niedziela, 1 lutego 2015

Liam ;)

Ostatni raz pociągnęłam czerwona szminką po ustach. Roztarłam je aby kolor równomiernie się rozprowadził dokładnie kiedy drzwi lekko zaskrzypiały a po chwili pojawił się w nich roześmiany Liam. Uśmiechnęłam się na jego widok,ale nie trwało to długo widząc spodenki i luźną sportową koszulkę.
-Zbieraj się, bo się spóźnimy-pospieszyłam go okładając wszystkie kosmetyki na miejsce
Na prawdę zadowolona byłam ze swojego wyglądu.
-Spóźnimy się gdzie?-zapytał zmieszany
Jego głos był spokojny, nie chciał szargać moich nerwów, ale zdecydowanie mu się to nie udało.
-Żartujesz sobie prawda?-podniosłam głos jednocześnie wstając
Parę kroków bliżej chłopaka wzbudziło jeszcze większość złość.Stanął niepewnie obok łóżka a ja krzyżując ręce na piersi chciałam pokazać swoją złość.
Na prawdę zapomniał?
Swoją postawą, wystukiwaniem nogą, groźną miną chciałam aby tylko powiedział 'A no tak. Już się zbieram!'-nawet jeśli nie wiedziałby gdzie idziemy. Potrzebowałam kłamstwa i szybkich jego ruchów abyśmy mogli już wychodzić.
Jego wzrok przebiegł od głowy aż do stóp. Miałam na sobie czerwoną obciśnięta sukienka na grubych szelkach,do tego długi czarny naszyjnik choć trochę zakrywający dekolt który jako jedyny nie lubiłam-był zdecydowanie za duży. Na nogi miałam zamiar założyć czarne szpilki jednak leżały jeszcze obok łóżka i ona także nie obeszły się bez uwagi chłopaka. Powrócił wzrokiem na brak materiału który powinien zakryć talie i trochę bioder z dwóch stron. Promienisty uśmiech zagościł na jego ustach a ja aż fuknęłam pod nosem.
Typowy facet!
-Co jest tak bardzo ważnego, ze zapomniałeś?-oburzyłam się i szybko wyciągnęłam rękę zatrzymując jego ruchy kiedy chciał się zbliżyć
Oblizał powoli usta i wcale nie wyglądał seksownie! Jestem na niego wkurzona!
-Tak jakoby..ten..-zaczął i w końcu ten uśmieszek zszedł z twarzy
-Mów..-szepnęłam, nie chciałam się kłócić
Potarł ręka kark a ja wypuściłam  głośniej powietrze. Niecierpliwił mnie i to jeszcze bardziej mnie denerwowało.
-Dzisiaj jest mecz i chciałem z chłop..-przerwałam
-Co?!-krzyknęłam, chyba sobie jaja robi
-Ja nie wiedz..zapomniałem, nie mogę tego cofnąć-ponownie chciał się zbliżyć a ja ponownie zaprotestowałam
-Dobrze! Idź! Ale to ty będziesz tłumaczyć się swojej siostrze dlaczego cię nie ma! Nie będę cie kryć!
-Ale..-zaczął, ale ponownie przerwałam
-To rocznica jej ślubu!-krzyknęłam chwytając buty i torebkę-Fajny z ciebie brat..-dodałam z ironią kiedy trzasnęłam za sobą drzwiami
*
Wzięłam głęboki oddech. Co ja jej powiem? 'Wiesz dla Liam'a ważniejszy jest mecz niż twoje szczęście' tak pięknie!
Ścisnęłam mocniej sznureczki od prezentu w której mieścił się album ze zdjęciami małżeństwa. Kocham Liam'a ale zdecydowanie przesadził. Żeby nie przyjść i świętować 2 rocznice ślubu swojej siostry? Nie jestem zła-jestem na niego wkurzona.
Nie chciałam, ale musiałam przycisnąć przycisk aby poinformować domowników i gości że się pojawiłam.Nie czekałam długo aby zobaczyć radosną, ślicznie wyglądającą Ruth z lekkimi wypiekami na policzkach.
-Dzień dobry, ciesze się, że jesteś. A gdzie Liam?-zapytała od razu i tego się spodziewałam
-Wszystkiego najlepszego kochana!-chciałam zmienić temat przytulając ją
-Dziękuje-odpowiedziała smutno
-Liam..wiesz on musiał coś załatwić, ale powiedział że przyjdzie.
Miałam wyznać prawdę w końcu tak Liam powiedziałam Liam'owi i miałam taki zamiar ale nie mogłam tego zrobić jego siostrze, przecież by się załamała.Dzisiaj ma być szczęśliwa.
Uśmiechnęłam się słabo, a ona wierząc w moje słowa ponownie wróciła do pełnego radości uśmiechu, az mogłam zauważyć małe iskierki przyjemności w jej oczach.
Cholera.
Juz miała zamykać drzwi kiedy ich płyta ponownie się otworzyła. Naszym oczom ukazał się nie kto inny jak Liam...zdyszany Liam. Ubrany w garnitur, krawat lekko się przekrzywił kiedy oparł dłonie o kolano głośno oddychając. Zaśmiałam się na ten widok a radość w jednej chwili zagościła w każdym zakątku ciała. Przyszedł..
-Wszystkiego najlepszego siostrzyczko-powiedział cicho przytulając dziewczynę
Zamknęła oczy mocno się w niego wtulając-to zdecydowanie najlepszy prezent.
*
Wszystkie prezenty były juz rozpakowane, a pyszny obiad właśnie dobiegał końca. Siedzieliśmy z Lima'em obok przyjaciół Sam'a-męża Ruth, a na przeciw mieliśmy Nicole z jej chłopakiem. Wszystko wyglądało uroczo i nie mogłam przestać się uśmiechać. Gdyby Liam'a tu nie było wyglądałabym głupio.
Zjedliśmy sushi prawie w tym samym czasie. Wyłączyliśmy się na chwile z żywej rozmowy pomiędzy przyjaciółmi kiedy dłoń chłopaka znalazła się na moim udzie. Lekko je ścisnął uśmiechając się przy tym przebiegle.
-Wyjdziemy na chwile?-wyszeptał przeciągle, wargami muskając płatek ucha
Nie mogłam odmówić. Nie odpowiadając powoli wstałam z miejsca informując pozostałych, że za chwile wrócimy. Duże drzwi na taras były otwarte, a świeże powietrze kwietniowego popołudnia wpadało do dużego pomieszczenia. Biała firanka została odsunięta przez chłopaka a ten jak na dżentelmena przystało przepuścił mnie pierwszą. Zaśmiałam się cicho przekraczając próg-cholernie go kocham.
-Na prawdę ciesze się, że przyszedłeś.Ruth się ucieszyła-zaczęłam od razu opierając się jednym biodrem o barierkę
-Mhym..-zaśmiałam się na jego odpowiedź
-Chłopaki mogą poczekać-szepnęłam kiedy otaczając swoje ręce na mojej talii przycisnął mnie do siebie
-Dokładnie.Nie mogłem pozwolić żebyś wyszła sama w takim stroju-oblizał dolna wargę pomiędzy słowami
-Coś z nim nie tak?-udałam przerażoną chcąc się odsunąć i spojrzeć na sukienkę ale on tylko przycisnął mnie mocniej
-Nie wręcz przeciwnie-uśmiechnął się tryumfalnie schylając się, a motylki w brzuchu zaczęły budzić się do życia-Ale jestem trochę zazdrosny, że inny mogą widzieć cię w tej sukience-zarzuciłam mu ręce na szyję uśmiechając się szerzej
Mówiłam już że go kocham?
-Ten widok powinien byc zarezerwowany tylko dla mnie.
-Wariat-zaśmiałam się łącząc nasze usta w słodkim, powolnym pocałunku
Czuć jego wargi na swoich to najwspanialsze uczucie na świecie. Z niczym innym nie moge go porównać. Trwaliśmy tak sekundy może minuty a kiedy jego dłonie ścisnęły moje pośladki odsunęłam się.
-Wracamy do środka-ogłosiłam splatając nasze dłonie
-Ughh..-zamajaczył niezadowolony ale nie miał wyjścia
Przytulił  mnie od tyłu mówiąc jak bardzo mnie kocha kiedy ponownie usłyszeliśmy głosy znajomych osób.
To najlepszy mężczyzna pod słońcem.


I bardzo proszę :D
Pisany na szybko ale mam nadzieję, ze choć trochę się podoba , bo mówiliście, że chcecie abym coś napisała :)
~Jannet;)

sobota, 31 stycznia 2015

Zapraszam :)

Także...teraz juz OFICJALNIE chciałabym każdego zaprosić na mojego bloga z fanfiction z  Harry'm.
Jest juz pierwszy rozdział i możecie zobaczyć zwiastun!
Zapraszam bardzo serdecznie :)



piątek, 23 stycznia 2015

Pytanie :)

Także..nie wiem czy w ogóle ktoś tu jeszcze zagląda, ale mam cichą nadzieje, że tak.
Ponieważ..tak trochę wpadłam na pomysł pisania FF, ale nie wiem czy w ogóle się to opłaca. Dlatego pomyślałam, że wstawię tutaj PROLOG. Jeśli ktos go przeczyta to proszę bardzo WYRAŹ SWOJĄ OPINIE

KAŻDĄ

Negatywny komentarz tez dla nie duzo znaczy. FF jest trochę inne niż te które przynajmniej ja czytałam, bo moze i jest o nielegalnych wyścigach ale to główna bohaterka jest tą pewną siebie, prowokacyjną dziewczyną,której tak na prawdzie nie zależy na miłości, ale na zemście.
FF jest o Harry'm, ale pojawia się też chłopaki z 5SOS-głównie Michael.

PROSZĘ NAPISZCIE MI CO MYŚLICIE i jeśli założyłabym bloga to bylibyście chętni czytać? ~Jannet;)



*-To jest Harry-przedstawił mnie Luke także wyraźnie onieśmielony towarzystwem dziewczyny
-Hej-powiedziałem szybko wyciągając ku niej rękę, a uśmiech rozpromienił na mej twarzy
-Cześć-odpowiedziała odwzajemniając radość zakleszczając  swoja mała dłoń w mojej
Kąciki jej ust opadły, jednak usta dalej utrzymywały się w półuśmiechu. Próbowała odnaleźć jakieś wspomnienie w swoich zabieganych myślach, odczytać można to było z zakłopotanego spojrzenia i lekko zmrużonych powiek
-Harry od zioła?-zapytała nagle jakby odnalazła zagmatwaną wiadomość na mój temat
Wyraźnie było widać, że nie było to nic pozytywnego.*

[…]

*-To nie możliwe-wystraszyła się Jess na wspomnienie o jej dawnym chłopaku
 …
-Nie martw się, załatwię go jego własną bronią*

[…]

*-Czy ty zapraszasz mnie na randkę?- udałam zdziwioną ale jednocześnie podnieconą pytaniem Harry’ego idealnie wplątującego się w moją zastawioną pułapkę*

[…]

*-Wystarczy, ze raz zajdziesz na skórę Dan, a ona nigdy ci tego nie wybaczy..będzie twoja zmorą do końca życia, uwierz mi, nie będzie fajnie więc  jej nie podpadnij-ostrzegł mnie Michael poważnym tonem i chyba pierwszy raz poczułem lekka nutkę strachu*

[…]

*Jej delikatne usta musnęły moje w subtelnym pocałunku. poruszała ustami w wolnym tempie a ja nie mogłem nie przyznać, ze właśnie tego potrzebowałem. Tak bardzo różni się od zajęć, które codziennie wykonuje. Nigdy nie pomyślałbym, ze jest taka krucha, spokojna i uczuciowa. Jej hobby w ogóle jej nie odzwierciedla. Szybka jazda, strach, adrenalina-jakby były jej powłoką oddzielająca od innych ludzi. Chciała aby właśnie tak ja ludzie postrzegali, jako odważna, niczego nie bojąca się kobietę,ale mi udało się poznać jej drugie oblicze…oblicze które posiada każda dziewczyna, jednak do tej pory nikt nie mógł jej otworzyć, jestem pierwszy*

[…]

-Danielle jest świetna aktorką, nie zapominaj o tym-nie zrozumiałem słów Clifford’a

[…]

*-Na prawdę fajnie spędziłam z Tobą czas-skłamałam po raz setny tego dnia..robię to zawsze gdy z nim jestem, ale jak widać to działa.
Wierzy w każde moje słowo. Harry jest taki naiwny, jego pewność siebie w ogóle mnie nie zaskakuje, przewidując  jego ruchy idealnie wgłębia się w sieć cierpień, które mu przygotowałam*

[…]

-Wierzysz w miłość? –zapytała nagle
-Chyba właśnie zaczynam-odpowiedziałem dopiero po chwili uświadamiając sobie, że słowa te wyszły na światło dzienne

[…]

-Moim życiem kieruje zemsta..zapamiętaj to i przeanalizuj…dokładnie-zaakcentowała ostatnie słowo wypowiadając je zbyt wolno
Surowość jej spojrzenia nie dawała najmniejszych szans o kłamstwie.

piątek, 5 grudnia 2014

Kolejny rozdział! :))

Hej miśki!♥
Właśnie pojawił się kolejny rozdział!
Zapraszam! ☺
Komentarze bardzo mile widziane! ♥

Kocham was mocno !♥♥♥
wasza chanellezx (:

http://breathe-gently-fanfiction.blogspot.com/2014/12/chapter-3.html

wtorek, 11 listopada 2014

Niall cz.2

Imagine dla: Andzela

Część pierwsza

*T.I.*
Siedziałam przed telewizorem, a przed oczami cały czas pojawiał mi się obraz jego niebieskich oczu. Były takie głębokie, podczas gdy uprawialiśmy seks. Widziałam w nich tą głębię. Chwile potem przypomniałam sobie jak wyglądały rano, gdy po prostu wyszłam. Straciły swój błysk i stały się mniej intensywne. Jakby moje słowa wypróżniły go z wszelkich emocji i wywołały smutek. Taka już jestem, lubię jednorazowe przygody, ale coś nie pozwala mi zapomnieć o tym chłopaku. Wyobrażałam sobie każdą chwilę, która mogłaby nas spotkać. Moment, w którym moglibyśmy się przytulać na łóżku, oglądając palący się kominek, albo zwykły spacer po parku z watą cukrową w ręku. Każdą bliskość, każdy pocałunek wszystko siedziało teraz w mojej głowie, choć wiedziałam, że to wszystko jest tak nierealne. Nie lubię związków. Czemu? Boję się zobowiązania. Prędzej czy później i tak każdego ranię.
Nie mogę o nim myśleć, czas zapomnieć. Jakby nic się nie wydarzyło.

*Josh*
Poczułem wibracje w kieszeni i wyciągnąłem telefon. [T.I.].
-Josh pomóż mi -usłyszałem w słuchawce. No tak, nigdy nie dzwoniła bez powodu.
-Co się stało mała?
-Nie mogę o nim zapomnieć. Cały czas widzę jego oczy.
-Kogo? Co się dzieje? -zdziwiłem się.
-Twój kuzyn. Um... Niall? Powiedziałam mu rano, że nie spotykam się z facetami.
-Nie martw się, gówniarz za miesiąc wraca do domu- starałem się ją pocieszyć.
-Miesiąc?!- krzyknęła głośno.
Znam ją nie od dziś i wiem, że w tym momencie zaczęła się denerwować. Nie byłem w nastroju do kłótni, więc rozłączyłem się zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. Nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć, racja, nie raz gdy szliśmy do klubu lub jakiegoś fast food'a [T.I.] mówiła o przypadkowych chłopakach, ale wystarczyła jedna noc z nim i już szukała kolejnego. W dodatku nie jest to jakiś przypadkowy chłopak, tylko mój kuzyn, który ma tu mieszkać jeszcze najbliższe 30 dni. Usłyszałem kroki na schodach i spojrzałem w ich kierunku. Blondyn nie wyglądał zbyt dobrze, a ja nawet nie mogłem mu pomóc.
-Co jest stary?- zapytałem go. Co z tego, że znałem już całą historię i byłem pewny, że dziewczyna nie kłamała, ale chciałem poznać to wszystko z jego perspektywy.
-Trzymaj twoich przyjaciół z daleka ode mnie. -warknął- Pewnie jesteś taki sam jak oni.
-Nikt nie kazał ci jej pieprzyć!- nie wytrzymałem. Najpierw włażą sobie do łóżka, potem obydwoje chcą się spotkać,a w rezultacie wyżywają się na mnie.
-Skąd wiesz?- uspokoił się. Patrzył na mnie tak, jakby nie liczyło się dla niego nic więcej po za tą dziewczyną, zmiękłem.
-Dzwoniła do mnie rano -zatrzymałem się na chwilę, myśląc czy kontynuować- kurwa., Horan, ja nie wiem co z nią zrobiłeś. Mówiła, że nie może przestać o tobie myśleć. To pierwsza taka sytuacja, zazwyczaj nawet nie zwracała na nikogo uwagi. Rozumiesz?
Patrzył na mnie swoimi głębokimi oczami, a ja nie wiedziałem co jeszcze mógłbym dodać. Byłem pewny, że skopie mi za to dupę, ale jego oczy wyrażały tyle emocji, że nie mogłem się powstrzymać.

*T.I.*
Super, ten skurwiel jeszcze pożałuje, że rozłączył się od tak. Co ja mam teraz zrobić ze swoich wolnym czasem, którego mam aż zanadto? Położyłam się na skórzanej kanapie i podciągnęłam nogi pod brodę. Przeskakiwałam z kanału na kanał, lecz nic nie mogłam znaleźć, bo przed oczami cały czas miałam tę niebieska głębię. Odłożyłam pilota i chwyciłam swój puszysty kocyk, który dostałam od Josha na święta.
Obudziły mnie czyjeś głosy, a ja byłam pewna, że to mój przyjaciel, tylko on miał klucze. Ospale wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.
-Niall? Co ty tu robisz? -zdziwiłam się jego obecnością, chciałam zapomnieć, a tymczasem on zjawia się w moim domu.
-Ja..uh..- zająknął się- Przyszedłem zrobić kolacje?
Zaśmiałam się z jego nieporadności. Mimo wszystko był bardzo słodki, a według mnie była to bardzo przyjazna cecha. Za wszelką cenę chciałam uniknąć tematu poprzedniej nocy, więc udawałam jakby nic się nie stało. Chłopak wyglądał na przerażonego, stojąc w bezruchu, jakby bał się mojej reakcji. Podeszłam do niego powolnym krokiem i poczochrałam jego idealnie ułożone blond włosy. Ukazał mi swoje śnieżnobiałe zęby, a w moich brzuchu obudziło się stado motyli.
-Więc w czym ci pomóc, przystojniaku?- zaśmialiśmy się oboje.
Wiadomo, potrzebujemy wiele czasu, alby się poznać i nauczyć nawzajem, ale jesteśmy na dobrej drodze, gdzie obydwoje stajemy się lepszymi ludźmi.

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Julka K

poniedziałek, 10 listopada 2014

Harry i Niall :)

Imagine dla: Oliki

Zaśmiałam się rozgryzając winogrono którym przed chwilą poczęstował mnie Harry. Ledwo poczułam jego smak kiedy miękkie usta chłopaka przywarły do moich.Lekko ścisnął moje biodro ostatni raz muskając wargi.
-Na serio nie chce żebyś szedł-wyszeptałam rozpływając się w zielonych oczach
-Uwierz mi ja tym bardziej, ale muszę-odpowiedział z niezadowoleniem podnosząc się z kanapy
-To kiedy się zobaczymy?-zapytałam szybko w momencie będąc obok niego przyglądając się jak zakłada kurtkę
-Wieczorem, kochanie.
Ujął delikatnie moja twarz głaszcząc policzki kciukami. Mimowolnie zamknęłam oczy rozkoszując się jego bliskością. Przyjemny dreszcz przeszedł przez plecy kiedy złożył soczystego buziaka. Zamruczałam z zadowolenia przyprawiając chłopaka o uśmiech.
-Do zobaczenia skarbie-pożegnał się wychodząc z mieszkania
-Kocham Cie-wszeptał jeszcze przed zamknięciem drzwi
Zachichotałam podskakując jak mała dziewczynka uświadamiając sobie jaką szczęściara jestem mając tak wspaniałego chłopaka. Tanecznym krokiem zbliżyłam się do kuchni nalewając wody do szklanki. Mama wróci dopiero za jakieś 2 godziny więc mam jeszcze chwile spokoju. A co to oznacza? Muzyka..na fulla.
Z takim zamiarem kierowałam się do salonu kiedy zabrzmiał dzwonek do drzwi. Jeszcze raz upewniłam się co do godziny i to niemożliwe aby mam już wróciła, a poza tym ona ma klucze więc kto to? Ze zmarszczonym czołem chwyciłam klamkę uchylając delikatnie drzwi.
-Niall?-zapytałam zdziwiona jego obecnością
Ostatnio bardzo rzadko się widujemy. Od kiedy jestem z Harry'm chłopak nie za bardzo pozwala mi się spotykać z Irlandczykiem. Fakt, ze kiedyś kręciliśmy nakręca Harry'ego niemiłosiernie, a fakt, nierealny fakt, ze dalej coś czuje do Horan'a co chwile wkrada mu się do głowy.
-Możemy pogadać?-zapytał zbyt cicho i już wiedziałam, ze tak się stało
W innej sytuacji już bym mu odmówiła, ale widzę, że jest smutny. nie chce kłótni z Harry'm. Mam nadzieje, że nawet się nie dowie o jego obecności.
-Wchodź-zaprosiłam go do środka i może to chamskie ale chciałam żeby już wyszedł
Lubie Niall'a, nawet bardzo, mozna powiedzieć, ze dalej jesteśmy przyjaciółmi ale czasami dziwne się czuje w jego towarzystwie po tym wszystkim co zaszło.
-Chcesz cos do picia?
-Nie-odpowiedział krótko siadając przy stole, opierając o niego łokcie zawieszając nisko głowę
-Co jest?-zaczynam się martwić, chyba jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie i na prawdę nie wiem co robić
Wole wesołego, zabawnego a nawet rozrabiającego Niall'a.
-Moja mama jest chora-tego to się nie spodziewałam-Nie wiadomo czy z tego wyjdzie.
O cholera..nie wiedziałam co powiedzieć. Niall siedział bez ruchu chyba dalej nie godząc się ze słowami, które przed chwilą mi powiedział.
-Niall, ja..-zaczęłam ale dźwięk otwieranych drzwi mi przeszkodził
-[T.I]?-zawołał Harry..oo kurde
W jednej chwili zjawił się w drzwiach mierząc mnie szczęśliwym wzorkiem póki nie przeniósł go na Niall'a. Złość zaczęła emanować w jego spojrzeniu a dłonie zaczęły ściskać się w pięści.
-Harry, ja ci to wszystko wyjaśnie-zaczęłam szybko analizując sytuacje podnosząc się z miejsca
Jednak i tak byłam za wolna. Harry od razu zbliżył się do chłopaka zadając mu cios prosto w oko.
-Zostaw!-krzyknęłam widząc jak niewinny Niall traci równowagę i przewraca się z krzesłem-To nie tak jak myślisz!-odsunęłam Styles'a  kucając przy Niall'u
-Wszystko ok?-siliłam się na spokój widzą zdziwioną minę Horan'a trzymającego się za policzek
-Wyszedłem niedawno a on już tutaj jest!-wściekłość zaczyna kierować moim chłopakiem
-Chciał pogadać!-odkrzykuje mu podnosząc się z miejsca
-Ta jasne-fuka z obrzydzeniem odwracając wzrok
-Jego matka jest chora! Chciał się komuś zwierzyć, opanuj się!-odpycham go wzbudzając w nim zdezorientowanie-Zaraz przyniosę ci lód.
Zwracam się do Niall'a pomagając mu się podnieść. Rzucam Harry'emu ostre spojrzenie kierując się do kuchni. Przyspieszam swoje ruchy uświadamiajac sobie, ze zostawiłam ich samych w tym samym pomieszczeniu. Szybko wracam aby zastać ich w dokładnie takiej samej pozycji jak byli.
-Nieller na prawdę mi przykro...w obydwu sprawach.
-Spoko-odpowiada niepewnie spoglądając na Harry'ego, najwidoczniej odłączył się od nas nie słuchając naszej rozmowy, ale nie zostawi nas samych-Jednak jeśli będziesz chciała do mnie wrócić po tym co zrobił, nie będę miał nic przeciwko-nienawidzę kiedy wraca do tej sprawy-Będę się zbierać.
-Na prawdę przepraszam..za Harry'ego-akcentuje jego imię może jednak będzie miał odwagę przeprosić
Uśmiecha się sztucznie a ja boję się, ze Nialler znowu nie odpuści i od nowa zacznie się o mnie starać. Harry nawet się za nim nie odwraca, a kiedy chłopak wychodzi, jego wściekłość przechodzi na mnie.
-Co ty sobie wyobrażasz?!-wyrzucam ręce w powietrze dając mu jasno do zrozumienia że przesadził
-Przepraszam-widzę, ze mu głupio a ja nie mogę poradzić, ze pragnę mu wybaczyć
-Nie możesz tak robić..na serio on tylko przyszedł pogadać-próbuje mu to wytłumaczyć ale on zakleszcza mnie w swoich ramionach a ja to odwzajemniam
-To się nie powtórzy..-szepcze mi do ucha a ja odwazajemniam jego uścisk
-Wierze ci-ściskam go mocniej próbując zapomnieć o Niall'u

~Jannet;)

środa, 17 września 2014

Niall +18

Imagine dla: Julki


Przedostałam się przez pełen spoconych ciał salon i dostałam się do kuchni, która dziś robiła za bar. Głośna muzyka dudniła w moich uszach, a ja chwyciłam drinka by móc się rozluźnić. Oto moje życie. Zero zobowiązań, codziennie imprezy, czysty seks i nowy chłopak każdej nocy. Taka już byłam. Usiadłam na obrotowym krześle, obciągając moją sukienkę w dół. Ciasno opinała się na moich kształtach i podkreślała moje długie nogi. Obserwowałam bawiący się tłum, parę osób w kącie palących jointy, tłum tańczących ludzi na wykładzinie, która uchodziła za parkiet, kilka par obściskujących się gdzieś przy ścianach -typowa impreza Josha. Uśmiechnęłam się na myśl o przyjacielu i wypiłam shota. Z daleka zobaczyłam Zacka idącego w moim kierunku. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a chłopak po chwili siedział tuż obok mnie. Zack jest współlokatorem Josha od kąd tylko pamiętam i zawsze mieliśmy dobry kontakt. Ma śliczną dziewczynę o imieniu Stella, ale raczej nie pasuje do mojego środowiska. Podczas gdy ona uczy się do egzaminów, ja bawię się w najlepsze. Bardzo się różnimy, ale mimo to bardzo ją lubię.
-Widzę tu dziś dużo nowych osób. -krzyknęłam chłopakowi do ucha, aby przekrzyczeć głośną muzykę, na co chłopak skinął głową.
-Są tu znajomi Josha z Nowego Jorku i jakiś jego kuzyn, podobno jest strasznym sztywniakiem. -zaśmiałam się na jego słowa -może go trochę rozruszasz -poruszył brwiami i szturchnął mnie w ramię.
Szansa na nowego faceta, w dodatku sprawdzenie go? Idealny pomysł i tak wszystkich innych znam od tej strony.
-Który to? -zapytałam szybko.
Zack wskazał mi blondyna, który stał pod ścianą i wpatrywał się we mnie. Po mimo tej odległości mogłam zobaczyć głębię jego niebieskich jak ocean oczu. Nawiązałam z nim kontakt wzrokowy, a on podszedł do mnie pewnym krokiem. Gdy chciałam się odwrócić i powiedzieć Zackowi, że to będzie prostsze niż myślałam, zorientowałam się, że już go tu nie ma. Powróciłam głową do swojej poprzedniej pozycji, a mój nos spotkał się z nosem blondyna.
-Cześć -wymruczał do mojego ucha.
-Cześć -przygryzłam wargę -więc jesteś kuzynem Josha?
-Mhm. -skinął głową - Niall. A ty?
-[T.I.]
Chłopak przejechał nosem po mojej szyi i wyczułam od niego zapach alkoholu. Czyżby był wstawiony? Zeskoczyłam z krzesła, chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany, więc szybko chwyciłam jego rękę. Wchodziliśmy schodami na gorę, gdy poczułam jego rękę na swojej pupie. Uśmiechnęłam się pod nosem.
-A mówili mi, że jesteś sztywniakiem -wyszeptałam do jego ucha i zamknęłam za nami drzwi od pokoju. Niall przyparł mnie do ściany i całował moją szyję, zjechał rękami na moje biodra i rozsunął zamek od sukienki. Podniosłam rękę i zaplątałam palce w jego włosach, lekko ciagnąc za końcówki. Zrzucił z ramion moją sukienkę i szybko pozbył się stanika, rzucając się na moje piersi, jakby czekał na to od kilku godzin. Jęknełam cicho, odchylając głowę i przeciągnęłam chłopakowi koszulkę. Położyłam się na łóżku, a blondyn podchodził w moją stronę, ściągając po drodze swoje spodnie. Wyglądał cudownie, jego wyrzeźbione ciało idealnie komponowało się z tym głupim uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Bokserki były ciasne dla jego erekcji, więc pomogłam mu i zrzuciłam je na podłogę. Chłopak uśmiechnął się chytrze i zsunął w dół moje majtki rzucając je za siebie.
-Taka mokra dla mnie -wyszeptał pomiędzy moimi udami.
Rozciągnął prezerwatywę na swoimi penisie i wszedł we mnie gwałtownie, uprzednio drażniąć się z moją łechtaczką.
Z każdym jego ruchem, czułam wypełniające mnie uczucie i przyjemność przechodzącą przez moje ciało. Jęczałam jego imię na przemian z jego głosem. Kilka ruchów bioder Nialla i poczułam jak jego prezerwatywa wypełnia się, a po chwili i ja czuję się spełniona. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam namiętnie, co chłopak odwzajemnił z jeszcze większą pasją. Przykryłam nas kołdrą, by po chwili zapaść w sen.
Obudziłam się, czując coś wilgotnego na szyi. To Niall, pozostawiający swoje pocałunki. Wstałam z łóżka i ubrałam sie w pośpiechu.
-To co mała zostawisz mi swój numer? -zapytał pewny siebie.
-Nigdy nie sypiam z nikim więcej niż raz. -odpowiedziałam ostro i trzasnęłam drzwiami, zostawiając chłopaka w osłupieniu.




Dzień dobry :*
Znów dodaję imagina z telefonu, co jest bardzo niewygodne :/
Ciężko mi się na nim dodaje, więc jak są błędy to przpraszam.
Naprawdę liczę na komentarze, one motywują najbardziej. <3 
Chociaż bardzo nie chcę, muszę to zrobić.
7 komentarzy = nowy imagin
Julka K <3