sobota, 16 marca 2013

Niall

Imagin dla: @Darcy97poland
Imagin tego typu, ze 5SOS nie są juz supportem 1D w trasie, tylko maja juz właśnie koncerty.

*koncert 5SOS*
Nie wierzę, że ten miesiąc jest tak piękny. W ciągu dwóch..to znaczy dokładnie w ciągu trzech dni spełnią się moje 2 największe marzenia. Od pierwszego dzieli mnie zalewie parę minut, a nawet parę sekund. Nie mogę się doczekać, serce wali mi jak oszalałe, a podekscytowanie rosło na miarę najwyższego szczebla.
'Oczami Niall'a'
-Uwielbiam te spotkania z fanami po koncercie-odezwałem się widząc jak grupa ładnych fanek wchodzi do pomieszczenia
-Tak to jest fajne-odpowiedział mi Luke uśmiechając się
Siedząc wygodnie w fotelu z którego mogłem podziwiać każda fankę zespołu z osobna zadowalałem moje oczy, które radowały się tak pięknymi widokami. Każda dziewczyna miała w sobie 'to cos' co mnie do niej przyciągało, lecz serce nie szalało aż tak, żeby nazwać to miłością od pierwszego wejrzenia.  Przytulenia, głośne głosy, aby przekrzyczeć i wyznać chłopakom jak bardzo ich kochają. Zawsze marzyłem o tym,aby umówić się z fanką, ale boję się, że poza krzyczeniem mi w twarz jaki to jestem wspaniały i jak mnie kocha nie będzie robić nic innego.
-Jej..-wydobyłem z siebie słowo zachwytu, kiedy piękna, delikatna i wrażliwa dziewczyna zbliżała się do Luke'a
Jej promieniujący uśmiech który uwydatniał słodką twarz zauroczył mnie.Ten blask bijący z jej oczu skierowanych w stronę chłopaków, czułem się jakby ktoś wbijał mi nóż w plecy, jakby mnie torturowali.Poczułem się zazdrosny..co zazdrosny? przecież ja ją nie znam. Nic o niej nie wiem, a czuję jakby moje serce tęskniło za nią, za jej widokiem, chociaż stała przede mną. Jej radość, ciało które zaczęło przytulać Michael'a. Obróciłem wzrok..czemu ja się tak zachowuje?  Potrząsłem głową jakbym chciał wyrzucić wszelkie myśli z nią związane, ale przed oczami ciągle była jej uśmiechnięta twarz, która mnie nie dostrzegała.
-Gdyby ona była naszą fanką od razu bym się z nią umówił-odezwałem się odprowadzając ja wzrokiem wiedząc, że chłopaki zbliżyli się do mnie
-No ładna była-powiedział Luke z chytrym uśmiechem
-Ona jest moja!-udałem złego choć za chwilę wybuchliśmy śmiechem
Kolejny dzień.Kolejny koncert. Zabawa. Chaos. Śmiech. Płacz, ale uwielbiam ten stan.Radosne twarze, które spełniają swoje marzenia, to właśnie my jesteśmy tymi marzeniami. Czas przyniósł piosenkę Little Things. Wziąłem gitarę i zacząłem śpiewać zerkając na szkliste oczy dziewczyn na widowni.Zawsze tak robię, ale dzisiejszy dzień okazał się wyjątkowy. Te same oczy, które teraz świeciły blaskiem dumy i zachwytu. Lekki, nieśmiały uśmiech ponownie mnie zauroczył odcinając się od całego świata. Znieruchomiałem. Nasze spojrzenia się spotkały. Nie potrafiłem wydobyć z siebie słowa, a wzrok wszystkich ludzi skierował się na mnie lecz teraz to nie było ważne, jej blask przeszywał mnie całego, dając przyjemne uczucie. Czułem się spełniony, jakbym spotkał się z ta jedyną, która potrafi wprowadzić mnie w pełnię szczęścia. Fala ciepła przepłynęła przez moje ciało.Przyjemne uczucie ogarnęło mnie całego.Nie wierzyłem, że śliczność przyjdzie na nasz koncert a co to oznacza? Jest naszą fanką..teraz mogę spełnić swoje marzenie, ale czy mi się uda? Energia mnie wypełniająca, pewność siebie na scenie były czynnikami, które upewniały mnie w umówieniu się z nią. Tylko czekać na spotkanie z nia po koncercie, które ma. Świadczy o tym naklejka na bluzce.Mój wzrok przez resztę show kierował się w jej stronie. Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy na myśl o przyszłych wydarzeniach. Jeszcze nigdy nie pragnąłem tak bardzo, aby koncert się skończył.Długo wyczekiwany moment w Końcu nastał.Lekko zestresowany, ale i podeksytowany czekałem aż w drzwiach pojawi się brązowooka brunetka, której uśmiech znam juz na pamięć.Piękna figura znalazła się w tym samym pomieszczeniu co ja. Zbliżała się a ja czułem się juz spełniony mając w głowie przeróżne scenariusze naszej przyszłości.Serce radowało się dając wyraźny efekt w szerokim uśmiechu. Przywitała się z Harry'm,Zayn'em, Liam'em, jeszcze Louis i ja. A wtedy ją zaproszę na randkę, zrobię to, nie wymięknę.Przytuliła Tommo.
-Hej, jestem [T.I]-odezwała się patrząc prosto w moje oczy
-Aaaa jaa-chrząknąłem nie mogąc wydusić z siebie słowa-A ja Niall-powiedziałem z wielkim trudem czując jak cała energia ze mnie ulatuje pod jej spojrzeniem
-Wiem to-śmiech rozniósł się po sali
Jej piekne ciało przytuliło mnie tworząc przyjemne uczucie.Chciałem ja zatrzymać przy sobie, ale paraliżacja uniemożliwiała mi to. Z uśmiechem odeszła w stronę wyjścia, a ja nie potrafiłem wydobyć z siebie słowa.Jej blask, widok z tak bliska, głębokie spojrzenie, którego wcześniej nie dostrzegłem zamroziło moje serce.
-Zaczekaj!-usłyszałem głos Harry'ego, który zbliżył się do [T.I]-Niall chciał powiedzieć, że cieszy się, że znowu cie widzi
-Ale przecież jestem po raz pierwszy na waszym koncercie-odezwała się zerkając na mnie,ale nawet nie potrafiłem wykonać ruchu, aby się zbliżyć, jedynie oczy skierowane były na jej osobę
-Wczoraj cię widział na koncercie..ale nie ważne..ma do ciebie jeszcze jedno pytanie, czy spotkasz się z nim na kolacji?
-Nie!-krzyknąłem biegnąc do Harry'ego odciągając go na bok
-Nie dam rady, znowu się zatnę, jak będę z nia sam-przeraziłem się
-Dobra to zrobimy inaczej.-obrócił się w stronę dziewczyny
'Oczami [T.I]'
-Jutro robimy imprezę, wpadniesz do nas?-zapytał Harry
-Pewnie-zgodziłam się widząc blask w oczach Niall'a, który swoja skromnością i niepewnością siebie mnie zauroczył
Myślałam, że bardziej się nie da, nie sądziłem, że Niall taki jest. Okazał się zupełnie inny niz go znałam.Ale chciałam spędzić następny wieczór właśnie z nim. Ale tego dnia poznałam go takiego jak sobie wyobrażałam. Nie wiem co się stało, ale Niall cały czas się uśmiechał, a jąkanie się i zawstydzenia znikło. Całą imprezę spędziliśmy w swoim towarzystwie co chwile czując wzrok reszty chłopaków z zespołu na nas.Zakochaliśmy się w swoich charakterach aż tak, że codzienne spotkana stały się dla nas rutyną. Podziwianie jego uśmiechu  było zupełnie inne niz na zdjęciach, mogłam odczytać jego prawdziwe uczucia. Zaczęłam w nim odnajdywać zwykłego nastolatka, który pragnie mieć normalne życie i czuć się kochanym, ja mogę mu to załatwić..choć to ostatnie juz mogę oficjalnie zatwierdzić.

Aww dostałam tyle miłych komentarzy pod poprzednim imaginem:)
Jesteście tacy kochani♥
Jednak wam zależy na mnie, na tych imaginach<3
Nawet nie wiecie ile to wy znaczycie dla mnie<3
Kocham Was i dziękuję♥

piątek, 15 marca 2013

Harry

Imagin dla: @cynusss
Nie musicie jej włączac, ale jeśli lepiej jest wam czytać przy muzyce to proszę piosenka:)

 Otworzyłem drzwi z uśmiechem na twarzy. Ciemność i spokój bijący z niego lekko zdziwił,ale zarazem uszczęśliwił zauważając, że właśnie tego potrzebuję moje serce. Ta harmonia bijąca z przyjemnej atmosfery domu w którym na pewno znajduje się cudowna dziewczyna do której należy moje serce. Drugi dzień w Londynie, świadomość, że piękny, ciepły letni wieczór spędzę z [T.I] radował moje serce, pełne tęsknoty właśnie za tą dziewczyną, bez której nie wyobrażam sobie życia. Może ostatnie zdarzenia, które pozostaną tylko i wyłącznie w mojej głowie nie wpłynęłyby dobrze na nasz związek, ale świadomość, że nikt się o tym nie dowie dawały mi uśmiech i w małym stopniu zapomnienie o tym jaki błąd popełniłem.
Pobłyski światła lekko oświetlały drogę do pokoju z którego owe światło dochodziło.Lekko słyszalny dźwięk z tego samego pomieszczenia wskazywał na włączony telewizor, który jako jedyny oświetlał ciemne zakamarki domu.Wiedząc, że to właśnie tam znajduję się piękna dziewczyna odruchowo uśmiechnąłem się ruszając w jej stronę.Skulona postać siedząca na kanapie rzuciła się w oczy. Jasne barwy ją oświetlające uwydatniały jej obecność.Parę kroków dzieliło mnie od jej ciała, dotyku za którym tak bardzo tęsknię. Ten czas rozłąki..chyba nigdy nie wyrówna się z moim pragnieniem i uzupełnieniem nieobecności [T.I] w tak długim czasie.
Zbliżyłem się czując jak serce szeleści pod świadomością jej dotyku, który za chwile doświadczę.
-Jestem kochanie-odezwałem się będąc w bliskiej odległości będąc pewien, że mnie usłyszy
Zbliżyłem się aby soczysty całus złożyć na jej policzku.
-Co jest?-zdziwiłem się kiedy zwinnym, szybkim ruchem odsunęła się uniemożliwiając mi przyjemność buziaka
-Nic-jej głos się załamał a drżąca ręka otarła łzę spływającą z czerwonych oczu
-Ej no co jest?-położyłem rękę na ramieniu usiadają obok gdyż jej widok zmartwił mnie
-Zostaw mnie!-energicznie wstała nabierając sił, których jeszcze przed chwila jej brakowało
Jej zachowanie wprowadziło mnie w stan zmieszania. Niewiedza przeraziła mnie. Pełne nienawiści oczy skierowała na moja osobę powodując okropny uczucie, poczucie winy choć nie wiedziałem o co chodzi. Smutek, ale zarazem ta złość bijąca z jej oczu, które źródło odnajdywało w sercu nie potrafiłem określić jej stanu. Nigdy nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Ciemność, łzy spływające po policzkach [T.I] moje zmieszanie..nie widziałem co powiedzieć.Zamurował mnie sam jej widok.
'Oczami [T.I]' 
Nie sądziłam, że w naszym szczęśliwym do tej pory związku dojdzie do takiej sytuacji.
-Jak mogłem mi to zrobić?-choć zapytałam to zdanie przyniosło mi tyle bólu, który przeszywał całe ciało
-Ale co?-podniósł się udając, że nie wie o co chodzi
-Nie udawaj! wiem już wszystko!-moje nerwy przybierały na sile
-Czy chodzi ci o..-przeciągnął choć dokładnie wiedziałam co ma na myśli
-Tak, właśnie o to! Jesteś dupkiem!-serce w tej chwili przepełnione nienawiścią do niego nie miało litości
-Przepraszam nie byłem tego świadom-jego głos od razu zmienił ton, jakby chciał wybłagać u mnie wybaczenie
-Nie dotykaj mnie!-wzdrygnęłam kiedy jego dłoń chciała mnie chwycić-To cię nie usprawiedliwa! Wyjeżdżasz w trasę, masz tam pracować a nie spać z każdą napotkana dziewczyną!-krzyczałam czując jak moje oczy napełniają się łzami, a serce łamie się coraz bardziej po każdym słowie
-To było jednorazowe. Byłem pijany. Nie chciałem tego-oczy przepełnione żalem wpatrywały się we mnie tym samym jeszcze bardziej mnie raniąc
-Zamknij się! Nie chce tego słuchać!Ludzie, którzy kochają swoja drugą połówkę nawet po alkoholu tego nie robią! Widocznie u ciebie nie ma miłości-moje krzyki przerwał on
-To nie prawda! Jesteś dla mnie najwazżiejsza, kocham cię całym sercem-jego tłumaczenia prowadziły do wybaczenia mu
Rozum właśnie to podpowiadał, ale złamane serce nie potrafiło mu wybacz największego świństwa. Kocham go, ale nienawidzę jednocześnie. Fakt, że całował się z inną dziewczyną obrzydzał mnie, nie potrafiłam teraz się do niego zbliżyć.
-Wynoś się stad! Nie chce cię już znać!-głos przybierał na sile-Nie chce już nigdy więcej widzieć. Jesteś dupkiem, dla którego liczy się tylko łóżko, żeby przelecieć jak najwięcej panienek-nie panując nad sobą wydobywałam słowa, które jako pierwsze przyszły mi na myśl
Nie było czasu na myśli racjonalne, dlatego nie zastanawiając się mówiłam słowa, których nigdy nie odważyłabym się powiedzieć.
-Ale..-łamiący się głos chłopaka nie skruszał czarnego serca
-Wynoś się!-krzyknęłam z całej siły tupiąc noga,jakby ten ruch pozwolił mi uwolnić się od Harry'ego
'Oczami Harry'ego''
Wiatr łagodził rozgrzane ale i mokre policzki.Dłonie mocno ściskały poręczy, choć tak naprawdę chciałem je puścić, nie byłem tak odważny..jednak to miało stać się za kilka minut. Oczy skierowane przed siebie widząc połączenie ciemnego jak moje serce nieba i wodę w której odbijały się ledwo widzialne gwiazdy. Serce wali jak oszalałe ze strachu, choć bardzo tego chce. Teraz nie mam juz powodu, aby tu zostać. Nogi w połowie nad przepaścią, która teraz była przyjaciółką. Stopy na asfalcie, które za chwilę razem z  ciałem będą w powietrzu aby uderzyć o tafle wody. Wysunąłem prawą nogę,za którą krył się mój koniec. Lewa ręka puściła  obręcz, a serce na chwile uspokoiło się, zamknąłem oczy powtarzając na głos, że [T.I] jest jedyna osobą, która kochałem, kocham i będę kochać. Że żałuje swojego czynu, którego nie mogę odwrócić. Głęboki wdech, spokój, cisza mnie ogarniająca prowadziła do wiecznego raju.
-Nie rób tego-ze snu wyrwał mnie anielski głos i mocne uciśnięcie dłoni
-[T.I]?-zapytałem z brakiem sił unosząc powiek
-Tak-szlochanie niosło się po pomieszczeniu-Dlaczego to zrobiłeś?
-Nie potrafię życ bez ciebie-ogromny ciężar na moim ciele uniemożliwiał mi ruch, a rozmowa przynosiła dużo wysiłku, którzy przeradzał się w ból
-Harry masz rodzinę, fanów, chłopaków nie możesz robić takich rzeczy-łzy spływające po jej policzkach, zmartwienie które mogłem zauważyć w jej pięknych choć szklistych oczach jeszcze bardziej zadawało okropne uczucie
-Ale to ciebie najbardziej kocham-próbowałem ścisnąć jej dłoń-Bez ciebie nie ma sensu..-przerwała mi
-Przepraszam za wszystko to co powiedziałam, nie myślałam tak.
-To ja przepraszam, nie powinieniem tego robić-zmęczone oczy prosiły się o sen
-Harry śpij, potrzebujesz snu-otarła mokre policzki-Ja zostanę przy tobie, nie zostawię cię. Jak się obudzisz będę tutaj, przy tobie, zawsze będę-jej lekki uśmiech, który uskrzydlił osłabione serce okazał się energią, która dała siłę na walkę o najcudowniejszy dar, który otrzymałem, czyli [T.I].
Zasinając z uśmiechem usłyszałem ciche, ale szczere 'Kocham Cię' z ust dziewczyny, która wybacząc mi okazała się najwspanialszą kobieta na świecie.Ostatni raz sprawiłem, że jej oczy płaczą..

Nie wiem czy jest sens dalej to ciągnąć.
Zauważyłam, że coraz mniej osób wchodzi na mojego bloga.
Przedtem miałam ponad 20,30 komentarzy albo i nawet więcej,
teraz jest koło 10 max.
Jeśli się wam juz nie podobają imaginy, ja mogę przestać pisać,
nie ma z tym problemu, ale jeśli odeszliście, albo nie komentujecie tylko dlatego, że
rzadko pojawiają się nowe imaginy..to przykro, Zrozumcie, że ja mam szkołę, normalne życie, nie będę zawalać nauki..przepraszam jeśli uważacie inaczej.
Ale tak jak mówię..wasze komentarze są dla mnie motywacją...
Pamiętajcie o tym!

wtorek, 12 marca 2013

Niall :)

Imagin dla: @Justyna_Love1D

"Niall Horan pokochał imprezy i alkohol, którego w ostatnim czasie w ogóle nie szczędzi. Gwiazdor popularnego brytyjsko-irlandzkiego boysbandu postanowił zacząć swój wolny tydzień od zabawy z której wyszedł o 4 nad ranem. Jednak to nie był pierwszy raz..już parę razy w USA chłopak widziany był w nocnych klubach"-telewizja huczała od tej sprawy, a moja chęć słuchania tego w jednej chwili zniknęła
-Szkoda chłopaka-odezwałam się ciągle myśląc o Niall'u
-Czemu?-zapytała zdziwiona mama która razem ze mną oglądała telewizje
-Ile on może mieć lat? 18? Przecież to normalny nastolatek, a że parę razy wyszedł na imprezę to od razu, że szaleje?-nie rozumiałam współczesnych Medii
-Taka jest cena sławy.
-Ale przecież to, że ma talent teraz musi się ograniczać,bo ludzie pieprzą mu życie?-moje zdenerwowanie przybierało na sile choć sprawa w ogóle mnie nie dotyczyła
-Co ty się tak bulwersujesz? Przecież w ogóle go nie znasz, więc odpuść sobie.
-Dobra idę do Nando's umówiłam się z Jessica. Będę koło 18-wyszłam z uśmiechem zapominając o całej sprawie
10 minut później drzwi prowadzące do mojej ulubionej restauracji otworzyły się, a zapach tam się unoszący zawsze poprawia mi humor. Tak było też dzisiaj.Osoby zadające się pysznościami z uśmiechem oddawali się rozmowie, która mieszała się z muzyka puszczaną w restauracji. Zamówienie w zaledwie po trzech minutach było gotowe. Teraz tylko czekać na przyjaciółkę która ma zjawić się za parę minut.Obracając się w celu znalezienia miejsca w oczy rzucił się samotny Blondyn, którego nawet jedzenia nie uszczęśliwiało. Zachichotałam widząc jego czerwone oczy, które były konsekwencją długiej zabawy wczorajszego wieczoru. Pomyślałam ' Jest tak bardzo podobny do mnie' poznając w nim chłopaka dzisiejszych wiadomości.
-Współczuje ci stary-powiedziałam klepiąc go po ramieniu podczas mojej drogi do stolika
-Że co?-wzdrygnął jakbym właśnie zbudziła go ze snu
-Mówię, że ci współczuję-powtórzyłam wracając do niego
-Tak, za dużo wczoraj wypiłem-zmęczony opadł głową na ręce opierające się na stole
-Wiem jak to jest, chociaż nie jest z tobą tak źle, przecież kontaktujesz-moje słowa rozśmieszyły chłopaka, który ponownie wrócił do pozycji siedzące-Ale nie o to mi chodzi. Przykro, że nie masz normalnego życia i w spokoju nie możesz wyjść na imprezę.
-Tak w ogóle to czemu tu ze mna stoisz i gadasz ze mną, a nie krzyczysz mi do ucha, że mnie kochasz i nie robisz mi zdjęć?-jego pełne nienawiści oczy zmęczone swoim życiem przeszyły mnie cała sprawiając dziwne uczucie
-Bo nie jestem twoja fanką-odpowiedziałam szybko, żeby go uspokoić-Allllleeee-przeciągnęłam kiedy chytry plan wkradł mi się do głowy-Mogę ci pomóc-usiadłam przed nim z szerokim uśmiechem patrząc w zdziwione oczy chłopaka
-Jak? Ale przecież ja cię w ogóle nie znam.
-Nie musisz mnie znać, żebym ci pomogła-mój plan podekscytował mnie na miarę czerwoności
-Nie rozumiem czemu chcesz mi pomóc.
-Chcesz choć raz normalnie poimprezować bez paparazzich czy nie?-zdenerwowałam się na chłopaka, który wykręcał się ponieważ nie znał mojego imienia
-No dobra dawaj-jego lekki uśmiech upewnił mnie w spełnieniu planu, który miał przechytrzyć wścibskie osoby próbujące wmieszać się w życie Horan'a
'Oczami Niall'a'
-Serio myślisz, że to wyjdzie?-jej przemyślenia nie były zadowalające, zbyt dobre aby wcielić to w życie
Serce potrzebowało chwile prywatności, ale żeby nastolatka umiała wykiwać reporterów..to jakoś dziwnie brzmi. Przecież na pewno to nie wpadli.Ale z drugiej strony..
-No pewnie! Nikt nie będzie wiedział-jej uśmiech , ten blask bijący z oczu jakby czuła się spełniona próbując mi pomóc dawał mi coraz więcej świadomości co do spełnienia naszego planu
-Przepraszam, ale muszę już iść, koleżanka przyszła, jakbyś się zdecydował, zadzwoń-wręczyła mi karteczkę, którą szczelnie schowałem do kieszeni wracając do domu
'Oczami [T.I]'
Miło spędzony wieczór z przyjaciółką dobiegł końca. Wracając do domu oddałam się planom na jutrzejszy dzień, który chciałam spędzić przyjemnie z znajomymi. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk połączenia telefonu, który z szybkością światła wyciągnęłam.
-Halo?-odebrałam niepewnie nie znając numeru nadawcy
-Tutaj Niall. Zgadam się, będę u ciebie koło 22, 23 ok?-zapytał szeptem
-Ok-odpowiedziałam tą sama tonacją głosu po czym wybuchłam śmiechem
-To nie jest śmieszne-jego głos jeszcze bardziej mnie rozśmieszył
-No wcale, zachowujemy się jakbyśmy przemycali narkotyki.
-Można to porównać-jego wyraźne zastanowienie się wypowiadąjac te słowa dały do zrozumienia, że chłopak promienieje poczuciem humoru-Musze kończyć, do zobaczenia-pożegnał się ale zostawił mnie  z uśmiechem na twarzy
-Debil-powiedziałam sama do siebie śmiejąc się i otwierając drzwi domu
Zegar wybił godzinę 22 a jego jeszcze nie było. Oczy wbijałam w ekran komputera aby zabić czas czekania na Niall'a.W końcu do drzwi zaczęła dobijać się osoba.
-Wchodź!-szybko pociągnęłam go do środka przecierając oczy, które oślepiły lampy aparatów
-Nie wiem czy to dobry pomysł, będziesz mieć okropne życie przeze mnie-jego przejęcie się lekko mnie zaniepokoiło
-Przynajmniej skupią się na mnie,a  ty będziesz mógł w spokoju poimprezować-uśmiechnęłam się prowadząc go do swojego pokoju
-Przestań już-jego ciągłe wątpliwości dawały o sobie znak-Oni zostaną przed domem, myśląc, że przyjechałeś do mnie a ty wyjdziesz tylnim wyjściem. To jest świetny plan-zapewniałam go popychając w stronę balkonu, którym miał się przesmyknąć do normalnego świata
I tak oto nasza znajomość, a dokładniej głupie'częśc' nas łączyło. Świat oszalał na wieść o 'nowej dziewczynie' Niall'a Horan'a, choć tak naprawdę nie znali prawdy. Fanki twierdziły, że się umawiamy, a tak naprawdę w ogóle się nie znaliśmy. Niall nawet nie znał mojego imienia. Wpuszczałam go tylko do domu. Z pewnym czasem wracając z imprezy nawet mnie nie budził tylko wychodził pozostawiając karteczkę z podziękowaniami, twierdząc, że ratuje mu życie. Miałam inne zdanie, ale jego 'tajemne' całusy w policzek które dawał mi w nocy, będąc pewien, że śpię uważałam za słodkie.
Czy nasza znajomość się rozwinie? Czy pozostaniemy na etapie w którym jestem przykrywką dla jego zabawy? Nie wiem..mam nadzieję, że to się zmieni z czasem, kiedy zrozumie, że imprezy nie są najważniejsze. Trzeba czekać..ale muszę przyznać, że jego buziaki są słodkie, chciałabym dostawać je świadomie z odwzajemnionym uczuciem.

Taki oto imprezujący Niall:D
Chciałam was zaprosić na fajny blog:D
Ja już parę obrazków sobie zapisałam, więc wy też możecie:)
Dziewczyna go prowadząca pozwoliła:)
Nawet nie wiecie jak was kocham ♥
 

niedziela, 10 marca 2013

Larry

Imagin dla:  @LoveHarryLaugh_
Piosenka:)

-Cześć kochanie-przywitałem się z Loczkiem obejmując jego ciało od tyłu składając delikatnie pocałunek na jego szyi
Idealnie wyrzeźbione ciało w samych bokserkach, które oświetlały promienie słoneczne wpadające przez okno. Jego uśmiech, którym mnie zarażał pogłębiał nasza miłość.
-Dzień dobry-obrócił się na chwilę aby zasmakować moich ust
Rozgrzane ciało po wczorajszej nocy usiadło przy stole na którym za parę minut powinno pojawić się śniadanie przygotowane przez mojego ukochanego.Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy uświadamiając sobie, że właśnie tak spędzimy cały tydzień. Tylko we dwójkę w romantycznych chwilach, nie udając zupełnie nic. Będziemy sobą, ciesząc się swoim towarzystwem, którego nam brakuje choć codziennie w trasie się widzimy, nie jest to samo. Światło dzienne dokładnie nie wie jakie relacje nas łączą. Choć chcielibyśmy pokazać wszystkim jak bardzo się kochamy nasi menadżerowi hamując nas w każdej chwili w miejscu publicznym. Nienawidzimy się ukrywać, a właśnie to karzą nam robić. Najgorsze co może się przytrafić to właśnie ukrywać swoje uczucia, przy osobie, którą naprawdę się kocha, dla kogo potrafi się zrobić wszystko, aby tylko był szczęśliwy.
-Posiłek gotowy-ucieszyłem się na myśl o smakołykach które podał Harry
-Pyszne-zachwyciłem się pierwszym kęsem-Jesteś najlepszym kucharzem-nasze radosne spojrzenia spotkały się w zaiskrzonym spojrzeniu
-Uwielbiam jak mnie chwalisz-jego pewność siebie w takich chwilach przybierała na sile, ale kocham to w nim
Obiecaliśmy, że w tym tygodniu nie będziemy się hamować, dlatego szybko wbiłem się w jego duże usta, które chce całować codziennie nie zważając na nic, zatracać się w jego smaku, namiętności, którą się obdarzamy.Spokój panujący wokół nas, romantyczność nas otaczająca pozytywnie wpływała na rozgrzane serca.
Hałaśliwy, głośny dźwięk dzwonka rozniósł się po mieszkaniu. Niechętnie przerywając tak wspaniałą chwilę poszedłem otworzyć nie zważając na mój strój. Z uśmiechem będąc pewien, że nikt nie zmieni mojego humoru otworzyłem drzwi.Jednak ta decyzja okazała się najgorszą z możliwych. Za drzwiami stał Modest, który jako główny menadżer kierował naszym życiem.
-Pakujcie się! Jedziecie do domu-wpadli do naszej oazy spokoju zmieniając doszczętnie nasze plany
-My zostajemy tutaj! Jest nam dobrze-uniosłem się nie mogąc pojąc dlaczego po raz kolejny nam to robią, niszą piękne chwile
-Właśnie widzę-zmierzył moje nagie ciało zakryte jedynie bokserkami wrogim spojrzeniem-Nikt nie może się o tym dowiedzieć!-krzyczał patrząc raz na mnie raz na zmieszanego Harry'ego
-Ale przecie..-odezwał się smutny Loczek, jednak nie dokończył zdania
-Zamknij się! Spędzicie ten czas z rodziną!
-Harry jest moja rodziną! To z nim chce spędzić ten czas!-moje nerwy nie wytrzymały kiedy do świadomości doszła wiadomości, że ponownie nas rozdzielą
-Zbieraj się i wyjeżdżasz!-szarpną moje ciało w stronę drzwi, nawet nie pozwalając się pożegnać z chłopakiem, który dla mnie jest najważniejszy.
'Oczami Harry'ego'
-Louis kocham Cię-krzyknąłem kiedy moje serce krwawiło widzą jak się oddala
-Cicho bądź! Nigdy więcej masz tak nie mówić! A teraz wynocha do Holmes Chapel i masz siedzieć cicho! Masz się z nim nie kontaktować!-jego głos przeszył mnie całego lecz ból jakim mi sprawiał zagłuszał groźby
Drzwi zostały zatrzaśnięte, a głos Louis'a proszącego o zostanie dochodził do uszu..nie mogłem nic zrobić. Serce łamało się na miliony kawałeczków sprawiając ogromny ból, promieniujący na całe ciało. Oczy przepełniony smutkiem zaczęły wylewać swój żal, jakby wyrzuty sumienia zżerały  mnie od środka. Czemu nic nie zrobiłem? Czemu mu nie pomogłem?
Każda rzecz w mieszkaniu przypominała mi jego. Zapach się unoszący przepełniony był jego zapachem..nie potrafiłem sobie poradzić.Każde spojrzenie w obojętnie którą stronę sprawiało, że miałem go przed oczami. Wchodząc do kuchni widziałem gotującego Louis'a. Sypialna przypominała namiętne chwile, a kanapa w salonie przedstawiała nas szczęśliwych w swoich objęciach. Tak bezczelnie zniszczyli najpiękniej zapowiadający się tydzień który chciałem spędzić w ramionach Louis'a. Byłbym najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi, ale nie...oni nie znają granic! Zawsze nas ograniczają to boli i to bardzo.
Płacz, którego nie potrafiłem powstrzymać spływał rzewnie po policzkach. Szybki ruchem zabierając najpotrzebniejsze rzeczy wyjechałem stąd, próbując zapomnieć..choć na chwilę wybić się z jego widoku który ciągle pojawiał się przed oczami.Jego uśmiech mnie urzekający teraz doprowadzał do większej fali płaczu. Czy chociaż teraz nie możemy być razem w pełni szczęśliwi?
Nie potrafiłem tego zrozumieć. Miłość nas łącząca jednocześnie zabijała nas. Potrzebowaliśmy dawki swoje obecności a oni nam to uniemożliwiali.Moje myśli nie mogły uwolnić się od Louis'a tego wspaniałego faceta, pełnego energii, który zawsze potrafi mnie rozśmieszyć. A może nie chciałem się go pozbyć? Może właśnie kiedy ciągle wymuszam jego widok to pomaga mi przetrwać i choć na chwilę się uśmiechnąć?
Wróciłem do domu lecz złamane serce nie potrafiło przywitać się z mamą. Zamknąłem się w pokoju wylewając smutne łzy w poduszkę. Potrzebowałem jego, tylko jego. To Louis mógł mi teraz pomóc.On jest lekarstwem na wszystko. Świadomość, że nie zobaczę go przez cały tydzień zabijała mnie od środka, zatrzymywała na chwile serce, które go potrzebowało. Włączyłem laptopa, próbując zabić tęsknotę nacisnąłem zdjęcia, które są naszą tajemnicą. Jego uśmiechnięta twarz, nasze wygłupy choć na chwile pozwoliły odbiec od rzeczywistości. Wspomnienia pięknych chwil utrzymują mnie przy życiu. To one są moją nadzieją, że za niedługo ta cała gra się skończy a my bez żadnych problemów będziemy okazywać sobie uczucia niezależnie od miejsca. Tylko tyle chce. Aby był przy mnie, abyśmy razem się wspierali, żebym poczuł smak jego ust, które idealnie pasują do moich.
I tak męczyłem się dwa dni. Żadnego kontaktu, brak jego głosu, dotyku, obecności sprawiała, że każda minuta stawała się więzieniem z którego nie mogłem wyjść. Skazany na katorgę. Serce złamane. Brak chęci do życia. Oczy czerwone od płaczu, brak powodów aby przetrwać do następnego ranka. Telefon odłączony. Brak sygnału. Nawet słońce za oknem nie ciszyło moich oczu.Tak bardzo chciałem go przytulić, wyszeptać, że  jest najważniejszy, że zrobię wszystko aby tylko był szczęśliwy, zobaczyć jego uśmiech, który daje energię do dalszych działań.
Nie wychodziłem z pokoju..nie miałem powodów. Jedynym przyjacielem był smutek, który nie ustępował w  swojej sile. Wypełniał mnie całego. Od stóp po sama głowę. Nie mogłem pogodzić się, że go straciłem, że straciłem największą miłość mojego życia.
Spokojnie wspominałem nasze chwile z X-factora jak to wszystko się zaczęło kiedy trzask drzwi dobiegł do moich uszu. Szum, zamieszanie, hałas wypełnił cały dom
-Otwórz-zdenerwowane pukanie i chaotyczny głos dobiegł do uszu
Zmieszany podbiegłem do drzwi przekręcając klucz. Do pokoju wbiegł zdenerwowany Louis, którego obecność uszczęśliwiła, ale zarazem wystraszyła.
-Nie ważne co zrobią, kocham cię rozumiesz! Ten czas chce spędzić tylko  z tobą, nie potrafię się z toba rozstać-szybko wypowiadane słowa nie były problem aby go zrozumieć
-Też Cię kocham!-krzyknąłem radości wbijając się w jego usta, za którymi tak tęskniłem
Delikatne ruchu łagodziły nasze ciała. Opuszki palców błądziły po plecach dając sobie przyjemność i rozkosz.Przekręciłem z powrotem klucz który odseparował nas od rzeczywistości, której nienawidzimy. Oddaliśmy się sobie, tylko sobie czyli największemu szczęściu które nam się przytrafiło.

I znowu romans:D
Mam nadzieję, że się podobał:D

sobota, 9 marca 2013

Harry

Imagin dla: @Bianka_x3

Miasto po brzegi wypełnione kwiatami, które mężczyźni przeznaczali kobietom,które ogrywają ważną rolę w ich życiu. Mimo, że to nie jest mój dzień, uwielbiam to święto. Mała rzecz, którą mogę podarować moim kochanym dziewczyną, ich uśmiech sprawia, że czuję się spełniony i szczęśliwy. Mały gest a tak cieszy. Uwielbiam kiedy kobiety są szczęśliwe, bo właśnie wtedy są najpiękniejsze.
-Hej stary!-przywitałem się ze znajomym z którym dawno się nie widziałem
To właśnie w jego towarzystwie miałem spędzić to popołudnie, które pozytywnie na mnie wpływało.  Z uśmiechem weszliśmy do kawiarni, którą mierząc szybkim wzorkiem wypełniały zakochane pary, ale widok ten nie odwiódł nas od znalezienia miejsca.Sięgając wzrokiem po całej szerokości pomieszczenia znaleźliśmy miejsce, co ucieszyło mnie niezmiernie.
-Cześć wam-do uszu doszedł wesoły głos przyjaciela, który najwidoczniej spotkał w kawiarni znajomych
Szybkim ruchem obróciłem się w ich stronę, aby poznać nowych ludzi.Zmierzyłem każdego osobnika wzrokiem zatrzymując się ślicznej ciemnowłosej mulatce, której twarz wypełniona była uśmiechem na widok mojego znajomego. Oczy bijące blaskiem przykuły moją uwagę na widok których serce zaczęło się radować.
-Poznajcie Harry'ego-z przyjemnego widoku wyrwał mnie głos Tom'a
-Hej wam-przywitałem się z uśmiechem spotykając się z radosnym wzorkiem dziewczyny, którą już dokładnie znałem z wyglądu
Każdy z osobna podając rękę powiedział imię, ale nie było to istotne. Podekscytowane ciało chciało zbliżyć się to tej jedynej kobiety.
-Cześć, jestem [T.I]-szeroki uśmiech skierowany do mojej osoby uskrzydlił serce, które w tej chwili chciało należeć jedynie do niej
-Miło mi cię poznać-głębokie spojrzenia, którymi się wymieniliśmy utkwiły w mojej głowie
Wolne miejsce wydało się być idealne. Mogłem spokojnie podziwiać dobrze bawiąca się dziewczynę, która nie zauważała mnie. To dobrze? Może i tak bo w mogłem odnajdywać w niej piękne ruchy i czynu, ale z drugiej..nie było szansy abyśmy ponownie się do siebie zbliżyli chociażby w krótkiej rozmowie. Jej śmiech co jakiś czas noszący się po pomieszczeniu sprawił  uśmiech i w pewnym stopniu satysfakcję, że jest szczęśliwa. Co się ze mną dzieje? Jedno spotkanie a ja nie potrafię oderwać od niej wzroku. Te jej słodkie dołeczki ukazujące się podczas uśmiechu, dawały jej tyle uroku, który zresztą ogarniał ją całą.Niestety piękny widok dobiegł końca. Towarzystwo z którym [T.I] siedziała postanowiło się rozejść.Może i nasze 'spotkanie' dobiegło końca, ale pożegnanie zostanie na długo w sercu. Wyraźny uśmiech, ta radość bijąca z spojrzenia skierowanego w moją stronę. Powolny ruch ręką na pożegnanie zauroczył mnie to. Może i mały, zwyczajny gest, ale mnie uszczęśliwił. Spojrzała w moje oczy a to musiało coś znaczyć, ale czy na pewno dobrze odczytuje jej znaki?
'Oczami [T.I]'
Zmęczona wróciłam do domu wstawiając kwiaty do wazonu. Uwielbiam tą datę. Wtedy czuję się w pełni szczęśliwa zwłaszcza teraz, kiedy moje serce jest wolne.Znajomi potrafią zadbać o moje samo poczucie. Marzyłam aby ten wieczór spędzić z tym wyjątkowym chłopkiem, który będzie mówić mi, że jestem piękna, słodka, że po prostu mnie kocham. Wymarzony dzień kobiet.
Po domu rozniósł się dźwięk dzwonka. Słonce za oknem, które tego dnia dawało swój blask w połowie schowało się za horyzontem.Klamka została wciśnięta w dół, a oczy zaświeciły jasnym blaskiem kiedy za drzwiami ukazał się wielki bukiet czerwonych róż stojących na wycieraczce. Uśmiech zapromieniował na twarzy, którego źródłem było uradowane serce.Piękny zapach dużej ilości kwiatów łagodził drogi oddechowe lecz w głowie ciągle pozostawała myśl, kto jest nadawca tak pięknego prezentu. Biała karteczka wystająca pomiędzy czerwonymi płatkami wpadła w moje ręce jako odpowiedź na moje wahania. 'Muszę dbać o tak piękną kobietę. Wszystkiego Najlepszego. xoxo' Mój wzrok rozejrzał się po okolicy, niestety nadawca dalej pozostawał nieznany. Mimo tego moje serce tak pięknym gestem radowało się bez opamiętania. Zaciągając się pięknym zapachem chwyciłam kosz kwiatów w dłonie obracając się w stronę wnętrza domu.Moje podniecenie nie trwało długo kiedy oczy zostały zasłonięte męskimi dłońmi tworząc odrobinę strachu w sercu.
-Zgadnij kim jestem-radosny charakterystyczny głos nie pozostawił żadnych wahań
-Harry?-zapytałam zdziwiona obracając się w jego stronę
-Podobają się kwiaty?
-Tak są piękne, ale nie musiałeś-choć mój głos brzmiał pewnie, zastanawiałam się czemu to zrobił
-Chciałem, w końcu ci się należy. Jesteś piękna-jego słodki uśmiech sprawił, że serce radowało się razem z nim
-Dziękuję, wejdź do środka-jego słodki charakter chwytał serce-Długo znasz się z Tom'em?-zaczęłam rozmowę
-Od dziecka-uśmiechnął się kiedy nasz wzrok spotkał się
Od słowa od słowa nasza rozmowa nie miała końca.Dowiadywaliśmy się nowych rzeczy poznając siebie bliżej. Poczucie humoru nie opuszczało nas. Zainteresowania zostały sobie przedstawione, a towarzystwo Harry'ego poprawiło mi samopoczucie. Jego żarty, ale także ważne tematy które poruszyliśmy urzekły mnie w nim. Nie sądziłam, że chłopak potrafi interesować się tak dużą ilością zajęć. To naprawdę uroczę. Zanim się spostrzegliśmy czerwone wino, przy którym wymienialiśmy się historyjkami skończyło się.
-Będę już jechać-odezwał się kiedy zegar wybił parę minut po 23
-Nigdzie nie pojedziesz, przecież wypiłeś.
-Muszę się wyspać.
-Możesz spać u mnie, to znaczy musisz, bo ja cię nigdzie nie puszczę-jego uśmiech na różne myśli wkradające się do głowy przestraszył ale zarazem rozśmieszył
Może nasza znajomość zaczęła się zbyt szybko, ale w końcu sprawił, że ten dzień wyglądał tak jak sobie wymarzyłam. Cały wieczór spędziłam z wspaniałym chłopakiem z którym bez problemu się dogadywałam, dawał mi uśmiech i wspaniałe uczucie.Lepszego dnia kobiet nie mogłam sobie wymarzyć. Jak się okazało ten dzień otworzył nam bramę do kolejnych spotkań, które później doprowadziły do silnego rodzącego się między nami uczucia, którego nie potrafiłam powstrzymać.

Dziękuję każdej osobie, która poinformowała mnie
o moich imaginach pojawiających się na innych stronach.
To naprawdę dużo dla mnie znaczy.
że mi pomagacie, że jednak czytacie to co tutaj piszę:D
Dziękuję i proszę dalej abyście widząc moje imaginy gdzieś indziej pisały mi o tym.
Kocham Was ♥

piątek, 8 marca 2013

Ziall :D

Imagin dla: Lily

Pośpiech, zmęczenie, chęć zdrzemnięcia się-właśnie to wykańczało mnie na każdym koncercie, który teraz zapowiadał się codziennie. Trasa. Kocham ją, kocham spotykać fanów, ale pod względem fizycznym ale także psychicznym podróże są meczące.Choć na scenie towarzyszą nam ciągłe wygłupy mam ochotę czasami odpocząć.Wiele razy zasymulowałbym chorobę albo złe samo poczucie, aby tylko odseparować się na chwile od świata show biznesu, jednak powodem jest właśnie on. Słodki, wiecznie głodny blondyn, który codziennie mnie zaskakuje. Raduje moje serce. To jedynie jego widok potrafi w pełni mnie uszczęśliwić.Wystraszy jego spojrzenie a cały świat jest u moich stóp. Wszystko staje się łatwiejsze, jakby w jednej sekundzie dzień nabierał kolorów, jakby moje serce znajdowało się w jakimś raju w którym króluje tylko Niall. Uwielbiam ten stan.
-Ale jestem zmęczony-marudziłem w krótkiej przerwie koncertu
-Nie marudź tylko się przebieraj-ta nutka złości w jego głosie jeszcze bardziej mnie pociągała
Szybkie jego ruchy, podciąganie koszulki..odsłonił mi widok swojego idealnego wyrzeźbionego ciała. Kształty uwydatniające się na jego klatce piersiowej nie zatrzymały wargi, która z podniecenia została przygryziona.Wzrok nie mógł oderwać się od tak pięknego widoku, który rzadko mogę podziwiać. Uwielbiam tą jego delikatną skórę, którą mogę muskać podczas koncertów albo przy zdjęciach. Nie są one widoczne, a mi przynoszą tyle przyjemności oraz nie zapomniane chwile. Te kilka sekund dzięki którym nabrałem siły na dalsze śpiewanie zahipnotyzowało mnie. Kiedy chłopcy byli gotowi wrócić na scenę ja nadal stałem wryty jak kamień.Z pośpiechem, choć przed oczami ciągle znajdował się ten pocieszający mnie widok, w ostatniej chwili stanąłem przed fanami lecz wzrok ciągle odnajdywał na scenie tego szalejącego chłopaka.Jego radość dawała mi uśmiech. Jego zadowolenie radujące się serce.Uczucie z jakim uderzał struny gitary, ta delikatność, ale zarazem dzikość sprawiały,że moje serce pragnęło tego samego. Aby tak samo zachowywał się ze mną,abym poddając mu się Cały robił ze mną co chce, a ten sposób i ja będę szczęśliwy. Uśmiech przez delikatnie muśnięcia dawała satysfakcje, która prowadziła do większości śmiałych czynów.Uściski, które dla fanów były wygłupami dla mnie były spełnieniem marzeń. Jego ciepłe ciało, które mogłem czuć w swoich ramionach podnosiło ciśnienie, którego nie chciałem minimalizować.Ten jego uśmiech, który mogłem podziwiać, blask w oczach kiedy nasze spojrzenia się spotkały, marzyłem aby ta chwila trwała wieczność, a my abyśmy posunęli się o krok do przodu w naszej znajomości. Aby nasze ciała choć na chwile były jednością, abyśmy nawzajem dawali sobie nieskazitelną przyjemność, która pozostanie w naszych sercach na zawsze. Żebyśmy zawsze patrząc na siebie czuli niedosyt, który możemy zaspokoić tylko my w romantycznej sytuacji.Jednak czy to było kiedyś możliwe? Czasami mam takie myśli, jednak serce boli kiedy Niall tego nie odwzajemnia.Jego zachowanie zmienia się wraz z otoczeniem. To w samotności staje się czuły,wrażliwy, staje się prawdziwym Niall'em, dla którego miłość staje na pierwszym miejscu.Dlatego właśnie pragnę, aby ten pełen czułości koncert dobiegł Końca. Abyśmy spotkali się w dwójkę, żebyśmy przestali grać i zajęli się tylko sobą, bo właśnie to lubimy najbardziej.Lecz choć na chwile musiałem uspokoić swoje uczucia, przechodząc do spokojniejszej piosenki, Little Things, ale to właśnie ja uwielbiam najbardziej. Spokojne melodie idealnie odwzorowują moje serce, które przepełnione miłością słowa kieruje właśnie do niego. Nie potrafię śpiewać bez patrzenia na niego, podziwiania jego osoby, kiedy śpiewam o najmocniejszym uczucia, którym go darzę.Niebieskie jego oczy skierowane w moja stronę, delikatne puszczając tak zwane 'oczko' które uskrzydlało moje serce. Czy tak nie mogło być zawsze? Zakochani w sobie chłopcy, którzy publicznie okazują sobie czułości? Dlaczego ludzie nie moga tego zaakceptować? Czy oni uważają, że miłość między osobnikami tej samej płci nie istnieje?! Istnieje i to z zdwojona siłą. My jesteśmy tego doskonałym przykładem, ale inni nie potrafią tego zrozumieć albo przynajmniej szanować.Czemu? Przeświadczeni są, że świat przepełniony jest heretoseksualizmem, że gwiazdy, sławne osoby nie mogą być odmiennej orientacji..przeświadczenie o starych nawykach to smutne, ale prawdziwe..niestety.
Zaledwie parę minut dzieliło nas od spokojnego zakątka któremu się oddamy będąc jedynie w swoim szczęśliwym towarzystwie.Będąc już w domu, w tej cichej atmosferze, która po koncercie była ukojeniem dla uszu czułem, że właśnie takich chwil brak mi najbardziej.
-Zrobić coś do jedzenia?-do uszu doszedł ten harmonijny dźwięk Irlandczyka
Dobrze wiedząc, że to on będzie głównym konsumentem,zgodziłem się uważając, że to słodkie. Jego uśmiech i blask w oczach kiedy spożywa posiłek sprawia że i ja się raduję. Jego gorące ciało usiadło obok mnie. Czując jego obecność samopoczucie od razu  wdzierało się na najwyższe szczeble.
Uśmiech nie potrafił zejść z twarzy kiedy znajdował się blisko mnie. Pozorne objęci ramionami. Spokojne ciała po których nie widać było żadnych uczuć choć środek walczył między sobą. Walczył z silnym uczuciem miłości, które właśnie w takich chwilach piętnowało. Nachyliłem się biorąc miskę popcornem do reki i wtedy jego dłoń przejechała przez delikatna skórę placów. Wzdrygnąłem czując jak na ciele pojawiające się dreszcze lecz fala gorąca poprzedzona sekundą zimna z jego powodu to przyjemne uczucie.Pełne uczucia spojrzenia spotkały się tworząc namiętną aurę która pociągała nas ku sobie. Błękitne oczy Niall'a penetrowały mnie dokładnie, ale nie przeszkadzało mi to. Chce tego częściej. Lekkie uśmiechy pogłębiały iskierki tworzące się między nami.Czy to dziś? Czy właśnie w ten dzień miało się to stać? Jesteśmy gotowi?
Głębokie spojrzenia zaczęły nas przybliżać do siebie,aby po chwili ponieść się pełnemu romantycznemu pocałunkowi, który pragnę czuć bez przerwy. Spragnione usta potrzebowały jego smaku, który promieniował na całe ciało. Namiętność, która po chwili przybrała na sile poprowadziła nas przez krainę przyjemności, którą nigdy nie zapomnimy.

Mam nadzieje, że nie obrzydził was ten imagin, bo
niektórzy nie lubią właśnie takich
ale ja piszę to o co proszą czytelnicy więc wybaczcie komu
się nie podobał<3

poniedziałek, 4 marca 2013

Harry

Imagin dla: CurlyGirl
PIOSENKA :)

Przepełniony rozgoryczeniem wzrok wbiłam w biały papier przepełniony równaniami, których nie rozumiałam. Pogoda za oknem prosiła się o wykorzystanie.Promienie słoneczne wpadające do szarego pokoju rozświetlały nudna atmosferę. Choć godzina wskazywała na zachód słońca, ciągle swoim blaskiem ocieplało tętniące jeszcze życiem miasto.Zmęczona nie chciałam poddać się choć bardzo tego pragnęłam. Matematyka stała się przegrodą, odciągającą mnie od przyjemnego spędzenia tego wieczoru. Wzrok próbował skupiać się na zadaniu, lecz ciągłe zerkania na piękną panoramę miasta miękczyło serce.
-Proszę chodźmy na spacer-usłyszałam po raz setny, przepełniony prośba głos chłopaka oraz słodki całus na odsłoniętym przez niego barku
-Harry proszę, przestań-odsunęłam się
Jego namowy stawały się uciążliwe, a ciągłe odmowy nudne.Choć marzyłam ulec, próbowałam przezwyciężyć pragnienie i zrozumieć trudny dział matematyki.
-Kochanie, ale popatrz jaka piękna pogoda-ponownie jego usta zaczęły składać na ciele pocałunki, jakby to one były przepustką dla mojej decyzji
-Wiesz, że jutro mam kartkówkę-spojrzałam na jego twarz-Muszę to zrozumieć-jego oczy przepełnione smutkiem,mina zbitego pieska zawsze działały na mnie tak samo-Harry przestań-zaśmiałam się
-Ja nic nie robię-uśmiechnął się udając obojętnego
-Nie wcale-wróciłam do podręcznika, którego nie miałam ochoty oglądać
Zamyślenie Harry'ego wyczuwałam na odległość. Choć nie widziałam jego osoby wiedziałam, ze coś wymyśla, w końcu sześć miesięcy razem zbliża ludzi do siebie.
Zaczytana w regułkę, która była moja nadzieja na dzisiejszy dzień ciepłe dłonie Loczka powędrowały na odcinek lędźwiowy delikatnie gładząc delikatne opalone ciało. Tylna część szyi obdarowana lekkimi pocałunkami, zaczęła wywoływać napad łaskotek.
-Kotkuuu..-przeciągnęłam niezadowolona choć serce i głos miał inne zdanie
Rozkosz rozpływała się na całe ciało. Gorące usta Hazzy przewędrowały przez barki na ręce. Niewzruszona tłumiłam w sobie pragnienie, które rozbudzał.Rozpalone serce oblewałam wymuszonym zimnym ogniem, które z trudnością i wielkim wysiłkiem produkowałam.Pragnące się wygiąć w łuk ciało przepełniało podniecenie. Ciepły oddech chłopaka, powolne ruchy, które otulały moje ciało chciały doprowadzić mnie do skraju wytrzymałości. I właśnie tak się stało, z każda kolejna sekundą stawałam się bardziej uległa. Matematyka która jako jedyna w tej chwili w mojej głowie się ulotniła.
-Wiiiiiidzę-przeciągnęłam zwinnym ruchem wysuwając się z jego ciała-że ci się nudzi, więc włączę ci muzykę-zadowolona z opamiętania się włączyłam telewizję, w którą zawiedziony Styles wbił spojrzenie
Z uśmiechem zaspakajając jego pragnienia jedynie namiętnym całusem wzięłam książki z którymi udałam się na taras. Usiadając na środku ponownie zanurzyłam nos w zadaniach.Próbując zapomnieć o seksownym chłopaku jego obecność po zaledwie paru minutach wybiła mi to z głowy.
-Harry, co ty tutaj robisz?-zapytałam czując jak ramiona otoczyły biodra
-Nie mogłem wytrzymać bez ciebie-mocniej wtulił się w moje plecy
-Harry ja nie chce dostać jedynki-zmęczona nie widziałam jak zmienić jego plany
-Ale ja też nie chce-odpowiedział szybko radośnie usiadając naprzeciw mnie
-Wiec mi nie przeszkadzaj-lekko się uniosłam abym choć na chwilę oddała się nauce
Ciche, choć krępujące towarzystwo chłopaka szarpało moje nerwy. Powiększone źrenice wpatrzone we mnie ograniczały ruchy.
-Harry przestań!-krzyknęłam nie mogąc wytrzymać jego spojrzenia
-Przecież ja nic nie robię-jego widoczny śmiech w głosie zdenerwował mnie
-Czy mógłbyś mnie zostawić samą choćby na kilka minut?-nasze oczy wpatrzone w siebie mnie denerwowały a jego zadowalały
-Nie-jego odpowiedź była szybka jak buziak którym mnie obdarował
-Przestań-podniosłam się  ponownie wracając do pokoju nie mogąc zrozumieć jego toku myślenia
Moje każde prośby szły na marne. Czy chociażby raz nie mógł ulec i zrobić coś co ja chce? Zawsze musimy iść jego planem, zawsze musi mieć ostatnie zdanie. Nienawidzę tego.
-Czyli koniec nauki?-zadowolony zapytał
-Nie! Harry zrozum, że ja muszę iść się uczyć!
-Ale zrób sobie chociaż mała przerwę-małe kroki przybliżające go do mnie z tym chytrym uśmiechem stawiały jasny układ
-Harry, wychodzisz, teraz! Spotkamy się za 2 godziny jak skończę!-otwierając mu drzwi wskazałam wyjście z groźna miną, której nie może zmienić.
-Ale..koch..-przerwałam mu nie zważając na jego smutne oczy, które zmartwione razem  z ciałem opuściły mój pokój
-Z kim ja się spotykam?-zapytałam sama siebie usiadając na łózko, próbując skupić się na przedmiocie
Ciche, spokojne pukacie po kilku minutach doszło do moich uszu.
-Co?!-krzyknęłam wiedząc doskonale kto kryje się po drugiej stronie
-Kochanie, proszę wpuść mnie-jego głos brzmiał tak niewinnie-Obiecuję, że nie będę ci przerywał tylko mnie wpuść-delikatny głos skradł serce
-Wchodź-powiedziałam spokojna z  uśmiechem.Pamiętaj że coś mi obiecałeś-jego słodki uśmiech był odpowiedzią
Spokój, cisza, chwila skupienia w końcu nastała. Mogłam oddać się matematyce. Dumna z chłopaka i jego spokoju zrozumiałam zadania, które miały pojawić się jutro na kartkówce. Jeszcze tylko ćwiczenia i będę przygotowania, lecz ruch Harry'ego bardziej przykuł moja uwagę. Zniecierpliwiony, dalej pełen nadziei włączył nasz ulubiony film, który zawsze oglądamy razem. Muzyka z filmu dochodząca do moich uszu odebrała wszystkie siły.
-Nie no nie mogę-zawiedziona, lecz radosna spojrzałam na chłopaka-Nienawidzę cię!-krzyknęlam lecz mój głos mówił o serdeczności i przyjaznych zamiarach
Odrzucając książki wtuliłam się w Harry'ego, który z zadowolona miną, oznaczającą osiągnięcie swojego celu powiedział.
-Kocham cię-łączący nas pocałunek oświetlił przyjemny wieczór który spędziliśmy w swoim towarzystwie na przeróżnych przyjemnościach.

Przepraszam, że jest aż tyle Harry'ego,
ale idę tak jak są zamawiane, a większość
z was prosi o imagine właśnie z Loczkiem.
Wiec przepraszam<3