sobota, 17 listopada 2012

Harry :P

Imagin dla :Kasi <3 
piosenka:) -możecie ją włączyć, ale nie musicie, ja po prostu przy niej pisałam tego imagina:)

-Ale nudy, idziemy się przejść?-marudziłam do przyjaciółki
-Nie chce mi się-odrzekła z lekka nutką złości w głosie obracając się na drugi bok
Położyłam się na brzuchu lekko rozzłoszczona. Piękne ciepłe promienie słoneczne zatrzymywały się na zimnym ciele na którym znajodowały się jeszcze kropelki wody, po morzu nad którym w samym stroju kąpielowym rozkoszowałam się pięknym dniem.Co chwilę wykonywałam jakiś ruch z braku zainteresowania.Hałas innych plażowiczów zaczał zagłuszać moją nudę. W tym czasie kiedy moje myśli były zupełnie puste, nawet delikatny piasek stawał się godny zainteresowania.Aby zabić trochę czasu przepuszczałam go przez suche już dłonie zachwycając się jego ruchami.
-Chodźmy gdzieś!-podniosłam się znudzona
-Idź sama! Mi tutaj jest dobrze!-uśmiechnęła się cwaniacko dziewczyna rozkoszując się słońcem
-Dobra, ale żeby później nie było!-podniosłam lekko głos i obrażona odeszłam w głąb plaży
Powoli zapominając o zmartwieniach zmierzłam po gorącym piasku, który łagodził Skórę stóp. Widok szczęśliwych dzieci, zakochanych nastolatków, osób pełnych energii, uśmiech sam pojawiał się na twarzy.Krzyki mieszały się ze sobą, jak cenię sobie spokój dzisiaj mi to nie przeszkadzało. Cieszyłam się tym zamieszaniem, może dlatego, że cząstka mnie chciała poczuć choć lekkie szaleństwo.W oddali zobaczyłam trójkę chłopaków którzy jak odczytałam z szczęśliwych min dobrze się bawili grając, a  raczej wygłupiając się grą w siatkówkę.'Raz się życie'-powiedziałam sama do siebie, nabierając pewności siebie, której zawsze mi brakowało. Wzięłam głęboki oddech, nie przejmując się niczym zbliżałam się do przystojniaków.
'Oczami Harry'ego'
-Nialler nie dajesz rady!-śmiałem się z Blondyna widząc jak ciężko mu odebrać moją piłkę

-Spadaj!-złościł się, kiedy ja nie mogłem powstrzymać śmiechu
-Musisz się bardziej postarać-odezwał się Louis który także nie skromił od uśmiechu z przeciwnika
-Przepraszam,czy mogę z wami zagrać?-usłyszałem kobiecy głos za moimi plecami, który zatrzymał mnie w zabawie
Szybko obróciłem się do tyłu, ale dostrzec kobietę. Moje powiększone źrenice zatrzymały się na pięknym uśmiechu, który dodawał uroku ten uroczej twarzy. Ciemne oczy, które z Radością się nam przyglądały i to ciało idealne wyrzeźbione, o ciemnej karnacji gdzie nie gdzie krople Wody podkreślały perfekcyjną figurę. Długie szczupłe nogi, te piersi, które przykryte strojem kąpielowym pięknie komponowały swój kształt.Nie potrafiłem oderwać wzorku od tak idealnej kobiety, która swą jak wyczytałem nieśmiałością tylko dodawała sobie uroku. Nie mogłem przestać się uśmiechać podziwiając tą anielską osobę.Moja świadomość na chwilę przestała działać. Dopiero po dłuższej chwili kiedy już dziewczyna nawiązała kontakt z chłopakami i znalazła się na boisku do rozumu doszła wiadomość, że moje zachowanie nie jest odpowiednie. Nie mogę zmarnować tak wspaniałej okazji na zbliżenie się do Piękności, więc szybko otrząsłem się zbliżając się do siatki.
-Jestem Harry-powiedziałem pewny siebie, aby przekonać ją do siebie
-A ja [T.I]. To co gramy?-zaśmiała się szczęśliwa co mnie zauroczyło
-Ale nie macie z nami szans zwłaszcza, że w drużynie masz Niall'a-zaśmiałem się szydersko, co było częścią mojego planu
-Żebyś się nie zdziwił-jej ton głosu i zawziętość lekko mnie zdziwiła,ale zarazem jeszcze bardziej podnieciła
Myliłem się. Może wygląda na nieśmiałą, ale nie pozwoli sobie na manipulacje. Podoba mi się to.
'Oczami [T.I]'
Ten wzok, to spojrzenie którym na mnie patrzył, chyba się zakochałam w jego oczach i tym lekko bezczelnym charakterze.Od zawsze podobaja mi się chłopcy, którzy pewni siebie ulegają dziewczynie. Wtedy wiem, ze naprawdę coś do niej czują, takim typem jest właśnie Harry.A jeszcze ten lekko zachrypnięty głos, który słodki a zarazem seksowny zauroczył mnie
-Zaczynamy?-odezwał się Loczek z cwaniackim uśmieszkiem
-Jeśli jesteś gotowy na porażkę możemy zaczynać-odgryzłam mu
-Dobre!-usłyszałam Nialler'a obok, którego znacznie rozbawił mój tekst
Piłka plażowa wpadła w moje ręce, którą poprowadził Hazza. Uderzając z całej siły trafiłam Styles'a prosto w głowę.Moja siła zachwiała chłopaka, aż upadł na piasek.
-No i co?-nie mogłam przestać się śmiać widząc oszołomionego Harry'ego
'Oczami Hazza'
-Dobra musimy się odegrać-otrząsnąłem się lekko zezłoszczony podchodząc do siatki, gdzie radosna [T.I] śmiała się ze mnie

-I jak się czujesz?-próbowała być poważna, ale nie wychodziło jej to
-Dobrze, jeszcze zobaczysz!-zagroziłem, kiedy dziewczyna śmiała się w wniebogłosy
Walka była zawzięta, choć traciliśmy punkty nie poddawaliśmy się. Już nie dziwię się dlaczego [T.I] ma takie piękne i wysportowane ciało. Męcząca dla mnie i Lou gra, dla Piękności była tylko zabawą, a każdy punkt przychodził im z łatwością.
-Jest!-usłyszeliśmy radosny krzyk [T.I] kiedy zdobyli 25 punkta
-Musze przyznać, jesteś lepsza-przybliżyłem się,aby pogratulować dziewczynie, choć te słowa przyszły mi z trudnością
Z wielką chęcią i zapałem chciałem pokazać,że jestem lepszy, ale się nie udało.Ten honor i wielkie ego przezwycięzało,ale musiałem się do tego przyznać.
-Ale dobrze sobie radziłeś-pocieszyła mnie schodząc z pola gry
'Oczami [T.I]'
-Wiem.Jestem dobry-ponownie zrodziła się jego pewność siebie 

-Oczywiście-przyznałam mu rację z niechęcią
-Ej?Co to miało znaczyć?-oburzył się
-Nic-zaśmiałam się widząc jego obrażoną minę
-Jasne-założył ręce na klatce piersiowej i obrócił się w drugą stronę
-Nie gniewaj się-uśmiechnęłam się zbliżajac się aby go przytulić
'Oczami Harry'ego'
Jej ciepłe ciało otuliło mnie. Jej dotyk przyprawił mnie o gorącą falę, która oblała moje ciało. Ten dreszcze, przyjemne uczucie, mimowolnie się uśmiechnąłem. Niech ta chwila trwa wiecznie.Niech jej głowa nigdy nie oddali się od mojego ramiona w które się wtuliła.
-Idziemy się przejść?-zaproponowała przerywając tak wspaniała chwilę
-To ja powinienem Cie o to zapytać-zrobiło mi się głupio
-No to zapytał-zaśmiała się po raz kolejny, ale jej głos jest taki piękny
-Wiec...czy dasz się zaprosić na randkę?-zapytałem lekko nieśmiały
-Tak-odpowiedziała unosząc kąciki ust
Odeszliśmy wzdłuż oceanu, gdzie nasza rozmowa nie miała końca. Śmiechy łaczyły się w idealną harmonię, a charaktery dopełniały się nawzajem. Czułem, ze przy [T.I] mogę byc sobą, bo właśnie to najbardziej sobie ceni. Kocham Ją i dzisiaj po długim miesiącu dla mnie mam zamiar jej to powiedzieć.Wiem,że wszystko pójdzie dobrze.

Seksiak na tym zdjęciu *-*
Taki trochę wakacyjny imagin, na poprawę humoru:D
Mam do Was prośbę.
Nie piszcie do mnie pod każdym postem o dedyka do imaginu, bo ja już się gubię
a po drugie jest ich trochę i już wszystkie sobie zapisałam
więc będa się właśnie teraz pojawiać dedykacje.
Ja będę pisać pod imaginem kiedy przyjmuję dedyki. więc wtedy będziecie pisac, ok?
Tak będzie mi się łatwiej połapać, bo jeśli teraz nawet napiszecie (choć nie piszcie) to będziecie długo czekać, więc ja będę informować o przyjmowanych dedykacjach.
Ok? Proszę zrozumcie mnie, tak będzie łatwiej<3
Dla mnie i dla was<3
Kocham Was♥

piątek, 16 listopada 2012

Zayn :)

Imagin dla: Smile :)

Przekroczyłam próg sklepu. Z uśmiechem na twarzy nie mogłam doczekać się kiedy wybiorę odpowiedni prezent dla brata.Niespodzianki najbliższym daja mi tyle radości.Uwielbiam błąkać się między półkami wypełnionymi różnokolorowymi rzeczami, na każdym choćby na chwilę 'zawiesić oko'. Ta myśl, że jedna mała rzecz może przynieść radość jednemu z najważniejszych mężczyzn w moim zyciu sama dawała mi energię w poszukiwaniu wymarzonego prezentu.Kompletna pustka i brak pomysłu nie zniechęcał mnie, ale wręcz przeciwnie, to dawało mi zachętę do znlezienia wyjątkowego przedmiotu.
Powoli mijałam ciekawe rzeczy obmyślając za co zapłacić.Dotykałam wszystko dobrze przemyslając daną rzecz.W ręce wpadła płyta Chris'a Brown'a.Dokładnie ją przejrzałam nie będąc pewna zakupu. Lista piosenek znacznie przypadła mi go gustu, ale to nadal nie dawało mi jednoznacznej odpowiedzi na interesujący prezent dla chłopaka.W głowie pojawiało się mnóstwo wątpliwości,ale ta okładka nie pozwalała mi jej odłożyć.
-Jest wspaniała-wyrwał a zarazem wystraszył mnie męski głos za plecami
Momentalnie obróciłam się w stronę męskiego, ale słodkiego głosu.Moje oczu zobaczyły uroczego Mulata, z ciemnymi oczami, które najbardziej mnie zauroczyły. Te ciemne spojówki, głębia, spojrzenie, którymi mnie obdarzyły były takie ciepłe, ale zarazem przeraziły mnie swoją zawziętością z jaką na mnie patrzyły. Jego szybkie spojrzenie na mnie od stóp do głów i lekko zauważalne przygryzienie dolnej wargi upewniły mnie w silnym zauroczeniu się we mnie chłopaka. Samowolnie uśmiechnęłam się lekko zawstydzona.Jego ciemna skóra, włosy postawione na żelu, ten nieśmiały uśmiech, to jest idelany chłopak dla mnie.
-Tak myślisz?-zapytałam nie przestając uśmiechać się na widok przystojniaka
'Oczami Zayn'a'
-Tak. Sam ją kupiłem i jest świetna-otrząsnąłem się aby nie wyjść na głupca

Od dłużej chwili przyglądałem się dziewczynie, która idealnie poruszała się po sklepie. Jej uśmiech, te ruchy, nie potrafiłem oderwać od niej wzroku. Wiedziałem, że muszę się do niej zbliżyć, ale nie sądziłem, że okaże się takim mięczakiem, i kiedy spojrzała w moje oczy, zapomniałem o wszystkim. Moje nogi zrobiły się lekkie, i jeszcze chwilę a ugięłyby się pod moim ciężarem ciała. To spokojne spojrzenie którym mnie obdarzyła, lekki niesmiały uśmiech sprawił że wszystkie siły i odwaga znikły ulatniając się w przestrzeń. Jeszcze nigdy żadna dziewczyna nie zaskoczyła mnie swoim spojrzeniem, oczami, które mnie hipnotyzowały.
-Czyli ja chyba tez zdecyduję się kupić. Mam nadzieję, że się spodoba-wyrwał mnie z rozmyślań o kobiecie jej zniewalający głos
-Na pewno!-potwierdziłem ponownie zatapiając się w jej pięknym uśmiechu, który okazał się zaraźliwy
Nasze spojrzenia, które na moment się połączyły zostały rozłączone, a dziewczyna znikła z mojego pola widzenia.Dopiero kiedy sniknęła do rozumu doszła świadomość co zrobiłem.Czemu pozwoliłem jej odejść?Dlaczego jej nie zatrzymałem? Przeciez taki był plan, a ja to zepsułem. Nie mogłem pogodzić się z własna głupotą. Spuściłem Głowę na dół i smutny udałem się do domu.
'Oczami [T.I]'
Wróciłam do domu, dalej oczarowana spotkanym chłopakiem. Na samo wspomnienie o nim uśmiech pojawiał się na mojej twarzy.Ciągle przyglądałam się zakupionej płycie, która przypominała mi Mulata. Nie potrafiłam się z nia rozstać. Czułam, że to ona jest częścią mnie i chłopaka, którym się oczarowałam.To ona nas połączyła, więc miałam się jej pozbyć?

Słońce schowało się za horyzontem, aby po kilku godzinach ponownie pojawić się na niebie. Moje myśli cały czas krążył wokół chłopaka ze sklepu.Od samego poranka, gdzie pierwszą myślą był właśnie on rozpierała mnie energia, a na twarzy gościł promienisty uśmiech. Towarzysząc bratu udaliśmy się do wczorajszej galerii. Ponownie mieliśmy wybrać dla niego prezent.
Kiedy znaleźliśmy się w sklepie, a Kuba wybierał idealna rzecz odruchowo rozejrzałam się po sklepie.Moje oczy ujrzały znajoma osobę.Zmarszczyłam czoło zastanawiając się skąd znana jest mi sylwetka chłopaka.Wpatrując się w niego jego głowa obróciła się w moją stronę. Otworzyłam szerzej oczy uświadamiając sobie, że tą osoba jest przystojny chłopak z wczoraj.
Przez ciało przeszła gorąca fala, a serce lekko przyśpieszyło.Usmiechnęłam się nieśmiało mając nadzieję, że się zbliży i tym razem tak szybko się nie rozstaniemy. Lecz jego wzrok z pogarda spojrzał na brata a następnie wyszedł smutny ze sklepu.Moja radosna twarz w jednej chwili się zmieniła. Zaskoczona poczułam jak oczy robią się szklane.A serce wypełnia się pustką. Moje go nie znam, ale wywarł na mnie ogromne znaczenie i nie sądziłam, że jego zachowanie tak bardzo mnie zrani.Próbując powstrzymać łzy powiadomiłam Kubę, że zostanę jeszcze tutaj. Usiadłam na czerwonej kanapie na skraju galerii wyjmując zakupioną wczoraj płytę.Przyglądając się jej dokładnie nie powstrzymałam łez, które rzewnie zaczeły spływac po policzkach.Takie piękne wspomnienie i tyle? Nie będzie więcej? Czemu tak się zachował?
'Oczami Zayn'a'
Nie potrafiłem patrzec na jej piękna twarz, która cieszyła się będąc w towarzystwie swojego chłopaka. A myslałem, że będzie między nami coś więcj. W końcu te iskierki które wytworzyły się podczas pierwszego spotkania, dlaczego tak na mnie patrzyła? Przeciez ma już chłopaka? Dlaczego ja o niej cały czas myśle? Przeciez ona znalazła już swoją miłość,a w mojej głowie jest tylko ona, ten piekny uśmiech, wzrok, usta, która proszą się o pocałunek.Nie..nie mogę. Musze się otrząsnąć.

Wolnym krokiem, próbując wyrzucić piękną i anielską dziewczynę z głowy zmierzałem w strone wyjścia, kiedy usłyszałem cichy szloch kobiecego głosu. Nie mogłem zostac obojętny więc szybko zmierzyłem do miejsca dochodzącego głosu. Nie wierząc własnym oczom zobaczyłem zapłakaną, ale nadal pieknie wyglądającą Brunetkę.
-Nie płacz, proszę-odezwałem się półgłosem podchodząc bliżej
Dziewczyna podniosła smutny wzrok ku gorze, a jej przepełniona goryczą twarz sprawiła u mnie poczucie winy, ale też żałość.
-Czemu to zrobiłeś?-zapytała łamiącym się głosem, który w pewien sposób mnie przeraził
-Przecież nie mogłem patrzeć jak przytulasz się z chłopakiem kiedy jak czuję się w tobie zakochałem-odpowiedziałem szybko zatapiają się ponownie w tym pięknych oczach
-To mój brat! moja rodzina rozumiesz!-podniosła lekko głos
Nie miałem podstaw aby jej nie wierzyć.To spojrzenie, ta wiarygodność sprawiła, ze wiedziałem, że mówi prawdę.
-Tak strasznie Cie przepraszam nie chciałem.Jestem Zayn, błagam proszę zacznijmy od nowa-chwyciłem jej dłoń spoglądając z nadzieją na jej mokre oczy
-[T.I]-odezwała się krótko, ale jej uśmiech zatwierdził mnie w nadziei na lepsze życie
Oboje odeszliśmy powolnym krokiem, na którym nasze charaktery idealnie się dopasowały, a słowa wymieniały informacjami o sobie.Ten dzień odmienił moje Zycie. Teraz jestem szczęśliwym mężem, oraz dumnym ojcem, który nie wyobraża sobie zycia bez dwóch dziewczyn przy boku które kocham nad życie.
Sorki za błędy.
Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale
w tygodniu mam tyle nauki, że nie wyrabiam.
Ale dzisiaj już jest!:)
Kocham Was<3
Jeśli jutro dam radę, będzie imagin z Harry'm:)

sobota, 10 listopada 2012

Wszyscy:)

Imagin dla : Anonima. szkoda, ze się nie podpisałaś ;x

Obudziłam się po meczącej nocy. Powieki były ciężkie, a oczy spuchnięte. Moje ciało oddało się w krainę snu na zaledwie 3 godziny.W głowie było mnóstwo wspomnień związanych z chłopakami.Te cudowne chwile spędzone razem, teraz są przeszłością, która jak mi się wydaję nie powróci. Sława, kariera, to główne przyczyny naszych zmian, w zachowaniu, wartościach, które są dla nas najważniejsze. Ja pozostałam zwykła dziewczyną, mieszkającą w Londynie, a chłopaki-jeden z najpopolarniejszych boysbandów na całym świecie. Jak maja pamiętać o przyajciółce, która jest szara nadzwyczajną kobietą? Teraz jestem im nie potrzebna, a jeszcze kilka miesięcy temu oddalibyśmy wszystko, aby tylko nie zniszczyli naszej przyjaźni..a teraz..sami ja niszczą.Chłopaki zacierają wszelkie możliwości naszego kontaktu.Od jakieś dwóch miesięcy nie mieliśmy ze soba kontaktu, gdyż ich pobyt w Ameryce nam to uniemożliwia. Te ciągłe wywiady, występy zaczynają mnie wykańczać. Oddałabym wszystko aby tylko było tak jak jeszcze nie dawno temu.
Podniosłam się niechętnie, wolnym krokiem zmierzyłam do łazienki, gdzie odbyłam niezbędne czynności.Makijaż zakrył moje śniade ślady pod oczami, które przepełnione były smutkiem. Zeszłam do kuchni, aby wypić gorącą kawę. Wchodząc do pomieszczenia moje oczy ujrzały kalendarz.
-To dzisiaj-powiedziałam do siebie uraniając krople łzy, która bezwładnie spłynęła po policzku
Dzisiaj ten wyjątkowy dzień w którym nasza 6 powinna świętować 3 rocznice znajomości. Powinniśmy być razem i radować się swoja obecnością.Uśmiechać się, śmiać się ze swoich żartów.Ale to nie jest możliwe. Nasze relacje znacznie się zmieniły, więc czy to dalej jest przyjaźń? Może tylko znajomość? A może w ogóle nas juz nie ma.To wszystko co nas łaczyło zostało zniszczone.
Uświadamiając sobie to z moich oczu wypłynęły pełne bólu łzy.Nigdy nie pomyślałam, ze będę płakać przez najlepszych przyjaciół, którzy są dla mnie całym światem.Ponownie smutek ogarnął mnie całą, a twarz nie promieniowała zadowoleniem.Wycierając mokre policzki nagrzałam wodę i zalałam nią kawę.Z ciepłym kubkiem w ręce przeszłam do salonu po drodze biorąc album ze zdjęciami.Usiadłam wygodnie na kanapie otwierając książkę. Moim oczom ukazała się pierwsza fotografia, która przedstawiała szóstkę szczęśliwych przyjaciół, na twarzy których gościł promieniujący uśmiech. Oczy wyrażały swoją radość.Ten obraz przywołał tyle pięknych dawnych chwil, które mimowolnie mnie wzruszyły. Te wszystkie sekrety, rozmowy, czasami aby poczuć dreszcze potajemne spotkania, to wszystko się skończyło? Nie ma szan na poprawienie tej sytuacji? Dlaczego?Czemu to wszystko się skończyło? Te pytania ciągle błądziły po mojej głowie, kiedy przewracałam kolejne strony z zdjęciami. Tyle wspomnień i żadne nie powróci?
Moje rozmyślania przerwał głos połączenia telefonu.Biorąc głęboki wdech, a tym samym odcinając się od wspomnień chwyciłam telefon.Przez lekko zamazany obraz dostrzegłam imię dzwoniącego.
-Niall?-zapytałam nie dowierzając
Mimowolnie uśmiechnęłam się na samą myśl o chłopaku.Moja radość w jednej chwili opanowała cała mnie, a w środku zrodziła się nadzieja na odbudowanie wszystkiego. Szybko nacisnęłam zielona słuchawkę.
-Halo?-zapytałam z uśmiechem nie mogąc doczekać się usłyszenia jego głosu
-Cześć kochana! Hej-usłyszałam chórek słodkich głosów chłopaków-Co tam u ciebie?-przedostał się z krzyków głos Niall'a
-Wszystko dobrze, a u was jak?-zapytałam nie mogąc opanować mojego zachwycenia i radości
-Też. Ej ciszej!-zaśmiałam się kiedy Niall krzyknął do chłopaków-Czemu się do nas nie odzywasz?
-Że ja?-oburzyłam się
-No tak.
-Przepraszam Cie bardzo, ale to wy się nie odzywacie. Przecież mówiliśmy, że to wy dzwonicie do mnie-podniosłam głos, kiedy ciśnienie znacznie się podniosło
-Ale czasami możesz zadzwonić-lekko zdenerwował się Louis
-I znowu wysłuchiwac od was,że przeszkadzam wam w wywiadzie, albo że macie koncert?!
-Nie zawsze je mamy-odezwał się Harry
-A skąd ja mam wiedzieć, kiedy wy akurat jesteście na scenie? Jestem jasnowidzem?!-krzyknęłam nie mogąc opanować swojej złości
-Przecież..-usłyszałam głos Zayn'a, ale mu przerwałam
-Nie chłopaki! Była umowa, że to wy dzwonicie do mnie, kiedy tylko macie czas, ale jak widać, w ogóle go nie macie, a raczej nie chcecie juz się ze mna przyjaźnić!-krzyczałam- Dziękuję bardzo, ze tak pięknie uszczęśliwiliście mnie w naszą rocznice, dziękuję!-powiedziałam sarkastycznie rozłączają się
'Oczami Niall'a'
-Ona ma racje-odezwałem się kiedy tylko połączenie zostało przerwane

-Ale że co?-odezwał się Harry
-To my mieliśmy się odzywać, sami tego chcieliśmy-wytłumaczyłem Loczkowi
-O jakiej rocznicy ona mówiła?-zapytał niepewnie Zayn
-Nie wiem-Louis się wtrącił
-Kurde chłopaki!-zabrał głos Liam, a wszyscy przenieśliśmy wzrok na niego-Przecież dzisiaj mija równo 3 lata odkad się znamy. Pamiętacie, że obiecaliśmy sobie, że rocznice naszej przyjaźni będziemy spędzać razem. Zawiedliśmy ją.
-Tęsknie za nią-powiedziałam zasmucony
-Ja też-powiedział równo Liam z Louis'em.
'Oczami [T.I]'
-Tak bardzo chce aby wrócili-powiedziałam chowając twarz w dłoniach

Ich telefon przyniósł mi jedynie rozczarowanie. Nie sądziłam, że tak bardzo zranią mnie ich słowa.
-Chce, zeby wszystko było tak jak dawniej-moje oczy zaczęły robić się mokre, a po chwili fala niepohamowanego płaczu spłynęłam po twarzy. Mój okropny stan psychiczny przerwał dzwonek do drzwi. Bezsilnie podniosłam się z kanapy pomału kierując się do drzwi.Pociągnęłam klamkę w doł i uchyliłam drzwi.
-Wszystkiego Najlepszego z okazji naszej rocznicy!-krzyknęli razem, a moje oczy zrobiły się większe
Zayn, Harry, Niall, Louis, Liam rzucili mi się na szyję, szczęśliwi jak nigdy dotąd. Na chwilę się zatrzymałam nie wiedząc co się dzieje. Nie mogłam uwierzyć, ze ich widze, słyszę i że własnie się przytulamy.
-Co wy tutaj robicie?-zapytałam zdziwiona, ale zarazem tryskająca radością
-Przepraszamy, wiemy, ze źle zrobiliśmy i że to nasza wina, ale nie chcemy aby nasza przyjaźń się rozpadła. Kochamy Cie!-wszyscy przytaknęli  Niall'owi.
-Też was kocham-przytuliłam ich z całych sił uraniając krople z oczu
-Niech nasza przyjaźń trwa wiecznie-wypowiedzieliśmy równo nasza obietnicę.

Wiem, że ten imagin jest nierealny, ale z drugiej strony, przecież
właśnie na tym polegaja:)
A mam prośbę! 
Osoby które w ostatnim czasie pisały do mnie na TT, o dedyka na imagina
proszę napiszcie jeszcze raz, bo nie zapisałam sobie. Tak wiem głupia jestem, ale prosze was o to.
Piszcie na TT, a jeśli chcecie tutaj, to podajcie nicki, ok?
Czekam na Was<3 

wtorek, 6 listopada 2012

Harry! (urodzinowy)

Imagin dla AGI! Kochana wszystkiego najlepszego! Abyś w końcu spełniła swoje najskrytsze marzenia! Mam nadzieję, że spodoba Ci się imagin!<3

Podniosłam ciężkie jeszcze powieki. Blask Słońca oślepił mnie na parę sekund, ale mimo tego na twarzy gościł uśmiech. Humor od samego przebudzenia się był dobry, czując zapach, ten charakterystyczny zapach perfum chłopaka, którego tak bardzo kocham.Harry wrócił wczoraj z trasy i w końcu mogę spędzić z nim trochę czasu.
Po pokoju rozszedł się zapach kawy.Zadowolona podniosłam się na łokciach spostrzegając karteczkę na nocnym stoliku. Zdziwiona chwyciłam ja delikatnie w dłonie usiadając na łózku.'Dzień dobry kochanie xoxo' przeczytałam i momentalnie na mojej twarzy zagościł promienisty uśmiech. Tak bardzo za nim tęskniłam, a teraz w Końcu będę mogła się nim nacieszyć.Pospiesznym ruchem wstałam z łózka naciągając na pośladki koszulkę Hazza w których uwielbiam spać.Przyjemne zapachy z kuchni docierały do nosa, który rozkoszował się tym. Biegiem znalazłam się na dole, gdzie dostrzegłam chłopaka, smarzącego jajecznice.Przygryzłam wargę widząc jego urzeźbione ciało, które jedynie przykryte było bokserkami.Po cichu chciałam dostać się do niego, aby przytulić tak wspaniałego chłopaka z zaskoczenia.Niestety będąc zaledwie dwa metry przed nim obrócił się psując niespodziankę.
-Czemu wstałeś?-zapytałam udając smutna patrząc na jego promienną twarz
-Chciałem zrobić Ci niespodziankę. Wszystkiego Najlepszego kotku!-krzyknął całując mnie w usta bardzo namiętnie
-Awww kotku nie musiałeś, w ogóle zapomniałam o tych urodzinach-zaśmiałam się
-Ale ja nie-przytulił mnie Hazza
-Tęskniłam za tobą-wyszeptałam wtulając się w jego szyję i zaciągając zapachem perfum
-Ja też-odpowiedział składając pocałunek na policzku-Siadaj zaraz będzie śniadanie.
Szczęśliwa usiadłam przy stole zapatrując się na Styles'a, który co chwilę posyłał mi słodkie całusy, ale cwaniackie uśmieszki.
-Wiesz, mógłbyś chodzic tak częściej. Uwielbiam Cie w takim stroju-zażartowałam
-Będę chodzić tak cały czas-zaśmiał się-Ale ty tez mogłabyś..-zaciął się
-No to? Co ja bym mogła?-przeciągałam złośliwie
-Uwielbiam jak chodzisz w moich koszulkach, ale wiesz..-przeciągnął zbliżając się do mnie uwodzicielskim krokiem
Objął mnie w talii składając pocałunki na rozgrzanej szyi. Jego ręce powędrowały pod koszulkę pieszczac skórę brzucha.Podniecenie w jednej chwili wniosło się na najwyższe poziomy. Ciepłe dłonie chłopaka zaczęły pożądac moje ciało, a moje serce chciało poczuć ukochanego.Nie przestając składać krótkich, ale namiętnych pocałunków zaczał.
-Może przeniesiemy się..-przerwałam mu
-Może zajmiemy się śniadaniem-powiedziałam odwracając się do Loczka
-Miałem na myśli cos innego-jego twarz zasmuciła się tak samo jak oczy, które na chwile straciły swój blask
Moje usta zajęły smakować śniadania przygotowanego przez chłopaka.Jego smaki były niesamowite, ale milczałam, widząc ciągłe gorące spojrzenia Harry'ego na mnie,a  dokładniej na moje ciało.
-Przestań!-krzyknęłam z śmiechem w glosie
-Przecież nic nie robię-bronił się chłopak śmiejąc się
-Nie w ogóle. Cały czas się na mnie patrzysz!
-Nie mogę? Muszę się nacieszyć moją piękna dziewczyną, którą w końcu mam przy sobie-powiedział podnosząc brwi do góry co oznaczało tylko jedno
-Harry, jest dopiero 10, mamy cały dzień!-zachęciłam go puszczając oczko
Uśmiechnął się szczerze powodując u mnie śmiech.'Jak ja kocham tego wariata'-powiedziałam do siebie w myślach kończąc jeść.
Cały dzień spędziliśmy we dwoje. Romantyczne spacery po parku, po ulicach Londynu.Co chwilę czułe słówka, ciepłe spojrzenia, pocałunki, uśmiechy. Uwielbiam takie dni, kiedy możemy 'być sami' i spędzić czas jak normalna zakochana para, a nie jak Harry Styles z dziewczyną.Kochałam kiedy podkreśla, jaka to jestem dla niego ważna. To trzymanie za ręke i przytulania dają mi tyle radość. Wystarczy, że jest przy mnie, a wszystkie troski znikają. Jeszcze to piękne uczucie, że urodziny spędzam właśnie z nim.Z osobą najważniejszą dla mnie. Bez której nie wyobrażam sobie życia.
Wróciliśmy do domu. Zegar wskazał parę minut po 19. Na dworze błękitne niebo zaczęło zmieniać kolor na ciemniejszy.Cały dzień utrzymywał się w romantycznym klimacie. Usiedliśmy przed kominkiem, który Harry rozpalił. Śliczny ogień rozświetlał nasze twarze i odbijał w kielichach pełnych wina.Miłość unosiła się nad nami i łaczyła poprzez pocałunki i przytulania.
-Mam cos dla ciebie-odezwał się Harry szybko znikając z pola mojego widzenia
Zapatrzona w płomień uśmiechałam się wspominając piękne chwilę z dzisiejszego dnia.Usłyszałam kroki chłopaka.
-To dla ciebie, jeszcze raz wszystkiego najlepszego!-chłopak z wielkim uśmiechem wręczył mi czarne prostokątne pudełko
Zaskoczona spojrzałam na niego pytająco, pomału otwierając pudełeczko.Moje oczy zobaczyły srebrny naszyjnik z napisem ' Forever Love'. W moim oczach nagromadziły się łzy szczęścia.
-To jest piękne, dziękuję-wyszeptałam przytulając z całej siły chłopaka
-Ale jeszcze coś-zaczął chłopak
-Co? Harry, nie. Wystarczy mi to i że ty tutaj jesteś..Harry co jest?-zapytałam widząc, że Hazza ogarnał stres
Jego twarz zdenerwowała się, a w oczach krył się strach, ale zarazem wahanie.Nie wiedziałam co się dzieje.
-Kochanie?
-Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie-jego głos drżał
Zobaczyłam jak z tylniej kieszeni wyjmuje czerwone pudełeczko. Moje oczy otworzyły się szerzej ze zdziwienia.Wpatrywałam się w chłopaka który otwierając wieczko, zaczał uklękać przede mną.
-[T.I] kocham Cie najbardziej na świecie. Czy zdecydujesz się spełnić moje największe marzenie i zostać moją żoną?-jego oczy przepełnione były iskierkami, ale zarazem strachem
Oczy zrobiły się szklane.Nie potrafiłam wydobyć głosu,dlatego tylko pokiwałam głową na tak.
-Kocham Cię!-krzyknął podnosząc mnie podczas przytulenia-To najpiękniejszy dzień w moim zyciu-powiedział całując mnie namiętnie w usta-Jeszcze raz spełnienia marzeń, kochanie!
-Właśnie się spełniły!-powiedziałam przytulając się do chłopaka

Przepraszam, że tak późno, ale nie dałam rady wcześniej.
Nauka;/
Mam nadzieję, że się wam spodoba, starałam
się, żeby był słodki, ale nie wiem jak 
wyszedł bo humor mi dzisiaj nie dopisuję..i cały wieczór płakałam.
Ale mam nadzieję, że to nie odbiło sie na imaginie!
chce powiedzieć, że was Kocham!♥

niedziela, 4 listopada 2012

Liam:)

Imagin dla One - Direction - Infection - Forever
Wszystkiego najlepszego kochana! Żebyście w Końcu spotkała chłopaków i rozkochała w sobie Liam'a!:)

-Tak już jadę, kochanie-powiedziałam szybko chwytając kluczyki samochodu
-Pospiesz się, już sa goście-powiedział zmartwiony Liam
-Zaraz będę. 10 minut i jestem nie martw się-pocieszałam chłopaka
-Czekam-usłyszałam po czym nasz kontakt się urwał
W ręce chwyciłam prezent dla ukochanego i wybiegłam z domu.Mój każdy ruch był gwałtowny i nie przemyślany. W głowie było pełno myśli i zamieszania.Lekkie spóźnienie zdenerwowano mnie chcąc jak najszybciej być na miejscu, aby przywitać chłopaka i razem z jego przyjaciółmi obchodzić jego urodziny.
Wcisnęłam pedał gazu, aby znaleźć się na jezdni.Kiedy już moim oczom ukazało sie 'życie ulicy' pospiesznie gnałam do domu chłopaka.
'Oczami Liam'a'
'Gdzie ona jest?Miała mi pomóc?'-zapytałem sam siebie zezłoszczony na dziewczynę

Tłumy osób przekraczały próg domu, ale nie zobaczyłem w nich jeszcze [T.I].Zły nie mogłem opanować imprezy.Chwyciłem telefon, kiedy moje ciśnienie znacznie wzrosło.Jeden, drugi, trzeci sygnał, a ja nie usłyszałem głosy dziewczyny.
-Odbierz-krzyknąłem wkurzony
-Liam, kurde zaraz będę-usłyszałem [T.I]
-Szybko, juz nie nadążam.
-Kochanie przecież się spieszę, robię co w moje..aaaa!-krzyknęła przeraźliwie [T.I]
-Kochanie, co jest?-zapytałem przerażony kiedy moje uszy usłyszały okropny pisk, i głośny trzask-[T.I]? Odezwij się!-krzyczałem do słuchawki-Kochanie! Powiedz coś!-krzyczałem kiedy po mojej głowie przechodziły najgorsze scenariusze
-Co się stało?-usłyszałem troskliwy ale zmartwiony głos Niall'a
-Nie wiem!-krzyknąłem przerażony wybiegając z domu
W jednej chwili dostałem takiej dawki energii a zarazem bezradności. Chciałem zrobić wszystko,aby jej pomóc, ale nie wiedziałem jak.Grupka ludzi wybiegła za mna i usłyszałem szumy chłopaków.
-Jedźmy do niej!-krzyknąłem do Harry'ego, który w jednej chwili znalazł się przy aucie
Całą drogę modliłem się, aby nic jej nie było. Moje oczy robiły się szklane, na sama myśl, ze coś mogło się jej stać. Przecież ja nie wyobrażam sobie tego zycia bez niej. Bez [T.I] to nie będzie to samo.Przeciez ona musi żyć-powtarzałem sobie cala drogę
Przerażony nie potrafiłem słuchać Harry'ego, który powtarzał, ze wszystko będzie dobrze.
Serce waliło jak oszalałe, bojąc się, że zostanie samo.Że nie dostanie swojej dawki życia, którą właśnie jest [T.I].Zbliżając się do miejsca wypadku, moje oczy zobaczyły okropnie zniszczone auto ukochanej a obok ciało przykryte czarnym materiałem.
-Nieeee!-krzyknąłem kierując się do miejsca zwłok-Ona nie może! To nie ona! Ona musi życ!-wrzasnąłem kiedy łzy zaczęły spływać po policzkach
-Dziewczyna z auta jest w szpitalu w bardzo ciężkim stanie-odezwał się jeden z lekarzy
W jednej chwili znalazłem się w aucie karząc Hazzie zawieść mnie do dziewczyny. Wmawiałem sobie, że jest jeszcze nadzieja. Że będziemy szczęśliwi.Moje nerwy  a zarazem poczucie winy, które zrodziło się w drodze nie dawało mi spokoju.
-To moja wina rozumiesz! To przeze mnie! To przeze mnie ona teraz cierpi!-zarzucałem sobie na głos
-Przestań, nic tym nie pomożesz.To nie twoja wina.-pocieszał mnie przyjaciel
-Moja!-krzyknąłem-gdybym ją nie pospieszał bylibyśmy teraz na imprezie i dobrze się bawili, a ona, ona-głos zaczął mi się łamać-ona moze um..-przerwał mi
-Ona zyje i przeżyje dla ciebie!-nie mogłem pogodzić się z własnym sumieniem
W końcu znaleźliśmy się pod ogromnym budynkiem.Jak najszybciej chciałem znaleść się przy [T.I]. Zobaczyć ja, powiedzieć jak bardzo ją kocham.Nie dopuszczałem do siebie mysli, ze ja nie zobaczę, że nie wyznam co tak naprawdę czuję.Wtedy zobaczyłem...dwóch lekarzy, którzy przejęcie reanimowali moja dziewczynę.Świat się zatrzymał.
-Nieeee! Błagam nie!-wykrzyczałem ostatkami sił, kiedy zobaczyłem prostą zielona kreskę
Lekarze nie podawali się, chcieli uratować jej zycie ale ja....
Upadłem bezwładnie na podłogę zaczynając płakać.Moje emocje nadal nie dawały spokoju.Zamknąłem oczy i zacząłem.
-Proszę, oddaj jej życie. Zabierz mnie, to moja wina. gdyby nie ja byłaby szczęśliwa. Tylko przeze mnie teraz cierpi. One jest wspaniała osobą, zasługuje, aby pomagała ludziom tak jak robiła to do tej pory. Oni jej potrzebują. Ja tez. Nie umiem bez niej życ, ale jeśli musisz kogoś zabrać do siebie niech to będę ja.Nie potrzebuję życ bez niej, nie potrafię, tylko ona daje mi szczęście, bez niej będę nikim, proszę..oddaj mi ją-łkałem
Z sali wyszedł lekarz.
-Żyję?-zapytałem załamany unosząc wzrok
-Tak, ale jej serce bije bardzo wolno, zobaczymy jak bardzo silny jest jej organizm.
-Czyli jest szansa?-uradowałem się
-Jeśli da jakiś znak do 15 minut przeżyję, jeśli nie...przykro mi.
Szybkim, ale niepewnym krokiem zbliżyłem się do ukochanej. Jej smutna mina przyprawiła mnie o kolejny płacz.Uchwyciłem mocno jej dłoń i zapatrzony zacząłem do niej mówić.
-Wiem, ze mnie słyszysz, że jesteś silna. Musisz być Rozumiesz?! Nie możesz odejść. Nie możesz mnie zostawić.Słyszysz?! Proszę daj znak, daj znak, że się nie mylę, że się obudzisz. Tak bardzo..-zacinałem się dławiąc się płaczem- tak bardzo chce powiedzieć ci , że Cię kocham. Chce z toba spędzić resztę życia. Błagam, daj znak-szeptałem ostatnie słowa
Złamany nie mogłem czekać, kiedy poczułem lekkie ale wyraźne uciśnięcie dłoni.Tak..dała znak..uśmiechnąłem się, dała mi nadzieję, na lepsze i dalsze zycie a nią.

Skończyłam w tym momencie, bo nie chciałam 
uśmiercać głównej bohaterki.
Więc daje wam wybór.
Dokończcie sobie sami, czy to będzie koniec [T.I], czy może 
dalej z Liam'em będzie prowadzić szczęśliwe życie. 
Od was zależą dalsze jej losy!:)

sobota, 3 listopada 2012

Zayn

Imagin dla:Smile

Szykim krokiem zmierzałam do wejściowych drzwi lotniska. Spóźniona denerwowałam się, aby wyszukać przyjaciółkę w takim tłumie.Mój oddech był szybko gdyż koleżanka prosiła abym się nie spóźniła.Biegiem otworzyłam drzwi odpisując na sms'a Alex.Zapatrzona w ekran komórki poczułem mocne uderzenie w czoło.
-Aaa!-krzyknęłam łapiąc się za bolesne miejsce podnosząc wzrok
-Przepraszam-powiedział Mulat, jednak jego głos się złamał, a źrenice znacznie się powiększyły na mój widok
Mimowolnie uśmiechnęłam się widząc piękne brązowe oczy chłopaka.Ta zdezorientowana mina zaczęła mnie śmieszyć.Chętnie zostałabym z nim dłużej, aby rozpocząć rozmowę, ale wiedząc, że przyjaciółka juz na mnie czeka, musiałam przerwać tą niezręczna, ale przyjemną chwilę.
-Musze iść-odpowiedziałam podnosząc z ziemi telefon który upadł wraz z zderzeniem się z przystojniakiem
Zahipnotyzowany chłopak wpatrywał się w każdy mój ruch.Odeszłam powoli odwracając się jeszcze w stronę chłopaka, aby posłać mu znaczące spojrzenie.
Jego zdezorintowana ale wesoła twarz utkwiła w mojej głowie.Uśmiechałam się na samo wspomnienie.
-No w Końcu jesteś!-rozmyślenia przerwał mi kobiecy głos
-Sorki, ale spotkałam takiego ładnego chłopaka i...-przerwała mi
-Ale za tobą tęskniłam-przytuliła mnie Alex i zapomniałam o spotkanym wcześniej chłopaku
Nasze buzie się nie zamykały, a na twarzy ciągle gościł uśmiech.W jak najkrótszym czasie chciałyśmy nadrobić miesiąc rozłąki.
Usiadłyśmy wygodnie przed telewizorem opowiadając historie z życia.Nie mogłyśmy się zatrzymać, kiedy do uszu doszedł dźwięk sms'a.
-Masz wiadomość-powiedziałam kiedy przyjaciółka nie zareagowała na dźwięk
-Ale to nie mój-powiedziała zdziwiona a ja zaczęłam wyjmować komórkę z kieszeni
-Ja mam inny dźwięk-oznajmiła Alex
-Ja też-przeciągnęłam widząc nadawcę wiadomości-Harry..nie znam go. Nie mam nikogo takiego w kontaktach-zdezorientowana spojrzałam na dziewczynę, która zaczęłam się śmiać-Ej no co jest?
Odłożyłam komórkę dalej nie wiedząc co się dzieje.Bezmyślne wpatrywałam się w telefon, który jak byłam pewna należał do mnie.Ponownie wydał z siebie dźwięk,ale tym razem połączenia.
-Nie odbierzesz?-zapytała dziewczyna
-Przecież to nie mój telefon-powiedziałam ale niepewnie zbliżyłam się do niego-Przecież to mój numer-zdziwiona  zdecydowałam się odebrać
Wciskając zielona słuchawkę przyłożyłam telefon do ucha.
-Halo?-zapytałam nie pewnie
-Hej.Jestem Zayn, poznaliśmy się dziś. To znaczy wpadliśmy na siebie i chyba przez przypadek wzięliśmy nie swoje telefony.
-No tak,przepraszam-zawstydziłam się
-Nie masz za co-usłyszałam jego słodki głos-Możemy się dzisiaj spotkać i wymienić?
-Tak oczywiście, gdzie i kiedy?
-Może za godzinę pod Big Ben'em?
-Ok, to od zobaczenia-pożegnałam się z uśmiechem
Przeprosiłam przyjaciółkę i jak najszybciej ubrałam inne ciuchy.Zdenerwowana wolnym krokiem udawałam sie na wyznaczone miejsce. Cieszyłam się ponownym spotkaniem z Mulatem, ale jednocześnie serce wykonywało szybszy rytm.Musiałam panować nad słowami, ale go nie odstraszyć.Będąc w znacznej odległości dostrzegłam przystojnego Mulata z bukietem kwiató w ręce. Jego głowa nerwowo obracała się, a wzrok chciał odnaleźć mnie. Z każdym krokiem mój strach rósł w siłę, ale głębokie wdechy utrzymywały normalny oddech.Kiedy jego oczy zauważył moją osobę, na twarzy chłopaka zagościł szczęśliwy uśmiech.

-Cześć-uśmiechnęłam się nieśmiało, ale znacząco do Zayn'a
-Pięknie wyglądasz. To dla ciebie-powiedział brunet wręczając mi czerwone róże
-Dziękuję,są piękne ale nie musiałeś robic sobie kłopotu.

-To żadnen kłopot, chce żebyś była szczęśliwa.
Jego słowa i te Iskierki w oczach zauroczyły mnie. Lekki uśmiech dodawał mu tyle uroku.
-To twoje-wręczyłam mu czarny telefon
-O tak, dzięki, a ten jest twój.
-Nie da się ukryć-nasze Ciche chichoty nałożył się na siebie
-Przejdziemy się?-zaproponował nieśmiało, bojąc się, że mu odmówię
-Oczywiście-uśmiechnęłam się aby dać mu trochę odwagi
3miesiąc później:

-Niespodzianka!-krzyknął Zayn za moimi uszami odsłaniając mi oczy
Ujrzałam ślicznie udekorowany stół, który pokryty był płatkami róż.Mimowolnie uradowałam się tak pięknym widokiem.Ciepłe dłonie Zayn'a otuliły mnie dając przyjemne uczucie.
-Siadaj, kochanie.
Zapatrzona w ukochanego zajadałam się pysznym jedzeniem. Nasze dłonie ciągle były złączone jako oznaka bliskości.
-Kocham Cię-usłyszałam po chwili z ust ukochanego
-Tez Cię kocham i tak zostanie do końca-odpowiedziałam po czym nasze usta złączyły się a namiętnym pocałunku.


Tak wiem beznadziejny jest ten imagin;/
Nie wyszedł mi.
Przepraszam.

piątek, 2 listopada 2012

Harry :)

Piosenka:) (słuchaj ją cały czas, aż do skończenia imagina)

Do ręki wkroczyła ściereczka, która moimi płynnymi ruchami ścierała kurze z szafek.Ruchy idealnie komponowały się z rytmem piosenki w tle.Sprzątając spoglądałam w okno, aby sprawdzić czy zimna pogoda nie uległa zmianie. Lekki śnieg prószył na zieloną jeszcze trawę. Termometr wskazywał zaledwie 8 kresek powyżej zera co w środku października świadczyło o bardzo chłodnym powietrzu. Lekkie podmuchy wiatru na zewnątrz dawały mi znak, aby dzisiaj pozostać w domu. Zapatrzona w ekran telewizora, gdzie zakochana para pięknie obchodziła swoja rocznicę na chwile zatrzymałam się zwalniając w mojej świadomości czas.Uśmiechałam się widząc szczęśliwą kobietę,która nie wyobraża sobie życia bez ukochanego.Zamyślona przestraszyłam się zimnych dłoni na biodrach oraz lekkiego, ale gorącego pocałunku w szyji.Momentalnie uśmiechnęłam się spostrzegając kątem oka loki chłopaka.Rozkoszowałam się jego namiętnymi ustami, które pieściły moją skórę.
-Miałeś być za godzinę-powiedziałam szczęśliwa odwracając się w jego stronę
Oplotłam ręce wokół szyi Harry'ego i z Iskierkami spojrzałam wprost w jego oczy.
-Tak bardzo się za toba stęskniłem, że musiałem już przyjechać-mówił zbliżając się do moich ust po czym złożył na nich bardzo zawzięty pocałunek
Nasze smaki się łączyły w pełnym namiętności całusie, który dawał mi tyle szczęścia.Rozkoszowałam się obecnością chłopaka, który zmienił moje życie.
Jego dłonie,  które przepełnione były minusowa temperaturą, dotknęły rozgrzanego ciała pod bluzką. Odskoczyłam od Hazza śmiejąc się, co trochę zdezorientowało Styles'a.
-Najpierw odgrzej ręce, bo Ci zimno-powiedziałam śmiejąc się
-No własne chce to zrobić-powiedział niskim, ale jak zawsze seksownym głosem przybliżając się do mnie z zadziornym uśmiechem
-Ej!Ej!Ej! Co powiedziałam?-zatrzymałam go rękoma kładąc je na klatce piersiowej
Na twarzy chłopaka zagościł udawany smutek.
-To co robimy?-zapytał rozsiadając się na kanapie przed telewizorem
-No nie wiem-odpowiedziałam zachwycając się idealnie naprężonymi mięśniami Hazzy przygryzając dolną wargę
-To może pójdziemy do kina?-zachwycił się Loczek
-Na co?-zbliżyłam się siadając na kolanach chłopaka
Mój ruch znacznie ucieszył chłopaka co wyczytałam z cwaniackiego uśmiechu.Z jego oczy wyczytałam jakiś chytry plan, którego w małym stopniu się przestraszyłam.Zmarszczyłam czoło nie wiedząc czego się spodziewać, kiedy ponownie poczułam dreszcze kiedy zimne dłonie Hazza dotknęły ciała.
-Harry przestań! Nie lubię tego!-zezłościłam się odciągając jego dłonie i zmierzyłam do kuchni
Choc na zewnątrz byłam zła w środku śmiałam się. Uwielbiam drażnić się z Harry'm bo tylko wtedy wiem, że mu na mnie zależy. Kocham go nad życie, ale czasami potrzebuję znaku o odwazemnieniu tego.
Udając urażoną zaczęłam czyścić blat stołu.Słysząc kroki Hazza ucieszyłam się, ale nie zmieniłam wyrazu twarzy.Postanowiłam pozostać niewzruszona na jego słowa.Kiedy był w znacznej odległości ode mnie ponownie przejechał swoimi ciepłymi już dłońmi po biodrach.Jego delikatny dotyk przemieścił się na brzuch przyprawiając mnie o przyjemne dreszcze. Ciepły oddech chłopaka zatrzymywał się na karku co zawsze mnie podnieca.Jego ramiona otoczyły moja talię, a na szyi złożył namiętny i zachęcający pocałunek.Jego podbródek idealnie zgrał się w ramieniem, na którym właśnie położył głowę.
-Nie gniewaj się kochanie-wyszeptał słodko zbliżając się do mnie maksymalnie
Nasze ciała się dotykały co przyprawiło mnie o przyjemne uczucie.Jego bezpieczne ramiona dawały mi tyle radości.
-To co idziemy na ten film?-zapytał obracają mnie w swoja stronę
Widząc jego uśmiechnięta twarz nie potrafiłam opanować swojej radości i mu nie ulec.Te jego zielone oczy w które mogę wpatrywać się bez ustanku przeszywały mnie przyjemnym spojrzeniem,któremu nie mogłam się oprzeć.
-Chodżmy-powiedziałam na co chłopak zareagował lekkim muśnięciem moich ust
Ciepły szalik otulił moja szyję.Kurtka zagościła na ciele, odpowiednie buty i byliśmy gotowi do wyjścia.
-Ale zimno-powiedziałam kiedy drzwi się zamknęły i znaleźliśmy się na zewnątrz
Chłopak objął mnie i tak doszliśmy do auta. Szczęśliwi i rozmowni zmierzaliśmy w strone kina. Ręka Hazza co chwilę znajdowała się na moim udzie, a jego wzrok co jakiś czas zatrzymywał się na mojej osobie.
-A tak w ogóle to na jaki film jedziemy?-zapytałam kiedy dojeżdżaliśmy do określonego miejsca
-Nie pamiętam tytułu, ale to jakiś horror-odpowiedział cwaniacko
-Zrobiłeś to specjalnie!-krzyknęłam oburzona
-Ale co?-udał zdziwionego
-Wiesz, że nie lubię horrorów, bo później się boję zasnąć.
-Ale po dzisiejszym nie będziesz się bać-oznajmił chwytając mnie mocno, ale delikatnie za dłoń, jakby dał znak, że będzie przy mnie
-Skąd ta pewność?
-Zobaczysz-zapewnił z wielkim uśmiechem i zadowoleniem
Nie zrozumiawszy jego gestu wyszłam z auta i chwytając jego dłoń weszliśmy do środka budynku.
'Oczami Harry'ego'
-Może idź już na salę, a ja kupię jeszcze popcorn-powiedziałem całując dziewczynę w policzek

Zostając sam uświadomiłem sobie jakie szczęście mam mając ja przy sobie. Że tylko ona mnie w pełni uszczęśliwia.W końcu mogę spędzić z nią kilka dni. Te chwile spędzone w trasie bez niej, bez jej uśmiechu, oczu, śmiechu, głosu to męczarnia.Dlatego będąc z nią robię wszystko aby była jak najbliżej, dlatego właśnie wybrałem horror.Doskonale wiem jak bardzo ich nie lubi, ale to jest powód dlaczego się do mnie przytula, a ja to uwielbiam.
W końcu gotowy wszedłem do sali gdzie wyszukałem piękność w tłumie.Usiadłem obok niej dając lekkiego całusa w policzek.Zawsze tak robię, kiedy choć przez chwile się nie widzimy.Objąłem ją ramieniem i skierowałem wzrok do przody, kiedy kątem oka zobaczyłem jak chłopak siedzący niedaleko nas uśmiecha się znacząco do mojej [T.I].Posłałem mu groźne spojrzenie co zrodziło się z mojej zazdrości.Kiedy już się uspokajała odruchowo spojrzałem na moją dziewczynę, która również miała wzrok skierowany do podrywającego ją chłopaka. Jej twarz promieniowała na jego widok.
-Ej!-lekko się uniosłem
-Co?-zdziwiła się [T.I] przenosząc na mnie swój wzrok
-Nic-oburzyłem się krzyżując ręce na klatce piersiowej
-No co?-dopytywała się, a we mnie aż buzowała złość
-Przeciez mówię, że nic-odruchowo spojrzałem w stronę 'wroga'
-Chciałam mu tylko podziękować, ze pomógł mi wstać jak upadłam.
-Że co?-zdenerwowałem się-To on Cię jeszcze dotykał?-moje ciśnienie się podniosło
Usłyszałem lekki chichot słodkiego śmiechu.
-Jesteś zazdrosny-śmiałą się [T.I]
-Nie-odpowiedziałem stanowczo
-Przeciez nie masz o co-zapewniała mnie dziewczyna
-Ale nie jestem zazdrosny-kłamałem a w tej chwili zgasły wszystkie światła
-Tak jasne-usłyszałem jej drwiący głos, a następnie mnie przytuliła
Jej gorące ciało, które dotknęło mojego i ten słodki zapach w jednej chwili wywiał wszystkie wątpliwości.Przytuliłem ja mocniej, aby dać trochę bezpieczeństwa.Uśmiechałem się na myśl, jak bardzo ja kocham. Pocałowałem w głowę kiedy zaczął się film.
'Oczami [T.I]'
-Już nigdy nie jadę z toba do kina!-krzyknęłam wchodząc do domu

-Przeciez nie był taki straszny-zaśmiał się
-No nie w ogóle!-krzyczałam wchodząc po schodach na górę.
Szybko się odwróciłam do Hazzy.
-I przez to nawet się z toba ładnie nie pożegnam. Cześć!-zła weszłam do łazienki
Wzięłam szybki prysznic, próbując zapomnieć o strasznym filmie obejrzanym nie dawno.Ubrałam koszulę Styles'a i wolnym krokiem skierowałam się do mojego pokoju gdzie po drodze odczytałam sms'a od chłopaka 'Kocham Cię i tęsknie za tobą xoxo'.Uśmiechnięta i zapatrzona w ekran komórki weszłam do pokoju i powoli zamykając drzwi obróciłam się w stronę łózka.
-Aaaaa!-krzyknęłam z przerażenia-Co ty tutaj robisz?-zapytałam zdezorientowana widząc Harry'go na moim łóżku
-Przecież powiedziałem, że dzisiaj nie będziesz się bać. Nie mogę Cie zostawić-uśmiechnął się słodko i poklepał miejsce obok
Uśmiechając się znalazłam się obok chłopaka.Przykryłam nas kocem i wtulając się a Hazze powiedziałam.
-Kocham Cię.
-Ale ja bardziej-usłyszałam i dostałam buziaka w policzek
Otuliłam się jego ciepłem Głowę kładąc na jego torsie.Zaciągnęłam się zapachem jego perfum i zamknęłam oczy.Po chwili ciszy usłyszałem zachrypnięty, ale słodki głos który zaczał śpiewać
You’ll never love yourself half as much as I love you
You’ll never treat yourself right darlin'
But I want you to
If I let you know I'm here for you
Maybe you'll love yourself like I love you

Wyszedł trochę dłuższy niż inne, ale
to taka nagroda za to, że tak długo nic nie dodawałam.
Mam nadzieję, ze się spodoba:)
Próbowałam aby był słodki i myślę, ze wyszedł :)
Następny będzie z Zayn'em:)
♥♥