środa, 10 lipca 2013

Harry

Imagine dla: @swaggy_justin69

PIOSENKA

Z uśmiechem włożyłam klucz do zamka. Podekscytowana przekręciłam go w lewo otwierając drzwi prowadzące mnie do wnętrza domu. Odstawiłam ciężką walizkę rozglądając się radośnie po mieszkaniu. Zaciągnęłam się zapachem, charakterystycznym zapachem Harry'ego, który zawsze łagodzi moje nożdża. Serce aż zabiło szybciej na myśl o jego ciele, które za chwile powinnam przytulić.Ucieszy się widząc mnie dzień wcześniej w naszym domu. Szybko przebierając się w codzienny strój, przygotowałam sobie świeżą sałatkę. Parę chwil później zegar wybił godzinę 15. Podescytowałam się na samą myśl, że Styles stanie za chwile na progu mieszkania. Wspomnienie jego uśmiechu od razu wyczuwało serce pogłębiając miłość którą go darze. Tydzień bez tego wariata to jakaś męczarnia..ale miasto rodzinne tez trzeba co jakiś czas odwiedzić. Minuty ciągnęły się w nie skończoność..nie zaraz..właśnie się nie ciągnęły zegar wskazał parę minut po 17.
-Gdzie on jest?-zapytałam zdezorientowana samą siebie
Głośny szmer podjeżdżanego samochodu na wysypany żwir obok domu doszedł do uszu. Szybko podniosłam się czując wewnętrzną radość pobudzającą każda część ciała. W jeden chwili pojawiłam się obok okna z szerokim uśmiechem, ale znikł on widząc przytulającego się chłopaka ze śliczną wysoką blondynką, ubraną w krótką spódnice z wyższym stanem. Bluzka uwydatniała duże, kobiece kształty, których niestety mnie natura nie obdarzyła tak wyjątkowo. Od razu zmierzyłam siebie wzrokiem. No tak..dresy, duża bluzka, włosy spięte, nie tak jak dziewczyna, która mogła rozkoszować się ciepłem ciała Harry'ego. Spuściłam wzrok czując jak zażenowanie ogarnia ciało. Jego uśmiech obdarzający ta dziewczynę..nie wyglądali jak para znajomych. Pojedyncza łza spłynęłam po policzku kiedy czule się pożegnali.Wzięłam głęboki oddech mocno zaciskając powieki próbując na chwile udać szczęśliwą, kiedy drzwi wejściowe się otworzyły. Zerknęłam na uśmiechnietego chłopaka, który jeszcze nie wiedział, że jestem w kuchni. Jego jasne oczy kryły prawdziwe szczęście..był usatysfakcjonowany, a jego klatka ciężko się unosząca zdradzała pożądanie. Szkoda tylko, że nie na widok mnie.
-[T.I]-pięknie juz nawet nie wita mnie 'kochanie'-Co ty tutaj robisz?-choć uśmiech chciał wyrazić radość na  mój widok oczy pełne zawstydzenia, zdziwienia go zdradzały
-Nie spodziewałeś się..prawda?-zapytałam sargastycznie
-Nie-odpowiedział krótko próbując wypełnić oczy szczęściem stawiając kroki przybliżające go do rozczesionego ze złości mojego ciała
Przyparł lekko do blatu nachylając się delikatnie, aby złożyć pocałunek na spragnionych ustach. Przekrzywiłam głowę w odmowie.
-Coś nie tak?-zapytał udając idealnie zmieszanego
-To to jest ten projekt o którym mi mówiłeś?-zapytałam przez zęby delikatnie wskazując obraz na oknem mając na myśl kobietę przed chwilą opuszczającą nasz podjazd
-To nie tak jak myślisz-od razu pogłębił uścisk na biodrach wymuszając przyjazny uśmiech
-Spadaj-odsunęłam go nagle czując jak wściekłość piętnuje we wnętrzu-To najgorsze co mogłeś zrobić-zbierając siłę w dłoniach mocno uderzyłam o jego tors, jednak on nawet nie drgnął
-Nie chciałem tego-chwycił mocno za nadgarstki, szarpałam się chcąc uniknąć jakiegokolwiek kontaktu z chłopakiem
'Oczami Harry'ego'
Otarłem łzę. Wpatrywałem się w jej zdjęcie na tablicy nagrobkowej. Dalej nie mogę uwierzyć, ze jej już nie ma, a to wszystko przeze mnie.Serce zakuło z bólu. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, ze serce należy tylko do [T.I]. Z jej śmiercią cząstka mnie także odeszła.Wyciągnąłem kartkę papieru, a jej charakterystyczny zapach od razu rozniósł się z powietrzem.Jedyna pamiątka,..jedyna pamiątka..pozwoliłem bezwładnie spłynąć łzie.

Drogi Harry.
Nie miałam innego wyjścia. Aż do ostatnich chwili się wahałam,ale za każdym razem miałam przed oczami obraz Twój i kobiecy, z która zdecydowałeś się mnie zdradzić.Bolało..bardzo bolało, teraz to jest nie istotne. Kochałam Cię..byłeś dla mnie wszystkim, ale do pewnego momentu. Ufałam Ci a ty mnie zawiodłeś..zostawiłam Cię na kilka dni, a tobie już było smutno? Już rozumiem dlaczego nawet nie zadzwoniłeś, nie napisałeś..byłeś zajęty. Mam nadzieję tylko, ze dawała ci więcej szczęścia niż ja, bo dla mnie twój uśmiech był najważniejszy. Uwielbiałam patrzeć na twoje dołeczki kiedy byłam obok Ciebie..zawsze byłeś słodki, wrażliwy-to najbardziej w tobie ceniłam. Myślę, że swoim odejściem otworze wam drogę do szczęśliwego życia..Tobie i pięknej Blondynce, pamiętaj tylko, że zawsze będę mieć Cię na 'oku'..zapewnię, zeby nie stała Ci się krzywda.. Twoja była dziewczyna..Żegnaj.

-A to ja zadałem Ci krzywdę..przepraszam-wyszeptałem uświadamiając sobie, że cały świat stracił sens.


Zayn i Louis :D

Imagine dla: Bruke

Wzgrynełam się otwierając zaspane oczy kiedy skrzypiące drzwi wydały dźwięk. Nareszcie się otworzyły. Widząc w nich Zayn'a serce poczuło ulgę, ale za to wściekłość zapiętnowała na najwyższe stopnie.Serce aż się skurczyło zatrzymując ból widząc ledwie utrzymującego się na nogach chłopaka.
-Wiesz, która jest godzina!-krzyknęłam rozwścieczona, lecz to zdanie nawet nie brzmiało jak pytanie
-Ciszej..jest noc-zmarszczył czoło ledwie otwierając oczy
-Noc? Człowieku co ty mówisz..jest rano! 5 rano!-emocje dawały górę nie mając żadnych szans, żeby ustać
-Zamknij się!-podniósł głos  a oczy zmieniły kolor, zrobiły się znacznie ciemniejsze
Cofnęłam się w tył wraz z jego krokiem bliżej mnie. Złość wdzierała się w jego oczy, wystraszył łomoczące jak oszalałe serce. Szczęka mocno się zacisnęła co wyraźnie zaostrzyło kości policzkowe. Przeraźliwy wzrok skanował mnie całą, kiedy groźnym krokiem znalazł się obok mnie, swoim ciałem górując nade mną.
-Nie będziesz mi mówić co mam robić..to moje życie-zaakcentował ostanie słowa wymierzając mocną siłą w mój policzek
Upadłam bezwładnie czując okropny, palący ból na twarz. Złapałam się za bolące miejsce, czując jak łzy bezwładnie kreślą ścieżki na zaczerwienieniu. Podniosłam wzrok na wściekłego chłopaka, który chwytając się za głowę skierował się w storna kanapę. Momentalnie oddał się krainie snu nie zważając na moje uczucia. Bezsilnie podniosłam się z podłogi nie mogąc patrzeć na jego spokojną twarz po tym co zrobił. Ból na policzku pogłębiał się, a nieznośne szczypanie nie było do wytrzymania.Wybuchając głośnym płaczem wybiegłam z mieszkania  na ciche ulice Londynu. Powietrze mieszało się z moim szlochaniem, a zimny wiatr chłodził czerwony od uderzenia policzek. Ból w sercu kurczył się na samą myśl o Zayn'ie. Tak dużo zadał mi juz cierpienia,nie mam siły dalej tego ciągnąc. To tak bardzo boli..
'Oczami Louis'a'
Telefon zawibrował wydając z siebie silny dźwięk. Przetarłem zmęczone oczy zerkają cna zegarek..5.04.

-Kurde..co jest?-wymamrotałem sam do siebie chwytając denerwujący mnie telefon-Halo?-odezwałem się rozdrażniony
-Louis..-zacięła się [T.I] wypowiadając moje imię-Możesz po mnie przyjechać?-płacz przeszkadzał w normalnym wypowiadaniu słów
-Co się stało? Gdzie jesteś?-jej stan od razu postawił mnie na równe nogi
-Proszę...przyjedź-głos dziewczyny łamał się, a w głowie roiło się od najgorszych sytuacji, co się stało?
-Gdzie jesteś?-zapytałem szybko pragnąć byc już obok niej
-W parku na przeciw domu-wyszlochała nagle urywając połączenie
-[T.I]?-cisza po drugiej stronie przeraziła mnie jeszcze bardziej
Nie dbając o swój strój szybko wybiegłem z domu wsiadając w samochód. Serce przyspieszało rytmu, a dłonie zaczynały drżeć na kierownicy. Boże..mieszkam tak blisko a dzisiaj ta droga ciągnęła się w nieskończoność.W końcu..
-[T.I]?!-krzyknąłem stając na początku wielkiego parku
Odpowiedzią był usłyszany w oddali płacz. Szybko ruszyłem w jednym kierunku.
-Co się stał..-nie dokończyłem widząc zaczerwieniony policzek dziewczyny
-Zabierz mnie stąd-wybłagała przez płacz wtulając się w moje miękkie ciało

*

Otworzyłam zmęczone oczy przypominając sobie wydarzenie dzisiejszego ranka. Zasyczałam z bólu dotykając delikatnie wrażliwej skóry policzka,. Nie chciałam widzieć siniaka, dlatego bez patrzenia w lustro zeszłam na dół.
-Dzień dobry-przywitał mnie oschle widząc czerwone oczy od płaczu
Nie odpowiedziałam, usiadłam przy stole wpatrując się w zielone paznokcie.
-To Zayn, tak?-zapytał agresywnie od razu, ale w głosie można było usłyszeć łagodny, przyjazny charakter
Ponownie odpowiedziała mu cisza.
-Nigdy nie lubiłem tego sku..-zaciął się dobrze wiedząc, że nie lubię kiedy w moim towarzystwie używa przekleństw-Typka-dodał po chwili
Usiadając przede mną czekał na chociażby najmniejszy ruch z mojej strony. Dostał go kiedy z mocnym hukiem drzwi wejściowe się otworzyły.
-Wiedziałem, że tutaj będziesz!-krzyknął rozwścieczony Zayn
-Zostaw ją! Już i tak cierpi przez ciebie za du..-nie dokończył zdania z okropnego bólu który wyrządził mu Zayn
-Zostaw go!-krzyknęłam od razu podbiegając do Louis'a który zwijając się z bólu trzymał kurczowo swój brzuch
-Idziesz ze mną-Mulat szarpnął moją rękę odsuwając mnie od chłopaka
-Zostaw ją!-widziałam jak ciało Tomlinsona się podnosi uderzając z całej siły twarz Malik'a
Mocny uścisk w nadgarstku ustał, a na podłodze pojawiła się plama krwi.
-Przestańcie!-próbowałam rozdzielić chłopaków, którzy używając swojej siły chcieli wygrać pojedynek..o mnie
-Zayn wynoś się stąd! Nienawidzę Cię za to co zrobiłeś. Wynocha!-podwyższyłam głos
-Będziesz tego żałowała-wymamrotał niezadowolony trzaskając za sobą drzwi
-Dziękuję-wyszeptałam biorąc spokojny, głęboki oddech wtulając się w bezpieczne ramiona Lou.

Tak mało komentarzy ;c

poniedziałek, 8 lipca 2013

Liam

Imagine dla: fuck it, i'm young

Kolejny, normalny, zwykły, nudny dzień. Słońce za oknem zaczynało tracić swój blask i dawać upust gorąca tego dnia.W głowie myśli przeciążały się na temat środy, jeszcze tylko dwa dni a zobaczę Liam'a. To nie wiarygodne jak nasza przyjaźń wzbiła się na tak wysoki poziom,że wystarczy tylko parę dni a tęsknimy za sobą jakbyśmy się w sobie zakochali.Najpiękniejsze jest to, że Liam będąc przy moim boku staje się innym człowiekiem. Kiedy opowiadam fankom, że się wygłupiamy, że Payne nie wstydzi się powiedzieć czegoś śmiesznego, mówi co mu ślina na język przyniesie, nie krępuje go wstyd nie potrafią mi uwierzyć. Ale może właśnie za to go kocham. Nigdy przede mną nic nie ukrywa. Zawsze gramy w otwarte karty.Żadna tajemnica nie jest nam straszna.Lubię go jako Liam'a, normalnego chłopaka, a nie Liam'a Payne'a członka najsłynniejszego boysbandu na świecie.
Wyciągnęłam mokre ciuchy z pralni, próbując się czymś zająć, aby choć na chwile zapomnieć o Liam'ie którego tak bardzo chciałam przytulić. Serce aż samo zaczynało bić szybciej na samą myśl kolejnych dni, które spędzimy razem.Bluzka, spodenki, skarpetka i tak po kolei, bez pośpiechu zawiesiłam rzeczy na sznurku. Cisza mnie otaczająca. Miasto powoli przygotowujące się do snu..coś pięknego i przyjemnego dla organizmu. Spokój to chyba właśnie tego potrzebowało serce, jednak nie trwało to długo kiedy rozległ się męski głos.
-Kochanie...!-ten charakterystyczny głos..nie..czy to..?
-Liam!-puściłam trzymaną w ręku bluzkę biegnąc w otwarte ramiona chłopaka
Wspaniała chwila. Czułam jak reszta świata znika, a ja rozpływam się w jego uścisku. Serce aż zakuło z przyjemnego uczucia, kiedy ściskając mnie mocno przyprawił problemy w oddychaniu.
-Liam..chce oddychać-wyszeptałam z problemem-Ale chce jeszcze raz-zaśmiałam się ponownie go przytulając, kiedy oddalił się i spojrzał niedosyconym wzrokiem
Kocham kiedy otula mnie swoimi ciepłem. Będąc blisko umięśnionego ciała, czuję się w pełni bezpiecznie, to chyba sam widok Liam'a odstrasza nieprzyjacieli, ale mi to pasowało.
-Miałeś przyjechać w środę-odezwałam się w końcu łapiąc świeże powietrze
-Taka niespodzianka-śmiesznie przewrócił oczami, co zwykle mnie denerwuje, ale nie w tej chwili
Cieszyłam się jego obecnością. Szczęście co chwile dawało znak w szerokim uśmiechu którym obdarzałam chłopaka. Nie mogę uwierzyć, że stoi przede mna i mogę go przytulić. To chyba najlepszy dzień w moim życiu.
-A kolejna niespodzianka-przeciągnął zadowolony przyprawiając mnie o zmarszczenie czoła-Idziemy za chwile do kina-uśmiechnęłam się otwierając szczerzej oczy z zachwytu
Jego uśmiech jest najpiękniejszym prezentem jaki może mi podarować.Ten błysk wypełniający jego oczy..chyba nigdy nie znudzi mi się taki widok.
-To ja idę wybrać strój-wystraszyłam się mając w głowie widok pełnej szafy,ale żadnych ciuchów odpowiednich na dzisiejszy wieczór
-Nie masz się czym przejmować-ciepły dotyk na odsłonionym ramieniu przyprawił mnie o przyjemny dreszcz-Wynająłem salę, będziemy sami.
Zagrymasiłam wyraźnie, a szczęście w jednej chwili zamieniło się w niezadowolenie.
-Co się stało?-szybkie przejście w opiekuńczego Liam'a nie było dla niego problemem
-Wiesz, że nie lubię twoich gwiazdorskich wybryków-mój głos nie miał przyjaznego tonu
-Po prostu chce spędzić z tobą trochę czasu..nie gwiazdorze-zaakcenotwał dwa ostatnie słowa
-Ok-przeciągnęłam-Ale nie podoba mi się to za bardzo.
Parce minut później a już byliśmy w samochodzie.Oddaliśmy się przyjemnej, stęsknionej rozmowie, która nigdy nie ma końca w naszym towarzystwie. Zawsze mamy sobie tyle do powiedzenia.Uśmiechy, śmiechy a także czasami smutki na zmianę wkradały się na usta. Zajechaliśmy pod duży budynek. Liam jak gentelmen otworzył drzwi pomagając mi wydostać się z sportowego samochodu. Spokój w tym miejscu znacznie mnie ucieszył. Wychodzenie z Payne'm na miasto nie było proste,ale teraz spokój. Duża, ciemna sala czekała tylko na nas. Siadając z tyłu, parę sekund, a wielki ekran rozświetlił się. Opadłam na jego ramię kiedy miejsce nagle stało się niewygodne.Wsłuchiwałam się z szybsze bicie jego serca. Biło nierówno, jakby się czegoś bało.Ciało co chwile się wierciło w zdenerwowaniu. Dziwne.
-Co się dzieje?-podniosłam głowę wpatrując się w zawstydzone oczy Liam'a
-Pamiętasz-zaczął biorąc dużo powietrza w płuca-Jak obiecaliśmy sobie, że będziemy sobie mówić wszystko? O naszych uczuciach i w ogóle?-niepewnie jego głos mieszał się z dialogiem filmu
-No tak.
-Wiec..-zaciął się nerwowo patrząc na swoje dłonie
-Więc co..?-jego zachowanie zaczynało mnie wkurzać
Spojrzał na mnie niepewnie. Oczy, usta, oczy. Zatrzymał się na nich, bez problemu odnalazł drogę do mojej reki. Splótł je razem. Spojrzałam na nie skrępowana. Co on robi?
-Kocham Cię-powiedział nagle murując mnie tymi słowami
Źrenice powiększyły się patrząc w oczekujące na odpowiedź oczy Liam'a. Przyjemność mnie ogarniająca dawała poczucie pozytywnej odpowiedzi. Ale ta chwila..to działo się  tak szybko, głos zatrzymał się w gardle.
-[T.I]-usłyszałam swoje imię w obawiającym się głosie Liam'a
-Też Cię kocham-zdałam się na odwagę wymuszając ruch ciała
Ta chwila na zawsze zostanie w moim sercu..to dlatego chciała osobna salę.

niedziela, 7 lipca 2013

Zayn

Imagine dla: @Ania

UWAGA!
Poniższy tekst zawiera wyrazy nieodpowiednie dla osób małoletnich-czyt.wulgaryzmy.

-Kocham Cię-przytuliłam chłopaka na pożegnanie czując gorącą falę wypełniającą każdą część ciała pod wpływem nieskazitelnego dotyku dodającego iskierkę energii w tym męczącym dniu
-Też Cię kocham, idź już..wiem, że potrzebujesz snu-jego uśmiech sprawił, że na chwile zapomniałam o całym świecie
Ostatni, mocniejszy uścisk dłoni i delikatny, namiętny całus w szyję, a ja rozpływając się nie zauważyłam kiedy był już w połowie drogi od moich drzwi do samochodu stojącego po drugiej stronie ulicy. Posyłając znaczący uśmiech pożegnałam się z chłopakiem powoli chwytając z radosnym sercem klamkę. Zaśmiałam się pod nosem przypominajac sobie pięknie spędzone chwile dzisiaj razem.Klamka znalazła się w najniższym punkcie a noga nastąpiła na próg kiedy głośny, przeraźliwy pisk opon wystraszył uszy. Szybszy oddech, a serce zaczęło walić jak oszalałe. Głośny huk.Krzyk. Ból unoszący się w powietrzu. Z  prędkością światła obróciłam się w stronę drogi.
-Michael!-krzyknęłam nie zważając na nic innego w jednej chwili czując nagły przypływ energii
Rzuciłam klucze ruszając do chłopaka, który nieprzytomnie leżał przed maską czarnego samochodu.
-Michael!-krzyknęłam upadając na kolana przed poszkodowanym
Moje ciało w jednej chwili napełnił strach a mięśnie nie czuły żadnego zmęczenia jak to było kilka sekund temu.
-Obudź się!-emocje górowały-Rozumiesz, kurwa! Otwórz oczy!-chwyciłam ramiona chłopaka mocno nimi szarpiąc
-Ja..ja-urywający męski głos doszedł do moich uszu-Przepraszam, nie chciałem-tak na prawdę już tego nie usłyszałam
-Kochanie, obudź się!-obraz zaczął się zamazywać, zbyt duże emocje nie dawały ustępom, a łzy zaczęły nabierać się w oczodołach
-Nie chciałem..
-Dzwoń kurwa po karetkę a nie!-spojrzałam na przerażonego chłopaka, który za chwilę zniknął mi z oczu,a przerażenia coraz bardziej dawało o sobie znać uświadamiając sobie kogo widziałam

*

-Ja na prawdę nie chciałem-to zdanie ciągle dobijało się do moich uszu
Po co on w ogóle tutaj jest? Dlaczego to akurat on? Dlaczego to moja dawna miłość potrąciła mojego chłopaka?
-Przestań!-wybuchłam nie mogąc patrzeć na Mulata siedzącego przede mną-Mogłeś go kurwa zabić! Przez ciebie teraz walczy o życie-czułam jak złość się pogłębia, próbując eksplodować w moim wnętrzu
-To nie było zaplanowane-jego oczy nagle pociemniały jakby ze strachu
-Spierdalaj stąd! Nie chce Cie widzieć!-zakryłam twarz dłońmi aby już nie zobaczyć Zayn'a
Głębokie oddechy nawet na chwile nie mogły uspokoić łomoczącego jak oszalałe serce. Każda sekunda przynosiła najgorsze scenariusze, które idealnie pasowały do zaistniałej sytuacji.
'Oczami Zayn'a'
Wróciłem na miejsce.[T.I] już nie było,ale poczucie winy nie chciało ustąpić nawet na kilka sekund, nerwowo pocierałem ręce jakby właśnie to miało wyładować moje emocje. Nie pomagało. Oddechy były szybkie i płytkie a w głowie tylko wypadek z przed kilku minut.Myśli nie mogły się opamiętać. Kompletny chaos, zamieszanie którego za cholerę nie potrafiłem opanować.

Drzwi się uchyliły, a ja od razu wlepiłem w nie wzrok. Biorąc głęboki wdech zobaczyłem dziewczynę zalana w łzach, ledwo trzymającą się na nogach. Zauważyła mnie. Otworzyłem szerzej oczy kiedy zaczęła się zbliżać. Chwila spokoju i przygotowanie się na następną falę wyzwisk. Zaczerwienione spojówki sprawiły, ze zrobiło mi się jej żal. Serce mocniej się zacisnęło kiedy otworzyła usta.
-Mogłeś jechać szybciej, trzeba było go zabić-wyszeptała dławiąc się łzami a ja wytężyłem słuch nie wierząc w jej słowa
Uciekła. Nie zdążyłem ją zatrzymać. Skamieniałem. Jeszcze przed chwilą nienawidziła mnie za to, że skrzywdziłem jej chłopaka, a teraz się tym cieszyła? Zamieszanie..
-Zaczekaj!-krzyknąłem kiedy mizerne ciało skryło się za rogiem ściany
Serce nabrało odwagi choć rozum dalej nie dopuszczał pełnego zdania dziewczyny.Zobaczyłem ją, Rozczęsioną, zwinięta w kłębek na ławce pod szpitalem. Mokra twarz od płaczu, podkrążone oczy..co tam się stało?
-Przepraszam-niepewnie wypowiedziałem jedno słowo usiadając obok jej drżącego,rozpalonego ciała
-Za to, że go nie przejechałeś?-rzewny płacz uniemożliwiał doskonałe jej zrozumienie
-Co się stało?-delikatnie, dla otuchy położyłem z szybciej bijącym sercem dłoń na jej plecach
Zamilkła. Jedyne co słyszałem to jej szlochanie, ale nie przeszkadzało mi to. Nie potrafiłem oderwać od niej wzorku. Serce tego potrzebowało. Potrzebowało...jej.
-Powiedział-odezwała się po chwili aż gęsia skórka ogarnęła ciało-Że to jest jakieś przeznaczenie, ze życie jest kruche i krótkie i nie ma zamiaru marnować go dla mnie-potok jej łez w jednej chwili się zwiększył-Nie dam sobie teraz rady-wyszeptała
-Nie martw się-idealnie wkomponowała się w moje ramiona-Będę przy Tobie cały czas, nigdy nie przestałem Cię kochać.

Wyobraźcie sobie takiego Zayn'a kiedy jesteście
w dołku a on wyciąga tak dłoń, bo
pragnie was pomóc<3
awww <3 

sobota, 6 lipca 2013

Harry

Imagine dla: marta krzyżańska

-No idź do nich-zdenerwował mnie po raz kolejny głos mamy
-Ale ja nie chce-w głowie roiło się od krzyków i przekleństw pragnących wydostać się na zewnątrz
-Przecież nic Ci się nie stanie-nalegała zadowolona
-Tam są sami chłopcy-uniosłam się
-To chyba lepiej..no idź-popchnęła mnie w stronę drzwi prowadzących do ogrodu z którego dochodziły męskie głosy
Zatrzymałam się na progu, spoglądając na mamę ze zdziwioną, wkurzona miną. Zmierzyłam ja wzrokiem prawie  zabójcy,ale jej nawet to nie zmieszało tylko ruchem ręki nakazała mi iść dalej. Wzięłam głęboki oddech wiedząc że zagoszczę w ogrodzie tylko na parę minut. Nie miałam ochoty oglądać  znajomych Jack'a zwłaszcza że byli o wiele starsi niż ja.
-O siostra..-jeszcze nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego na mój widok-Siadaj z nami.
-To ty masz siostrę, stary?-męski głos doszedł do moich uszu kiedy niepewnie usiadałam na wolnym miejscu
Skrępowana zmierzyłam każdego wzorkiem zatrzymując się na zielonych oczach wesoło we mnie wpatrzonych.
-Zajebista jest-chłopak z burzą loków nie dawał za wygraną szybko się do mnie przysuwając
-No wiem-ahh no tak..już wiem to alkohol namieszał w głowie mojemu kochanemu braciszkowi
Zmieszana i do tego rozzłoszczona przewróciłam oczami,wymyślając wymówkę która wywinę się z tego nieprzyjemnego spotkania.Oddechy stawały się płytsze czując na sobie wzrok ponad dziesięciu chłopaków.Ograniczając swoje ruchy do minimum nie chciałam zrobić niczego głupiego, aby na długo mnie nie zapamiętali. Palące spojrzenia pijanych chłopaków, a zwłaszcza Harry'ego, który mówiąc do mnie nie uzyskiwał żadnej odpowiedzi ciągłe dogryski, monologi kierowane do mojej osoby nie pozwalały na opuszczenie towarzystwa, dlatego telefon okazał się wyjątkowo interesującym przedmiotem.
-Oddaj to!-krzyknęłam kiedy 'przyjaciel' znalazł się w rękach zielonookiego
-Ale on mi się podoba-zaśmiał się złowieszczo szybko wstając
-Dawaj!-krzyczałam goniąc rozweselonego chłopaka któremu stawianie kroków przychodziło z nie lada problemem-Jesteś pijany, uspokój się!-nerwy z każdą sekundą przybierały na sile
-Oj no dobra..nie musisz tego wspominać-wtrącił się Harry w moją opowieść z nie zadowoleniem 

-Nienawidziłam Cię wtedy-zagrymasiłam kiedy otulił mnie swoim ramieniem
-Daj spokój-zaśmiał się dając wyraźnie do zrozumienia abym zakończyła temat
-Przez Ciebie nie pojechałam do Paryża-uniosłam się zerkając wprost w przepiękne jego oczy
-Ale i tak go odwiedziłaś...-zaciął się-Ze mną-dodał po chwili, zrobiłam niezadowolona minę-Nie wracaj do tego-zasmucił się-Wiesz, ze byłem pijany i nigdy bym Cie tak nie potraktował..to było głupie-zawstydził się co dla mnie okazało się słodkie
-Ale dzięki temu się poznaliśmy..później żeby odzyskać telefon musiałam się z tobą spotkać i wtedy tak słodko przepraszałeś-uśmiechnęłam się na wspomnienie wtulając się w przyjemny tors mojego chłopaka
-Zależało mi na tobie od samego początku-uśmiecham się szeroko zbliżając nasze usta w namiętnym pocałunku
Duże, gorące usta smakują tak wspaniale, że grzechem jest oderwanie się od nich. Leniwie poprawiam ciało usiadając na Harrym okrakiem. Uśmiecha się przez pocałunek, a jego rosnącą męskość czuję pomiędzy udami. Chwytam za znacznie większe niż ostatnio mięśnie, zachwycając się nimi.
-Chodź ze mną pod prysznic,od razu-nie potrafię zdecydować, czy to prośba, czy polecenie.
Moja odpowiedzią jest szeroki uśmiech, a on bierze mnie za rękę i prowadzi do sypialni, stamtąd zaś do łazienki. Tam wreszcie mnie puszcza i odkręca wodę w zdecydowanie za dużej kabinie prysznicowej. Odwraca się powoli i mierzy mnie uważnym spojrzeniem.Zdejmuje buty, a potem skarpetki, przez cały czas nie spuszczając ze mnie wzroku. Głód w jego oczach sprawia, że głos więźnie mi w gardle. O rany... być tak pożądaną przez tego greckiego boga. Zdejmuję czarne buty na płaskim obcasie. Nagle podchodzi do mnie i opiera mnie o ścianę. Całuje moje usta, twarz, szyję... zanurzając palce w moich włosach. Czuję na plecach
chłodne, gładkie płytki na ścianie, gdy tak napiera na mnie. Kładę mu ręce na ramionach, a z jego gardła wydobywa się jęk.
€-Pragnę cię-€“ dyszy, a dłonie ma już na moich udach, podciągając spódnicę
Kciuki wsuwa za gumkę białych majtek i pociąga je w dół, opadając na kolana. Spódnicę mam podciągniętą do góry i jestem naga od pasa w dół. Ciężko dyszę, owładnięta pragnieniem. Chwyta moje biodra, ponownie opierając mnie o ścianę i całuje uda. Opuszcza na nie dłonie i zmusza mnie
do rozchylenia nóg. Jęczę głośno, czując, jak językiem zatacza kółka wokół łechtaczki. Bezwiednie odchylam głowę i jęczę, a moje palce same odnajdują drogę do jego włosów.Jego język jest nieustępliwy, silny i uparty. Ta intensywność doznań jest niemal bolesna. Moje ciało zaczyna się naprężać, a on
mnie puszcza. Co? Nie! Oddech mam urywany i wpatruję się w niego z rozkosznym wyczekiwaniem. Bierze w obie ręce moją twarz i całuje mocno, wciskając mi język do ust, abym posmakowała
własnego pożądania. Rozpina rozporek, uwalnia naprężoną męskość, chwyta za uda i unosi.
€-Opleć mnie nogami w pasie, mała - nakazuje.
Tak robię, a ramiona zarzucam mu na szyję. Porusza się szybko i ostro, wypełniając mnie sobą. Ach! Wciąga głośno powietrze, a ja wydaję jęk. Trzymając moje pośladki, wbijając palce w miękkie ciało, zaczyna się poruszać, najpierw powoli, w jednostajnym tempie... ale po chwili przyspiesza... szybciej
i szybciej. Aaaach! Odchylam głowę i koncentruję się na tym nieziemskim doznaniu... a on wypełnia mnie... głębiej, wyżej... a kiedy nie jestem w stanie znieść ani odrobiny więcej, eksploduję
wokół niego, opadając spiralnie ku intensywnemu, nie okiełznanemu orgazmowi. Z gardła Harry'ego wydobywa się niski jęk i chwilę później skrywa twarz na mojej szyi, doznając spełnienia.
Oddech ma urywany, ale całuje mnie czule, nie ruszając się, nadal wewnątrz mnie, a ja mrugam i patrzę niewidzącym wzrokiem w jego oczy. Po dłuższej chwili delikatnie wysuwa się ze mnie i trzyma mocno, gdy opuszczam stopy na podłogę. Łazienka jest cała zaparowana i gorąca. Czuję, że mam na sobie zbyt dużo ubrań.
-Widzisz jak na mnie działasz-uważnie wsłuchuje się w jego urywany głos-Nawet nie dotarliśmy do prysznica-uśmiecha się zadowolony, a ja tonę w słodkich dołeczkach w policzkach
-Teraz oboje potrzebujemy prysznica-zaśmiałam się prowadząc go do kabiny


czwartek, 4 lipca 2013

Zayn

Imagine dla: Patrycji 

Obcisła sukienka ciągle mi się podnosiła, ale jeszcze tylko parę kroków i będziemy  w klubie, a tam nie będę na to zwracać uwagi. Uśmiech z twarzy nie miał zamiaru zniknąć, a serce jeszcze bardziej się rozweselało na myśl o dobrej imprezie w ten weekend.Słońce juz dawno schowało się za horyzontem a głośna muzyka zaczynała być lekko słyszalna, ale wytężając narząd słuchu można było zorientować się, że klub jest gdzieś nie daleko. Kilku sekundowa kolejka i już jako pierwsze stałyśmy przed ochroniarzem.
-Ty nie wejdziesz-odezwał się mężczyzna zagradzając mi drogę
-Co, ale czemu?-uniosłam głos
-Nie masz 18 lat-powiedział obojętnie
-Ale do tej pory nie było ograniczenia wiekowego-wtrąciła się przyjaciółka
-Ale dzisiaj jest-warknął ochroniarz, którego zmierzyłam piorunującym spojrzeniem
Pięknie..a wydawało mi się, że nic nie może zepsuć tak wspaniałego wieczoru.
-To moja dziewczyna, wpuść ją-seksowny męski odezwał się tuż nad moim uchem
-Serio?-zapytał aby się upewnić ochroniarz
Podniosłam zdziwiona oczy. Ciemne oczy, włosy postawione na żelu, lekki zarost To wszystko pasowało do siebie idealnie. Uśmiechnęłam się znacząco kiedy nasze głębokie spojrzenia obudziły gorąco falę przyjemności. Serce aż zatrzepotało skrzydłami kiedy obdarzył mnie słodkim, nieśmiałym uśmiechem.
-Przecież bym Cię nie okłamał, bro-duża dłoń chłopaka otuliła moje ciało, delikatnie zatrzymując się na biodrze
Ukazała się gęsia skórka, a dreszcze pobudziły każdą część niewielkiego przy chłopaku ciała.
-Wchodźcie-zmierzyłam go zwycięskim uśmiechem ciągle czując obecność chłopaka
Radość ponownie wróciła kiedy zmierzając parę schodów w góre znalazłam się w niewielkim tłumie, a głośna muzyka uniemożliwiała szeptanie.
-Dziękuję-wypowiedzialam obracając się do przystojnego Mulata kiedy jego dłoń zniknęła z pleców
-Co?!-krzyknął próbując przebić muzykę
-Dziękuję!-podniosłam głos najbardziej jak się dało
Wyraźny jego uśmiech w którym na chwile zatonęłam idealnie pasował do reakcje moich słów, jednak zagubione oczy zdradzały prawdziwe uczucia.Nie chcąc pozostać obojętna objęłam jego szyję. Nie przemyślałam tego ruchu. Odpłynęłam zamykając oczy, czując jak motyle w brzuchu zaczynają szaleć kiedy z czułością odwzajemnił gest. Ciepły jego oddech zatrzymał się na wrażliwej skórze szyi doprowadzając mnie do szaleństwa.
-Ej idziemy-materiał sukienki na plecach lekko został szarpnięty, szybko obróciłam się widząc zniecierpliwiona przyjaciółkę
Wzruszyłam ramionami na znak pożegnania oddalając się od usmiechniętego chłopaka.
-Widziałaś to?-zachwyciłam się kiedy znalazłyśmy miejsce-To było kochane.
Serce nie potrafiło wyjść z podziwu a ciało zadrżało jakby palący wzrok właśnie się na nim zatrzymał.Z zaciekawieniem obejrzałam się dookoła.Ten sam uśmiech.Dopełniający idealne zarysy, męskie zarysy policzka. Ponownie przyjemna fala, której jeszcze nikt tak szybko nie wzbudził jak on. Nieśmiało z uśmiechem odwróciłam wzrok czując jak jego oczy pomimo tego nie zrezygnowały z mojego widoku. Uśmiechałam się potajemnie próbując nie odnajdywać drogi z jego pięknymi oczami.
'Oczami Zayn'a'
-Zayn, opanuj się!-mocne uderzenie wyrwało mnie z pięknego widoku dziewczyny

-Co kurde..-uniosłem się pocierając zranione lekko miejsce
-Masz dziewczynę!-po raz kolejny odezwał się oburzony Liam
-Prz..-nie zdążyłem dokończyć kiedy kelner przyniósł mi nie zamawiany drink
Już miałem się odezwać, kiedy wręczył mi małą karteczkę. 'To było na prawdę miłe. Jeszcze raz dziękuję. [T.I] .xoxo' Uśmiechnąłem się podnosząc wzrok, a tym samym mijając się z jej nieśmiałym,ale jak uroczym spojrzeniem. To wszystko działo się jak w jakimś filmie. Te urywane spojrzenia. Uśmiechy. Było pięknie, a ja? Ja do teraz trzymam w szafce pamiątkową kartkę w której dowiedziałem się jak ma na imię. Późniejsze tańce, rozmowy zupełnie różnił się niż te z Perrie. To właśnie [T.I] zawróciła mi w głowie, a Blondyna z którą zerwałem nawet w połowie nie wydawała się tak idealna jak moja żona..tak od ponad roku nosi moje nazwisko, a ja jestem najszczęśliwszym facetem na świecie kiedy mogę trzymać ją w ramionach i mówić, jak bardzo ją kocham.


środa, 3 lipca 2013

Zayn

Imagine dla: Alicji

Kroczyliśmy po równej powierzchni. Miejscami na chodniku kałuże na chwile nakazywały nam się oddalić, ale pomimo tego nasze dłonie ciągle były złączone. Półmrok zaczął ogarniać Londyn. Ulice zaczęły wygasać przez wszystkie środki transportu, natomiast ludzie dopiero budzili się do życia. Chodniki zaczęły wypełniać się zakochanymi, a pobliskie lampy nadawały romantyczny, spokojny klimat.Ciepłe ciało Zyan'a stanowiło ochronę, tylko przy nim czuje się bezpieczna, ale tylko od pewnego czasu. Jeszcze parę miesięcy temu bałam się kiedy wychodziliśmy na miasto, ale teraz staje się to sama przyjemnością, kiedy w spokoju możemy nacieszyć się swoja obecnością i rozmową, której zawsze nam brakuje.
Wibracje telefonu Zayn'a słychać było nawet w kieszeni. Odruchowo spojrzałam na jego rękę sięgającą do wspomnianego miejsca. Od razu odblokował klawiaturę otwierając wiadomość tekstową. Spojrzałam przed siebie z delikatnym uśmiechem, czekając aż odłoży telefon.Serce rozkoszowało się przyjemnym otoczeniem, dopóki uścisk Zayn'a stał się silny.
-Zayn-zasyczałam z bólu próbując wyswobodzić się z jego dłoni
Obolała podniosłam wzrok aby wyhaczyć także i jego oczy jednak stało się to trudnością. Źrenice chłopaka znacznie się powiększył zmieniając kolor. Ciemniejsza tęczówka próbowała odnaleźć coś w otaczającym nas tłumie. Policzki zmieniły kształt. Kości znacznie się uwydatniły, a to oznaczało tylko jedno.
-Kochanie co się dzieje?-zapytałam niepewnie próbując spotkać jego wzrok
Mocno przybliżył mnie do swojego ciała. Cała siła, energia skumulowała się w dłoniach, które już po chwili tworzyły zwartą pięść. To wszystko wraca..dawny Zayn, którego się niekiedy bałam.Przełknęłam cicho ślinę nie rozumiejąc rozzłoszczonego zachowania mojego chłopaka.
-Idziemy do domu-gruby głos nie dał mi wyboru
Strach mnie ogarniający wykonał jego rządnie. Przeciwstawienie się mu nie wchodziło w grę. Ta silna dłoń, która bez przerwy dotykała mojego ciała w tej chwili jakby stanowiła dla mnie zagrożenie. Bałam się jej tak jak parę miesięcy temu, kiedy to w nie pohamowanej złości potrafił pokonać wszystko.Serce aż zadrżało kiedy duże palce chłopaka wbiły się w biodra alarmując mnie o szybsze kroki. 'Co jest?' to pytanie odnajdywało drogę w mojej głowie pomiędzy blaskami strachu promienującego na całe ciało.
-Zostań tutaj, ja muszę coś załatwić-choć swoim uśmiechem chciał mnie uspokoić, ciemne oczy zdradzały jego uczucia
-Gdzie idziesz?-bałam się o niego
-Idę załatwić nam spokój-jego słowa jeszcze bardziej poruszyły serce, które lekko zmiękczył namiętnym, delikatnym całusem
-Zayn proszę!-krzyknęłam lecz nic to nie dało
Chłopak znalazł się na zewnątrz, a ja nie potrafiłam go zatrzymać. Oddech stał się płytki i szybki, a uspokojenie się nie należało do najłatwiejszych czynów. Zamykając oczy próbowałam wmówić sobie, że nic się nie stania, że Zyan za chwile stanie obok mnie mówiąc jak bardzo mnie kocha, a jego czy wypełnia się blaskiem. Właśnie o tym marzyłam w tej chwili. Za oknami ciemność zaczynała ograniczać widoczność tak samo i moje serca zaczynało coraz bardziej szaleć nie wytrzymując zbyt dużej dawki nerwów.
Włączyłam laptopa jako jedynie pierwsze przychodzące mi do głowy źródło uspokojenia. Ikonka internetu, wciśnięta dwa razy jednak to nie główna strona otworzyła mi się jako pierwsza, to poczta Zayn'a, a dokładniej otworzona jak się okazał pusta wiadomość.Otworzyłam szerzej oczy.
-Po co on otwiera takie wiadomości?-zadałam sobie to pytanie wciskając myszkę, aby zobaczyć górną część strony
'[T.I] będzie moja'-właśnie taki napis zobaczyłam w temacie poczty
Szybko zobaczyłam inne wiadomości 'Zostaw ją na tylko na chwile, ja się Nią zajmę' , 'Chętnie przelecę twoją dziunie' 'Musze przyznać [T.I] ma świetny tyłek' 'Chętnie wymacałbym twoją dziewczynę' i wiele innych, które dotyczyły jednego tematu. Wszystko stało się jasne, a ja dokładnie wiedziałam co robi teraz Zayn. Szybko chwyciłam telefon, drżącymi rękami wybierając numer Malik'a. W salonie zabrzmiał głos Chris'a Brown'a. Zadowolona pobiegłam w tamtym kierunku, jednak strach wrócił kiedy okazało się,że zostawił komórkę. Zerknęłam tylko na ostatnią wiadomości 'Nie ma cię, wiedziałem, że jesteś tchórzem. Pewnie boisz się,że mogę być lepszy w łóżku z [T.I] niz ty.' Rzucając małą rzecz w kąt wybiegłam z domu, kierując się sercem, wybrałam drogę. Zdałam się tylko na nie w końcu biją tylko dla siebie, na pewno znajdę odpowiednie miejsce.I tak właśnie było. Pobliska sala treningowa w środku której znajdował się niewielki ring. Wystraszona, ze mogę być spóźniona otworzyłam drzwi wbiegając do środka.
-Zayn!-krzyknęłam widząc jak z całej siły uderza w brzuch przeciwnika
-Widzę, że przyprowadziłeś moją ślicznotkę-zadrwił nieznany mi mężczyzna
Zamknęłam oczy sycząc z wyobrażonego sobie bólu kiedy duża dłoń Zayn'a gładko wbiła się w skórę brzucha przeciwnika, a później sprawiła odskocznie jego ciała w tył.Poczułam jak gorące ciało otula mnie swoimi ramionami.
-Przepraszam, że to widziałaś. Ja po prostu chce, żebyś czuła się bezpiecznie-wyszeptał do ucha składając zachłanny pocałunek na ustach, którymi rozwiał wszelkie złe myśli a zastąpił je pogłębioną miłością do jego osoby.

Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale w sobotę miałam imprezę
w niedziele koncert i wczoraj wróciłam i nie
dałam rady napisać, ale dzisiaj juz jest i teraz postaram
się aby były codziennie imagine bo w końcu WAKACJE.
Druga sprawa dotyczy imaginów kilkuczęściowych.
przepraszam ale na razie nie będę ich pisać. Zobaczcie na zamówienia, jest ich
około 70, niektórzy czekają ponad 2 miesiąca na imagine, a jak
będę jeszcze pisać partowce, to niektórzy moją się obrazić, ze już
tyle czekając, bo w końcu wychodziłby dla jednej osoby imagin na 6/7 dni, no nie?
Przepraszam was bardzo, mam nadzieję, że zrozumiecie <3