czwartek, 21 marca 2013

Zayn

PIOSENKA

Deszcz uderzający o parapety wydawał okropny dźwięk. Ciemność, która uniemożliwiała podziwianie miasta. Błyskawice co jakiś czas rozświetlały panoramę. Wiatr pobudzający drzewa do ruchu, a tym samym szumu, który docierał do moich uszu, przez lekko uchylone okno.Głowa oparta o mokrą z drugiej strony szybę. Stan psychiczny idealnie zgrywał się z moimi odczuciami i wypełniającym mnie wnętrzem. Czarna dziura, która co jakiś czas swoimi uczuciami rozświetlała jak pioruny, aby po chwili ponownie zapaść w depresje. Choć na sam widok panuje spokój tak naprawdę walczę z samą sobą, zabijając siebie tym samym jak pogoda mnie otaczająca. Nawet błyskawice tego dnia nie są mi straszne. Właśnie tego potrzebuję. Odseparowania się od całego świata. W ciemności ponownie powspominać.Uśmiech, który z czasem stał się energią na kolejny dzień. Brązowe pełne uczucia oczy, które wpatrując się we mnie uskrzydlały serce, bijące jak oszalałe przy każdym naszym spotkaniu. Poczucie humoru, którego nigdy mu nie brakowało. To przesadne zafascynowanie sobą, ciągle zerkanie w lustro, idealne fryzura niezależnie w jakim miejscu się znajdował..przeszkadzało mi to, ale teraz tego brakuje. Brakuje mi jego. Tego którego zabiłam..
Oczy wypełniły łzy. Gorzki łzy których już nigdy się nie pozbędę. Choć minął juz ponad miesiąc ja dalej nie mogę się z tym pogodzić.Mój rozum nie uświadamia sobie, że jego już nie ma. Choć serce cierpi, okropnie cierpi czując poczucie winy, cholerne poczucie winy, które w tym wypadku było na odpowiednim miejscu. Nie wybaczę tego sobie. Skuliłam się w kłębek chowając twarz w kolanach. Czarne serce wydobywało się przez rzewne łzy. Szlochanie wypełniało pomieszczenie, które ciągle przypominało mi Zayn'a, Każde miejsce odtwarzało nasze wspólne chwile albo ten okropny moment, który stał się powodem jego końca. Dlaczego tak postąpiłam? Dlaczego dopiero po tym strasznym wydarzeniu uświadomiłam sobie, że uczucie nas łączące to najszczersza miłość, bez której nie ma życia...dlaczego?!
Po raz kolejny, jak każdego wieczoru, wyciągnęłam 'ten' list, jego ostatni, a mnie choć tak bardzo ranił, nie potrafiłam go zniszczyć. Jakby ten kawałek papieru, zapisany jego pismem był częścią mnie. Drżące ręce, zamazany obraz nie był przeszkoda, aby jeszcze bardziej obwinić się za jego samobójstwo.
'Jeśli to czytasz oznacza to, że mnie już nie ma, a policja znalazła moje ciało przeszukując całe moje mieszkanie. Ciesze się, że to czytasz, bo mimo tego, że mnie odrzuciłaś nadal nie omówiliśmy wszystkich tematów. Wolałbym abyśmy zrobili to twarzą w twarz, ale teraz to jest już nie możliwe. Chciałem ci powiedzieć, że nigdy cie nie okłamałem. Mówiąc, że nie wyobrażam sobie zycia bez ciebie, że jeśli odejdziesz nie będę miał powodu, aby żyć, zawsze mówiłem prawdę. Teraz chyba to widzisz. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego mnie odrzuciłaś. Kochałem, to znaczy dalej kocham całym sercem. Twoja obecność była dla mnie narkotykiem, a usta rozkoszą. Twoje oczy były głębiną, której zagłębianie się sprawiało mi uśmiech na twarzy. Gdy czułem cię w swoich ramionach wiedziałem, ze cały świat mam przy sobie.To ty byłaś pełnią szczęścia, ale kiedy ciebie zabrakło moje serce zaczęło umierać. Każdy dzień bez ciebie był męczarnią, która zadając mi ból dawała też małą nadzieję, na twój powrót. Nie potrafiłem rozstać się z twoja osobą. Nie dopuszczałem myśli, że mógłbym mieć inna kobietę, kiedy moje serce należy do ciebie.Nie pamiętasz naszych spotkań? Kiedy nie dbając o nic byliśmy szczęśliwi, w swoim towarzystwie wszystko stawało się łatwiejsze? Dlaczego tego nie pamiętałaś, kiedy tak mnie raniłaś w naszym ostatnim dniu razem? Tak..może nasze rozłąki z powodu trasy były bolesne, ale czemu nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że ja też cierpię? Myślałaś,że nie wolałbym wrócić do ciebie, pocałować cię i powiedzieć jak bardzo cię kocham? Nienawidziłem cię zostawiać. Jednak ty nie zważyłaś na tą miłość, którą cię darzyłem. Liczył się tylko czas kiedy nie byliśmy razem. Kiedy się rozstawaliśmy, bo tylko ty tego chciałaś, dlaczego nie przypomniała sobie chwili, kiedy siedząc pod gołym niebem, wpatrując się w gwiazdy przyrzekaliśmy sobie miłość.Zapewnialiśmy sobie, że nic nas nie rozdzieli, bo przecież nasze uczucia są silniejsze i przezwyciężą wszystko.Myślałam, że ta chwilą jest naszą podporą.Po tym zdarzeniu do głowy nie przyszła mi myśl o naszym rozstaniu. A jednak..zadecydowałaś inaczej..widać twoja miłość wygasła, lecz moja dalej rozpalona była płomienistym ogniem.Dalej jest mimo tego, że mnie obok ciebie nie ma. Nie chce, żebyś czuła się winna, to moja, tylko moja decyzja. Chciałbym, żebyś tylko wiedziała, że czas kiedy byliśmy razem, był najpiękniejszy. Nikt mi ciebie nie zastąpi choć jak trafie do nieba, może znajdę taką osobę tak piękną, wrażliwą, miłą, pomocną tak jak ty, lecz w moich oczach to ty na zawsze pozostaniesz ideałem, osobą,której nie można przestać kochać. 'Kocham Cię' zawsze wychodziło z mojego serca, nigdy nie było powierzchowne, z resztą mam nadzieję, że to wiesz. Mam nadzieję, że moje odejście nie zepsuje ci życia i będziesz szczęśliwa, właśnie tego ci życzę. Na zawsze twój-Zayn'
Kartka wyleciała z rąk. Rozczęsiona nie potrafiłam ustać na nogach wydobywając z siebie dźwięki rozpaczy. Fala łez z każdym wspomnieniem przybierała na sile, a serce wykonywało ruch skurczu dając ból nie do zniesienia.Widok, którego chciałam się pozbyć ciągle znajdował się w mojej głowie. Widok chłopaka, który zażywając garść tabletek zatrzymał akcje swojego serca z powodu braku odwzajemnienia miłości przez dziewczynę, którą okazałam się ja. Jak zwykle wieczór kończył się tabletkami uspokajającymi. Gdyby nie one mogłabym posunąć się do czynu, którego chłopak nigdy nie chciał. Wraz z połknięciem mojego uspokojenia światło w pomieszczeniu zaczęło migać. Płacz, zamienił się w strach. A dziwne dźwięki zamieniły rozczęsione serce w bijące jak oszalałe. Poczułam wiatr na swoim ciele. Zapach perfum dostał się do mojego nosa.Przerażająca była myśl, ze zapachem okazał się charakterystyczny perfum mojego chłopaka.
-Czy ktoś tu jest?-zapytałam drżącym głosem próbując opanować emocje
Wraz z zakończeniem słowa usłyszałam jak książka upada na podłogę. Pomimo ciemności, która rozświetlała jedynie burza pobiegłam do pokoju widząc ulubioną książkę Zayn'a, którą pomimo znającej na pamięć fabuły, czytał ja z uśmiechem na twarzy.Powoli pełna strachu podniosłam książkę, która upadła otwierając się. Zauważyłam zaznaczoną linijkę która musiałam przeczytać
"Może i nie mogę być przy tobie ciałem, lecz moja dusza pozostała przy tobie'. Światło zaczęło ponownie migać, a dostający się szum wiatru przyprawił o dreszcze.
-Zayn błagam nie rób tak! Boję się-powiedziałam choć po chwili zastanowiłam się co ja robię, jednak wszystko ustało. Oświetlenie powróciło a wiatr na zewnątrz ustał. Tak jakby usłyszał moje słowa, jakby to wszystko było powodowane przez niego.Świadomość, że jest gdzieś blisko, że mnie widzi, że wie jak bardzo mi na nim zależy mimo, że nie mogę go zobaczyć.
-Kocham Cię-powiedziałam uśmiechając się przez łzy
Ponownie książka upadła lecz tym razem na innej stronie.
'Moja miłość jest wieczna. Pamiętaj o tym'-przeczytałam unosząc Głowę do góry, jakbym właśnie tak mogła się z nim skontaktować, lecz to dalej nie zniwelowało to poczucia winy. W tym momencie miłość mną kierująca poprowadziła do sięgnięcia żyletki, która miała stać się pośrednikiem do spotkania z Zayn'em, przeproszenia i wyznania wszystkich uczuć, abyśmy wiecznie byli razem.

Wiem, że jest smutny, ale dawno takiego nie było i musiałam dodać.
Ale obiecuję, że następny będzie wesoły;)
 

środa, 20 marca 2013

Louis :)

Imagin dla: @Magdale85239076

-I wtedy trzeba pomnożyć przez dwa i wyjdzie odpowiedni wynik-lekcja matematyki ciągnęła się niezmiernie, choć do przerwy a tym samym wolności dzieliło mnie 10 minut dla mnie była to wieczność
Słońce dostające się do znudzonej klasy, które przez szybę dostarczały przyjemnego ciepła. Śpiew ptaków które piękne podkreślały aurę słonecznego dnia, dawały uśmiech na zmęczonej, pragnącej odpoczynku twarzy.Oczy wbijały się w ładny widok pagórków na oknem, tętniącego życiem miasta, w którym za parę chwil się znajdę. Białe chmury, które pokrywały błękitne niebo  sprawił ciepłe uczucie mnie ogarniające. Weekend to najlepszy czas w tygodniu, jednak po mimo tego, że bardzo go pragnęłam w jakimś stopniu ranił moje serce. Piękne, wiosenne dni, piątek wieczór a ja spędzę go samotnie. Bez tego wymarzonego chłopaka który pomimo obecności w moim sercu ciągle był daleko.Taka jest cena chodzenia z chłopakiem, który mając talent podróżuje po całym świecie.Uświadamiając sobie, że kolejne tygodnie spędzę bez niego nawet dzwonek informujący o wolnym dniu mnie nie uszczęśliwił.Uśmiech w jednej chwili zniknął z twarzy. Zrezygnowana wyszłam z klasy, ubrałam się i nie mogąc zapomnieć o Louis'ie wyszłam na zewnątrz.Wzrok wbiłam w czubki butów widząc dobrze, że ten weekend nie będzie należał do najlepszych.
Powolne stawiane kroki nie chciały oddalić mnie od murów szkoły. Zbliżając się do bramy nie patrząc przed siebie wpadłam na osobę, które stała tyłem.
-Oj przepraszam, nie chciałam-powiedziałam odruchowo poprawiając grzywkę i ponosząc smutny wzrok
-Nie to ja..-jego głos się załamał kiedy spojrzenia się spotkały
Ciało ogarnęła niesamowita błogość, choć ta chwila wyobrażała się nierealna.
-Louis?-dopytałam się z uśmiechem nie wierząc, ze najprzystojniejszy chłopak, zdobywca mojego serca stoi przede mną
-O matko..Louis Tomlinson One Direction gdzie?-udawał typową fankę ekscytując się i rozglądając się dookoła
-Debil-zaśmiałam się uderzając go w ramię będąc pewna, że to właśnie on
-Nie przywitasz się ze mną?-udał smutnego rozkładając ręce
-No nie wiem! Najpierw muszę się przywitać z członkiem zespołu One Direction!-krzyknęłam nie mogąc powstrzymać się od śmiechu
-Tęskniłem za twoimi wygłupami-przytulił mnie mocno sprawiając  niewyobrażalna radość, uskrzydlił moje serce, sprawił, że czułam się najszczęśliwszą dziewczyna na świecie
-Louis nie mogę oddychać-wymamrotałam z jego podkoszulka
-To dlatego, że tak bardzo cie kocham-odsunął mnie od siebie zagłębiając się w moich oczach rozbudzając motylki w brzuchu
-Aww słodki jesteś-powiedziałam zachwycając się jego uśmiechem za którym tak tęskniłam
Krótki, ale za to słodki całus złożyłam na jego rozpalonych ustach.
-Nie widzieliśmy się tyle czasu. To za mało-udał zawiedzionego czekając na zachłanniejszy pocałunek
Jego smutne oczy, które wpatrywały się we mnie błagalnym wzorkiem, potrafiły złamać mnie, ale tym samym rozśmieszyć.Szybkim  ruchem złączyłam nasze usta, pragnąc poczuć jego smak, to ciepło które na mnie przepływa podczas naszej bliskości. Języki jak zawsze na powitanie idealnie się dopasowywały, rozkoszując się swoja obecnością.
-Czemu mi nie powiedziałeś, że przyjeżdżasz?-zapytałam niechętnie odrywając się od smacznych warg
-Chciałem zrobić ci niespodziankę-zerknął na moją rękę, którą po chwili splótł ze swoimi palcami jako oznaka naszej miłości,ale także bliskości
-Idziemy?-zapytałam uświadamiając sobie, że nadal stoimy na placu szkolnym
-Oczywiście-uśmiechnął się ściskając mocniej moja dłoń
Podążyliśmy w jednym kierunku. Uśmiech nie schodził z twarzy, a serce nie dowierzało w tak piękną, niespodziewaną chwile. Nasze spojrzenia co chwilę się spotykały wymieniając głębokim uczuciem.Mocne słońce odzwierciedlało moje wnętrze, które rozświetlał Tommo swoja obecnością i poczuciem humoru, którego nigdy mu nie brakowało. Poprawiłam plecach, który swoja ciężkością przyprawił o kłopot.
-Daj to-odezwał się chwytając za ucho plecaka
-Nie trzeba. Dam sobie radę-uśmiechnęłam się aby go w tym upewnić
-Właśnie, że nie. Nie pozwolę, żeby moja kobieta się przemęczała-ściągnął rzecz z książkami z moich pleców zakładając na swoje
-Głupio wyglądasz-zaśmiałam się widząc jak paru oczu niektórych spotykanych osób były skierowane na chłopaka
-Nie ważne, jeśli dostane od ciebie buziaka, mogę nawet ubrać spódnicę.
-Wtedy to nawet bym się z tobą nie pokazała-zaśmiałam się wyobrażając sobie chłopaka w takim ubraniu
-Ale buziaka i tak bym dostał?-zapytał zatrzymując się, a tym samym obracając się w moją stronę otaczając swoimi rękami moje biodra
-No nie wiem-uśmiechnęłam się
-A teraz dostanę?-zerknął na moje wargi po czym oblizał swoje własne
-No nie wiem-ponownie udałam obojętną, choć serce chciało wyskoczyć mi na zewnątrz
-Ładnie dzisiaj wyglądasz-powiedział będąc pewny, że ulegnę
-No nie wiem.
-Niosę za ciebie plecak.
-No nie wiem.
-Uwielbiam spędzać z toba czas.
-No nie wiem.
-Tęskniłem za tobą.
-No nie wiem-choć chciało mi się śmiać, dalej udawałam
-Kocham Cię-zbliżył się z szerokim uśmiechem
-Udało ci się-zaśmiałam się przybliżając się na tyle, aby złączyć się w pocałunku
-Jeśli będziesz cały weekend taki to będzie mój najcudowniejszy czas.
-Czyli wychodzi na to, że na długo zapamiętasz ten weekend-uśmiechnął się a ja utonęłam w jego ramionach uświadamiając sobie jak bardzo kocham Louis'a.

Nawet nie wiecie jak bardzo mnie radujecie widząc
więcej komentarzy jak zwykle<3
Każde słowa przez was napisane sprawia mi uśmiech♥
Dziękuję wam za to ♥

niedziela, 17 marca 2013

Niall :)

Imagin dla: @british_female  (Kocham Cię dziewczyno! ale to już chyba wiesz<3 mam nadzieję, że spodoba ci się imagin starałam się, żeby był taki w twoim stylu:D

Ciepłe wargi chłopaka zaczęły łagodzić skórę mojej szyi.Delikatne ruchy, pełne namiętności sprawiły uśmiech na mej twarzy.
-Niall co ty robisz?-zapytałam niepewnie choć jego działanie spodobało mi się
-Nic-odpowiedział w przerwach pomiędzy pocałunkami przechodząc w stronę obojczyka
-Właśnie czuję-uśmiechnęłam się-Mieliśmy oglądać film-wysmyknęłam się odsuwając się na druga stronę kanapy
-Gdzie mi uciekasz?-jego uwodzicieli głos skierował ze zdziwieniem moje oczy w kierunku jego-Nialler nie poznaje cię-powiedziałam widząc, jak Niall zbliża się do mnie z dzikością, którą krył w oczach
-Grrr-zawarczał rozśmieszając mnie a tym samym biorąc w swoje zęby ramiączko od bluzki
-Kochanie- zaśmiałam się czując jego gilgoczący mnie oddech na skórze
Jego silne ciało górowało nade mną.Mocno popychając mnie położyłam się na kanapie lekko zaszokowana. Jego gwałtowne ruchy pobudzały moje podniecenie. Rozkosz budziła się z jego każda kolejna czynnością. Rozpieszczał moje ciało, które zdał dokładnie na pamięć. Pocałunkami odkrywał każdy zakamarek. Nie pominął dekoltu, który zaznaczył swoim smakiem. Przenosząc się na brzuch, wywołał u mnie napad śmiechu.
-Niall, przestań-moja łaskotki były zawsze jego podporą, która mnie szantażował
Szybsze, coraz to mniejsze odstępy od całusów rodziły dzikość, której jeszcze nigdy nie doświadczyłam ze strony Horan'a. Z powrotem kierując się do szyi rodził kolejna falę podniecenia, której nie mogłam powstrzymać pod jego dotykiem. Opuszkami palców pieścił uda, które owinęłam wokół jego bioder. Wargi dostały się do moich ust w które zachłannie się wbił.Rozkoszowałam się jego smakiem, który nigdy mi się nie znudzi. Wplotłam palce w jego włosy dobrze wiedząc jak to lubi. Delikatny jego uśmiech poprzez pocałunek w małym stopniu ucieszył mnie. Naprężając ciało dostałam się do zakończenia koszuli na plecach chłopaka,aby już z łatwością ja podnieść a tym samym dać do zrozumienia Niall'owi jak nasze wspólne oglądanie filmu ma się skończyć. Zwinnym ruchem pozbyłam się jego górnej części garderoby.
-Niegrzeczna-odezwał się zadowolony Niall'a zerkając głęboko w moje oczy
-Tak jak ty-teraz to ja szybko obdarzyłam jego usta gorącym pocałunkiem
Serce zaczynało bić szybkiej kiedy moje spodenki znalazły się na ziemi a Niall zaczął rozpinać stanik.
-Jak zwykle-zaśmiałam się czując, że chłopak nie potrafi sobie poradzić
-Głupie zapięcie-zdenerwował się, jednak ja nie tracąc czasu obdarzyłam jego klatkę piersiowa pocałunkami
Podniecenia które wzbudzaliśmy między sobą wzbijało się na szczyt. Miłość nas łącząca pogłębiała się z każda chwila bliskości, ale w tej samej chwili zadzwonił telefon.
-Nie odbieram-odezwał się Niall'a zajęty moimi ustami
-Może to coś ważnego-nie przerywając romantycznej chwili Niall chwycił komórkę i rozłączając nas odebrał połączenie
-Hello-odpowiedział zdenerwowany-W domu. O kurde zapomniałem-przysłuchiwałam się rozmowie -Dobra zaraz będziemy-odłożył słuchawkę a ja widząc jego minę chwyciłam bluzkę, która zaczęłam ubierać
-Przepraszam, ale obiecałem Zayn'owi, że przyjdziemy na jego imprezę.
-Nie szkodzi-odpowiedziałam nie spełniona choć obdarzył mnie soczystym buziakiem.
'Oczami Niall'a'
Szybkim ruchem ubraliśmy się i po 15 minutach byliśmy w domu Zyan'a. Głośne krzyki dochodzące z  domu świadczyły o obecności zespołu, ale także ich rodziny.Złączone w mocnym uścisku dłonie z uśmiechami na twarzach weszliśmy do środka, słysząc wyraźnie głos dziadka Zayn'a.
-Chodźcie do nas-zawołała Perrie-Przedstawia nam sytuację z życia-szepnęła dziewczyna i kazała usiąść, aby posłuchać reszty opowiadania.
-Pamiętam to jakby to było wczoraj. Byliśmy tacy szczęśliwi, świata poza soba nie widzieliśmy. Mogliśmy przegadać całą noc a dla nas było to jak minuta. Nie potrafiliśmy wytrzymam bez siebie ani minuty. Każda rozłąka zadawała nam tyle bólu. Nie wiem Zayn jak ty wytrzymujesz tyle czasu jak jesteś w trasie bez Perrie-zwrócił się do wnuka, a u mnie pojawił się uśmiech-Snuliśmy już plany na przyszłość, nie wyobrażałem sobie świata poza nią. Wiedziałem, że to ona jest tą jedyną, za każdym razem rozpływałem się w jej oczach-te słowa opisywały nas, dlatego objąłem ręką biodra [T.I], która siedziała przede mną- Jej ciało było idealne, była idealna dla mnie. Pewnego razu musiałem wyjechać. Nie było mnie w domu ponad miesiąc, co także równało się z brakiem kontaktu z ukochaną. Cierpiałem każdy dzień, marzyłem o jej dotyku o jej obecności, ale nie było to możliwe. W końcu udało mi się wrócić do domu, ale wtedy tego żałowałem. Okazało się, że moja dziewczyna, znalazła sobie innego. Teraz jak na to patrzę, nie dziwie się, w końcu była wyjątkowa, piękna, wrażliwa, umiała każdemu pomóc, ale wtedy nie mogłem sobie z tym poradzić. To był cios prosto w serce. Wtedy nie chciałem żyć, nie miałem szans jej zdobyć, ten facet był bogaty, przystojny  a ja nie miałem nic oprócz niej..jak ją straciłem życia straciło sens.
'Oczami [T.I]'
Uśmiechnęłam się słysząc ostatnie zdanie opowiadania.Pragnienie przytulenia się do Niall'a sprawiło, że obróciłam się,ale jego osoby nie było.
-Gdzie jest Niall?-zapytał Louis'a siedzącego najbliżej
-Chyba poszedł na górę-odezwał się  a ja pospiesznie poszłam w jego kroki
Zmartwienie mnie ogarniające, smutne oczy wyszukiwały Niall'a, który skrył się bardzo dobrze. Otworzyłam drzwi do pokoju Zayn'a. Ciemne pomieszczenie, ale to właśnie w nim dostrzegłam Niall'a, którego oświetlał księżyc wpadający przez okno.
-Tutaj jesteś-ucieszyłam się-Dlaczego mnie zostawiłeś?-zbliżyłam się pytając widząc jak ociera łzę spływającą po policzku-Co się stało?-usiadłam obok zmartwiona jego stanem
-Nie chce cię stracić-spojrzał na mnie swoimi pięknymi niebieckimi oczami w których zawsze dostrzegałam radość, lecz tym razem tak nie było
-Nie stracisz, obiecuję ci to-chwyciłam jego dłoń mocno ściskając
-Nie możesz tego obiecać. Nie chce, żeby przytrafiła nam się taka historia jak rodzinie Zayn'a-jego przejęcie widoczne w oczach lekko przeraziło mnie
-A ja właśnie chce-uśmiechnęłam się patrząc na niego
-Że co? Ja co chwilę wyjeżdżam w trasę, nie ma mnie miesiącami. A ty jesteś piękna, idealna.Każdy chciałby cię mieć a ty chcesz mnie stracić?-zdenerwował się smucąc jednocześnie
-A słyszałeś tą opowieść do końca?-ruchem głowy odpowiedział na nie-Tak oni rozstali się, ale dziadek Zayn'a dalej ją kochał. Starał się o nią. Robił rzeczy, które jego ukochana w nim kochała. Starał się o nia, walczył, nie podał się mimo że było ciężko i wiesz co? Wybaczyła mu, bo uświadomiła sobie, że prawdziwa miłość nie istnieje pomiędzy nią a bogatym facetem, ale pomiędzy nią  a mężczyzną, który pomimo wszelkich przeszkód nigdy nie przestał wierzyć i jej kochać-mocniej ścisnęłam jego dłoń,aby udowodnić, że nasza miłość pozostanie wieczna
-Serio tak było?-zapytał z lekkim uśmiechem
-Tak. Niall nie masz o co martwić, kocham cię całym sercem i nie zależnie ile mężczyzn poznam to i tak zawsze ty będziesz tym najważniejszym w moim życiu..no chyba, że będziemy mieć syna to będziesz drugim-zażartowałam widząc szczery uśmiech Niall'a którym mnie obdarował
-Taki układ mi odpowiada-zaśmiał się-Kocham Cię-odezwał się z bijącą miłością w jego oczach
-Też cię kocham-nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku, który będę smakować do końca swojego życia.

Wiem, że dwa razy pod rząd jest Niall,
ale tak było w zamówieniu.
Chciałam, żeby ten imagin był taki słodki.
Udało mi się?:D

sobota, 16 marca 2013

Niall

Imagin dla: @Darcy97poland
Imagin tego typu, ze 5SOS nie są juz supportem 1D w trasie, tylko maja juz właśnie koncerty.

*koncert 5SOS*
Nie wierzę, że ten miesiąc jest tak piękny. W ciągu dwóch..to znaczy dokładnie w ciągu trzech dni spełnią się moje 2 największe marzenia. Od pierwszego dzieli mnie zalewie parę minut, a nawet parę sekund. Nie mogę się doczekać, serce wali mi jak oszalałe, a podekscytowanie rosło na miarę najwyższego szczebla.
'Oczami Niall'a'
-Uwielbiam te spotkania z fanami po koncercie-odezwałem się widząc jak grupa ładnych fanek wchodzi do pomieszczenia
-Tak to jest fajne-odpowiedział mi Luke uśmiechając się
Siedząc wygodnie w fotelu z którego mogłem podziwiać każda fankę zespołu z osobna zadowalałem moje oczy, które radowały się tak pięknymi widokami. Każda dziewczyna miała w sobie 'to cos' co mnie do niej przyciągało, lecz serce nie szalało aż tak, żeby nazwać to miłością od pierwszego wejrzenia.  Przytulenia, głośne głosy, aby przekrzyczeć i wyznać chłopakom jak bardzo ich kochają. Zawsze marzyłem o tym,aby umówić się z fanką, ale boję się, że poza krzyczeniem mi w twarz jaki to jestem wspaniały i jak mnie kocha nie będzie robić nic innego.
-Jej..-wydobyłem z siebie słowo zachwytu, kiedy piękna, delikatna i wrażliwa dziewczyna zbliżała się do Luke'a
Jej promieniujący uśmiech który uwydatniał słodką twarz zauroczył mnie.Ten blask bijący z jej oczu skierowanych w stronę chłopaków, czułem się jakby ktoś wbijał mi nóż w plecy, jakby mnie torturowali.Poczułem się zazdrosny..co zazdrosny? przecież ja ją nie znam. Nic o niej nie wiem, a czuję jakby moje serce tęskniło za nią, za jej widokiem, chociaż stała przede mną. Jej radość, ciało które zaczęło przytulać Michael'a. Obróciłem wzrok..czemu ja się tak zachowuje?  Potrząsłem głową jakbym chciał wyrzucić wszelkie myśli z nią związane, ale przed oczami ciągle była jej uśmiechnięta twarz, która mnie nie dostrzegała.
-Gdyby ona była naszą fanką od razu bym się z nią umówił-odezwałem się odprowadzając ja wzrokiem wiedząc, że chłopaki zbliżyli się do mnie
-No ładna była-powiedział Luke z chytrym uśmiechem
-Ona jest moja!-udałem złego choć za chwilę wybuchliśmy śmiechem
Kolejny dzień.Kolejny koncert. Zabawa. Chaos. Śmiech. Płacz, ale uwielbiam ten stan.Radosne twarze, które spełniają swoje marzenia, to właśnie my jesteśmy tymi marzeniami. Czas przyniósł piosenkę Little Things. Wziąłem gitarę i zacząłem śpiewać zerkając na szkliste oczy dziewczyn na widowni.Zawsze tak robię, ale dzisiejszy dzień okazał się wyjątkowy. Te same oczy, które teraz świeciły blaskiem dumy i zachwytu. Lekki, nieśmiały uśmiech ponownie mnie zauroczył odcinając się od całego świata. Znieruchomiałem. Nasze spojrzenia się spotkały. Nie potrafiłem wydobyć z siebie słowa, a wzrok wszystkich ludzi skierował się na mnie lecz teraz to nie było ważne, jej blask przeszywał mnie całego, dając przyjemne uczucie. Czułem się spełniony, jakbym spotkał się z ta jedyną, która potrafi wprowadzić mnie w pełnię szczęścia. Fala ciepła przepłynęła przez moje ciało.Przyjemne uczucie ogarnęło mnie całego.Nie wierzyłem, że śliczność przyjdzie na nasz koncert a co to oznacza? Jest naszą fanką..teraz mogę spełnić swoje marzenie, ale czy mi się uda? Energia mnie wypełniająca, pewność siebie na scenie były czynnikami, które upewniały mnie w umówieniu się z nią. Tylko czekać na spotkanie z nia po koncercie, które ma. Świadczy o tym naklejka na bluzce.Mój wzrok przez resztę show kierował się w jej stronie. Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy na myśl o przyszłych wydarzeniach. Jeszcze nigdy nie pragnąłem tak bardzo, aby koncert się skończył.Długo wyczekiwany moment w Końcu nastał.Lekko zestresowany, ale i podeksytowany czekałem aż w drzwiach pojawi się brązowooka brunetka, której uśmiech znam juz na pamięć.Piękna figura znalazła się w tym samym pomieszczeniu co ja. Zbliżała się a ja czułem się juz spełniony mając w głowie przeróżne scenariusze naszej przyszłości.Serce radowało się dając wyraźny efekt w szerokim uśmiechu. Przywitała się z Harry'm,Zayn'em, Liam'em, jeszcze Louis i ja. A wtedy ją zaproszę na randkę, zrobię to, nie wymięknę.Przytuliła Tommo.
-Hej, jestem [T.I]-odezwała się patrząc prosto w moje oczy
-Aaaa jaa-chrząknąłem nie mogąc wydusić z siebie słowa-A ja Niall-powiedziałem z wielkim trudem czując jak cała energia ze mnie ulatuje pod jej spojrzeniem
-Wiem to-śmiech rozniósł się po sali
Jej piekne ciało przytuliło mnie tworząc przyjemne uczucie.Chciałem ja zatrzymać przy sobie, ale paraliżacja uniemożliwiała mi to. Z uśmiechem odeszła w stronę wyjścia, a ja nie potrafiłem wydobyć z siebie słowa.Jej blask, widok z tak bliska, głębokie spojrzenie, którego wcześniej nie dostrzegłem zamroziło moje serce.
-Zaczekaj!-usłyszałem głos Harry'ego, który zbliżył się do [T.I]-Niall chciał powiedzieć, że cieszy się, że znowu cie widzi
-Ale przecież jestem po raz pierwszy na waszym koncercie-odezwała się zerkając na mnie,ale nawet nie potrafiłem wykonać ruchu, aby się zbliżyć, jedynie oczy skierowane były na jej osobę
-Wczoraj cię widział na koncercie..ale nie ważne..ma do ciebie jeszcze jedno pytanie, czy spotkasz się z nim na kolacji?
-Nie!-krzyknąłem biegnąc do Harry'ego odciągając go na bok
-Nie dam rady, znowu się zatnę, jak będę z nia sam-przeraziłem się
-Dobra to zrobimy inaczej.-obrócił się w stronę dziewczyny
'Oczami [T.I]'
-Jutro robimy imprezę, wpadniesz do nas?-zapytał Harry
-Pewnie-zgodziłam się widząc blask w oczach Niall'a, który swoja skromnością i niepewnością siebie mnie zauroczył
Myślałam, że bardziej się nie da, nie sądziłem, że Niall taki jest. Okazał się zupełnie inny niz go znałam.Ale chciałam spędzić następny wieczór właśnie z nim. Ale tego dnia poznałam go takiego jak sobie wyobrażałam. Nie wiem co się stało, ale Niall cały czas się uśmiechał, a jąkanie się i zawstydzenia znikło. Całą imprezę spędziliśmy w swoim towarzystwie co chwile czując wzrok reszty chłopaków z zespołu na nas.Zakochaliśmy się w swoich charakterach aż tak, że codzienne spotkana stały się dla nas rutyną. Podziwianie jego uśmiechu  było zupełnie inne niz na zdjęciach, mogłam odczytać jego prawdziwe uczucia. Zaczęłam w nim odnajdywać zwykłego nastolatka, który pragnie mieć normalne życie i czuć się kochanym, ja mogę mu to załatwić..choć to ostatnie juz mogę oficjalnie zatwierdzić.

Aww dostałam tyle miłych komentarzy pod poprzednim imaginem:)
Jesteście tacy kochani♥
Jednak wam zależy na mnie, na tych imaginach<3
Nawet nie wiecie ile to wy znaczycie dla mnie<3
Kocham Was i dziękuję♥

piątek, 15 marca 2013

Harry

Imagin dla: @cynusss
Nie musicie jej włączac, ale jeśli lepiej jest wam czytać przy muzyce to proszę piosenka:)

 Otworzyłem drzwi z uśmiechem na twarzy. Ciemność i spokój bijący z niego lekko zdziwił,ale zarazem uszczęśliwił zauważając, że właśnie tego potrzebuję moje serce. Ta harmonia bijąca z przyjemnej atmosfery domu w którym na pewno znajduje się cudowna dziewczyna do której należy moje serce. Drugi dzień w Londynie, świadomość, że piękny, ciepły letni wieczór spędzę z [T.I] radował moje serce, pełne tęsknoty właśnie za tą dziewczyną, bez której nie wyobrażam sobie życia. Może ostatnie zdarzenia, które pozostaną tylko i wyłącznie w mojej głowie nie wpłynęłyby dobrze na nasz związek, ale świadomość, że nikt się o tym nie dowie dawały mi uśmiech i w małym stopniu zapomnienie o tym jaki błąd popełniłem.
Pobłyski światła lekko oświetlały drogę do pokoju z którego owe światło dochodziło.Lekko słyszalny dźwięk z tego samego pomieszczenia wskazywał na włączony telewizor, który jako jedyny oświetlał ciemne zakamarki domu.Wiedząc, że to właśnie tam znajduję się piękna dziewczyna odruchowo uśmiechnąłem się ruszając w jej stronę.Skulona postać siedząca na kanapie rzuciła się w oczy. Jasne barwy ją oświetlające uwydatniały jej obecność.Parę kroków dzieliło mnie od jej ciała, dotyku za którym tak bardzo tęsknię. Ten czas rozłąki..chyba nigdy nie wyrówna się z moim pragnieniem i uzupełnieniem nieobecności [T.I] w tak długim czasie.
Zbliżyłem się czując jak serce szeleści pod świadomością jej dotyku, który za chwile doświadczę.
-Jestem kochanie-odezwałem się będąc w bliskiej odległości będąc pewien, że mnie usłyszy
Zbliżyłem się aby soczysty całus złożyć na jej policzku.
-Co jest?-zdziwiłem się kiedy zwinnym, szybkim ruchem odsunęła się uniemożliwiając mi przyjemność buziaka
-Nic-jej głos się załamał a drżąca ręka otarła łzę spływającą z czerwonych oczu
-Ej no co jest?-położyłem rękę na ramieniu usiadają obok gdyż jej widok zmartwił mnie
-Zostaw mnie!-energicznie wstała nabierając sił, których jeszcze przed chwila jej brakowało
Jej zachowanie wprowadziło mnie w stan zmieszania. Niewiedza przeraziła mnie. Pełne nienawiści oczy skierowała na moja osobę powodując okropny uczucie, poczucie winy choć nie wiedziałem o co chodzi. Smutek, ale zarazem ta złość bijąca z jej oczu, które źródło odnajdywało w sercu nie potrafiłem określić jej stanu. Nigdy nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Ciemność, łzy spływające po policzkach [T.I] moje zmieszanie..nie widziałem co powiedzieć.Zamurował mnie sam jej widok.
'Oczami [T.I]' 
Nie sądziłam, że w naszym szczęśliwym do tej pory związku dojdzie do takiej sytuacji.
-Jak mogłem mi to zrobić?-choć zapytałam to zdanie przyniosło mi tyle bólu, który przeszywał całe ciało
-Ale co?-podniósł się udając, że nie wie o co chodzi
-Nie udawaj! wiem już wszystko!-moje nerwy przybierały na sile
-Czy chodzi ci o..-przeciągnął choć dokładnie wiedziałam co ma na myśli
-Tak, właśnie o to! Jesteś dupkiem!-serce w tej chwili przepełnione nienawiścią do niego nie miało litości
-Przepraszam nie byłem tego świadom-jego głos od razu zmienił ton, jakby chciał wybłagać u mnie wybaczenie
-Nie dotykaj mnie!-wzdrygnęłam kiedy jego dłoń chciała mnie chwycić-To cię nie usprawiedliwa! Wyjeżdżasz w trasę, masz tam pracować a nie spać z każdą napotkana dziewczyną!-krzyczałam czując jak moje oczy napełniają się łzami, a serce łamie się coraz bardziej po każdym słowie
-To było jednorazowe. Byłem pijany. Nie chciałem tego-oczy przepełnione żalem wpatrywały się we mnie tym samym jeszcze bardziej mnie raniąc
-Zamknij się! Nie chce tego słuchać!Ludzie, którzy kochają swoja drugą połówkę nawet po alkoholu tego nie robią! Widocznie u ciebie nie ma miłości-moje krzyki przerwał on
-To nie prawda! Jesteś dla mnie najwazżiejsza, kocham cię całym sercem-jego tłumaczenia prowadziły do wybaczenia mu
Rozum właśnie to podpowiadał, ale złamane serce nie potrafiło mu wybacz największego świństwa. Kocham go, ale nienawidzę jednocześnie. Fakt, że całował się z inną dziewczyną obrzydzał mnie, nie potrafiłam teraz się do niego zbliżyć.
-Wynoś się stad! Nie chce cię już znać!-głos przybierał na sile-Nie chce już nigdy więcej widzieć. Jesteś dupkiem, dla którego liczy się tylko łóżko, żeby przelecieć jak najwięcej panienek-nie panując nad sobą wydobywałam słowa, które jako pierwsze przyszły mi na myśl
Nie było czasu na myśli racjonalne, dlatego nie zastanawiając się mówiłam słowa, których nigdy nie odważyłabym się powiedzieć.
-Ale..-łamiący się głos chłopaka nie skruszał czarnego serca
-Wynoś się!-krzyknęłam z całej siły tupiąc noga,jakby ten ruch pozwolił mi uwolnić się od Harry'ego
'Oczami Harry'ego''
Wiatr łagodził rozgrzane ale i mokre policzki.Dłonie mocno ściskały poręczy, choć tak naprawdę chciałem je puścić, nie byłem tak odważny..jednak to miało stać się za kilka minut. Oczy skierowane przed siebie widząc połączenie ciemnego jak moje serce nieba i wodę w której odbijały się ledwo widzialne gwiazdy. Serce wali jak oszalałe ze strachu, choć bardzo tego chce. Teraz nie mam juz powodu, aby tu zostać. Nogi w połowie nad przepaścią, która teraz była przyjaciółką. Stopy na asfalcie, które za chwilę razem z  ciałem będą w powietrzu aby uderzyć o tafle wody. Wysunąłem prawą nogę,za którą krył się mój koniec. Lewa ręka puściła  obręcz, a serce na chwile uspokoiło się, zamknąłem oczy powtarzając na głos, że [T.I] jest jedyna osobą, która kochałem, kocham i będę kochać. Że żałuje swojego czynu, którego nie mogę odwrócić. Głęboki wdech, spokój, cisza mnie ogarniająca prowadziła do wiecznego raju.
-Nie rób tego-ze snu wyrwał mnie anielski głos i mocne uciśnięcie dłoni
-[T.I]?-zapytałem z brakiem sił unosząc powiek
-Tak-szlochanie niosło się po pomieszczeniu-Dlaczego to zrobiłeś?
-Nie potrafię życ bez ciebie-ogromny ciężar na moim ciele uniemożliwiał mi ruch, a rozmowa przynosiła dużo wysiłku, którzy przeradzał się w ból
-Harry masz rodzinę, fanów, chłopaków nie możesz robić takich rzeczy-łzy spływające po jej policzkach, zmartwienie które mogłem zauważyć w jej pięknych choć szklistych oczach jeszcze bardziej zadawało okropne uczucie
-Ale to ciebie najbardziej kocham-próbowałem ścisnąć jej dłoń-Bez ciebie nie ma sensu..-przerwała mi
-Przepraszam za wszystko to co powiedziałam, nie myślałam tak.
-To ja przepraszam, nie powinieniem tego robić-zmęczone oczy prosiły się o sen
-Harry śpij, potrzebujesz snu-otarła mokre policzki-Ja zostanę przy tobie, nie zostawię cię. Jak się obudzisz będę tutaj, przy tobie, zawsze będę-jej lekki uśmiech, który uskrzydlił osłabione serce okazał się energią, która dała siłę na walkę o najcudowniejszy dar, który otrzymałem, czyli [T.I].
Zasinając z uśmiechem usłyszałem ciche, ale szczere 'Kocham Cię' z ust dziewczyny, która wybacząc mi okazała się najwspanialszą kobieta na świecie.Ostatni raz sprawiłem, że jej oczy płaczą..

Nie wiem czy jest sens dalej to ciągnąć.
Zauważyłam, że coraz mniej osób wchodzi na mojego bloga.
Przedtem miałam ponad 20,30 komentarzy albo i nawet więcej,
teraz jest koło 10 max.
Jeśli się wam juz nie podobają imaginy, ja mogę przestać pisać,
nie ma z tym problemu, ale jeśli odeszliście, albo nie komentujecie tylko dlatego, że
rzadko pojawiają się nowe imaginy..to przykro, Zrozumcie, że ja mam szkołę, normalne życie, nie będę zawalać nauki..przepraszam jeśli uważacie inaczej.
Ale tak jak mówię..wasze komentarze są dla mnie motywacją...
Pamiętajcie o tym!

wtorek, 12 marca 2013

Niall :)

Imagin dla: @Justyna_Love1D

"Niall Horan pokochał imprezy i alkohol, którego w ostatnim czasie w ogóle nie szczędzi. Gwiazdor popularnego brytyjsko-irlandzkiego boysbandu postanowił zacząć swój wolny tydzień od zabawy z której wyszedł o 4 nad ranem. Jednak to nie był pierwszy raz..już parę razy w USA chłopak widziany był w nocnych klubach"-telewizja huczała od tej sprawy, a moja chęć słuchania tego w jednej chwili zniknęła
-Szkoda chłopaka-odezwałam się ciągle myśląc o Niall'u
-Czemu?-zapytała zdziwiona mama która razem ze mną oglądała telewizje
-Ile on może mieć lat? 18? Przecież to normalny nastolatek, a że parę razy wyszedł na imprezę to od razu, że szaleje?-nie rozumiałam współczesnych Medii
-Taka jest cena sławy.
-Ale przecież to, że ma talent teraz musi się ograniczać,bo ludzie pieprzą mu życie?-moje zdenerwowanie przybierało na sile choć sprawa w ogóle mnie nie dotyczyła
-Co ty się tak bulwersujesz? Przecież w ogóle go nie znasz, więc odpuść sobie.
-Dobra idę do Nando's umówiłam się z Jessica. Będę koło 18-wyszłam z uśmiechem zapominając o całej sprawie
10 minut później drzwi prowadzące do mojej ulubionej restauracji otworzyły się, a zapach tam się unoszący zawsze poprawia mi humor. Tak było też dzisiaj.Osoby zadające się pysznościami z uśmiechem oddawali się rozmowie, która mieszała się z muzyka puszczaną w restauracji. Zamówienie w zaledwie po trzech minutach było gotowe. Teraz tylko czekać na przyjaciółkę która ma zjawić się za parę minut.Obracając się w celu znalezienia miejsca w oczy rzucił się samotny Blondyn, którego nawet jedzenia nie uszczęśliwiało. Zachichotałam widząc jego czerwone oczy, które były konsekwencją długiej zabawy wczorajszego wieczoru. Pomyślałam ' Jest tak bardzo podobny do mnie' poznając w nim chłopaka dzisiejszych wiadomości.
-Współczuje ci stary-powiedziałam klepiąc go po ramieniu podczas mojej drogi do stolika
-Że co?-wzdrygnął jakbym właśnie zbudziła go ze snu
-Mówię, że ci współczuję-powtórzyłam wracając do niego
-Tak, za dużo wczoraj wypiłem-zmęczony opadł głową na ręce opierające się na stole
-Wiem jak to jest, chociaż nie jest z tobą tak źle, przecież kontaktujesz-moje słowa rozśmieszyły chłopaka, który ponownie wrócił do pozycji siedzące-Ale nie o to mi chodzi. Przykro, że nie masz normalnego życia i w spokoju nie możesz wyjść na imprezę.
-Tak w ogóle to czemu tu ze mna stoisz i gadasz ze mną, a nie krzyczysz mi do ucha, że mnie kochasz i nie robisz mi zdjęć?-jego pełne nienawiści oczy zmęczone swoim życiem przeszyły mnie cała sprawiając dziwne uczucie
-Bo nie jestem twoja fanką-odpowiedziałam szybko, żeby go uspokoić-Allllleeee-przeciągnęłam kiedy chytry plan wkradł mi się do głowy-Mogę ci pomóc-usiadłam przed nim z szerokim uśmiechem patrząc w zdziwione oczy chłopaka
-Jak? Ale przecież ja cię w ogóle nie znam.
-Nie musisz mnie znać, żebym ci pomogła-mój plan podekscytował mnie na miarę czerwoności
-Nie rozumiem czemu chcesz mi pomóc.
-Chcesz choć raz normalnie poimprezować bez paparazzich czy nie?-zdenerwowałam się na chłopaka, który wykręcał się ponieważ nie znał mojego imienia
-No dobra dawaj-jego lekki uśmiech upewnił mnie w spełnieniu planu, który miał przechytrzyć wścibskie osoby próbujące wmieszać się w życie Horan'a
'Oczami Niall'a'
-Serio myślisz, że to wyjdzie?-jej przemyślenia nie były zadowalające, zbyt dobre aby wcielić to w życie
Serce potrzebowało chwile prywatności, ale żeby nastolatka umiała wykiwać reporterów..to jakoś dziwnie brzmi. Przecież na pewno to nie wpadli.Ale z drugiej strony..
-No pewnie! Nikt nie będzie wiedział-jej uśmiech , ten blask bijący z oczu jakby czuła się spełniona próbując mi pomóc dawał mi coraz więcej świadomości co do spełnienia naszego planu
-Przepraszam, ale muszę już iść, koleżanka przyszła, jakbyś się zdecydował, zadzwoń-wręczyła mi karteczkę, którą szczelnie schowałem do kieszeni wracając do domu
'Oczami [T.I]'
Miło spędzony wieczór z przyjaciółką dobiegł końca. Wracając do domu oddałam się planom na jutrzejszy dzień, który chciałam spędzić przyjemnie z znajomymi. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk połączenia telefonu, który z szybkością światła wyciągnęłam.
-Halo?-odebrałam niepewnie nie znając numeru nadawcy
-Tutaj Niall. Zgadam się, będę u ciebie koło 22, 23 ok?-zapytał szeptem
-Ok-odpowiedziałam tą sama tonacją głosu po czym wybuchłam śmiechem
-To nie jest śmieszne-jego głos jeszcze bardziej mnie rozśmieszył
-No wcale, zachowujemy się jakbyśmy przemycali narkotyki.
-Można to porównać-jego wyraźne zastanowienie się wypowiadąjac te słowa dały do zrozumienia, że chłopak promienieje poczuciem humoru-Musze kończyć, do zobaczenia-pożegnał się ale zostawił mnie  z uśmiechem na twarzy
-Debil-powiedziałam sama do siebie śmiejąc się i otwierając drzwi domu
Zegar wybił godzinę 22 a jego jeszcze nie było. Oczy wbijałam w ekran komputera aby zabić czas czekania na Niall'a.W końcu do drzwi zaczęła dobijać się osoba.
-Wchodź!-szybko pociągnęłam go do środka przecierając oczy, które oślepiły lampy aparatów
-Nie wiem czy to dobry pomysł, będziesz mieć okropne życie przeze mnie-jego przejęcie się lekko mnie zaniepokoiło
-Przynajmniej skupią się na mnie,a  ty będziesz mógł w spokoju poimprezować-uśmiechnęłam się prowadząc go do swojego pokoju
-Przestań już-jego ciągłe wątpliwości dawały o sobie znak-Oni zostaną przed domem, myśląc, że przyjechałeś do mnie a ty wyjdziesz tylnim wyjściem. To jest świetny plan-zapewniałam go popychając w stronę balkonu, którym miał się przesmyknąć do normalnego świata
I tak oto nasza znajomość, a dokładniej głupie'częśc' nas łączyło. Świat oszalał na wieść o 'nowej dziewczynie' Niall'a Horan'a, choć tak naprawdę nie znali prawdy. Fanki twierdziły, że się umawiamy, a tak naprawdę w ogóle się nie znaliśmy. Niall nawet nie znał mojego imienia. Wpuszczałam go tylko do domu. Z pewnym czasem wracając z imprezy nawet mnie nie budził tylko wychodził pozostawiając karteczkę z podziękowaniami, twierdząc, że ratuje mu życie. Miałam inne zdanie, ale jego 'tajemne' całusy w policzek które dawał mi w nocy, będąc pewien, że śpię uważałam za słodkie.
Czy nasza znajomość się rozwinie? Czy pozostaniemy na etapie w którym jestem przykrywką dla jego zabawy? Nie wiem..mam nadzieję, że to się zmieni z czasem, kiedy zrozumie, że imprezy nie są najważniejsze. Trzeba czekać..ale muszę przyznać, że jego buziaki są słodkie, chciałabym dostawać je świadomie z odwzajemnionym uczuciem.

Taki oto imprezujący Niall:D
Chciałam was zaprosić na fajny blog:D
Ja już parę obrazków sobie zapisałam, więc wy też możecie:)
Dziewczyna go prowadząca pozwoliła:)
Nawet nie wiecie jak was kocham ♥
 

niedziela, 10 marca 2013

Larry

Imagin dla:  @LoveHarryLaugh_
Piosenka:)

-Cześć kochanie-przywitałem się z Loczkiem obejmując jego ciało od tyłu składając delikatnie pocałunek na jego szyi
Idealnie wyrzeźbione ciało w samych bokserkach, które oświetlały promienie słoneczne wpadające przez okno. Jego uśmiech, którym mnie zarażał pogłębiał nasza miłość.
-Dzień dobry-obrócił się na chwilę aby zasmakować moich ust
Rozgrzane ciało po wczorajszej nocy usiadło przy stole na którym za parę minut powinno pojawić się śniadanie przygotowane przez mojego ukochanego.Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy uświadamiając sobie, że właśnie tak spędzimy cały tydzień. Tylko we dwójkę w romantycznych chwilach, nie udając zupełnie nic. Będziemy sobą, ciesząc się swoim towarzystwem, którego nam brakuje choć codziennie w trasie się widzimy, nie jest to samo. Światło dzienne dokładnie nie wie jakie relacje nas łączą. Choć chcielibyśmy pokazać wszystkim jak bardzo się kochamy nasi menadżerowi hamując nas w każdej chwili w miejscu publicznym. Nienawidzimy się ukrywać, a właśnie to karzą nam robić. Najgorsze co może się przytrafić to właśnie ukrywać swoje uczucia, przy osobie, którą naprawdę się kocha, dla kogo potrafi się zrobić wszystko, aby tylko był szczęśliwy.
-Posiłek gotowy-ucieszyłem się na myśl o smakołykach które podał Harry
-Pyszne-zachwyciłem się pierwszym kęsem-Jesteś najlepszym kucharzem-nasze radosne spojrzenia spotkały się w zaiskrzonym spojrzeniu
-Uwielbiam jak mnie chwalisz-jego pewność siebie w takich chwilach przybierała na sile, ale kocham to w nim
Obiecaliśmy, że w tym tygodniu nie będziemy się hamować, dlatego szybko wbiłem się w jego duże usta, które chce całować codziennie nie zważając na nic, zatracać się w jego smaku, namiętności, którą się obdarzamy.Spokój panujący wokół nas, romantyczność nas otaczająca pozytywnie wpływała na rozgrzane serca.
Hałaśliwy, głośny dźwięk dzwonka rozniósł się po mieszkaniu. Niechętnie przerywając tak wspaniałą chwilę poszedłem otworzyć nie zważając na mój strój. Z uśmiechem będąc pewien, że nikt nie zmieni mojego humoru otworzyłem drzwi.Jednak ta decyzja okazała się najgorszą z możliwych. Za drzwiami stał Modest, który jako główny menadżer kierował naszym życiem.
-Pakujcie się! Jedziecie do domu-wpadli do naszej oazy spokoju zmieniając doszczętnie nasze plany
-My zostajemy tutaj! Jest nam dobrze-uniosłem się nie mogąc pojąc dlaczego po raz kolejny nam to robią, niszą piękne chwile
-Właśnie widzę-zmierzył moje nagie ciało zakryte jedynie bokserkami wrogim spojrzeniem-Nikt nie może się o tym dowiedzieć!-krzyczał patrząc raz na mnie raz na zmieszanego Harry'ego
-Ale przecie..-odezwał się smutny Loczek, jednak nie dokończył zdania
-Zamknij się! Spędzicie ten czas z rodziną!
-Harry jest moja rodziną! To z nim chce spędzić ten czas!-moje nerwy nie wytrzymały kiedy do świadomości doszła wiadomości, że ponownie nas rozdzielą
-Zbieraj się i wyjeżdżasz!-szarpną moje ciało w stronę drzwi, nawet nie pozwalając się pożegnać z chłopakiem, który dla mnie jest najważniejszy.
'Oczami Harry'ego'
-Louis kocham Cię-krzyknąłem kiedy moje serce krwawiło widzą jak się oddala
-Cicho bądź! Nigdy więcej masz tak nie mówić! A teraz wynocha do Holmes Chapel i masz siedzieć cicho! Masz się z nim nie kontaktować!-jego głos przeszył mnie całego lecz ból jakim mi sprawiał zagłuszał groźby
Drzwi zostały zatrzaśnięte, a głos Louis'a proszącego o zostanie dochodził do uszu..nie mogłem nic zrobić. Serce łamało się na miliony kawałeczków sprawiając ogromny ból, promieniujący na całe ciało. Oczy przepełniony smutkiem zaczęły wylewać swój żal, jakby wyrzuty sumienia zżerały  mnie od środka. Czemu nic nie zrobiłem? Czemu mu nie pomogłem?
Każda rzecz w mieszkaniu przypominała mi jego. Zapach się unoszący przepełniony był jego zapachem..nie potrafiłem sobie poradzić.Każde spojrzenie w obojętnie którą stronę sprawiało, że miałem go przed oczami. Wchodząc do kuchni widziałem gotującego Louis'a. Sypialna przypominała namiętne chwile, a kanapa w salonie przedstawiała nas szczęśliwych w swoich objęciach. Tak bezczelnie zniszczyli najpiękniej zapowiadający się tydzień który chciałem spędzić w ramionach Louis'a. Byłbym najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi, ale nie...oni nie znają granic! Zawsze nas ograniczają to boli i to bardzo.
Płacz, którego nie potrafiłem powstrzymać spływał rzewnie po policzkach. Szybki ruchem zabierając najpotrzebniejsze rzeczy wyjechałem stąd, próbując zapomnieć..choć na chwilę wybić się z jego widoku który ciągle pojawiał się przed oczami.Jego uśmiech mnie urzekający teraz doprowadzał do większej fali płaczu. Czy chociaż teraz nie możemy być razem w pełni szczęśliwi?
Nie potrafiłem tego zrozumieć. Miłość nas łącząca jednocześnie zabijała nas. Potrzebowaliśmy dawki swoje obecności a oni nam to uniemożliwiali.Moje myśli nie mogły uwolnić się od Louis'a tego wspaniałego faceta, pełnego energii, który zawsze potrafi mnie rozśmieszyć. A może nie chciałem się go pozbyć? Może właśnie kiedy ciągle wymuszam jego widok to pomaga mi przetrwać i choć na chwilę się uśmiechnąć?
Wróciłem do domu lecz złamane serce nie potrafiło przywitać się z mamą. Zamknąłem się w pokoju wylewając smutne łzy w poduszkę. Potrzebowałem jego, tylko jego. To Louis mógł mi teraz pomóc.On jest lekarstwem na wszystko. Świadomość, że nie zobaczę go przez cały tydzień zabijała mnie od środka, zatrzymywała na chwile serce, które go potrzebowało. Włączyłem laptopa, próbując zabić tęsknotę nacisnąłem zdjęcia, które są naszą tajemnicą. Jego uśmiechnięta twarz, nasze wygłupy choć na chwile pozwoliły odbiec od rzeczywistości. Wspomnienia pięknych chwil utrzymują mnie przy życiu. To one są moją nadzieją, że za niedługo ta cała gra się skończy a my bez żadnych problemów będziemy okazywać sobie uczucia niezależnie od miejsca. Tylko tyle chce. Aby był przy mnie, abyśmy razem się wspierali, żebym poczuł smak jego ust, które idealnie pasują do moich.
I tak męczyłem się dwa dni. Żadnego kontaktu, brak jego głosu, dotyku, obecności sprawiała, że każda minuta stawała się więzieniem z którego nie mogłem wyjść. Skazany na katorgę. Serce złamane. Brak chęci do życia. Oczy czerwone od płaczu, brak powodów aby przetrwać do następnego ranka. Telefon odłączony. Brak sygnału. Nawet słońce za oknem nie ciszyło moich oczu.Tak bardzo chciałem go przytulić, wyszeptać, że  jest najważniejszy, że zrobię wszystko aby tylko był szczęśliwy, zobaczyć jego uśmiech, który daje energię do dalszych działań.
Nie wychodziłem z pokoju..nie miałem powodów. Jedynym przyjacielem był smutek, który nie ustępował w  swojej sile. Wypełniał mnie całego. Od stóp po sama głowę. Nie mogłem pogodzić się, że go straciłem, że straciłem największą miłość mojego życia.
Spokojnie wspominałem nasze chwile z X-factora jak to wszystko się zaczęło kiedy trzask drzwi dobiegł do moich uszu. Szum, zamieszanie, hałas wypełnił cały dom
-Otwórz-zdenerwowane pukanie i chaotyczny głos dobiegł do uszu
Zmieszany podbiegłem do drzwi przekręcając klucz. Do pokoju wbiegł zdenerwowany Louis, którego obecność uszczęśliwiła, ale zarazem wystraszyła.
-Nie ważne co zrobią, kocham cię rozumiesz! Ten czas chce spędzić tylko  z tobą, nie potrafię się z toba rozstać-szybko wypowiadane słowa nie były problem aby go zrozumieć
-Też Cię kocham!-krzyknąłem radości wbijając się w jego usta, za którymi tak tęskniłem
Delikatne ruchu łagodziły nasze ciała. Opuszki palców błądziły po plecach dając sobie przyjemność i rozkosz.Przekręciłem z powrotem klucz który odseparował nas od rzeczywistości, której nienawidzimy. Oddaliśmy się sobie, tylko sobie czyli największemu szczęściu które nam się przytrafiło.

I znowu romans:D
Mam nadzieję, że się podobał:D