Na początku chciałabym Was bardzo przeprosić. Tak wiem, zawaliłam, ale to nie do końca było zależne ode mnie. Nie wiecie, co się tak na prawdę wydarzyło i nie będę o tym wszystkim mówić, bo nie w tym rzecz, ale doszło do konieczności konsultacji z psychologiem. Jeśli nie macie problemów, to szczerze Wam zazdroszczę. Nie wiedząc jak na prawdę jest zaczęłyście na mnie narzekać, rozumiem to no ale bez przesady. Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii i z każdą, dobrą i złą, liczę się tak samo, ale nie trzeba od razu obrażać. Tego co przeżyłam w ostatnim czasie nie życzę nikomu. To chyba tyle odnośnie przeszłości. A co teraz? Nie wiem jak będzie, wszystko może do mnie wrócić, ale jestem na dobrej drodze. Jak pewnie wiecie miałam też problemu z laptopem. Za kilka dni mam urodziny i dostanę nowy komputer. Wiem, że dołączyła również Julia i bardzo się cieszę. Będziemy dodawać razem, nie obiecujemy, że wyjdzie to codziennie, bo w niektóre dni nasze zajęcia dodatkowe się pokrywają. W związku z tym wszystkim musiałam zmienić klasę i jest strasznie ciężko z nadrobieniem tego wszystkiego. W dodatku jestem w ostatniej klasie Szkoły Muzycznej i za niedługo mam egzaminy. Obiecuję, że w piątek dodam jakiegoś imagina.
Jeszcze raz bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że zrozumiecie i mnie wesprzecie.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania pytać śmiało na tt: @haroldd_xx
/Julka =)
środa, 26 marca 2014
Hej
Hej, to ja Jula (ta nowa) jutro postaram się tu dodać imagin Louis'em.
Jakbyście chcieli poczytać mojego bloga o Harry'm to zapraszam.
http://dzulies.blogspot.com/
Kocham was x ☺
Jakbyście chcieli poczytać mojego bloga o Harry'm to zapraszam.
http://dzulies.blogspot.com/
Kocham was x ☺
wtorek, 25 marca 2014
powrót?
Siemkaaaaa kochani! Tutaj Jannet! Dawno tutaj nie byłam i jest mi z tego powodu bardzo smutno, ale kurde nie daje rady. Sami wiecie..ale. Jak widzicie blog trochę podupadł..boje się czy w ogóle zostali tutaj jacyś stali bywalce, którzy jeszcze czekają na imagine, ale widząc to ( nie winie tutaj Julki bo wiem, że miała wielkie trudności,kłopoty i to nie jej wina) postanowiłam, że dołączy do nas kolejna osoba. Zapewniała mnie że będzie dodawać imagine, ja na razie się odłączam do tego bloga, ale tak myślałam, że jak skończe matury a jeszcze blog będzie istniał i zanim pójdę do pracy to będę dodawać codziennie imagine. Ale muszę zobaczyć, że ktoś jeszcze w ogóle tutaj jest, komentuje, że komuś się to jeszcze podoba ;) Ja zaczęłam pisać ten trójkąt +18 co jest w zamówieniach (chcecie mnie zabić? xd) i dodam go może w piątek? Albo sobotę, bo do końca tygodnia mnie nie będzie w ogóle w domu.
Ale..wracając do sprawy!
Oficjalnie chciałabym ogłosić, że na blogu pojawia się kolejna osoba i jest nią
@JulaZaremba
Kolejna Julka, mam nadzieje, że jakoś je odróżnicie :D
Mam też nadzieje, że druga Julka, nie wiem jak was nazywać (xd) da sobie radę a wy jej w tym pomożecie. Będzie dopiero zaczynać więc proszę wyraźcie trochę wsparcia, naprawdę jest to ważne:)
Kolejna sprawa..jeśli macie jakieś skargi może i wyzwiska nie piszcie ich w komentarzach a zwłaszcza do dziewczyn., jeśli chcecie wyrzyć się jaki ten blog jest już zły albo coś w tym stylu napiszcie do mnie (przypominam mój TT: @Jannet_1D). Dziewczyny dopiero zaczynają i nie chce żeby się zniechęciły, a mi..trudno ja to przeżyję, dlatego jak coś..wszelką krytykę, hejty kierujcie do mojej osoby.
Myślę,że to juz tyle, liczę na was moi czytelnicy,że obudzicie się tak jak ten blog i wszystko wróci do normy! Proszę was..komentarze naprawdę motywują a poza tym,jesli dalej będziesz czytać tego bloga to właśnie skomentuj chce wiedziec ile takich osób jest, to dla mnie ważne, ja postaram się zrobić wszystko aby blog funkcjonował jak należy. Wiecie, że was kocham? jak nie...to już wiecie..baaaaardzo mocno *-*
Ale..wracając do sprawy!
Oficjalnie chciałabym ogłosić, że na blogu pojawia się kolejna osoba i jest nią
@JulaZaremba
Kolejna Julka, mam nadzieje, że jakoś je odróżnicie :D
Mam też nadzieje, że druga Julka, nie wiem jak was nazywać (xd) da sobie radę a wy jej w tym pomożecie. Będzie dopiero zaczynać więc proszę wyraźcie trochę wsparcia, naprawdę jest to ważne:)
Kolejna sprawa..jeśli macie jakieś skargi może i wyzwiska nie piszcie ich w komentarzach a zwłaszcza do dziewczyn., jeśli chcecie wyrzyć się jaki ten blog jest już zły albo coś w tym stylu napiszcie do mnie (przypominam mój TT: @Jannet_1D). Dziewczyny dopiero zaczynają i nie chce żeby się zniechęciły, a mi..trudno ja to przeżyję, dlatego jak coś..wszelką krytykę, hejty kierujcie do mojej osoby.
Myślę,że to juz tyle, liczę na was moi czytelnicy,że obudzicie się tak jak ten blog i wszystko wróci do normy! Proszę was..komentarze naprawdę motywują a poza tym,jesli dalej będziesz czytać tego bloga to właśnie skomentuj chce wiedziec ile takich osób jest, to dla mnie ważne, ja postaram się zrobić wszystko aby blog funkcjonował jak należy. Wiecie, że was kocham? jak nie...to już wiecie..baaaaardzo mocno *-*
niedziela, 16 lutego 2014
Zayn cz.2
Zayn cz.2
Imagine dla: PomPon
Słoneczny poranek dawał się we znaki, przebijając swoje promienie przez firanki. Słońce raziło mnie prosto w oczy, które po chwili zasłoniłam puszystą poduszką. Ciężkie powietrze po przespanej nocy unosiło się w pokoju. Byłam zmuszona wstać i otworzyć okno. Ociężale postawiłam nogi na podłodze, która okazała się zbyt zimna dla stóp, które dopiero co uwolniłam spod ciepłej kołdry. Znalazłam pantofle i wsunęłam ja na nogi. Przekręciłam klamkę i poczułam orzeźwiające powietrze na twarzy, które od razu pobudziło mnie do kolejnego dnia. Zaspana ruszyłam w kierunku łazienki i napuściłam gorącą wodę do wanny. Dolałam olejek, a po pomieszczeniu rozniósł się wspaniały waniliowy zapach. Na początek jedna, potem druga noga znalazła się w cieczy. Zaczekałam chwile, aż organizm oswoił się z nagłym wzrostem temperatury, otaczającej ciało. Położyłam się i w końcu mogłam zapomnieć o wszystkim co się wydarzyło w poprzedni dzień. Nie jestem pewna czy to wszystko dobrze się skończyło. Stop. Teraz czas, by się odprężyć. Zanurzyłam głowę, lecz po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. To pewnie listonosz, nie ma potrzeby by wstawać. Nie przejęłam się i postanowiłam, że zapomnę o dzwoniącym człowieku. W tle słychać było relaksującą muzykę, którą postanowiłam włączyć przed kąpielą. Dzwonienie się nasiliło, to na pewno nie doręczyciel paczek. Powoli, bez żadnego pośpiechu postanowiłam wyjść z wody, zakładając na siebie przyjemny szlafrok. Zamknęłam okno w sypialni, powietrze było już wyjątkowo rześkie. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, wystawiając samą głowę. Nie zdążyłam nic powiedzieć, ponieważ Zayn od razu wszedł do mojego domu i zamknął drzwi ostrzegając, że mogę się przeziębić. Nie ma się co zastanawiać, kocham go. Jest bardzo troskliwy i opiekuńczy, zawsze gdy jestem chora jest przy mnie. Zastępuje mi mamę, która mieszka tak daleko.
-Mike mi powiedział, że między wami..no wiesz- powiedział niepewnie.
-Spoko, obydwoje byliśmy tego zdania, razem tak zdecydowaliśmy- uśmiechnęła się.
-Mogę wiedzieć dlaczego?
-Pewnie. Po prostu ja kocham innego i on to wyczuł, to po prostu nie miało sensu.- powiedziałam bez wahania.
Usiadłam na kanapie i podwinęłam zgrabne nogi pod brodę. Moja krucha postura została przytulona przez jego umięśnione ciało. Gdy mnie przytulał czułam pewnego rodzaju szczęście i spełnienie. To ciepło bijące od niego obijało się o moje ciało i to tylko przy nim czułam się w pełni bezpiecznie. Popatrzył głęboko w moje oczy i chyba wyczytał w nich coś w rodzaju szczęścia spowodowanego jego osobą. Zaczął się do mnie przybliżać, a ja po prostu oddałam się chwili. Jego delikatne wargi pocałowały mnie czule i namiętnie.
Teraz już wiem, że nie popełniłam błędu bo to właśnie z Zaynem na prawdę czuję radość.
Imagine dla: PomPon
Słoneczny poranek dawał się we znaki, przebijając swoje promienie przez firanki. Słońce raziło mnie prosto w oczy, które po chwili zasłoniłam puszystą poduszką. Ciężkie powietrze po przespanej nocy unosiło się w pokoju. Byłam zmuszona wstać i otworzyć okno. Ociężale postawiłam nogi na podłodze, która okazała się zbyt zimna dla stóp, które dopiero co uwolniłam spod ciepłej kołdry. Znalazłam pantofle i wsunęłam ja na nogi. Przekręciłam klamkę i poczułam orzeźwiające powietrze na twarzy, które od razu pobudziło mnie do kolejnego dnia. Zaspana ruszyłam w kierunku łazienki i napuściłam gorącą wodę do wanny. Dolałam olejek, a po pomieszczeniu rozniósł się wspaniały waniliowy zapach. Na początek jedna, potem druga noga znalazła się w cieczy. Zaczekałam chwile, aż organizm oswoił się z nagłym wzrostem temperatury, otaczającej ciało. Położyłam się i w końcu mogłam zapomnieć o wszystkim co się wydarzyło w poprzedni dzień. Nie jestem pewna czy to wszystko dobrze się skończyło. Stop. Teraz czas, by się odprężyć. Zanurzyłam głowę, lecz po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. To pewnie listonosz, nie ma potrzeby by wstawać. Nie przejęłam się i postanowiłam, że zapomnę o dzwoniącym człowieku. W tle słychać było relaksującą muzykę, którą postanowiłam włączyć przed kąpielą. Dzwonienie się nasiliło, to na pewno nie doręczyciel paczek. Powoli, bez żadnego pośpiechu postanowiłam wyjść z wody, zakładając na siebie przyjemny szlafrok. Zamknęłam okno w sypialni, powietrze było już wyjątkowo rześkie. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, wystawiając samą głowę. Nie zdążyłam nic powiedzieć, ponieważ Zayn od razu wszedł do mojego domu i zamknął drzwi ostrzegając, że mogę się przeziębić. Nie ma się co zastanawiać, kocham go. Jest bardzo troskliwy i opiekuńczy, zawsze gdy jestem chora jest przy mnie. Zastępuje mi mamę, która mieszka tak daleko.
-Mike mi powiedział, że między wami..no wiesz- powiedział niepewnie.
-Spoko, obydwoje byliśmy tego zdania, razem tak zdecydowaliśmy- uśmiechnęła się.
-Mogę wiedzieć dlaczego?
-Pewnie. Po prostu ja kocham innego i on to wyczuł, to po prostu nie miało sensu.- powiedziałam bez wahania.
Usiadłam na kanapie i podwinęłam zgrabne nogi pod brodę. Moja krucha postura została przytulona przez jego umięśnione ciało. Gdy mnie przytulał czułam pewnego rodzaju szczęście i spełnienie. To ciepło bijące od niego obijało się o moje ciało i to tylko przy nim czułam się w pełni bezpiecznie. Popatrzył głęboko w moje oczy i chyba wyczytał w nich coś w rodzaju szczęścia spowodowanego jego osobą. Zaczął się do mnie przybliżać, a ja po prostu oddałam się chwili. Jego delikatne wargi pocałowały mnie czule i namiętnie.
Teraz już wiem, że nie popełniłam błędu bo to właśnie z Zaynem na prawdę czuję radość.
Przepraszam, trudny okres w życiu ;/
Wróciłam, więc wiecie, że to czytam, czekam na hejty ;)
Na pewno będę pojawiać się częściej :)
Liczę na komentarze
Kocham Was <3
niedziela, 2 lutego 2014
Niall :)
Imagine dla: Zuzik
-Powoli!-podniosłam głos zacieśniając uścisk na ciele Niall'a
-Kochanie spokojnie, nic mi nie będzie-ten jego spokój jeszcze bardziej działał mi na nerwy
-Powinieneś zostać w szpitalu-nie przestawałam drążyć tematu kiedy pomału z lekkim bólem układał się na wygodnym łóżku
-Po co jeśli tylko miałbym tam leżeć. Tutaj przynajmniej mam wygodne łóżko-powiedział obojętnie naciągając na siebie koc
-Tam przynajmniej miałbyś profesjonalną opiekę-ponownie moje nerwy dały górą kiedy delikatnie poprawiałam mu poduszkę tym samym pochylając się nad nim i czując palące jego spojrzenie na swojej twarzy
-Wolę twoją-ledwo skończył po czym mocno i soczyście złożył pocałunek na moim policzku
-Nialler!-skarciłam go
Kąciki jego ust znacznie się podwyższyły, a piękne oczy zaszkliły się tym słodkim blaskiem, który zawsze przykuwa moja uwagę. Szeroki uśmiech, cichy ale uroczy śmiech wydobywający się z gardła zaowocował to samo u mnie. Nie umiem mu się oprzeć.
-Debil-dodałam szybko kiedy motyle w brzuchu zaczął szaleć
Jesteśmy już ze soba prawie rok a i tak nigdy nie przestanę szaleć na jego punkcie. Czy to normalne? Tak się poznaje prawdziwą miłość?
-Możesz poprawić mi jeszcze poduszkę?-zapytał prawie szeptem a ja bez zastanowienia ponownie się nad nim nachyliłam
Nie zdążyłam nawet chwycić czerwonego puszystego przedmiotu kiedy Niall wyprzedził mnie ponownie składając pocałunek na lekko zaróżowionym policzku
-Powinieneś iść już spać-dlaczego się zawstydziłam jego czynem
-Powinniśmy-poprawił mnie szybko obdarzając tym swoim pełnym radości uśmiechem
Przytaknęłam robiąc ostatnie poprawki,aby wszystko było wygodne. Każdy mój ruch był dokładnie skanowany przez Blondyna, a ja nie mogłam powstrzymać chichotu czując jego wzrok.
-Miałeś zbierać się do spania-delikatnie usiadłam na skaju łózka tym samym mierząc się z jasnymi, pięknymi niebieskimi oczami
-Dopiero jak dasz mi całusa-wyciągnął ręce przed siebie wymachując nimi jak małe dziecko
'Z kim ja chodzę?'-pytanie pojawiło się w mojej głowie kiedy pomieszczenie wypełniło się głośnym moim śmiechem
-Potrzebujesz czegoś?-zapytałam poważnie choć mój głos zdradzał rozbawienie
-Tylko Ciebie-uśmiechnął się przebiegle szybko chwytając moje dłonie
Od razu, bez problemu przybliżył nas do siebie i wystarczyła tylko sekunda abym poczuła miękkie usta na moich.Rozpływałam się powolnymi ruchami jego warg, dotykiem doprowadzającym mnie do szaleństwa kiedy delikatnie gładził plecy. Policzki zaczynały mi płonąć a znajome zbyt mocne uczucie zaczęło budzić się w podbrzuszu.Niechętnie oderwałam się od chłopaka, opanowując się póki to jeszcze możliwe.Nie możemy w tym jego stanie.
-Idź już spać-poradziłam wstając zawstydzona błagając aby nie zauważył moich poszerzonych źrenic i zaróżowionych policzków
'Oczami Niall'a'
Rozczarowany spojrzałem na [T.I] która przed chwilą się odsunęła, a już myślałem..
Szybko obróciła się, ale zdążyłem zauważyć podniecenie w jej oczach. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że poczuła to samo co ja. Jej ciało zwinnie podeszło do szafy powoli ją otwierając.Naprawdę jest piękna.
Zaśmiałem się cicho kiedy stanęła na palcach, żeby dosięgnąć najwyższej póki..zaraz..ale tam są
-Kochanie co ty robisz?-podniosłem się lekko na łokciach aby mieć lepszy widok
Po co jej ten koc i poduszka? Zmarszczyłem czoło.
-Będę spać w salonie to jest bezpieczniejsze.
O czym ona mówi? Chce ją tutaj przy sobie, chce zasnąć w jej objęciach i o niczym innym teraz nie marzę.
-Kotku daj spokój. Nic mi nie będzie.
To słodkie że tak się o mnie troszczy, ale to już przesada.
-Nie. Sam dobrze wiesz, ze strasznie kopie podczas snu więc..-przerwałem jej
-Bez ciebie nie zasnę a tego chyba nie chcesz-przypatrywałem się jej zmieszanym oczom kiedy rozmyślała moją propozycję
-Dobra-zgodziła się a ja odetchnąłem z ulga, na serio myślałam, że zostanę sam tej nocy-Ale jak tylko będzie cię coś przeze mnie bolało to od razy wychodzę.
Zgodziłem się skinieniem głowy nie panując nad uśmiechem, który bezwładnie wkradł się na moje usta.Opadłem spokojnie na łózko kiedy w końcu delikatnie położyła się obok mnie.
-Serio? Będziesz aż tak daleko?-naprawdę potrzebuję jej ciepła
Fuknęła niezadowolona, bardzo powoli zbliżając się do mnie uważając aby nie dotknąć skręconej kostki.
-Znacznie lepiej-przytuliłem ja mocniej czując jak jej serce zbije zbyt szybko-Kochanie nic mi nie j..-przerwałem wciągając mocniej powietrze kiedy jej noga niefortunnie dotknęła mojej
-Widzisz!-uniosła głos i już chciała wstać kiedy ścisnąłem ją jeszcze mocniej
-Zostań! Jestem cierpiący i powinnaś spełniać moje zachcianki teraz chce żebyś tutaj została-posłałem jej znaczące spojrzenie
Przypartywała mi się dłuższą chwile jakby chciała znaleźć oznakę bólu ale czegoś podobnego ale nic nie znalazła.
-Nienawidzę Cię-wyszeptała kładąc głowę na moim torsie
-Wiem, ale za to ja Cię kocham-zatopiłem usta w jej włosach lekko je całując
Może i jest trochę uparta, ale strasznie, ale to strasznie ją kocham. Nie zamieniłbym ją na nikogo innego, jest wyjątkowa i tylko moja.
-Powoli!-podniosłam głos zacieśniając uścisk na ciele Niall'a
-Kochanie spokojnie, nic mi nie będzie-ten jego spokój jeszcze bardziej działał mi na nerwy
-Powinieneś zostać w szpitalu-nie przestawałam drążyć tematu kiedy pomału z lekkim bólem układał się na wygodnym łóżku
-Po co jeśli tylko miałbym tam leżeć. Tutaj przynajmniej mam wygodne łóżko-powiedział obojętnie naciągając na siebie koc
-Tam przynajmniej miałbyś profesjonalną opiekę-ponownie moje nerwy dały górą kiedy delikatnie poprawiałam mu poduszkę tym samym pochylając się nad nim i czując palące jego spojrzenie na swojej twarzy
-Wolę twoją-ledwo skończył po czym mocno i soczyście złożył pocałunek na moim policzku
-Nialler!-skarciłam go
Kąciki jego ust znacznie się podwyższyły, a piękne oczy zaszkliły się tym słodkim blaskiem, który zawsze przykuwa moja uwagę. Szeroki uśmiech, cichy ale uroczy śmiech wydobywający się z gardła zaowocował to samo u mnie. Nie umiem mu się oprzeć.
-Debil-dodałam szybko kiedy motyle w brzuchu zaczął szaleć
Jesteśmy już ze soba prawie rok a i tak nigdy nie przestanę szaleć na jego punkcie. Czy to normalne? Tak się poznaje prawdziwą miłość?
-Możesz poprawić mi jeszcze poduszkę?-zapytał prawie szeptem a ja bez zastanowienia ponownie się nad nim nachyliłam
Nie zdążyłam nawet chwycić czerwonego puszystego przedmiotu kiedy Niall wyprzedził mnie ponownie składając pocałunek na lekko zaróżowionym policzku
-Powinieneś iść już spać-dlaczego się zawstydziłam jego czynem
-Powinniśmy-poprawił mnie szybko obdarzając tym swoim pełnym radości uśmiechem
Przytaknęłam robiąc ostatnie poprawki,aby wszystko było wygodne. Każdy mój ruch był dokładnie skanowany przez Blondyna, a ja nie mogłam powstrzymać chichotu czując jego wzrok.
-Miałeś zbierać się do spania-delikatnie usiadłam na skaju łózka tym samym mierząc się z jasnymi, pięknymi niebieskimi oczami
-Dopiero jak dasz mi całusa-wyciągnął ręce przed siebie wymachując nimi jak małe dziecko
'Z kim ja chodzę?'-pytanie pojawiło się w mojej głowie kiedy pomieszczenie wypełniło się głośnym moim śmiechem
-Potrzebujesz czegoś?-zapytałam poważnie choć mój głos zdradzał rozbawienie
-Tylko Ciebie-uśmiechnął się przebiegle szybko chwytając moje dłonie
Od razu, bez problemu przybliżył nas do siebie i wystarczyła tylko sekunda abym poczuła miękkie usta na moich.Rozpływałam się powolnymi ruchami jego warg, dotykiem doprowadzającym mnie do szaleństwa kiedy delikatnie gładził plecy. Policzki zaczynały mi płonąć a znajome zbyt mocne uczucie zaczęło budzić się w podbrzuszu.Niechętnie oderwałam się od chłopaka, opanowując się póki to jeszcze możliwe.Nie możemy w tym jego stanie.
-Idź już spać-poradziłam wstając zawstydzona błagając aby nie zauważył moich poszerzonych źrenic i zaróżowionych policzków
'Oczami Niall'a'
Rozczarowany spojrzałem na [T.I] która przed chwilą się odsunęła, a już myślałem..
Szybko obróciła się, ale zdążyłem zauważyć podniecenie w jej oczach. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że poczuła to samo co ja. Jej ciało zwinnie podeszło do szafy powoli ją otwierając.Naprawdę jest piękna.
Zaśmiałem się cicho kiedy stanęła na palcach, żeby dosięgnąć najwyższej póki..zaraz..ale tam są
-Kochanie co ty robisz?-podniosłem się lekko na łokciach aby mieć lepszy widok
Po co jej ten koc i poduszka? Zmarszczyłem czoło.
-Będę spać w salonie to jest bezpieczniejsze.
O czym ona mówi? Chce ją tutaj przy sobie, chce zasnąć w jej objęciach i o niczym innym teraz nie marzę.
-Kotku daj spokój. Nic mi nie będzie.
To słodkie że tak się o mnie troszczy, ale to już przesada.
-Nie. Sam dobrze wiesz, ze strasznie kopie podczas snu więc..-przerwałem jej
-Bez ciebie nie zasnę a tego chyba nie chcesz-przypatrywałem się jej zmieszanym oczom kiedy rozmyślała moją propozycję
-Dobra-zgodziła się a ja odetchnąłem z ulga, na serio myślałam, że zostanę sam tej nocy-Ale jak tylko będzie cię coś przeze mnie bolało to od razy wychodzę.
Zgodziłem się skinieniem głowy nie panując nad uśmiechem, który bezwładnie wkradł się na moje usta.Opadłem spokojnie na łózko kiedy w końcu delikatnie położyła się obok mnie.
-Serio? Będziesz aż tak daleko?-naprawdę potrzebuję jej ciepła
Fuknęła niezadowolona, bardzo powoli zbliżając się do mnie uważając aby nie dotknąć skręconej kostki.
-Znacznie lepiej-przytuliłem ja mocniej czując jak jej serce zbije zbyt szybko-Kochanie nic mi nie j..-przerwałem wciągając mocniej powietrze kiedy jej noga niefortunnie dotknęła mojej
-Widzisz!-uniosła głos i już chciała wstać kiedy ścisnąłem ją jeszcze mocniej
-Zostań! Jestem cierpiący i powinnaś spełniać moje zachcianki teraz chce żebyś tutaj została-posłałem jej znaczące spojrzenie
Przypartywała mi się dłuższą chwile jakby chciała znaleźć oznakę bólu ale czegoś podobnego ale nic nie znalazła.
-Nienawidzę Cię-wyszeptała kładąc głowę na moim torsie
-Wiem, ale za to ja Cię kocham-zatopiłem usta w jej włosach lekko je całując
Może i jest trochę uparta, ale strasznie, ale to strasznie ją kocham. Nie zamieniłbym ją na nikogo innego, jest wyjątkowa i tylko moja.
Nie wiem jak wy ale ja jak zobaczyłam to zdjęcie to padłam :D
Haha
Dawno mnie tu nie było i przeraszam za to ale kurcze..matura się zbliża wielkimi krokami i naprawdę nie mam wolnego czasu, napisałam imagine bo dawno się nic nie pojawiło i nie wincie Julki za to.
Czytałam komentarze pod jej imaginem typu, że prowadzenie bloga jest ciężką pracą i że nie może podołać temu zadaniu
BZDURA!
Julka świetnie sobie radzi i z tego co wiem ma problemu z komputerem więc nie wińcie jej za to, nie jej wina.
Wierzę,że jak wróci to wam to wynagrodzi :)
A co do mojego imagina to..wyszłam z prawy i wiem,że jest beznadzieny nie wiem kiedy napisze następnego (bo nauczyciele są trochę porypani, żeby nam tyle zadania dawać na ferie choć powinniśmy się tylko uczyć ) ale popracuję nad nim i będzie lepszy :D Obiecuję
Kocham Was <3
-Jannet;)
środa, 15 stycznia 2014
Malik :D cz.1
Będą dwie części, tak jak w zamówieniu.
Imagine dla: @Nessi_PL
Trzęsłam się. Cała drżałam, będąc w ich towarzystwie. Z jednej strony siedział mój chłopak, Mike, może i nie czułam do niego tego co kiedyś, ale nie umiałam tego skończyć. Cholernie mu na mnie zależało, a ja nie umiałam go zranić. Z drugiej siedział on, Zayn, niby mój najlepszy przyjaciół, ale od dłuższego czasu, czuję coś do niego. Nie chcę dłużej okłamywać Mike'a, ale co zrobić? Po za tym Zayn i tak nic do mnie nie czuje.
-O co chodzi w tym filmie? -przerwałam w końcu moje przemyślenia.
Co z tego, że już znałam fabułę, skoro dalej nie mogłam się skupić? Nie mogę dłużej ich okłamywać, ale prawdy boję się bardziej. Powinno być na odwrót, przynajmniej ja bym tak chciała, żeby to Zayn był moim chłopakiem, a Mike przyjacielem. No cóż, może żaden nie jest tym, z którym mam spędzić resztę życia. Mike'a nie kocham ja, Zayn nie kocha mnie, takie jest życie. Może po prostu na nich nie zasługuje?
Co chwile spoglądałam na mulata. Te ciemne oczy, lekki zarost, czarne włosy, on jest... jest idealny.
-Możemy porozmawiać? - tym razem to Mike przerwał mi w myśleniu.
-No pewnie. -wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.
Imagine dla: @Nessi_PL
Trzęsłam się. Cała drżałam, będąc w ich towarzystwie. Z jednej strony siedział mój chłopak, Mike, może i nie czułam do niego tego co kiedyś, ale nie umiałam tego skończyć. Cholernie mu na mnie zależało, a ja nie umiałam go zranić. Z drugiej siedział on, Zayn, niby mój najlepszy przyjaciół, ale od dłuższego czasu, czuję coś do niego. Nie chcę dłużej okłamywać Mike'a, ale co zrobić? Po za tym Zayn i tak nic do mnie nie czuje.
-O co chodzi w tym filmie? -przerwałam w końcu moje przemyślenia.
Co z tego, że już znałam fabułę, skoro dalej nie mogłam się skupić? Nie mogę dłużej ich okłamywać, ale prawdy boję się bardziej. Powinno być na odwrót, przynajmniej ja bym tak chciała, żeby to Zayn był moim chłopakiem, a Mike przyjacielem. No cóż, może żaden nie jest tym, z którym mam spędzić resztę życia. Mike'a nie kocham ja, Zayn nie kocha mnie, takie jest życie. Może po prostu na nich nie zasługuje?
Co chwile spoglądałam na mulata. Te ciemne oczy, lekki zarost, czarne włosy, on jest... jest idealny.
-Możemy porozmawiać? - tym razem to Mike przerwał mi w myśleniu.
-No pewnie. -wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.
~*~
Ostatnio [T.I.] zachowuje się inaczej, tak jakby coś się miedzy nami zmieniło. Dalej ją kocham i kochać będę, ale jej uczucia chyba się zmieniły. Nie zostawię tego tak. Najważniejsza jest prawda. Zrozumiem wszystko, zawsze tak jest. Ty kogoś kochasz a ta osoba i tak ma to gdzieś. Widzę jak ona patrzy na Malika i wolałbym, żeby była szczera, niż miła. Kłamiąc, rani mnie jeszcze bardziej. Boję się tej rozmowy, chociaż i tak wiem jak będzie.
-Powiedz, co się między nami zmieniło? -zapytałem, a w odpowiedzi otrzymałem głuchą ciszę -Widzę jak na niego patrzysz, dalej cię kocham, ale to nie ma sensu. Wiem, że to do niego czujesz,a mi zależy na twoim szczęściu.
-Powiedz, co się między nami zmieniło? -zapytałem, a w odpowiedzi otrzymałem głuchą ciszę -Widzę jak na niego patrzysz, dalej cię kocham, ale to nie ma sensu. Wiem, że to do niego czujesz,a mi zależy na twoim szczęściu.
~*~
Patrzyłam na niego bezradnie. Jak on dobrze mnie zna.
-Przepraszam -wydukałam i patrzyłam przed siebie.
Przytulił mnie. Tak, właśnie za to go cenie. Nigdy nie naciska i wierze, że w końcu znajdzie osobę, na którą zasługuje. A co dalej z Zaynem? Czas pokaże.
Przepraszam, przepraszam, przepraszam <3
Miałam laptopa w naprawie.
Wczoraj do 19 w muzycznej ;c
No ale już będę i 2 część pojawi się w piątek.
Jutro egzamin z pianina, trzymajcie kciuki :*
Liczę na kom po tej przerwie.
Kocham was <3
sobota, 11 stycznia 2014
Harry :)
Tak jak chcieliście kontynuacja poprzedniego imagina czyli TEGO :)
imagine dla: @dzasxo
Ostatnia impreza co chwilę przebiegała mi po głowie.Obraz Harry'ego, jego uśmiechu, pięknych zaciemnionych oczu, zawsze uśmiecham się na to wspomnienie.Ale nie tylko to. Sposób w jaki mnie obejmował kiedy siedzieliśmy wśród znajomych, szeptał słodkie słówka kiedy razem w wolniejszym tempie popijaliśmy piwo. Te urocze dołeczki którymi mnie obdarzał za każdym razem kiedy nasze spojrzenia się spotkały. Zdecydowanie najlepsza impreza jaka mogła być.
Naciągnęłam sukienkę do połowy ud, słysząc za sobą cichy chichot przyjaciółki. Musiała być naprawdę blisko jeśli przebijała muzykę dudniącą na najbliższe osiedla.Ciekawe czy będzie Harry. W co będzie ubrany..ej no zaraz! przecież nie idę tam dla niego! Mam nadzieję, że będzie miał biały podkoszulek, wygląda w nim gorąco! Stop!
Pełno znajomych twarzy z którymi kocham się witać, oczywiście kieliszkiem, ale dzisiaj przystopuje. Muszę być trzeźwa gdyby miało się coś stać, albo przynajmniej jeśli mam rozmawiać z Harry'm. Nie mogę być zalana.Musze kontaktować. Lekkie gorąco przemyło mój przełyk, a krew zaczęła buzować, ale w znośnym stanie.Od razu rozmowa między znajomymi się rozwinęła co chwilę wybuchając śmiechem..co ten alkohol robi z ludźmi.
Zbytnio mnie to nie interesowało kiedy oczy wyszukiwały tylko jednej osoby.Serce zabiło szybciej kiedy zielone tęczówki zaczęły analizować moje ciało od stóp do głów. Niewielki, zadziorny uśmiech wkradł się na jego ustach kiedy sukienka zasłaniała mały skrawek mojego ciała. Speszona odwróciłam wzrok usadawiając się na niewielkiej kanapie nad basenem.Policzki zaczęły mnie palić, a nieśmiałość zaczęła ogarniać ciało dlatego kolejny kieliszek przechylający się w moją stronę był wspaniałym pomysłem. Lekki powiew wiatru przywołał mnie do rzeczywistości tak samo jak lekkie zakołysanie się kanapy. Uśmiechnęłam się dyskretnie, pragnąc aby było to tylko jedna osoba.
-Hej.
-Hej-powiedzieliśmy prawie równo ale zatrzymałam się w połowie rozczarowywując się kiedy obracając twarz nie zobaczyłam tam Harry'ego
-Chcesz?-zapytał nieznajomy z uśmiechem, ładny był,ale zdecydowanie nie tak przystojny jak Harry, to jego chciałabym teraz zobaczyć
-Mhym-uśmiechnęłam się szerzej chwytając swój kieliszek
Skrzywiłam się lekko z palącego skutku tej decyzji kiedy mój nadgarstek został mocno opleciony a siła z jaką zostałam pociągnięta do pionu nie miała z sobą równej.
-Co jest do cho..-zaczęłam przenosząc wzrok do góry, ale zacięłam widząc napiętą posturę Styles'a
-Odpierdol się od niej!-choć na mnie nie patrzył, jego ton przeraził serce
-Co?-odezwał się nieznajomy chłopak kiedy ja próbowałam oderwać się od przerażającego chłopaka, ostatnio taki nie był, zabierzcie mnie od niego
-Spierdalaj mówię!-wysyczał przez zęby a jego oczy w jednej chwili jeszcze bardziej pociemniały
-Boli-załkałam kiedy bezmyślnie ciągnął mnie w stronę domu-Co ty sobie wyobrażasz?!-krzyknęłam zbierając siły tym samym wyrywając się z jego mocnego uścisku, przeniósł swój wzrok na mnie, choć go nie znałam wiedziałam, ze należy on do nieznoszącego sprzeciwu
I po raz kolejny dziękuję alkoholowi, że kieruje moim ciałem.
-Daj spokój! Chciał się tylko dobrać do twoich majtek!-strach przeszył ciało pod wpływem jego przerażającego głosu, ale alkohol ponownie zaczął działać kiedy torował sobie drogę między ludźmi jak myślę do jego pokoju
-Nie możesz kurwa oskarżać każdej osoby o to że chce się z kimś przespać po tym jak tylko napił się z tą osobą!-krzyczałam pragnąć uwolnić się z otoczenia jego osoby, ale tylko zacieśnił uścisk wywołując u mnie okropny ból-Poza tym ty co zrobiłeś na ostatniej imprezie?!-krzyknęłam
Mocno zderzyłam się z jego ciałem kiedy niespodziewane zatrzymał się obracając się twarzą do mnie. I wtedy pożałowałam, że to powiedziałam, ale z drugiej dziękowałam bo w końcu moja ręka została uwolniona.
-Jakoś będąc w moim pokoju nie narzekałaś-prychnął w zadowoleniem
Ok..wiec wracamy do momentu w którym się ze mnie śmieje.Nie nowość.
-Bo wtedy nie zachowywałeś się jak kutas!-uniósł zadowolony brew krzyżując ręce na klatce piersiowej jakby czekał na więcej
Jak ja go nienawidzę w tej chwili! Złość aż buzuje w moich żyłach.
-Ooo serio?
-Tak! Myślałam, że choć trochę jesteś miły, ale nie! Jesteś jebanym skurwysynem który tylko chce wykorzystać dziewczynę i bić innych facetów!To właśnie Cię kręci! A to znaczy, że jesteś chujem!-przyglądał mi się z zachwytem, a zadowolenie biło z rozszerzonych jego źrenic
Serio? Jest az tak popierdolony?!Ja na niego krzyczę a on się uśmiecha? No nieee!
Fuknęłam pod nosem z obrzydzeniem omijając jego wielka posturę kierując się do kuchni. Co on w ogóle sobie wyobraża? Co..jest jakimś Panem? Będzie kierował moim życiem? Przecież to impreza..trzeba pic..pić..pić! Kurde! Przecież ja w ogóle nie jestem pijana i gadam o nim takie rzeczy kiedy jestem trzeźwa? Przecież on może mnie zniszczyć! Może zrobić co chce! Ale nie..nie będę się poddawać! Nie zrobił mi nic do tej pory więc i teraz nic nie zrobi..mam nadzieję.
Zimna woda wypełniła kubek a później przemyła przełyk. Głębokie oddechy pomału uspokajały zdruzgotane serce, a rozum próbował zapomnieć o Harry'm. Kurde ale muszę przyznać, że na serio wygląda seksownie w czarnych spodniach, białym podkoszulku i koszuli w krate..nie stop! Nie mogę tak o nim myśleć! Nie po tym co zrobił! Musze znaleźć tego gościa i go przeprosić za słowa Harry'ego.
Odwróciłam się spokojnie tym samym wpadając na jak mi się zdaję chłopaka, bo nawet nie drgnął.
-Ojj prze..-zatrzymałam się w połowie podnoszą wzrok tym samym spotykając dobrze mi znany zielony kolor, który potrafi byc piękny podczas..nie!-A nie..jednak nie przepraszam-odgryzłam się szybkim krokiem omijając ciało Harry'ego
Nie zdążyłam kiedy nadgarstek został mocno opleciony a ja bez problemu poprowadzona zostałam na poprzednie miejsce.
-Porozmawiaj ze mną-choć jego głos był spokojny, oczy biły potworną złością
-Nie mamy o czym gadać!-wysyczałam budząc w nim nieznajomą mi jeszcze złość-Puść mnie!-krzyknęłam kiedy przewiesił moje ciało przez ramię znów prowadząc do dobrze znanego mu miejsca-Co jest z Tobą nie tak?-zadałam pytanie od razu jak odstawił mnie na środku swojego pokoju
Zmarszczył czoło analizując moją wypowiedź.
-Wyzywam Cie od najgorszych a ty nadal chcesz drążyć temat?-dobra..chyba powinnam się zamknąć
Nieee! To znaczy, zdecydowanie tak!
-Bo wiesz..-zaczał tym swoim niskim głosem powolnym krokiem zbliżając się do mojego ciała..nie tylko nie. Zaraz mu się poddam.Nie mogę!
Momentalnie robiłam parę kroków w tył razem z nim póki plecy przycisnęły mnie do drzwi, serce zaczęło pracować z podwojoną siłą.
-W twoich ustach to brzmi podniecająco-zanim się spostrzegłam odbił wzór swoich ust na mojej szyi, zamknęłam oczy błagając o to, żeby nie zauważył szybszego oddechu
-Czemu to zrobiłeś?-zapytałam spokojna próbując nie reagować na ciepłe, duże dłonie chłopaka na moich biodrach
-Bo mi się podobasz-powiedział pomału akcentując każde słowo
-I dlatego wyśmiewasz mnie na każdym kroku?-zasyczałam z bólu kiedy jego uścisk na biodrach zacieśnił się, ale po chwili jego osoba stała już po drugiej stronie pokoju
Odetchnęłam z ulgą, ale też tęskniłam za jego przytaczającą aurą.
-Poświęciłem Ci więcej czasu niż każdej na tej imprezie-wzięłam głęboki oddech..no jasne, że pieprzył się z każdą-Od pierwszej imprezy na której się pojawiłaś cały czas Cię obserwowałem-zerknął na mnie tylko na chwilkę swoimi zranionymi oczami..serio? Harry Styles zraniony? ooo kurwa!-Ale ty nie zwracałaś na mnie uwagi-Że co? Niby ja? Obserwowałam Cię cały czas!-Dlatego musiałem wymyślić coś abyś mnie zapamiętała-wzięłam głęboki wdech i nie zdążyłam wypuścić powietrza kiedy kontynuował-Za pierwszym razem kiedy się spotkaliśmy zaśmiałem się bo trochę się rozmazałaś i to fajnie wyglądało-prychnął wyraźnie rozbawiony jakby przypomniał sobie właśnie tamten dzień
Serce na chwilę przestało bić..do czego on zmierza?
-I wtedy właśnie wpadłem na to, że przez śmiech mnie zapamiętasz.
-To mogłeś się uśmiechać, a nie wyśmiewać-uniosłam się nawet nad sobą nie panując
Widziałam dokładnie jak jego sylwetka się napina, chowając dłonie głęboko w kieszeniach.
Kurwa!
Skarciłam się w duchu jak w geście przegranej zawiesił nisko głowę.
-Chodzi mi o to..-zaczęłam spokojnie zbliżając się do zupełnie innej osoby, którą myślałam, ze znam-Przez cały czas myślałam, że mnie nienawidzisz-zawahałam się przed złączeniem naszych dłoni, zrezygnowałam kiedy wzdrygnął się na moje słowa-Myślałam, że robisz to złośliwie, nie wiedziałam, że Ci się..no wiesz..podobam-słyszałam jak ciężko oddycha, nie będąc pewny co ma teraz zrobi-Ale nie trzeba było wyzywać tego faceta.On chciał być tylko miły. Nic nie zrobił a ty się wkurzyłeś.
Dlaczego serce mi tak mocno wali?Czy ktoś podkręcił ogrzewanie? Trochę mi duszno.
-Bałem się, że jak zaczniesz z nim gadać to zapomnisz o mnie-uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chwilę zbierał się aby to przyznać
-Myślałeś, że o Tobie zapomnę po tym co się stało na ostatniej imprezie-delikatnie chwyciłam jego nadgarstek czując jak wszystkie jego mięśnie się zapinają
Zdziwiłam się przez uśmiech jak reaguje na mój dotyk i w ogóle się nie sprzeciwia choć nie wie co chce zrobić, albo..może się domyśla. motylki w brzuchu właśnie dały o sobie znak. Powoli splotłam nasze palce zaciskając w mocnym uścisku, zrobił to samo a kąciki jego ust lekko drgnęły. Delikatnie jakby bał się, że mnie skrzywdzi przeniósł nasze dłonie. Wpatrywał się w nie z uśmiechem, szczęściem wymalowanym w oczach jakby nie mógł uwierzyć, że ma je przed sobą. Zaśmiałam się na głos kiedy sprawdzał po kolei każdy mój palec.Przeniósł swój wzrok na mnie a cisza pomiędzy nami panująca wydawała się najprzyjemniejsza na świecie.Mimowolnie zwilżyłam usta, które w jednej chwili zrobiły się suche. Nie uszło to jego uwadze, analizując dokładnie cały mój ruch.Boże..chce go pocałować. Teraz! Chce go pocałować właśnie w takim stanie jakim jest, naprawdę szczęśliwy jak ja.
-Chyba myślimy o tym samym-wyszeptał uśmiechając się przebiegle
Zanim zdążyłam się zorientować o co mu chodzi miękkie jego usta dotknęły moich rozkoszując się ich obecnością. Całował delikatnie ale zawzięcie jakby chciał aby to zbliżenie wywarło na mnie wpływ.Jaki on cudowny..i od teraz tylko mój.
imagine dla: @dzasxo
Ostatnia impreza co chwilę przebiegała mi po głowie.Obraz Harry'ego, jego uśmiechu, pięknych zaciemnionych oczu, zawsze uśmiecham się na to wspomnienie.Ale nie tylko to. Sposób w jaki mnie obejmował kiedy siedzieliśmy wśród znajomych, szeptał słodkie słówka kiedy razem w wolniejszym tempie popijaliśmy piwo. Te urocze dołeczki którymi mnie obdarzał za każdym razem kiedy nasze spojrzenia się spotkały. Zdecydowanie najlepsza impreza jaka mogła być.
Naciągnęłam sukienkę do połowy ud, słysząc za sobą cichy chichot przyjaciółki. Musiała być naprawdę blisko jeśli przebijała muzykę dudniącą na najbliższe osiedla.Ciekawe czy będzie Harry. W co będzie ubrany..ej no zaraz! przecież nie idę tam dla niego! Mam nadzieję, że będzie miał biały podkoszulek, wygląda w nim gorąco! Stop!
Pełno znajomych twarzy z którymi kocham się witać, oczywiście kieliszkiem, ale dzisiaj przystopuje. Muszę być trzeźwa gdyby miało się coś stać, albo przynajmniej jeśli mam rozmawiać z Harry'm. Nie mogę być zalana.Musze kontaktować. Lekkie gorąco przemyło mój przełyk, a krew zaczęła buzować, ale w znośnym stanie.Od razu rozmowa między znajomymi się rozwinęła co chwilę wybuchając śmiechem..co ten alkohol robi z ludźmi.
Zbytnio mnie to nie interesowało kiedy oczy wyszukiwały tylko jednej osoby.Serce zabiło szybciej kiedy zielone tęczówki zaczęły analizować moje ciało od stóp do głów. Niewielki, zadziorny uśmiech wkradł się na jego ustach kiedy sukienka zasłaniała mały skrawek mojego ciała. Speszona odwróciłam wzrok usadawiając się na niewielkiej kanapie nad basenem.Policzki zaczęły mnie palić, a nieśmiałość zaczęła ogarniać ciało dlatego kolejny kieliszek przechylający się w moją stronę był wspaniałym pomysłem. Lekki powiew wiatru przywołał mnie do rzeczywistości tak samo jak lekkie zakołysanie się kanapy. Uśmiechnęłam się dyskretnie, pragnąc aby było to tylko jedna osoba.
-Hej.
-Hej-powiedzieliśmy prawie równo ale zatrzymałam się w połowie rozczarowywując się kiedy obracając twarz nie zobaczyłam tam Harry'ego
-Chcesz?-zapytał nieznajomy z uśmiechem, ładny był,ale zdecydowanie nie tak przystojny jak Harry, to jego chciałabym teraz zobaczyć
-Mhym-uśmiechnęłam się szerzej chwytając swój kieliszek
Skrzywiłam się lekko z palącego skutku tej decyzji kiedy mój nadgarstek został mocno opleciony a siła z jaką zostałam pociągnięta do pionu nie miała z sobą równej.
-Co jest do cho..-zaczęłam przenosząc wzrok do góry, ale zacięłam widząc napiętą posturę Styles'a
-Odpierdol się od niej!-choć na mnie nie patrzył, jego ton przeraził serce
-Co?-odezwał się nieznajomy chłopak kiedy ja próbowałam oderwać się od przerażającego chłopaka, ostatnio taki nie był, zabierzcie mnie od niego
-Spierdalaj mówię!-wysyczał przez zęby a jego oczy w jednej chwili jeszcze bardziej pociemniały
-Boli-załkałam kiedy bezmyślnie ciągnął mnie w stronę domu-Co ty sobie wyobrażasz?!-krzyknęłam zbierając siły tym samym wyrywając się z jego mocnego uścisku, przeniósł swój wzrok na mnie, choć go nie znałam wiedziałam, ze należy on do nieznoszącego sprzeciwu
I po raz kolejny dziękuję alkoholowi, że kieruje moim ciałem.
-Daj spokój! Chciał się tylko dobrać do twoich majtek!-strach przeszył ciało pod wpływem jego przerażającego głosu, ale alkohol ponownie zaczął działać kiedy torował sobie drogę między ludźmi jak myślę do jego pokoju
-Nie możesz kurwa oskarżać każdej osoby o to że chce się z kimś przespać po tym jak tylko napił się z tą osobą!-krzyczałam pragnąć uwolnić się z otoczenia jego osoby, ale tylko zacieśnił uścisk wywołując u mnie okropny ból-Poza tym ty co zrobiłeś na ostatniej imprezie?!-krzyknęłam
Mocno zderzyłam się z jego ciałem kiedy niespodziewane zatrzymał się obracając się twarzą do mnie. I wtedy pożałowałam, że to powiedziałam, ale z drugiej dziękowałam bo w końcu moja ręka została uwolniona.
-Jakoś będąc w moim pokoju nie narzekałaś-prychnął w zadowoleniem
Ok..wiec wracamy do momentu w którym się ze mnie śmieje.Nie nowość.
-Bo wtedy nie zachowywałeś się jak kutas!-uniósł zadowolony brew krzyżując ręce na klatce piersiowej jakby czekał na więcej
Jak ja go nienawidzę w tej chwili! Złość aż buzuje w moich żyłach.
-Ooo serio?
-Tak! Myślałam, że choć trochę jesteś miły, ale nie! Jesteś jebanym skurwysynem który tylko chce wykorzystać dziewczynę i bić innych facetów!To właśnie Cię kręci! A to znaczy, że jesteś chujem!-przyglądał mi się z zachwytem, a zadowolenie biło z rozszerzonych jego źrenic
Serio? Jest az tak popierdolony?!Ja na niego krzyczę a on się uśmiecha? No nieee!
Fuknęłam pod nosem z obrzydzeniem omijając jego wielka posturę kierując się do kuchni. Co on w ogóle sobie wyobraża? Co..jest jakimś Panem? Będzie kierował moim życiem? Przecież to impreza..trzeba pic..pić..pić! Kurde! Przecież ja w ogóle nie jestem pijana i gadam o nim takie rzeczy kiedy jestem trzeźwa? Przecież on może mnie zniszczyć! Może zrobić co chce! Ale nie..nie będę się poddawać! Nie zrobił mi nic do tej pory więc i teraz nic nie zrobi..mam nadzieję.
Zimna woda wypełniła kubek a później przemyła przełyk. Głębokie oddechy pomału uspokajały zdruzgotane serce, a rozum próbował zapomnieć o Harry'm. Kurde ale muszę przyznać, że na serio wygląda seksownie w czarnych spodniach, białym podkoszulku i koszuli w krate..nie stop! Nie mogę tak o nim myśleć! Nie po tym co zrobił! Musze znaleźć tego gościa i go przeprosić za słowa Harry'ego.
Odwróciłam się spokojnie tym samym wpadając na jak mi się zdaję chłopaka, bo nawet nie drgnął.
-Ojj prze..-zatrzymałam się w połowie podnoszą wzrok tym samym spotykając dobrze mi znany zielony kolor, który potrafi byc piękny podczas..nie!-A nie..jednak nie przepraszam-odgryzłam się szybkim krokiem omijając ciało Harry'ego
Nie zdążyłam kiedy nadgarstek został mocno opleciony a ja bez problemu poprowadzona zostałam na poprzednie miejsce.
-Porozmawiaj ze mną-choć jego głos był spokojny, oczy biły potworną złością
-Nie mamy o czym gadać!-wysyczałam budząc w nim nieznajomą mi jeszcze złość-Puść mnie!-krzyknęłam kiedy przewiesił moje ciało przez ramię znów prowadząc do dobrze znanego mu miejsca-Co jest z Tobą nie tak?-zadałam pytanie od razu jak odstawił mnie na środku swojego pokoju
Zmarszczył czoło analizując moją wypowiedź.
-Wyzywam Cie od najgorszych a ty nadal chcesz drążyć temat?-dobra..chyba powinnam się zamknąć
Nieee! To znaczy, zdecydowanie tak!
-Bo wiesz..-zaczał tym swoim niskim głosem powolnym krokiem zbliżając się do mojego ciała..nie tylko nie. Zaraz mu się poddam.Nie mogę!
Momentalnie robiłam parę kroków w tył razem z nim póki plecy przycisnęły mnie do drzwi, serce zaczęło pracować z podwojoną siłą.
-W twoich ustach to brzmi podniecająco-zanim się spostrzegłam odbił wzór swoich ust na mojej szyi, zamknęłam oczy błagając o to, żeby nie zauważył szybszego oddechu
-Czemu to zrobiłeś?-zapytałam spokojna próbując nie reagować na ciepłe, duże dłonie chłopaka na moich biodrach
-Bo mi się podobasz-powiedział pomału akcentując każde słowo
-I dlatego wyśmiewasz mnie na każdym kroku?-zasyczałam z bólu kiedy jego uścisk na biodrach zacieśnił się, ale po chwili jego osoba stała już po drugiej stronie pokoju
Odetchnęłam z ulgą, ale też tęskniłam za jego przytaczającą aurą.
-Poświęciłem Ci więcej czasu niż każdej na tej imprezie-wzięłam głęboki oddech..no jasne, że pieprzył się z każdą-Od pierwszej imprezy na której się pojawiłaś cały czas Cię obserwowałem-zerknął na mnie tylko na chwilkę swoimi zranionymi oczami..serio? Harry Styles zraniony? ooo kurwa!-Ale ty nie zwracałaś na mnie uwagi-Że co? Niby ja? Obserwowałam Cię cały czas!-Dlatego musiałem wymyślić coś abyś mnie zapamiętała-wzięłam głęboki wdech i nie zdążyłam wypuścić powietrza kiedy kontynuował-Za pierwszym razem kiedy się spotkaliśmy zaśmiałem się bo trochę się rozmazałaś i to fajnie wyglądało-prychnął wyraźnie rozbawiony jakby przypomniał sobie właśnie tamten dzień
Serce na chwilę przestało bić..do czego on zmierza?
-I wtedy właśnie wpadłem na to, że przez śmiech mnie zapamiętasz.
-To mogłeś się uśmiechać, a nie wyśmiewać-uniosłam się nawet nad sobą nie panując
Widziałam dokładnie jak jego sylwetka się napina, chowając dłonie głęboko w kieszeniach.
Kurwa!
Skarciłam się w duchu jak w geście przegranej zawiesił nisko głowę.
-Chodzi mi o to..-zaczęłam spokojnie zbliżając się do zupełnie innej osoby, którą myślałam, ze znam-Przez cały czas myślałam, że mnie nienawidzisz-zawahałam się przed złączeniem naszych dłoni, zrezygnowałam kiedy wzdrygnął się na moje słowa-Myślałam, że robisz to złośliwie, nie wiedziałam, że Ci się..no wiesz..podobam-słyszałam jak ciężko oddycha, nie będąc pewny co ma teraz zrobi-Ale nie trzeba było wyzywać tego faceta.On chciał być tylko miły. Nic nie zrobił a ty się wkurzyłeś.
Dlaczego serce mi tak mocno wali?Czy ktoś podkręcił ogrzewanie? Trochę mi duszno.
-Bałem się, że jak zaczniesz z nim gadać to zapomnisz o mnie-uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chwilę zbierał się aby to przyznać
-Myślałeś, że o Tobie zapomnę po tym co się stało na ostatniej imprezie-delikatnie chwyciłam jego nadgarstek czując jak wszystkie jego mięśnie się zapinają
Zdziwiłam się przez uśmiech jak reaguje na mój dotyk i w ogóle się nie sprzeciwia choć nie wie co chce zrobić, albo..może się domyśla. motylki w brzuchu właśnie dały o sobie znak. Powoli splotłam nasze palce zaciskając w mocnym uścisku, zrobił to samo a kąciki jego ust lekko drgnęły. Delikatnie jakby bał się, że mnie skrzywdzi przeniósł nasze dłonie. Wpatrywał się w nie z uśmiechem, szczęściem wymalowanym w oczach jakby nie mógł uwierzyć, że ma je przed sobą. Zaśmiałam się na głos kiedy sprawdzał po kolei każdy mój palec.Przeniósł swój wzrok na mnie a cisza pomiędzy nami panująca wydawała się najprzyjemniejsza na świecie.Mimowolnie zwilżyłam usta, które w jednej chwili zrobiły się suche. Nie uszło to jego uwadze, analizując dokładnie cały mój ruch.Boże..chce go pocałować. Teraz! Chce go pocałować właśnie w takim stanie jakim jest, naprawdę szczęśliwy jak ja.
-Chyba myślimy o tym samym-wyszeptał uśmiechając się przebiegle
Zanim zdążyłam się zorientować o co mu chodzi miękkie jego usta dotknęły moich rozkoszując się ich obecnością. Całował delikatnie ale zawzięcie jakby chciał aby to zbliżenie wywarło na mnie wpływ.Jaki on cudowny..i od teraz tylko mój.
Chcieliście drugą część to macie :D
Mam nadzieję, że się was podobała.
Niestety komputer Julki jest w naprawie więc nie ma możliwości wstawiania nowych
imaginów ale miejmy nadzieje, ze za niedługo
do nas wróci i posty będą dodawane częściej:)
kocham ♥
-Jannet;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


