czwartek, 25 lipca 2013

Louis

Imagine dla: Nessi2 < 3

-Cholera!
Przeklinam się w duchu po raz kolejny słysząc dźwięk sms'a. Myślałam,że jak włożę go do piórnika nie będzie mi przeszkadzał w lekcji po tym jak wkurzyłam się czując wibracje w kieszeni. Doskonale wiem kto jest jego nadawcą a ja teraz nie mam wielkiej ochoty oglądać Louis'a. Ale z drugiej strony..Boże to jest takie dziwne. Moje serce wypełnia tęsknota, której nie mogę zatrzymać, a za chwile jestem tak wściekła, ze rozwaliłabym każdą rzecz blisko mnie.
I kolejna wibracja. Nerwy dają o sobie znak. Pewnie uzbierała się już paręnaście tych sms'ów. Nie chce ich czytać. Próbuje się skupić na lekcji historii, ale przed oczami mam słowa Louis'a. 'Nie mogę doczekać się kiedy Cię zobaczę xoxo', 'Kocham Cię'. Właśnie dzisiaj go spotkam i nie jestem pewna czy mam się cieszyć, czy nie. Rozum podpowiada, że trzeba wyjaśnić tą sytuację,ale boję się. Że nie pójdzie po mojej myśli, że nasz związek się zakończy,ale przecież tak bardzo go kocham.
-Przepraszam, mogę wyjść?-odzywam się przerywając nauczycielowi nie mogąc dłużej wytrzymać głosu telefonu
Prawie niewidocznie kiwa głowa, a ja już biorę głęboki oddech stojąc za drzwiami klasy.Otwieram oczy i az podskakuje w miejscu widząc przed sobą rozbawionego Tomlinson'a.
-W końcu je otworzyłaś. Kocham je-uśmiecha się szczerzej zbliżając pełne usta od moich
Choć pragnę je odsunąć, porozmawiać, w serce nadal kryje się wściekłość, nie potrafię mu się oprzeć i z namiętnością odzwajemniał pocałunek. Kocham te nasze pierwsze zbliżenie po rozstaniach. Są zupełnie inne. Takie spragnione, przepełnione tęsknotą, motyle w brzuchu od razu szaleją z dwojona siłą, a ciało oddaje się kontroli jego dotyku. Przyjemny ból rozprowadza się na całe ciało, kiedy przygryza dolna wargą chcąc przytrzymać mnie dłużej przy sobie.
-Mam jeszcze lekcję-mamrocze mu w usta
-Ale ja Cię nie puszcze-uśmiecha się uwalniając mi wargę
-Louis..proszę-głos brzmi prawie błagalnie
Niechętnie puszcza mnie, a ja posyłając przyjazny uśmiech kieruję się do drzwi.
-Kocham Cię-jego głos wypełnia korytarz, a kilka par oczu uczniów kierują się w naszą stronę
Nie lubię być w centrum uwagi,ale w tej chwili, te oczy wbijające się we mnie. Nie widzę nic innego poza nimi.
-Ja też Cię kocham-szeptam prawie bez głosu,ale na tyle, aby usłyszał
Szerokim uśmiechem, palącym wzrok odprowadza mnie aż do momentu kiedy znajduje się w klasie. Czerwienie się lekko czując wzrok innych, ale zaraz jak siadam na swoim miejsce czułe złość. Na siebie! Kurde..jak on na mnie działa, miałam z nim porozmawiać, jestem na niego wkurzona, a przed chwilą potrzebowałam tylko jego ramion aby zapomnieć o całej sprawie. Dlatego właśnie boję się ten rozmowy. Wiem, ze wystarczy, że obdarzy mnie tym swoim seksownym spojrzeniem a ja mu wybaczę, ale przed oczami mam pełno zdjęć mojego kochanka z inną dziewczyną w klubie. Przepełniają one internet.
Wiercę się na siedzenia czekając końca lekcji. W głowie co chce pojawia się nowy plan, odpowiednie słowa do nadchodzącej poważnej rozmowy. Kiedy stwierdzam, że jestem na nią gotowa dzwonek wypełnia cały budynek.Jedną noga przekraczam  próg, a moja ręka już unieruchomiona jest w mocnym uścisku.Od razu odczuwalna fala gorąca odgaduje chłopaka. Serce przyspiesza z każdym krokiem dobrze wiedząc, ze tylko minuty dzielą nas od rozmowy. Wybiegamy na piękny, zielony trawnik,a słońce od razu uderza w moje ciało.
-Stój-wciskam mocniej nogi w ziemie zatrzymując go siłą
Odwraca się zdezorientowany, a mój oddech w jeden chwili staje się płytszy. Tak starasz się boję tej rozmowy, moze ona wszystko pomieszać,ale trzeba to wyjaśnić.
-Dlaczego się tak zachowujesz?-pytam biorąc głęboki oddech
-Ale jak?- uśmiech nie może zejść z jego twarzy-Wiesz, że tęskniłem za Tobą i chce spędzić jak najwięcej czasu razem-dodaje z lekkim smutkiem w oczach
-Dlaczego tego unikasz? Obiecałeś mi, że jak wrócisz to o tym pogadamy..to boli Lou-nie panując nad głosem zaczyna drżeć
-Nie unikam-przybliża się chwytając mocno moja talię, głośno zaciągam się powietrzem-Uważam, ze to nie potrzebne, to była znajoma Niall'a, chciała trochę potańczyć więc się zgodziłem i tyle. To media zawsze wszystko wyolbrzymiają i prawdą jest tylko to, ze byliśmy w klubie, ale nie dodali że była tam też Niall, Zayn i Harry.Następnym razem ich nie słuchaj,tylko mi o tym powiedz-wsłuchuje się w każde jego słowo, a wzrok się wyostrza, przepełniony jest szczerością-Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Nie obchodzą mnie inne dziewczyny-uśmiech którym mnie obdarza, od razu niweluje złość, wiedziałam, ze tak będzie
Uśmiech jest moja jedyną reakcją..dlaczego w ogóle mogłam pomyśleć że coś ich łączy, jak codziennie mówi mi, ze mnie kocha. Głupami jestem, a serce od razu czuje ulgę.
-Idziemy do parku?-kiwam pozytywnie głowa rozkoszując się jego obecnością


Przepraszam Was bardzo,ale nie zrobię drugiej części 
poprzedniego imagina z Liam'em.
Przepraszam, musicie wybaczyć ♥

środa, 24 lipca 2013

Liam

Imagine dla: Patty
Imagin ma trochę inna formą niż do tej pory, bo cały będzie w formie LISTU.
Piosenka obowiązkowo!

Drogi Liam'ie..
a może powinnam napisać 'moja miłośc' sama już nie wiem, bo do końca nie jestem pewna, jakimi uczuciami się teraz darzę.Chociaż nie! Wiem..dalej Cię kocham ale zarazem nienawidzę.Dziwne połączenie, prawda? Ale przejdę do sedna i postaram się żeby było krótko bo już nie potrafię powstrzymać łez. Dlaczego w ogóle to pisz? Bo wiem, ze nie potrafiłabym powiedzieć Ci tego prosto w oczy. Ostatnio kryją one tyle złości choć i tak wyglądają pięknie. Nie rozumiem dlaczego tak wszystko i to w tak krótkim czasie się zmieniło. Dlaczego Twoje czułe słówka zamieniły się ignorowanie? Dlaczego? Albo wiesz...może nawet nie chce znać odpowiedzi. Wiem, że bardzo by mnie to zabolało,ale w przeciwieństwie do bólu który czuje teraz wiem, ze będzie on niczym.Właśnie ból. Nawet nie wiesz ile mi go zadałeś.
Właśnie wpatruję się w twoje zdjęcie. Te błyszczące oczy, rozciągnięte w szerokim uśmiechu wargi..byłeś taki szczęśliwy, wesoły, zabawny kiedy się spotykaliśmy. Tęsknie za tym i łzy aż same wkradając się do oczu na samą myśl że już nigdy Cię takiego nie zobaczę, że juz w ogóle Cie nie zobaczę. Tak właśnie..Liam ja odchodzę. Nie potrafię dłużej tkwić w twoim ramionach, które nie maja ochoty mnie ściska. Nie umiem rozpływać się pod bez uczuciowym spojrzeniem. Nie wiem co jest tego przyczyna. Czy jesteś tak dobrym aktorem, czy po prostu nasza miłość wygasła, ale tylko jedno pytanie. Dlaczego tego nie powiedziałeś? Dlaczego nie stanąłeś ze mna twarzą w twarz? Ok rozumiem..może się bałaś, bo ja też zakrywam się ta zapisaną kartką, ale może właśnie list byłby dobrym pomysłem? Co stało się z twoimi wyznaniami miłości? Kiedy ja je mówiłam, obdarzałem mnie uśmiechem, kochałam go,ale nie takiego, był pozbawiony jakichkolwiek uczuć..chociaż nie, jak sobie przypominam skrywał ból. Aż tak bardzo Cię raniłam? Czym?
Trochę się rozpisałam,przepraszam, ale to dlatego że nie potrafię tego zrozumieć. To dzieję się tak szybko. Z  dnia na dzień nasz związek zastygał kiedy ja kochałam Cie całym sercem. Nie potrafię zniszczyć naszych zdjęć, za dużo dla mnie znaczysz..i nawet nie wiesz ile cierpienia zadaje mi ten list. tak bardzo chciałabym Cie teraz przytulić, oddałabym wszystko aby poczuć twój zapach, oddalić się z tobą w piękna krainę pocałunku..obraz mi się zamazuję przez te łzy, ale chce tylko wyjaśnienia.Co takiego się wydarzyło?
'Zawsze będziesz moja. Nigdy Cię nie zostawię'-pamiętasz jak wypowiedziałes te słowa? Ja tak..do dzisiaj i jestem pewna, że nigdy ich nie zapomnę.To właśnie wtedy Ci w pełni zaufałam. Dlaczego łamiesz  tą obietnicę, dlaczego łamiesz serce? Mówiłeś, że jesteś jego właścicielem, dlaczego wiec pozwalasz mi cierpieć? Dlaczego nie podejdziesz i powiesz, że wszystko będzie dobrze. Czemu jesteś aż tak okrutny?
Słucham Twojej muzyki i wiesz co..nie mogę oddychać przypominając sobie jak na koncertach dedykowałeś mi te najpiękniejsze słowa. Wtedy czułam się dla Ciebie ważna, jakby ktoś przychylał mi nieba, a ja mogę dotknąć gwiazdy którą jesteś Ty.
Żołądek się ściska na sam widok ciebie cierpiącego kiedy patrzysz na mnie. Mój obraz stał się dla Ciebie męczarnią, a dotyk obrzydzeniem, a przecież twój widok był dla mnie energią, powodem aby się uśmiechać, więc możesz sobie tylko wyobrażać jak się czułam kiedy go zabrakło..
Musze kończyć, bo sam sam widzisz kartka robi się już mokra, a długopis nie chce pisać. Mam tylko nadzieję, że zastanowisz się choć na chwile jak bardzo moje serce bolało kiedy się tak zachowywałeś. Proszę..nie szukaj mnie. Wiem, ze chodzi Ci to teraz po głowie. Wiem jaki jesteś, znam twoje myśli w końcu po roku związku zna się osobę, którą się kocha. Nie pytaj przyjaciół, ani rodziny oni nic nie wiedzą.  Chciałam abyś wiedział, że od kiedy Cie spotkałam wiedziałam, że nie zostaniesz mi obojętny i tak będzie do końca życia, ale widać teraz twoja 'miłość' do mnie przeszła na mnie. Nie daję razy. Nie chcę Cię ranić swoim widokiem więc po prostu odchodzę, mam nadzieję, ze właśnie tego chciałeś..Żegnaj na zawsze Liam.

Wiem imagin jest beznadziejny..miał być smutny, 
ale ja nie potrafiłam go napisać, bo tak strasznie cieszę się, 
że pobiliśmy rekord wyświetleń teledysku!
Kocham Was ♥

wtorek, 23 lipca 2013

Zayn

Imagine dla: Alex

-Na serio..-już nie mam siły, mówię do słuchawki-Impreza była zajebista-odruchowo oblizuje wargi czując naglą suchości w buzi, zbyt dużo alkoholu-Na pra..-nie dokańczam gdyż głosy dźwięk dzwonka roznosi się po mieszkaniu-Zadzwonię później, pa.
Pospiesznym krokiem mierze do drzwi, uchylając je ukazuje mi się wysoki Blondyn, z ciemnymi niebieskimi oczami, jednak to nie na tym zatrzymuje się mój wzrok. Wbijam go w piękny, duży, czerwony bukiet róż, który delikatnie ściska w swoich dłoniach doręczyciel.
-Panna [T.N]?
-Tak-odpowiadam nieśmiało marszcząc brwi
-To dla Pani-nie potrafię nie odwzajemnić jego uśmiechu
Lekkie słyszalne 'dziekuje' wkrada się na moje wargi kiedy zamykam drzwi.Nie odrywając wzorku od przyjemniej pachnących róż kieruje się w stronę kuchni. Oczy w drodze próbują znaleźć karteczkę. Tracę nadzieje, ze dowiem się od kogo ten prezent, ale w tym czasie niewielki skrawek papieru mieni się w moich oczach. 'Piekne kwiaty dla pięknej kobiety' odczytuję napis i odruchowo odwracam się za siebie, jakbym miała znaleźć tam prezento dawcę. Ale jak? Jak jestem sama w domu, a z salonu słychać muzykę lecącą z telewizora. Jakże oklepany tekst, ale przyprawia mnie o uśmiech i szybsze bicie serca. Przywołuje się szybko do rzeczywistości zadając sobie najważniejsze pytanie: Kto jest nadawcą? Szybko przeszukuję odpowiedniego mężczyznę poznanego mi w ostatnich dniach, ale żadnej nie wydaje na tyle romantyczny aby zrobić coś takiego.Chwytam kwiaty, odstawiam do wazonu dalej nie mogąc pojąć kto zdecydował się na ten gest. To słodkie, tajemnicze i wkurzające jednocześnie. Cieszę się, że w końcu ktoś mnie zauważył, aż gęsia skórka wkrada się na ciało, ale mógł się podpisać, albo przy najmniej podać jakaś wskazówkę. Intensywnej wpatruje się w charakter pisma, ale po raz kolejny nikt nie przychodzi mi do głowy. To wnerwiające.
Pragnę na chwile się od tego oderwać, dlatego wystukuje numer dziewczyny z która rozmawiałam zanim otrzymałam prezent.
-Mam do ciebie pytanie-mówię zaraz po tym jak słyszę jej krótki 'halo'-Czy wczoraj ktos mówił Ci, ze mu się spodobałam albo coś?
-Nie, chyba nie-dodaje po chwili zastanowienia
I wtedy ogarnia mnie przerażenie, otwieram szerzej oczy zastawiając się skąd wziął mój adres.Podskakuję z krzesła kiedy ze starszych myśleń wyrywa mnie ponowny dźwięk dzwonka. Przyspieszony oddech prowadzi do drzwi. Zamykam na chwile oczy potrząsając głową, wymuszając uśmiech kiedy chwytam klamkę.
-Cześć śliczna-męski głos otępia moje uszu tak samo jak wzrok kiedy w   progu pojawia się Zayn Malik
Tak..ten Zayn Malik, którego nie widziałam tyle czasu. Ponad dwa lata..ostatnio żegnaliśmy się kiedy wylatywał do Londynu. Później nasz kontakt się urwał, brak czasu-główny powód.
-Z-Zayn?-jąkam się z pytaniem
Nie wierze..to na prawdę on., ten uśmiech, rozbawianie w oczach. Nie da się go pomylić. Tak bardzo się zmienił. Zdecydowanie wyprzystojniał.
Zanim się odezwał już wtulałam się w jego ramię. Czując jego dotyk czułam się tak...inaczej. Jakbym była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
-Podobały Ci się kwiaty?-pyta kiedy się niechętnie od niego oddalam
-To ty?-pytam z otworzonymi szeroko oczyma
-Tak-śmiech nie potrafi rozstać się z jego głosem
-Debilu-uderzam go lekko w ramię-Przestraszyłam się..myślałam, ze ktoś mnie śledzi.
-Tak, ja..-unosi śmiesznie brwi jak to miał z zwyczaju, a ja jak zawsze wybucham śmiechem
-Typowy bad boy-mowie podczas dużej dawki radości
-Stęskniłem się za Toba-jego głos poważniejsze z wyraźnym smutkiem kiedy spotyka moje oczy
-Ja też-i znowu czuję go w swoich ramionach.
Tak długo się nie widzieliśmy, juz zaczynałam się przyzwyczajać do tej tęsknoty za Zayn'em. Aż do dzisiaj. To chyba najlepszy dzień w moim życiu. Wahania nastrojów, ale jak mam mieć takie niespodzianki na końcu.,.chce więcej!

Może zdjęcie nie pasuje trochę do historii ale Zayn wyglądu tu tak sakdhsjafhadsjfhkds
Dobrze wiem, ze wiecie skąd pochodzi to zdjęcie.
Kurde widzieliście już teledysk...
kurdeee! ja nie mogę!
Cały czas się śmieję i jaram się bo bratu też się spodobał
hahaha kocham tak cholernie tych debili ♥

poniedziałek, 22 lipca 2013

Harry :)

Imagine dla: Ann 

-Pij, zaraz przyniosę Ci kolejnego-głos przyjaciółki z łatwością przekrzykuje muzykę
-Zaraz..-zastanawiam się chwile z wytężona siła,gdyż alkohol co chwile przywołuje mnie na inne tory myślenia-Czy ty chcesz mnie z kimś umówić?
-Nie..-przeciąga zadowolona- Czemu tak myślisz?
-Bo za każdym razem stawisz mi drinki jak ma ochotę mnie wyswatać-mówię zabierając głębokie wdechy, aby dotarły aż do płuc, kiedy zamykanie oczy wiąże się z zawrotami głowy
-Wcale, że nie.
Już mam wyrazić swoje zdanie kiedy męski głos dochodzi do uszu, a dwie postawne sylwetki stoją nad naszym stolikiem.Nie zerkam w górę.
-W końcu jesteście-przepełniony podekscytowaniem głos kobiecy miesza się z głośną muzyką
Alkohol po raz kolejny rozpływa się w mojej krwi. To on nadaje mi odwagi kiedy zerkam w górę obserwując najpiękniejszy widok jaki do tej pory widziałam.Zielone oczy, błyszczące jasnym blaskiem z pod długich, gęstych rzęs. Kręcone włosy delikatnie opadają mu na czoło, które od razu ręką przeczesuje w górę. Wciągam głośno powietrze kiedy nasze spojrzenia się spotykają, a słodkie dołeczki w policzkach odbijają się obrazem przed moimi oczami.Biała koszula rozciągnięta wokół szyi uwydatnia tatuaże, które od razu pociągają mnie w jego stronę. Opina się idealnie na mięśniach pracujących podczas oddychania. On nie jest przystojny, jak każdy inny. On jest piękny!
-[T.I] chciałbym ci przedstawić Harry'ego, Harry to jest [T.I]-wskakuje na nas palcem kiedy nasze spojrzenia się nie odrywają
Nieśmiało wyjmuje rękę w moja stronę, choć nie słyszę jego głosu wyraźnie widzę usta formujące się w krótkie 'hej'.Odwzajemniam gest z szerszym uśmiechem nie wiedząc dokładnie czemu. Pewnie to ten alkohol.
-To ja idę po drinki-mruga do drugiej kobiety starając się abym nie zauważyła
Biorę głęboki wdech i ponownie wbijam wzrok w chłopaka siedzące obok mnie. Jego spojrzenie..mmm..to chyba tak się patrzy na osobę, która się podoba. Zaraz co?
-Nie, ja już dziękuję-odpowiadam szybko odsuwając od siebie pustą już szklankę, zamykając na krótko oczy aby przywołać myśli i ciało do odpowiedniego stanu
Nie chce tego spieprzyć, Harry jest na prawdę przystojny.
-Ja stawiam-po raz pierwszy słyszę głos 'mojego' idealnego chłopaka według mojej przyjaciółki
Rozpływam się. W podświadomości cała sala staje się pusta, muzyka ucicha, a ja wpatruje się w jego oczy, intensywnej zmieniają swoje barwy na zacznie ciemniejsze.Czy to pożądanie? Nie chce się zbudzić ze snu na jawie.
-To bardzo miłe, ale myślę, że kolejny drinki nie wpłynie dobrze na mój organizm-lekko się skrzywiam co od razu prowadzi do śmiechu zielonookiego
-Nie będę namawiał-ten jego uśmiech..kurde niech przestanie, bo za chwilę się na niego rzucę
Serce przyspiesza do najszybszych rytmów kiedy delikatnie gładząc moją rękę, przysuwa gorące wargi do płatka ucha.
-Zatańczysz?-jego chrypka dopiero teraz dociera prosto do serca
Dreszcz przechodzi przez ciało, poruszając narządy o których nawet nie wiedziałam kiedy mocnym uściskiem prowadzi mnie na parkiet.Chwile później tkwimy w swoich ramionach. Kurde..jak on pachnie. Zaciągam się jego zapachem odwzajemniając ciepły dotyk. Drżę czując jak wargi, których chce dotknąć zbliżają się ponownie do ucha.
-Wiem, że zostałaś w to wplątana tak samo jak ja-uśmiecha się,co przyprawia mnie w osłupienie, ale zbieram sie na odwagę
-Ale wyjątkowo, podoba mi się-próbuje brzmieć jak najbardziej poważnie i seksownie zarazem
-Mi też, ale nie chcę dawać im tej satysfakcji, że się im udało-nie odciąga ust od płatka którego delikatnie muska
-Harry...czytasz w moim myślach-nie mogę powstrzymać śmiechu-Więc idę do nich i wychodzę, a ty dopiero za chwile-rzucam szybko oddalając się z wyraźnym uśmiechem
-Weźcie go ode mnie..jest jakiś...ugh..-krzyczę w stronę przyjaciół wybiegając z klubu, od razu kierując spragnione jego widokiem oczy w stronę drzwi. W końcu się w nich pojawia, szukając mnie wystraszonym wzorkiem, lecz kiedy się spotykamy, promienieje radością, az się odzywa.
-Więc idziemy na inną, kolejna imprezę.
I kolejną, kolejna następną i jeszcze jedną, jednak kolejna nie okazała się wyjątkowa. Trafiliśmy do tego samego klubu co przyjaciele. Widząc nad razem choc się 'nienawidzimy'musieliśmy powiedzieć prawdę o naszym związku. Tak...związku..bo chyba tak można nazwać osoby, które trzymają, się za ręce, nie potrafią wytrzymać dnia bez swojego widoku, tęsknią za własnymi uśmiechami. Może jeszcze nie zostały wypowiedziane te dwa najważniejsze słowa, ale moje serce już nie może się doczekać dzisiejszego wieczoru, kiedy w końcu postanowi wypchać te słowa na zewnątrz.


niedziela, 21 lipca 2013

Harry

Imagine dla: Cherry 

Owinęłam się szczelniej kocem, kiedy zimny powiew dotknął ciała. Z czasem płaski parapet stał się niewygodny, dlatego nie obeszło się bez ciągłych poprawek aby poczuć się komfortowo. Niebo w ogóle nie przybrało innej postaci przez cały dzień. Długie godziny zajmowało zachmurzenie, dlatego tak wcześnie zrobiło się ciemno. Jedynie malutkie lampki oświetlały okolice abym mogła się w niej pochłonąć.Schowałam na chwile twarz w ciepłym kocu na kolanach, aby choć na chwile oderwać się świata rzeczywistego, ale nie trwało to długo. Ciepła dłoń, dotyk tak dobrze mi znany dotknął nieodkrytego ciała na karku.Podniosłam się z uśmiechem od razu odnajdując zielone oczy.
-Nie zimno Ci?-zabrzmiał opiekuńczy głos Harry'ego
Pokręciłam przecząco głową rozkoszując się przyjemnym dotykiem chłopaka, który usiadając bok oplótł mnie w talii.Nie sądziłam, że ten parapet jest takie wielki kiedy lekko przesuwając mnie do przodu, bez problemu opuścił nogi po obu stronach mojego ciała.Uśmiechnęłam się szeroko kiedy plecy idealnie opadły na twardy tors Harry'ego. Przekręciłam się z wyraźnym nie zadowoleniem kiedy odkrył ciało przyjemnym kocem.
-Spokojnie-wyszeptał
Z zaciekawieniem analizowałam każdy jego ruch, kiedy przeciągnął ciepły materiał sobie przez plecy naciągając go przede mnie tak, żeby nie pozostawić żadnej szczeliny.
-To mi się podoba-lekko zamruczałam z zadowolenia uświadamiając sobie jak blisko znajduje się ciało chłopaka
Pogłębił swój uścisk kładąc głowę na moim prawym ramieniu. Jego oddechy był tak nieregularny kiedy obróciłam się w jego stronę,aby złożyć delikatny pocałunek na czubku jego nosa. Chichot w jednej chwili ustał kiedy przywarł swoimi gorącymi ustami do moich spragnionych warg.Wyczułam uśmiech przez pocałunek kiedy delikatnie opuszkami palców dotknęłam jak się okazało wrażliwej skóry policzka chłopaka.Opadłam delikatnie na gorąca skórę klatki piersiowej, zaciąganie się zapachem jego perfum. Zamknęłam oczy rozkoszując się lekkimi muśnięciami Harry'ego na mojej skórze. Zwinnym ruchem podwinęłam palce, czując zimną kroplę uświadamiając sobie, że stopy nie znajdują się pod materiałem koca.
-Chyba zaraz będę padać, wejdziemy do środka?-zanim skończyłam zdanie mocny deszcz zadął odbijać się od płytek na tarasie
Szybkim ruchem kolana znalazły się pod brodą. Zareagowałam jakbym bała się kropelek deszczu. Cichy śmiech zaraz obok ucha wprowadził mnie w lekki stan wstydu. Dlaczego w ogóle się tak zachowuje?
Nogi chłopak dotknęły ziemi, co znacznie mnie ucieszyło. W końcu możemy wejść od domu uciekając do ciepłego zakątka domu.
-Ej..ale co ty robisz?-zapytałam z nie zadowoleniem kiedy kierował moje ciało na środek tarasu
-Zawsze chciałem to zrobić-jego niski ton głosu coraz bardziej mnie podniecał
Mocno chwycił za biodra, szybki niwelując odległość pomiędzy naszymi klatkami. Serce zabiło szybciej kiedy spotkaliśmy się wzrokiem. Nie potrafiłam się oderwać od tak pięknego widoku. Delikatne krople moczące jego loki, wypełnione blaskiem oczy, dopełniające się lekko widzialnymi stróżkami na policzkach. Wyglądał tak pięknie. Nie zważałam na deszcze kiedy zaczęliśmy poruszać nogami w rytm muzyki lecącej w tle. Krople spadały z coraz to większą częstotliwością, ale oddałam się tej chwili. Rozpłynęłam się w jego dotyku kiedy wtopił swoja głowę, w zagłębienie pomiędzy ramieniem a szyją. Motyle w brzuchu zawsze szaleją przy naszym bliskim dotyku,ale teraz czułam to z podwojona siłą.Czułam się jak w jakimś filmie, gdzie zakochani odrzucała rzeczywistość, aby tylko oddać się swojemu mocnemu uczuciu.
-Tak bardzo Cię kocham-wyszeptał nie odrywając warg od skóry
Tak bardzo chciałam mu odpowiedziec, ale nie mogłam. Swoim dotykiem paraliżował całe ciało, a ja nie chciałam przerywać tak romantycznej chwili, której ostatnio nam brakowało.

Nie mogłam oprzeć się temu zdjęciu :D

sobota, 20 lipca 2013

Niall :)

Imagine dla: Lolls 

-No pewnie, że przyjdę-zapiszczałam do słuchawki czując jak serce zaczyna walić jak oszalałe pod zbyt duża dawką szczęścia
-Ok, to bądź o 19-dodała nieco zszokowana, ale ucieszona moja reakcją przyjaciółka
Po raz kolejny pisnęłam jak małe dziecko uświadamiając sobie, że będę w tym samym domu co Niall, chłopak który od dawna zawładnął moim sercem niestety bez wzajemności. Ale sama myśl, że Alex zaprosiła mnie do domu kiedy jej rodzice wychodzą na jakieś urodziny tylko podwyższyło temperaturę mojego ciała. Będę mogła spojrzeć w błękitne oczy, które bez wyjątku zawsze potrafią zawrócić mi w głowie. To chyba będzie najpiękniejszy wieczór w moim życiu.
Szybko otworzyłam szafę w poszukiwaniu odpowiednich ciuchów,aby nie zostawiać to na ostatnią minutę. Od razu w głowie pojawił się pomysł na delikatny makijaż, oraz fryzurę, która będzie przedstawić wysokiego koka. Tętno przyspieszało z każda minuta przybliżającą mnie do przekroczenia progu domu Horan'ów. Czasami zastanawiałam się po co ja w ogóle się nim jak jaram w końcu Niall postrzega mnie tylko jako przyjaciółke swojej siostry..nic więcej.Poza krótkimi rozmowami, które zazwyczaj toczyły się w temacie jego siostry i krótkich 'cześć' nie mamy ze sobą żadnych kontaktów. Ale mój tata zawsze powtarzał, że trzeba wierzyć i walczyć do końca, dlatego właśnie się nie poddaje.
Drżąca ręką chwyciłam komórkę zerkając na zegarek. Parę minut przed 19 więc założyłam strój i podniecona wyszłam z domu. Niedaleko droga do domu przyjaciółki minęła w ekspresowym tempie kiedy myśli ciągle krążyły wokół jednego chłopaka.Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę te blond włosy jak zwykle niedbale ułożone.
-Hej-przywitałyśmy się równo z Alex wybuchając przy tym śmiechem kiedy otworzyła drzwi
Pospiesznie weszłam do środka rozglądając się nerwowo po pomieszczeniu, niestety żadna osoba nie przykuła mojej uwagi..może dlatego, że mieszkanie w tej chwili wypełniałam tylko ja i Alex.
-Mmm..gdzie jest Niall?-zadałam pytanie po prawie godzinnej rozmowie
-Wyszedł gdzieś z kumplami-odezwała się przyjaciółka sprawiając mi tym okropny ból
Choć dalej prowadziłyśmy żwawą rozmowę nie potrafię powiedzieć na jaki temat. Ciągle myśli zabiegały wokół Niall'a.Zanim się spostrzegłam doprowadziły one do pokoju Blondyna, choć szukałam łazienki. Kiedy oczy szybko penetrowały pomieszczenie, oczy zatrzymały się na gitarze klasycznej stojącej w rogu pomieszczania. Zmarszczyłam brwi intensywnej przyglądając się ciemnemu markerowi ułożonemu w imię właściciela. Usiadłam na kraju łóżka próbując delikatnie poruszyć strunami. Spokojne je drgania wciągnęły mnie w zamyślenie i mocniejsze uderzenia.
-Nie jest nastrojona.
-Właśnie wiem..chciał..-utknęłam w zdaniu uświadamiajac sobie kto wypowiedział te słowa
Opierał się o framugę drzwi pięknie napinając mięśnie kiedy wpatrywałam się w jego lekki uśmiech pojawiający się zaraz po tym jak spotkał się z moim lekko przestraszonym wzrokiem.Wolnym, seksownym jak zawsze krokiem zbliżył się zabierając gitarę muskając lekko moją skórę, która od razu zareagowała gęsią skórą pod przyjemnym dotykiem. Zastygłam czując jak serce przyśpiesza ruchu kiedy lekko muskając struny nadawał im odpowiedniego dźwięku. Napinające się bicepsy od razu sprawiły przygryzienie wargi. Zacisnęłam nogi czując napływające pożądanie. Wstał ponownie zbliżając się z wyraźnym uśmiechem, który okazał się zaraźliwy. Oplótł mnie ramieniem, szybko niwelując przestrzeń pomiędzy moimi plecami a swoja klatką piersiową.Pisnęłam bezdźwięcznie czując ciepło jego ciała.Ścisnął lekko palce na strunach, na odpowiednich progach biorąc drugą w prawą dłoń. Żyła na szyi zapulsowała czując jego ciepły oddech.
-Musisz uderzyć-rozbawienie uwydatniło się w jego głosie kiedy delikatnie ustami musnął płatek mojego ucha
-W-wiem-zadrżałam nie czując się zbyt pewnie przy jego bliskości
Siła która jeszcze chwile temu miałam odeszła w zapomnienie, a ciało poddało się jego ruchom, kiedy mocno chwycił rękę wydając z niej muzykę swojej ulubionej piosenki. Zadrżałam pod wpływem jego silnej dłoni.
-Umiem grać-odezwałam się zbierając się kilka minut
-Przepraszam...-od razu się odsunął, a serce wypełniło się tęsknotą za jego dotykiem-Myślałem, że nie umiesz i chcesz par lekcji.
-Ale wiesz..-uśmiechnęłam się nagle czują energię pod wpływem głębokiego wzroku chłopaka-Zawsze możesz mnie podszkolić.
Nasze śmiechy wypełniły pomieszczenie, a ciepło jego ciała od razu dało się wyczuć kiedy ponownie usiadł obok mnie. Kurde..czy on musi być aż tak przystojny? Uśmiechnął się w zadowoleniu kiedy wydałam inny dźwięk już całkiem sama. Błękitne, pięknie oczy obróciły się w prawo. Dzieląca nas kilkucentymetrowa przerwa od razu zniweliczyła uśmiechy, kiedy wzrok spoczął na naszych ustach. Chwile później już tkwiliśmy w namiętnym, delikatnym pocałunku pobudzającym motyle w brzuchu. Czułam się jak w siódmym niebie.
-Przepraszam-wydukał zmieszany -To nie powinno się stać. Nie chce cię przestraszyć,ale od dawna chciałem to zrobić-poszerzył oczy kiedy uświadomił sobie co powiedział
-Mi się podobało-lekko się zaśmiałam kiedy jego oczy wróciły na drogę pełną pewności siebie


piątek, 19 lipca 2013

Louis :)

Imagine dla: Eti

Gorący piasek zaczynał drażnić stopy. Mimowolnie podwinęłam palce mając nadzieję, że choć trochę ulżą w zbyt dużym gorącu. Ręce mocno zaciśnięte na piersi wpatrujące się w uśmiechniętego Louis'a po szyje w wodzie. Przed oczami rozciągała się jasno błękitna woda, w której odbijające się promienie słoneczne oświetlały przystojnego chłopaka. Na plecach czułam chłodny, przyjemny powiew wiatru poruszany przez dziesiątki drzew, które otaczały niewielki domek, aktualnie zamieszkujący przez dwoje zakochanych ludzi, którzy w końcu postanowili spędzić trochę czasu sami, w totalnym odludziu.
-Nie, nie wejdę-zaprzeczyłam kiedy po raz kolejny Louis wyciągnął rękę w moim kierunku
-No proszę Cię kochanie-zabrzmiał jego błagalny ton z małym trudem w wodzie robiąc parę kroków do przodu
-Nie, bo będziesz mnie chlapał -dodałam z oburzeniem
-Nie będę skarbie-głos przepełniony był szczerością, ale uśmiech nieco go zdradzał
-Obiecujesz?-zapytałam niepewnie wiedząc, że nie mam już szans kiedy stanął na przeciw mnie
-Tak, chodź-miękki usta obdarzyły mój policzek, chwycił rękę w mocnym uścisku prowadził do zimnej wody
Zadrżałam lekko czując kontakt fizyczny w wodą. Zaśmiał się cicho prowadząc mnie do przodu, aby przybliżyć moje ciało kiedy objął mnie prawą ręką w talii. Mocniej ścisnął lewą dłoń składając delikatny pocałunek na wrażliwej szyi. Uśmiechnęłam się, rozpływając jednocześnie czując ciepły oddech na płatku ucha. Od razu fala gorąca oblała całe ciało, nie wiedziałam czy to od słońca, czy jego dotyku. Zapominając o tym nie zauważyłam kiedy moje biodra zanurzyły się w wodzie, ale ciepły dotyk nie ustał.
-Dalej nie idę-mocno wcisnęłam nogi w mokry piasek pod wodą
-Jeszcze trochę-szepnął swoim niskim głosem, dobrze wiedząc, że doprowadza mnie tym do szaleństwa
Czując błogość, oddałam mu się robiąc kolejne kroki do przodu. Usłyszał wyraźny kontrast pomiędzy zimna wodą, a rozgrzanym ciałem, które potrafił rozgrzać jednym muśnięciem, kiedy zapiszczałam.
-Obróć się-muskał moją skórę kiedy powolnym krokiem stanęłam na przeciw niego
Od razu uśmiech zagościł na twarzach, kiedy pełne pożądania oczy spotkały się w zaiskrzonej drodze. Ta głębia, którą kryje, którą co chwile mogę bardziej poznawać, jeszcze bardziej mnie kręci. Znacznie ciemniejsze oczy ukazały się kiedy powoli oblizałam swoje usta, tak bardzo chciałam żeby dotknął ich swoimi.
Motyle w brzuchu zaczęły szaleć, kiedy czytał w moich myślach. Powoli z wyraźnym zadowoleniem pochylił się pogłębiając coraz bardziej nasze zbliżenie. Jego smak potrafił w jednej chwili rozlać się po całym ciele dając ta nieopisana przyjemność, którą rozkoszuję się tylko przy jego bliskości. Jeszcze żaden mężczyzna nie działam na mnie tak jak Lou.Zajęczałam niezadowolona nie czując z nim żadnego kontaktu.
-Ej obiecałeś..-rzuciłam szybko czując jak osamotniona stoję w wodzie po talię
Jego złowieszczy śmiech wkradający się na twarz wywołał lekki strach. Przyspieszyłam lekko oddech widząc jak jego ręce zanurzają się w wodzie.
-Proszę kochanie..ja nie chce.
-Ale przecież ja nic nie robię-odezwał się wesoły widząc moje przerażenie
Już miałam go wyminąć kiedy dno nagle jakby się urwało, a mocno dłonie Louis'a otoczyły moje ciało.Przestraszyłam się kiedy jedną rękę wcisnął za kolana, a druga mocno trzymał plecy.
-Ej no...to niesprawiedliwe-oburzyłam się zaciskając swoje dłonie na karku chłopaka
-Ale co?-uśmiech nie potrafił zejść mu z twarzy
-Że tak w każdej chwili możesz sobie mnie podnieść-dodałam z nie zadowoleniem spotykając jego piękne oczy
Nie potrafię się mu oprzeć, kiedy obdarzył mnie swoim słodkim uśmiechem cała złość uleciała zastępując się głębokim uczuciem którym go darzę.Jednak przerażenie z powrotem wróciło kiedy moje ciało zaczęło zbliżać się do zimnej tafli wody.
-Nie!-krzyknęłam mocniej ściskając ciało chłopaka, zagłębiając twarz w jego szyję
Jego klatka podniosła się i opadła w wyraźnym śmiechem.
-Nie trzeba było tak od razu-zadowolił się chłopak odwzajemniając mój uścisk
Powoli zaczał iść w stronę plaży, nie ujmując nawet trochę w sile uścisku. Delikatnie położył mnie na rozgrzanym piasku, jednak teraz nie był tak bardzo szczypiący kiedy ciało przystojniaka było blisko.
-Uwielbiam się z tobą przytulał-zaśmialiśmy się znacząco oddając się przyjemnemu i głębokiemu pocałunkowi.