piątek, 31 maja 2013

Niall

Imagine dla: Natka1504

Wzięłam głęboki oddech spoglądając prze okno, próbując odnaleźć energię na cały dzień w pięknym słońcu. Od ponad miesiąca nie cieszyło mnie tak bardzo, pewnie dlatego, że rzadko je widywałam przesiadując w pokoju z paczkami chusteczek, a w głowie był tylko jeden facet, który złamał mi serce. Na szczęście, gdyby nie Niall mój proces odzwyczajania się od niego byłby znacznie dłuższy. Obecność Horan'a znacznie mi pomogła, dawał nadzieję na lepsze życie i właśnie to w nim cenię. Że jest przyjacielem na dobre i na złe, że powierzenie mu tajemnicy to najlepszy pomysł.Tak na prawdę..nie wyobrażam sobie dnia bez jego głosu, myślę, że nasza przyjaźń to coś znacznie więcej, lecz miłością bym tego nie nazwała.
Usiadłam przy stole podnosząc kąciki ust. Chce zacząć wszystko od nowa. Otworzyłam laptopa, wcisnęłam przycisk i popijając łyk kawy zobaczyłam, ze jest już włączony.Przeciągnęłam myszkę na znaczek internetu wciskając dwa razy.Od razu w oczy rzuciły się reklamy, które zajmowały prawie cały ekran. Znudzona miałam zamiar już je wyłączyć, gdyby nie fakt, że w jednej pojawiło się moje imię.
'To potwierdzone. [T.I] zerwała ze swoim chłopakiem. Kto chciałby powalczyć o jej serce?'
Serce się zagotowało, a fala wściekłości pobudziła każdy zakamarek ciała.Z impendem zamknęłam laptopa wstając z miejsca. Emocje górowały. Recę zacisnęły się w pięść, a oddechy stawały się szybsze. Każdy ruch przesiąknięty był złością, a przed oczami miałam ciągle tą wiadomość.W przypływie tej nagłej negatywnej fali nie zważyłam na to, że ze złości stłukłam szklankę. Wraz z jej uderzeniem po domu rozległ się męski głos.
-Dzień dobry-wyraźny wesoły głos,którego od razu potrafię poznać
-Co ty zrobiłeś?!-szybko zbliżyłam się do Niall'a, zmieszał się
-Ale o co chodzi?-lekki strach zagościł w jego błękitnych oczach
-Zaufałam Ci! Myślałam, ze wszystko co ci mówię zostaję między nami!-nie potrafiłam obniżyć tonacji głosu
-Przecież tak jest-w jednej chwili opanowała go pewność siebie
-Nie kłam!-tupłam noga nie panując nad tym oddalając się od jego osoby czując jak serce ze złości wywraca się 'do góry nogami'
-Nie kłamie-od razu znalazł się obok mnie- Jesteś moja przyjaciółką..nigdy bym ci tego nie zrobił-
ciepłe dłonie zaczęły obejmować biodra
Stojąc tyłem nie widziałam jego twarzy, która pewnie jak zawsze chciałaby, abyśmy o wszystkim zapomnieli.
-Zostaw mnie!-uniknęłam jego bliskości-Nie wierzę-powiedziałam jakby sama do siebie-Jak mogłeś powiedzieć całemu światu o moim prywatnym życiu?
-Przecież tego nie zrobiłem-w tej chwili zaczęłam żałować tego co powiedziałam
Ta złość w jego oczach, które zrobiły się ciemniejsze. Przeszyły mnie całą, ale złość nadal nie dawała ustępu.
-Nienawidzę tego, że jesteś sławny!-wykrzyczałam
Znieruchomiałam, czując tylko jak ciało wypełnia gorąca fala. Jego oczy się powiększyły, jakby z rozczarowania.Wpatrywaliśmy się w siebie przez chwilę.Oczy wypełniały się gorzkimi łzami, kiedy Niall szybkim krokiem wyszedł z mojego domu.
Hamowałam  łzy. Uspokajałam serce, choć w dalszym ciągu wypełniała go złość na Niall'a. Jako jedyny znał prawdę o mnie, o tym, że jestem singielką, jak to przeżyłam. Nie rozumiem jaki był jego cel.Moje serce ponownie zostało zranione.
I tak minęły 4 dni. Nie znałam odpowiedzi. Nie widziałam jego uśmiechu, oczu. Nic. Kompletna pustka, jednak każda myśl o nim pobudzała nerwy.Przed domem zbierały się media, czekające na moja osobę. Nienawidziłam ich tak samo jak osoby, która mnie na to naraziła.

-Puść mnie! Jestem jej przyjacielem-usłyszałam głos zdenerwowanego Liam'a próbującego przedostać się do mojego domu
-Co tutaj robi..-nie zdążyłam dokończyć pytania, kiedy reszta chłopaków weszła na nim, a na końcu Niall zmuszany do kroków przez Harry'ego i Zayn'a
-Siadać!-krzyknął Liam wskazując na kanapce i zerkając na mnie a później na Niall'a-Macie sobie wszystko wyjaśnić-usiadłam na miejscu, plecami do chłopaka zakładając ręce na klatkę piersiową
-Nienawidze go-powiedziałam szybko
-A ja jej-odpowiedział Niall
Zapanowała cisza. Moje serce waliło jak oszalałe, raz ze złości, a raz tego dziwnego poczucia pustki. Zanim się spostrzegliśmy chłopaków już nie było.Minuty ciągnęły się jak nigdy a cisza pomiędzy nami stawała się przerażająca.
-Dobra mam już dość-odezwał się lekko znudzony-Przepraszam..rozumiesz?!-obrócił się w moją stronę-Nie wiem za co, bo to nie ja zrobiłem, ale przepraszam. Po prostu nienawidzę się z tobą kłócić.
-Jak nie ty to kto?-uniosłam się spoglądając w jego oczy, które wraz z moim ruchem zabłysły iskierką nadziei na rozwiązanie całej sprawy
-Nie wiem. Na pewno nie ja-powiększył oczy na znak potwierdzenia-Może komuś się wygadałaś, ja nigdy bym ci tego nie zrobił. Przyjaźnimy się, od początku chciałem abyś miała normalne życie-podniósł niepewnie kąciki ust
-To słodkie-uśmiechnęłam się widząc jak ciemne oczy się rozjaśniają-Przepraszam za to co powiedziałam, wcale tak nie myślałam-na policzkach pojawił się lekki róż
-Nie masz a co-ucieszył się mocno mnie przytulając
-Awww-usłyszeliśmy cichy głos chłopaków-Znacznie lepiej tak wyglądacie-odezwał się Zayn
-Kocham cię-wyszeptałam kiedy lekki całus zawitał na mojej głowie, a ja ponownie mogę być szczęśliwa

Z racji tego, że co chwile są jakieś nominacje
założyłam  kolejną zakładkę, więc jak będziecie chcieć poczytać
to sobie zajrzyjcie :) 
A no i nie zapominajcie, że jest tez zakładka na wasze blogi, bo
już zaczynacie pisać w komentarzach...więc tylko tak przypominam :)

czwartek, 30 maja 2013

Zayn +18

Imagine dla: @kinia_szz

Zimny prysznic tego gorącego dnia, po dość długim spacerze wydał się idealnym pomysłem. Zadowolona kroczyłam w koszuli Zayn'a do kuchni mając zamiar napić się zimnej wody. Powoli chwyciłam róg ściany aby się jej przytrzymać wchodząc do odpowiedniego pomieszczenia.Podniosłam oczy widząc idealnego faceta, którego mogłam podziwiać jedynie w bokserkach.Mięśnie uwydatniające się przy każdym ruchu. Kości na biodrach, mogłabym je dotykać cały czas. Przygryzłam wargę próbując panować nad gorącymi emocjami mnie ogarniającymi. Jego uszy się podniosły. Kość kręgosłupa na szyi , która znacznie się pojawiła kiedy się uśmiechnął orientując się nie jest sam w kuchni.
-Może nie będziesz mnie podglądać tylko mnie przytulisz?-zapytał nawet na mnie nie spoglądając, lecz poruszając się swoim wolnym, delikatnym ,ale pewnym siebie krokiem wiedząc doskonale, że doprowadza mnie do szaleństwa
-Kocham ciiiię-przeciągnęłam przygryzając delikatnie płatek jego ucha cichutko przy tym mrucząc
-Widzę, że moja kocica jest spragniona-zaśmiał się znacząco bez problemu obracając się w moją stronę zagłębiając się w moich ciemnych oczach
-I to bardzo-wolnym  ruchem oblizałam swoje wargi, cały ruch dokładnie był analizowany przez chłopaka
Kąciki jego ust lekko się uniosły pragnąc moich ust. Kości policzkowe na których zatrzymał się na chwile mój wzrok pobudziły krew w żyłach. Zaczęła wrzeć kiedy delikatnie przejechał palcem do biodrach delikatnie rozkoszując się smakiem moich warg.Rozszerzał je językiem niby gwałtownie, ale delikatnie. Kocham to w nim. Palcem przejeżdżał po każdym zagłębieniu na plecach, choć dobrze je zna za każdym razem jakby stawały się dla niego jak jeszcze nie odkryty ląd, którego nie odpuści dokładnie poznać.Podniósł materiał odsłaniając rozgrzana skórę.Usta skierowały się w stronę szyi składając na niej namiętne całusy. Zachichotałam kiedy włosy chłopaka dotknęły mojego ucha.Odchylam się na chwile nie spuszczając z niego wzorku.Zmieszany podnosi wzrok. Uśmiecham się tryumfalnie.Podchodzi do mnie powoli. Pewny siebie, seksowny, z płonącymi oczami, a moje serce zaczyna łomotać. Krew szybciej krąży w całym ciele.Moja vagina zaczyna wyczuwać ogromne podniecenie.Zayn staje na przeciw mnie. Jest tak bardzo przystojny.
-Myślę, że to nie będzie ci potrzebne-spogląda na jego koszulkę na moim ciele, delikatnie podnosząc ją do góry wymuszając przy tym podniesienie moich ramion
Zaczyna je całować. Oddycham płytko i coraz to szybciej. Gęste powietrze nas otaczające wypełnia się cichymi pojękiwaniami, kiedy zasysa skórę mojej szyi.Czuję każdy mięsień, które pod wpływem jego gorącego uścisku zaczynają się kurczyć, dając przy tym przyjemny , ostry ból. Zajmuję się ramionami, które pod wpływem jego pożądania zaczynają pomału drżeć.Jego pocałunek jest pożądliwy, wargi zachęcające.Chciałabym mieć te na sobie. Jakby czytał w moich myślach kiedy szybko przenosi się na spragnione usta.Oplata mnie ramionami i przyciąga do siebie, ściskając mocno.Ściska delikatnie
moje pośladki. Przysuwa mnie do swoich bioder, a ja czuję jego erekcję, leniwie na mnie napierającą. Zajęczałam podczas pocałunku. Usatysfakcjonowało go to. Krew szaleje. Nie potrafię się opanować. Podnoszę rękę wplatając palce w jego włosy ułożone w nieład, które lekko opadały na jego czoło.Zagłębiam się w jego pocałunek czując jak wymusza we mnie kroki w tył.Jego dotyk jest tak podniecający.Mocno ściskając łaczy nasze ciała. Trzyma mocno powoli pochylając się na łóżku. Delikatnie kładzie mnie na kocu nie przestając oddawać się rozkoszy przez zachłanny pocałunek. Zjeżdża niżej.Przejeżdża językiem do dekolcie, lekko masując piersi przez cienki materiał.Skóra aż płonie pod jego ciałem. Całuje podbrzusze w którym zbiera się całe pożądanie. Wyczuwam jego podniecenie, chcemy tego oboje tak bardzo.Zagłębia się na chwile w pępku, ale wraca do pracy zjeżdżając coraz to niżej. Wraz z tym ściąga majtki. Zaczyna całować zewnętrzna stronę uda. Czuję go tak blisko. Gorący oddech zatrzymuję się na wargach. Gorąco. Pocałunkami zbliża i oddala się od wejścia. Wiercę się. Słychać moje jęki. Zaciskam koc z podniecenia. Gdyby nie mocny uścisk Zayn'a biodra wyginałyby się w łuk, podnosiły go góry.
-Uwielbiam się z tobą drażnić-mówi zadowolony
-Och... proszę -odchylam głowę, jęcząc głośno i czując, jak sztywnieją mi nogi
Oddaję się podnieceniu mocniej zaciskając prześcieradło. Nie potrafię przestać jęczeć czując jego obecność obok. Otwieram na chwile oczy widząc jego ciało zupełnie nagie. Pożądanie górowało. Nie zauważyłam jak ściągnął bokserki.Na chwile wraca do moich ust nie przestając drażnić się moją vaginą. Palec zatacza kółka jakby zaraz miał we mnie wejść, ale tego nie robi. Jęczę przez pocałunek. Pragnę krzyczeć. Mocniej przyciągam go do siebie, pogłębiając pocałunek.Rozszerza jeszcze bardziej moje nogi. Przestaję na chwile aby założył prezerwatywe. Próbuje wyrównać oddech, nie udaje mi się. Krew w żyłach oszalała. Serce wali jak oszalałe. Wraca do szyi, zasysa mocno skórę, jakby chciał mnie zaznaczyć. Delikatnie przejeżdża po mojej kobiecości.
-Jesteś wilgotna, więc teraz mogę juz działać-szepce swoim zachrypniętym głosem a ja czuję jak moje wnętrze odwraca się do góry nogami
Kurwa...jak on na mnie działa.Nie potrafię się opanować.
-Aaaaa-nie panuje nad sobą czując jego męskość we wnętrzu, unoszę lekko biodra do góry
Przyspiesza. Jęczę, a on wbija się we mnie, nabierając tempa, w bezlitosnym, niesłabnącym rytmie, który podchwytuję, wysuwając biodra ku jego pchnięciom.Moje ciało drży, wygina się.
-€“ Dojdź dla mnie- szepcze Zayn niemal bez tchu, a ja, słysząc jego słowa, rozpadam się, eksploduję pod nim w orgazmie i rozsypuję się na milion kawałków
Gdy dochodzi, wykrzykuje moje imię, pchając mocno, by chwilę później znieruchomieć i wlać siebie we mnie. Powoli się wysuwa. Moje serce wali jak oszalałe, a gorący oddech zostaje zatrzymany jego dużymi wargami. Ogrania włosy przejeżdzając po zaczerwienionej skórze szyi.
-Chyba wiesz, że jesteś tylko moja..teraz będą wiedzieć to wszyscy-uśmiecha się uwodzicielsko spoglądając głęboko w moje oczy
-Nie chce być nikogo innego-odpowiadam próbując opanować oddech
Przytulam jego ciało, głowę opierając na torsie. Słyszę jego serce walące jak oszalałe. Uśmiechem się uświadamiając sobie, że przeżył to samo wyjątkowe uczucie co ja.
-Kocham cię-słyszę jego głos kiedy zaczyna bawić się moimi włosami

Czuję, że was zgarszam takimi imaginami ;x
Hahahahahaha
Wasi rodzice jakby się dowiedzieli, to chyba by mnie zabili:D

sobota, 25 maja 2013

Zayn +18

Imagine dla: Barbie-is fantastic.

'Wiesz, ze nie mogę się ciebie doczekać, a on już nie daje rady'-przeczytałam kolejnego sms'a, który rozpraszał mnie na lekcji historii
Próbowałam opanować śmiech, który chciał wydostać się na zewnątrz. Przed oczami ciągle miałam mojego chłopaka, którego dotknięcie górowało nad wszystkim.Każda następna wiadomość tekstowa nawiązująca do jednego pobudzała pożądanie kierowane do Zayn'a. Nie mogłam utrzymać w spokoju ciała, które choć nie był obok próbował ogrzał na miarę czerwoności. Wierciłam się na krześle próbując utrzymać podniecenie na odpowiednim poziomie. Kolejny sms. Nie odczytałam, wiedziałam co się w nim znajduję. Schowałam telefon do torebki, próbując zapomnieć o wiadomościach. Najgorsza była świadomość zbliżenia się dopiero za dobre parę godzin. Nienawidziłam swojego planu lekcji za to, że nam to uniemożliwił.Założyłam nogę na nogę mocniej ściskając swoje krocze próbując uspokoić silnie pulsującą vaginę. Recę zaciśnięte w pięść kiedy wyobraziłam sobie wargi Malik'a na moich. Ten nieziemski smak, którego teraz chce zasmakować. Pożądanie nie było po mojej stornie, bo każda następna minuta jeszcze bardziej mnie podsycała, dlatego starałam się skupić na tablicy, która była zapisywana przez nauczyciela.
Zapisywałam wszystko co potrzebne, nawet nie zauważając kiedy nauczyciel wyszedł z sali.
-[T.I. i N.]?-głos dorosłej kobiety wyrwał mnie z zamyślenia
-Tak?-zapytałam zmieszana
-Masz wyjść-ręką wskazała uchylone drzwi
Podniosłam się ciało wsuwając między ławki a krzesła obok koleżanek.
-Powodzenia-zaśmiała się przyjaciółka klepiąc moje udo
Zmarszczyłam czoło nie mogąc odnaleźć się w tej całej sytuacji. Spojrzałam ostatni raz na znajomą, której chytry uśmiech nie potrafił zejść z twarzy.
-Co ty tu robisz?!-uniosłam się wychodząc za drzwi
-Nie odpisywałaś na sms'y zacząłem się  martwić-mocno ścisnął moje dłonie stając tak blisko, że gorący jego oddech przyprawił mnie od gęsią skórke na szyi
-Przecież jestem w szkole, nie ma..-zacięłam się zauważając błysk w jego oczach-A skad wiedziałeś gdzie mam lekcje?
-Alex mi napisała-poszerzając swój uśmiech skierował moją rękę blisko pasa-Mówiłem, że nie może się ciebie doczekać.
-Ale..-nie zdążyłam odpowiedzieć kiedy mocno pociągnął mnie w stronę korytarza
Pytania przepełnione też sprzeciwieniem nie pomagały, jak razem weszliśmy do żeńskiej toalety.
-Zayn-tyle zdążyłam powiedzieć, moje usta zostały zamknięte namiętnym pocałunkiem. Jego ciepłe duże dłonie które zaczęły łagodził skórę pleców sprawiło, ze dałam się ponieść chwili.Szybko zajęłam się jego koszulą zapominając o miejscu w którym się znajdujemy. Ciepłe usta odbijały swój wzór na szyi, na ramionach, kończąc na dekolcie, który bez problemu odsłonił.Wplotłam palce w jego włosy czując ciche jękniecie z zadowolenia. Uśmiechnęłam się przejeżdzając mocniej paznokciem po całej długości kręgosłupa.
-Niegrzeczna jesteś-powiedział przez zaciśnięte zęby na chwile przestając całować
-Ty tak na mnie działasz-zamruczałam doskonale wiedząc jak bardzo go to pobudza
-Podobasz mi się taka-wyszeptał do ucha przygryzając płatek
Wzdrygnęłam czując łaskotki. Spodobało mu się to kiedy silnym ruchem ściągnął spodnie, a razem z nimi czarne koronkowe majtki.Szybko przycisnęłam go do ściany pozbywając się reszty jego ciuchów nie przestając zawzięcie znaczyć jego ciało. Rozkosz która sobie dawaliśmy wbijała się na najwyższe szczeble.Nagie ciała którymi się dotykaliśmy podsycały napięcie. Miejsce jeszcze bardziej nami napędzało. Dodawało jakby adrenaliny.Zagłębiając się w jego ustach zjechałam ręką niżej czując jego naprężonego przyjaciela.Mocno ścisnęłam czując jak ciało Zayn'a się podnosi. Uśmiechnęłam się przez pocałunek zaczynając go pocierać.Jednak pragnienie było tak silne, że szybko podniósł moje pośladki i idealnie, powoli zaczął nabijając mnie na siebie. Jego siła, to jak zawsze bez problemu mnie podnosi zadziwiała mnie. Kocham to w nim, ta siłę, ale delikatność w jednym.Otarł o mój czuły punkt. Zajęczałam.
-Cicho-szepnął ucieszony co jeszcze bardziej mnie rozpaliło
Z czasem przyspieszał ruchów, a rozkosz nie potrafiła zatrzymać się  w wnętrzu. Za wszelka cenę chciała wydostać się przez buzię na zewnątrz. Chciałam krzyczeć z przyjemności,ale nie mogłam. Wbiłam zęby w ramie Zayn'a rozkoszując się  jego bliskością. Nasze ruchy stawały się gwałtowne. Szybkie oddechy zatrzymywały się  na gorących skórach.
-Z-Z-Zayn..już nie mogę-wysyczałam przez zęby z zamkniętymi oczami
-Chwila-jego łamliwy się, wymęczony głos sprawił, że podnieciłam się jeszcze bardziej
Jęki wypełniające nasze powietrze doprowadziły do finału, którego tak bardzo pragnęłam.
-Muszę wracać-powiedziałam stojąc uśmiechnięta przed Zayn'em dalej uspokajając oddech
-Popraw się trochę-zaśmiał się wysuwając bluzkę do góry-Nie chce, żeby tak cię inni oglądali, jesteś tylko moja-nasze usta złączyły się w jedność-Byłaś cudowna-składając pocałunek wybiegłam z łazienki
Wszystkie pary oczu skierowały się w moja stronę kiedy weszłam do klasy. Róż oblał policzki, kiedy spotkałam się wzorkiem z Alex. Jako jedyna znała prawdę.
-Spadaj-wyszeptałam uderzając ją, zaśmiała się głośno
'Musiałaś mnie tak gryźć? Ręka mnie teraz boli..mam nadzieję, że mi to wynagrodzisz. Kocham cię xoxo'-z takim sms'em skończyłam moja dość krótka, ale przyjemną lekcje.

Przepraszam was,ale nie umiem pisać
zboczonych imaginów:D
hahaha:D

piątek, 24 maja 2013

Harry :)

Imagine dla: Stylesiowa

Ostatni raz przejechałam ręką po luźnej sukience w której zaraz miałam wyjść z domu. Jedyny fluid na mojej twarzy nawet nie był widoczny, zresztą taki miałam cel.  Lekkie buty zostały włożone na stopy, które miały mi tylko towarzyszyć w drodze do domu kolegi przyjaciółki.Choć go nie znałam jego imię było dobrze mi znane z opinii innych. Jedyna zaleta chłopaka dlaczego większość osób się z nim przyjaźni to świetne imprezy które organizuje. Duży dom był idealnym miejscem aby się zabawić. Uśmiechnęłam się słysząc dźwięk dzwonka.Za drzwiami powinna stać koleżanka i właśnie tak było.Jej strój kąpielowy widać było pod sukienką bez ramiączek.Podekscytowane ruszyłyśmy w odpowiednim kierunku nie mogąc doczekać się przybycia do miejsca nad basenem.
'Oczami Harry'ego'
Co chwile spotykałem nowych ludzi, nieznanych mi ludzi w moim domu, ale nie dbałem o to. Liczyła się zabawa a wszystko wskazywało na to,że każdemu się podoba. Co chwile wejściowe drzwi się otwierały, a ja tylko zerkałem co chwile sprawdzając czy niczego nie brakuje. Śliczne kobiece ciała prężyły się nad taflą wody. Idealne ich kształty wbijały się do moich oczy sprawiając nieopisana radość. Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy kiedy ich ciemna skóra poruszała się obok mnie. Wymarzony widok. Moje oczy spoczęły na dziewczynie której jedynie ciało było zasłonięte przez zwiewny materiał. Jej chude nogi alarmowały o pięknej figurze, dlatego nie mogłem, dłużej czekać aż ściągnie z siebie ubranie. Ruszyłem pewnym krokiem przed oczami mając już jej nagie ciało które będę podglądać z podziwem przez cały wieczór.Powoli zbliżałem się do dwóch dziewczyn, kiedy mój cel powoli rozwiązał z tyłu lekko widzialny sznurek. Sukienka lekko opadła aby po chwili ponownie się unieść. Mogłem w całości zobaczyć jej uda.Przystanąłem czekając na dalszy rozwój sytuacji. Jędrna pupa przyprawiła mnie o przygryzienie dolnej wargi.Pojawiło się pożądanie. Kręgosłup który idealnie zaeksponowała. Jeszcze ten kolczyk u jego podstaw przyprawił mnie o lekkie zawroty głowy. Mięśnie formujące się na jej ciele idealnie oświetliła smuga światła właśnie na niej się  zatrzymująca. Jakby to wszystko było zaplanowane, abym mógł lepiej widzieć jej zjawiskowa figurę.

-Świetna impreza-z hipnozy wyrwało mnie mocne uderzenie w plecy i głos znajomego
-Dzięki-odezwałem się ponownie zerkając na dziewczynę, której twarzy jeszcze nie miałem okazji zobaczyć
Zamieszanie wokół domu zrobiło się tak duże, że piękność zniknęła z oczu. Tyle nagich ciał ale mnie zadowalało tylko jedno, tego którego nie mogłem teraz odnaleźć.Złość zaczęła piętnować zbyt długimi poszukiwaniami. Zacząłem żałować, ze tak dużo osób zaprosiłem. Przebijałem się przez tłum w ogródku, nad basenem , nawet w domu przeglądałem każdy kąt, ale ani śladu dziewczyny. Serce zaczynało się niepokoić, a oddechy stawały się lekko szybsze lecz do czasu kiedy srebrne, okrągłe kolczyki na plecach doszły do moich oczu. Odetchnąłem z ulgą widząc mój cel.Ciemne włosy, które delikatnie uniosły się w powietrze pod wpływem mocnego i szybkiego obrotu w tył, aby mogła na coś spojrzeć.Szereg białych ząbków, które wystawiła widząc swojego znajomego. Te wypełnione radością oczy, wiedziałem że muszę ją poznać, zwłaszcza że serce patrząc na nią bije znacznie nieregularnie.Każdy jej ruch jest odbierany inaczej, sprawiając przyjemne uczucie.Odeszła na chwile aby nalać sobie alkoholu. Nie mogłem dużej czekać, ruszyłem w jej kierunku. Jej idealne ciało musiało być przeze mnie dokładnie spenetrowane.
-Dobrze się bawisz?-zacząłem niewinnie stając obok niej nalewając sobie wódki
-Tak i to bardzo-nawet nie zerknęła-Właśnie przypomniałeś mi..muszę znaleźć gościa i mu podziękować-obróciła się w przeciwną stronę
-Ale juz znalazłaś-szybko chwyciłem za ramię obracając w swoim kierunku
-Wow-jej oczy spoczęły na mojej klatce piersiowej
Spojrzała w górę, aby po chwili ponownie oglądać tatuaże. Przejechała delikatnie palcem od motyka aż po górne napisy. Wzdrygnąłem niewidocznie rozpływając się po jej gorącym dotykiem zatrzymującym się, na ciele. Dotykała każdy tatuaż jakby chciała go poznać, odnaleźć jego symbol,a tym samym odnaleźć prawdziwego mnie.
Czasami zerkała w górę uśmiechając się widząc moją słabość.
-A te literki co oznaczają?-zapytała dotykając ramion
-Pierwsze litery imion -po chwili dodałem-Mojej mamy i siostry.
-To słodkie-łamliwy głos doszedł do moich uszu
Ten anielski głos, który mogłem usłyszeć, oczy przepełnione blaskiem w których marze się zagłębiać tak jak w ten chwili kiedy ciemne spojówki nie chciały oderwać ode mnie wzorku. Nieśmiały ale pełen szczerego uczucia uśmiech podziwiałem kątem oka czując wciąż jej dłoń na swoim torsie.
-Masz słodkie dołeczki w policzkach-musnąłem jej policzek, który pod wpływem mojej bliskości lekko zmienił kolor na lekko różowy
-Ty też je masz-zaśmiała się wbijając palce w zagłębienie
Wybuchliśmy śmiechem na chwile speszeni odwracając od siebie wzrok jednak to nie przeszkodziło w dalszej rozmowie, a nawet wręcz przeciwnie. Jasna ciecz coraz bardziej wlewała się do naszej krwi, próbując kierować naszymi ruchami. Odsłonięte ciała jakby tylko pomagały nam w bliskości która z każda minutą się pogłębiała.
'Oczami [T.I]'
-Nie powinnam już więcej pić, kręci mi się w głowie-odstawiłam w pół wypitego drinka czując jak ostatni łyk źle wpłynął na moje samopoczucie
-Odwiozę cię-od razu usłyszałam odzew chłopaka z którym spędziłam cały dzisiejszy wieczór
-Nie możesz!-uniosłam się czując się jak we śnie
-Martwisz się o mnie?-zapytał usatysfakcjonowany z cwaniackim uśmiechem
-Tak, nie pozwolę ci-szybki ruch nie był dobrym pomysłem
Cały świat na chwile się zakręcił, a gdyby nie mocny uścisk mogłoby stać się coś gorszego. Bezkarnie mógł dotykać mojego ciała. Każdego mięśnia, każdej wypukłości ale także i nie doskonałości.
-Spokojnie-zaśmiał się mocniej mnie ściskając- To miłe, że się troszczysz, ale poproszę kolegę.
-Przepraszam-nasze spojrzenia się spotkały
Całe ciało ogarnął wstyd i zażenowanie. Uciekłam chwytając po drodze sukienkę. Krzyki mojego imienia nie zdawały się dobrym pomysłem. Nie zatrzymały mnie.Czułam jak do zamglonych juz oczu napływają łzy, które po chwili kreśliły ścieżkę na policzku,ale to one sprawiły, że nie czułam alkoholu w swoim organizmie.
-No pięknie zabalowałaś-dość głośny głos koleżanki dostał się do przewodu słuchowego
-Spadaj-oburzona schowałam twarz w poduszce
-Ale wiesz..dobrze zrobiłaś z tym Harry'm, zaprzyjaźniłaś się z nim to teraz będzie zapraszać nas na imprezy..dobrze to zaplanowałaś-drwinę w jej głosie można było usłyszeć z bardzo daleka
-To nie tak! On na prawdę jest słodki..-przed oczami pojawił się jego uśmiech, który rozweselał mnie przez dzisiejszy wieczór
-Oczywiście..w właśnie przyszła...to znaczy-zacinała się, wiedziałam dobrze, że zbyt duża ilość alkoholu jej nie sprzyja- Zresztą zobaczysz.
Przetarłam lekko oczy widząc jak drzwi ponownie się otwierają. Jednak nie spodziewałam się tego co zobaczę. Nieśmiały Harry stanął na progu niewinnie, lekko wystraszony spojrzał w moim kierunku.
-Co tutaj robisz? Skąd wiesz gdzie mieszkam?-uniosłam się unikając jego przenikliwego spojrzenia
-Maya mnie przyprowadziła-odpowiedział nie pewnie-Nie gniewaj się, ale mam tylko dwa pytanie, odpowiesz mi to sobie pójdę-zbliżył się aby móc spojrzeć w moje oczy, które odwróciłam-Czemu uciekałaś i za co mnie przeprosiłaś?-powoli zaczął otaczać swoimi ramionami moje biodra
Jego przyjemne ciepło rozpływające się na całe ciało, dało jakby odwagi? Tak chyba tak.
-Za to jak się zachowałam, dziewczyna nie powinna tyle pić. Wygłupiłam się przed tobą-czułam jak policzki robią się gorące, a ręce mocno zaciskałam na przedramieniu
-Przestań-zaśmiał się co znacznie mnie zdziwiło
-Co?-zmieszana podniosłam wzrok
-Przeciez to jest impreza, każdy był wstawiony,  a ty masz mi już nigdy tak nie uciekać, nie lubię kiedy nie ma cię obok.
Jego ciało mocno przycisnęło mnie do siebie. Ciepły pocałunek złożony na karku przyprawił mnie o uśmiech. Odwzajemniłam zbliżenie wtulając twarz między ramię a głowę. Zaciągnęłam się zapachem jego perfum czując jak z zadowolenia się uśmiecha. Zdecydowanie pomimo mojego czynu mogę zaliczyć ten wieczór do najlepszych, bo w końcu odbił na moim życiu duże znaczenie, w końcu teraz codziennie trzymam rękę Harry'ego przy sobie w mocnym uścisku.



wtorek, 21 maja 2013

Harry

Imagine dla: Dreamer

-Ile można ubierać jedną sukienkę-Niall wciąż marudził kiedy ja zajadałem się pysznym kurczakiem z sosem
-Zaraz przyjdzie-odezwałem się dobrze wiedząc ile czasu zajmuje mojej kochanej przymierzanie ciuchów
Zatrzymując swój wzrok na lekko zdenerwowanym Niall'u chodzącym tak i z powrotem zamyśliłem się.Dziwny, niepewny niepokój ograną moje serce uświadamiając sobie, że to ja powinien być chłopakiem, który kupił jej sukienkę.
-Niall, a tak w ogóle to czemu kupiłeś |T.I| sukienkę?-zapytałem podejrzliwie
-Jesteśmy przyjaciółmi-odpowiedział z uśmiechem nie mogąc doczekać się widoku kobiety
-Ale ja jestem jej chłopakiem.
-To nie moja wina, że nie robisz jej prezen..-nie dokończył kiedy usłyszeliśmy delikatnie stawiane kroki na schodach
Od razu skierowaliśmy nasz wzrok w jej kierunku. Idealnie ułożona sukienka perfekcyjnie podkreślała jej idealną figurę. Lekkie falbany u samego dołu poruszające się przy jej ruchach idealnie pasowały do radosnej twarzy, na której gościł pełen radości uśmiech.Oczy świeciły wyjątkowym blaskiem, czekając niepewnie na naszą reakcję. Zapatrzany w piękność odciąłem się od świata nie zauważając kiedy kawałek mięsa wraz z sosem upada na moje spodnie.
'Oczami |T.I|'
-Ups-usłyszałam głos Harry'ego
Szybkim ruchem udałam się za drugą stronę stołu widząc jak chłopak pobrudził sobie spodnie.
-Jak zawsze-zażartowałam spotykając się wzrokiem z moim chłopakiem
-Przepraszam, ale muszę już iść-odezwał się Niall-Ale pięknie wyglądasz.
-Dziękuję-powiedziałam przytulając jego ciało-Czy ty chociaż raz mógłbyś na siebie uważać?-lekko podniosłam głos z przyjaznym nastawieniem kiedy Blondyn wyszedł z domu
-To był przypadek- patrząc na swoją plamę zaczął wstawać, jednak jego zwinność dzisiejszego dnia nie należała do najlepszych
-Harry..kurde..-od razu wzięłam ściereczkę wycierając podłogę z wody, którą wylał-Co się z tobą dzieję?
-Nic, po prostu się zapatrzyłem-uśmiechnął się kiedy spojrzałam na niego zdziwionym wzrokiem-Jesteś taka śliczna.
-Yyy-przeciągnęłam podnosząc się
-Ta sukienka nie dorównuje twojej urodzie-z uśmiechem złączył na chwile nasze usta
-Dziękuję-odpowiedziałam pełna niepewności
-Ślicznie wyglądasz w sukienkach, powinienem kupić ci ich więcej-obejmując mnie w pasie zjechał wzorkiem niżej, aby później ponownie zatrzymać się na oczach
-Nie będziesz mi nic kupować-odezwałam się zirytowana
-Czemu nie? Przecież jesteśmy razem.
-No właśnie dlatego-odsunęłam się od niego
-Nie rozumiem-zbliżył się z niezadowoloną miną
-Harry to nasza miłość jest prezentem i nic więcej nie potrzebujemy-powiedziałam lekko zniesmaczona
-Ale ja chce żebyś poczuła się wyjątkowo-blask w jego oczach docierał aż do serca
-Poczuję się wyjątkowo jak zmienisz spodnie-zaśmiałam się widząc jak spuszcza wzrok
-Zaraz to zrobię..ale ja pytam  na serio.
-Kochanie, dla mnie wystarczy, że tutaj jesteś. Zdecydowanie wolę od ciebie usłyszeć 'kocham cię' niż jakieś ubranie-spojrzał zdziwiony-A bardzo chcesz zrobić mi jakiś prezent?-zapytałam chytrze
-Tak-jego znaczny uśmiech sam w sobie był odpowiedzią
-To spraw-zbliżyłam usta do jego ucha i szepcząc powiedziałam-Żebyśmy jeszcze więcej czasu spędzali razem a wtedy będę czuć się wyjątkowo...ale najpierw idź przebrać spodnie-przygryzłam płatek
-Myślę, ze to da się zrobić-zaśmiał się przybliżając nasze usta aby rozkoszowały się swoim smakiem

Miałam się uczyć, ale stwierdziłam, ze wy jesteście ważniejsi więc postanowiłam napisać
tego imagina, ale chyba źle zrobiłam bo jest
beznadziejny taki jakiś mdławy..
przepraszam, mam nadzieję, że wybaczycie, ze taki wyszedł :D

sobota, 18 maja 2013

Zayn

Imagine dla: @dosiaczek

-Ej no kurde Zayn!-uniosłam się- Mieszkamy tu już ponad 2 miesiące a ty dalej się nie nauczyłeś!
-Pff-oburzył się
-No co pff? Zayn..-opanowałam głos- Powiedz co mi obiecałeś jak kupowaliśmy ten dom?-założyłam ręce na klatce piersiowej
-Nie pamiętam-obrócił wzrok co jeszcze bardziej zdruzgotało moje nerwy
-Że nauczysz się pływać!
-Jeszcze mam dużo czasu-zauważyłam jak wychodzi z wody
-O nie-złapałam jego ciało z całej siły ciągnąć do z powrotem do wody- Masz się nauczyć teraz!
-Ale ja nie chce- bez problemu mógłby się wyrwać z moich objęć, ale najwidoczniej tego nie chciał
-Przecież ja tu jestem, nic ci się nie stanie, a poza tym tutaj jest metr pięćdziesiąt-uśmiechnęłam się na znak zachęty-Jak będzie się coś dziać to po prostu staniesz na nogach.
-Jasne-zadrwił
-Kurde Zayn..małe dzieci na takiej głębokości już pływają! Połóż się a ja cię przytrzymam.
-Nie utrzymasz mnie-lekko się rozzłościł, zauważyłam to w ciemniejszych oczach
-Woda będzie cię trzymać..no dajesz!-w końcu serce wybiło regularny rytm
-Aaaa!-krzyknął zanużając uszy pod wodę-To znaczy, to już chyba będzie koniec-zmieszał się szybkim ruchem wychodząc z basenu
-Zayn!-moje krzyki nie pomogły, zwinnym uchem zniknął za ścianą pokoju
Rozbawiona owinęłam się ręcznikiem z uśmiechem kierując się w stronę salonu. Włożyłam szare szorty i koszulę Zayn'a, która jako pierwsza rzuciła mi się w oczy. Szum wody dochodzący z łazienki uświadomił mi, że właśnie tak znajduje się chłopak. Zaśmiałam się cicho przypominając sobie jak bardzo boi się wody. Ścisnęłam kubek z wodą przechylając go do warg. Opierając się o blat spoglądałam daleko w piękny krajobraz za oknem, który wprowadził mnie w zamyślenie. Ze stanu refleksji wybił mnie ciepły dotyk na biodrach. Duże, delikatne dłonie wsuwające się pod cienki materiał lekko zaciskające skórę na brzuchu. Wzdrygnęłam.Smaczne usta chłopaka zaczęły łagodzić mój kark zaczynając od krótkich całusów a kończąc na namiętnych pocałunkach. Usta nie potrafiły oderwać się od siebie.Rozkoszowały się wyjątkowym smakiem.Palce Malika'a błądziły po moich plecach podsycając w ten sposób pożądanie. Oplatając jego kark przybliżyłam go do siebie Ściskając mocno moje pośladki podniósł do góry wygodnie usadzając na stole kuchennym.Otoczyłam jego biodra. Wargi nie chciały pozbyć się smaku. Serce zaczynało bić szybciej, a rozkosz zwiększała się z każdym następnym ruchem. Zaczął podnosić koszulkę, kiedy go zatrzymałam.
-Najpierw nauka, później przyjemności-spojrzałam w jego rozczarowane czy
-Ale przecież się uczyłem-dodał szybko chcąc wrócić do ust
-Ale nie ma skutków-odsunęłam się
-To nie sprawiedliwe-uniósł się niezadowolony
-Że co? A kto nie dotrzymuje obietnicy?-założyłam rękę na rękę wymuszając odpowiedź
-A jak się nauczę to ..?- poruszył śmiesznie brwiami z cwaniackim uśmieszkiem goszczącym na jego twarzy
-Jak się nauczysz-dodałam
-To idziemy do wody- chwycił mnie za rękę ciągnąć w stronę odpowiedzniego pomieszczenia
-Ale serio?-zaśmiałam się niepewnie nie mogąc uwierzyć, że mimowolnie chce znaleźć się w wodzie
-Oczywiście-dodał z uśmiechem
Każda rada kierowana była aż do jego rozumu, który zaskakująco szybko przyjmować informacje. Zaledwie parę minut później Zayn potrafił bez problemów wejść do wody i idealnie się w niej poruszać. Żaden styl nie był dla niego trudem, a wręcz wyglądało to na jego zainteresowanie. Swoją zawziętością zaskoczył nie tylko mnie,ale także samego siebie, kiedy po parunastu minutach powiedział.
-Nawet dobrze mi poszło.
-Widzisz..trzeba tylko dać ci dobrą motywacją, a wszystko potrafisz-otoczyłam jego szyję ramionami
-No właśnie..motywacja-uśmiechnął się znacząco-Nie zapominaj co mi obiecałaś.
-Pamiętam-z uśmiechem złączyłam nasze usta, a ciała skierowaliśmy się do salonu.

I znowu mniej komentarzy :<

piątek, 17 maja 2013

Louis

Imagine dla: Nessi2 < 3

Słońce opalało moją jasną skąpo ubraną skórę, której chciałam zmienić kolor.Wygodny leżak tylko pogłębiał przyjemność, którą czerpałam z tak pięknej pogody. Słońce wydawać się mogło idealne oświetlało taflę wody nad którą oddawałam się przyjemności. Przeciwsłoneczne okulary wydawały się zbędne kiedy cały czas oczy były zamknięte próbując zapomnieć o całym świecie.Idealna cisza idealnie zgrywała się ze stanem spokojnej duszy. Serce od dawna nie było w tak delikatnym ruchem od kiedy mieszkam z Louis'em. Co chwile wymyśla zwariowane rzeczy, które pobudzają moje nerwy. Ale teraz jest na próbie a ja mogę oddać się tej wyjątkowej chwili. Długie godziny tylko dla mnie. Jak to pięknie brzmi.
Lekki szmer doszedł do moich uszu, ale cisza po nim nastająca rozwiała myślenia, że ktoś mógł wejść do domu, albo nawet do ogrodu. Przeniosłam głowę na drogą stronę nie przejmując się niczym. Wszystko zasłaniało obecne słońce, które teraz stało się moim najlepszym przyjacielem.Próbowałam zasnąć kiedy lekki niepokój ogarną moje ciało. Nie wykonywałam żadnych ruchów jakby one miały rozpętać coś złego. Głos jakby zrobionego zdjęcie doszedł do moich uszu, ale zignorowałam to lekko grymasząc się w miejscu. Oddech był spokojny do póki nie poczułam lodowatych dłoni na gorących brzuchu.
-Aaaaa-krzyknęłam podnosząc się z miejsca kiedy serce chciało wyskoczyć na zewnątrz
-Niespodzianka-rozweselona mina Louis'a uspokoiła serce
-Debilu!-uniosłam się odpychając go od siebie-Wystraszyłeś mnie!
-Chciałem cię tylko pocałować-jego cwaniacki uśmieszek wydawał się złośliwy, ale rozbawił mnie
-Jasne..-przeciągnęłam niesmacznie  kiedy zaczął się do mnie zbliżać-Chciałbyś-odezwałam się wstając z miejsca
Rzucając mu piorunujące, pełne grozy spojrzenie choć serce się radowało zaczęłam kierować swoje ciało w kierunku domu.
-Ej np...-usłyszałam niezadowolony głos chłopaka
Uśmiechnęłam się lecz tego nie widział. Zadowolona pewnie gnałam przed siebie, próbując uświadomić mu jak bardzo mnie wystraszył, lecz nawet to nie okazało się skuteczne. Zaczęłam gwałtownie się poruszać kiedy bez trudu podniósł moje ciało na ręce.
-Puść mnie!
Jego chytry błysk w oku zaczął mnie irytować. Zaczął nieść mnie w przeciwnym kierunku, nad basen.
-Louis..no proszę-zaczęłam błagać ściskając go mocno kiedy stanął nad brzegiem wody
-Dostanę tego całusa?-zapytał rozbawiony moim strachem przed zimną wodą
-Nie..proszę odstaw mnie-mocniej ścisnęłam jego szyję
Jego szybki ruch, który obniżył moje ciało, ale w ostatniej chwili mnie złapał wydał z moich ust krzyk strachu. Z jego gardła wydobył się pogardliwy śmiech.
-Dobra dostaniesz tego całusa tylko mnie postaw-zacisnęłam wszystkie mięśnie
-To mi się podoba-uśmiechnięty zobaczył w moje oczu-Nie lubię kiedy się mi przeciwstawiasz.
-A ja nie lubię ciebie-zaśmiałam się szybciej zbliżając nasze usta ucinając mu drogę w której chciał coś powiedzieć
Zagłębiłam się w jego wargach.Smak rozpływał się na każdą część ciała.Przyjemność czerpana z naszego zbliżenia potrafiła rozwiać każde niesmaczne uczucie.Jego dłonie zatrzymujące się na biodrach które lekko ściskał dając mi przy tym rozkosz, pragnęłam abyśmy już nigdy się nie rozłączyli.
-Idę wziąć prysznic-odezwałam się niechętnie nas rozłączając
-To ja idę z tobą-blask w oczach ukazał się również w cwaniackim uśmieszku
-Ooo nie, nie. Ty zostajesz tutaj-zatrzymałam ręce na jego klatce piersiowej wybiegając z ogrodu
Zimna woda spływająca po rozgrzanej skórze chłodziła także moje serce. Przyjemne uczucie wpłynęło jeszcze bardziej pozytywnie na moje samopoczucie.Szczęśliwa udałam się z powrotem do chłopaka. Już od wejścia widziałam, że bawi się telefonem na leżaku na którym ja przed chwilą spędziłam kilka godzin.
-Patrz jaką mam śliczną dziewczynę-podniósł telefon kiedy znalazłam się obok
Zasłoniłam ekran, aby lepiej widzieć i zobaczyłam siebie, kiedy to zdawało mi się, że usłyszałam głos robionego zdjęcia podczas opalania się.
-Głupek-usiałam mu na kolanach-Kocham cię-powiedziałam ponownie wbijając się w jego usta za którymi zdążyłam się już stęsknić.

To na prawdę bardzo miłe jak ktoś wysyła mi linki do blogów
na których pokazują się moje imagine.
Dziękuję wam bardzo <3