niedziela, 2 lutego 2014

Niall :)

Imagine dla: Zuzik

-Powoli!-podniosłam głos zacieśniając uścisk na ciele Niall'a
-Kochanie spokojnie, nic mi nie będzie-ten jego spokój jeszcze bardziej działał mi na nerwy
-Powinieneś zostać w szpitalu-nie przestawałam drążyć tematu kiedy pomału z lekkim bólem układał się na wygodnym łóżku
-Po co jeśli tylko miałbym tam leżeć. Tutaj przynajmniej mam wygodne łóżko-powiedział obojętnie naciągając na siebie koc
-Tam przynajmniej miałbyś profesjonalną opiekę-ponownie moje nerwy dały górą kiedy delikatnie poprawiałam mu poduszkę tym samym pochylając się nad nim i czując palące jego spojrzenie na swojej twarzy
-Wolę twoją-ledwo skończył po czym mocno i soczyście złożył pocałunek na moim policzku
-Nialler!-skarciłam go
Kąciki jego ust znacznie się podwyższyły, a piękne oczy zaszkliły się tym słodkim blaskiem, który zawsze przykuwa moja uwagę. Szeroki uśmiech, cichy ale uroczy śmiech wydobywający się z gardła zaowocował to samo u mnie. Nie umiem mu się oprzeć.
-Debil-dodałam szybko kiedy motyle w brzuchu zaczął szaleć
Jesteśmy już ze soba prawie rok a i tak nigdy nie przestanę szaleć na jego punkcie. Czy to normalne? Tak się poznaje prawdziwą miłość?
-Możesz poprawić mi jeszcze poduszkę?-zapytał prawie szeptem a ja bez zastanowienia ponownie się nad nim nachyliłam
Nie zdążyłam nawet chwycić czerwonego puszystego przedmiotu kiedy Niall wyprzedził mnie ponownie składając pocałunek na lekko zaróżowionym policzku
-Powinieneś iść już spać-dlaczego się zawstydziłam jego czynem
-Powinniśmy-poprawił mnie szybko obdarzając tym swoim pełnym radości uśmiechem
Przytaknęłam robiąc ostatnie poprawki,aby wszystko było wygodne. Każdy mój ruch był dokładnie skanowany przez Blondyna, a ja nie mogłam powstrzymać chichotu czując jego wzrok.
-Miałeś zbierać się do spania-delikatnie usiadłam na skaju łózka tym samym mierząc się z jasnymi, pięknymi niebieskimi oczami
-Dopiero jak dasz mi całusa-wyciągnął ręce przed siebie wymachując nimi jak małe dziecko
'Z kim ja chodzę?'-pytanie pojawiło się w mojej głowie kiedy pomieszczenie wypełniło się głośnym moim śmiechem
-Potrzebujesz czegoś?-zapytałam poważnie choć mój głos zdradzał rozbawienie
-Tylko Ciebie-uśmiechnął się przebiegle szybko chwytając moje dłonie
Od razu, bez problemu przybliżył nas do siebie i wystarczyła tylko sekunda abym poczuła miękkie usta na moich.Rozpływałam się powolnymi ruchami jego warg, dotykiem doprowadzającym mnie do szaleństwa kiedy delikatnie gładził plecy. Policzki zaczynały mi płonąć a znajome zbyt mocne uczucie zaczęło budzić się w podbrzuszu.Niechętnie oderwałam się od chłopaka, opanowując się póki to jeszcze możliwe.Nie możemy w tym jego stanie.
-Idź już spać-poradziłam wstając zawstydzona błagając aby nie zauważył moich poszerzonych źrenic i zaróżowionych policzków
'Oczami Niall'a'
Rozczarowany spojrzałem na [T.I] która przed chwilą się odsunęła, a już myślałem..

Szybko obróciła się, ale zdążyłem zauważyć podniecenie w jej oczach. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że poczuła to samo co ja. Jej ciało zwinnie podeszło do szafy powoli ją otwierając.Naprawdę jest piękna.
Zaśmiałem się cicho kiedy stanęła na palcach, żeby dosięgnąć najwyższej póki..zaraz..ale tam są
-Kochanie co ty robisz?-podniosłem się lekko na łokciach aby mieć lepszy widok
Po co jej ten koc i poduszka? Zmarszczyłem czoło.
-Będę spać w salonie to jest bezpieczniejsze.
O czym ona mówi? Chce ją tutaj przy sobie, chce zasnąć w jej objęciach i o niczym innym teraz nie marzę.
-Kotku daj spokój. Nic mi nie będzie.
To słodkie że tak się o mnie troszczy, ale to już przesada.
-Nie. Sam dobrze wiesz, ze strasznie kopie podczas snu więc..-przerwałem jej
-Bez ciebie nie zasnę a tego chyba nie chcesz-przypatrywałem się jej zmieszanym oczom kiedy rozmyślała moją propozycję
-Dobra-zgodziła  się a ja odetchnąłem z ulga, na serio myślałam, że zostanę sam tej nocy-Ale jak tylko będzie cię coś przeze mnie bolało to od razy wychodzę.
Zgodziłem się skinieniem głowy nie panując nad uśmiechem, który bezwładnie wkradł się na moje usta.Opadłem spokojnie na łózko kiedy w końcu delikatnie położyła się obok mnie.
-Serio? Będziesz aż tak daleko?-naprawdę potrzebuję jej ciepła
Fuknęła niezadowolona, bardzo powoli zbliżając się do mnie uważając aby nie dotknąć skręconej kostki.
-Znacznie lepiej-przytuliłem ja mocniej czując jak jej serce zbije zbyt szybko-Kochanie nic mi nie j..-przerwałem  wciągając mocniej powietrze kiedy jej noga niefortunnie dotknęła mojej
-Widzisz!-uniosła głos i już chciała wstać kiedy ścisnąłem ją jeszcze mocniej
-Zostań! Jestem cierpiący i powinnaś spełniać moje zachcianki  teraz chce żebyś tutaj została-posłałem jej znaczące spojrzenie
Przypartywała mi się dłuższą chwile jakby chciała znaleźć oznakę bólu ale czegoś podobnego ale nic nie znalazła.
-Nienawidzę Cię-wyszeptała kładąc głowę na moim torsie
-Wiem, ale za to ja Cię kocham-zatopiłem usta w jej włosach lekko je całując
Może i jest trochę uparta, ale strasznie, ale to strasznie ją kocham. Nie zamieniłbym ją na nikogo innego, jest wyjątkowa i tylko moja.

Nie wiem jak wy ale ja jak zobaczyłam to zdjęcie to padłam :D
Haha
Dawno mnie tu nie było i przeraszam za to ale kurcze..matura się zbliża wielkimi krokami i naprawdę nie mam wolnego czasu, napisałam imagine bo dawno się nic nie pojawiło i nie wincie Julki za to.
Czytałam komentarze pod jej imaginem typu, że prowadzenie bloga jest ciężką pracą i że nie może podołać temu zadaniu
BZDURA!
Julka świetnie sobie radzi i z tego co wiem ma problemu z komputerem więc nie wińcie jej za to, nie jej wina.
Wierzę,że jak wróci to wam to wynagrodzi :)
A co do mojego imagina to..wyszłam z prawy i wiem,że jest beznadzieny nie wiem kiedy napisze następnego (bo nauczyciele są trochę porypani, żeby nam tyle zadania dawać na ferie choć powinniśmy się tylko uczyć ) ale popracuję nad nim i będzie lepszy :D Obiecuję
Kocham Was <3 
-Jannet;)

środa, 15 stycznia 2014

Malik :D cz.1

Będą dwie części, tak jak w zamówieniu.

Imagine dla: @Nessi_PL

Trzęsłam się. Cała drżałam, będąc w ich towarzystwie. Z jednej strony siedział mój chłopak, Mike, może i nie czułam do niego tego co kiedyś, ale nie umiałam tego skończyć. Cholernie mu na mnie zależało, a ja nie umiałam go zranić. Z drugiej siedział on, Zayn, niby mój najlepszy przyjaciół, ale od dłuższego czasu, czuję coś do niego. Nie chcę dłużej okłamywać Mike'a, ale co zrobić? Po za tym Zayn i tak nic do mnie nie czuje.
-O co chodzi w tym filmie? -przerwałam w końcu moje przemyślenia.
Co z tego, że już znałam fabułę, skoro dalej nie mogłam się skupić? Nie mogę dłużej ich okłamywać, ale prawdy boję się bardziej. Powinno być na odwrót, przynajmniej ja bym tak chciała, żeby to Zayn był moim chłopakiem, a Mike przyjacielem. No cóż, może żaden nie jest tym, z którym mam spędzić resztę życia. Mike'a nie kocham ja, Zayn nie kocha mnie, takie jest życie. Może po prostu na nich nie zasługuje?
Co chwile spoglądałam na mulata. Te ciemne oczy, lekki zarost, czarne włosy, on jest... jest idealny.
-Możemy porozmawiać? - tym razem to Mike przerwał mi w myśleniu.
-No pewnie. -wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni.

~*~

Ostatnio [T.I.] zachowuje się inaczej, tak jakby coś się miedzy nami zmieniło. Dalej ją kocham i kochać będę, ale jej uczucia chyba się zmieniły. Nie zostawię tego tak. Najważniejsza jest prawda. Zrozumiem wszystko, zawsze tak jest. Ty kogoś kochasz a ta osoba i tak ma to gdzieś. Widzę jak ona patrzy na Malika i wolałbym, żeby była szczera, niż miła. Kłamiąc, rani mnie jeszcze bardziej. Boję się tej rozmowy, chociaż i tak wiem jak będzie.
-Powiedz, co się między nami zmieniło? -zapytałem, a w odpowiedzi otrzymałem głuchą ciszę -Widzę jak na niego patrzysz, dalej cię kocham, ale to nie ma sensu. Wiem, że to do niego czujesz,a mi zależy na twoim szczęściu.

~*~

Patrzyłam na niego bezradnie. Jak on dobrze mnie zna. 
-Przepraszam -wydukałam i patrzyłam przed siebie.
Przytulił mnie. Tak, właśnie za to go cenie. Nigdy nie naciska i wierze, że w końcu znajdzie osobę, na którą zasługuje. A co dalej z Zaynem? Czas pokaże.



Przepraszam, przepraszam, przepraszam <3
Miałam laptopa w naprawie.
Wczoraj do 19 w muzycznej ;c
No ale już będę i 2 część pojawi się w piątek.
Jutro egzamin z pianina, trzymajcie kciuki :*
Liczę na kom po tej przerwie.
Kocham was <3


sobota, 11 stycznia 2014

Harry :)

Tak jak chcieliście kontynuacja poprzedniego imagina czyli TEGO :)
imagine dla: @dzasxo

Ostatnia impreza co chwilę przebiegała mi po głowie.Obraz Harry'ego, jego uśmiechu, pięknych zaciemnionych oczu, zawsze uśmiecham się na to wspomnienie.Ale nie tylko to. Sposób w jaki mnie obejmował kiedy siedzieliśmy wśród znajomych, szeptał słodkie słówka kiedy razem w wolniejszym tempie popijaliśmy piwo. Te urocze dołeczki którymi mnie obdarzał za każdym razem kiedy nasze spojrzenia się spotkały. Zdecydowanie najlepsza impreza jaka mogła być.
Naciągnęłam sukienkę do połowy ud, słysząc za sobą cichy chichot przyjaciółki. Musiała być naprawdę blisko jeśli przebijała muzykę dudniącą na najbliższe osiedla.Ciekawe czy będzie Harry. W co będzie ubrany..ej no zaraz! przecież nie idę tam dla niego! Mam nadzieję, że będzie miał biały podkoszulek, wygląda w nim gorąco! Stop!
Pełno znajomych twarzy z którymi kocham się witać, oczywiście kieliszkiem, ale dzisiaj przystopuje. Muszę być trzeźwa gdyby miało się coś stać, albo przynajmniej jeśli mam rozmawiać z Harry'm. Nie mogę być zalana.Musze kontaktować. Lekkie gorąco przemyło mój przełyk, a krew zaczęła buzować, ale w znośnym stanie.Od razu rozmowa między znajomymi się rozwinęła co chwilę wybuchając śmiechem..co ten alkohol robi z ludźmi.
Zbytnio mnie to nie interesowało kiedy oczy wyszukiwały tylko jednej osoby.Serce zabiło szybciej kiedy zielone tęczówki zaczęły analizować moje ciało od stóp do głów. Niewielki, zadziorny uśmiech wkradł się na jego ustach kiedy sukienka zasłaniała mały skrawek mojego ciała. Speszona odwróciłam wzrok usadawiając się na niewielkiej kanapie nad basenem.Policzki zaczęły mnie palić, a nieśmiałość zaczęła ogarniać ciało dlatego kolejny kieliszek przechylający się w moją stronę był wspaniałym pomysłem. Lekki powiew wiatru przywołał mnie do rzeczywistości tak samo jak lekkie zakołysanie się kanapy. Uśmiechnęłam się dyskretnie, pragnąc aby było to tylko jedna osoba.
-Hej.
-Hej-powiedzieliśmy prawie równo ale zatrzymałam się w połowie rozczarowywując się kiedy obracając twarz nie zobaczyłam tam Harry'ego
-Chcesz?-zapytał nieznajomy z uśmiechem, ładny był,ale zdecydowanie nie tak przystojny jak Harry, to jego chciałabym teraz zobaczyć
-Mhym-uśmiechnęłam się szerzej chwytając swój kieliszek
Skrzywiłam się lekko z palącego skutku tej decyzji kiedy mój nadgarstek został mocno opleciony a siła z jaką zostałam pociągnięta do pionu nie miała z sobą równej.
-Co jest do cho..-zaczęłam przenosząc wzrok do góry, ale zacięłam widząc napiętą posturę Styles'a
-Odpierdol się od niej!-choć na mnie nie patrzył, jego ton przeraził serce
-Co?-odezwał się nieznajomy chłopak kiedy ja próbowałam oderwać się od przerażającego chłopaka, ostatnio taki nie był, zabierzcie mnie od niego
-Spierdalaj mówię!-wysyczał przez zęby a jego oczy w jednej chwili jeszcze bardziej pociemniały
-Boli-załkałam kiedy bezmyślnie ciągnął mnie w stronę domu-Co ty sobie wyobrażasz?!-krzyknęłam zbierając siły tym samym wyrywając się z jego mocnego uścisku, przeniósł swój wzrok na mnie, choć go nie znałam wiedziałam, ze należy on do nieznoszącego sprzeciwu
I po raz kolejny dziękuję alkoholowi, że kieruje moim ciałem.
-Daj spokój! Chciał się tylko dobrać do twoich majtek!-strach przeszył ciało pod wpływem jego przerażającego głosu, ale alkohol ponownie zaczął działać kiedy torował sobie drogę między ludźmi jak myślę do jego pokoju
-Nie możesz kurwa oskarżać każdej osoby o to że chce się z kimś przespać po tym jak tylko napił się z tą osobą!-krzyczałam pragnąć uwolnić się z otoczenia jego osoby, ale tylko zacieśnił uścisk wywołując u mnie okropny ból-Poza tym ty co zrobiłeś na ostatniej imprezie?!-krzyknęłam
Mocno zderzyłam się z jego ciałem kiedy niespodziewane zatrzymał się obracając się twarzą do mnie. I wtedy pożałowałam, że to powiedziałam, ale z drugiej dziękowałam bo w końcu moja ręka została uwolniona.
-Jakoś będąc w moim pokoju nie narzekałaś-prychnął w zadowoleniem
Ok..wiec wracamy do momentu w którym się ze mnie śmieje.Nie nowość.
-Bo wtedy nie zachowywałeś się jak kutas!-uniósł zadowolony brew krzyżując ręce na klatce piersiowej jakby czekał na więcej
Jak ja go nienawidzę w tej chwili! Złość aż buzuje w moich żyłach.
-Ooo serio?
-Tak! Myślałam, że choć trochę jesteś miły, ale nie! Jesteś jebanym skurwysynem który tylko chce wykorzystać dziewczynę i bić innych facetów!To właśnie Cię kręci! A to znaczy, że jesteś chujem!-przyglądał mi się z zachwytem, a zadowolenie biło z rozszerzonych jego źrenic
Serio? Jest az tak popierdolony?!Ja na niego krzyczę a on się uśmiecha? No nieee!
Fuknęłam pod nosem z obrzydzeniem omijając jego wielka posturę kierując się do kuchni. Co on w ogóle sobie wyobraża? Co..jest jakimś Panem? Będzie kierował moim życiem? Przecież to impreza..trzeba pic..pić..pić! Kurde! Przecież ja w ogóle nie jestem pijana i gadam o nim takie rzeczy kiedy jestem trzeźwa? Przecież on może mnie zniszczyć! Może zrobić co chce! Ale nie..nie będę się poddawać! Nie zrobił mi nic do tej pory więc i teraz nic nie zrobi..mam nadzieję.
Zimna woda wypełniła kubek a później przemyła przełyk. Głębokie oddechy pomału uspokajały zdruzgotane serce, a rozum próbował zapomnieć o Harry'm. Kurde ale muszę przyznać, że na serio wygląda seksownie w czarnych spodniach, białym podkoszulku i koszuli w krate..nie stop! Nie mogę tak o nim myśleć! Nie po tym co zrobił! Musze znaleźć tego gościa i go przeprosić za słowa Harry'ego.
Odwróciłam się spokojnie tym samym wpadając na jak mi się zdaję chłopaka, bo nawet nie drgnął.
-Ojj prze..-zatrzymałam się w połowie podnoszą wzrok tym samym spotykając dobrze mi znany zielony kolor, który potrafi byc piękny podczas..nie!-A nie..jednak nie przepraszam-odgryzłam się szybkim krokiem omijając ciało Harry'ego
Nie zdążyłam kiedy nadgarstek został mocno opleciony a ja bez problemu poprowadzona zostałam na poprzednie miejsce.
-Porozmawiaj ze mną-choć jego głos był spokojny, oczy biły potworną złością
-Nie mamy o czym gadać!-wysyczałam budząc w nim nieznajomą mi jeszcze złość-Puść mnie!-krzyknęłam kiedy przewiesił moje ciało przez ramię znów prowadząc do dobrze znanego mu miejsca-Co jest z Tobą nie tak?-zadałam pytanie od razu jak odstawił mnie na środku swojego pokoju
Zmarszczył czoło analizując moją wypowiedź.
-Wyzywam Cie od najgorszych a ty nadal chcesz drążyć temat?-dobra..chyba powinnam się zamknąć
Nieee! To znaczy, zdecydowanie tak!
-Bo wiesz..-zaczał tym swoim niskim głosem powolnym krokiem zbliżając się do mojego ciała..nie tylko nie. Zaraz mu się poddam.Nie mogę!
Momentalnie robiłam parę kroków w tył razem z nim póki plecy przycisnęły mnie do drzwi, serce zaczęło pracować z podwojoną siłą.
-W twoich ustach to brzmi podniecająco-zanim się spostrzegłam odbił wzór swoich ust na mojej szyi, zamknęłam oczy błagając o to, żeby nie zauważył szybszego oddechu
-Czemu to zrobiłeś?-zapytałam spokojna próbując nie reagować na ciepłe, duże dłonie chłopaka na moich biodrach
-Bo mi się podobasz-powiedział pomału akcentując każde słowo
-I dlatego wyśmiewasz mnie na każdym kroku?-zasyczałam z bólu kiedy jego uścisk na biodrach zacieśnił się, ale po chwili jego osoba stała już po drugiej stronie pokoju
Odetchnęłam z ulgą, ale też tęskniłam za jego przytaczającą aurą.
-Poświęciłem Ci więcej czasu niż każdej na tej imprezie-wzięłam głęboki oddech..no jasne, że pieprzył się z każdą-Od pierwszej imprezy na której się pojawiłaś cały czas Cię obserwowałem-zerknął na mnie tylko na chwilkę swoimi zranionymi oczami..serio? Harry Styles zraniony? ooo kurwa!-Ale ty nie zwracałaś na mnie uwagi-Że co? Niby ja? Obserwowałam Cię cały czas!-Dlatego musiałem wymyślić coś abyś mnie zapamiętała-wzięłam głęboki wdech i nie zdążyłam wypuścić powietrza kiedy kontynuował-Za pierwszym razem kiedy się spotkaliśmy zaśmiałem się bo trochę się rozmazałaś i to fajnie wyglądało-prychnął wyraźnie rozbawiony jakby przypomniał sobie właśnie tamten dzień
Serce na chwilę przestało bić..do czego on zmierza?
-I wtedy właśnie wpadłem na to, że przez śmiech mnie zapamiętasz.
-To mogłeś się uśmiechać, a nie wyśmiewać-uniosłam się nawet nad sobą nie panując
Widziałam dokładnie jak jego sylwetka się napina, chowając dłonie głęboko w kieszeniach.
Kurwa!
Skarciłam się w duchu jak w geście przegranej zawiesił nisko głowę.
-Chodzi mi o to..-zaczęłam spokojnie zbliżając się do zupełnie innej osoby, którą myślałam, ze znam-Przez cały czas myślałam, że mnie nienawidzisz-zawahałam się przed złączeniem naszych dłoni, zrezygnowałam kiedy wzdrygnął się na moje słowa-Myślałam, że robisz to złośliwie, nie wiedziałam, że Ci się..no wiesz..podobam-słyszałam jak ciężko oddycha, nie będąc pewny co ma teraz zrobi-Ale nie trzeba było wyzywać tego faceta.On chciał być tylko miły. Nic nie zrobił a ty się wkurzyłeś.
Dlaczego serce mi tak mocno wali?Czy ktoś podkręcił ogrzewanie? Trochę mi duszno.
-Bałem się, że jak zaczniesz z nim gadać to zapomnisz o mnie-uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chwilę zbierał się aby to przyznać
-Myślałeś, że o Tobie zapomnę po tym co się stało na ostatniej imprezie-delikatnie chwyciłam jego nadgarstek czując jak wszystkie jego mięśnie się zapinają
Zdziwiłam się przez uśmiech jak reaguje na mój dotyk i w ogóle się nie sprzeciwia choć nie wie co chce zrobić, albo..może się domyśla. motylki w brzuchu właśnie dały o sobie znak. Powoli splotłam nasze palce zaciskając w mocnym uścisku, zrobił to samo a kąciki jego ust lekko drgnęły. Delikatnie jakby bał się, że mnie skrzywdzi przeniósł nasze dłonie. Wpatrywał się w nie z uśmiechem, szczęściem wymalowanym w oczach jakby nie mógł uwierzyć, że ma je przed sobą. Zaśmiałam się na głos kiedy sprawdzał po kolei każdy mój palec.Przeniósł swój wzrok na mnie a cisza pomiędzy nami panująca wydawała się najprzyjemniejsza na świecie.Mimowolnie zwilżyłam usta, które w jednej chwili zrobiły się suche. Nie uszło to jego uwadze, analizując dokładnie cały mój ruch.Boże..chce go pocałować. Teraz! Chce go pocałować właśnie w takim stanie jakim jest, naprawdę szczęśliwy jak ja.
-Chyba myślimy o tym samym-wyszeptał uśmiechając się przebiegle
Zanim zdążyłam się zorientować o co mu chodzi miękkie jego usta dotknęły moich rozkoszując się ich obecnością. Całował delikatnie ale zawzięcie jakby chciał aby to zbliżenie wywarło na mnie wpływ.Jaki on cudowny..i od teraz tylko mój.

Chcieliście drugą część to macie :D
Mam nadzieję, że się was podobała.
Niestety komputer Julki jest w naprawie więc nie ma możliwości wstawiania nowych
imaginów ale miejmy nadzieje, ze za niedługo
do nas wróci i posty będą dodawane częściej:)
kocham  ♥
                                                                                                              -Jannet;)

czwartek, 26 grudnia 2013

Harry +18

CZYTACIE NA SWOJĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!

Imagine dla: Pamelaaa

-Dawaj, dawaj, dawaj!-krzyki rozbrzmiewają wokół mnie zagrzewając tylko do pracy
Muzyka brzęczy w uszach zagłuszając cały tłum mnie otaczający. Zimny kieliszek wódki mrozi moje palce, kiedy drugie trzymają rękę koleżanki.Jej roztrzęsione ciało tylko piętnuję czekając na mój ruch. Palące spojrzenia przeszywają mnie na wskroś pragnąc zobaczyć mnie połykającą ciecz piąty raz z rzędu. Alkohol buzuje w moich żyłach dodając odwagi, choć wiem, że to juz za dużo nie mogę przestać, a ci ludzi, z których znam tylko połowę podgrzewają atmosferę.Biorę głęboki wdech przebiegając wzorkiem po wszystkich podekscytowanych ludzi, zatrzymując się na chwilę na chłopaku który jest dla mnie zagadką, Harry.
Zdefiniujmy go..poznałam go 5 dni temu. Tak..nie znam faceta, ale jest cholernie dziwny, ale zarazem seksowny,dziwne połączenie.Nienawidzę go od pierwszego spotkania kiedy wyśmiał mnie spotykając właśnie na tej imprezie. Odkryłam ja właśnie 5 dni temu i mogę przyznać, ze przychodzą tu prawie te same osoby. Jeszcze nie spotkałam kogoś nowego, a mnie wprowadziła tutaj koleżanka. Wracając do chłopaka, wyśmiał mnie..w sumie to nie wiem za co. Za każdym razem to robi kiedy tylko spotkamy się wzrokiem.
Ale tym razem..obrzydzenie nie wypełniało jego oczu. Podziw? Zadowolenie? Nie cierpliwość..nie wiem, ale jako jedyny nie krzyczał..czekał. Czekał aż wódka przepali mi przełyk.Uśmiechnęłam się tryumfalnie aby w końcu pokazać, że jestem taka sama jak on..lubię się zabawić, wypić i to wszystko. Zamknęłam oczy wypijając szybkim ruchem parę kropli coli, zagłuszając tym samym gorzki smak oraz oklaski zbierające się  tuż nad moich ruchem. Podziw ludzi przyprawił mnie o uśmiech, a zbyt szybkie wypicie zakręciło na chwilę widzianym obrazem.Oddech na chwilę przyspieszył paląc żołądek. Usiadłam  od razu czując czyjeś ręce na ramionach. Ich delikatność od razu podpowiedziała mi kto to jest.
-Musisz chwilę odpocząć-głos przyjaciółki odbił się echem w mojej głowie kiedy zaczęła mnie podnosić
Nie miałam siły się jej sprzeciwstawiać, a nawet gdybym ją miała wiem doskonale, że ma rację. Świat na chwilę stal się ciemnością,a kiedy ponownie go zobaczyłam szczegóły w ogólnie nie były widoczne. Powieki były ciężkie, a chęć wypicie kolejnego kieliszka wzrastała z każdą sekundą. Przeklęłam pod nosem kiedy moje ciało lekko się zakołysało, ale zaraz ponownie oplotły mnie ramiona, ale tym razem były one znacznie mocniejsze.Ciepłe powietrze odbiło się od mojego ciała i mogłam zgadywać, ze znajduję się juz w domu. Tańczące pary migały mi w oczach kiedy schody przyswarzały mi lekkich kłopotów. Muzyka zaczynała stopniowo ucichać a trzaśnięcie drzwiami przywróciło mnie na chwile do rzeczywistości. Ciemność zaczęła podwyższać tętno, a strach ogarnął całe ciało.Nie było nikogo. Tylko ja i ciemność. Przy najmniej tak mi się zdawało..dopóki mała lampka nie oświetliła pokoju małą drugą światła. I wtedy zobaczyłam jego..Harry.
O kurwa.
Poruszał się wolno, płynie z łózka w stronę okna.Jego postawa zaczęła mnie przerażać kiedy w pokoju oprócz otumionej muzyki można było usłyszeć wystraszony mój oddech. Spojrzał przez okno jak się domyślam na bawiących się tam ludzi. Ręce schowane miał w kieszeniach, a szczęka mocno zaciśnięta co od razu wyobraziło mi najgorsze scenariusze. Po co w ogóle on mnie tu przyprowadził? Czemu się nie odzywa? O nie..pewnie chce mi wygarnąć za wszystko. Chce żebym się wynosiła. To jego dom? Zaraz..przecież to Ally mnie prowadziła.
-Podejdź tutaj-jego niski głos spokojnie zagłuszał muzykę
Niepewnie zrobiłam krok w przód bojąc się, że nogi za chwilę odmówią mi posłuszeństwa ze strachu. Jeszcze przed chwilą nie potrafiłam utrzymać się na nogach a teraz sama się poruszam? To on mnie przestraszył! W razie czego..stanęłam blisko ściany tym samym oddalając się od niego jakieś 3 metry. Musiał nie dużo wypić, ze tak dobrze się trzyma.
-Jeszcze przed chwila tam wypiłaś jakieś pół butelki czystej-wskazał wspomniane miejsce, a mi od razu zaschło w gardle
Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, dlatego postanowiłam siedzieć cicho choć pytania błądziły po całej głowie. Powoli spojrzałam w jego stronę kiedy on tępo wpatrywał się w tłum. Biała koszulka idealnie opinała jego mięśnie przebijając lekko czarne wzorki. Myślę, ze ma tatuaże. Sama myśl o nich rozbudziła gorącą falę. Zanim się spostrzegłam przygryzałam wnętrze policzka próbując nie myśleć jaki jest seksowny.Przyznaję..kiedy pierwszy raz go zobaczyłam pomyślałam, ze fajnie byłoby mieć go tylko dla siebie dopóki mnie nie wyśmiał.
Kurwa.
Przyłapał mnie na gapieniu się na niego kiedy niespodziewane obrócił głowę.Nie mogłam dostrzec koloru jego oczu, ale po raz drugi nie  były przepełnione obrzydzeniem ale pożądaniem? Nie..na pewno nie. Ale przyjemnie było patrzeć w odbijające się w nich światło. Policzki zaczęły mnie palić i już miałam odwrócić wzrok kiedy moje ciało zostało szarpnięte i przygnieżdżone do ściany. Duże dłonie chłopaka były tuż obok mojej głowy, a ja poczułam, w jednej chwili, że cały alkohol wyparował.
-Podobało mi się-odezwał się skanując moje oczy
Oddech nagle zaczął przyspieszać, serce waliło jak oszalałe, a usta były suche, ale tym razem nie ze strachu a z ... podniecenia.Zaraz co? Jego zapach od razu przedostał się do nozdrza przejmując ciało. Chciałam się od niego oddalić, ale robiąc mały krok zderzyłam się ze ściną. Rozbawienie przebiegło przez jego twarz w niewielkim uśmiechu.
-Dzięki?-w końcu się odezwałam
Zaraz co zrobiłam?
-Kurwa-przeklnęłam po raz kolejny nie zdając sobie sprawy, że to usłyszy
-Wyrażaj się-ostrzegł ostro ale przyjaźnie-Jesteś w moim pokoju-oblizał swoje usta zerkając na moje
Jego klatka zaczęła unosić się szybkiej niż przedtem. Chwycił mój podbródek, a jego delikatny dotyk od razu uderzył w podbrzusze. Zacisnęłam nogi ale zatrzymały się na jego kolanie pomiędzy nimi.
Cholera.
Dołeczki ukazujące się w jego policzku wraz z szerokim uśmiechu upewniły mnie że dokładnie wie jak na mnie działa.Przejechałam językiem po wolnej wardze choć trochę je nawilżając. Chce żeby mnie pocałował. Teraz. Już. Czyta mi w myślach skurwiel. Zanim się opamiętałam oderwał swoje pełne usta od moich a ja dopiero wtedy zaczęłam czuć jego smak.Sposób w jaki chciał penetrować moje usta swoim językiem a ja mu na to nie pozwoliłam.
-Tylko nie mów mi, że tego nie chcesz-przeszył mnie wzorkiem.
Chce, chce! Krzyczała mi podświadomość, ale zanim dostała się do rozumu pokręciłam przecząco głową.
Zaśmiał się szydersko pewnym ruchem rozchylając moje nogi.
-Czyli chcesz mi powiedzieć-przedłużył zjeżdżając ręką po szczęce do szyi-Że twój oddech nie przyspieszył na mój dotyk-kurwa!-Ani, że twoje serce nie wali jak oszalałe-Cholera! dobry jest!-I że te piękne, pełne usta ani trochę nie są suche?-przejechał po nich kciukiem a mój oddech od razu przyspieszył swoje działanie-Chcesz się czegoś napić?-wypalił kiedy się nie odezwałam.
-Tak-zajęczałam.
Szybko się oddalił a ja w końcu mogłam wziąć parę głębokich oddechów.Musze stąd wyjść bo inaczej nie dam rady. Już miałam to zrobić kiedy jego piękny uśmiech znalazł się tuz obok mnie od razu dostawiając do ściny. Chwyciłam kubek który mi wystawił, od razu kierując go do ust. Skrzywiłam się mocno czując, że to wódka.
-Co to kurwa jest?-nie odpowiedział za to mocno przywarł ustami do moich
Wódka i smak jego ust zaczęły się mieszać kiedy odwzajemniłam jego bliskość jednak pozostawiłam jego język tylko po jego stronie.Duże jego dłonie zaczęły się zniżać przez talię aż do pośladków które zdecydowanie ścisnął tym samym zmuszając mnie do zaczerpnięcia oddechu. Zrobił to specjalnie wślizgując swój język.Objęłam jego kark rozkoszując się ciepłem jego ciała.Ściągnęłam bandamę którą miał na włosach wtapiając w nie swoje palce. Zajęczał z przyjemności a ja tylko uśmiechnęłam się przez pocałunek. Policzki stały się czerwone co pewnie było powodem alkoholu który przed chwila wypiłam. Skierował ręce niżej ujmując uda a tym samym bez problemu mnie podnosząc. idealnie oplotłam nogi wokół jego pasa co równało się z gardłowym jego jęknięciem.Podniosłam na chwile biodra a później je opuściłam czując coraz większe wybrzuszenie na spodniach. Pogłębiłam pocałunek, ale on się odsunął.
-Kurwa...wreszcie-spojrzał mi w oczu a jego oddech był urywany i dopiero wtedy zauważyłam, że jest całkowicie trzeźwy, nie wypił ani kropli..a to znaczy, że cały czas mnie pragnął?
Gorące usta przyłożył do szyi. Pod tego wpływem zamknęłam oczu jęcząc cicho kiedy językiem kreślił ścieżki tuż do ucha.
-Wreszcie mam Cię dla siebie-wyszeptał wracając do pocałunków kierując nas w stronę wielkiego łóżka
Nie sądziłam, że potrafię szybciej oddychać dopóki nie położył mnie na pościeli całując drugą stronę szyi.
-Jesteś taka seksowna [T.I]-wydyszał w moje usta
Oddalił się na chwilę z szybkością światła ściągając koszulkę i wracając do pocałunków. Dziękowałam wódce, która zaczęła krążyć w moich żyłach, bo gdyby nie ona nie odważyłabym się ruszyć, tym samym przenosząc siebie na górę i dezorientując chłopaka. Zmrużyłam oczy widząc szeroki uśmiech chłopaka.
-Kocham kiedy to robisz-przygryzłam wargę próbując choć trochę uspokoić serce
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, ze cały czas przez wszystkie imprezy mnie obserwujesz?-chciałam się upewnić
-Może-zacisnął dłonie na moich biodrach,powodując u mnie mocniejszy wdech
Przywarłam do niego ustami poprzednio szybko ściągając koszulkę. Widząc jego rozszerzone źrenice kiedy przejechał wzrokiem po mojej klatce piersiowej tylko rozgrzał atmosferę.
-Cholera..taka idealna-zamruczał do ucha ponownie przewracając nas do poprzedniej pozycji
szybko odnalazł drogę do moich piersi składając na niej soczyste pocałunki. Podniecenie domagało się czegoś innego-Nawet nie wiesz jak bardzo cię teraz pragnę.
Jego słowa odbiły piętno na dolnej części brzucha ciągnąc ręce do guzika jego spodni.Uśmiechnęłam się przez pocałunek kiedy z jego pomogą spodnie nie były już naszym problemem.Tak samo jak stanik, który zajął mu tylko chwilę.Objęłam jego twarz w dłonie i dopiero wtedy zobaczyłam piękny kolor oczu. Zastygłam na chwilę zagłębiając się w ich kolorze.
-Coś nie tak?-zapytał zmartwiony z wyraźnym strachem ,że chce się wycofać
-Wręcz przeciwnie-wyszeptałam szybko obracając nas tak, aby ściągnięcie bokserek nie było problemem
-Nawet nie wiesz ile razy wyobrażałem sobie ciebie wokół mnie-powiedział szybko zanim zbliżyłam usta do jego męskości
Słysząc jego przyspieszony oddech, ciche jęki kiedy otaczałam jego czuły narząd trzymały mnie przy rzeczywistości. Czy ja na serio robię to z Harry'm, który jeszcze parę godzin temu mnie wyśmiewał? Rozkosz rozchodząca się po moim ciele piętnowała pod przekleństwami Harry'ego mieszającego się z moim imieniem
-Przestań!-wysyczał przez zęby
Wstałam szybko zdezorientowana i przestraszona kiedy jego oddech stał się głośniejszy a oczy były zamknięte. Błagam..nie chce przestawać! Chce poczuć go w sobie.
-Przepraszam-wyszeptałam kiedy tylko jego powieki się podniosły a oczy biły łagodnością
Strach przeszedł po kręgosłupie.Mierzył mnie wzorkiem próbując zwolnić tempo swojego serca.
-Za co?-zapytał szczęśliwy i zanim się spostrzegłam leżałam pod jego ciałem bez możliwości jakiegokolwiek ruchu-Wiedziałem, że będziesz dobra, ale kurwa żeby aż tak. Po prostu chce dojść..-zatrzymał się kierując swoją rękę między naszymi ciałami-Tutaj-szybko wśliznął palce za majki dotykając łechtaczki
Zaczerpnęłam powietrza zamykając oczy rozkoszując się jego mocnymi ale jakże delikatnymi ruchami.
-Proszę-zajęczałam wyginając swoje ciało w łuk, zastygł w jednej chwili z ustami tuż nad moimi
-O co prosisz?-podniósł brew..kurde..a myślałam, ze już bardziej seksownie nie może wyglądać
-Harry-wyszeptałam chwytając jego szyi i łącząc nas w pełnym namiętności pocałunku
-Ja też o tym marzę-wyszeptał bez problemu usadawiając się okrakiem pomiędzy moimi udami-Tak długo na to czekałem.
Zanim zaczęłam cieszyć się jego słowami wypełnił mnie całą pewnym siebie ruchem. Stłumił mój jęk głębokim pocałunkiem, który nie przestawał poruszając biodrami.Jęki nas otaczające potrafiły przebić muzykę, która dopiero teraz została przeze mnie usłyszana. Tak bardzo byłam zajęta Harry'm, ze zapomniałam o imprezie.Nasze imiona wypływające z ust wypełniły pokój a szybka przyjemna fala zaczęła brać nade mną kontrolę.Ciepły oddech Styles'a zatrzymujący się na szyi podniecał mnie jeszcze bardziej.
-Harry!-krzyknęłam kiedy nogi zaczęły mi drżeć a ciało w jednej chwili rozluźniło wszystkie mięśnie
Zmęczony opadł na moje ciało łapiąc powietrze. Serce wciąż waliło jak oszalałe, a ja zamykając oczy nie potrafiłam wymazać obrazu twarzy Harry'ego kiedy dochodząc wyszeptywał moje imię.
-Zdecydowanie muszę podziękować Ally że Cię tutaj przyprowadziła-zaśmiał się składając po raz kolejny delikatny pocałunek na moich ustach.

Tak wiem..trochę długi, ale ten pomysł już dość długo chodził mi po głowie :D
 i kurde..ja tez bardzo lubię takie typu imagine,ale za cholerę dziwnie mi jest takie pisać
wiedząc dobrze że nie umiem dokładnie przekazać tych odczuć..
wiec no..takie wam musi wystarczyć :D
Kocham Was <3 
-Jannet ;)

środa, 25 grudnia 2013

Niall ;)

Życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowia szczęścia, spotkania idola i spełnienia marzeń. Oczywiście dużo prezentów :D i udanego Sylwka i po prostu wszystkiego co sobie życzycie. Kochamy Was <3 Hdyby nie Wy, nie byłoby nas tutaj.

Imagine dla: Izaaaa12


-Niall, no schodź już!- krzyknęłam, ale i tak bez skutku.
Czasami się zastanawiam, jakim cudem już tyle z nim wytrzymałam. Przyjaźnimy się odkąd tylko pamiętam. Razem wychowaliśmy się w tym małym miasteczku, jakim jest Mullingar. Nasze mamy znają się od czasu gdy same chodziły do szkoły i to dzięki nim poznałam się z chłopakiem. Kiedy moi rodzice się rozwiedli, wyjechałam z tatą do Polski. Nie wiem dlaczego wybrał akurat to miejsce, w sumie to zawsze mnie to zastanawiało. Strasznie nie chciałam tam wyjeżdżać, ale nie miałam wyboru, moja mama nie byłaby w stanie minie utrzymać. Podczas mojego pobytu za granicą, moje kontakty z Irlandczykiem się pogorszyły, ale wciąż je utrzymywaliśmy. Było mi ciężko, przyzwyczaiłam się do niego, no ale co mogłam zrobić skoro miałam 10 lat?
W końcu, po 6 latach moja mama znalazła sobie dobrze płatną pracę i mogłam wrócić do Irlandii. Tak więc 3 miesiące temu przyleciałam pierwszym samolotem jaki był. To co zobaczyłam na lotnisku strasznie mnie zdziwiło, to sam Niall przyjechał mnie odebrać. Nasze relacje znów się poprawiły i każdy dzień zaczęliśmy spędzać razem.
W Millingar spadło więcej śniegu niż zwykle, postanowiłam to wykorzystać. W Polsce śnieg w zimie to codzienność, więc się przyzwyczaiłam, niestety blondynek boi się zimna. Teraz czekam na niego już pół godziny aż się ubierze.
-Niall ile się można ubierać? - zawołałam.
-No już idę.
Jego już? Kolejne 5 minut czekania. Usiadłam sobie spokojnie i ściągnęłam swoją kurtkę, bo chyba bym się ugotowała. Niall bardzo zmienił się odkąd mnie nie było. Bardzo wyprzystojniał, to na pewno. Wydoroślał, ale wciąż potrafi zachowywać się jak dawniej. Jak on to robi? No i na sto procent w końcu mnie przerósł.
Zszedł na dół. Popatrzyłam na niego, był tak grubo ubrany, że musiałam wybuchnąć śmiechem.
-Ja tak z tobą nie wychodzę.
-Ale dlaczego?- zdziwił się.
-Nie za zimno ci?
-Ha ha ha. - powiedział sarkastycznie.
Wyszliśmy przed dom i od razu dostał śnieżką. Hmm... Ciekawe od kogo? Zaśmiałam się, ponieważ spadła mu czapka, ups. Podnosił ją powoli, jakby bał się kolejnego strzału.
-Mogłem się przez ciebie rozchorować. -oburzył się.
-Ojej, przepraszam.- podeszłam blisko i przytuliłam go najmocniej jak umiałam -Cieplej?
-Tak, o wiele lepiej.
Uśmiechnęłam się. Nie wiem czemu, od razu poczułam się milej. Zrobiło mi się cieplej i rozgrzało mnie od środka. Ostatnio w jego towarzystwie czuję się zupełnie inaczej niż kiedyś. Bezpieczniej? Lepiej? Po prostu idealnie. Postanowiliśmy ulepić bałwana. Może i byłam parę razy w śniegu, w końcu on jest silniejszy. Może i oberwałam parę razy śnieżką, ale było warto, ponieważ ulepiliśmy rodzinkę bałwanów.
Zrobiło się ciemno i zimno wróciliśmy do domu i razem z herbatą usiedliśmy na kanapie, podziwiając nasze arcydzieło.
-Też chciałbym mieć kiedyś taką rodzinę, jak ten bałwanek. -posmutniał.
-Nie martw się, jeszcze znajdziesz sobie kogoś z kim spędzisz resztę życia. -uśmiechnęłam się.
-Wiesz... -zawiesił się -bo to z tobą chcę spędzić resztę życia. - odwrócił się.
Na nic nie zwracałam uwagi, w końcu na taki moment czekałam pół swojego życia. Chwyciłam jego głowę w moje ręce i pocałowałam go. Chyba mu się spodobało. Właśnie dla takich chwil warto żyć. "Istnieje na świecie tylko jeden człowiek, którego na prawdę pokochasz. Reszta to tylko życiowe błędy i zauroczenia".



Bardzo lubię to zdjęcie <3
No więc 5 dni chciałam napisać coś świątecznego.
Ale brak pomysłu, dlatego nic nie dodawałam.
Wciąż nie świąteczny, ale coś pasowało dodać :)


wtorek, 24 grudnia 2013

Świętaaaa!

Nie będę przedłużać, ale chciałabym życzyć Wam wesołych, spokojnych, radosnych świat. Mnóstwa prezentów, aby w końcu marzenia się spełniły. Aby idol nie tylko was zauważył, ale żebyś w końcu ich przytulili i co lepsze..pocałowali :D haha..na serio kocham Was bardzo, mam nadzieję, ze z przyjemnością spędzicie ten świąteczny czas tak samo jak sylwestra. Mam nadzieję, że będziecie mocno imprezować..ale z umiarem bo się o was martwię :D Niech następny rok będzie jeszcze lepszy od tego. Kocham Was i i jeszcze raz WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE! <3

Mam nadzieję, że znajdziecie takiego Harolda pod choinką xD


-Jannet <3 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Niall cz.3

Tak jak prosiłyście cz. 3 Nialla.

Nie opuszczę Nialla choćby na jeden krok. On musi przeżyć, przecież ja go kocham. Szkoda tylko, że takie rzeczy uświadamiam sobie, podczas gdy on umiera. Teraz gdy siedzę na tym korytarzu wszystkie wspomnienia siedzą w mojej głowie. Jak się poznaliśmy i jak pierwszy raz na mnie spojrzał, to jakbym weszła do ciepłego morza, w którym bym mogła siedzieć godzinami. Pamiętam jak patrzyliśmy na siebie i nie odrywaliśmy wzroku. Od pierwszego wejrzenia coś mnie w nim zafascynowało. Kiedy pierwszy raz mnie przytulił. Czułam się wtedy tak bezpiecznie, tak jak nigdy dotąd, poczułam jego perfumy i wiedziałam, że to ten zapach, który chciałabym czuć codziennie, budząc się u jego boku. To jest niewiarygodne, jak bardzo mi na nim zależy, pomimo to, że on nie czuje do mnie tego, co ja do niego. Czasami potrafię sobie usiąść nad naszymi wspólnymi zdjęciami i uśmiechać się do nich tak, jakbym już nigdy więcej miała go nie zobaczyć. Od dawna nie kochałam Trevora, ale bałam się od niego odejść, bałam się, że skrzywdzi moich bliskich i zrobił to, wiedział co na mnie działa. W takich chwilach jedyną osobą, na której zawsze mogłam polegać był mój blondynek, który leży cały blady za wielką szybą, popodpinany do wielu kabli, walczący o swoje życie. To wszystko moja wina, po co ja mu się sprzeciwiłam. Tyle razy mnie już wykorzystywał, że jeden raz w tą czy w tą pewnie by mi nie zaszkodził. Dlaczego akurat on musi za mnie cierpieć? Nie chciałam tego, poszłam tam, żeby poczuć się bezpiecznie. Nawet nie myślałam o tym co Niall może zrobić.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Ludzie patrzyli na mnie jak na chorą psychicznie. Mogę się założyć, że nigdy nie przechodzili przez to, przez co ja przechodzę teraz. Każdy popełnia błędy, niektóre lepsze, niektóre gorsze, ale dlaczego musimy płacić za nie stratą bliskich? Wiem, najgorsze w takich momentach jest użalanie się nad sobą, ale ja nie potrafię być silna. Fakt, że nie mogę teraz przy nim być, przytulić go albo chwycić za rękę już jest straszny, a co jeśli już go nie będzie? A może i już go nie ma?
Powoli brakowało mi oddechu, czułam jak moje powieki stają się coraz cięższe, po to, alby zaraz choć na chwilę pogrążyć się w śnie i przestać myśleć o tym co zaraz może się wydarzyć. Zasnęłam, nie wiem jak ale udało mi się. Śnił mi się koszmar, w którym Niall odszedł. Obudziłam się cała spocona i wystraszona. Trzęsłam się z nerwów. Przespałam kluczowy czas dla jego życia, to właśnie ta noc miała zadecydować czy jeszcze kiedykolwiek z nim porozmawiam, a ja sobie śpię. Było bardzo wcześnie, ale szpital, jako miejsce działające całą dobę, tętnił życiem. Szybko podbiegłam do lekarza i zapytałam co z Irlandczykiem. Nie chciał kłamać, jego stan był krytyczny, doktor powiedział, że szanse chłopaka są marne, w nocy nic się nie poprawiło. Jeśli tak dalej pójdzie chłopak od nas odejdzie.
-M.. mogę do niego wejść? - zapytałam z nadzieją, dławiąc się śliną.
-Tak, ale tylko na chwilę, jest bardzo słaby.
Lekarz widział w jakim jestem stanie. Był bardzo delikatny, ale wiedział, że nie jestem małym dzieckiem i musi być szczery. Ceniłam go za to.
Po cichu weszłam do sali. Nie chciałam, alby czasami coś się miało stać przez moje hałasowanie. Z bliska wyglądał jeszcze gorzej. Cały blady, posiniaczony, a aparatura podtrzymywała go przy życiu. Nie pewnie chwyciłam go za rękę i przytuliłam się do jego ciała. Ruszył nosem. Miałam wrażenie, jakby się obudził, ale potem znowu cisza, żadnego ruchu, nic. Najważniejszy dla niego był teraz spokój. Wstałam z krzesełka otworzyłam drzwi i ostatni raz spojrzałam na chłopaka. Otworzył oczy, a ja wciąż nie wierzyłam. Szybko podbiegłam do chłopaka i przytuliłam go jak najdelikatniej umiałam. Teraz zdezorientowanie, co robić, zostać przy chłopaku, czy pobiec po lekarza? A no tak, chcę jak najlepiej dla chłopaka i po 3 minutach wróciłam z lekarzem.
-Przepraszam Niall, to moja wina, to ja powinnam tu leżeć, a nie ty. -chwyciłam go za rękę.
-Proszę nie mów tak, co z nim? - mówił pomału i ostrożnie.
-Jest w więzieniu. -szybko go uspokoiłam.
-Widzisz czyli coś pomogło, teraz jesteś... - zaczął, ale ja przyłożyłam mu palec do ust.
-Ciii... Nie możesz się przemęczać. - uśmiechnęłam się.
Teraz Nialla czeka długa rehabilitacja, ale chłopak jest silny i pomimo bólu stara się jak może. Wydaje mi się, że jest idealnym przykładem jak zachować się w takiej sytuacji. Może robi to, abym się o niego tak nie martwiła, ale ja wiem, że da radę z tego wyjść. Jest najdzielniejszą osobą jaką kiedykolwiek poznałam.

Hej słoneczka <3
Przepraszam, że tak długo nic nie było.
Obiecuję, że się poprawię.
Ta część jest pisana dłużej, ale wyszła dłuższa.
Liczę na komentarze ;)