piątek, 27 lipca 2012

Stara miłość nie rdzewieje:*(4)

'Oczami Niall'a'
To ona! Jak mogłem jej nie poznać! Dopiero kiedy mówiła mi te wszystkie słowa zrozumiałem to. Jak usłyszałem po raz pierwszy jej imię takie wspomnienie przeszło mi przez głowę, ale nie sądziłem, że to może być prawda. Że spotkam kiedyś dziewczynę, która była dla mnie najważniejsza jak miałem parę lat.
Wziąłem piwo i usiadłem na kanapie. Reszta chłopaków robiła to samo.
-Kto to był?-zapytał Harry
Tępo wpatrywałem się szklankę z piwem i odpowiedziałem a pytania.
-[T.I].
-Kto to jest?-zapytał Mulat
-Moja miłość z przeszłości.
-Yyy?-wymamrotał Lou
-No mówię przecież. Dzisiaj mnie kompletnie zamurowało. Jak mogłem ją zapomnieć!Jak mogłem zapomnieć tą przysięgę.
-O czym ty gadasz?-rzekł Liam siedzący obok mnie
-Kiedy byliśmy mali obiecaliśmy, że nigdy się nie rozstaniemy. Że nie ważne co by się stało nasza przyjaźń przetrwa. To ona namówiła mnie na kasting do X-factor'a. A jaa..ja ją olałem.
-Nie martw się-objął mnie ramieniem 'tatusiek'-Teraz musisz pokazać jej, że ci zależy.
-Jak mam to zrobić?-zapytałem z nadzieją
-Nie wiem-opowiedział krótko Payne
-To mi pomogłeś-przewróciłem oczami i poszedłem do pokoju
Rzuciłem się na łóżko rozmyślając co mogę zrobić dla [T.I].Różnie pomyły przychodziły mi do głowy, ale żaden nie był idealny i nie potrafiłem wcielić go życie.Po długich i męczących 45 minutach wpadłem na genialny plan, który musiał się udać.Z uśmiechem na twarzy zasnąłem. Obudziłem się koło 7, z racji tego, że w brzuch głośno wołał jedzenie. Szybko zaliczyłem kuchnie w której spotkałem Liam'a. Usłyszał mój pomysł, z którym zgodził się. Wybiła godzina 11. Myślę, że powinna już wstać. Wyszedłem na zewnątrz z celem dostania się do odpowiedniego sklepu.Niestety myśląc o [T.I] zapomniałem, że jestem Niall'em Horan'em, znanym na całym świecie. Przy tej dziewczynie czuję się jak normalny nastolatek i to jest piękne.Po uporczywych minutach fanki dały mi odetchnąć i w spokoju ruszyłem do sklepu. Kupiłem potrzebne rzeczy. Farbę, pędzle i inne przyrządy. Obładowany tym wszystkim ruszyłem w stronę domu [T.I]. Teraz tylko się modlić aby mnie wpuściła. Po drodze odwiedziłem sklep i kupiłem rzecz, którą zawsze ją przepraszałem, mam nadzieje, że teraz też zadziała. Stanąłem przed domem i wziąłem głęboki oddech. Wolnym krokiem znalazłem się przed drzwiami wejściowymi. Wcisnąłem dzwonek. Wraz z tym przyciskiem nerwy wskoczył na najwyższy stopień. Serce wybiło nieregularny ruch.Kiedy zobaczyłem że klamka wykonuje ruch przełknąłem głośno ślinę. Nie spodziewała się mojej osoby
-Co chcesz?-zapytała z złością
-Chce przeprosić i ci pomóc-powiedziałem wysuwając narzędzia w jej stronę
-Nie potrzebuje pomocy-oparła się o drzwi
-Ale przyjaciele sobie pomagają-uśmiechnąłem się
-Robisz to z litości?-zapytała z złowrogą miną
-Nie! Nie, po prostu chce odbudować to co zepsułem.Wiem, że to przeze mnie nasza przyjaźń się rozpadła, ale chce ją naprawić. To dla mnie ważne.
'Oczami [T.I]'
Ucieszyła mnie jego obecność, w końcu świadczyło to o tym,że dalej jestem dla niego ważna. Próbowałam ukryć moją radość na jego widok.
-Nie wiem. Bardzo mnie zraniłeś-powiedziałam opuszczając głowę, aby nie widział mojego uśmiechu
-Wiem i przepraszam nie chciałem, naprawdę.Dalej jesteś dla mnie ważna, proszę wybacz mi-powiedział a ja zobaczyłam w jego rękach ślicznego misia.
Co ja co, ale to działało na mnie jak narkotyk. Od dzieciństwa jest to świetny sposób na przekupienie mnie. Widząc jego słodki uśmiech kiedy podawał mi go..nie mogłam się oprzeć.
-Jest słodki-powiedziałam głaszcząc delikatnego misia w dłoni
-Pamiętam, że je uwielbiasz-uśmiechnęłam się-Co to?Pozwolisz mi sobie pomoc?-zapytał z nadzieją
Moją odpowiedzią był szeroki uśmiech i otworzenie drzwi Niall'owi.Śmiejąc się dotarliśmy do mojego pokoju.
-Czeka nas dużo pracy-powiedziałam spoglądając na ściany, a później na chłopaka
-Damy rade-uśmiechnął się
Od razu wzięliśmy się do roboty. Nasze ręce nie miały odpoczynku. To znaczy ręce Niall'a. Ja co chwilę robiłam przerwę na którą chłopak się nie godził. Jedyne wytchnienie miał kiedy pił sok. Oczywiście kończąc pracę cali byliśmy w farbie.Nie obeszło się bez świetnej zabawy i dużej dawki śmiechu.Niall co chwilę się wygłupiał co wywoływało u mnie ból brzucha. Jak widać humor dalej mu dopisuje, a swoją pozytywna energią zarazą wszystkich dookoła.
-Wow..wyszło na świetnie-powiedział chłopak widząc efekt końcowy
-Nam? Chyba tobie! Ja się obijałam-zaśmiałam się
-Pomagałaś mi przecież.
-Taa jasne. Chodź zjemy coś.
-Ok-powiedział z wielkim uśmiechem
Robiąc kanapki nasze buzie nie zamykały się. Jego poczucie humoru wywoływało u mnie niepohamowany śmiech, którego za żadne skarby nie mogłam powstrzymać. Siadając na przeciw siebie zajadaliśmy się kanapkami.Gryząc kolejny kęs pysznie i wyśmienicie smakujących kanapek Niall nagle spoważniał. Ja ruszając szczęką wpatrywałam się w niego z uśmiechem.
-Muszę ci coś powiedzieć..-zaczął
Jego słowa spowodowały zakrztuszenie. Nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą padło jego ust. Czy on..chciał..? Nie to nie możliwe.. Nie po tym co się stało..to za wcześnie. A może nie?
-Możesz powtórzyć?-zapytałam z nie dowierzaniem z załzawionymi oczami

No to mamy kolejną część. Jutro pojawi się na następna;)
Jeśli się postaracie(tzn będzie dużo komentarzy) to kolejna pojawi się około południa
jeśli nie będzie wieczorem;)
od was zależy:)
Aaaaa! Wy to widzicie! Licznik ma ponad 50 tys!
Aaaa! Jaram się Jesteście kochani:*
Zakładając tego bloga nie sądziłam, że będę mieć tyle odwiedzić i wgl tyle wielbicieli.
Na początku bałam się czy wgl ten blog przetrwa, a teraz widzę, że mam fanów, którym kocham ponad życie!
Jeśli dalej będziecie ze mną będę pisać:)
Kocham i dziękuje!<3

czwartek, 26 lipca 2012

Stara miłość nie rdzewieje:*(3)

-Córcia wstawaj-potrząsnęłam mną mama
-Co się stało?-zapytałam oszołomiona
-Idź do pokoju. Już późno-uśmiechnęłam się
-Która godzina?-zapytałam
-Przed północą-powiedziała spoglądając na zegarek
-O niee miałam iść do Niall'a-powiedziałam zrezygnowana
-Jutro pójdziesz-pomogła mi wstać-Dobrej nocy-powiedziała wychodząc z mojego pokoju
I tyle ją widziałam. Następnego poranka, jak zwykle pobiegła do pracy. Czasami żałuje, że nie spędza ze mną więcej czasu, mogłybyśmy szczerze porozmawiać. Ale z drugiej strony to dobrze, że nie ma jej w domu. Tak jak postanowiłam..tak zrobiłam. Szybka toaleta, makijaż. Spojrzałam przez okno opierając dłonie o parapet. Podniosłam wzrok na niebo. Choć temperatura była wysoka liczne chmury zasłaniały słońce, które starało się przedostać przez szary puch. Niestety bez skutku. Z każdym dalszym widokiem niebo przybierało silniejszy kolor. Ale..pogoda nie zepsuje mi planu, który i tak kiedyś muszę spełnić.
Na ciele zagościł ubiór i szybkim krokiem zmierzyłam w stronę drzwi wejściowych. Otwierając drzwi zobaczyłam, że ciemne chmury przemieszczają się znacznie szybko więc chwyciłam w rękę bluzę i ruszyłam w odpowiednim kierunku.Przemierzając przez zatłoczone ulice, mijałam ludzi, którzy pospiesznie uciekali przed nachodzącymi chmurami.Założyłam bluzę, naciągnęłam rękawy, wzięłam głęboki oddech i szłam dalej.Na niebie pojawiały się co jakiś czas białe smugi, a po nich coraz to głośniejsze grzmoty. Błyskawice przerażały mnie.Burze są na liście moich najstraszniejszych rzeczy. Poczułam krople deszczu na mojej delikatnej twarzy.'O niee'-powiedziałam wkładając kaptur. Przyśpieszyłam kroku, jednak deszcz zrobił to samo. Przybliżając się do mojego celu byłam coraz bardziej mokra.Burza rosła z każdą sekundą.Oddech był szybszy, a nogi oddawały posłuszeństwa. Pod zwyczajną dziewczyną , krył się ogromny strach, który sprawiał, że nogi miałam jak z waty. W końcu..po tak strasznej i długiej drodze doszłam na miejsce. Dom Niall'a! Moim celem jest rozmowa z nim.Stojąc cała przemoczona wcisnęłam biały przycisk, a po chwili usłyszałam głos chłopaka'pójde otworzyć'.Moim oczom ukazała się jasna plama i postać stojąca w niej.
-Tak?-zapytał Niall nie rozpoznając mnie
-Przepraszam, ale czy mogłabym się zatrzymać u ciebie na czas burzy?-zapytałam z nadzieją nie podnosząc głowy, tępo wpatrywałam się w jego buty
-Tak, jasne wchodź-chwycił mnie za plecy i pomógł wejść
Moje oczy ujrzały prześliczny dom, który jeszcze parę miesięcy temu chciałam zwiedzić i podziwiać. Teraz było inaczej.
-Rozbierz się. Dam ci moje ciuchy. Jesteś cała mokra.
Obróciłam się w jego stronę i pomału ściągnęłam kaptur.
-Co tutaj robisz?-zapytał z lekką złością w głosie
-Chce porozmawiać.
-Nie mamy o czym-założył rękę na rękę i zmierzył do kuchni
-Mamy!-krzyknęłam biegnąc za nim
-Jej dziewczyno! Weź się przebierz-powiedział Liam patrząc na mnie
-Nie ma czasu-machnęłam ręką do Liam'a-Proszę wysłuchaj mnie-powiedziałam w stronę Niall'a, który stał do mnie plecami
-Powiedziałaś co chciałaś, więc nie wracajmy do tego-odwrócił się do mnie i spojrzał wzrokiem, w którym zobaczyłam..smutek, żal ale i złość.
-Chciałam powiedzieć, że jak zobaczyłam cie  smutnego, kiedy wracałeś z naszego spotkania..ja..jaa zrozumiałam, że źle zrobiłam, że cię zraniłam. Nie chciałam zapomnieć ciebie jako osobę, tylko zapomnieć tego smutnego chłopaka z którym tak okrutnie postąpiłam. Wolę kiedy się uśmiechasz.
-Ta jasne..-powiedział oburzony
-Nie poznajesz mnie, prawda?-zapytałam z smutkiem w głosie
Pomału obrócił się w moją w stronę i wpatrując się we mnie z celem odszukania odpowiednich wspomnień, po chwili pokręcił przecząco głową.
-A pamiętasz zakochaną parę z przed kilku lat?
-O czym ty mówisz?-zapytał z ciekawością, ale jego złość nie ustępowała
-Pamiętasz dziewczynkę ubraną zawsze w sukienkę z dwoma kucykami z wielkim marzeniem, aby zostać projektantką i chłopczyka, którego ta dziewczyna namawiała aby w końcu się odważył zaśpiewać. Przez kilka lat to robiła..byli nastolatkami i w końcu uległ. Poszedł na przesłuchanie.
-Pamiętam-powiedział zbliżając się do mnie
-To teraz przypomnij sobie co sobie przyrzekali. Bez czego nie mogli iść przez życie-oczy zrobił mi się szklane-Wywiązałeś się z tej umowy. Ja wierzyłam, wierzyłam, że po jakimś czasie wrócisz..alee ty nawet mnie nie pamiętasz..a może to dobrze.
Nie mógł wydusić słowa. Zaskoczyłam go tymi słowami. Nie wiedział,że przed nim stoi ta sama dziewczyna z którą codziennie bawił się w piaskownicy. Z moich oczu poleciały gorzkie łzy.Nie kontrolowałam ich.Wybiegłam na mokrą drogę którą oświetlały blaski błyskawic. Za plecami słyszałam krzyki Niall'a, ale nie zatrzymałam się.

Jak się pewnie domyślacie, osobą, do której należy serce [T.I] jest Niall.Ten sam chłopak od dzieciństwa.Nigdy o nim nie zapomniała. Choć wmawiała sobie, że nie chce go już nać, zawsze wracała do niej cząstka jego. Po jakimś czasie straciła nadzieje, że można odnowić ich przyjaźń..a może coś więcej? Ale kiedy Niall zapukał do jej drzwi..wiedziała, że nie może tak tego zostawić. Kiedy wypowiedziała swoje imię, a Niall zastanowił się w jednej chwili była pewna, ze przypomniał sobie ją. Ale tak nie było. Z złamanym sercem wróciła do domu po kłótni z Niall'em, która bardzo, ale to bardzo ją zraniła.


Widać, że spodobał się wam imagin:D
Byłyście na tc Niall'a?
Proszę wchodźcie na twitter'a, i follownijcie mnie.
Proszę<3
Kocham Was:*

Stara miłość nie rdzewieje:*(2)

'Gdzie chodzisz tak z samego rana?Szkoda, że cię nie zastałem..no ale..Chciałbym ci jeszcze raz podziękować za tą przysługę, więc co powiesz na spotkanie?Może namówię cię abyś wróciła do naszej rodziny, a poza tym dalej mam twoją bluzkę. Jeśli chcesz ją odzyskać, nie masz wyjścia:D Chętnie cię zobaczę jeszcze raz. Jeśli ty też chcesz, będę czekał dzisiaj o 19 koło London Eve. Do zobaczenia. Niall xoxo'
Przeczytałam słowa zapisane czarnym długopisem.Serce ucieszyło się, a swoją pozytywną energią promieniowało na całe ciało. Na twarzy zagościł promienisty uśmiech, którego przez cały dzień nie mogłam się pozbyć. Na myśl o dzisiejszym spotkaniu radowałam się jak mała dziewczynka. Nie wiem czemu ale wchodząc do domu, pierwsze co zrobiłam to włożyłam płytę z piosenkami One Direction. Wszystkie tekst i idealne brzmienie wypełniało całe pomieszczenie.Nie mogłam doczekać się wyjścia z Niall'em. A jednak marzenia się spełniają.Podśpiewując piosenkę One Thing dostałam sms'a'Hej piękna. Co dziś robisz?'-napisał przyjaciel.'Hej. A co?:D'.'Szykuje się impreza. Idziesz nie?:P'.'Ale dzisiaj?'-zapytałam smutna.Przecież jestem umówiona z Niall'em,nie mogę iść. Ale z drugiej strony..to impreza, trzeba się dobrze zabawić.'No tak. Będę po ciebie o22, ok?'.'Ok.'-odpisałam, kiedy wpadłam na świetny pomysł.
Pogoda jak na tą porę roku była idealna. Zbliżała się godzina 19,a słońce dalej ogrzewało ciało. Ubrana tak zmierzałam na umówione miejsce.Spojrzałam na zegarek, 19.02 byłam na miejscu. Niall przyszedł parę minut po mnie.
-Przepraszam,ale miałem próbę i tak się przedłużyła-powiedział biegnąc w moją stronę
-Spoko nie ma sprawy-przywitałam go uściskiem
-Idziemy?-spytał wskazując na pobliską restauracje
-Pewnie-odpowiedziałam z uśmiechem
Udaliśmy się do miejsca. Niall jak gentelman odsunął mi krzesło i pozwolił usiąść. Co jak co..ale spodobało mi się to.
-Gdzie cię tak z samego rana powiało?-spytał kiedy kelner odchodził z naszym zamówieniem
-Nigdzie. Spałam.
-Czyli cię obudziłem?-zapytał marszcząc czoło
-Tak jakby-powiedziałam odwracając wzrok
-Przepraszam, nie chciałem-zaczął przepraszać chłopak
-Nic się nie stało-powiedziałam, aby go pocieszyć
Nasza rozmowa z każdą minutą ożywiała się. Mieliśmy dużo tematów. Poznawaliśmy się nawzajem.Naszą pełną śmiechu rozmowę przerwał mi sms. 'Gotowa? Jestem za 15 minut'-spojrzałam na zegarek. 21.45.
-O nie!-powiedziałam do siebie, widząc tak późną godzinę
-Coś się stało?-zapytał zmartwiony Niall
-Wiesz muszę już lecieć-mówiłam wstając
-A bluza, za chwilę chłopaki przywiozą ją.
-Oddasz mi ja innym razem.Pa-powiedziałam i biegiem dotarłam do domu
'Oczami Niall'a'
'Co jej się stało?'-zapytałem sam siebie, widząc odbiegającą [T.I]. Zmartwiłem się jej zachowaniem. Co to miało być? W jednej chwili znikła, bez żadnego tłumaczenia. Może nie chce się już ze mną więcej widzieć? Ale nie poddam się! Głównym powodem tego jest, że skąd już ją kojarzę. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem jej imię, pełno wspomnień pojawiło się w głowie, ale nie mogłem w nich odnaleźć tej właśnie dziewczyny.Nie pozwolę jej odejść!
'Oczami [T.I]'
W rekordowym czasie dostałam się do domu. Szybko znalazłam strój, makijaż poprawiłam na mocniejszy, a włosy rozczesałam. Czerwona szminka na ustach i jestem gotowa.Zbiegłam na dół, aby znaleźć buty, kiedy usłyszałam przeraźliwy dźwięk dzwonka. Otworzyłam, a przed nim stał [imię chłopaka] jak zawsze świetnie wyglądający.
-Wow, ślicznie wyglądasz-powiedział z podziwem spoglądając na mój płaski brzuch
-Dzięki. O są!-powiedziałam na widok szukanych butów
Migiem znalazły się na zgrabnych nóżkach i z uśmiechem na twarzy wyszłam z domu.Wsiadłam do samochodu, a przyjaciel z piskiem opon odjechał.Mknęliśmy przez miasto z niezłą prędkością. Choć nasze buzie się nie zamykały, ja nie patrzyłam na chłopaka, rozglądałam się na piękne widoki stolicy. Jadąc główną drogą moje oczy ujrzały smutnego, idącego z głową spuszczoną na dół Niall'a.Ręce schowane w kieszeni, z przygnębionym wyrazem twarzy. W tego dopiero zrozumiałam jak się zachowałam.Zrobiło mi się żal, że tak postąpiłam z Blondynem.
-Ej [T.I] co jest?-zapytał chłopak, po mojej chwili zamyślenia
-Nic-odpowiedziałam z smutną miną
-Na pewno?-zapytał aby się upewnić
-Tak-wymusiłam uśmiech
Choć na imprezie próbowałam się dobrze bawić, w głowie ciągle nawiedzał mnie Niall. Chwyciłam drinka, aby zapomnieć i cieszyć się chwilą.Jeden, drogi, trzeci..tańce z nieznajomymi, śmiechy, zabawa..na chwilę odpłynęłam od rzeczywistości. Śmiech nie znikał z mojej twarzy.W moim ciele  znalazła się zbyt duża liczba procentów, dlatego wolałam wrócić do domu.Nie pamiętam drogi powrotnej.
Obudził mnie hałas za oknem.Mieszkańcy na przeciwko zaczęli kosić trawnik.Ból głowy był nie do zniesienia. W gardle tylko suchość, którą zaspokoić może czysta woda.Szybko zeszłam na dół aby zwilżyć ust.
'Ała!'-powiedziałam chwytając się za głowę. Te odgłosy za oknem źle wpływały na mój stan psychiczny i zarazem fizyczny.
-Ciszej!-krzyknęłam kiedy po domu rozległ się znacznie głośniej niż zawsze dzwonek
Zmierzając do drzwi, aby otworzyć spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 15.45. Otworzyłam a moim oczom ukazał się Niall.
-Hejj..!-krzyknął i zaciął się-Co ci się stało?-zapytał widząc mnie z ledwo otworzonymi oczami
-Ciszej, błagam-powiedziałam odchodząc do salonu i rzuciłam się na łóżko
Usłyszałam za plecami dźwięk trzaskających drzwi.
-Przepraszam-usłyszałam słodki, ale cichy głos Niall'a
-Moja głowa-narzekałam
Choć nie widziałam twarzy Niall'a, czułam że cwaniacko się uśmiecha.
-Proszę-powiedział podając mi okład na czoło
-Dziękuje.
-Weź jeszcze to.
-Dzięki-odpowiedziałam biorąc od niego tabletki przeciwbólowe
-Nieźle wczoraj zabalowałaś-usiadł na przeciwko mnie
-Tak, niestety.
'Oczami Niall'a'
[T.I] położyła się i zamknęła oczy. Ale nie przestawaliśmy rozmawiać. Choć nie była w dobrym stanie i tak wyglądała pięknie.
-Musisz się na uczyć mówić 'nie'-powiedziałem śmiejąc się
-Tak wiem, ale to wszystko przez ciebie.
Jej słowa zdziwiły a zarazem stawiły w zamieszanie.
-Przeze mnie?-zapytałem aby się  upewnić
-Tak, chciałam zapomnieć.
-O czym?
-O tobie.
Z tymi słowami moje serce pękło na dwie części. Nie wiedziałem co myśleć.Osoba, którą jak mi się zdaje kocham, powiedziała, że chce o mnie zapomnieć. Nie będę naciskać, jeśli tego właśnie chce. Z szklanymi oczami wyszedłem z jej domu.
'Oczami [T.I]'
-Czemu nic nie mówisz?-zapytałam spoglądając na fotel w którym siedział Niall-Gdzie jesteś?-rozglądnęłam się dookoła. Nigdzie go nie było.
-Niall?-zdenerwowałam się jego nieobecnością.
Co on zrobił, co ja zrobiłam, że zniknął?Czemu zniknął? Zaczęłam analizował każde moje słowo.
-No niee..co ja powiedziałam..nie o to mi chodziło..nie tak wyobrażałam sobie początek naszej przyjaźni..od początku go ranię-powiedziałam sama do siebie, opadając bezwładnie na kanapę.


No to mamy 2 część:)
Wchodźcie! Czekam na was. Follownijcie mnie!
Jeśli macie swoje, wysyłajcie!:)
A co wy na to? Taki  układ:P
Jeśli będzie +15komentarzy, to jeszcze dzisiaj dodam następną część:)
I jak? Dacie rade?:)

środa, 25 lipca 2012

Zapraszam!

Tak jak wspomniałam wcześniej, chciałam założyć sobie twiter'a. I UDAŁO SIĘ! Haha:D
Więc..wchodźcie na niego. Follownijcie mnie! Wysyłajcie swoje, też chętnie followne! Na twiter'ze dowiecie się co robię i z kim będzie imagin w aktualnym dniu. Możecie też pisać do mnie, nawet bardzo proszę. Wszytko, co u mnie słychać i wgl. Możecie też zamawiać sobie imaginy.
Tak tak mówie jestem nowa na tym serwisie i jeszcze nie wszystko łapie. Więc może macie jakieś wskazówki co do prowadzenia tego profilu, sama nie wiem co..może tak dołączyć do jakiejś grupy, jak głosować na trendy..wszystko. Każda rada, nawet taka błahostka mi się przyda, na pewno! Liczę na was! Dziękuje , bo to głównie za twoim komentarzem zdecydowałam się na konto na twitter'ze. Mam nadzieje, że mnie followniesz tak jak obiecałaś, tak jak wszyscy. Mam nadzieje, że każdy mój czytelnik(który posiada konto na tym serwisie) będzie obserwował mnie na twiter'ze. O to proszę!:* Kocham Was<3
@Jannet_1D, https://twitter.com/Jannet_1D
Wchodzice! Czekam:*<3

Stara miłość nie rdzewieje:*(1)

[T.I]-
przeciętna szesnastolatka, wysoka, o szczupłej sylwetce, długie brązowe włosy, tego samego koloru oczy, uwielbiająca dobrze się zabawić, często bywa na imprezach, pije, ale tylko czasami, nigdy nie pali, różnym 'smakołykom',  które poprawiają humor współczesnej młodzieży, mówi stanowczo 'nie!'.Jej pasją jest muzyka, brzmienie każdego gatunku jest dla niej fascynujące, niegdyś Directionerka, nigdzie nie rusza się bez słuchawek, to one są jej 'ozdobą'. Nie narzeka na sprawy sercowe, ma wielu wielbicieli, choć z paroma, tworzyła związek żaden nie okazał się 'tym jedynym'. Aktualnie jej status to 'wolna', choć jej serce od dzieciństwa należy do jednego chłopaka, którego imienia nie zdradziła nikomu, nawet najbliższej przyjaciółce [I.T.P.]. Jej rodzice zajęci są pracą, ale nie narzeka na brak miłości. Choć nie spędza z swoimi biologicznymi opiekunami dużo czasu, wie, że wszystko co robią, jest dla jej dobra. Chcą zaplanować jej wspaniałą przyszłość, za co w każdej chwili im dziękuje. Mama i tata są dla niej najważniejsi, więc każdą wolną chwilę rodziców poświęca właśnie im.Jak wspomniałam, choć rodzice zarabiają na przyszłość córki, ona żyje teraźniejszością. Nie martwi się przeszłością, ani przyszłością. Liczy się dzień, chwila w której aktualnie się znajduje.Spontaniczność to jej najpiękniejsza, ale zarazem straszna cecha. Jak już jesteśmy przy charakterze. Miła, wrażliwa, choć czasami za bardzo odważna dziewczyna.Raczej spokojna, ale potrafiąca wybuchnąć niepohamowanym gniewem. Bywa chamska, ale świetna z niej przyjaciółka.Jest dobrym słuchaczem, doradza, kiedy jest potrzeba.Zawsze stoi murem za przyjaciółmi, którzy są dla niej podporą. Jej ubiór? Często są to jeansy, a w porze letniej szorty. Górę zakrywa topem, albo nadzyczajnymi t-shirtami, które przepełniają jej szafę. Lubi bluzy. W nich czuje się swobodnie. Choć ma świetną figurę, uwielbia ją zakrywać pod warstwą materiału. Sukienki? Tylko na wyjątkowe okazje. Choć nie zawsze. Eleganckie kreacje zajmują wieszaki w jej garderobie, ale jak sama mówi 'Zaglądam tam rzadko'. Szpilki zakłada często,oczywiście do odpowiedniego stroju, ale pełno trampek znajdują się w jej szafie.
Może przeżyła dopiero szesnaście kalendarzowych lat, jest bardzo dojrzała jak na tak młodą osóbkę.
Wracając do jednej informacji, którą podałam o tej wyjątkowej dziewczynie. Zastanawiacie się dlaczego już nie nosi mienia Directionerka? Chyba tak jak każda fanka. Chodziła na miliony koncertów, podpisywanie płyt, spotkania z fanami, chodziła do hoteli w których chłopcy mieszkali. Dlaczego? Miała tylko jeden cel. Zostać zauważona. Straciła tą nadzieje. Jej ulubionym był ten najsłodszy,  najzabawniejszy i najprzystojniejszy..taakk wiem, wszyscy tacy są, ale ona wybrała sobie tego, który najbardziej się wyróżnia.Niall! To on skradł jej serce, ale po długich 11 miesiącach przestało bić tylko dla niego. Zapomniała. Choć czasami słucha ich piosenek, to nie szaleje tak jak niektóre fanki. Spotkanie chłopaków, a  dokładniej tego jednego przestało być jej marzeniem. Wzięła głęboki wdech i pewna siebie idzie przez życie.

Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju, które przyjemnie łagodziły moją twarz. Spojrzałam za okno. Słońce pięknie oświetlało miasto i odbijało się w tafli wody.Dzisiaj pierwszy dzień wakacji. Dwa miesiące wolne od szkoły. Liczy się dobra zabawa no i imprezy.Odbyłam poranną toaletę i założyłam ciuszki. W domu, jak zawsze rano przenikała cisza. Rodzice w pracy. Zeszłam na dół spoglądając na zegarek. Wskazówki pokazały godzinę 10.13. Kiedy znalazłam się w kuchni włożyłam mleko do mikrofalówki.Oczywiście jak każdego dnia dostałam sms'a od [imię chłopaka], który jest moim przyjacielem. To znaczy, ja go tak traktuje, a on..on chyba czuje coś więcej. Potrafię przepisać z nim cały dzień.Jego poczucie humoru wpływa na mnie pozytywnie.Czekając na posiłek włączyłam w salonie telewizor ustawiając na kanał muzyczny. Głośniki ustawiłam na full i wróciłam do pułki. Wyjęłam z niej płatki, które po chwili znalazły się w ciepłym mleku. Wystukując rytm muzyki i pisząc wiadomości tekstowe rozkoszowałam się posiłkiem.Po zjedzeniu postanowiłam posprzątać dom. Do ręki wkroczyła mokra ściereczka, która obmywała meble w pokoju. Pośpiewując i tańcząc do piosenki Chris'a Brown'a-Don't wake me up ogarniałam dom, kiedy usłyszałam lekko słyszalny dźwięk dzwonka.Szybko ściszyłam piosenkę i zbliżyłam się do drzwi. Lekko ruszyłam klamką w dół i otworzyłam drzwi.Moje oczy nie mogły uwierzyć.Czas na chwilę się zatrzymał. Ciche brzmienie aktualnej piosenki wydawało się odpowiednimi słowami do zaistniałej sytuacji. Zobaczyłam zdyszanego chłopaka. Jego ręce oparte były o kolana. Jego zmęczenie dawało duże znaki. Choć nie widziałam jego twarzy, gdyż obrócona była w stronę drogi, rozpoznałam Blondyna.
-Niall?-zapytałam z niedowierzaniem
-Tak. Przepraszam, ale mógłbym się u ciebie na chwilę zatrzymać?-zapytał z szybszym oddechem
-Ale..-przerwał mi
-Proszę. Fanki nie dadzą mi spokoju-popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem, któremu nie mogłam się oprzeć
-Wchodź-otworzyłam szerzej drzwi.
Kiedy Niall znalazł się w środku, rozejrzałam się na zewnątrz aby upewnić się, że nikt go nie widział. Zamknęłam drzwi i zaprosiłam chłopaka do kuchni.
-Dziękuje Ci bardzo. Poprostu musiałem się gdzieś schować, one nie dają mi żyć.
-Ok, spoko rozumiem-powiedziałam szybko
-Jesteś fanką?-spytał po chwili
-Nie.
-To skąd wiesz kim jesteś?-zapytał z ciekawością
-Chcesz kawę?Albo coś do picia?-zmieniłam temat
-Nie dzięki.Nie chce robić kłopotu.
-Oj no przestań-zaśmiałam się-Jeszcze mnie stać na kubek kawy,albo herbaty jeśli zechcesz. Jestem dziewczyną, którą rodzice wychowali na kulturalnego człowieka i powiedzieli, że trzeba pomagać ludziom w potrzebie.
-To może sok?-zapytał niepewnie
-Spoko-na jego twarzy pojawił się uśmiech
-Jak masz na imię?-zapytał kiedy usiadłam na przeciw niego
-[T.I].
Chłopak zamyślił się i odwrócił wzrok. Poruszał brwiami jakby pomogło mu to, odnaleźć odpowiednie wspomnienie.Trwało to chwilę zanim z powrotem wrócił na ziemie.
-Przepraszam, zamyśliłem się.
-Zauważyłam.
-Ale nie odpowiedziałaś na pytanie.
-Jakie?
-Skąd wiesz jak się nazywam?
-Kiedyś byłam fanką, ale już nie jestem. -odpowiedziałam nie spoglądając na niego-Tak jakoś wyszło
-Powiedz-zachęcał mnie chłopak
-Innym razem-powiedziałam wstając aby podać chłopakowi sok, a sobie wsiąść kawę
-Pijesz kawę w tak młodym wieku?-zapytał po czym wziął łyk napoju
-Mam 16 lat. Przecież to nic złego-wzięłam łyk
Nasza rozmowa nie miała końca. Świetnie nam się rozmawiało.W tej chwili żałowałam, że nie noszę miana 'directionerka'. No ale cóż..Niall jak zawsze był zabawny. Takiego go znałam i znam.Zanim się spostrzegliśmy zegarek wskazał godzinę 12.05.
-Musze już lecieć. Zasiedziałem się-powiedział wstając
-Miło było-odpowiedziałam
-Tak i to bardzo-jego wzrok przeniósł się na widok za oknem.
Podążyłam na nim. Zobaczyłam grupkę fanek,które nerwowo rozglądały się za sławnym Niall'em Horan'em. Stały po drugiej stronie ulicy.
-Nie mogę tak wyjść. Rozpoznają mnie-zdenerwował się chłopak
-Dam ci bluzę-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Nie ubiorę damskiej bluzy-lekko się oburzył
-Dam ci męską-powiedziałam i wskazałam mu aby ruszył za mną
Skierowałam się do mojego pokoju z celem znalezienia za dużej na  mnie bluzy.
-Jej, co ty tu zrobiłaś?-spytał zdziwiony chłopak widząc na ścianach odchodzącą farbę
No tak to jest, jak ma się całe ściany obklejone plakatami zespołu, a później się z tego rezygnuje.
-Tak wiem, muszę to przemalować. Zabiorę się za to może w tym tygodniu-powiedziałam i podałam mu czarny materiał
-Dziękuję-powiedział ukazując swoje ząbki
-Nie ma za co.
Zeszliśmy na dół. Niall ubrał moją jedną z ulubionych bluz. Założył kaptur, ale nadal był widoczny.
-Zaczekaj chwilę-powiedziałam i szybko znalazłam się w sypialni rodziców. Odsunęłam szafę i wyjęłam potrzebną rzecz. Szybko pobiegłam na dół. Założyłam na nos Niall'a ciemne okulary.
-Teraz jest dobrze-powiedziałam widząc efekt końcowy
-Jeszcze raz dziękuje, za wszystko-na jego twarzy pojawił się zarażający uśmiech
-Spoko.
Chłopak przytulił mnie, co wywołało u mnie falę ciepła, przepływającego od stóp do głów.
Chłopak zniknął za drzwiami. Niezauważalnie przemknął się obok fanek i dotarł do domu. Pozytywnie nastawiona przebrnęłam przez cały dzień.
Następnego poranka obudził mnie głośny dźwięk dzwonka.Spojrzałam na zegarek. 8.20.
-Nie ma mnie!-krzyknęłam i schowałam się pod kocem
Wiedziałam, że osoba dobijająca się do mojego domu nie usłyszała tego, ale po chwili przestała naciskać na biały przycisk, który oderwał mnie od krainy snu. Próbowałam zasnąć, ale nie udało mi się to.Po 30 minutach odchyliłam koc i zeszłam na dół. 'Kto chciał do  mnie przyjść tak wcześnie! Normalnie zabije!'-mówiłam sama do siebie, będąc zła, że ktoś zerwał mnie z łóżka tak wcześnie.Będąc jeszcze w piżamie, czyli za dużym męskim podkoszulku wyszłam na zewnątrz w celu sprawdzenia poczty.'Rachunek,rachunek, rachunek,'-mówiłam zbliżając się do drzwi wejściowych. Na schodach podniosłam wzrok i zobaczyłam kartkę na czerwonych płytkach. Z ciekawością ją podniosłam. Uśmiech się pojawił, kiedy zobaczyłam, że jest od Niall'a.


No to zaczynamy Niall'a<3
Postanowiłam założyć sobie twitter'a, bo parę osób już mnie o niego pytało
i niestety nie wiem co się dzieje, bo nie chce mi założyć konta;/
Więc nie wiem czy wyjdzie coś z tego..;/

wtorek, 24 lipca 2012

Harry:P part.2

Pogoda następnego dnia sprzyjała mojemu samopoczuciu. Słońce mocno ogrzewało ciało, a lekki wiatr ochładzał brązową skórę.Kiedy promienie słoneczne dostały się do mojego pokoju przez duże okno obudziłam się. Razem z przyjaciółka wybrałyśmy się na zakupy. Po udanym wypadzie wróciłam do domu i zajęłam się młodszą siostrą.
Nastał wieczór. Słońce delikatnie i przyjemnie zatrzymywało się na opalonej karnacji. Ulice przepełnione ludźmi, którzy pospiesznie do czegoś gnają. Spokojnie z uśmiechem na twarzy chciałam dotrzeć do 'mojego' miejsca.Budynek był pusty, tak jak jego wejście. Oznaczało to, że nikt mi nie przeszkodzi i będę sama.Uświadamiając sobie tą wiadomość uśmiech poszerzył się i biegiem dotarłam na miejsce.Usiadłam na parapecie(jak to miałam w zwyczaju) i ponownie ujrzałam widok, od którego nie mogę się oderwać, a raczej nie chce. Chcę ten obraz widywać codziennie i za każdym razem odkrywać w nim nowe fascynujące rzeczy. Spoglądając w dół moje oczy zobaczyły zakochaną parę. W tej chwili przypomniałam sobie o zapisanej kartce. Zaczęłam jej szukać. Bez skutku. Sprawdziłam całe pomieszczenie. Ani śladu. 'Może wiatr ją powiał'-pomyślałam i usiadłam na poprzednim miejscu.Wpatrzona w krajobraz miasta nie miałam ochoty wracać do domu.Niestety słońce już dawno schowało się za horyzontem , a księżyc dawał znak o późnej godzinie. Musze przyznać, że w świetle gwiazd Londyn wygląda jeszcze piękniej.
Po znacznie puściejszych ulicach wracałam do domu. Podziwiałam stolice i domy, w których ludzie układali się do snu. Dotarłam do domu około północy, z uśmiechem na twarzy zasnęłam.
Obudziła mnie siostra skacząca po moim łóżku. Wstałam założyłam pierwsze lepsze ciuchy, zrobiłam sobie i siostrze śniadanie i usiadłyśmy przed tv.Schowałam głowę w poduszce, w celu odpoczęcia. Wstawanie o godzinie 7 w wakacje to zdecydowanie za wcześnie, przynajmniej dla mnie. [imię siostry] przełączała kanały.
-Ooo patrz One Direction-krzyknęła a ja ani nie drgnęłam
-A teraz chłopcy zaśpiewają dwie piosenki, których autorem jest właśnie jeden z nich. Harry!  Powiedz jak to jest napisać hit? Czy dużo włożyłeś pracy w napisanie tekstu? Czy masz coś, albo kogoś kto w tym pomaga?
-Wiesz..poprostu siadam i piszę. Czasami są lepsze, czasami gorsze dni, ale wykorzystuje to i łącze słowa.
-Dobrze to zaprezentujcie nam swoje dzieła.
-Pierwsza nosi tytuł 'One life'-powiedział Harry
Słysząc moje słowa o świecie, które powiedziałam Harry'emu wywołało u mnie uśmiech. Z radością i zachwytem spojrzałam na ekran podziwiając Loczka, który stworzył naprawdę świetną piosenkę. W rytm muzyki poruszałam głową. Kiedy chłopcy skończyli Harry ponownie przemówił.
-Ta piosenka jest dla mnie wyjątkowa. Włożyłem w nią całego siebie. Mam nadzieje, że się wam spodoba.Tytuł to'One thing'.
Powiedział po czym usłyszałam pierwsze słowa piosenki I've tried playing it cool, But when I'm looking at you. I can ever be brave,Cause you make my heart race.
-To moja piosenka!-krzyknęłam co sprawiło, że siostra skierowała swój zmieszany wzrok na mnie-Ty wiesz gdzie oni mieszkają, nie?-zwróciłam się do niej, a [I.S] pokiwała głową.
Podała mi adres,a ja pobiegłam w stronę drzwi. W progu zorientowałam się, że nie mogę zostawić dziewczynki samej. Cała w złości poczekałam na powrót mamy.Kiedy kobieta była już w domu, ja jak poparzona z niego wybiegłam kierując się pod podany adres.Wcisnęłam przycisk który włączał dzwonek.
-Jest Harry?-zapytałam chłopaka w t-shircie w paski
-Jest. A kim jesteś?-zapytał lekko zdziwiony
-Dawaj go tutaj-krzyknęłam wpraszając się do domu
Louis zawołał Styles'a, który w jednej sekundzie znalazł się na dole.
-[T.I]?Co ty tutaj robisz?-spytał zszokowany moją obecnością
-Oszust!-krzyknęłam w jego stronę
-Ej, ej! pomału!-przybliżył się do mnie- Przecież zostawiłaś dla mnie ten tekst.
-A pisało może na nim dla Harry'ego, albo coś w tym stylu?
-No nie.
-No właśnie! Czyli ukradłeś mi piosenkę i przywłaszczyłeś sobie ją. W sumie to dwie. Bo tamta druga, to też prawie wszystkie moje słowa!-krzyczałam, a Lou z ciekawością przyglądał się naszej kłótni
-Nie prawda!
-Kłamca!
-Co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła?-zapytał z nadzieją
-Masz przyznać publicznie, że to ja jestem autorem piosenek, a dokładniej tej 'One thing'!
-Ale..-przerwałam mu
-A jak nie to zniszczę cię! -przybliżyłam się i wskazałam na niego palcem-Zniszczę..a ja doskonale umiem zaplanować zemstę. Jutro w wywiadzie powiesz prawdę, a ja żeby cię sprawdzić specjalnie się tam zjawie na widowni!-krzyknęłam i wybiegłam z ich domu
-Wow..Harry, ona ma rację okłamałeś wszystkich-powiedział
-Zamknij się!.
Następnego dnia udałam się na wywiad, w którym to każdy miał dowiedzieć, się, że autorem jednego z hitów jest [T.I i N.].Tak naprawę nie ważne było, aby przyznał, że to jestem autorem,ale o to, aby świat dowiedział się, że gwiazdy czasami nic nie robią a zbierają pochwały. Zaczęła się rozmowa. Harry podczas wywiadu był nieobecny duchem. Spoglądał na mnie błagalnym spojrzeniem na co ja mu niczym nie odpowiadałam. Ruszyłam głową, aby teraz powiedział prawdę. Harry posłusznie chwycił mikrofon i zmieszany zaczął mówić.
-Muszę wam co wyznać...bo ja..ten..-zaciął się, zauważyłam na jego twarzy..wstyd? Chyba tak, denerwował się-Chciałem powiedzieć, że piosenka 'one thing'-na jego czole pojawiły się kropelki potu
Widząc ile znaczy to dla Harry'ego zrobiło mi się głupio, wbiegłam na scenę wyrywając mu mikrofon po czym powiedziałam
-Harry chciał powiedzieć, że napracował się nad tą piosenką, ale cieszy się, że dzięki temu cały zespół znajduję się na pierwszym miejscu notowania i obiecuję, że Harry z każdym hitem będzie coraz lepszy.
-Co ty robisz?-zapytał ściszonym głosem, abym tylko ja była odbiorcą jego słów
-Widzę ile to dla ciebie znaczy..nie mogę ci tego zrobić-powiedziałam uśmiechając się
-Nie!-krzyknął co wywołało wzrok wszystkich zebranych-Powiem prawdę-wziął mikrofon-Prawdziwym autorem piosenki 'One Thing' Jest właśnie ta dziewczyna. To jest [T.I], choć jest chamska świetna z niej pisarka. To ona też stała się moim natchnieniem do piosenki 'one life'. Dzięki niej powstały te dwa hity i za to bardzo jej dziękuje.
Zwrócił się do mnie i cicho powiedział 'przepraszam'.Uśmiechnęłam się na znak pokoju.Znaleźliśmy się w swoich objęciach, a z ust widowni wyrwało się słodkie 'oooo'.
W spokoju chłopcy dokończyli wywiad, a co jakiś czas redaktor zadawał pytania dotyczące mojej osoby.Po długiej godzinie, nastał koniec. Harry od razu zbliżył się do mnie.
-Jeszcze raz przepraszam, że ukradłem ci tą piosenkę.
-To ja przepraszam, nie powinnam tak na ciebie naskoczyć.
-To co zgoda?-zapytał podając rękę
-Zgoda-uściskałam dłoń chłopaka
-To co? Umówisz się ze mną?-zapytał niepewnie
-Ok, ale pod warunkiem że już nic mi nie ukradniesz-zaśmiałam się
-Ok, ale pod warunkiem, że będziesz moją muzą, no wiesz dalszym natchnieniem..-przerwałam mu
-Wiem co to muza. I tak chętnie się zgodzę-zaśmialiśmy się
-To co może dzisiaj kino?
-Zgoda, bądź o 19 pod tym adresem-wręczyłam mu karteczkę-Pa.
Z podnieceniem wracałam do domu rozmyślając jak będzie wyglądać moja randka z Harry'm.Musi być wyśmienicie..i będzie..bo towarzyszem będzie ON. Chłopak, który za pierwszym razem skradł moje serce swoim pełnym uczucia spojrzeniem.


No to jest druga część!:*
Mam nadzieję, że się spodobał.
Pewnie się ucieszycie, bo od jutro zaczynamy imagino-opowiadanie:D
Z Niall'em:*
<3

poniedziałek, 23 lipca 2012

Niespodzianka:D

No to nadszedł w końcu ten dzień. Tak długo czekałam na niego. To wyjątkowy dzień dla moich najlepszych przyjaciół. Harry, Zayn, Niall, Louis i Liam, równo 2 lata temu złączyli się w grupę aby swoim talentem podbijać cały świat.Nasza przyjaźń przetrwała duże próby. Ciągłe rozstania przez wyjazdy..ale jak widać zapowiada się przyjaźń na całe życie. Tą zwariowaną piątkę poznałam zanim jeszcze złączyli się w zespół. W X-factor'ze byłam tancerką, która miała zaszczyt widzieć całą drogę chłopaków.Od dnia kastingu do dzisiaj..i mam nadzieję, że jeszcze dłużej.
Cały dzień nie mogłam opanować nerwów. Wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Ma to być impreza niespodzianka.Chłopcy  już od paru dni mówią o dzisiejszej dacie.
Zbliżała się godzina 17. Danielle przyjechała po mnie. Wygląda nieziemsko.Na moim ciele gościła taka sukienka.Na powiekach pojawił się mocniejszy makijaż niż zwykle, a włosy podpięłam w kok, a grzywkę zaczesałam lekko na oczy.Początek party zapowiadał się na 19.Razem z przyjaciółką byłyśmy wcześniej, aby sprawdzić czy wszystko jest gotowe. Kiedy byłyśmy pewne wybiła godzina 18.46. Zaproszeni goście zaczęli przychodzić do zamówionego przez nas lokalu. Z uśmiechem na twarzy przywitałyśmy razem z Dan osoby.W końcu przyjechała Perrie, ubrana tak i Eleanor, która prezentowała się w takim stroju.Wszystkie razem mamy jechać po chłopaków i z nimi pod pretekstem zwykłej imprezy gdzieś w klubie przyjechać tutaj.
-O kurde, nie sprawdziłam jeszcze fajerwerków. Lecę i zaraz jedziemy-powiedziałam szybko
-Ok, tylko szybko-powiedziała El
Po 5 minutach byłam z powrotem przy dziewczynach.
-Co się stało?-zapytała Perrie widząc mnie zdenerwowaną
-Nie mamy fajerwerków!-powiedziałam z szybszym oddechem
-Ale jak to, przecież obsługą miała się tym zająć-powiedziała Dan lekko zdenerwowana
-Nie wiem co robić-chwyciłam się za głowę-Dobra, wy jedźcie po chłopaków, a ja skoczę do sklepu.
-Ale oni nie pojadą bez ciebie. Zorientują się, że coś kombinujemy-powiedziała dziewczyna Zayn'a
-Nie mam innego wyjścia. napisze im sms'a, że nie mogę, że mi coś wypadło. Jedźcie już bo wszyscy goście już są!-popchnęłam ich w stronę drzwi. One wsiadły do samochodu Dan, a ja odjechałam w stronę miasta.Jeden sklep, drugi-zamknięte. Po dłuższej chwili biegania dotarłam do odpowiedniego sklepu. Wchodząc do niego w tym popłochu zapomniałam o sms'ie. Szybko wykręciłam numer Hazza.
-[T.I]? Gdzie ty jesteś?-zapytał z lekką nutką złości
-Daj mnie na głośnomówiący-powiedziałam słysząc chłopaków, którzy jeszcze znajdowali się w domu-Chłopcy przepraszam was, ale nie mogę być z wami w tym dniu. Na prawdę żałuje, ale wiecie..wybrałam sobie studia noo i..wypadły mi dodatkowe zajęcia, których nie moge opuścić. Bardzo chciałabym być z wami i teraz podziwiać wasze stroje i w ogóle, ale niestety..życzę miłej zabawy.
-Nigdzie nie jedziemy bez ciebie.
-Tak-usłyszałam chórek chłopaków
-Proszę was! Zróbcie to dla mnie.Dziewczyny znalazły naprawdę fajny klub i nie ma co marnować tak ważnego dnia dla Was. Ja obiecuję, ze jutro się spotkamy i razem jeszcze raz to uczcimy
-Obiecujesz?-zapytał Harry
-Tak. Miłej zabawy-rozłączyłam się
Wpadłam do sklepu i kupiłam fajerwerki. Przyciskałam mocno gaz, aby szybciej znaleźć się w lokalu.
'Oczami Harry'ego'
Kurde, no! W tak ważnym dniu dla mnie, musiały wypaść jej zajęcia. Zapowiada się najgorszy wieczór w życiu.Bez [T.I] to nie to samo, ale zgodziłem się pojechać tylko ze względu na jej prośbę.Choć na zewnątrz uśmiechałem się i rozmawiałem z przyjaciółmi zmierzając do klubu w środku przeważał smutek.Wolałbym spędzić ten dzień nawet w domu przed tv, ale z dziewczyną, która daje mi największe szczęście. [T.I] jest moja przyjaciółką, dzięki niej tak daleko zaszedłem. To jej wsparcie pomaga mi we wszystkim.
Dotarliśmy pod wielki budynek. Nie przypominał klubu, a raczej ekskluzywny domek,ale podobał mi się.Pierwsze szły dziewczyny szepcząc do siebie, a my za nimi. Najlepiej rozumiałem się z Niall'em. On też odczuł nieobecność [T.I], w końcu reszta miała przy sobie swoje dziewczyny, ale myślę, że telefon przyjaciółki też choć trochę ich zasmucił.W końcu z [T.I] przyjaźnimy się od X-factor'a. To ona jest z nami od początku. Znamy się na pamięć.
Dan i El otworzyły ogromne drzwi, z którymi z wielką siłą nie mogły sobie poradzić. Perrie wskazała ruchem dłoni, abyśmy weszli do środka. Wszyscy popatrzyliśmy na siebie, gdyż przed nami widniała tylko czarna plama. Niepewnym krokiem ruszyliśmy do środka.Kiedy znaleźliśmy się w środku tej ciemności drzwi, które były jedynym źródłem małego światła zamknęły się. Wystraszyłem się. Podniosłem głowę do góry i obróciłem się wokół własnej osi w celu dostrzeżenia jakieś wskazówki. Na marne.Jedyne co widziałem to głowę Niall'a i ciemność. Uderzyłem któregoś z chłopaków w ramie.
-Dan?-spytałem obracając się w tył, gdzie miałem nadzieje ujrzę dziewczynę
Jej miejsce zajmowała ciemność.
-Co się dzieje?-zapytałem z nadzieją odpowiedzi, w tej chwili byłem kompletnie zmieszany
-Nie wiem. Co one wymyśliły?-usłyszałem głos Zayn'a choć go nie widziałem
Wpatrywałem się w ciemną przestrzeń, kiedy wszystkie światła zaświeciły się, a moim oczom ukazała się duża grupka ludzi i pięknie udekorowane pomieszczenie.Uśmiech mimowolnie pojawił się na twarzy. Po chwili na środku sali rozwinął się biały,ogromny materiał z napisem 'One band. One dream.ONE DIRECTION!'I dwa zdjęcia. Jedno zrobione w domu jurorskim, a drugie nie dawno na jednej z gal.Wszyscy krzyknęli 'niespodzianka' łzy samowolnie pojawiły się w oczach. Starałem się je powstrzymać, ale ten widok był zniewalający. Pojedyncza łza szczęścia spłynęła po policzku, którą szybko otarłem. Spojrzałem na chłopaków. Na ich twarzach malował się zachwyt, zdziwienie i wielki uśmiech. Z ciekawością rozglądali się.Wszystko wyglądało zniewalająco, żałowałem tylko jednego. Wiedziałem, że [T.I] była w to wmieszana, ale nie mogła tego zobaczyć. Naszych min i emocji, które pojawiły się na widok jej ciężkiej, ale fascynującej pracy.Stałem jak oszołomiony kiedy podeszłą do nas Katy, a później Simon z gratulacjami.Mój wzrok ciągle szukał [T.I], której niestety nie było.Następnie dziewczyny chłopaków przytuliły nas i zaczęła się zabawa!Każdy dobrze się bawił, ale Dan ciągle była nieobecna. Nerwowo się rozglądała a w jednej chwili odbiegła od nas w kierunku jednego okna.
'Oczami [T.I]'
-[T.I] gdzie ty byłaś? Już czas!-powiedziała Danielle
-Musiałam wymyślić tekst, bo okazało się, że niektóre ognie są do..noo..piszą tekst na niebie!
-I co wymyśliłaś?-zapytała z ciekawością
-No, że to już 2 lata i że dziękujemy.Nie ważne. Idź na scene! Zaczynaj. Ja idę sprawdzić sztuczne ognie.Zaraz będę-powiedziałam po czym zniknęłam za drzwiami
'Oczami Harry'ego'
-Ta impreza to na pewno pomysł [T.I]-powiedział Niall
-Tak, ona ma zwariowane pomysłu, ale ten jej wyszedł w 100%-wypowiedział się Zayn
-Ona jest bardziej zwariowana ode mnie-zaśmiał się Lou
-I jest wyjątkowa. W końcu to nasza przyjaciółka.
Powiedziałem, z czym każdy się zgodził. Śmiejąc się, na scenie usłyszeliśmy głos Dan.Każdy przeniósł wzrok na tancerkę.
-Dzień dobry. Witam wszystkich.Dziękuję, za tak liczne przybycie. Chłopcy napewno się cieszą obecnością każdego z was. Dzisiaj jest wyjątkowy dzień, tak samo dla chłopaków, jak dla nas, każdego fana. Dlatego może chciałby ktoś powiedzieć coś naszemu 2-letniemu zespołowi?-zapytała rozglądając się
Swoją przemowę zaczął Simon, a skończył Paul. Każdy powiedział coś co wywoływało nowe wspomnienia. Łzy, a nawet śmiech.Na scenę ponownie weszła dziewczyna Liam'a, Louis'a i Zayn'a.
-Chłopaki każdy z was jest dla mnie ważny. To z wami przeżywam najbardziej szalone przygody i za to wam dziękuje. Louis kocham Cię, tak samo jak twoich przyjaciół, ale to do ciebie należy moje serce-przemówiła El
-Mamy dla was kolejną niespodziankę i to chyba z niej się najbardziej ucieszycie-zaśmiały się we trójkę-Chcemy żebyście wiedzieli, że ta właśnie dziewczyna, nie wywołuje u nas zazdrości- El i Dan pokiwały głową na znak zgody z Perrie-Wiemy, że jest dla was ważna, bo jest z wami od samego początku-'Czy ona myśli o [T.I]?','Czy ona tu jest?'-pomyślałem-[T.I]! Chodź do nas!-krzyknęła Perrie a ja stałem oszołomiony, mieszane uczucia, radość? Nie chyba nie.. nie wiem..nie docierały do mnie słowa dziewczyn-[T.I] gdzie jesteś?-zapytała Dan rozglądając się po sali.
Zrobiłem to samo z celem zobaczenia jej. Podbiegłem na scenę. Zacząłem sie denerwować.
-Gdzie ona jest?Czemu tu nie przychodzi?-zapytałem z szybszym oddechem
-Nie wiem-odpowiedziała wybranka Liam'a-Ooo niee-na jej twarzy pojawił się strach
-Co?-zapytałem
-[T.I] miała iść do fajerwerków,a przed chwilą usłyszałam jakiś huk-powiedziała Dan
-Niee!-krzyknąłem i obróciłem się z celem dotarcia na zewnątrz,ale po chwili zatrzymałem się
Moje oczy ujrzały tą zniewalająca kobietę, ubraną w kremową kreacje, która pięknie podkreślała jej Figurę i opalone ciało.Biegła stawiając malutkie kroki. Na jej widok uśmiech pojawił się na twarzy
-Już jestem, przepraszam-powiedziała stając obok nas
-Nic ci nie jest?-zapytałem zmartwiony
-Nie! A co miało by mi być?-zapytała zdziwiona
-Słyszałam jakiś huk.
-Oj Dan ty to umiesz nastraszyć ludzi. To tylko kubek spadł na ziemie-zaśmiałam się
Każdy odetchnął z ulgą, a ja nie przestając odrywać wzroku od [T.I]podziwiałem jej osobę.
-Przepraszam, za spóźnienie. Chciałabym coś powiedzieć,ale nie ma teraz czasu. powiem to później. Zostało nam 7 minut do godziny 20.22, więc szybko zapraszam Państwa na zewnątrz-powiedziała [T.I] i wskazała drzwi.Każdy ruszył w jednym kierunku. Chciałem znaleźć się przy dziewczynie, ale duża liczba osób mi przeszkodziła.
'Oczami [T.I]'
Pierwsza dostałam się na taras. Wszystko było gotowe, a do wyjątkowej godziny zostały 2 minuty. Goście byli gotowi na kolejną niespodziankę.Patrzyłam na fajerwerki z celem sprawdzenia ich, kiedy poczułam uściski z tyłu.
-[T.I] ale się cieszymy, że jesteś!-usłyszałam głos Zayn'a
-Tak i to strasznie-powiedział Harry
-Też się cieszę, ale patrzcie-wymieniliśmy się uśmiechami i wszyscy objęliśmy się ramionami
Spojrzałam na zegarek. Została minuta.
-Gotowe?-spytałam mężczyznę, który miał odpalać fajerwerki
-Tak-usłyszałam po chwili
-10, 9,8,7,6..-zaczęłam odliczać, a każdy przyłączył się do mnie
-3,2.1-krzyczeli wszyscy
Na gwieździstym niebie pojawiły się kolorowe smugi. Mieszały się ze sobą, co powodowało jeszcze pięknieszy widok. Z ust ludzi można było usłyszeć ciche, ale pełne podziwu 'wow'. Chłopcy mocniej mnie przytulili. Po chwili pięknego widoku, na ciemno niebieskim tle pojawiały się napisy.'Harry. Zayn.Niall.Louis. Liam. Czyli One Direction. Teraz dokładnie mija 2 lata. Odkąd staliście się zespołem. Tak dużo osiągnęliście. Spełniliście marzenia. Dajecie nam tyle radość. Za to wam dziękujemy! Chcemy więcej!-wywołało to śmiech chłopaków-My kochamy 1D. Wasi wierni  i oddani fani!.'Spojrzałam na zespół, a na ich policzkach pojawiły się mokre ścieżki.
-Kocham Was-powiedziałam przytuląc się do nich
-My też cię kochamy-odwzajemnili uścisk
Wszyscy wrócili do wnętrza lokalu. Na twarzy zebranych malował się uśmiech i dalej nie zapomniany zachwyt. Wzięłam mikrofon i zaczęłam mówić.
Włącz:)(jak się skończy, włącz jeszcze raz)
-Wow! Nie mogę uwierzyć, że w ciągu tych kilkunastu miesięcy tyle osiągnęliście. A najbardziej zaskakujące jest dla mnie to, że mogłam to wszystko podziwiać. Bywały gorsze i lepsze dni, nie raz słyszałam od was, że się poddajecie, że nie dacie radę. Odsuwałam was od tej decyzji, ponieważ byłam pewna, że jeśli dalej będziecie próbować osiągnięcie wszystko o czym marzycie.I to się udało, prawda?-zwróciłam się do nich i ujrzałam śliczne uśmiechy-Gratuluje wam, że doszliście do tego etapu, że zna was cały świat. Ze wszyscy tutaj zebrani są waszymi fanami i podziwiają was za wytrwałość i ten entuzjazm z którym idziecie przez życie. Że wykorzystujecie go do tworzenia tak wspaniałych piosenek i nie tylko.Harry, Zayn, Nial, Liam, Louis znam was od czasów X-factor'a, to od tego programu zaczęła się wasza przygoda z karierą. Wasze cudowne głosy zostały docenione przez pewne osoby tutaj na sali-spojrzałam w stronę Katy i Simona-Wam też dziękujemy, że odkryliście tak świetne gwiazdy i teraz możemy świętować ich rocznice-przeniosłam wzrok na zespół-Pamiętam jak przyszliście na kasting. Każdy was się niesamowicie denerwował. Nie dziwie się, ale warto było, co? Od tamtego czasu też moje życie się zmieniło. Poznałam was. Odkrywałam w nas nowe cechy. Byliście zwykłymi nastolatkami z wielkimi marzeniami. Podziwiłam was za to. Kiedy patrzyłam na was na scenie, byłam dumna. Dumna, że mam tak wspaniałych i uzdolnionych przyjaciół. Wasze ciężkie próby wspominam z uśmiechem na twarzy. Choć nie raz się kłóciliśmy teraz, przynajmniej ja nie wyobrażam sobie życia bez was-łza słynęła po moim policzku-To wy zmieniliście moje życia. Uświadomiliście mi, że warto cieszyć się z najdrobniejszej rzeczy. że trzeba uwierzyć, a wszystko staje się możliwe. To wasze słowa. One są mottem dla mnie codziennie i ich się trzymam. Zawsze marzyłam aby mieć takich przyjaciół jak wy i widzicie spełniło się.Dziękuje Wam za to!-kolejne łzy pojawiły się w oczach, aby po chwili spłynąć po wymalowanej twarzy-Najpiękniejsze jest to, że dalej jesteście tacy zwariowani. Życzę wam abyście tej pozytywnej energii nigdy nie stracili, a ją pogłębiali i zarażali nią innych. Żebyście zawsze zostali sobą i razem tworzyli kolejne hity. Mam nadzieję, że za kolejne 2 lata spotkamy się ponownie, aby uczcić kolejną rocznice. Myślę, że dużo będzie tych spotkań-zaśmiałam, się co wywołało cichy chichot przez płacz wszystkich osób na sali-pragnę tylko jednego, aby na tych spotkaniach nie zabrakło mnie i aby nasza przyjaźń przetrwała jeszcze długie lata. Jeszcze raz gratuluje!-wygłosiłam moją przemowę, a chłopcy znaleźli się scenie, aby mnie uściskać, co wywołało u mnie płacz szczęścia. Liam chwycił w dłonie mikrofon i zaczął mówić.
-[T.I] dziękujemy za te miłe słowa, twoja przyjaźń też jest dla nas bardzo ważna-znalazłam się w objęciach Harry'ego, a Liam zwrócił się do gości-Przyjaciółka powiedziała bardzo ważną rzecz, ma racje, że to dzięki X-factor'owi spełniliśmy swoje marzenia o karierze. Ale nie tylko!To właśnie tam poznaliśmy ciebie-obrócił się w moją stronę-Nasze kolejne marzenie się spełniło,Tam spotkaliśmy prawdziwą przyjaźń.Jesteś z nami od początku i dalej jesteś i mimo naszych humorów nie opuszczasz nas. Jesteś z nami na dobre i na złe. Za co ci dziękujemy.To twoje oparcie, twoja obecność pozwoliła przebrnąć przez wszystkie przeciwności.[T.I] to tobie zawdzięczamy to wszystko. Jesteś przy nas. Pomagasz.Choć często wyjeżdżamy nigdy nie tracimy kontaktu. To właśnie tak poznaje się prawdziwą przyjaźń. Dziękujemy Ci.[T.I] pamiętam doskonale twoje słowa, jak zajęliśmy 3 miejsce. My byliśmy załamani przegraną, a ty się cieszyłaś powiedziałaś wtedy 'To, że nie zajęliście pierwszego miejsca o niczym nie świadczy. Dojście tutaj jest zwycięstwem. Jestem z was dumna. Wiem, jestem pewna, że zrobicie karierę i zdobędziecie mnóstwo fanów,którzy będą was kochać tak jak ja. Obiecuję,że nigdy się od was nie odwróce. Dla mnie to wy jesteście najlepsi.'To właśnie powiedziałaś. W tamtej chwili nie wierzyłem, ale nie okłamałaś nas. Zdobyliśmy sławę i dalej jesteś przy nas. Jesteś najlepsza-łzy które spływały po mojej twarzy zmywały makijaż, do ręki mikrofon wziął Harry
-Dla mnie nie ważna jest kariera czy pieniądze, najbardziej zachwyca mnie fakt, że jesteś przy mnie. Że mnie wspierasz, od samego początku. Pamiętam jak w nocy trenowałem przed występem i ciągle byłem niezadowolony, Obudziłem cię w środku nocy, a ty bez żadnych pretensji wysłuchałaś mnie i powiedziałaś co mam zmienić. To właśnie za takie chwile ci dziękuje. Dziękuje, że jesteś przymnie-znaleźliśmy się w swoich objęciach. Każdy szlochając bił brawo. W objęciach uśmiechaliśmy się przez łzy.
-Kocham was!
-My ciebie też.
Otarłam łzy, chwyciłam mikrofon i powiedziałam,
-To teraz czas na tort!
-Jedzenie-krzyknął Niall i skierował sie w stronę nadjeżdżającego ciasta
Każdy wziął po kawałku. Z uśmiechm zajadaliśmy się. Goście zaczęli tańczyć. Zrobiliśmy to samo. Całą noc śmialiśmy się wspominając początki kariery chłopaków. Chłopcy co chwilę dziękowali mi na niesamowitą niespodziankę. Moją odpowiedzią było zawsze jedno zdanie 'Odwdzięczam się za waszą wspaniałą przyjaźń.'


Pierwsze zdjęcie zrobione jako zespół 1D;*
Piękne czasy<3
Przepraszam za wszystkie błędy,ale chciałam dodać to jeszcze dzisiaj.
Jutro pojawi się 2 część z Harry'm:)