środa, 8 maja 2013

Niall

Imagine dla: Karoli

-Ok to będę za 10 minut-usłyszałam opiekuńczy głos Niall'a w słuchawce po czym się rozłączył
Jego telefon przerwał rozmową z przyjaciółką. Uśmiechnęłam się na myśl o naszym spotkaniu za parę minut. Ale w tym czasie spowrotem oddałam się naszej pogawędce, której od dawna mi brakowało. Choć nie byłam w towarzystwie Blondyna ciągle w mojej głowie był on. Jest wspaniałym chłopakiem, któremu nie boję się powierzyć tajemnicy, a poczucie jego ciała w moich ramionach równa się z siódmym niebem.
'Oczami Niall'a'
W końcu te korki ustały a ja mogłem ruszyć w kierunku domu przyjaciółki |T.I|. Tak bardzo chciałem już ją zobaczyć.Przytulić jej, poczuć smak jej ust. Dzisiejsze próby do koncertów przesiąkniete były ukochaną. Myśli o niej ciągle mnie paraliżowały, ale kochałem to uczucie.Uwielbiam zagłębiać się w je ciemne oczy podczas zbliżania się do namiętnego pocałunku. Byłem blisko tego wszystkiego podjeżdżając na wjazd. Moje ciało zadrżało na myśl jej dotyku, który za chwilę doświadczę. Zapukałem do drzwi, ale nikt mi nie odpowiedział. Zdecydowałem się na ruch otwierający drzwi, który od razu obił moje uszy tym jej anielskim głosem.
-Wiesz był słodki, czuły, a te jego oczy..piękne po prostu.
Uśmiechnąłem się na myśl, że tak o mnie mówi. Z radością wsłuchiwałem się w je dalsze słowa.
-Przy nim czułam się jak w jakieś bajce. Byłam pewna, ze jest tym jedynym. Kochałam wypowiadać jego imię. Mat.
Nie mogłem przestać się uśmiechać układając sobie wszystkie słowa mojej dziewczyny.'Zaraz co?'
-lekko się uniosłem pytając się bezgłośnie. 'Mat?'-powtórzyłem imię chłopaka czując jak moje serce wypełnia się gniewem.
-Oooo Niall-jej głos wyrwał mnie z złości, którą chciałem ukryć-Ciesz się, że już jesteś-zbliżyła się aby złożyć pocałunek na moim naprężonym policzku-Coś się stało?-zaniepokoiła się spoglądając w moje czy
-Nie-odpowiedziałem krótko wymuszą uśmiech-Chodźmy już do domu.
Przystała na moją propozycję kierując się do mojego samochodu.Jej ciągłe zmieszane spojrzenia chciały się ze mą spotkać. Wiedziałem, że wypełnione są bólem dlatego mocno wbijałem wzrok przed przednią szybę.
-Niall powiesz mi co ci jest?-przerwała ciszę swoim błagalnym głosem
Nie odpowiedziałem czując jak moja negatywna energia wypełnia powietrze w naszym samochodzie. Jeszcze chwilowe prośby o usłyszenie mojego tłumaczenia trwały, ale ustała kiedy zmierzyłem ją piekielnym wzorkiem
-Kiedy się z nim spotykasz? Jak jestem na koncertach?-teraz to ja zadałem pytanie
-Co? Z kim?-lekko się uniosła kierując swój zdenerwowany wzrok na moją osobę
-Z Matem-zaakcentowałem jego imię czując jak moja pięść zaciska się na kierownicy
-Że co?-jej śmiech z którym zadała to pytanie jeszcze bardziej mnie rozwścieczył
Nie odpowiedziałem zaciskając zęby na myśl o chłopaku, który mógł dotykać jej idealnego ciała i smakować tych wyjątkowych ust, które należą tylko do mnie.
-Jesteś zazdrosny?-zapytała rozbawiona delikatnie dotykając mojego uda
-Chce znać odpowiedź-odpowiedziałem groźnie próbując nie rozpłynąć się pod jej dotykiem
-Ja też chce znać opowiedz-mocniej zacisnęła swój uścisk na mojej nodze
-Spotykasz się z nim?-lekko się uniosłem nie panując nad emocjami
-Z kim?  Z Matem? Przyjacielem kiedy byliśmy niedojrzałymi nastolatkami?
-Tak właśnie z nim!-krzyknąłem
-Nialler proszę cię, Mat to mój przyjaciel kiedy byliśmy jeszcze w szkole. Opowiadałam o nim Jessice jak zeszłyśmy na temat młodszych lat-wsłuchiwałem się z lekkim zamieszaniem jej słowom
-Yyy-przeciągnąłem na chwile na nią zerkając
-No przecież mówię, to była przeszłość, teraz mam ciebie-delikatnie musnęła moją skórę na ręce
-Na prawdę?-zapytałem delikatnie lekko unosząc kąciki ust
-Tak, kocham tylko ciebie debilu-jej słowa wywiały wszelkie wątpliwości
'Oczami |T.I|'
Śmieszyło mnie jego zachowanie, ale ta zazdrość była słodka. Zauważyłam jak chłopak zjeża na pobocze co trochę mnie zaskoczyło. Przyglądałam się jego ruchom, kiedy zaczął wychodzić z auta i  kierował się w stronę moich drzwi. Uchylił je wyjmując rękę w moim kierunku. Motyle w brzuchu porwały rękę którą chwyciłam jego dłoń. Pomógł wyjść mi z auta dalej nie będą pewna co chce zrobić.
-Kocham cię-powiedział chwytając moje biodra i powoli zaczął mnie przyciągać do siebie
Nie zdąrzyłam odpowiedzieć bo złączył nasze spragnione usta w pełnym romantyczności pocałunku,którym nie mogłam przestać się rozkoszować tak samo jak ciepłym dotykiem którym mnie otulał.

wtorek, 7 maja 2013

Harry

Imagin dla: Julki Styles

Jak codziennie stanęłam na zajezdni czekając na autobus, który ma mnie zawieść do domu. Każdego dnia spędzam tutaj około 15 minut popołudniu. Spóźnianie się busów jest już na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi czekanie na pojazd, ale od ostatnich dni stało się to uciążliwe. Powodem tego jest grupka chłopaków, którzy codziennie jakby specjalnie przychodzili aby obejrzeć moje odsłonięte ciało w te upalne dni lata. Około 4 chłopców zmierzało we mnie wzrokiem od stóp do głów dopóki nie wsiadłam do autobusu. Krepująca sytuacja mnie ograniczała a zwłaszcza wzrok chłopaka z lokami na głowie, którego spojrzenie było najbardziej przenikliwe. Ten cwaniacki uśmieszek kiedy podziwiał moje ciało paraliżowało mnie. Zielone oczy przeszywał mnie całą budząc nie tylko wstyd ale i obrzydzenie, chęć schowania się aby uniknąć ich wzorku. Wiedząc o ich obecności starałam się przychodzić jak najpóźniej, aby od razu wsiądź do odpowiedniego busa. Niestety, na moją niekorzyść i tak się spóźniały a ja swobodnie dawałam penetrować moje ciało.
Kolejny dzień a ja spodziewała się tylko jednego. Tak właśnie było jednak w tej grupce nie było chłopaka,który zawsze przykuwał moją uwagę. Denerwowałam się widząc ich fałszywe uśmiechy skierowane do mojej osoby.
-Nie nudzi ci cię?-wystraszały mnie męski głos tuż obok mnie
Z szybszym oddechem obróciłam się w lewo widząc już wcześniej znanego mi chłopaka.
-Nie. Spadaj stąd-lekko się zezłościłam spoglądając w głębokie zielone oczy
-Spokojnie. Czym się tak denerwujesz?-opanowany jeszcze bardziej mnie drażnił
-A tym,że jakaś banda idiotów codziennie się na mnie patrzy-krzyknęłam widząc jak mój bus przyjeżdża co znacznie mnie ucieszyło
Ruszyłam w jego stronę próbując złapać świeże powietrze słysząc za plecami lekko słyszalny głos.
-To było ostatni raz.
Parsknęłam wiedząc, że to zdanie było kłamstwem.Wracają do domu ciągle w głowie miała chłopaka z którym rozmawiałam, a raczej się kłóciłam. Myśl, że następnego dnia dołączy do przyjaciół, aby ponownie na mnie patrzeć obrzydzała mnie, że w ogóle obok niego stałam.Chciałam aby poranek nie nastał bo jak zwykle popsują mi humor.No i popołudnie w którym trzeba wrócić do domu. Przyszłam na zajezdnię, ale nie zauważyłam chłopaków.Wstrętne spojrzenia nie były odczuwalne, a ja od pewnego czasu poczułam się swobodnie i szczęśliwie.Serce radowało się tym spokojem i przeciętnością. Nikt mnie nie zauważał, można dla niektórych to nie dobrze, ale ja to cenię.
-Mówiłem, że to będzie ostatni raz-ponownie usłyszałam ten sam głos
-Wystraszyłeś mnie, znowu-złapałam się za Klatkę piersiową próbując uspokoić serce-I dziękuję-uśmiechnęłam się lekko przenosząc wzrok na jego osobę
-Myślałem, że ci to nie przeszkadza-delikatnie zaczął temat
-To było wkurzające-lekko się uniosłam
-Przepraszam, obiecuję że to już nigdy się nie powtórzy-podniósł kąciki ust ukazując mi  dołeczki które mnie zauroczyły
-Dziękuję to dużo dla mnie znaczy-powiedziałam odwracając wzrok z lekko różowymi policzkami
-To znaczy, że masz u mnie dług wdzięczności?-zapytał z nadzieją z szerokim uśmiechem
-W pewnym sensie-zmrużyłam oczy nie będąc pewna czy dobrych słów użyłam
-To może kino dzisiaj wieczorem?-zapytał pewny siebie lecz w jego oczach tkwił lekki strach
-A obiecujesz, że będziesz patrzył w ekran a nie na mnie?-zapytałam surowo choć w moim głosie słychać było zadowolenie
-Tego nie mogę obiecać-zaśmialiśmy się razem spoglądając głęboko w swoje oczy.
 I tak oto właśnie od nieprzyjemnego spotkania staliśmy się parą. Randa w kinie nie okazała się jednorazowym spotkaniem. Ciągnęła za sobą pas wszelkiej romantyczności i niespodzianek. Ten czas doprowadził do dzisiejszego dnia, a dokładniej naszej pierwszej rocznicy bycia razem. Nie mogę doczekać się wieczoru, na rok razem Harry postanowił przygotować coś specjalnego, nie uchylając mi nawet rąbka tajemnicy. Kocham go najbardziej na świecie a jakakolwiek myśl o naszej rozłące jest nie dopuszczana do rozumu. Codziennie spędzamy wyjątkowe chwile, które mam nadzieję będę odczuwać do końca życia.

poniedziałek, 6 maja 2013

Harry :)

Imagin dla: @Bianka_x3

Wspólna siłownia z chłopakiem to bardzo dobry pomysł. Razem możemy dbać o swoją kondycję i spędzać czas. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, ale odkąd Harry wrócił z trasy mówiąc, ze codziennie ćwiczy zmobilizował mnie do paru ćwiczeń, które poprawią moje samopoczucie.
Wyprężałam mięśnie co chwile zachwycając się pięknym ,zmienionym ciałem mojego chłopaka, które jeszcze upiększał. Te idealne, jak dla mnie ciało chciał jeszcze bardziej przypakować, gdyż jak mówił 'nie jest jeszcze wystarczalne'. Śmiałam się za każdym razem jak to wypowiadał, ponieważ dla mnie zawsze był idealny. Nie patrzę na jego wygląd lecz na wnętrze w którym jestem zakochana po uszy.
-Kochanie idziemy?-zapytałam zmęczona
-Jeszcze chwile-dodał z wymuszeniem sił
-Nie przemęczaj się, jutro też jest dzień-chciałam mu przerwać, ale mi na to nie pozwolił swoją zawziętością-Dobrze..ale jak jutro nie wstaniesz to pamiętaj, że cię ostrzegałam-powiedziałam lekko oburzona i skierowałam się do szatni pod prysznic
Paręnaście minut byłam gotowa aby wrócić do domu,ale głupie ćwiczenia Styles'a opóźniły nasz powrót. Choć uśmiechał się w drodze do domu widziałam w jego oczach ogromne zmęczenie, które trochę mnie smuciło. Jego obolałe ciało odbijało na nim pięto, ale jeśli uważa że to dla niego dobre nie będę się wtrącać.Mała kolacja i pogrążyliśmy się w głębokim śnie w siebie wtuleni.
Obudziłam się wesoła kiedy Harry jeszcze spał. Bezszelestnie udałam się do kuchni aby sporządzić jedzenie i gorącą kawę którymi go przywitam.Minęło parę minut od kiedy wszystko było gotowe kiedy usłyszałam kroki. Uśmiechnęłam się na samą myśl. Poczułam dłonie na biodrach i delikatny całus w tył szyi.
-Dzień dobry kochanie-jego głos mnie ucieszył, ale też lekko rozbawił słysząc w nim ból
-Wszystko w porządku?-zapytałam widząc jego wymuszony uśmiech
-Tak-zbliżył się z wielkim cierpieniem malującym się na jego twarzy do stołu
-A mówiłam ci, że będzie cię boleć-każdy jego ruch przyprawił go o cierpienie
-No dobra, miałaśracje, ale teraz jest już za późno-dodał zamykając swe oczy z przemęczenia
-Dobra, idź się połóż, przyniosę ci jedzenie do łóżka-uśmiechnęłam się delikatnie
-Kocham cię-chciał się do mnie zbliżyć lecz skierowałam go do pokoju
Jego postawa śmieszyła mnie pomimo jego bólu. Ostrzegałam,ale jak zwykle jest madrzejszy ode mnie.  Wiedziałam doskonale, że bez mojej pomocy nie da siebie rady, przecież nie może zrobić żadnego ruchu, aby mnie poczuć swoich mięśni.Może to głupie, ale w takich chwilach czuję się doceniona. Wiem, że odwdzięczy mi się za to z podwojona siłą, zresztą uwielbiam spędzać z nim czas, więc dla mnie to sama przyjemność.
I tak właśnie było przez 4 najbliższe dni. Codziennie pomagałam mojemu ukochanemu za każdym razem słysząc jak bardzo mnie kocha.Kazdy nas czas razem stawał się bardzo romantyczny. Co chwile wymienialiśmy się czułymi słówkami, a oczy Harry'ego coraz bardziej wypełniały się blaskiem szczęścia jednak jego słowa i ruchy o tym nie świadczyły.
-To idziesz do tego kina dzisiaj?-zapytał kiedy wtuleni w siebie oglądaliśmy panoramę miasta
-No jak? Przecież nie mogę cię zostawić-spojrzałam w jego uradowane oczy
-Dam sobie radę. To tylko 3, 4 godziny-zapewnił mnie szerokim uśmiechem
-Lepiej zostanę-przytuliłam się do niego mocniej czerpiąc zapach jego perfum
Pomogłam mu dojść do łazienki z której musiał skorzystać. Ja w tym czasie wzięłam sok w ręce słysząc jak telefon chłopaka wydaję dźwięk. Zbliżyłam się do niego widząc imię Niall'a na ekranie. Z radością wcisnęłam zieloną słuchawkę słysząc głos Irlandczyka.
-Harry to będziesz dzisiaj?
-Tu |T.I| i gdzie ma być Harry?-jego pytanie mnie zdziwiło
-Miał przyjść na mecz, ale go jeszcze nie ma-przejęty chłopak nie rozumiał jego nieobecności
-Nie da rady przyjść. Wszystko go boli.
-Przecież dzisiaj rano z nim rozmawiałem i przekonywał mnie, że będzie-to zdanie Niall'a wyjaśniło mi wszystko
Rozłączyłam się słysząc jak Styles wraca z łazienki.
-Widzę, ze już ci lepiej-powiedziałam z uśmiechem
-Trochę, ale dalej potrzebuje twojej pomocy-udał zniesmaczoną minę
-Myślę, że dasz sobie radę a ja pójdę do kina a ty na mecz-powiedziałam szybko
-Okay..-zaśmiał się ruszając szybko przed siebie po kurtkę nie czując żadnego bołu, który jeszcze przed chwilą sprawił tak okropny ból- Zaraz co?-uświadomił sobie swój ruch zatrzymując się
-Przecież już nic cię nie boli-udałam zezłoszczoną
-Kochanie przepraszam, ale po prostu kocham spędzam z tobą czas. Tak fajnie się mną opiekowałaś-zbliżył się z uśmiechem-To było przyjemne więc można powiedzieć trochę poudawałem te dwa dni.
-Debil-uderzyłam go w ramię w przyjaznym geście
-Kocham cię-zbliżał się do moich warg
-Też cie kocham-zdążyłam powiedzieć zanim złączyliśmy się w pełnym namiętności pocałunku

Nie wiem co robicie, ale przez kilka dni
przybyło mi tak dużo obserwatorów:D
Wiem, ze to czyjaś zasługa, nie wiem kogo, ale chciałabym podziękować
bo to bardzo miłe<3
kocham <3

sobota, 4 maja 2013

Wszyscy:D

Imagin dla: Natalia xoxo (sto lat, sto lat niech żyję, żyję nam! aaaa wszystkiego najlepszego kochana! Spełnienia marzeń! Mam nadzieję, ze miałaś udany dzień, kocham cię♥ )

Dla innych kolejny dnień w tym nudnym życiu, a dla mnie najpiękniejszy i wyjątkowy. W Końcu urodziny na które każdego roku czekam z niecierpliwością a zwłaszcza dzisiaj a świadomość, że przyjaciele razem z rodzicami przygotowują przyjęcie rozkręcała mnie jeszcze bardziej. Ten wieczór zapowiadał się niesamowicie. Cały dzień uśmiech towarzyszył mi bez ustanku.Oczy przepełnione były radością.A serce z każdą minutą biło coraz to szybciej jakby za chwile chciało wydostać się z ciała. Niczego bardziej nie pragnęłam jak wieczora. Byłam ciekawa co tego roku wymyślą znajomi, wiem tylko, że będzie to coś wspaniałego i zaskakującego. Co roku to robią, czasami nawet mnie strasząc swoimi pomysłami, ale za to ich kocham.
Uwielbiam te miłe życzenia w szkole. Te słodkie słowa, uprzejmość ze strony każdej osoby. Szkoda, że tylko w ten jedyny dzień w roku, ale nie mogłam na to narzekać.Podobało mi się to. Minuty ciągnęły się jak wieczność, ale w końcu nastała bliska godzina imprezy.Na ciele zagościła prosta, idealnie podkreślająca figurę czarowna sukienka.Włosy podpięte ozdobione czarną kokardą, taką samą jak na ręce. Wszystko wyglądało idealnie, teraz tylko z podekcytowaniem dostać się w odpowiednie miejsce. Serce osiągało najwyższe stopnie szczęścia kiedy chwyciłam Klamkę od klubu.Wzięłam głęboki oddech i uchyliłam drzwi.
-Wszystkiego Najlepszego!-usłyszałam głośny krzyk widząc wyłaniających się ludzi zza różnych rzeczy
Choć mogłam się tego spodziewać czułam się jak w niebie. Błogość ogarnęła każdą część ciała.Moje ciało było przytulane przez każdą osobą.
-Czas na sto lat, ale zrobi to dla ciebie specjalny gość-dodała koleżanka wymuszając abym spojrzała na małą scenę
-Zamknij oczy-zakrył mi kolega ręką
Usłyszałam szum. Jeszcze bardziej się podekscytowałam a po chwili usłyszałam tak bardzo dobrze znane mi męskie głosy w których jestem zakochana.Moje drżące ciało ustało wsłuchując się w nie dowierzały głos.Powoli odchyliłam rękę kolegi czując jak moje nogi miękną widząc piątkę przystojniaków patrzących tylko na mnie.Czułam jak oczy robią się szklane a świat się zatrzymał w tej pięknej chwili kiedy One Direction śpiewa mi sto lat. Nie mogłam uwierzyć, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. Pojedyncza łza szczęścia spłynęła po moim policzku nie mogąc oderwać wzroku od szczęśliwych chłopaków, którzy zawsze poprawiają mi humor. Wszystko wydało się zbyt piękne. Spełniają się moje marzenia.
-|T.I| możesz do nas przyjść?-zapytał Harry kiedy skończyli piosenkę
Drżące ciało zbliżyło się do nich.
-Chcielibyśmy życzyć ci wszystkiego co najlepsze. Abyś zawsze wierzyła w spełnienie swoich marzeń-przemówił Harry-Aby nie brakowało ci uśmiechu-powiedział Niall-Żebyś znalazła prawdziwą miłość-Zayn obudził swoją mądrość-Żebyś wszystko traktowała jako zabawę-odezwał się Louis-No i sto lat-krzyknął Liam który mnie rozbawił
-Nie mogę uwierzyć-chwyciłam mikrofon-Dziękuję z całego sera każdemu kto tutaj przyszedł, organizatorom czyli najlepszym przyjaciołom i wam chłopaki,że tutaj jesteście. To najpiękniejszy dzień w moim życiu-wzruszyłam się a ciało objęli chłopcy
-Dziękuję-wyszeptałam
-Przecież nic nie zrobiliśmy , tylko zaśpiewaliśmy-odezwał się Niall przytulając mnie mocniej
-Nie-lekko się odsunęłam aby na nich spojrzeć swoimi zamglonymi ozami-Za to, ze jesteście, że stworzyliście tak wspaniały zespół. Że codziennie dajecie mi radość, chęć do życia. To dzięki wam w ogóle żyję. To wy sprawiliście, że czuję się piękna.
-Ale jesteś piękna-przerwał mi Zayn
-To dlatego, że wy mi tak powiedzieliście w piosenkach, Dziękuję za wszystko-ponownie ich przytuliłam czując się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie
Poczułam ich ciała.Ten dotyk który był moim celem przez tak długi czas.Mogłam ich zobaczyć, tych którzy dają mi uśmiech Mogłabym im za to dziękować wieczność. Jeszcze spędzić z nimi cały wieczór i noc przy świetnej zabawie. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszych urodzin. Kocham moich przyjaciół,za to co robią, ze jestem dla nich ważna, tak samo jak One Direction dla mnie. Te urodziny zapamiętam do końca swojego życia.

Miałam nie dodawać, bo nie ma 15 komentarzy
co bardzo mnie martwi ;c
Ale nie mogłam tego zrobić tej dziewczynie, która ma dzisiaj urodziny,
macie szczęście.
Ale na prawdę smutno mi jest że jest mało komentarzy :(

Harry

Imagin dla: Alexandra Ślusarczyk

Kolejny nudny dzień w pracy. Za każdym razem, w tym samym miejscu, otwierając drzwi do piekarni uświadamiam sobie, że nie lubię tej pracy, ale zaledwie po kilku minutach wiedząc doskonale, że dzięki niej
nie muszę wyciągać pieniędzy od rodziców, cieszę się, że jestem samodzielna. Mogę wydać je jak chce i to najbardziej mi się podoba.
Promienie słoneczne wpadały do pomieszczenia idealnie oświetlając jego wnętrze. Osoby od samego rana potrzebowały świeżych bułek, chlebów, które wydawałam z uśmiechem na twarzy.
Co jakiś czas zaczynałam przemiłą rozmowę, zazwyczaj ze starszymi ludźmi, których pozytywna energia uszczęśliwiała także mnie. Na chwilę zamieszanie ucichło, a ja usiadłam spoglądając na piękne widoki parku za oknem. Rozkoszowałam się tak piękny dniem. Dzwonek informujący mnie o kliencie doszedł do moich uszu.
-Dzień dobry-męski niski głos zdawał się bardzo seksowny
-Dzień dobry-odpowiedziałam dopiero wstając-W czym mogę po..-zacięłam się widząc te bujne loki, zielone oczy, które od razu przykuły moją uwagę
Moje znieruchomienie wywołało uśmiech na twarzy chłopaka.Poszerzone źrenice nie mogły uwierzyć w ten widok. Tkwiłam w bezruchu.
-Czy..czy-zacinałam się czując suchość w gardle-Czy ty jesteś Harry Styles?-wydusiłam z siebie czując jak serce wykonuje zwolnione rychy
-Tak-zaśmiał się dumnie na chwile odwracając wzrok
Łapałam z trudem oddech nie mogąc uwierzyć, ze widzę chłopaka o którym tak dużo mówił mi właściciel piekarni. Choć go nie znałam, wiedziałam,że Harry osiągał sławę, a mój szef tym się chwalił i zarabiał na tym pieniądze.
-Jak masz na imię?-jego ciepłe spojrzenie przesiąknietę były jakby zachwytem
-|T.I|-odpowiedziałam krótko dalej zaskoczona jego pięknym widokiem
Stanął obok mnie rozglądając się gdzie wszystko się znajduje.Na jego twarzy gościł uśmiech. Uroczyły mnie dołeczki w policzkach, wyglądały tak słodko, jak jego piękne oczy.
-Długo tu pracujesz?-zapytał zaczynając robić sobie kanapkę, które od niedawna zaczęliśmy serwować
-Jakieś dwa tygodnie-przyjrzałam mu się z zdziwieniem
-Pracowałem tu-dodał z uśmiechem widząc moją zdezorientowaną minę
-Wiem-odpowiedziałam z lekką niechęcią nie chcąc słuchać kolejnej opowieści o pracy chłopaka
-Skąd jesteś?-wziął kanapkę i spojrzał na mnie z zaciekawieniem
-Z Holmes Chapel-uśmiechnęłam się
-Co? Przecież ja cię tu nigdy nie widziałem-jego lekki smutek wkradający się do oczy wydawał się słodki
'Oczami Harry'ego'
-Do tej pory mieszkałam po drugiej stornie miasta. Nie dawno się tutaj przeprowadziłam-moje oczy nie mogły napawać się jej widokiem
Od kiedy tutaj wszedłem jej piękne oczy mnie zauroczyły.A to jej zachowanie. To zdziwienie było miłe.Podobało mi się.Ten lekki, nieśmiały uśmiech sprawił, że moje serce się uskrzydlało.Starałem się być pewny siebie aby nie poczuła przewagi, ale jej oczy mi to uniemożliwiały. To spojrzenie zbijało mnie z tropu.
Mógłbym rozmawiać z nią godzinami. Wiedziałem, że jej charakter jest idealny dla mnie, jej serc jest na tyle ciepłe aby pomóc mi w każdej chwili, żeby przetrwać kolejne dni. Niestety naszą przyjemną rozmowę przerwał mój były szef i z nie zadowoleniem musiałem pożegnać się z jej uśmiech i oczami, które zostaną na zawsze w moim sercu.Zadziałała na mnie jak jeszcze nikt do tej pory.
'Oczami |T.I|'
Dzisiejszy dzień zdecydowanie pobudził Harry, który był powodem mojego uśmiechu. Nie mógł wybić się z mojej głowy. Ciągle przed oczami miałam jego słodki uśmiech, który wywarł na mnie takie wspaniałe wrażenie. Niestety nic nie trwa wiecznie. Noc i kolejny poranek.Dzień w tym samym miejscu. Do piekarni wszedł chłopak, który od razu sprawił mi uśmiech. To Harry. Jego obecność mnie zaskoczyła ale liczyłam, ze dzisiaj mnie zabawi podczas pracy. Udawało mu się to.Nasza rozmowa pełna była śmiechu, jednak na chwilę musiała zostać przerwana młodym przystojnym klientem.
'Oczami Hary'ego'
Musiałem na chwile oderwać się od odwzajemniania mojego wzroku, lecz mój pomimo tego dalej się w nią wpatrywałem.Wyglądała tak pięknie i to gorące spojrzenie..zaraz co?! Jak ona patrzyła na tego chłopaka? Obdarowywała go tym pięknym uśmiechem. Ona nie może! Jest tylko moja! Tylko!Moje serce zaczęło się unosić. Ogarnęło piekielną zazdrością. Gorąca fala pobudziła każdą część ciała.Gorączka czerwoności podniosła moje ciało nie mogąc znieść tego przyjemnego dla |T.I| i chłopaka widoku.
'Oczami |T.I|'
-Mogę ci w czymś pomóc?-zapytał ze złością chłopaka odsuwając mnie na bok
-Nie-wystraszony i zmieszany chłopak wyszedł z piekarni
-Co to miało być?-zapytałam zirytowana
-Przepraszam, ale nie mogłem znieść że tak na niego patrzyłaś-ogarnął go wstyd-To mnie zraniło.
-Harry, debilu-zaśmiałam się otulając jego ciało ramionami
-Przejdziemy się?-zapytał pełen nadziei z lekkim uśmiechem
Chwytając go za rękę odeszliśmy jak się okazało w wspólną i szczęśliwa przyszłość.

Przepraszam, że tak późno, ale jakoś nie miałam pomysłu,
wpadł mi w ostatniej chwili:D
Widzę,że jesteście idealni, równo 15 komentarzy po ostatnim imaginem:D
No okay..więc może dalej to samo?
15 komentarzy=następny imagin

czwartek, 2 maja 2013

Liam

Imagine dla: @daisygirl_zuza

Rzuciłem telefon z całej siły. W duchu przeklinałem siebie, że po raz kolejny ją nie zobaczę. Kolejne spotkanie, które nas oddalało, a miała zjawić się na koncercie, który odbędzie się za parę minut. Moje serce się rozdzierało. Następny dzień bez jej widoku. To mnie zabija.A tak bardzo chciałem zobaczyć jej uśmiech, te oczy, w których się zakochałem i nadal kocham bezgranicznie. Nie chce się z nimi rozstawać na tak długo.Chce zobaczyć ten blask, szczęście nimi wypełnione które dadzą mi siłę na następne dni rozłąki. Tylko o to proszę. Czy to tak wiele?
Szum doszedł do moich uszu, co oznaczało koniec przygotowań. Mamy się zjawić za chwile na scenie. I znowu te krzyki, ten tłum, który dzisiejszego dnia mnie nie ucieszy. Uśmiech na twarzach chłopaków był przeciwieństwem mojego. Ich radość w żaden sposób na mnie nie wpływała.  W głowie była tylko |T.I| której dzisiaj brakowało, a tak bardzo jej potrzebowałem. Wzrok przechodził przez tysiące twarzy dziewczyn. Ten pisk, krzyk był juz na porządku dziennym lecz oglądnie tych dziewczyn wydaję się jedynym zainteresowaniem. I wtedy natknąłem się na ten ciepły wzrok. Ten blask w oczach, ta głębia, która była widoczna. Oczy jakby się uśmiechały. Wypełnione szczęściem,które od razu mnie pobudziło, a to oznacza tylko jedno. Oczom ukazał się szeroki śmiech i usta, które cicho wypowiedziały tak radujące mnie słowo 'niespodzianka'. Zatraciłem się. Choć śpiewałem, dokładnie nie wiedziałem jakie słowa wypowiadam, nie mogąc oderwać wzroku od osoby, którą tak cholernie kocham. Ta niewinność zawsze od niej bijąca jest taka urocza. Kocham ją w niej, jeszcze bardziej uwydatnia jej słodki charakter. Ten nieśmiały wzrok kiedy spotykaliśmy się w pełnej uczucia drodze. Wszystko wydawało się idealne, piękne.Choć się otrząsnąłem mój pełen tęsknoty wzrok kierował się w jej strony aby napawać się pięknym widokiem.Chciałem poczuć jej ciało w mocnym uścisku, najchętniej zszedłbym ze sceny aby ją przytulić, ale wiem, że mi na to nie pozwolą.Serce zaczynało bić szybciej na myśl o naszym zbliżeniu. Pragnąłem jej teraz przy mnie. W tej chwili!
'Oczami |T.I|'
Nie mogłam napawać się jego uśmiechem za którym tak bardzo tęskniłam.To spojrzenie, ta radość, którą mu sprawiłam będąc w tym samym miejscu co on. Jego radość była moją radością.Przyszła kolei na Little Things.Nasze spojrzenia nie mogły się oderwać.
-Mogę coś powiedzieć-oderwał się na chwilę uciszając tłum-Tą piosenkę chciałbym zadedykować najwspanialszej dziewczynie na świecie. Swoją obecnością tutaj mnie zaskoczyła,ale to jest najwspanialsza niespodzianka na świecie-skierował swój wzrok na mnie mówiąc-Kocham Cię |T.I|.
Moje serce się uskrzydlało. Kocham tą słodkość u niego.Czułam się wyróżniona, nie lubię być w centrum uwagi,ale w tej chwili nie dbałam o to. Motyle w brzuchu szalały, tylko to czułam. Moje szczęście było nie do opisania,aż do momentu jego solówki. Każdego jego słowo docierało do serca. Przez głębokie spojrzenia przez całą piosenkę czułam się jak w raju, tak bardzo mi tego brakowało. Jego spojrzenie mnie rozpalało.Rozgrzewał każdą część mojego ciała. Tak bardzo za sobą tęsknimy, że nawet spojrzenia są pełne namiętności.Pragnienie przytulenia go, poczucia jego smaku rosła z każdą minutą. Podekcytowana chciałam już koniec koncertu, o niczym bardziej nie marzyłam niż o pocałunku. Nie sądziłam, że tak bardzo mnie rozbudzi jedynie spojrzeniem którym się obdarowywaliśmy.
Ostatnia piosenka, a ja skakałam z radości, że to już koniec. Chciałam w końcu wejść za scenie i objąć jego ciało. Wymarzona chwila nastała. Otworzyłam drzwi najszybciej kierując się do pokoju Liam'a.
'Oczami Liam'a'
Gdzie ona jest?-zadawałem sobie to pytanie odkąt zszedłem ze sceny. Nie mogłem ją znaleźć. Cały backstage był już przeszukany, ale cel nie znaleziony.Oddech przyspieszony. Zacząłem się denerwować. Potrzebowałem dawki jej obecności.Potrzebowałem jej widoku o który w tej chwili się martwiłem.
-Liam!-usłyszałem ten nieziemski głos gdzieś w oddali
-|T.I|? Gdzie jesteś?-krzyczałem nie mogąc jej zobaczyć
-A ja wiem-w jej głosie słyszałem bezradność- Pełno tutaj drzwi, jakiś korytarz-pragnęła mnie tak bardzo jak ja jej
-Nie ruszaj się, tylko cały czas do mnie mów, znajdę cię-powiedziałem ruszając do przodu
Jednak jej głoś ucichł. Proszenia były głuche dla jej uszu.Stanąłem w jednym korytarzu bezsilny.
-Pierwsza cię znalazłam-usłyszałem głos a delikatne dłonie gładzące moje ciało przez biodra, krzyżujące się na brzuchu, przytuliła się
-Wystraszyłaś mnie-obróciłem się do niej od razu spoglądać w rozbawione źrenice-Tęskniłem-z całych sił ubezpieczyłem jej ciało, które idealnie się do mnie przytuliło
-Ja też, tak bardzo cię kocham-zagłębiłem twarz w jej szyję zaciągając się charakterystycznym zapachem mojej dziewczyny
-Też cię kocham-odezwałem się rozkoszując się jej obecnością
-Zakochańce-usłyszeliśmy lekko drwiący, ale pełen przyjaźni głos Niall'a, który przeszedł obok nas
-Nie zaprzeczę-odezwała się zachwycona lekko się odsuwając a tym samym spoglądając w moje oczy
-Teraz cię już nigdy nie puszczę- z uśmiechem się odezwałem powoli łącząc nasze usta
Ten smak. Za każdym razem coraz bardziej mnie rozbudza. Uwielbiam te usta, które razem z moimi tworzą idealną całość. Jakby zostały stworzone dla siebie.
-To jak dojdziemy do hotelu?-zapytała uradowana
Szybko wziąłem ją na ręce pokazują, ze właśnie tak znajdziemy się w naszym pokoju.
-Znalazłem sposób-zaśmiałem się uświadamiając sobie, że ten wieczór i następny dzień będzie należał do najlepszych, bo spędzony będzie z |T.I| do której moje serce nie ma słabości.

Chyba muszę was zmotywować do komentowania:D
Więc nastęony imagin pojawi się jeśli widzieć będę 15 komenatrzy,
Ok? Mma nadzieję, że dacie radę<3
Koccham Was ♥ (tak wiem powtarzam się :D)
PS:Proszę was kolejny raz nie reklamujcie bloga w komentarzach, jest na to osobna zakładka tak samo jak z zamówieniami!

środa, 1 maja 2013

Harry :)

Imagine dla: Calii .

Promienie słoneczne zatrzymywały się na naszych ciałach, które były już wystarczająco rozpalone obecnością ukochanej osoby przy boku. Serce znajdowało się w siódmym niebie będąc w magicznym miejscu zakochanych zwanym Paryżem. Mocny uścisk trzymający moją dłoń sprawiał, że wszystko było piękne a uśmiech nie potrafił zejść z twarzy. Zmierzaliśmy do naszego celu, którym był most zakochanych. Co chwile nasze pełne blasku spojrzenia spotykały się w pełnej uczucia drodze.Jego zapach perfum dostający się do przegród nosowych wraz z podmuchem wiatru przyprawiał mnie o przyjemne uczucie, tak jak przytulenia z jego strony co jakiś czas.
-Zabrałeś kłódkę?-zapytałam uradowana czując jego ramiona wokół bioder
-Ups-zaraz nad uchem usłyszałam jego głos-Zapomniałam-obróciłam się w jego stronę zmierzając przeraźliwie jego spojrzenie-Żartowałem-zaśmiał się nie wytrzymując mojej poważnej miny
-A marker?-zapytałam pewna siebie
-Oj-przerażony zacząć dotykać swoich kieszeni
-Nie mów mi, że zapomniałeś?-jego oczy były śmieszne
-Kochanie przepraszam, ale zapomniałem-przejął się, a ja wybuchłam śmiechem-No co?-zapytał zdezorientowany
-Bo ja mam-dodałam zacinając się lekko pod wpływem dawki zabawy
-O ty..-lekko zagroził zaczynając mnie łaskotać-Kocham Cię-poczułam jego ciepłe wargi na policzku
-Też cię kocham-obróciłam się do niego,aby zagłębić się w smacznych wargach chłopaka, właściciela mojego serca
Głębokie spojrzenie w swoje oczy potrafiło jeszcze bardziej pogłębić romantyczną chwilę. Ta piękna aura nas otaczająca jeszcze bardziej się uwydatniła pod wpływem naszej czułości, której sobie nie szczędziliśmy. Czuliśmy się najszczęśliwszymi osobami na świecie, którzy każdego dnia dziękuję Bogu za tak cudowną drugą połówkę jaką nas obdarzył.
-Ciesz się, że tutaj jesteśmy-odezwał się szczęśliwy zerkając na mnie podczas dalszej drogi
-Tak, pięknie tutaj-dodałam rozglądając się i rozkoszując się piękna pogodą i krajobrazami
-Ale tylko z tobą jest tak pięknie. Wiem, że na prawdę mnie kochasz.
-Że co?-zdziwiłam się ponownie nas zatrzymując-Przecież wszędzie kocham cię tak samo.
-Nie unoś się kotku-chwycił mój policzek, aby uspokoić lekko zdruzgotane serce-Chodziło mi o to, że moja mama od dziecka powtarzała mi, że jeśli będę miał dziewczynę, którą będę kochałam najmocniej i będę świadom,że to ona jest tą jedyną powinienem wziąć ją tutaj. Jeśli nie odmówi to znaczy, że czuje to samo-tłumaczył się spoglądając głęboko w moje oczy
-Harry..nie zależnie gdzie będziemy ja będę zawsze kochać cię tak samo, tak samo mocno-uśmiechnęłam się delikatnie ale słodko
Jego uśmiech był moją motywacją i miłością kierującą mnie w dalszą drogę, która nie jest już taka straszna kiedy mam jego przy boku. Oczom ukazał się most do którego zmierzaliśmy. Tysiące kłódek przywołały u mnie szerszy uśmiech na myśl o tych wszystkich zakochanych parach tak samo jak my. Kątem oka zobaczyłam jak ukochany wyjmuje potrzebne rzeczy.  Nasze oczy wypatrywały wolnego miejsca, jednak to było trudne.
-Gdzie to zaczepimy?-pytałam nie mogąc znaleźć miejsca
-O jest miejsce-ucieszył nie tylko siebie, ale także mnie
-To piszemy-uradowana chwyciłam marker i napisałam imię chłopaka,którego kocham bezgranicznie
To samo zrobił Harry z moi imieniem. Rzecz symbolizująca naszą miłość była gotowa do zawieszenia. Chwyciliśmy ją razem z głębokim spojrzeniem przybliżyliśmy ją do barierki.Motyle w brzuchu zaczęły szaleć jak oszalałe.
-Jesteś pewna?-zapytał lekko zestresowany ale uśmiechnięty
-Tak-moja odpowiedź była krótka ale konkretna
-Wiesz, że to wiążę cię do spędzenia ze mną reszty życia?
Mocniej ścisnęłam jego rękę co wiązało się z zatrzaśnięciem kłódki na barierce, a tym samym odpowiedź na pytanie. Moje ciało jakby miało zacząć drżeć. Byłam tak bardzo szczęśliwa, że to wszystko dzieje się na prawdę, że Harry jest obok mnie, że mogę go czuć.
-Kocham cię-powiedział te magiczne słowa przytulając mnie i obracając wokół własnej osi
Wiem, że nasza miłość będzie tak silna, jak kłódka i zostanie na zawsze jak samo jak my.