do jakiejś kafejki. Zayn zamówił wam kawę.
T:Nie mogę uwierzyć, że poznałeś mnie po 4 miesiącach.
Z:To dlatego, że o tobie nie zapomniałem. Codziennie myślałem o tobie. O twoim pięknym uśmiechu, twoich przepełnionych blaskiem oczu-rozmarzył się
Przez twoje ciało przeszedł ciepły, przyjemny dreszcz.Speszyłaś się. Spuściłaś wzrok. Rumieńce wyskoczyły na policzkach, ale nie przestawałaś się uśmiechać.
Zayn widząc to szybko zmienił temat.
Z:Widzę, że nosisz moją bransoletkę-spojrzał na nią
T:Tak. W ogóle jej nie ściągam. Dużo dla mnie znaczy.
Z:Ale to zwykły sznureczek.
T:Ale od ciebie.
Wymieniliście się słodkimi uśmiechami.
Z:Masz szczęście, że ją masz, to jest moja ulubiona, nikomu nie pozwalałem jej nosić.
T:Już ci jej nie oddam, nie myśl sobie-zaśmialiście się
Z:Twoja też jest dla mnie ważna. Noszę ją bez przerwy. Czasem potrafię patrzeć na nią godzinę i rozmarzyć się o tobie-spojrzał na nią i zamyślił się
T:Zayn! Ej!
Z:Przepraszam. Znowu to zrobiłem-zmieszał się
Resztę wieczoru spędziliście razem. Chodząc po parku wspominaliście dzień, który jest dla ciebie najważniejszy i najszczęśliwszy. Wymieniliście się numerami. Nawet dla śmiechu zrobiliście zdjęcie swoich rąk na którym widniały wasze bransoletki. Zayn odprowadził cię do domu. Po dłuższej chwili rozstaliście się. Weszłaś do pokoju i z uśmiechem na twarzy rzuciłaś się na łóżko.Byłaś wniebowzięta, no bo w końcu spędziłaś ten wieczór w towarzystwie Zayn'a Malik'a.Byłaś tak szczęśliwa, że nie mogłaś nic robić. Rozmyślając o dzisiejszym dniu weszłaś na twitter'a. Oczywiście(jak za każdym razem) sprawdziłaś profile chłopaków.Zayn dodał nowy wpis "Drugi najwspanialszy dzień, bo spędzony z tobą" plus jakieś zdjęcie. Wcisnęłaś przycisk i zanim zdjęcie załadowało się wzięłaś łyk soku. Wyplułaś go po tym co zobaczyłaś. Dodał zdjęcie na którym były wasze ręce z bransoletkami. Nie mogłaś uwierzyć.
Pomyślałaś-"Zayn na mnie leci". Tak bardzo się ucieszyłaś, że zaczęłaś krzyczeć i skakać po łóżku.
Gdy się uspokoiłaś, choć dalej w szoku napisałaś sms'a do Zayn'a "To niebywałe szczęście, ze dzień spędzony ze mną jest na  2 miejscu dla ciebie. Dziękuje. xx" Chłopak zadzwonił do ciebie i powiedział.
Z:Pierwszy też należy do ciebie.
T:Na prawdę?-łza pojawiła się w oku
Z:Tak. Tego koncert nie zapomnę, nigdy.
T:Uwierz mi, ja też!
Z:A co byś powiedziała na kino? Jutro?
T:Bardzo chętnie.
Kolejny wieczór spędziliście ram, tak samo jak 6 następnych. Codziennie odkrywałaś Zayn'a na nowo. Każdego dnia dowiadywałaś się czegoś nowego, a myślałaś, że wszystko o nim wiesz, myliłaś się.
Chłopak jest romantyczny, słodki, czuły, wrażliwy. Dzisiaj Zayn zaprosił cię do siebie, bo ma niespodziankę, Nie możesz się doczekać..


Jutro MOŻE pojawi się trochę inny imagin niż do tej pory.
Inny, bo z perspektywy Zayn (stałe bywalczynie moje bloga, wiedząc doskonale, że jeszcze takich nie pisałam)
Zastanawiacie się czemu może?
Ponieważ postawiłam coś.
Widzę, że mam dużo wejść(za co bardzo wam dziękuje:*)
ale nie za bardzo komentarzy, więc ustaliłam, że kolejny imagin
pojawi się dopiero kiedy zobaczę 5 komentarzy.
Więc, jeśli podoba się wam mój blog i dalej chcecie abym pisała
imaginy, napiszcie komentarz:)
Teraz wszystko zależy od Was!
W waszych rękach jest istnienie tego bloga.
Ja mam tylko nadzieję, że dalej będę dla was pisać<3
Kolejny imagin=5 komentarzy

10 komentarzy:

  1. Super .. <3
    Nie mogę się doczekać następnego !
    Kocham ciebie i twój blog <3 <3 :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Są 3 <3 Napiszę Domi:* która kradnie mi Liam'a :( Będą 4 <3 :)
    I chcę twojego Imagina <3 Nawet dziś mi możesz napisać <3333
    A napiszesz 2 część o Liam'ie <3 Tak wiem naciskam ale on nie może się skończyć kłótnią <3 No proszę proszę proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje imaginy.
    Wspaniale się je czyta :)
    Czekam na następne !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje imaginy... No one... Są zajebiste
    [http://sayoneword.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile by się dało, żeby taka sytuacja się zdarzyła w realu...WSZYSTKO ^^
    [Zapraszam do mnie http://imagine-about-onedirection.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  6. To zapadło mi w pamięci:
    Z: Ale to zwykły sznureczek.
    T. Ale od Ciebie.
    Nie wiem dlaczego, ale w tym momencie pamiętam z tego imagina tylko to :*
    Magiczny imagin *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. mam pytanie... skąd (ja) miałam nr telefonu zayna?

    OdpowiedzUsuń