sobota, 9 marca 2013

Harry

Imagin dla: @Bianka_x3

Miasto po brzegi wypełnione kwiatami, które mężczyźni przeznaczali kobietom,które ogrywają ważną rolę w ich życiu. Mimo, że to nie jest mój dzień, uwielbiam to święto. Mała rzecz, którą mogę podarować moim kochanym dziewczyną, ich uśmiech sprawia, że czuję się spełniony i szczęśliwy. Mały gest a tak cieszy. Uwielbiam kiedy kobiety są szczęśliwe, bo właśnie wtedy są najpiękniejsze.
-Hej stary!-przywitałem się ze znajomym z którym dawno się nie widziałem
To właśnie w jego towarzystwie miałem spędzić to popołudnie, które pozytywnie na mnie wpływało.  Z uśmiechem weszliśmy do kawiarni, którą mierząc szybkim wzorkiem wypełniały zakochane pary, ale widok ten nie odwiódł nas od znalezienia miejsca.Sięgając wzrokiem po całej szerokości pomieszczenia znaleźliśmy miejsce, co ucieszyło mnie niezmiernie.
-Cześć wam-do uszu doszedł wesoły głos przyjaciela, który najwidoczniej spotkał w kawiarni znajomych
Szybkim ruchem obróciłem się w ich stronę, aby poznać nowych ludzi.Zmierzyłem każdego osobnika wzrokiem zatrzymując się ślicznej ciemnowłosej mulatce, której twarz wypełniona była uśmiechem na widok mojego znajomego. Oczy bijące blaskiem przykuły moją uwagę na widok których serce zaczęło się radować.
-Poznajcie Harry'ego-z przyjemnego widoku wyrwał mnie głos Tom'a
-Hej wam-przywitałem się z uśmiechem spotykając się z radosnym wzorkiem dziewczyny, którą już dokładnie znałem z wyglądu
Każdy z osobna podając rękę powiedział imię, ale nie było to istotne. Podekscytowane ciało chciało zbliżyć się to tej jedynej kobiety.
-Cześć, jestem [T.I]-szeroki uśmiech skierowany do mojej osoby uskrzydlił serce, które w tej chwili chciało należeć jedynie do niej
-Miło mi cię poznać-głębokie spojrzenia, którymi się wymieniliśmy utkwiły w mojej głowie
Wolne miejsce wydało się być idealne. Mogłem spokojnie podziwiać dobrze bawiąca się dziewczynę, która nie zauważała mnie. To dobrze? Może i tak bo w mogłem odnajdywać w niej piękne ruchy i czynu, ale z drugiej..nie było szansy abyśmy ponownie się do siebie zbliżyli chociażby w krótkiej rozmowie. Jej śmiech co jakiś czas noszący się po pomieszczeniu sprawił  uśmiech i w pewnym stopniu satysfakcję, że jest szczęśliwa. Co się ze mną dzieje? Jedno spotkanie a ja nie potrafię oderwać od niej wzroku. Te jej słodkie dołeczki ukazujące się podczas uśmiechu, dawały jej tyle uroku, który zresztą ogarniał ją całą.Niestety piękny widok dobiegł końca. Towarzystwo z którym [T.I] siedziała postanowiło się rozejść.Może i nasze 'spotkanie' dobiegło końca, ale pożegnanie zostanie na długo w sercu. Wyraźny uśmiech, ta radość bijąca z spojrzenia skierowanego w moją stronę. Powolny ruch ręką na pożegnanie zauroczył mnie to. Może i mały, zwyczajny gest, ale mnie uszczęśliwił. Spojrzała w moje oczy a to musiało coś znaczyć, ale czy na pewno dobrze odczytuje jej znaki?
'Oczami [T.I]'
Zmęczona wróciłam do domu wstawiając kwiaty do wazonu. Uwielbiam tą datę. Wtedy czuję się w pełni szczęśliwa zwłaszcza teraz, kiedy moje serce jest wolne.Znajomi potrafią zadbać o moje samo poczucie. Marzyłam aby ten wieczór spędzić z tym wyjątkowym chłopkiem, który będzie mówić mi, że jestem piękna, słodka, że po prostu mnie kocham. Wymarzony dzień kobiet.
Po domu rozniósł się dźwięk dzwonka. Słonce za oknem, które tego dnia dawało swój blask w połowie schowało się za horyzontem.Klamka została wciśnięta w dół, a oczy zaświeciły jasnym blaskiem kiedy za drzwiami ukazał się wielki bukiet czerwonych róż stojących na wycieraczce. Uśmiech zapromieniował na twarzy, którego źródłem było uradowane serce.Piękny zapach dużej ilości kwiatów łagodził drogi oddechowe lecz w głowie ciągle pozostawała myśl, kto jest nadawca tak pięknego prezentu. Biała karteczka wystająca pomiędzy czerwonymi płatkami wpadła w moje ręce jako odpowiedź na moje wahania. 'Muszę dbać o tak piękną kobietę. Wszystkiego Najlepszego. xoxo' Mój wzrok rozejrzał się po okolicy, niestety nadawca dalej pozostawał nieznany. Mimo tego moje serce tak pięknym gestem radowało się bez opamiętania. Zaciągając się pięknym zapachem chwyciłam kosz kwiatów w dłonie obracając się w stronę wnętrza domu.Moje podniecenie nie trwało długo kiedy oczy zostały zasłonięte męskimi dłońmi tworząc odrobinę strachu w sercu.
-Zgadnij kim jestem-radosny charakterystyczny głos nie pozostawił żadnych wahań
-Harry?-zapytałam zdziwiona obracając się w jego stronę
-Podobają się kwiaty?
-Tak są piękne, ale nie musiałeś-choć mój głos brzmiał pewnie, zastanawiałam się czemu to zrobił
-Chciałem, w końcu ci się należy. Jesteś piękna-jego słodki uśmiech sprawił, że serce radowało się razem z nim
-Dziękuję, wejdź do środka-jego słodki charakter chwytał serce-Długo znasz się z Tom'em?-zaczęłam rozmowę
-Od dziecka-uśmiechnął się kiedy nasz wzrok spotkał się
Od słowa od słowa nasza rozmowa nie miała końca.Dowiadywaliśmy się nowych rzeczy poznając siebie bliżej. Poczucie humoru nie opuszczało nas. Zainteresowania zostały sobie przedstawione, a towarzystwo Harry'ego poprawiło mi samopoczucie. Jego żarty, ale także ważne tematy które poruszyliśmy urzekły mnie w nim. Nie sądziłam, że chłopak potrafi interesować się tak dużą ilością zajęć. To naprawdę uroczę. Zanim się spostrzegliśmy czerwone wino, przy którym wymienialiśmy się historyjkami skończyło się.
-Będę już jechać-odezwał się kiedy zegar wybił parę minut po 23
-Nigdzie nie pojedziesz, przecież wypiłeś.
-Muszę się wyspać.
-Możesz spać u mnie, to znaczy musisz, bo ja cię nigdzie nie puszczę-jego uśmiech na różne myśli wkradające się do głowy przestraszył ale zarazem rozśmieszył
Może nasza znajomość zaczęła się zbyt szybko, ale w końcu sprawił, że ten dzień wyglądał tak jak sobie wymarzyłam. Cały wieczór spędziłam z wspaniałym chłopakiem z którym bez problemu się dogadywałam, dawał mi uśmiech i wspaniałe uczucie.Lepszego dnia kobiet nie mogłam sobie wymarzyć. Jak się okazało ten dzień otworzył nam bramę do kolejnych spotkań, które później doprowadziły do silnego rodzącego się między nami uczucia, którego nie potrafiłam powstrzymać.

Dziękuję każdej osobie, która poinformowała mnie
o moich imaginach pojawiających się na innych stronach.
To naprawdę dużo dla mnie znaczy.
że mi pomagacie, że jednak czytacie to co tutaj piszę:D
Dziękuję i proszę dalej abyście widząc moje imaginy gdzieś indziej pisały mi o tym.
Kocham Was ♥

piątek, 8 marca 2013

Ziall :D

Imagin dla: Lily

Pośpiech, zmęczenie, chęć zdrzemnięcia się-właśnie to wykańczało mnie na każdym koncercie, który teraz zapowiadał się codziennie. Trasa. Kocham ją, kocham spotykać fanów, ale pod względem fizycznym ale także psychicznym podróże są meczące.Choć na scenie towarzyszą nam ciągłe wygłupy mam ochotę czasami odpocząć.Wiele razy zasymulowałbym chorobę albo złe samo poczucie, aby tylko odseparować się na chwile od świata show biznesu, jednak powodem jest właśnie on. Słodki, wiecznie głodny blondyn, który codziennie mnie zaskakuje. Raduje moje serce. To jedynie jego widok potrafi w pełni mnie uszczęśliwić.Wystraszy jego spojrzenie a cały świat jest u moich stóp. Wszystko staje się łatwiejsze, jakby w jednej sekundzie dzień nabierał kolorów, jakby moje serce znajdowało się w jakimś raju w którym króluje tylko Niall. Uwielbiam ten stan.
-Ale jestem zmęczony-marudziłem w krótkiej przerwie koncertu
-Nie marudź tylko się przebieraj-ta nutka złości w jego głosie jeszcze bardziej mnie pociągała
Szybkie jego ruchy, podciąganie koszulki..odsłonił mi widok swojego idealnego wyrzeźbionego ciała. Kształty uwydatniające się na jego klatce piersiowej nie zatrzymały wargi, która z podniecenia została przygryziona.Wzrok nie mógł oderwać się od tak pięknego widoku, który rzadko mogę podziwiać. Uwielbiam tą jego delikatną skórę, którą mogę muskać podczas koncertów albo przy zdjęciach. Nie są one widoczne, a mi przynoszą tyle przyjemności oraz nie zapomniane chwile. Te kilka sekund dzięki którym nabrałem siły na dalsze śpiewanie zahipnotyzowało mnie. Kiedy chłopcy byli gotowi wrócić na scenę ja nadal stałem wryty jak kamień.Z pośpiechem, choć przed oczami ciągle znajdował się ten pocieszający mnie widok, w ostatniej chwili stanąłem przed fanami lecz wzrok ciągle odnajdywał na scenie tego szalejącego chłopaka.Jego radość dawała mi uśmiech. Jego zadowolenie radujące się serce.Uczucie z jakim uderzał struny gitary, ta delikatność, ale zarazem dzikość sprawiały,że moje serce pragnęło tego samego. Aby tak samo zachowywał się ze mną,abym poddając mu się Cały robił ze mną co chce, a ten sposób i ja będę szczęśliwy. Uśmiech przez delikatnie muśnięcia dawała satysfakcje, która prowadziła do większości śmiałych czynów.Uściski, które dla fanów były wygłupami dla mnie były spełnieniem marzeń. Jego ciepłe ciało, które mogłem czuć w swoich ramionach podnosiło ciśnienie, którego nie chciałem minimalizować.Ten jego uśmiech, który mogłem podziwiać, blask w oczach kiedy nasze spojrzenia się spotkały, marzyłem aby ta chwila trwała wieczność, a my abyśmy posunęli się o krok do przodu w naszej znajomości. Aby nasze ciała choć na chwile były jednością, abyśmy nawzajem dawali sobie nieskazitelną przyjemność, która pozostanie w naszych sercach na zawsze. Żebyśmy zawsze patrząc na siebie czuli niedosyt, który możemy zaspokoić tylko my w romantycznej sytuacji.Jednak czy to było kiedyś możliwe? Czasami mam takie myśli, jednak serce boli kiedy Niall tego nie odwzajemnia.Jego zachowanie zmienia się wraz z otoczeniem. To w samotności staje się czuły,wrażliwy, staje się prawdziwym Niall'em, dla którego miłość staje na pierwszym miejscu.Dlatego właśnie pragnę, aby ten pełen czułości koncert dobiegł Końca. Abyśmy spotkali się w dwójkę, żebyśmy przestali grać i zajęli się tylko sobą, bo właśnie to lubimy najbardziej.Lecz choć na chwile musiałem uspokoić swoje uczucia, przechodząc do spokojniejszej piosenki, Little Things, ale to właśnie ja uwielbiam najbardziej. Spokojne melodie idealnie odwzorowują moje serce, które przepełnione miłością słowa kieruje właśnie do niego. Nie potrafię śpiewać bez patrzenia na niego, podziwiania jego osoby, kiedy śpiewam o najmocniejszym uczucia, którym go darzę.Niebieskie jego oczy skierowane w moja stronę, delikatne puszczając tak zwane 'oczko' które uskrzydlało moje serce. Czy tak nie mogło być zawsze? Zakochani w sobie chłopcy, którzy publicznie okazują sobie czułości? Dlaczego ludzie nie moga tego zaakceptować? Czy oni uważają, że miłość między osobnikami tej samej płci nie istnieje?! Istnieje i to z zdwojona siłą. My jesteśmy tego doskonałym przykładem, ale inni nie potrafią tego zrozumieć albo przynajmniej szanować.Czemu? Przeświadczeni są, że świat przepełniony jest heretoseksualizmem, że gwiazdy, sławne osoby nie mogą być odmiennej orientacji..przeświadczenie o starych nawykach to smutne, ale prawdziwe..niestety.
Zaledwie parę minut dzieliło nas od spokojnego zakątka któremu się oddamy będąc jedynie w swoim szczęśliwym towarzystwie.Będąc już w domu, w tej cichej atmosferze, która po koncercie była ukojeniem dla uszu czułem, że właśnie takich chwil brak mi najbardziej.
-Zrobić coś do jedzenia?-do uszu doszedł ten harmonijny dźwięk Irlandczyka
Dobrze wiedząc, że to on będzie głównym konsumentem,zgodziłem się uważając, że to słodkie. Jego uśmiech i blask w oczach kiedy spożywa posiłek sprawia że i ja się raduję. Jego gorące ciało usiadło obok mnie. Czując jego obecność samopoczucie od razu  wdzierało się na najwyższe szczeble.
Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy kiedy znajdował się blisko mnie. Pozorne objęci ramionami. Spokojne ciała po których nie widać było żadnych uczuć choć środek walczył między sobą. Walczył z silnym uczuciem miłości, które właśnie w takich chwilach piętnowało. Nachyliłem się biorąc miskę popcornem do reki i wtedy jego dłoń przejechała przez delikatna skórę placów. Wzdrygnąłem czując jak na ciele pojawiające się dreszcze lecz fala gorąca poprzedzona sekundą zimna z jego powodu to przyjemne uczucie.Pełne uczucia spojrzenia spotkały się tworząc namiętną aurę która pociągała nas ku sobie. Błękitne oczy Niall'a penetrowały mnie dokładnie, ale nie przeszkadzało mi to. Chce tego częściej. Lekkie uśmiechy pogłębiały iskierki tworzące się między nami.Czy to dziś? Czy właśnie w ten dzień miało się to stać? Jesteśmy gotowi?
Głębokie spojrzenia zaczęły nas przybliżać do siebie,aby po chwili ponieść się pełnemu romantycznemu pocałunkowi, który pragnę czuć bez przerwy. Spragnione usta potrzebowały jego smaku, który promieniował na całe ciało. Namiętność, która po chwili przybrała na sile poprowadziła nas przez krainę przyjemności, którą nigdy nie zapomnimy.

Mam nadzieje, że nie obrzydził was ten imagin, bo
niektórzy nie lubią właśnie takich
ale ja piszę to o co proszą czytelnicy więc wybaczcie komu
się nie podobał<3

poniedziałek, 4 marca 2013

Harry

Imagin dla: CurlyGirl
PIOSENKA :)

Przepełniony rozgoryczeniem wzrok wbiłam w biały papier przepełniony równaniami, których nie rozumiałam. Pogoda za oknem prosiła się o wykorzystanie.Promienie słoneczne wpadające do szarego pokoju rozświetlały nudna atmosferę. Choć godzina wskazywała na zachód słońca, ciągle swoim blaskiem ocieplało tętniące jeszcze życiem miasto.Zmęczona nie chciałam poddać się choć bardzo tego pragnęłam. Matematyka stała się przegrodą, odciągającą mnie od przyjemnego spędzenia tego wieczoru. Wzrok próbował skupiać się na zadaniu, lecz ciągłe zerkania na piękną panoramę miasta miękczyło serce.
-Proszę chodźmy na spacer-usłyszałam po raz setny, przepełniony prośba głos chłopaka oraz słodki całus na odsłoniętym przez niego barku
-Harry proszę, przestań-odsunęłam się
Jego namowy stawały się uciążliwe, a ciągłe odmowy nudne.Choć marzyłam ulec, próbowałam przezwyciężyć pragnienie i zrozumieć trudny dział matematyki.
-Kochanie, ale popatrz jaka piękna pogoda-ponownie jego usta zaczęły składać na ciele pocałunki, jakby to one były przepustką dla mojej decyzji
-Wiesz, że jutro mam kartkówkę-spojrzałam na jego twarz-Muszę to zrozumieć-jego oczy przepełnione smutkiem,mina zbitego pieska zawsze działały na mnie tak samo-Harry przestań-zaśmiałam się
-Ja nic nie robię-uśmiechnął się udając obojętnego
-Nie wcale-wróciłam do podręcznika, którego nie miałam ochoty oglądać
Zamyślenie Harry'ego wyczuwałam na odległość. Choć nie widziałam jego osoby wiedziałam, ze coś wymyśla, w końcu sześć miesięcy razem zbliża ludzi do siebie.
Zaczytana w regułkę, która była moja nadzieja na dzisiejszy dzień ciepłe dłonie Loczka powędrowały na odcinek lędźwiowy delikatnie gładząc delikatne opalone ciało. Tylna część szyi obdarowana lekkimi pocałunkami, zaczęła wywoływać napad łaskotek.
-Kotkuuu..-przeciągnęłam niezadowolona choć serce i głos miał inne zdanie
Rozkosz rozpływała się na całe ciało. Gorące usta Hazzy przewędrowały przez barki na ręce. Niewzruszona tłumiłam w sobie pragnienie, które rozbudzał.Rozpalone serce oblewałam wymuszonym zimnym ogniem, które z trudnością i wielkim wysiłkiem produkowałam.Pragnące się wygiąć w łuk ciało przepełniało podniecenie. Ciepły oddech chłopaka, powolne ruchy, które otulały moje ciało chciały doprowadzić mnie do skraju wytrzymałości. I właśnie tak się stało, z każda kolejna sekundą stawałam się bardziej uległa. Matematyka która jako jedyna w tej chwili w mojej głowie się ulotniła.
-Wiiiiiidzę-przeciągnęłam zwinnym ruchem wysuwając się z jego ciała-że ci się nudzi, więc włączę ci muzykę-zadowolona z opamiętania się włączyłam telewizję, w którą zawiedziony Styles wbił spojrzenie
Z uśmiechem zaspakajając jego pragnienia jedynie namiętnym całusem wzięłam książki z którymi udałam się na taras. Usiadając na środku ponownie zanurzyłam nos w zadaniach.Próbując zapomnieć o seksownym chłopaku jego obecność po zaledwie paru minutach wybiła mi to z głowy.
-Harry, co ty tutaj robisz?-zapytałam czując jak ramiona otoczyły biodra
-Nie mogłem wytrzymać bez ciebie-mocniej wtulił się w moje plecy
-Harry ja nie chce dostać jedynki-zmęczona nie widziałam jak zmienić jego plany
-Ale ja też nie chce-odpowiedział szybko radośnie usiadając naprzeciw mnie
-Wiec mi nie przeszkadzaj-lekko się uniosłam abym choć na chwilę oddała się nauce
Ciche, choć krępujące towarzystwo chłopaka szarpało moje nerwy. Powiększone źrenice wpatrzone we mnie ograniczały ruchy.
-Harry przestań!-krzyknęłam nie mogąc wytrzymać jego spojrzenia
-Przecież ja nic nie robię-jego widoczny śmiech w głosie zdenerwował mnie
-Czy mógłbyś mnie zostawić samą choćby na kilka minut?-nasze oczy wpatrzone w siebie mnie denerwowały a jego zadowalały
-Nie-jego odpowiedź była szybka jak buziak którym mnie obdarował
-Przestań-podniosłam się  ponownie wracając do pokoju nie mogąc zrozumieć jego toku myślenia
Moje każde prośby szły na marne. Czy chociażby raz nie mógł ulec i zrobić coś co ja chce? Zawsze musimy iść jego planem, zawsze musi mieć ostatnie zdanie. Nienawidzę tego.
-Czyli koniec nauki?-zadowolony zapytał
-Nie! Harry zrozum, że ja muszę iść się uczyć!
-Ale zrób sobie chociaż mała przerwę-małe kroki przybliżające go do mnie z tym chytrym uśmiechem stawiały jasny układ
-Harry, wychodzisz, teraz! Spotkamy się za 2 godziny jak skończę!-otwierając mu drzwi wskazałam wyjście z groźna miną, której nie może zmienić.
-Ale..koch..-przerwałam mu nie zważając na jego smutne oczy, które zmartwione razem  z ciałem opuściły mój pokój
-Z kim ja się spotykam?-zapytałam sama siebie usiadając na łózko, próbując skupić się na przedmiocie
Ciche, spokojne pukacie po kilku minutach doszło do moich uszu.
-Co?!-krzyknęłam wiedząc doskonale kto kryje się po drugiej stronie
-Kochanie, proszę wpuść mnie-jego głos brzmiał tak niewinnie-Obiecuję, że nie będę ci przerywał tylko mnie wpuść-delikatny głos skradł serce
-Wchodź-powiedziałam spokojna z  uśmiechem.Pamiętaj że coś mi obiecałeś-jego słodki uśmiech był odpowiedzią
Spokój, cisza, chwila skupienia w końcu nastała. Mogłam oddać się matematyce. Dumna z chłopaka i jego spokoju zrozumiałam zadania, które miały pojawić się jutro na kartkówce. Jeszcze tylko ćwiczenia i będę przygotowania, lecz ruch Harry'ego bardziej przykuł moja uwagę. Zniecierpliwiony, dalej pełen nadziei włączył nasz ulubiony film, który zawsze oglądamy razem. Muzyka z filmu dochodząca do moich uszu odebrała wszystkie siły.
-Nie no nie mogę-zawiedziona, lecz radosna spojrzałam na chłopaka-Nienawidzę cię!-krzyknęlam lecz mój głos mówił o serdeczności i przyjaznych zamiarach
Odrzucając książki wtuliłam się w Harry'ego, który z zadowolona miną, oznaczającą osiągnięcie swojego celu powiedział.
-Kocham cię-łączący nas pocałunek oświetlił przyjemny wieczór który spędziliśmy w swoim towarzystwie na przeróżnych przyjemnościach.

Przepraszam, że jest aż tyle Harry'ego,
ale idę tak jak są zamawiane, a większość
z was prosi o imagine właśnie z Loczkiem.
Wiec przepraszam<3

sobota, 2 marca 2013

Zayn :P

Imagin dla: @PaulinaKlaczka
Jeśli chcecie możecie włączyć tą piosenkę :)

Promienie słoneczne wpadające przez duże otwarte okno w kuchni uwydatniało kurz unoszący się w powietrzu. Ciepłe powietrze muskało ciało. Śpiew ptaków dochodził do uszu z wyraźnymi dźwiękami. Wysoka temperatura poprawiała samo poczucie, ale nie tylko to. Świadomość dwu tygodniowej przerwy od całego życia, pracy, wszystkich obowiązków, zmartwień uwydatniała wakacje. Jeszcze obecność jego. Rzadko zdarza się abyśmy razem mieli czas wolny i spędzili go tylko we dwójkę. Zayn ma przerwę w trasie co wiążę się z najlepszym okresem jaki mogę sobie wymarzyć. Będzie tylko mój o każdej porze.Chce aby tak wyglądały moje każde wakacje.
Blat w kuchni błyszczał po przetarciu ściereczką. Zegar wybił godzinę przed południem, a całe pomieszczenie śliniło czystością. Obecność Malik'a zawsze na mnie dobrze wpływa, rodzi energię, której zawsze brakuje i popycha do dobrych uczynków.
-Już jestem kochanie!-jego głos wypełnił pomieszczenie co także uskrzydliło serce widoczne w szerokim uśmiechu
Jego przybycie nie przerwało moich ruchów, aby szybko skończyć swoja pracę w sprzątaniu. Ciało chłopaka zbliżało się do mnie. Choć serce pragnęło go przytulić starałam zostać niewzruszona. Ciężkie siatki wypełnione artykułami spożywczymi znalazły się na stole. Ciepłe dłonie Mulata otoczyły biodra spragnione jego dotykiem, wargi odbiły wzór na policzku.
-Jakie przywitanie-odezwałam się z radością choć mój wzrok nadal wbijał się w ciemny blat
-Może być inne-jego lekka chrypka w głosie uwodziła ciało
Szybkim, pewnym siebie ruchem obrócił mnie w swoja stronę. Zadowolony jego uśmiech przyswarzył mnie o to samo. Jego oczy w których ponownie się zatopiłam zniweczyły mój plan. Nie potrafiłam się mu oprzeć. Gracja z jaką oblizał swoje wargi podnieciło mnie. Spojrzenie na moje ust zdradziło jego plan.Powolnym, ale seksownym ruchem zbliżył się do mnie łącząc nas w pełnym namiętności,ale także zawziętości pocałunku. Języki toczyły powolną walkę, sprawiającą przyjemność. Fala podniecenia wypełniła całe ciało.To właśnie ona przyciągała nas do siebie. Takich chwil najbardziej mi brakuje. W nich czuję się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, jakby cały świat znikał, a moim celem był on i rozkosz jaka mi daje.Jego ręce błądzące po moich plecach, próbujące dostać się pod bluzkę, mocne przyciśnięcie mnie do rogu blatu pragnęły innego obrotu sprawy, ale wtedy odsunęłam jego rozgrzane wargi do moich.
-Kupiłeś wszystko?-moje pytanie zawiodło Zayn co zauważyłam w smutnych oczach
-Chyba tak-odparł podchodząc do zakupów-A właśnie pomyślałem sobie że upieczemy szarlotkę w końcu robisz taka pyszną-obdarował mnie uśmiechem jakby chciał przekonać mnie do tego pomysłu
-Co cie tak wzięło?-założyłam ręce na klatce piersiowej marszcząc czoło, próbując wyczuć jego plan
-Po prostu jesteś najlepszą kucharką na świecie-mówił to zniżonym głosem zbliżając się do mnie, uwodzącym krokiem
-A kupiłeś jabłka?-zapytałam z ciekawości dobrze znając odpowiedź
-Zapomniałem-zmieszał się wywołując u mnie głośny śmiech
-No to powodzenia przy robieniu placka-zadowolona minęłam chłopaka kierując się do salonu
-Żartowałem-usłyszałam jego zbliżający się głos a po chwili zwinne jego ręce poruszające się po drażliwym ciele
-Zayn proszę przestań-wywijałam się w łuk pod jego ruchami
Za każdym razem perfidnie wykorzystuje moje łaskotki dobrze wiedząc, że ten czyn mnie złamie.
-Dobra upieczemy szarlotkę, tylko przestań-śmiech łączył się z lekkim wkurzeniem
-Wiedziałem, że się zgodzisz-szybkie ruchy przestały, a bezpieczne ramiona objęły ciało
-Jesteś niedobry-udałam złą, lecz jego słodka twarz zmiękczyła moje serce-Kocham cię-dając delikatnego całusa zaczęliśmy wypakowywać potrzebne składniki
Co chwile potrzebne rady i prośby wydobywały się z naszych ust. Niespodziewane całusy składane na ciele, przypadkowe dotknięcia dziwnych miejsc, śmiech wypełniający pomieszczenie radował serce. Zwykła chwila a dawała tyle szczęścia.Głupie uśmiechy stwarzały romantyczność.
-Oj przepraszam-powiedziałam wysypując mąkę, która znalazła się koszulce Zayn'a
-Przepraszam?-zdenerwował się-Zrobiłaś to specjalnie-choć jego twarz była poważna oczy zdradzały śmiech
-Naprawdę nie ch..- nie zdążyłam dokończyć dostając białym puchem w twarz
-Jak ślicznie wyglądasz-zażartował wybuchając śmiechem
-Przesadziłeś!-krzyknęłam z uśmiechem biorąc w garść mąkę, która po chwili unosiła się w powietrzu podmuchiwana przez lekki wiatr wkradający się do kuchni
-Zostaw mnie-nasze krzyki się łączyły podczas biegania po całym domu
-Zobaczysz, że mną się nie zadziera-krzyczał Zayn przed którym chciałam się ukryć
Całe ubrania zmieniające kolor na białe, uśmiechnięta twarz, radosne serce, które miało zabawę. Zachowywaliśmy się jak małe dzieci rzucające się nawzajem maka nie zważając w tej szczęśliwej chwili zupełnie na nic. Liczyła się zabawa, której nam nie brakowało. Nasze głosy, śmiechy ciągle się przekrzykiwały. Oczy co chwilę zasłaniała biała mgła tworząca się pod szybkim rozrzucaniem jedno ze składników.
-I tak wygram-odezwałam się do Zayn'a który chciał mnie złapać a tym samym ubrudzić mąką
-Nigdy-zaśmiał się próbując mnie dogonić-Mam cię-ucieszył się kiedy wesołe ciało znalazło się w jego objęciach
Śmiechy nie mogły przestać wzrastać na sile i to właśnie on, próbując jeszcze się wydostać spod rąk Zayn'a doprowadził do zachwiania się i uderzenia o biała podłogę, która po brzegi przepełniona była mąką.
-Widzisz co narobiłeś-choć chciałam być poważna nie udało mi się to
Razem leżąc na podłodze nasze śmiechy unosiły się w powietrzu a ciało wyginało się w różne strony pod duża dawną zabawy. Ból brzucha nie mógł ustępować a widok przystojnego chłopaka całego w mące rośmieszał jeszcze bardziej.Kiedy serca zaczęły się uspokajać, a w domu zaczął panować spokój, nasze spojrzenia się spotkały.Zagłębiając się w bijących radością oczach, czułam, że tą chwile zapamiętam na długie lata.
-Kocham Cię-odezwał się cicho, lecz moje serce nawet szeptem usłyszałoby go
-Też cię kocham-przygniatając go swoim ciałem oddaliśmy się namiętności pocałunku-Ale ja tego nie będę sprzątać-zaśmiałam się lecz jego odpowiedzią był soczysty całus, którego nie miałam serca przerywać

Jedna, ale bardzo ważna sprawa.
Kieruje ją do wszystkich z was a zwłaszcza do stronki takiej jak:
(dziękuję pewnej osobie za info)
Rozumiem...którejś admince spodobał się mój imagin,ale kurwa, żeby od razu go kopiować..?!
ok możcie to robić, ale piszcie mi że go zabierajcie i kurde piszcie kogo jest i z jakiej strony pochodzi!
Ja staram się, żeby wam się te imaginy podobały a ktoś sobie go zabiera jeszcze się pod nim podpisując!
Tak nie może być! To jest chamstwo! Powinni się dowiedzieć kto jest autorem!
Nie życzę sobie czegoś takiego! Jeśli chcesz go zamieścić na jakieś stronce, powiedz mi i podaj link do bloga, a nie kradnij..tak to własne można nazwać kradzieżą.!
Przestańcie kopiować, dla mnie to jest niemiłe!
Nie chce czegoś takiego! Zrozumcie!

piątek, 1 marca 2013

Harry

Imagin dla: @turnmyswagbro

Otworzyły się duże drzwi prowadzące do wnętrza centrum handlowego.Głośne rozmowy jak zawsze doszły do naszych uszu, także i nasza nie ustępowała na sile.Uśmiechnięte z przyjaciółką usłyszałyśmy krzyki, które tutaj były rzadkością.Właśnie one zatrzymały nas i dały chwilę zmieszania i zamyślenia.
-Co się dzieje?-zastanowiłam się rozglądając się dookoła dostrzegając grupę uszczęśliwionych dziewczyn w rogu korytarza
-A teraz wybierzemy osobę-męski choć pociągający głos rozniósł się na całe centrum handlowe w głośnikach
Pisk wypełniający pomieszczenie stał się naszym celem, do którego chciałyśmy dotrzeć i dowiedzieć się prawdy.Każdy krok budził w nas ciekawość,a  każde następne męskie słowo do mikrofonu wzbudzało podekscytowanie. Chytry uśmiech wkradał się na wargi, a serce radowało się ta sytuacją. Głośne rozmowy rosły w siłę, jakby to losowanie, które za chwilę miało się odbyć było spełnieniem marzeń dla paru setek dziewczyn.Wyszłyśmy zza rogu co równało się z wielkim szokiem.Piątka dość przystojnych chłopaków znajdujących się na scenie z których jeden, z kręconymi włosami trzymał mikrofon pobudzał podniecenie dziewczyn znajdujących się obok niewielkiego wniesienia.
-O Bożeee-zażenowana chciałam śmiać się z nastoletnich napalonych dziewczynek które zrobią wszystko,aby tylko dotknąć fajnego chłopaka
-Ej no chodź podejdziemy bliżej!-zareagowała zupełnie inaczej koleżanka
Na jej twarzy malowało się wyraźne szczęście, a na moim zażenowanie.Jak widać ta sytuacja się jej spodobała i to właśnie ona chciała zostać tą 'szczęściarą' która spędzi Cały dzień z jednym z chłopaków.
-Jesteś beznadzieja! Chcesz jak te wszystkie porąbane tu fanki stac tutaj i krzyczeć, że ich kochasz jak w ogóle ich nie znasz!-zdenerwowałam się nie mogąc opanować swoich emocji, jej zachowanie szarpało moje nerwy-Idę stad!-krzyknęłam przepychajac rozwrzeszczone dziewczyny
-Czy jesteście gotowe?-krzyknął jeden z chłopaków, lecz moje zdenerwowanie nawet nie pozwoliło na obrócenie się i sprawdzenie który to
-Okay, to rzucamy naszą koszulkę i to ona wybierze dziewczynę, która spędzi z którymś z nas cały dzień. Jesteście gotowe?-chciałam jak najszybciej wybić się z tego tłumu, lecz dość mocny ucisk w moja głowę jeszcze bardziej zdenerwował serce
-Kurde!-krzyknęłam chcąc podnieść podkoszulek ale dziewczyny obok mnie wyprzedziły
-Zapraszamy cię na scenę-powiedział jeden wskazując na mnie
-Masz pewne!-oburzyłam się próbując wyjść z centrum handlowego
'Oczami Harry'go'
-Ja ją wezmę-krzyknąłem widząc jak ślicznotka się oddala
Podbiegając do niej, co wywołało zamieszanie wśród reszty dziewczyn zauważyłem ciemne oczy, które mnie zauroczyły. To spojrzenie w pewnym stopniu przepełnione nienawiścią podniecało mnie.
-Zostałaś wybrana i teraz możesz spędzić ze mną cały dzień-uśmiechając się, zapatrzony w jej piękne źrenice chwyciłem za rękę
-Zostaw mnie!-wzdrygnęła-Nie chce spędzać tego głupiego dnia z jeszcze głupszym chłopakiem!-na całej sali zapanowała cisza, a słowa zdziwiły nie tylko mnie,ale każdego
-Oczywiście, jeślibyś nie chciała nie byłoby cie tutaj-wiedziałem,że kłamie
-Nie chciałam, to był przypadek, że się tutaj znalazłam-jej każde następne słowo piętnowało złość-Zostaw mnie-krzyknęła kiedy ponownie ją dotknąłem
-Nie masz wyjścia. Musisz spędzić ze mną, czyli Harry'm Styles'em cały dzień-nie mogła się z tego wywiązać co uszczęśliwiało mnie, w Końcu Cały dzień z tą ślicznotką, na pewno ją w sobie rozkocham.
'Oczami [T.I]'
-Zawsze jesteś taki pewny siebie?-jego osoba mnie irytowała
-Teraz tak-odpowiedział z uśmieszkiem, co jeszcze bardziej podwyższyło temperaturę, ale to dopiero był początek
Moje rozczęsione ciało zostało przez niego podniesione na rekach i z cwaniackim śmiechem wybiegł na zewnątrz budynku.
-Zostaw mnie! Puść!-moje krzyki oraz bicie jego ciało było znikome
-To teraz-jego zadowolenie jeszcze bardziej mnie denerwowało-Możesz wybrać gdzie idziemy-postawił mnie na ziemi
-Czy ty w ogóle mnie nie słuchasz?Nie chce nigdzie z tobą iść!-moje dłonie złożyły się w pięść, aby właśnie w nich magazynować wściekłość
-Nie denerwuj się tak, kochanie-jego dłonie ponownie dotknęły zdruzgotanego ciała
-Czy do ciebie nic nie dociera! Kim ty w ogóle jesteś żeby się tak rządzić?-krzyczałam prosto w jego zielone dość przyciągające mnie oczy
-Jestem Harry Styles. Oj daj spokój, na pewno o mnie słyszałaś.
-Nie!I nie mam zamiaru słyszeć! Więc daj mi spokój!-założyłam ręce na ręce i obracając się plecami pragnąc trochę się uspokoić
-To może pójdziemy na horror do kina?-obecność Harry'ego stawała się męcząca
-Nienawidzę horrorów-odezwałam choć choć teraz znaczniej niższym tonem
-To może komedia?
-Nie mam humoru.
-To może kawa?
-Nie lubię kawy.
-Herbata?
-Herbata w taki gorący dzień! Zastanów się człowieku!-ponownie uniosłam się złością
-No to co chcesz?-zapytał spokojnie choć jego głos drżał już z moich ciągłych odmów
-Nic nie chce!
-Kurde dziewczyno! Ciągle ci coś nie pasuje, już byś nawet uległa,ale nie. Musisz byc uparta jak cholera! Czy to sprawi ci przyjemność?-jego nerwy nie wytrzymały a mnie tylko rozśmieszyły
-Wow..-zachwyciłam się- jeszcze nikt tak nie zareagował na moje wrzaski-mój głos przypomniał mu jego słowa, za które teraz było mu wstyd-Jestem pod wrażeniem-jego czerwone policzki stały się słodkie, a ja zaczęłam się uśmiecheć
Nie sądziłam, że stać go na taki ruch.Może i  był pewnym siebie chłopakiem, ale umiał się postawić, a właśnie to lubię w facetach. Pokazał prawdziwego siebie, nie okłamywał mnie, nie grał..może to właśnie to jest tej jedyny, ale czy na pewno?

Zakończyłam to w taki sposób bo chciałam dać wam wolną rękę.
Albo wybierzesz spędzenie tego całego dnia w towarzystwie Harry'ego, albo tylko udawałaś zauroczenie w im i tak naprawdę jego charakter nie przestał cię irytować.
Wybór należy do ciebie<3
 

czwartek, 28 lutego 2013

Liam

Imagin dla: ŻelkowaaaiD

'Pociąg wyjeżdzający z Londynu do Wolverhampton pojawi się za 5 minut na peronie numer 2'-głośny lekko denerwujący głos kobiety rozniósł się po pomieszczeniu
-Ale się cieszę, że wracam do domu-radowałam się z przyjaciółką
Długie, ciężkie tygodnie na studiach, tęsknota za widokiem rodzeństwa i najwspanialszych rodziców na świecie. W końcu tak długo wyczekujący moment. Tylko parę godzin dzieli mnie od pełni szczęścia, którą osiągam w rodzinnym mieście. Kocham Londyn, ale to właśnie w Wolverhampton potrafię oderwać mnie od życia codziennego, które tak bardzo mnie męczy. Upragnione paręnaście minut minęło na zawziętej rozmowie. Pociąg zatrzymał się przed nami i z uśmiechem na twarzach znalazłyśmy się w środku. Tłum rozmawiających osób zajmując odpowiednie miejsca uniemożliwił nam usiąść razem. Zmuszone byłyśmy się rozdzielić. Choć na twarzach zagościło nie zadowolenie, serce nadal radowało się celem do którego zmierzałyśmy.Ciężka torba ciągnąca się za mną ciążyła rękę. Chciałam odnaleźć miejsce, aby nie stać 3 godziny jazdy, lecz nie było to takie łatwe. Każdy przedział wypchany był pasażerami lecz jedno miejsce odnalazło mój wzrok.Widząc przystojniaka na przeciw z szczerszym uśmiechem zbliżyłam się do miejsca usiadając a tym samym zerkając na chłopaka, który wyglądał na słodkiego.
'Oczami Liam'a'
Oczy wpatrzone w lekturę, a słuchawki w uszach odciągały mnie od rzeczywistości.Ale nie narzekałem, bo właśnie to skracało moją drogę do domu w którym chciałem się już znaleźć. Każda podróż była coraz bardziej to nudna, dlatego tak bardzo tego nienawidziłem, lecz nie było innych sposobów.Kolejna kartka przeczytana.Ruch ręki przewracającej stronę zmusił mnie o podniesienie głowy.Ten ruch okazał się jedną z najwspanialszych decyzji tego dnia.Oczy zobaczyły śliczny widok.Delikatne zarysy ciała siedzącego przede mną. Długie, opalone nogi od których nie potrafiłem oderwać wzroku.Ciemne włosy opadające na w dekolt, które ozdabiało małe, srebrne serduszko.Wnętrze wypełniła wyższa temperatura widoczna na rekach, które po zaledwie pary sekundach były mokre. Jej idealne ciało przyciągało mój wzrok, który był nią zauroczony.Piękną chwile przerwała ona podnosząc swoje piękne oczy, które budząc we mnie zawstydzenie obniżyłem wzrok, choć ciągle miałem przed oczami jej słodkie dołeczki, które po uniesieniu kacików na mój widok mogłem podziwiać.Zestresowany nie chciałem podnieść oczu,aby ja zobaczyć. Poczucie złapania mnie na patrzeniu się na nią nie pozwalało mi na to. Przecież ja się na nią gapiłem..dziewczyny tego nie lubią. Ale mimo tego się uśmiechnęła. Może dlatego, że jest miła. Może odważyłbym się porozmawiać z nią, ale fatalne rozpoczęcie znajomości było powodem wstydu.
'Oczami [T.I]'
Rozśmieszało mnie zachowanie chłopaka na przeciw. Wyglądał na odważnego, ale jego wzrok kiedy się z nim spotkałam wszystko odmienił, ale pomimo tego nie przestawał mnie zauraczać.Chciałam poznać go bliżej lub chociaż porozmawiać, aby zając się czym innym w tej nudnej podróży, lecz jego zachowanie na to nie wskazywało. Niestety nasza znajomość zakończyła się tylko na sekretnych spojrzeniach pełnych tajemnicy.Miejsce w którym wysiadałam zmusiło mnie do zapomnienia o spotkanym chłopaku, którego nie mogłam usunąć z myśli.Niezadowolona wyszłam z pociągu bez słowa kierując się w stronę domu.Lecz rodzinna atmosfera wraz z przekroczeniem progu wyeliminowała zdarzenia dzisiejszego dnia z głowy.Rodzina ponownie uszczęśliwiła mnie, a mama poinformowała o dzisiejszej wizycie sąsiadów, których niedawno poznała. Ucieszona wdałam się  w zabawę z młodszym bratem.
Wybiła godzina 19 co równało się z przybyciem gości. Niewzruszona usłyszałam dźwięk dzwonka, a drzwi otworzyła mama z lekkim podekscytowaniem.Zajęłam miejsce na tarasie przed grillem czekając na nowych znajomych.Radosna rozmowa mamy z gośćmi uniosła się w powietrze dochodząc do moich uszu.Obróciłam wzrok w stronę drzwi, gdzie ukazała się grupka ludzi. Parskłam śmiechem widząc poznanego mi wcześniej chłopaka.
-[T.I] jesteś niemiła-skarciła mnie mama, a czerwone wypieki na policzkach dały o sobie znak
-Przepraszam-odezwałam się mając przed oczami zawstydzonego chłopaka z pociągu-Jestem [T.I]-przedstawiłam się kobiecie, lecz mój wzrok skierował się w stronę jej syna, który speszony unikał mojego wzroku
-Jesteśmy Geoff i Karen Payne, a to jest nasz syn Liam-odezwał się mężczyzna a ja podając im ręce spotkałam się z przeszywającym mnie wzrokiem nastolatka
-Mam Nadzieje, że poznamy się bliżej-powiedziałam zagłębiając się w ciemnym źrenicach Liam'a, które wzrok przepełniony był strachem
Nasi rodzice zajęli się żwawą rozmową wymuszając na nas miejsca obok siebie i brak możliwości włączenia się do rozmowy.Znudzona tą atmosferą wyszłam w kierunku ogrodu próbując uspokoić trochę serce z dużego hałasu.
-Też się nudzisz?-usłyszałam męski choć nieznany głos
-Trochę-odpowiedziałam szybko obracając się w stronę chłopaka lecz jego widok zamurował mnie-W końcu się do mnie odezwałeś-zaśmiałam się kiedy znalazła się blisko mnie
-W Końcu kiedyś trzeba-jego uśmiech i ta smiałość bijąca z serca sprawiła, że poznałam zupełnie innego faceta
Jego szczery uśmiech na twarzy od którego nie mogłam się oderwać, poczucie humoru, które się w nim obudziło upiększało jego wspaniały charakter.
-Może to jakieś przeznacznie?-odezwał się przerywając chwilowa ciszę
-Ale co?
-Że spotykamy się drugi raz, jeszcze rodzice którzy nas zmusili do tego.
-Czyli nie chce się ze mną zadawać?-jego słowa zmieszały, ale jednocześnie zabolały
-Nie o to mi chodziło. Mi to odpowiada-podniósł kąciki ust znacznie zaglądając w moje oczy
Wyjątkowy wieczór okazał się przepustką dalszych spotkań. Cały tydzień spędzony w towarzystwie Liam'a pozwolił na poznanie dokładniej tego wyjątkowego chłopaka, który stał się moim najlepszym przyjacielem, ale nie tylko. Mieszkanie w Londynie nie stało się przeszkoda w spotkaniach, a wręcz przeciwne. Ciekawe, nowe miejsca były przez nas dokładnie interpretowane, to właśnie w nich mogliśmy się złączyć w jedność.Codzienne rozmowy łączą nas w uczucie znaczne silniejsze niż tylko przyjaźń. ale czy jesteśmy na to gotowi?

Wiem, że jest beznadziejny.
Jak zaczynałam go pisać miałam dość dobry humor, ale kończąc
humor się ładnie mówiąc zjebał..więc takie dziwne zakończenie
przepraszam..

sobota, 23 lutego 2013

Harry

Imagin dla: Paulina Kołodziejczyk

Zapatrzona w gwiazdy świecące swoim blaskiem, czułam jak uśmiech poszerza się na mojej twarzy. Ciemne niebo podkreślało ciszę i spokój panujący wokół.Moje serce radowało się tą atmosferą, której mi brakowało od kilku dni. Czułam, że właśnie teraz wszystko jest na swoim miejscu, że w tej chwili czuję się w pełni szczęśliwa,a serce wybija regularny rytm podtrzymując odpowiednie zachowanie i radość.Wygodne miejsce na tarasie z widokiem na rozciągające się, utulone do snu miasto, które za dnia tętniące życiem hałasuje unosząc swoje krzyki w powietrze. W nocy to miejsce wyglądało zupełnie inaczej, właśnie tak wole. Uwielbiam je podziwiać. A jeszcze ten doskonały humor mi dzisiaj dopisujący. Lepszego wieczoru nie mogłam sobie wymarzyć.
Delikatny materiał podwyższył temperaturę lekko chłodnych ramion.
-Nie jest Ci zimno?-usłyszałam ten zachrypnięty głos, który zawsze doprowadza mnie do szaleństwa
-Nie. Ale wolałabym, żebyś to ty był przy mnie-odezwałam się widząc jego uśmiechniętą twarz
Nie czekając długo moje spragnione ciało znalazło się w objęciach tego jedynego, za którym tak bardzo tęskniłam.
Jego zapach perfum kojący drogi oddechowe, bicie serca, w które uwielbiałam się wsłuchiwać w kompletnej ciszy.Ciepło które mi dawał przy przytulania. Uwielbiałam to, mogłabym tkwić w takiej chwili wieczność. Właśnie tak mogłabym umrzeć.
-Tęskniłem za tobą-jego uścisk na sekundę powiększył się w siłę, aby po chwili mnie uwolnić
-Ja za Tobą też. Nie mogłam doczekać się tego dnia-podniosłam głowę, aby powiedzieć to zagłębiając się w zielonych oczach kryjących przenikliwą głębię z której nie chce się wydostać.
Nasze najszczersze uśmiechy wymieniły się zachwyceniem,a po chwili gorące usta połączyły się w jedność. Wzajemne smaki się mieszały dając rozkosz promieniujacą na całe ciało. Duże usta z namiętnością oddawały się przyjemności, której brakowało nam od pewnego czasu. Te ciągłe trasy Harry'ego wykańczały nas, a miłość usychała nie mając swojej drugiej połówki przy boku.Serce z każdym dniem tęskniło coraz bardziej..usychało bez dawki namiętności  drugiej osoby,tej jedynej osoby bez której nie wyobrażamy sobie życia.
-Cieszę się, że Cię mam-oderwaliśmy się od siebie nie puszczając z uścisków
Głos Harry'ego poniósł się razem z wiatrem.Zawzięte jego spojrzenie penetrujące mnie od środka, ta gorąca fala którą we mnie wzbudził przepłynęła od stóp do głów lecz nasze oczy nie mogły się od siebie oderwać.
-Pamiętasz jak pierwszego dnia jak zostaliśmy parą siedzieliśmy u ciebie a balkonie wpatrując się w gwiazdy?-zapytałam układając się na torsie chłopaka
-Pamiętam-odpowiedział krótko, ale z uczuciem
-A co wtedy sobie mówiliśmy?-zapytałam czując jak jego palce bawią się moimi włosami, a delikatne opuszki palców ocierają moją skórę sprawiając mi ogromna przyjemność.
-Że jak będziemy straci to będziemy tak robić, wspominać stare czasy-jego łagodny głos ukajał serce
-A wiesz, że teraz właśnie to robimy?-zaśmiałam się zerkając na niego
-Czyli my już jesteśmy starzy?-udał przerażonego na co wybuchłam śmiechem-Kocham jak się uśmiechasz.
Umie sprawić, ze czuję się wyjątkowo.Każde jego słowo do którego dołożył zalotne spojrzenie odsuwało mnie od rzeczywistości. Romantyczność unosząca się nad nami nie potrafiła wytrzymać napięcia rodzącego się między nami.Na twarzy pojawiły się lekkie rumieńce, które rozpalał ogień serca. Rozpala je swoim ciałem,czułością, która rodzi się w nim, a raczej pogłębia się będąc w pobliżu. Wiele osób pomyśli..to jest gwiazda..nie ma za grosz romantyczności, a wszystko co robi przepełnione jest wartością pieniądza, bo właśnie tego mu nie brakuje.To kłamstwo! Nasz związek opiera się na ogromnym uczuciu, romantycznością którą się obdarzamy. Nie ważne jest dla mnie kim jest Harry, cenię go za charakter w którym się zakochałam. Nigdy z niego nie zrezygnuję.Uwielbiam nasze samotne chwile w której możemy skupić się tylko na sobie, wyznać swoje prawdziwe uczucia. Razem się smucimy, wspieramy, śmiejemy do bólu. Nasze uczucia nawet w jednej chwili nie były udawane, a ukrywanie się nie jest dobrym pomysłem. Pragnę mieć go przy sobie w każdej chwili mojego życia, całować niezależnie od chwili, przytulać nie ważne gdzie się znajdujemy.
Zapatrzeni w gwiazdy czułam jak szczęście ogarnia mnie całą. Palce splecione w jedną całość. Nogi skrzyżowane. Spojrzenia nie mogące się od siebie oderwać. W zupełnej ciszy, zagłębiając się w źrenice odnajdywaliśmy siebie. Wspaniałe uczucie.
-Pamiętasz co jeszcze obiecaliśmy sobie tamtego dnia?-zapytał powoli i delikatnie zakładając mój kosmyk włosów za ucho, tylko na chwile oderwał się od ciemnych oczu
-Co takiego?-zapytałam ciekawa zauroczona jego widokiem
-Że nasza miłość będzie wieczna. Pamiętasz?
-Tak-odpowiedziałam rozpływając się zamykając oczy pod dotykiem rozłożonej dłoni na moim policzku
-Dalej dotrzymujesz tej obietnicy?-podnosząc mój podbródek zmusił mnie do zajrzenia w jego iskrzące oczy
-Zawsze i wszędzie-potwierdziłam z uczuciem, aby moje słowa zapieczętowały to, aby żadna wątpliwości nie wkradała się do jego myśli-A ty? Dalej mnie kochasz?-zapytałam nie widząc uśmiechu na twarzy Harry'ego na odpowiedź
-Zawsze i wszędzie-jego dołeczki w policzkach ucieszyły moje oczy
Ręka prowadzona przez niego na szyję, chciała wygiąć moje ciało w łuk, ale silny ucisk i przysunięcie do niego nie pozwoliło na ten ruch. Namiętność pod romantycznym pocałunkiem stała się naszym potwierdzeniem,pieczęcią, której nikt, ani nic nie może zniszczyć. Nasza miłość jest zbyt głęboka, aby błahostka ją rozwiała. Nasz związek jest najpiękniejszą rzeczą która mi się przytrafiła.To on rozświetla każdy mój dzień. Z nadzieją otwieram każdego ranka oczy, że go zobaczę, powiem, że kocham i tak będzie do końca życia, które spędzimy razem w swoich ramionach, które zawsze są dla nas oparciem niezależnie jak trudna sytuacja nas otacza. Razem potrafimy pokonać wszystko, ponieważ kieruje nami najsilniejsze uczucie na ziemi, zwane miłością.

Mam nadzieję, że się spodoba, bo starałam się
żeby był trochę inny od tych co ostatnio pisałam :)