piątek, 18 stycznia 2013

Niall :)

Imagin dla : @british_female (kocham Cię debilu! :D )

'Wejdź na skype. Jestem online.Proszę. Tęsknie za tobą xoxo'-przeczytałam sms'a, który sprawił uśmiech w ten ponury dzień w którym nie widziałam żadnej zalety. To była najprzyjemniejsza rzecz, która spotkała mnie tego dnia. Myśl, że za chwilę zobaczę ukochanego sprawiła, że dobry humor powrócił, a ja z prędkością światła pobiegłam na górę w poszukiwaniu laptopa.Na twarzy gościł szeroki uśmiech a serce nie mogło doczekać się widoku od którego jestem uzależniona.Szybkim ruchem otworzyłam komputer i włączyłam skype'a nie mogąc doczekać się tego pięknego widoku. Serce waliło jak oszalałe, a ja pragnęłam zobaczyć jego uśmiech. Te oczy, za którymi tak cholernie tęskniłam. W końcu..jestem dostępna. On też. Połączenie.
-Cześć kochanie!-usłyszałam ten męski głos, który przyprawił mnie o dreszcze
-Niall! Kochanie!-przerwał mi kiedy uśmiechnięta nie mogłam przestać na niego patrzeć
-Jestem tylko na chwilę,bo chciałem Cie zobaczyć-posłał buziaka co przyprawiło mnie o smutek
Świadomość, że nie mogę go przytulić, pocałować, poczuć jego zapachu teraz kiedy jest taki szczęśliwy, kiedy na twarzy gości szczery uśmiech, sprawiała, że kawałek serca, które należało do niego umierało..po części, aż do samego końca. Zapatrzona w jego oczy, które wpatrzone we mnie sprawiały mi ból, poczułam jak pełna cierpienia łza spływa po policzku.
'Oczami Niall'a'
-Kotku, błagam Cię nie płacz-szybko przerwałem milczenie widząc jak jej oczy robią się szklane
-Jak mam nie płakać? Niall! Nie widzieliśmy się ponad 2 miesiące, ja tak dłużej nie mogę-uniosła się choć jej oczy dalej wypełniał ból
-Kochanie wiem! Ale nie mogę nic na to poradzić. Tez wolałbym być z Tobą, ale taka praca.
I właśnie tego nienawidziłem. Nie cierpię wyjeżdżać w trasę. Te długie dnie bez [T.I] sa jak katusze.Jeszcze te codzienne rozmowy, które zazwyczaj kończą się płaczem. Nie potrafię patrzeć bezczynnie na jej cierpienie wiedząc doskonale, że to ja jestem tego źródłem.
-Musze już kończyć, ale obiecuję, że zanim się obejrzysz ja już będę obok ciebie-pocieszałem ją sam nie chcąc się z nią rozstawać. Te rozłąki tak bardzo łamią moje serce. To ona jest jedynym lekarstwem na jego wyleczenie.
'Oczami [T.I]'
-Nialler to jeszcze 2 tygodnie!-powiedziałam załamana uświadamiając sobie, że 14 dni okażą się najgorsze w życiu
-Kocham Cię najbardziej na świecie. Nie martw się! Zobaczymy się niedługo-i offline
Tak..to jego styl..rozłączyć się kiedy nawet się nie pożegnałam.Świetnie..opadając z mokra twarzą i załamaniem na łóżko zasnęłam.
Obudził mnie szybki dźwięk dzwonka, który pobudził moje rozszarpane już nerwy.
-Już idę!-krzyknęłam zła zakładając szlafrok i nie mając siły rozzłoszczona na osobę, która chciała mnie spotkać o 7 rano .
-No kurde, kto ma czelność budzić mnie tak wcześnie-narzekałam chwytając za klamkę.
Ziewając otworzyłam drzwi, co okazało się najlepszą decyzją w moim życiu.Choć tak długo na to czekałam nie mogłam uwierzyć w to.Czas się zatrzymał a na zapatrzona w jego piękny uśmiech czułam jak ciało ogarnia niesamowita błogość.
-Niespodzianka kochanie-krzyknął Niall rozkładając ramiona, które po zaledwie sekundzie otoczyły moje ciało
Jego ciało , ten dotyk, zapach poczułam go.Do rozumu nie docierała myśl, że przytulam moje największe szczęście.
-Boże Niall tak tęskniłam!-powiedziałam wtulając się w niego jeszcze mocniej czując jak szczęście ogarnia moje ciało, na twarz samowolnie wkrada się uśmiech, którego brakowało mi od kilku miesięcy-Ale jak ty-nie zdążyłam dokończyć bo poczułam gorące usta, na swoich wargach
Rozmarzyłam się zamykając oczy i czując jego ciało, które opierając o moje, dotykając je swoimi dużymi,ale idealnie pasującymi do mojego ciała rękoma.Dłoń poprowadzona przez niego po moim udzie, które obtoczyło jego biodra.Uśmiechnęliśmy się przez soczysty pocałunek, którego nie mieliśmy zamiaru kończyć.
'Oczami Niall'a'
Tak długo na to czekałem.Smak dający mi tyle radości promieniował na całe ciało. Serce dopiero przy niej było naprawdę szczęśliwe.Niechętnie oderwałem spragnione usta od jej rozgrzanych warg.
-Powiedziałem, że źle się czuję i że muszę wracać do domu. Musiałem Cię zobaczyć-zapatrzony w jej pełne iskierek w oczach ponownie oddałem się namiętnemu całusowi-Tęskniłem za Tobą.
-A ja za Tobą nie-odezwała się robiąc niewzruszoną minę odchodząc w stronę kuchni
-Że co?-jej zachowanie zdziwiło nawet przez chwile zasmuciło
'Oczami [T.I]'
Choć moje ciało i serce potrzebowało jego dawki chciałam się trochę zabawić. Poczułam jak bezpieczne ramiona obejmując mnie od tyłu, a ręce wykonują szybsze ruchy na brzuchu.
-Niall przestań to łaskocze-śmiałam się wniebogłosy czując na szyi oddech Horan'a
-Nie przestanę. Przecież powiedziałaś, że za mną nie tęsknisz.
-Żartowałam głuptasie, a teraz przestań proszę-jego ruchy ustały a ręce obróciły wprost na niego abym ponownie mogła podziwiać jego błękitne pełne uczucia oczy-Pewnie, że tęskniłam i to bardzo.
-Na pewno nie bardziej niż ja-ponownie nasze usta zasmakowały swoich smaków a serce radowało się czułościami, którymi się obdarowywaliśmy
-Dobra. Chcesz coś do jedzenia?-zapytałam nie puszczając go z objęć
-A chce, ale to ja zrobię śniadanie-zaproponował biorąc moje ciało na ręce.
-Jej..czuje się tak księżniczka-powiedziałam zapatrzona w jego oczy, prowadząc mnie do kuchni
-Dla mnie nią jesteś-odpowiedział po obdarowałam go soczystym buziakiem w policzek, którego moje zachowania bardzo ustysfakcjonowywało
Kładąc mnie na jednym z krzeseł przyglądałam się każdemu ruchowi seksownego Niall'a, który zaczął robić kanapki.Przygryzając wargę skupiałam uwagę na jego prężących się mięśniach, które w ostatnim czasie bardzo powiększył.
-Chcesz coś słodkiego?-zapytałam chwytając batonik leżący przede mną
-Pewnie-obrócił się z szerokim uśmiechem zbliżając się do mnie
Po chwili tkwiliśmy w namiętnym ale zawziętym pocałunku, który chciał wygrać Niall. Jego namiętność sprawiała radość na sercu, które pod większa dawką powiększało swoją objętość. Miłość w każdej sekundzie się pogłębiała.
-Ale mi chodziło o batonika-powiedziałam odrywając się od jego marzycielskich ust
'Oczami Niall'a'
-Aaaa. Ale twoje usta są smaczniejsze- uśmiechnąłem się widząc jak moje słowa uszczęśliwiły dziewczynę
Widok jej szczęśliwej sprawił że mnie również ogarniało szczęście. Pięknie jest rozmarzyć się w jej głębokich oczach, czuć jej ciało  w mocnym uścisku, a pocałunki pełne czułości czuć na skórze. Razem zjedliśmy smaczny posiłek, gdzie co jakiś czas karmiąc się nawzajem wymienialiśmy się całusami.Kocham takie dni.Wtedy czuje się normalnym chłopkiem, szczęśliwy z najpiękniejszą i najwspanialsza dziewczyna u boku. Liczy się tylko ona. Zapominam o karierze, która przy [T.I] nie jest mi zupełnie potrzebna.
'Oczami [T.I]'
Nie sądziłam, że ten dzień zaliczę do najpiękniejszych. Niall jest taki słodki. Skłamał tylko dlatego, żeby spędzić ze mna ten dzień, to się nazywa poświęcenie. Cały czas rękę Niall'a znajdowała się na moim spragnionym ciele. Oglądając film nie puszczaliśmy się z uścisków, a pocałunki były na porządku codziennym.
-Kocham Cię, wiesz?-zapytałam zagłębiając się w jego wpatrujących się we mnie oczach
-Nie, nie wiem tego-udał zamyślonego i lekko obojętnego-Jeśli mnie kochasz, to to pokaż-zaproponował z wielkim uśmiechem na twarzy
-Że co?-zaśmiałam się nie wiedząc co ma na myśli
Jego brwi znacznie się uniosły a później opadły. Zaśmiałam się.
'Oczami Niall'a'
Jej delikatna dłoń dotknęła mojej delikatnej skóry szyi po czym pocałowała w to samo miejsce. Kierując się w stronę policzka, składała zawzięte ale namiętne pocałunki, które dawały mi radość i lekkie podniecenie. Zatrzymała się na ustach gdzie prowadząc powolna walkę dawała mi mnóstwo rozkoszy. Nasze wargi idealnie pasujące do siebie poddawały się fali namiętności, która zaspokajała wielka tęsknotę i pragnienie.Przytuleni do siebie na chwile oderwaliśmy się,
-No teraz to widzę-powiedziałem wracając do jej smacznych ust, które chce smakować codziennie do Końca mojego życia. Kocham ją jak wariat i co najważniejsze, nigdy nie przestane.
Jej..właśnie zauważyłam, że to jest 200 post.
Kurdee...nie mogę uwierzyć, że już tyle tutaj napisałam.
Że tyle osoągnęłam, że mam tak wspaniałych czytelników, którzy poprawiają mi humor.
Naprawdę dziękuję wam za wszystko<3
Tylko dzięki wam, dalej tutaj piszę :)
Kocham Was ♥

czwartek, 17 stycznia 2013

Zayn :)

Imagin dla: @Maddixx_ i @lovee_actually (taka mała niespodzianka, ale to za to, że jesteście<3 dziękuję Wam za wszystko<3 bez was..byłoby źle<3 Kocham Was ♥ )

Uśmiechnęłam się zakładając ręce na biodra widząc efekt mojej codziennej pracy. Widok pięknie, urządzonego mieszkania dawał mi radość oraz satysfakcję, która prowadziła mnie przez dalsze życie. Przeszłość! Dobrze powiedziane. To co było. Stało się ale nie ma odwrotu. Dawno i nie prawda. Wspomnienia i chęć zapomnienia. Dlatego właśnie zaczęłam nowe życie. Nowe miejsce, nowe miasto, inny kraj. Londyn. Nowa praca. Nowe znajomości maja przyczynić się do mojej pełni szczęścia i odseparowania się od wstrętnych myśli, które przepełniają moją głowę prosto mówiąc - przeszłości. Zachwyt, którym byłam wypełniona po świetnej pracy  w domu wierzyłam, że moje życie nabierze jeszcze kolorów. Tego właśnie pragnę, więc będę się starać.
Słońce dostało się do wnętrza mieszkania, które ślicznie zgrywało się z delikatnym kolorem ścian. Świeże powietrze wdzierało się przez otwarte drzwi balkonu.Chwytając pojemnik z wodą, z uśmiechem na twarzy wyszłam na taras podlewając rośliny, które rozświetlały promienie słoneczne. Wlewając wodę do doniczek do uszu doszły głośne krzyki.
-Aaa zostaw mnie!
-Teraz to zobaczysz!
Szybko obróciłam się w stronę dochodzącego hałasu. Moje oczy zobaczyły piątkę chłopaków, który nie mając żadnych skrupułów biegali po swoim ogrodzie z wężami z wodą.Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że przystojniacy mieli  około 20 lat.Nie byli dziećmi i właśnie to mnie rozbawiło. Widząc ich świetną zabawę sama nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
Ich widok tylko poprawił mi humor. Nie mogłam oderwać wzroku od chłopaków, którzy pomimo swojego wieku lubili dobrze się zabawić.
-Masz go po lewej-krzyknęłam dając wskazówkę Mulatowi, który najwidoczniej przegrywał wodną walkę
'Oczami Zayn'a'
Szybkim ruchem obróciłem się w lewą stronę jak poprowadził mnie głos, pokonując Harry'ego co dało mi przewagę nad wszystkimi.Zabawa była przednia. Ciągle ktoś leżał na ziemi świetnie się przy tym bawiąc.Uśmiech pełen radości nie znikał z naszych twarzy choć całe ciało ociekało lodowatą wodą,co w ten gorący dzień tylko nas ochładzało.Nasze śmiechy mieszały się ze sobą,ale po chwili dostrzegliśmy coś dziwnego. W nasz hałas doszedł śmiech, ale znacznie różniący się od naszych, żeński, żeński śmiech. Zatrzymaliśmy się na chwilę niepewni przysłuchując się tajemniczemu głosowi, który razem z nami bawił się świetnie.Powoli, lekko przestraszeni obróciliśmy się widząc śliczna dziewczynę, która śmiejąca się wniebogłosy nie mogła przestać. Jej widok rozśmieszył chłopaków, a mnie oczarował. Piękny śmiech niósł się w przestrzeń, uśmiech upiększał delikatne zarysy twarzy, idealne, odsłonięte ciało, które wywijało się w łuk pod dużą dawką rozrywki.Choć moje ciało nie potrafiło się ruszyć przez zachwycenie czułem jak serce raduję się jej widokiem.Zapatrzony nie mogłem oderwać wzroku.
-Widzimy, że nasza zabawa bardzo cię rozbawiła-odezwał się Liam
-Tak i to bardzo, jeszcze nie widziałam, żeby dorośli faceci tak się zachowywali- jej śmiech ustał, wycierając łzę która spłynęła po policzku z śmiechu
-Jesteś tu nowa, prawda?-zapytałem nie odrywając od niej oczu
-Tak, dwa dni temu się przeprowadziłam-oparła się o barierki, co ukazało jej kobiece kształty dając mi uśmiech na twarzy
'Oczami [T.I]'
-Ja jestem Liam, to jest Harry, Niall, Louis i Zayn-każdy z nich pomachał mi na powitanie
Odpowiedziałam tym samym gestem, choć mój wzrok zatrzymał się na ciemnowłosym Mulacie, którego wzrok czułam przez ten cały czas.Zaimponował mi swoim charakterem, którego ciekawa chciałam dokładniej poznać. To spojrzenie którym mnie obdarzył przeszyło mnie całą. Poczułam motylki w brzuchu, a w jednej chwili fala ciepła przepłynęła przez ciało.
-A może wpadniecie do mnie na kolacje?-zapytałam choć wzrok Blondyna znacznie mnie zadziwił Sięgnęłam wzorkiem w tym samym kierunku lekko spuszczając głowę-Zboczeńce!-krzyknęłam podnosząc się i podciągając bluzkę wyżej
Śmiech każdego chłopaka rozniósł się po okolicy.
-Czekam na was koło 20.Pa.-udając obrażona weszłam do domu
W głowie ciągle była piątka rozwrzeszczanych chłopków, ale ciągle przeważał ten jedyny.Mulat. Ciemne oczy. Wyrzeźbione ciało, które mogłam podziwiać podczas zabawy na zewnątrz. Chęć poznania go bliżej nasilała się z każdą następną myślą o nim. Przeróżne marzenia wdzierały się do mojej głowy związane z Mulatem.Nie mogłam przestać o nim myśleć. Choć zajęta przygotowaniem posiłku ciągle jego ciało było przed moimi oczami.Każde jego wspomnienie przyprawiało mnie o zimne dreszcze, przyjemne dreszcze.
Wybiła wymarzona godzina. Równo z umówieniem dzwonek do drzwi wydał swój dźwięk.Poprawiając nowy strój chwyciłam za klamkę a po chwili zobaczyłam uśmiechniętą piątkę z których jeden na mój widok przygryzł wargę.Nie mogłam mu się oprzeć. Prowadząc ich do salonu trzymając w ręce bukiet pięknych czerwonych róż, poczułam jak na biodrze znajduje się ręka. Nie zaprzeczyłam kiedy okazało się, że właścicielem jej jest Zayn. Wymieniliśmy się głęboki spojrzeniami dodając do tego uśmiechy, które przez cały wieczór były widoczne gdy tylko spotkaliśmy się wzrokiem. Uwielbiam czuć jego spojrzenie na ciele. Rozweselało i usatysfakcjonowywało mnie to. Między naszą 6 rozmowa się świetnie układała. Co jakiś czas wychuchaliśmy śmiechem nie mogąc go powstrzymać.Zapowiadały się bardzo przyjemne stosunki z sąsiadami, których bardzo polubiłam. Staliśmy się przyjaciółmi, którzy lubią się wygłupiać.
-Przejdziemy się gdzieś?-usłyszałam szept bardzo wyraźny
Tak..to był Zayn. Siedząc koło mnie nie miał żadnych przeciwieństw aby coś powiedzieć. Widząc jak żwawa rozmowa rozkręca się miedzy chłopakami zgodziłam się bez problemu, nawet nie zwracając  uwagi gości. Wyszliśmy nie zauważeni na zewnątrz zasiadając na ławce przed domem.
-Czemu się tutaj przeprowadziłas?-zaczął
-Długa historia-przeciągałam próbując patrząc w innym kierunku
-Mamy czas-zachęcił obejmując mnie ramieniem
Powoli zjeżdżając oparłam się na jego barku. Zaciągnęłam się zapachem jego perfum co zachęciło mnie do dalszej rozmowy.
-W Polsce nic mi się nie układało. Chłopak mnie bardzo zranił, przesypiając się z moją przyjaciółką. Przyjaciele mnie opuścili więc nie chciałam tego dużej ciągnąć. Tutaj chce zacząć nowe życie-mówiłam zapatrzona w panoramę miasta
Kończąc moją krótką historię poczułam jak ręce Zayn'a unoszą mnie, wymuszając popatrzenie prosto w jego oczy.Rozpłynęłam się. Kryły taka piękną głębię z którą nie chciałabym się rozstawać. To uczucie z nich bijące zagłuszało mnie rozpalając we mnie silne uczucie.
-Nie masz się czym martwić. Nie pozwolę Ci, żebyś cierpiała tutaj-powiedział prosto w moje oczy, które zapatrzone w jego widoku nie mogły się oderwać
Silna więź która nas złączyła zaczęła zbliżać nasze twarze. Rozgrzane usta, aż prosiły się o chwilę namiętności.I dostały ją. Nawet dużą dawkę. Poczułam smak Zayn'a, który sprawił, ze się rozmarzyłam. Delikatne rozkoszowanie się własnymi smakami  stało się uzależnieniem, który pragnę czuć codziennie. Jak mi się to udaje?Nie musicie wiedzieć..
Kolejne spotkania..wyglądały podobnie. Spotkaliśmy się w 6, ale Zayn zawsze znalazł pretekst abyśmy zostali sami. To chwile na osobności sprawiały, ze się do siebie zbliżaliśmy. Codzienne spotkania weszły w nasza rutynę, którą uwielbiam spełniać. Dzisiaj ponownie zobaczę chłopaka, który mam nadzieję, że za niedługo wyzna to na co tak długo czkam. Dwa magiczne słowa a jestem pewna, ze odmienią moje życie. Choć już je odmienił, jest idealnie.
Dużo osób mnie pyta kiedy będzie kilkuczęściowy, więc odpowiadam
NIE WIEM.
Ale już się tłumacze, zrobiłabym kilkucześciowy, ale mam dużo zamówień, a nie chce,
aby te osoby czekały zbyt długo na imagina. Jeśli
zamówienia się zmniejszą wtedy zdecyduję się na kilkupartowca, ok?
<3

środa, 16 stycznia 2013

Niall :)

Imagin dla :@JanetkaCrew

-Gdzie jest moja bransoletka!-krzyczałam panosząc się zdenerwowana po domu
Moje nerwy z każda sekundą rosły na siłę, a serce waliło jak oszalałe. Nie mogłam się opanowań, a każda rzecz wypadała mi z rąk. Nie sądziłam, że aż tak będę się denerwować głupim spotkaniem.
-Spokojnie kochanie-przytulił mnie mocno Niall kiedy całe moje ciało drżało
-Łatwo Ci mówić-wyrwałam się z jego ramiona-Wiesz jak się denerwuję!-krzyczałam patrząc na uśmiechniętego Niall'a, który swoją radością tylko pogłębiał moją złość-Niall błagam Cię!-opadłam z sił na kanapę chowając twarz w dłoniach czując jak całe ciało nie jest gotowe na spotkanie
-Nie masz się czym denerwować, kotku-jego dłoń znalazła się na moim ramieniu
Jego dotyk choć na chwilę opanował stres.Wtuliłam się w jego koszule ściskając mocniej ciało. Moje serce nie wytrzymywało tak dużej dawki stresu.Szybsze oddechy zatrzymujące się na ręce Horan'a uspokajały się choć w środku drżałam jak oszalała.
-Moja mama na pewno Cie polubi-uspokajał mnie swoimi głosem i delikatnymi pocałunkami-Ja Ci mówię, pokocha Cie jak ja-zaśmiał się,ale jego poczucie humoru i spokój nie zwalczało okropnego strachu który zgniatał mnie od środka. Czułam jak pusty żołądek pomniejsza się miażdżąc przy tym inne narządy wewnętrzne. Jeszcze nigdy nie nie czułam się tak zestresowana. Bałam się, że nie zrobię dobrego wrażenia.A co jeśli mnie znienawidzi? Chyba bym tego nie zniosła, a przez ten stres chyba do tego doprowadzę.
'Oczami Niall'a'
Śmiać mi się chciało, ale zarazem serce bolało widząc zdenerwowaną[T.I]. Wiedziałem, że nie ma się czym martwić, ale z drugiej strony nie dziwiłem się jej. Pierwsze spotkanie z teściową może być lekko stresujące.Tak..nie pomyliłem się..z teściową. Czując jej zimne ciało w ramionach, bijące jak oszalałe serce nie widziałem co zrobić, aby choć na chwile zapomniała o stresie.Starałem się. Choć żołądek był pusty, a w brzuchu burczało nie zostawiłem dziewczyny choć na chwilę, aby czuła się bezpiecznie, chciałem dać jej do zrozumienia, że będąc w domu obok mojej mamy ja będę cały czas z nią, a ze mną nie ma się o co martwić. 

-Choć zjemy coś i Ci trochę przejdzie-zachęciłem ale jej głowa nawet nie drgnęła
-O której mamy być u twojej mamy?-zapytała już spokojna a ja całując ją namiętnie w policzek odpowiedziałem
-Za jakaś godzinę.
Podniosła delikatnie głowę robiąc płynne ruchy. Spojrzała na mnie przerażonymi oczami i ponownie obudziło się w niej zdenerwowanie i strach.
-Co?! Przecież ja nie wiem w czym idę!-krzyknęła ponownie zaczynając biegać po całym domu w poszukiwaniu odpowiednich rzeczy
Co jakiś czas dochodziły do moich uszu krzyki, które przepełnione strachem wypełniały cały dom.Śmiałem się sam do siebie wiedząc doskonale, że na to juz nic nie poradę. Usiadłem przy stole zajadać się kurczakiem czekając na wybicie godziny i odjazd w stronę domu rodzinnego.
'Oczami [T.I]'
-Dobra, chyba to będzie idealne-powiedziałam sama do siebie widząc w lustrze wystraszona dziewczynę ubraną w czarną elegancką sukienkę, która idealnie leżała na ciele

Co jakiś czas, przypominając sobie brałam głębokie oddechy, które choc na chwilę pozwalały odpłynąć od stresujących myśli

W głowie układały się przeróżne scenariusze w których to ja byłam poszkodowana. Zawsze kończyły się tym samym. Nienawiść skierowana do mojej osoby przez mamę Niall'a zwyciężała. A każda zbliżająca godzina do spotkania przynosiła więcej stresu. Nałożyłam lekki ale znaczący makijaż, włosy rozpuściłam i będąc gotowa powolnym krokiem zeszłam na dół. Choć na twarzy gościł uśmiech i spokój w środku toczyłam zawziętą walkę.
-Idziemy?-zapytałam drżącym i łamiącym się głosem ukochanego, który jeszcze nie skończył jeść
-Już, już-ruszył się szybko biorąc łyk wody i chwytając kluczyki do samochodu obrócił się w moja stronę
Jego gwałtowne ruchy zatrzymały się a oczy wpatrując się we mnie powiększyły swoje źrenice. Na twarzy zagościło zdziwienie, ale też zafascynowanie. Jego mina przyprawiła mnie o śmiech.
-Jej..ale ślicznie wyglądasz-wykrztusił z siebie dalej nie wykonując żadnego ruchu
-Dziękuje, ale chodźmy już. Nie wypada się spóźnić.
Moje słowa ożywiły chłopaka, który przytulając mnie doprowadził do auta.W środku rozmowa nie miała końca, a co jakiś czas wybuchaliśmy śmiechem. Niall zerkając na moje odsłonięte ciało puszczał oczko, co tylko mnie rozśmieszało. Debil...ale mój-powtarzałam sobie z uśmiechem na ustach.
-Zaraz będziemy-te słowa, ta chwila zbiła mnie z tropu
Zimno, strach, zdenerwowanie, szybszy oddech, bijące serce, drżące ciało, które chłopak co chwile uspokajał, ale na marne. Wjechaliśmy na podjazd, a moje serce wdzierało się na zewnątrz. Zatrzymał się,a ja nie miałam ochoty wysiadać.Otworzył moje drzwi.
-Chodź-powiedział z uśmiechem wystawiając rękę
-Nie, ja nie idę-uparłam się, ale Niall chwytając moja dłoń wyciągnął  mnie z samochodu
Drżąca ręka trzymała z całej siły Niall'a, którego tylko moje zachowanie rozśmieszało. Wpatrywałam się w drzwi, które za chwile miały się uchylić.
-Niall, ja się boję!-wypowiedziałam przerażona wbijając swoje paznokcie w skórę Niall'a
-Ała...nie masz czego!-przytulił mnie mocno i tak weszliśmy do środka
Niall przywitał się z bratem tak samo jak ja, który przyjaźnie mnie przytulił. Bałam się tak bardzo.W środku rozgrzewało mnie gorąco, aby bo chwili zrobiło mi się zimno. W końcu..przyszła ta której najbardziej się bałam. Mama Niall'a z uśmiechem i rozłożonymi rękoma przywitała swojego ukochanego syna, a ja na ten widok uśmiechnęłam się.
-Mamo poznaj to jest [T.I]-podałam jej rękę, a jej oczy wpatrywały się we mnie
-Miło mi Panią poznać-odezwałem się próbując zakryć mój stres
-Mi też. Jesteś śliczna, Niall nas nie okłamał-uśmiechnęłam się po czym znaleźliśmy się w swoim objęciach
Ten jeden gest uszczęśliwił mnie. Sprawił, że uśmiech na twarzy nie chciał zniknąć.
-Ja przyniosę jedzenie, a wy siądźcie sobie w salonie-oznajmiła kobieta
Poczułam mocny uścisk dłoni Niall'a, który z uśmiechem na twarzy złożył na rozgrzanych usta namiętny pocałunek.
-A nie mówiłem, pokochała Cię-objął mnie szczęśliwy prowadząc do salonu
Po chwili między mną a domownikami rozwinęła się żwawa rozmowa. Szybsze oddechy wróciły do normy, a każda minuta spędzona w towarzystwie rodziny Horan'a uszczęśliwiała mnie. Cały czas ręką chłopaka przytulała mnie co dawało więcej odwagi.
-No kochany, dobrze Cie wychowałam umiesz wybrać idealną kobietę-powiedziała mama Nialler'a co wywołało u mnie zawstydzenia i rumieńce na policzkach
-Tak wiem..-zaśmiał się Nialler próbując złożyć całusa
-Kochanie, uspokój się-zrobiło mi się głupio czując wzrok rodziny na nas
-To my zaraz wracamy-ogłosił Niall chwytając mocno moją dłoń i kierując w stronę tarasu
Jego zachowanie zdziwiło mnie, ale nie potrafiłam mu się sprzeciwstawić. Oddałam mu się po chwili znajdując się na zewnątrz.
-Mamy problem-powiedział
-Co?! Co się stało?-moje serce ponownie wykonało szybszy rytm, a ręce zaczęły drżeć
Po przestraszonej mienie Niall'a, nie widziałam co mam robić. Ciało ogarnęła zimna fala, a oczy robiły się szklane.
-Ej przestań-zaśmiał się wycierając pojedynczą łzę-Chodziło mi o to, że teraz będę się musiał dzielić toba z moją  mamą, bo cie pokochała.
-Nialler, debilu!-uderzyłam go w ramie oddychając ciężko-Wystraszyłam się!-Przytulił mnie całując przy okazji w szyję
-Wiesz co mi mama powiedziała?-zapytał chwytając mnie w tali i zagłębiając się w moich oczach
-Co?-objęłam jego szyję z radością
-Że urządzi nam świetne wesele-uśmiechnął się zatrzymując swoje usta na moich
-Kocham Cię-powiedziałam wtulając się w jego szyję
-Ja Ciebie bardziej.

No to mamy Niall'a<3
Chce wam tylko powiedzieć, że...
KOCHAM WAS<3

wtorek, 15 stycznia 2013

Harry ;)

Imagin dla: @Carolina_Slom

Słońce już od samego poranka przedostawało się  przez duże okna domu. Ciepłe promienie słoneczne ogrzewały ciała chodzące po ulicy w ten wyjątkowo ciepły dzień kończący lipiec.Z uśmiechem na twarzy wypiłam łyk kawy na tarasie zapatrzona w panoramę miasta.Lekki wiatr chłodził odsłonięte ciało, które zakrywały szorty i błękitna bluzka wiązana na szyję.Piękne przed południe, ten spokój, który w zaledwie w jednej godzinie zagłuszył hałas ulicy. Ale właśnie to kochałam. Holmes Chapel. Miasto rodzinne, którego chyba nigdy nie zdecyduję się opuścić.Zawsze tętni życiem, ale jeśli potrzebujesz chwili spokoju to nie jest problem. I za to właśnie kocham to miasto.Te piękne rozkwitnięte drzewa zachęciły mnie na spacer i dobrą zabawe przy okazji. Zapięłam smycz psu i z uśmiechem na twarzy skierowałam się w stronę parku. Mijani znajomi z radością na twarzy tylko pogłębiali moje szczęście i uśmiech na twarzy robił się bardziej szczery. Piękna pogoda tylko uwydatniała dobrą zabawę. Pomiędzy drzewami świetnie bawiłam się z psem, który potrzebował świeżego powietrza. Mi także podmuchy wiatru, którymi nabierałam powietrze dobrze wpływały na samopoczucie. Rzucałam patykami w różne strony parku, aby zobaczyć jak świetnie bawi się psiak.Mi także powodował uśmiech na twarzy. Uwielbiałam nasze wspólne chwile. Tak wiem..dziwnie to brzmi, ale to on był moim przyjacielem.Usiadłam na ławce biorąc głębokie wdechy aby zmęczenie lekko opadło.Przyglądałam się roześmianym dzieciom, którzy w swoim towarzystwie dobrze się bawiły tak samo jak psiak biegający po zielonym trawniku.Uniosłam głowę, rozpływając się patrząc na bezchmurne, błękitne niebo na którym w środku mocno świeciło żółte słońce.
-Borys-usłyszałam wesoły męski głos
Nie dostrzegłam osoby wołającej moje psa, ale pupil najwidoczniej znał go bardzo Dobrze gdyż w mgnieniu oka znikł. Moje wołania nie pomogły a ja dalej nie wiedziałam kto zawołał mojego pupila.Lekko zdenerwowana czekałam na pojawienie się osobnika, który jak się domyślam bardzo dobrze znał Borys'a.Choć  wytężałam wzrok nie potrafiłam go dostrzec.W końcu ujrzałam swojego psa, który zadowolony szedł obok chłopaka wpatrzonego we mnie z uśmiechem.Zmieszania nie rozpoznałam rozweselonego przystojniaka który szybszym krokiem zbliżał się do mnie.Każdy jego następny krok przybliżający go odkrywał pewne wspomnienie w głowie, które zaczęło poznawać chłopaka. Ta postura, mięśnie, oczy które kiedyś kochałam.
-Harry?-zapytałam z niedowierzaniem kiedy chłopak znalazł się bardzo blisko
-Tak. Część!-ucieszył się obejmując i zakręcając koło wokół własnej osi ze mną na rekach
-Jej..jak długo cię nie widziałam-powiedziałam patrząc prosto w zielone oczy, które sprawiły mi radość na sercu
-Przepraszam, ale wiesz..kariera nie am litości-żalił się
Nie mogłam uwierzyć kogo widzę. Harry Styles. Przyjaciel z dzieciństwa. Teraz gwiazd show biznesu.Nasza znajomość urwała się wraz z wyjechaniem do Londynu. Nie miał dla mnie czasu. Na początku tęsknota za nim była uciążliwa, uzależniłam się od niego, ale każdy dzień działał uspokajająco. W końcu wyleczyłam się od niego widząc go tylko w  telewizji. Jednak to nie było to samo.Czasami moje serce odczuwało ból widząc go uśmiechniętego w czasie wywiadu , wtedy odczuwałam jakby był mi kompletnie nieznany, a przecież wcześniej tyle nas łączyło. Nie mogłam uwierzyć, ze znowu go widzę. Tak bardzo się zmienił, ale jego serce nadal pozostało słodkie, wrażliwe a romantyczność tylko pogłębiła się.
'Oczami Harry'ego'
Tak długo czekałem an ten dzień. Nie mogłem doczekać się kiedy zobaczę jej uśmiech, te oczy które widzę codziennie kiedy zamykam swoje własne.Jedynym minusem mojej kariery było zostawienie tutaj [T.I]. Od dzieciństwa nie była mi obojętna. Zawsze darzyłem ja głębszym uczuciem, ale kiedy byliśmy młodzi, miłość jeszcze nie istniała. Uwielbiałem, to znaczy uwielbiam jej towarzystwo. Przy niej mogę być sobą i za to mnie lubi, nie muszę grać, udawać, ona zawsze mnie pocieszy. Nigdy nie zostawi, jak prawdziwa przyjaciółka.

-Wiesz jak się za tobą stęskniłem-powiedziałem ponownie czując jej ciało w ramionach
Przyjemne ciepło ogarnęło całe ciało. Świadomość tęsknoty za jej oczami przyswarzała mi ból. Nie mogłem być obojętny. Tylko przy niej czuje się w pełni szczęśliwy,ale co mam zrobić, żeby było tak cały czas?
'Oczami [T.I]'
Nie mogłam uwierzyć w to, jak widok jednej osoby może nadać tak olbrzymie szczęście.Czułam się jak małe dziecko które dostało upragniona zabawkę. Ten jego głos, poczucie humoru z nutka bezczelności zawsze mnie w nim urzekało. Choć myślałam, że świat go zmieni, myliłam się, W stosunku do mnie został nie zmieniony.Żwawa rozmowa nie miała końca. Tyle wspólnych wspomnień, nowych historyjek, głośne śmiechy, brakowało mi tego. Czas i cały świat znikł kiedy zapatrzona w niego słuchałam jego radości oraz bólu. Ta dawna przyjaźń za którą oddałabym życie powróciła.Doskonale wiedziałam, że jedynie dzień lub dwa spędzimy razem ,ale nie dbałam o to, cieszyłam się chwilą kiedy jest obok mnie.

'Oczami Harry'ego'
-Chodź do mnie.Pokaże ci coś-zachęciłem nie mając najmniejszej ochoty choć na chwile oderwać się od jej widoku

Objąłem ją ramieniem zatrzymując rękę na tali. Uśmiechnęła się, co wywołało u mnie radość.Tak naprawdę to ona była głównym powodem powrotu do miasta.Tylko ze względu na ta piękną, wesołą, wrażliwą dziewczynę znalazłem się w Holmes Chapel.Nie potrafiłem oderwać wzroku od jej pięknego uśmiechu który za każdym razem uskrzydla moje serce. Czy ona  musi być tak idealna? Dla mnie jest..jeszcze chyba nigdy nie oszalałem tak na punkcie dziewczyny jak na niej. Wiem..zawiniłem. Nie odzywałem się przez długi czas,ale nadzieja nie ustawała na wybaczenie z jej strony. Może te dzisiejsze śmiechy, rozmowa pełna uczucia ożywi w niej dawne uczucia do mnie.
'Oczami [T.I]'
Bezczelny Harry. Tak nie zmienił się. Ta ręka na tali, co jakiś czas całusy, a o przytuleniach juz nie wspomnę.Czemu on to robi? Przecież tylko tym rozbudzał we mnie uczucia do jego osoby, a tego nie chce. Przecież nasz związek nie  będzie miał sensu, jeśli on będzie wyjeżdżał a ja zostanę tutaj. Czy on musi aż tak na mnie działać? Jeszcze prowadzi mnie do swojego domu. Znam go na pamięć. Nie chce kolejny raz przeżywać tego okropnego bólu po jego wyjeździe.Ale właśnie na to się zapowiadało.

-Patrz co dzisiaj znalazłem-oderwał się ode mnie biorąc pudełko z szafy swojego pokoju
-Pewnie jakieś pamiątki z dzieciństwa-odezwałam się za fascynowana kiedy otwierałam wieczko
-Oj jej..,jaki mały Hazza-zaśmiałam się na widok zdjęcia
-Spadaj! Ty nie byłaś lepsza-zadrwił i kolejny raz tego dnia wybuchliśmy śmiechem
-Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi-powiedziałam zapatrzona w mnóstwo pamiątek
-Tak i nie tylko-jego uśmiech znacznie się zmienił, z przyjacielskiego na uwodzicielski
Jego słowa dały mi do myślenia. Co on miał na myśli?
-Dobra nie ma co ukrywać i tak muszę Ci powiedzieć-odezwał się cicho, ale tak, że mogłam usłyszeć jego słowa
Wraz z jego nerwami, które zauważyłam z drżeniem głosu, serce zaczęło walić jak oszalałe.Bałam się jego słów.
-Co chcesz przez to powiedzieć?-zapytałam wystraszona
-Tak naprawdę przyjechałem tu tylko dla ciebie-spojrzał na mnie co wywołało u mnie dreszcze- Nie mogę o tobie zapomnieć, ciągle wdzierasz się do moich myśli. Jak tu przyjechałem zrozumiałem, że to tylko ty jesteś mi potrzebna do szczęścia-przerwałam mu
-Ale czy to zna..-przerwał mi
-Tak. to znaczy chyba tak, nie chce cię kolejny raz stracić-jego słowa nabierały łzy w moich oczach-Chciałbym żebyśmy byli razem. Na prawdę . Kocham Cię-chwycił moja dłoń która drżała ze zdziwienia
Nie moglem uwierzyć w to co przed chwila powiedział. Moje serce się powiększało, jakby miłość do niego w jednej chwili się pojawiła i chciała rozerwać wnętrze aby pomieścił głębokie uczucie.
-Ale jak ty to sobie wyobrażasz?-jego wystraszony i nieśmiały uśmiech nagle znikł- Ja tutaj, a ty każdego dnia w innym miejscu, to nie ma sensu-opowiedziałam smutna
-Możesz zamieszkać ze mna w Londynie,  będziesz ze mną jeździć jak tylko będziesz mieć wolny czas. Ja naprawdę Cie kocham.
Zmieszana nie mogłam się odezwać. Z jednej strony chciałam być z nim szczęśliwa, ale z drugiej istniało przeświadzczenie, że nasz związek długo nie potrwa.
-Proszę Cię-uklęknął przed mną, chwytając mocniej dłoń-Nie wyobrażam sobie wyjechać stąd bez ciebie.Kocham Cię, rozumiesz, najbardziej na świecie-jego zawziętość i głębokie uczucie widać było w oczach, które z iskierka i błaganiem wpatrywały się we mnie
Ciepłe serce, przepełniona miłością nie potrafiło odmówić, lecz rozum nie potrafił tego wypowiedzieć, jedynym ruchem który nie przyswarzał mi problemów była głowa, którą pokręciłam potwierdzająco z uśmiechem, kiedy łza spłynęła po moim policzku.
-Boże, jak ja cie bardzo kocham-uronił łzę przytulając mnie z całej siły
-Też Cię kocham-odwzajemniłam uścisk pragnąc aby  ten zapach i to bezpieczeńswto istniało do końca życia.

Czyli nigdy nie zabiera moich imaginów?
Proszę, jeśli gdzieś je czytaliście albo coś, dajcie mi znać, na prawdę
mi na tym zależy. Proszę <3

Louis :P

Imagin dla : @monica_polish

Z całej siły zacisnęłam sznurek buta na nodze, aby dokładnie trzymał się skóry. Zimne powietrze mroziło rozgrzane policzki,a lekkie promiennie słoneczne przedostawały się przez niebieskie chmury.Zafascynowania zawiązałam kokardkę na drugim bucie. Wstałam szybkim ruchem. Zapatrzyłam się na uśmiechniętych ludzi, którzy z łatwością poruszali się na lodzie.Świadomość, że za chwile tak samo jak oni oddam się temu niesamowitemu sportowi uśmiech pojawił się na mojej twarzy.Zbliżyłam się do tafli lodu kładąc z radością na sercu nogę na śliska powierzchnię.Prowadząc zwinnie nogi do przodu kreśliłam kreski na lodzie a tym samym płynie jedząc po lodzie. Mijając uśmiechnięte dzieci, przystojnych chłopaków do których nie potrafiłam przestać się uśmiechać, czułam, że to co robię daje mi prawdziwe szczęście.Gnając wesoła pomiędzy ludźmi, jedna z łyżek, swoim cienkim ostrzem wpadła w krawędź, której nie zauważyłam. Nie mogąc jej ominąć całym ciężarem ciała opadłam na twardy lód, który zadał mi okropny ból w okolicy kostki.W jednej chwili chwyciłam się za bolącą część ciała.Przestraszona bałam się, że ból utrudni mi dalszą jazdę.Po chwili zniecierpliwiona kiedy ból upadł na sile, próbowałam postawić ciało do pionu.Niestety po dwóch próbach dalej leżałam na zimnym lodzie.Ciało opadło z sił a ochota i szczęście znikło ulatując w przestrzeń.Z twarzy znikł uśmiech a ja ciągle wpatrywałam się w biały lód, aby wymyśleć sposób usunięcia się z lodowiska.Jednak myśli przeciążone były bólem i smutkiem, aby racjonalnie myśleć. Wtedy przed oczami, które lekko uniosłam zobaczyłam męską dłoń.Podniosłam Głowę, aby spojrzeć na twarz, która chciała mi pomóc. Zauroczyłam się. Zobaczyłam, śliczny słodki uśmiech, te oczy, które z iskierką wpatrywały się w  moje zaskoczone spojrzenie. Ten delikatny zarys twarzy który upiększały uniesione kąciki ust przyprawiły mnie o delikatny uśmiech, ale także zmieszanie. Z radością chwyciłam dłoń chłopaka i ściskając ją mocniej uniosłam się stając prosto na nogach.
-Nic Ci nie jest?-zapytał zaciekawiony nie puszczając mnie z swojego uścisku
-Nie, ale dziękuję-uśmiechnęłam się rozpływając się w jego pięknych, głębokich niebieskich oczach
-Nie ma za co-uśmiechnął się znacząco i spoglądając na mnie ostatni raz ruszył dalej
Obejrzałam się aby ponownie zobaczyć słodkiego chłopaka, jego idealną posturę, która perfekcyjnie poruszała się po lodzie. Ochota zejścia z lodowiska znikła w chwili zakochania się w piękny oczach chłopaka, jego uśmiechu, twarzy, głosu, który harmonijnie mieszał się z moim.Nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia, ale to chyba jest właśnie to. Czy to przejawia się z chęcią zobaczenia go jeszcze raz? Chyba tak..bo właśnie tego pragnęłam. Poruszałam się po tafli lodu ciągle zerkając w stronę napotkanego wcześniej chłopaka. Nie mogłam mu się oprzeć. Ciągle mój wzrok radował się jego widokiem.Będąc blisko strach mnie paraliżował i nie potrafiłam zagadać. Głupia jestem nie? No wiem..
'Oczami Lousi'a'
Jej wzrok ciągle mnie obserwował. Śmieszyło mnie to, ale z drugiej strony schlebiało.Uroczył mnie jej wzrok i ta nieśmiałość, która przedostawała się w czasie krótkiej rozmowy. Nie będę kłamać..wcześniej ją zobaczyłem,a jej upadek był pretekstem do zagadania.Ale nie sądziłem, że ją zainteresuję.Uśmiechałem się widząc ukradkiem jej zatrzymujący się na moim ciele wzrok.Choć chciałem pogadać, zacząłem się z nią drażnić. To dawało mi frajdę.Mój plan działał idealnie. Ciągle przejeżdżałem blisko niej, ale jej nieśmiałość, która mnie urzekła nie pozwalała zacząć rozmowy.Satysfakcja podsycała tylko dalsza zabawę. Doskonale wiedziałem, że pod koniec jazdy podejdę do niej i zapytam o wspólne wyjście, ale to dopiero kiedy w pełni będę z siebie usatysfakcjonowany.

'Oczami [T.I]'
Cały czas nurtował mnie fakt, że twarz w której się zakochałam jest mi znana. Albo przy najmniej gdzieś już go widziałam. Ale niestety mimo ciągłych przemyśleń nie potrafiłam sobie przypomnieć. Pragnęłam tylko zamienić z nim ponownie kilka słów, które sprawiłyby mi radość.Zbliżając się do niego serce zaczynało walić jak oszalałe, ręce zaczęły się trząść, a na czole  pojawiały się krople potu, ale mimo tego uwielbiałam kiedy nasze spojrzenia się spotykały, nasze uśmiechy obdarowywały się nawzajem., ale serce ciągle pragnęło zbliżenia i rozmowy z przystojnym chłopakiem. Zauroczona zauważyłam jak nieznajomy kontaktuję się z resztą przyjaciół. Przyglądałam się każdemu ruchowi chłopaka, który zaczął ostrą wymianę zdań z towarzyszami.Marszcząc czoło chciałam usłyszeć choć słowo kłótni, ale niestety nie udało się to. Ciekawa wpatrzona byłam w grupkę chłopaków, którzy po chwili zaczęli ściągać łyżwy i kierować się w stronę wyjścia. Nie rozumiałam ich ruchów. Chłopak w kolorowych spodniach zerknął na mnie smutnym wzrokiem i tęsknąco oddalił się ode mnie.Nie mogłam uwierzyć, że zaprzepaściłam i pozwoliłam odejść tak wspaniałemu chłopakowi. Usiadłam na ławce widząc jak odchodzi. Czułam jak serce zaczyna krwawić, a oczy robić się szklane. Nienawidziłam tego uczucia, że strach paraliżował mnie i przez to traciłam to co mogło być najpiękniejsze w moim życiu.Rozum nie mógł pojąc tej zaprzepaszczonej szansy. Kąciki ust opadła, ale po chwili ponownie się uniosły, a szczęście wróciło kiedy pomyślałam 'jutro też jest dzień'. Jeśli choć  trochę mu na mnie zależy,a po spojrzeniu odczytuje, że nie byłam dla niego obojętna, wróci.Z tą nadzieją czekałam na lepsze jutro.I tak mijały godziny, które zadawały okropny ból. Marzyłam o kolejnym dniu, kiedy ponownie zobaczę jego uśmiech,w którym będę mogła się rozmarzyć.Słońce schowało się za horyzontem aby po paru godzinach ponownie pojawić się na niebie.Szczęśliwa jak nigdy, czując motyle w brzuchu obrałam punkt wczorajszego spotkania, ale moje pragnienie oka i serca nie doszło do skutku. Nie odnalazłam jego osoby na lodowisku. Nie sądziłam, że tak bezkarnie mnie zostawi i to jeszcze bez słowa.Nie sądziłam, że tak to wszystko się potoczy. Poczułam bolesne ukłucie w sercu, którego część uległo zniszczeniu. Odeszło wraz z chłopakiem.Wróciłam do domu z mokrymi oczami i bolącym sercem. Czułam jakby cząstka mnie umierała, choc nie znałam chłopaka obdarowałam go wyjątkowym i bardzo mocnym uczuciem. Głupie co? Też tak myślę..ale nie panowałam nad tym...nie potrafiłam teraz od tak o nim zapomnieć.I właśnie tego w sobie nienawidzę. Dlaczego nie mogę być podła, bezlitosna, bez uczuć?Tego nie wiem.Usiadłam przed telewizorem aby choć na chwilę oderwać się od myśli przepełnionych jego widokiem. I wtedy..pojawił się on. Ten śliczny uśmiech, twarz, oczy, których nie mogłam zapomnieć.Olśnienie. Wiedziałam,że już kiedyś go widziałam. Tak..jest gwiazdą, wielką gwiazdą, która ma swoje życie. I co ja sobie myślałam, że mu się spodobałam? Że pójdę z nim na randkę? Że jeszcze dzisiaj będzie na lodowisku. Głupia..wyjechał, wywiady, koncerty..to juz koniec. Jego nie ma w moim życiu, a może w ogóle nie było?
Chciałam zapomnieć, choc ciągle wracałam do tamtego miejsca. Nadzieja...chyba tak. Będąc tam, na lodzie czułam się szczęśliwa wyobrażając sobie nasze pierwsze spotkanie, ale wystarczyło wrócić do domu a wszelkie boleści, przykre wspomnienia powracały a ja nie potrafiłam sobie z nimi poradzić. W głowie ciągle roiło się od widoku chłopaka. Moja idealna jazda, którą ćwiczyłam do dziecka stawała się coraz gorsza. Nie potrafiłam na tym samym lodzie wykonać choć raz perfekcyjnego ruchu. To wszystko przez niego. Dzisiaj było tak samo. Nogi oraz pupa obolałe po dużych ilościach upadku ponownie dostały swą dawkę.Nie umiałam normalnie funkcjonować na lodzie. Czemu? On! On ciągle wdzierał się do moich myśli wyprowadzając z równowagi.
-Kurwa!-przeklęłam uderzając o lód kiedy ponownie na niego upadłam
-Może pomóc?-usłyszałam męski, ale znajomy głos
Podniosłam wzrok nie wierząc jak piękny widok widzą moje oczy. Ten sam uśmiech, oczy..to wszystko, jak we śnie. A jednak rzeczywistość. Fala przyjemnego ciepła ogarnęła moje ciało. Chwyciłam mocniej jego dłoń, a na twarzach pojawiły się szczere uśmiechy.
I tak to się zaczęło. Poszliśmy na kawę. Później wieczorne spacery i w końcu pierwsza randka. Zafascynowana chłopakiem nie mogłam uwierzyć w tak piękną rzeczywistość. Louis wyznał, że nie chciał aby tak to się potoczyło.Żałuje, że od razu nie podszedł do mnie,ale bardzo zależy mu abyśmy się poznali. Uwierzyłam mu. Dzisiaj idziemy na kolejną randkę. Mam nadzieję, że taka wyjątkowa przyjaźń nie zaprzepaści się, a wręcz zamieni w coś więcej.

I jest:)
Ej..mam do was prośbę.
Czy jest ktoś tutaj, kto czyta moje imaginy i zabiera do jakiejś strony?
Jeśli tak jest proszę podajcie link.
Jest to dla mnie ważne, więc proszę nie okłamujcie mnie.
Naprawdę mi na tym zależy. Więc bardzo ładnie proszę powiedzcie gdzie jeszcze ukazują się moje imaginy;)

niedziela, 13 stycznia 2013

Liam:)

Imagin dla: @Jessica8_1D

Obróciłam się na opalony brzuch i podniosłam głowę. Przez ciemne okulary popatrzyłam w słońce które tego lata dawało o sobie znak. Jego promienie aż prosiły się aby odsłonić ciało i relaksować się na gorącym piasku.Spojrzałam na błękitne rozciągające się po horyzont morze.Moje oczy zatrzymywały się na przystojnych mężczyznach, którzy prężąc swoje idealnie wyrzeźbione ciało serfowali po delikatnych falach wody.Kiedy mięśnie ociekające kroplami wody widocznie się naprężały na twarzy pojawił się pożądany uśmiech, którego nie mogłam powstrzymać. Czasami zdaję mi się, że to właśnie takie widoki bardziej przyciągają mnie na plaże niż chęć zmiany koloru skóry na bardziej czekoladowy.Odpłynęłam jak zawsze zapatrzona w ciało jednego z chłopaka. Krótkie włosy, czekoladowe oczy, które przestraszone wpatrywały się w nogi, by dobrze wykonać ruch na wodzie.Delikatny, ale ładny napis tatuażu na przedramieniu przyprawił mnie o przygryzienie wargi.Obcisłe kąpielówki które dawały zarys męskości.
-Awwss-zasyczałam cichutko nie mogąc oderwać wzroku od przystojniaka
Te promienie słoneczne, które odbijały światło od kropel wody na skórze przykuwały moją uwagę. Chłopak ideał. Pod względem wyglądu, oczywiście.
'Oczami Liam'a'
'Tak, udało się'-ucieszyłem się wewnętrznie kiedy po raz kolejny utrzymałem się na większej fali.Ten sport daje mi tyle szczęścia. A jeszcze ta dzisiejsza pogoda, idealny czas, żeby się zrelaksować. Czułem, ze dzisiaj wszystko staje się możliwe, że niczego się nie boję i wszystko pokonam, nawet najśmielsze i najtrudniejsze oczekiwania.I wtedy podniosłem wzrok. Moje spojrzenie spotkało się z wzrokiem dziewczyny, która wpatrzona we mnie uśmiechała się słodko.Zrobiłem to samo. Na twarzy zagościł szczery uśmiech kierowany do jej pięknych oczu.Jednak wraz z moim uśmiechem wiatr dostał się pod deskę, a wyprowadzony z równowagi widokiem pięknej dziewczyny nie potrafiłem utrzymać pionu. Choć starałem się wyjść z tego cało i tym samym wzbudzić podziw u plażowiczki, nie udało mi się.Nie mogąc nic z tym zrobić upadłem do wody co trochę zagłuszyło moje myśli. Od razu wyłoniłem się z wody opierając się o deskę słysząc śmiechy innych pływających. Spojrzałem na nich. Ich oczy skierowane były na mnie lecz teraz mnie to nie obchodziło.Szybkim ruchem obróciłem głowę w stronę Ślicznotki i zobaczyłem to czego najbardziej się bałem. Dziewczyna śmiała się w niebo głosy co jakiś czas zerkając na frajera, który nawet nie umie utrzymać się na desce, czyli tak..na mnie. Na policzkach pojawiły się czerwone rumieńce, a wstyd sprawił, że chciałem zapaść się pod ziemie.Do uszu dochodziły głośne śmiechy i ciche drwiny ludzi kiedy wychodziłem z  wody. Przed oczami ciągle miałem dziewczynę, która nie mogła powstrzymać się od śmiechu. To głównie ona była powodem mojego wstydu.

-Uuu Liam! Ten skok był zajebisty-usłyszałem drwinę Harry'ego i śmiech chłopaków kiedy przechodziłem obok nich obojętnie choć te słowa zabolały
Wszedłem do kafejki, usiadłem przy stole, prosząc o szklankę wody. Mój wzrok ciągle wbijał się wodę, której co chwilę ubywało. Nie mogłem pogodzić się z myślą, że teraz będę obiektem śmiechu.Błagałem w myślach, aby tylko nie spotkać dziewczyny z plaży, która przyglądajac mi się widziała, każdy mój ruch, moja porażkę. Dlaczego chociaż tym nie mogłem podwyższyć u niej szans, zwłaszcza że jestem taki nieśmiały. Ratując się z tego moja pozycja byłaby na wyższym poziomie a rozmowa stawałaby się łatwiejsza. Niestety, tak nie było.Jak najszybciej chciałem wymazać, zapomnieć to zdarzenie, cały ten dzień  i w spokoju wrócić do domu nie zauważony.
'Oczami [T.I]'
Wchodząc po pomieszczenia gdzie chciałam kupić wodę na upalny dzień w oczy od razu wpadł mi chłopak o brązowych oczach. Zaśmiałam się do siebie po cichu przypominając sobie jego dzisiejszy wyczyn. Chwytając Wodę w dłonie zbliżyłam się do niego z trudem ukrywając mój śmiech.

-Mogę się przysiąść?-zapytałam stając na przeciw niego
-Siadaj-odpowiedział krótko nawet nie podnosząc głowy, choć w jego głosie krył się wstyd
-To co zrobiłeś było mistrzowskie-powiedziałam wpatrując się w butelkę bojąc się w jego wzroku
-Haha-zadrwił-Dzięki-dopiero teraz podniósł oczy na wysokość moich
Jego źrenice znacznie się powiększyły i jak się domyślałam ciało odebrało posłuszeństwa. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w moje lekko wystraszone już oczy. W jednej chwili żałowałam, że usiadłam obok niego, gdyż ciepły, ale mrożący wzrok przerażał mnie.
-Przepraszam-powiedział kiedy się otrząsnął-Wiem..to było żenujące-na jego policzkach pojawiły się rumieńce, a zawstydzony chłopak wbił wzrok w podłogę, to było słodkie
-Wcale, że nie było, przecież bardzo dobrze sobie radziłeś-chwyciłam go za rękę-Jeden wypadek o niczym nie świadczy-uśmiechnęłam się widząc jak głowa ponownie się podnosi
'Oczami Liam'a'
Nie mogłem uwierzyć w to co mówi.Czy ona jako jedyna mnie rozumiała? Czy to jest możliwe? Czy nie ośmieszyłem się przy niej? Rozumie mnie? To jest chyba sen.Ale nie chciałem się z niego wybudzać.

-Czyli..-przerwała mi

-Naprawdę jesteś dobry w serfowaniu.
Jej uśmiech wyglądał tak słodko,że nie mogłem się oprzeć.Zanim się obejrzałem nasze spojrzenia wymieniały się szczerymi uśmiechami, a mnie wypełniała błogość.Nie sądziłem, że jeszcze dzisiaj będę się uśmiecheć, radować i to jeszcze z taką piękna dziewczyną.
-A mogę poznać twoje imię?-zapytałem po chwili zahipnotyzowania jej osobą
-Jestem [T.I]-ścisnęła mocniej moją rękę, dopiero wtedy zorientowałem się, że nasze dłonie cały czas były połączone-A ty?
-Liam-odpowiedziałem choć dalej czułem się jak we śnie
-Ej, a może nauczyłbyś mnie serfować? Fajnie to wygląda, a ja sama boję się uczyć-zapytała z nadzieją w oku
Nie mogłem uwierzyć w to co powiedziała. Przez ciało przeszła ciepła fala radości.Wiedziałem, że muszę działać. To jedyna okazja aby się do niej zbliżyć.
-No pewnie! Nie ma sprawy. Mam nadzieję, że tylko się nie wywrócimy-zaśmialiśmy się równo i wyszliśmy z pomieszczenia
W swoim towarzystwie, w żywej rozmowie szliśmy między plażowiczami, którzy otwierając ze zdziwienia oczy nie mogli uwierzyć, że odważyłem się do niej zbliżyć po tym co zrobiłem. Teraz w ogóle mi nie przeszkadzali.Liczyła się tylko [T.I] która jak się domyślam, albo jak marze cieszyła się moim towarzystwem. Po chwili tkwiliśmy przytuleni nad brzegiem morza, a ja nie mogłem uwierzyć w taki obrót sprawy. Nie sądziłem,że po tym jak się ośmieszyłem teraz będę  uczyć dziewczynę serfować. Ten dzień jednak należał do najlepszych.
Dzisiaj mija równy rok odkąd się poznaliśmy. Tamten dzień wspominamy z uśmiechem,  za niecały miesiąc  na świat ma przyjść owoc naszej miłości.Kocham [T.I] jak oszalały i nie wyobrażam sobie życia, gdyby w ten dzień ona do mnie nie podeszła, nie zaczęła rozmowy. Nie znalibyśmy się, a ja nie doznałbym uczucia prawdziwego szczęścia.

I udało mi się dodać:)
Ej co jest?
Widzę coraz mnie komentarzy..
Czy już moje imaginy wam się nie podobają?
Szkoda..więc może powinnam przestać pisać, jak już nie macie ochoty ich czytać?
Przykro..

sobota, 12 stycznia 2013

Niall :)

Imagin dla: @Sara_Love_OneDi

-Przepraszam. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym być dzisiaj z tobą, ale nie zdążę dojechać.Musze już kończyć. Kocham Cię-usłyszałam głos Niall'a, za którym tak bardzo tęskniłam i odcięcie rozmowy
Spojrzałam w lusterko gdzie w odbiciu zobaczyłam fioletową, śliczną sukienkę, która idealnie podkreślała moją sylwetkę. Uśmiechnęłam się na piękny widok, ale kąciki ust ponownie opadły kiedy uświadomiłam sobie, że ta impreza nie będzie mieć sensu.Usiadłam zrezygnowana na kanapie opierając głowę i ręce zastanawiając się czy moja obecność ta tej osiemnastce przeniesie mi choć trochę radości. Miała przynieść, ponieważ Niall w ostatnim czasie miał wrócić i razem po bardzo długim miesiącu rozłąki iść na urodzinowe przyjęcie. Tak długo czekałam na tej dzień kiedy zobaczę go, ucałuje i wtuleni w siebie ruszymy do koleżanki.Ale jak zwykle, jego praca utrudnia nam spełnienie planów.Zawsze! Kiedy już nastawiona jestem na nasze spotkanie wszystko idzie nie po mojej myśli. Pomału zaczynam się do tego przyzwyczajać, ale za każdym razem kiedy dowiaduję się o zmienieniu planów przez niego, a raczej robi to jego ekipa zadają mi ból. Okropny ból. Choć raz chciałabym mieć go na dłuższy czas tylko dla siebie i nacieszyć się nim w pełni.
Wstałam szybkim ruchem z kanapy zbierając siły i biorąc głęboki oddech wmówiłam sobie, że ten wieczór będzie idealny choć obok mnie nie będzie chłopaka.Choć wnętrze ogarniał smutek próbowałam udawać szczęśliwą.Po zaledwie 15 minutach byłam obok domu z którego dochodziła głośna muzyka i próbujące przekrzyczeć brzmienie melodii rozmowy. Weszłam do środa, gdzie tłum wesołych osób obijał się o siebie w tańcu. Zajęłam się rozmową z jedną przyjaciółką. Choć ciągle na mojej twarzy gościł uśmiech, serce smuciło się. Nieszczere unoszenie kącików ust przepełnione było tęsknotą za uśmiechem, spojrzeniem, i poczuciem humoru, którego tak bardzo mi brakowało przez te 30 dni. Czas niezmiernie się ciągnął, a ja z każdą sekundą marzyłam o towarzystwie ukochanego, choć wiedziałam, że dzisiaj nie doświadczę jego pocałunku. Musiałam się z tym pogodzić choć w głowie ciągle miałam jego imię, wspólne, piękne spędzone chwilę, którymi zaspokajałam moją okropną tęsknotę.
Wciągnięta w rozmowę z przyjaciółmi poczułam dłonie które zatrzymując się na mojej talii mocniej ścisnęły ciało.Zrodziła się we mnie wściekłość,gdyż każdy zebrany tutaj doskonale wiedział, że moje serce należy do Niall'a.Serce zaczęło szybszy ruch, który rozbudziło zdenerwowanie. Nie toleruje takich ruchów.Od kiedy jestem z Horan'em tylko on ma prawo dotykać moje ciało.Czułam jak na policzkach pojawiają się rumieńce ze złości na osobę. Jak odwaga i siły zbierają się w moim ciele aby uderzyć nachalnego człowieka.Gdy już będąc gotowa na bolesny ruch dla chłopaka poczułam jak ciepłe ręce przesuwają się na biodra a twarz zbliża się do szyi, na której żyła tętni z zdenerwowania.Ale po chwili ustępuje, a złość spada na sile kiedy na twarzy pojawia się szczery ale lekki uśmiech.Ten dotyk, delikatny bardzo czuły dotyk należał do tego jedynego. Rozpoznałam go..ten ciepły oddech, który poczułam na szyi sprawił, że szczęście w zaledwie jednej sekundzie ogarnęło całe moje ciało. Nie sądziłam, że ten wieczór będzie jednym z najwspanialszych. Jedyną osoba, która kryła się za moimi placami to...
-Niall!-krzyknęłam obracając się do niego rzucając się na szyję chłopaka
-Część kochanie-odpowiedział cicho swoim seksownym głosem co tylko obudziło we mnie pożądanie
-Ale mówiłeś, że..-przerwał mi soczystym pocałunkiem kiedy zapatrzyłam się w jego błyszczące niebieskie oczy-Uwielbiam takie przywitania-wymieniliśmy się uśmiechami a do moich uszu doszedł jego śmiech, który rozśmieszył mnie
-Idziemy?-zapytał po chwili patrzenia w moje szczęśliwe oczy
-Ale przecież, a Annie? Przed chwilą przyszedłeś?
-Złożyłem jej życzenia z prezentu też się ucieszyła i nie ma nic przeciwko jeśli wyjdziemy wcześniej, rozumie nas-powiedział po czym złożył na rozgrzanym policzku lekki pocałunek
Szybkim ruchem, szczęśliwi przedostaliśmy się przez roześmiany tłum i wyszliśmy na świeże powietrze. Dłonie idealnie do siebie pasujące nie puszczały się z uścisku.Zakochani szliśmy przed siebie drogą prowadzącą do parku. Wtuleni w siebie przez kilka minut w ciszy cieszą się jedynie swoją obecnością, nie potrafiliśmy się odezwać. Piękna chwila sprawiała, że moje serce się radowało co można było zauważyć w szczerym uśmiechu i radosnych oczach wpatrzonym w przystojnego chłopaka idącego obok mnie.Samą osobą dawał mi tyle szczęścia, którego potrzebowałam do normalnego funkcjonowania.
-Ej bo ja nadal nie wiem, jak to zrobiłeś, że tutaj jesteś. Przecież mówiłeś, że nie zdążysz-odezwałam się kiedy usiedliśmy na ławce a otaczający nas park dawał nam ukojenie
-Wiesz..-przeciągnął-Powiedzmy, że to było takie małe kłamstwo-powiedział po cichu ale z uśmeichem na twarzy
-No wiesz..!-krzyknęłam uderzając go a ramię choć mój głos przepełniony był pozytywnymi zamiarami
-Chciałem zrobić Ci niespodzinakę-powiedział spoglądając w moje oczy
-Cudowna niespodzianka-powiedziałam uśmiechając się a tym samym zbliżając się do jego ust, za którymi tak bardzo tęskniłam, a moje usta aż prosiły się o dopełnienie
Tkwiąc w namiętnym pocałunku nie potrafiłam oderwać się od jego smacznych ust, które jako jedynie dawały mi w pełni szczeście.Uwielbiam nasze powolne, ale pełne namiętności zbliżenia.Kocham czuć jego zapach, smak, dotyk na swoim ciele. Te jego ciepłe dłonie które swoim dotykiem dają mi ciepło na sercu.
'Oczami Niall'a'
Uwielbiam mieć [T.I] w ramionach. To cudowne uczucie wiedzieć, że jest osobą, którą jako jedyna jest mi potrzebna do szczęścia. Tylko przy niej czuje się szczęśliwy i wiem, że wszystko jest możliwe. Jest moim narkotykiem. Bez swojej dawki umieram. Będąc w trasie próbuje zatrzec to jedzeniem, kocham je tak samo jak dziewczynę, ale nic nie zastąpi jej pocałunków, uśmiechu,uścisków. 

-Kocham cię wiesz? Najbardziej na świcie-odezwałem się kiedy wtuleni w siebie zapatrzeni byliśmy w gwieździste niebo
Uwielbiamy to. Często wieczorami zasiadamy w ogrodzie i wtuleni w siebie wyznajemy sobie miłość. Szczerze..to w takich chwilach wierzę w szczerość jej słów. Oczywiście każde jej słowo jest wiarygodne, ale wtedy wiem, że nie kłamie, że mówi to co czuję i dlatego to uwielbiam.
-Też cię kocham.
-Spójrz-wystawiłem rękę w stronę nieba widząc jak jasna gwiazda z szybkością światła spada w stronę ziemi-Pomyśl życzenie!-powiedziałem widząc jak dziewczyna z uśmiechem zamyka oczy i ściskając mocniej moją dłoń wymyśla życzenie
-A właśnie...zapomniałem Ci powiedzieć, wziąłem wolne-spojrzałem na nią- i spędzimy razem całe 3 tygodnie, cieszysz się?
-Czy się ciszę?!-wyprostowała się-Właśnie spełniło się moje marzenie, które przed chwilą pomyślałam-ucieszyła się wtulając się mocno w moje ramiona co dało mi falę radości
-A jakie było twoje życzenie? Jak myślisz spełni się?-podniosła oczy aby spojrzeć an mnie
-Spełniło się kiedy cię spotkałem-powiedziałem co wywołało uśmiech na twarzy dziewczyny a po chwili tkwiliśmy w słodkim całusie.

Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam.
Wiem, że długo nie było imaginów.
Miał pojawić się wczoraj, ale nie miałam sił i musiałam iść wcześniej spać.
teraz mam ferie, więc mam Nadzieję, że uda mi się codziennie dodać nowy imagin:)
Kocham Was<3