czwartek, 18 lipca 2013

Liam :D

Imagine dla: Zuzik

Słońce coraz bardziej ogrzewało pół nagie ciało. Przyjemnie opalałam się na wygodnym leżaku  otoczona domem i lekkimi cieniami padającymi na zielona trawę, które tworzyły wysokie drzewa. Ładny zapach kwiatów mnie otaczający, mieszający się z nutką spalin samochodowych dochodził do moich nożdży.
Uśmiechnęłam się lekko słysząc kroki.
-Wiem, że tutaj jesteś, Liam-odezwałam się z rozbawieniem nie otwierając oczu
Zaśmiałam się cicho czując obecność chłopaka tuż nade mną. Leniwie podniosłam powieki, lecz wzrok nie zatrzymał się na rozświetlonych oczach chłopaka, oraz na złowieszczym uśmiechu lecz na wielkim pojemniku trzymających w rękach. Uśmiech zszedł z twarzy uświadamiajac sobie co jest w jego wnętrzu.
-Nie, nie!-krzyknęłam podnosząc się z miejsc,ale było już  za późno
Lodowata woda oblała moje ciało powodując gęsią skórkę. Stanęłam w miejscu rozkładając ręce czując jak ciało zaczyna drżeć ze zimna.
-Liam, ty debilu!-wykrzyczałam kiedy śmiech rozniósł się w powietrze, a moje ciało zesztywniało
Nie chciałam zrobić jakiegokolwiek ruchu, jakby miał rozbudzić jeszcze zimną falę. Śmiech Liam'a nasilał się z każdym spojrzeniem na moją osobę.
-Nienawidzę cię-chciałam krzyknąć lecz rozbawiona twarz Payne'a tylko poruszyła moje serce w stronę śmiechu
-Chyba trochę się spociłaś-zacinał się pod zbyt duża dawną śmiechu
-Widzę , że po kilku miesięcznej trasie zaostrzył ci się język-zaśmiałam się biorąc ręcznik próbując osuszyć ciało, ale po chwili się zatrzymałam, kierując mój chytry wzrok na chłopaka
-Zajebiście wyglądasz-śmiech za którym tęskniłam zaczął mnie denerwować do momentu kiedy świetny plan wyostrzył się w moich myślach
-Tak masz rację-uśmiechnęłam się zaczynając iść w jego stronę-To był dobry ŻART-krzyknęłam ostatnie słowo przytulając się mocno do Liam'a
-Zostaw-usłyszałam jego błagalny głos pomiędzy moim głosem kiedy chciał mnie od siebie odsunąć
-Pamiętaj, że jestem mistrzem zemsty-rzuciłam pewna siebie oglądając się przez ramie kiedy kroczyłam do domu z uśmiechem a twarzy

*

-Przez ciebie mam całą mokra koszulkę-usłyszałam głos za placami, na co tylko się uśmiechnęłam
-Wiesz..i tak w końcu trzeba było ja wyprać..więc..-zaśmiałam się obracając w stronę rozbawionego Liam'a
-Brakowało mi tych naszych docinków-niski jego głos jak zawsze doprowadzał mnie do szaleństwa
Czasami, żałowałam, że kiedy zaproponował związek, odpowiedziałam, że przyjaźń będzie znacznie lepsza. No ale cóż..nie mogę cofnąć czasu.
-Mi też. Chcesz się czegoś napić?-zapytała przyjaźnie spoglądając na chłopaka, który w ostatnich chwili oderwał wzrok od mojego tyłka
No tak..strój kąpielowy w mieszkaniu gdzie jest tylko chłopak nie jest dobrym pomysłem.
-Tak chce-zmieszany szybko odpowiedział, zastanawiając się czy zauważyłam gdzie się patrzył
Serce zabiło szybciej na samą myśl, że pożera mnie wzorkiem. No ale..tylko przyjaciele!
Żółty sok wypełnił szklankę. Z uśmiechem zmierzyłam jego twarz. Zbliżyłam się do Liam'a delikatnie przechylając ciecz nad jego kroczem.
-Oj..chyba się ktoś troszkę zmoczył-zażartowałam poważna widząc jak płyn zatrzymuje się na ziemi, mocząc spodnie
-Ej no-odskoczył zszokowany
-Mówiłam Ci juz kiedyś, żeby ze mną nie zadzierać-nie mogłam powstrzymać śmiechu
-Boję się co się stanie..-zmarszczyłam brwi słysząc te słowa-Jak dalej będziemy tak robić...mamy całe 2 tygodnie-przytulił mnie mocno a ja wtuliłam się w jego przyjemny tors uśmiechając się, że w Końcu mam go dla siebie
Całe dnie razem..sami, aby w Końcu nadrobić wszystkie czasy, kiedy był w trasie.Widok jego uśmiechu to najpiękniejszy widok jaki do tej pory oglądałam.

Mina typu: ' Mamy dwa tygodnie. Jeszcze się zemszczę' 
haha :D

środa, 17 lipca 2013

Liam

Imagine dla: @nakedloueh

-Że co? Tylko nie on!-podniosłam głos słysząc nazwisko Payne
-Przestań. To jest już ustalone.-odezwał się menadżer na co fuknęłam pod nosem-Wydajecie płytę więc przyda wam się niezły rozgłos.
-Ale czemu on?-wstałam z miejsca czując jak złość daje górą-On jest taki..umm-nie potrafiłam znaleźć odpowiedniego słowa- Dziwny-skrzywiłam się na samą myśl o chłopaku
-Nie masz co się sprzeciwiać!-krzyknął wychodząc z pokoju
No pięknie. I zostawił mnie z myślą, o tym, że przez kilka najbliższych dni, będę musieć udawał miłość do Liam'a Payne tylko dlatego, że nasze płyty bliskie są premiery. Dlaczego on? Dlaczego?! Wszyscy tylko nie on. Zadławiłam się na sama myśl o naszym pocałunku.
'Oczami Liam'a'
-Nie, nie ma takiej opcji-sprzeciwiłem się od razu słysząc od Paul'a ich plany

-Nie masz innego wyjścia, za chwile tutaj będą-otworzyłem szerzej oczy, nie mogąc uwierzyć, ze za chwilę zobaczę 'moją' dziewczynę której nie mam w ogóle ochoty oglądać
Po domu rozległ się dźwięk dzwonka. Od razu przeniosłem wzrok na drzwi uświadamiajac sobie, że najbliższe dni mojego życia będa najgorsze. Dlaczego akurat ona? Nienawidzę jej...jest za bardzo rozkapryszona.
-Cześć stary-głos menadżerów wypełnił mieszkanie, ale nawet na nich nie spojrzałem
Biorąc głębokie oddechy próbowałem uspokoić serce oraz wściekłość aby tylko nie wybuchnąć kiedy zaczęli wchodzić do salonu.
-To jest Liam, a to jest [T.I]-usłyszałem moje imię, niepewnie przeniosłem  na nią wzrok
Nawet nie spojrzała. Tępo wpatrywała się w krajobraz na oknem. Na jej twarzy malowało się wyraźne obrzydzenie.
-To się nie uda. Nie ma sensu-odezwałem się
-Zgadzam się-wstałam zaraz po mnie z wyraźnym uśmiechem i blaskiem w niebieskich oczach
-Nie ma mowy!-sprzeciwili się nam od razu z podniesionymi głosami
Opadliśmy na łóżku z niezadowoleniem.Miłość to najmocniejsze uczucie. Powinniśmy ją darzyć osobę dla nas na prawdę ważna, a nie osobę, którą narzucają nam menadżerowie. Nie chce okłamywać moich fanów, ale pomimo wszelkich próśb kiedy wyszli i tak moje pragnienia nie zostały spełnione.

*

-Kocham Cię-usłyszałem jej głos pomiędzy blaskiem fleszy w tłumie fotoreporterów
Oczy świeciły niesamowitym blaskiem kiedy słodkie słowa wypływały z jej ust w stronę mojej osoby. Jest wyśmienitą aktorką.Ja tak nie potrafiłem. Uśmiech zastępował odpowiedź, a dłonie mocniej zacieśniły się wokół jej palców kiedy dążyliśmy pomiędzy fankami przez miasto.Jej uśmiech był taki szczery..czasami na serio myślałam, że sie we mnie zakochała, ale wszystko mijało kiedy opuścili nas dziennikarze. Od razu odrzucała moja rękę fukając z obrzydzeniem pod nosem.Nie powstrzymałem się robiąc tak samo. Kontrolowała nasz 'związek'.Powoli miałem tego dość. Minęło kilka dni, a ja już chciałem to skończyć, ale nie..jeszcze ponad miesiąc do wydania płyty.

*

Kolejna ustawiona akcja. Nerwy pomału nie dawały rady. Musiała przyjść do studia kiedy nagrywałem wokale. Boże..czy ona musi być zawsze koło mnie?
Zimne powietrze otuliło moje ramiona dlatego ruszyłem w stronę pokoju. Moim celem była bluza. Wszedłem do pokoju uchylając nie wiele drzwi podchodząc prosto do kanapy.
-Mogę zadać Ci jedno pytanie?-wystraszył mnie głos [T.I], nie wiedziałem że tutaj jest, od razu obróciłem na nią wzrok, pokiwałem potwierdzająco głowo wiedząc że widzi mnie w odbiciu lustra-Dlaczego mnie tak nienawidzisz?-jej pytanie zbiło mnie z tropu, chwile zajęło mi aby odnaleźć odpowiedź
-Nie nienawidzę Cię-chciałem być jak najbardziej wiarygodny
-Przystań-lekko się uniosła obracając na mnie zupełnie inny wzrok-Przecież to widzę.
- Po prostu, jesteś...no wiesz...-zacinałem się dobrze wiedząc że takie słowa urażają kobiety-Trochę ..sławna..za bardzo. Zachowujesz się jak typowa gwiazda-mówiłem nie pewnie obserwują jej ruchy po każdym słowie-nie chciałem jej zranić.
-Właśnie tak myślałam-odwróciła zasmucona wzrok
-Ale nie bierz sobie tego do siebie-od razu zrobiło mi się jej żal
-Ale tu nie chodzi o to-przerwałem jej
-A o co?-zamilkła na chwile jakby bała się odezwać, wziąłem głęboki wdech zastanawiając się co miała na myśli, zdecydowanie posmutniała
'Oczami [T.I]'
-To nie ja-powiedziałam zaciskając mocniej oczy

-Że co?-palący, niezrozumiały wzrok Liam'a przeszywał mnie całą
-To menadżerowie mnie taką stworzyli.Powiedzieli że muszę być bezlitosna, nie liczyć się z uczuciami innych, wtedy wyjdę na prostą, będą sławna, ale ja nie chce być taka dłużej-czułam jak oczy pragnął wypełnić się łzami dlatego zacisnęłam je jeszcze mocniej
-Wiem jak to jest-ciepła dłoń oplotła ramię- Większość osób uważa że jestem nudziarzem-zaczął a te słowa przykuły moją uwagę, czy on czytał w moich myślach?-Ale tak nie jest. Jestem jeszcze nastolatkiem, uwielbiam się bawić, dlatego lubię występować, być na scenie, tam mogę być sobą, a nie tym kim każą mi być-jego głos lekko się załamał
Zaraz co? Czyli on..zaraz no...on jest w takiej samej sytuacji co ja.
-Ale wiesz co..widzę, że przez to nauczyłaś się byc niezłą aktorką, te uśmiechy, te zachłanne pocałunki na zewnątrz..zadziwiłaś mnie-obdarzył mnie słodkim uśmiechem pocierając ręką lekko skórę na plecach
-A może ja właśnie nie grałam?-słowa z moich ust wypadły zanim pomyślałam
Ale to chyba one otworzyły prawdziwą drogę mi i Liam'owi. Choć teraz się spotykamy nie jest to narzucane. Poznajemy siebie prawdziwych, takich jak jesteśmy na co dzień i to jest piękne. Odkrywamy swoje zalety, których ku mojemu zaskoczeniu jest coraz więcej. Wszystko idzie dobrze, a ja zaczynam zakochiwać się w Liam'ie, którego jeszcze parę tygodni temu nienawidziłam, ale teraz jest chłopakiem którego szukam od dawna.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Zayn

Imagine dla: Ines2506Inga

Duże usta Zyan'a powoli doprowadzały mnie do szaleństwa. Składał pocałunki na wrażliwej skórze szyi przyprawiając mnie o ciche jęki. Rozpalone moje nagie ciało przyciskał swoim torsem ciężko,ale szybko unoszącym się w górę i w dół kiedy lekko poruszałam palcami w jego włosach.Pożądanie rosło z każdym naszym ruchem. Wygodny materac jeszcze bardziej podsycał sytuację.Podniosłam biodra kiedy usta Zayn'a delikatnie zsunęły się na skórę pod uchem. Znalazł mój czuły punkt jeszcze bardziej pobudzając falę rozkoszy zagnieżdżającą się w podbrzuszu. Przytrzymał mocniej cało, zagłębiając dłonie w brzuchu. Pocałunki zmierzały w stronę dekoltu a oddech stawał się szybszy. Zamknęłam oczy rozkoszując się jego bliska obecnością. Opuszki jego palców powoli gilgotały skórę zjeżdżając od szyi coraz to niżej. Zatrzymał się tuz nad pępkiem wiedząc doskonale, że w tamtym miejscu moje łaskotki narażone są na największą częstotliwość.
-Zayn-zaśmiałam się próbując odsunął jego reki
Złowieszczy,ale pozytywny uśmiech tylko pogłębił jego ruchy, ale tylko przez chwile. Dalej ruszył w powolną, mecząca drogę zbliżając się do mojej kobiecości. Mocniej zacisnęłam jego włosy, na co zareagował głębokim jęknięciem kiedy jego palec dotknął nadwrażliwej części intymnego miejsca.
-Zayn..-zajęczałam prawie błagalnym tonem
Cichy chichot chłopaka jeszcze bardziej sprężyły mięśnie. Pragnęłam mieć go już w sobie, poczuć jego obecność, a on specjalnie prowadził tą przyjemna, ale zdecydowanie zbyt długa drogę. Wrócił do ust, rozkoszując się ich smakiem. Całował zachłannie,ale miękko jednocześnie. Momentami, przygryzając moją wargę czułam jego strach jakbym za chwile miała uciec spod jego idealnego, pociągającego mnie ciała.Chwytając twarz w dłonie, odwrócił moją uwagę mocno się we mnie wbijając. Jęknęłam przez pocałunek czując lekki ból. Uśmiechnął się na chwile odsuwając się ode mnie wpatrując się w rozpalone, wypełnione rozkoszą oczy. Krzyki jego imienia zwiększały się z każdym jego pchnięciem, a krew w żyłach nie potrafiła się uspokoić. Ciężkie oddechy mieszały się z powietrzem w pokoju. Przejeżdżając paznokciem po karku chłopaka usłyszałam jego warkot tak bardzo mnie cieszący i podniecający jednocześnie.Nie zwalniał kiedy czułam, że spełnienia jest już blisko.

*

-Wstawaj kochanie-miękkie usta odbiły swój wzór na policzku
Z uśmiechem podniosłam powieki widząc najpiękniejszy widok pod słońcem.Oczy wypełnione blaskiem idealnie komponujące się w piękny, szczery uśmiech chłopaka. Rzęsy zatrzepotały kiedy słońce dostało się do tęczówki. Wyglądał jak anioł.
-I jak się spało?-ponownie usłyszałam jego głos
-Po wczorajszym...wspaniale-zamyśliłam się w zadumie
Delikatne jego usta znalazły drogę do zaróżowionego policzka na wspomnienie wczorajszej nocy.
-Idę wziąć prysznic-dodał szybko, leniwie schodząc z łóżka
Uśmiechnęłam się na widok jego nagiego ciała i mięśni napinających się z każdym jego ruchem . Zaśmiał się słodko czując mój palący wzrok na sobie. Oddałam się relaksowi swobodnie opuszczając głowie z powrotem na poduszkę. Wróciłam myślami do nieskazitelnego widoku chłopaka. Kurde..ja to mam szczęście mogąc go dotykać.
-Zayn..przyszedł Ci sms'em-krzyknęłam dobrze wiedząc, ze nie słyszy pod głośnym strumieniem wody
Marszcząc brwi, z uśmiechem chwyciłam komórkę rozświetlając ekran. Nieznany numer przysyła mu wiadomość. Bez zastanowienia postanowiłam go odczytać. ' Hej kochanie..nie wiesz jak za tobą tęsknię..spotkajmy się w końcu xoxo'
Otworzyłam szerzej oczy widząc niewielki napis w wiadomości tekstowej. Złość mieszała się z smutkiem. Jak on mógł? Jakie coś...to chyba najgorsze co mógł zrobić
Przypływ adrenaliny od razu dało się wyczuć, kiedy z trzaskiem zamknęłam drzwi naszego pokoju, kiedy ukazał się z mokrymi włosami nie daleko łózka. Nawet ta jego męska postura nie potrafiła odbić mnie od wściekłości która w kilka chwil potrafiła ogarnąć całe ciało. Od stóp do głów.
-Kochanie..-usłyszałam niepewny głos, nawet nie zadrżałam, zamknęłam tylko mocno powieki aby nie wybuchnąć wściekłością
-To nie tak jak myślisz-momentalnie stanął za mną-To ona się na mnie uwzięła, ja kocham tylko Ciebie, to ty jesteś dla mnie ważna. Mówiłem jej żeby się odczepiła-mówił z coraz to większość złością-Ale ona dalej swoje-zamilkł na chwile a ja starałam się poukładać każde jego słowo
Zaraz..jeszcze wczoraj popołudniu powiedział mi, że jestem dla niego najważniejsza i że mam zawsze o tym pamiętać. Że jego serce należy tylko do mnie..może już coś przeczuwał. Chciał już się zabezpieczyć.
-Kocham Cię-wyszeptał swoim niskim głosem sprawiając, że złość pomału zastępowała się..miłością?
-Czemu mi nie powiedziałaś?-od razu zapytałam wiedząc dobrze że później nie będę w stanie kiedy delikatnie obdarowywał skórę szyi pocałunkami
-Myślałem, że odpuści-mocnym, pewnym siebie ruchem obrócił mnie w swoją stronę-Proszę, zapomnijmy o tym-dotknął swoim nosem mojego-Kocham Cię tak cholernie-jego niski głos przyprawił mnie o uśmiech, na co zadowolony obdarzył mnie namiętnym pocałunkiem, który na pewno nie wyglądałby tak gdyby mnie zdradził
Jestem pewna, że jestem jedyną dziewczyna w jego życiu. I to jest piękne.

Jej..nie wierzę..
tyle komentarzy i to wszystkie abym tylko nie opuszczała bloga!
No nie wierze...tak bardzo Was kocham<3
Prawie się wzruszyłam jak czytałam te komentarze..aww jesteście kochani, wspieracie mnie
nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ♥ 
wchodzę, a tu tyle komentarzy..od razu się uśmiecham ♥
Ale..to nie zmienia faktu..a dobra..dowiecie się dopiero za kilka dni :)
Kocham Was tak bardzo ♥

niedziela, 14 lipca 2013

Louis

Imagine dla: @luvmyTommoo

Piosenka :) jeśli chcesz :)

-No idź do niego, zagadaj- mocne dłonie przyjaciółki popchnęły mnie lekko w stronę ulicy
Spojrzałam przez ramię z większymi oczami, kierując do niej bez dźwięczne słowa 'nie rób mi obciachu'.
Nabierając powietrza w płuca, a tym samym wypinając pierś do przodu, spojrzałam w prawo, w lewo, wymusiłam szczery uśmiech ruszając w poprzek ulicy. Każdy krok przybliżał mnie do przystojniaka myjącego samochód. Mięśnie powiększające swoja objętość, kiedy zataczał kółka na masce samochody, aby wytrzeć mokre plamy, zatrzymały moje ciało na chwile odrywając się od świata rzeczywistego. Zaciągnęłam się powietrzem, nie mogąc uwierzyć, że Bóg obdarzył mnie takim seksownym sąsiadem. Dlaczego odważyłam się podejść do niego dopiero po kilku miesiącach?
-Cześć-powiedziałam od razu oblewając się rumieńcem kiedy spojrzał na mnie palącym, pełnym iskierek spojrzeniem
-Hej.
-Jestem [T.I]-wyciągnęłam ku niemu dłoń ku dziwieniu w ogóle nie zadrżała
-A ja Louis-ściskając jego delikatną, lekko mokrą dłoń poczułam ciepłą falę pobudzającą całe ciało,ale bez problemu udało mi się utrzymać równowagę
-Wiesz..pomyślałam-od kiedy go zobaczyłam myślałam, że w tej chwili wymiękne,ale kolejna niespodzianka, nabrałam niespodziewanej odwagi- Że może wybralibyśmy się gdzieś wieczorem? Może do kina?-z nadzieją wpatrywałam się w hipnotyzujace mnie oczy
Odetchnął jakby z ulgą spuszczając na chwile  wzrok z wyraźnym uśmiechem.
-Coś się stało?-niepewnie zbliżyłam się o krok dotykając rozgrzanej od słońca skóry na odkrytym jego ramieniu
-Nie, nie-zaśmiał się słodko-Myślę, że to dobry pomysł.
Nie wierze..nie wierzę! Właśnie umówiłam się z Louis'em Tomlinson'em. To chyba stało się za szybko, oddech nie mógł złapać normalnego rytmu kiedy po godzinie uświadomiłam sobie co czeka mnie dziś wieczorem.Podskoczyłam z piskiem w głowie mają przeróżne obrazy naszego spotkania. Serce łomotało jakby chciało wydostać się na zewnątrz.Czy ja właśnie odważyłam się zagadać do Louis'a? Serce potrzebowało świeżego powietrza,ale płytkie oddechy nie pozwalały na to.

*

-O nie-wyszeptałam cicho mając nadzieję, że Louis tego nie usłyszy
-Coś się stało?-głos przepełniony był opiekuńczym tonem
-Nie, nic-przełknęłam ślinę wymuszając uśmiech
No i po mnie.Horror. Nienawidzę ich dlatego tak zareagowałam widząc bilet.Uśmiechałam się sztuczno do czasu aż światła zgasły. Obecność Louis'a jeszcze bardziej mnie stresowała, ale ku kolejnej fali zdziwienia emocje dawały górą, a odwaga w jednej chwili ogarnęła ciało. Mocno ścisnęłam jego dłoń kiedy wielki ekran przedstawił przerażająca mnie twarz. Cichy chichot wydostał się z jego ust mówiąc.
-A więc o to chodziło.
Rozbawiony jego wzrok spoczął na wypełnionych strachem oczach.Zerknął na moje usta, które pod wpływem jego wzorku powoli oblizałam. Speszył się swoim ruchem odwracając wzrok a tym samym wywołując u mnie śmiech.
-Jesteś słodki kiedy jesteś zawstydzony.
Zaraz? Czy ja to powiedziałam na głos. Nie,nie, nie!
-Ty jesteś cały czas słodka-zaczerwieniłam się, ciesząc się w duchu, że nie może tego zauważyć przez ciemność która ogarnęłam pomieszczenie w chwilowej zatrzymanej akcji filmu.
Czy on na serio to powiedział? Na prawdę, te słowa wydobyły się z jego ust? Zaraz..to trochę dziwne.. właśnie dziwne jest to, że w przypływie emocji pocałowałam jego soczyste usta. Nie nie...to wszystko jest zbyt idealnie, idealnie -powtórzyłam parę razy- To jakby był sen, sen, sen. To słowo zaczęło odbijać się w mojej głowie poruszając wszystkie myśli.
-No nie!-rozczarowana zaciągnęłam się powietrzem -Kurde to tylko sen! Louis nigdy nie będzie mój.Mogłam się domyślić-poczułam złość samą na siebie- Przecież ja nigdy nie jestem taka odważna-zakryłam zaspane jeszcze oczy czując jak łzy zaczynają je wypełniać
Z hukiem drzwi pokoju się otworzyły. Podniosłam się z szybszym oddechem, ku mojemu zdziwieniu stanęła wystraszona przyjaciółka.
-Ty nie gotowa..-zacięła się z uśmiechem zauważając moją sukienkę-Na randkę z Louis'em-otworzyłam szerzej oczy, wypełniły się szokiem
-C-co?-wyjąkałam sama zdziwiona swoim strojem
-Zaraz może tutaj być-podała mi dłonie abym mogła wstać
-A co jeśli tutaj już jest?-usłyszeliśmy, słodki męski głos
Od razu skierowałyśmy głowy w stronę drzwi. Wstrzymałam oddech kiedy stał w nich Louis. Czyli jednak to stało się naprawdę. Uśmiechnęłam się znacząco kiedy splótł nasze dłonie kierując mnie w stronę wyjścia.

Nie wiem czy jest sens dalej prowadzić tego bloga.
staram się pisać imagine codziennie..a co dostaje w zamian..
5 komentarzy..
Kiedyś dochodziliście do 20/25 a teraz..
dziękuję bardzo tym co komentują regularnie..:)
Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy...gdyby nie wy (Ci co komentują)
pewnie nie byłoby tutaj kolejnego imagina, ale jak tak dalej pójdzie
skończę z tym blogiem :(

Niall :)

Imagine dla: Kimki

-Niall przesuń się-usłyszałem zaspany, ale lekko zdenerwowany anielski głos mojej dziewczyny
Choć leżała obok mnie, jej głos brzmiał jakby w oddali, ale powodem tego był mój głęboki sen, z którego nie chciałem się wybudzać. Zagrymasiłem lekko nawet nie otwierając oczu mocniej zaciskając dłoń na jej brzuchu.
-Nialler..no..-jej niewielkie dłonie dotknęły rozgrzanego ciała, próbując mnie przesunąć na środek łóżka
Działając szybko przesunąłem jej zimne ciało bliżej mnie, pochylając się z szczerym uśmiechem na jej zdezorientowaną twarz.
-Co chcesz mi zrobić, kochanie?-rozbawiony zagłębiałem się w zaspanych jeszcze oczach ślicznotki
-Chce znaleźć trochę materaca-wysyczała przez zaciśnięte zęby
Oczy zabłysły rozbawieniem poruszając wypełnione miłością moje serce.
'Oczami [T.I]'
-Jesteś zimna-na słodkiej twarzy zagościł złowieszczy uśmiech

-Dziwisz się?Zabrałeś mi kołdrę-choć próbowałam byc poważna, jego rozbawiona mina wywołała u mnie chichot
-Musze Cię rozgrzać-przygryzł wargę kiedy zerknął na moje cienkie usta
Jego oczy pociemniały w pięknym, pociągającym blasku. Dziwne połączenie..ale właśnie takie wrażenie dawały.Uśmiechnęłam się czując rozgrzane jego usta na moich. Ciepło przepływające przez całe ciało w mik rozwiało nieprzyjemne, zimne odczucia.Oplotłam jego kark rękami, przyjemnie wtapiając palce w miękkie włosy Horan'a. Zajęczał cicho przez pocałunek kiedy mocniej pociągłam za jego końcówki.Pożądanie w jednej chwili zacisnęło się w podbrzuszu rozkoszując się smakiem jego warg.
-Musimy wstać-oderwałam się niechętnie, wypowiadajac się biorąc głębokie oddechy
-Nie chce-wyszeptał ponownie odnajdując drogę do moich warg
Zbierając całą siłę w dłoniach, zaczęłam odpychać jego klatkę piersiowa od mojej.Choć ciało potrzebowało jego dotyku, serce musiało powrócić do rzeczywiści, brzydkiego, szarego dnia.
-Mamy iść na zakupy..zapomniałeś?-zapytałam szybko kiedy udało mi się oderwać jego usta od swoich
-Ugh-zaciskał mocno powieki spuszczając głowę
Dobrze wiedziałam, że nie ma ochoty na spacerowanie po centrum handlowym,ale świadomości, że w sobotę mamy ślub jego brata, nie miał innego wyjścia.
-Wstawaj łakomczuchu-szybko poruszyłam palcami na jego biodrach doskonale wiedząc, że postawię go na równe nogi a tym samym wywołam śmiech

*

-Nie!-szybko zaprzeczyłam zakrywając w rozbawionym geście oczy widząc Niall'a w niebieskim garniturze-Wyglądasz jak smerf-zaśmiałam się spoglądając przez palce
Jego chichot znalazł się nagle nad moim uchem, delikatnie przygryzając jego płatek.
-Dla Ciebie mogę być kim tylko zechcesz-wyszeptał prawie niesłyszalnie wracając do przymierzali
-Debil-powiedziałam sama do siebie uśmiechając się na myśl o Niall'u
-Kochanie słyszałem-jego ciepły głos rozniósł się po pomieszczeniu
-Kocham Cię-szybko powiedziałam widząc jak ponownie ujawnia się moim oczom
Serce zaczęło szybciej bić, a oddech stawał się szybki  na widok Niall'a w ciemnym, ciasnym garniturze, a koszula idealnie opinająca jego ciało uwydatniała mięśnie brzucha. Wszystko dopełniał idealnie dobrany krawat. Próbowałam łapać świeże powietrze kiedy ukazał mi szereg białych ząbków, a ręce przeniosły się do kieszeń.
-Cudownie-odezwałam się wyrywając się z hipnozy tak pięknego i cudownego widoku
Lekki róż wkradający się na policzki Niall jeszcze bardziej dodał mu uroku choć myślałam, że więcej już się nie da. Jest taki wrażliwy,a  zarazem tajemniczy i czasami agresywny, jak on to robi? No i kolejna tajemnica..ale właśnie to mnie w nim pociąga.

*

-A teraz para może się pocałować-wsłuchiwałam się w każde następne słowa księdza, z uwaga przyglądając się zakochanej parze zawierającej związek małżeński
Z każda sekundą mój uśmiech się poszerzał. To wszystko było idealne, piękne, romantyczne. Ciało aż zaczęło drżeć w zachwycie a może i nawet lekkiej zazdrości?
Chłopak wyczuwając moją pobudliwość, uśmiechnął się szeroko mocniej ściskając dłoń, którą trzymał przez całą ceremonię.
-Za nie długo my zajmiemy ich miejsce-wtuliam się w tors chłopaka powoli uświadamiając sobie najpikniejsze słowa wydobyte z jego ust.


piątek, 12 lipca 2013

Liam +18

imagine dla: isiak

Chwyta mnie nagle i przyciąga do siebie, z jedną ręką na moich plecach, a drugą zanurzoną w moich włosach. Całuje mnie namiętnie, rozchylając usta językiem, nie idąc na żadne ustępstwa. Krew zaczyna mi wrzeć i z pasją odwzajemniam pocałunek. Tak bardzo go pragnę. Składa szybki, ostry pocałunek na moich ustach. Rany, ale jest zły. Chwyta mnie za rękę i prowadzi do mieszkania, prosto do mojej sypialni... i już przepadłam.Liam włącza boczne światło i zatrzymuje się, patrząc na mnie.
-Proszę, nie bądź na mnie zły - szepczę
Jego wzrok jest beznamiętny, szare oczy jak kawałki przydymionego szkła.
-Przepraszam za te figurki - zacinam się a on milczy
Zamyka oczy i potrząsa głową. Gdy je otwiera, wyraz jego twarzy jest odrobinę łagodniejszy. Bierze głęboki oddech i przełyka ślinę.
-Odwróć się - szepcze - Chcę z ciebie zdjąć tę sukienkę.
Kolejna zmiana nastroju, tak trudno za nim nadążyć. Odwracam się posłusznie, moje serce wali jak oszalałe, pożądanie zastępuje niepokój i przechodząc przez moje ciało, umiejscawia się głęboko w moim podbrzuszu, ciemne i tęskne. Odgarnia włosy z moich pleców, tak że zwisają po prawej stronie, wijąc się na piersi.
Kładzie palec wskazujący na moim karku i boleśnie powoli przeciąga wzdłuż kręgosłupa. Jego wypielęgnowany paznokieć delikatnie mnie drapie.
-Podoba mi się ta sukienka -mruczy-Lubię widzieć twoją nieskazitelną skórę.
Palec dociera do skraju dekoltu sukienki z odkrytymi plecami gdzieś w talii i chwytając za górę, przyciąga mnie bliżej, tak że staję plecami przy nim. Czuję na skórze, jak płonie. Muska nosem skórę za moim uchem i wzdłuż karku, składa delikatne jak piórko pocałunki na ramieniu. Mój oddech się zmienia, staje się płytki, szybki, pełen oczekiwania. Jego ręce chwytają za zamek. Do bólu powoli rozpina go, podczas gdy usta liżąc, całując i ssąc suną przez plecy do drugiego ramienia. Jest w tym tak kusząco dobry. Moje ciało rezonuje i leniwie zaczynam poruszać się pod wpływem jego dotyku. Chwyta za zapięcie na szyi i sukienka opada, kałuża materiału u moich stóp.
-Bez stanika kochanie. Podoba mi się -jego ręce sięgają do przodu i obejmują moje piersi, a sutki
twardnieją pod tym dotykiem. Zakładam ręce na jego głowę i moje piersi unoszą się wprost w jego dłonie, a sutki stają się jeszcze twardsze. Moje dłonie wplatają się w jego miękkie, seksowne włosy i bardzo delikatnie pociągam za nie. Przechylam głowę na jedną stronę, by ułatwić mu dostęp do karku.
-Mhm... -mruczy za moim uchem i zaczyna pociągać sutki swoimi długimi palcami, robiąc to samo, co ja z jego włosami.Jęczę, gdy to doznanie odzywa się ostro w moim kroczu. Wyginam plecy w łuk, aby wcisnąć piersi w jego wytrawne dłonie.
-Podoba ci się, prawda?
-Mhm...
-Powiedz mi -kontynuuje powolną, zmysłową torturę, ciągnąc delikatnie.
-Tak.
-Tak... co?
-Tak Liam/
Szczypie mnie mocno, a mojeciało zwija się w konwulsjach, ocierając się o jego przód. Wzdycham, czując tę cudowną, ostrą przyjemność wymieszaną z bólem. Czuję go przy sobie. Jęczę, a moje ręce
wczepiają się w jego włosy i ciągną mocniej. Czuję na karku, jak się uśmiecha, a jego dłonie wędrują w dół
do moich bioder. Palce zaczepiają się z tyłu o moje majtki, rozciągając je, a kciuk przebija się przez materiał, rozrywając je i rzucając przede mnie, abym je mogła zobaczyć. Jego ręce wędrują
do mojej kobiecości... i od tyłu, powoli wkłada we mnie palec.
-O tak, moja słodka dziewczynka jest całkiem gotowa - szepcze, odwracając mnie twarzą do siebie. Mój oddech przyspiesza. Sięgam po Tshirt, jego oczy płoną z podniecenia. Bierze moją dłoń i kładzie na swoim członku.
-To efekt, jaki u mnie wywołujesz.
Nabieram powietrza i obejmuję go palcami, a on uśmiecha się szeroko. Moja wewnętrzna bogini warczy, a ja, kierowana frustracją, pożądaniem i czystą brawurą popycham go na łóżko. Śmieje się, upadając, a ja zwycięsko patrzę
na niego z góry. Wewnętrzna bogini zaraz eksploduje. Wpatruje się we mnie wzrokiem rozświetlonym radością i pożądaniem. Wchodzę na łóżko i siadam na nim okrakiem, aby rozpiąć dżinsy, wkładając palce pod materiał na brzuchu, czując włosy na jego jakże rozkosznej ścieżce. Zamyka oczy i wysuwa biodra w moją stronę. Wydaje syk i uśmiecha się do mnie.
-W mojej kieszeni, prezerwatywa - szepcze.
Powoli szukam w kieszeni, patrząc na jego twarz, gdy go dotykam. Ma otwarte usta. Wyławiam dwie foliowe paczuszki i kładę na łóżku koło jego biodra. Dwie! Moje nadmiernie pożądliwe palce sięgają do guzika i rozpinają go, z małymi problemami. Jestem więcej niż podniecona.Rozpinam rozporek i ściągam spodnie. Dotykam go, patrząc na jego wyraz twarzy. Jego usta układają się w literę O, gdy gwałtownie wciąga powietrze. Jego skóra jest takgładka i miękka... i twarda... mmm, co za smakowite połączenie.
Pochylam się, a włosy rozsypują się wokół mnie i już jest w moich ustach. Ssę go mocno. Zamyka oczy, a jego biodra podskakują pode mną.
-Jezu, [T.I], spokojnie - jęczy
Czuję taką moc, to takie podniecające, drażnić i sprawdzać go ustami i językiem. Zastyga pode mną, a ja przesuwam usta w górę i w dół, wpychając go aż do gardła, z zaciśniętymi ustami... jeszcze i jeszcze.
-Stop,zatrzymaj się. Nie chcę dojść.
Siadam, mrugając i dysząc jak on, ale czując dezorientację. Myślałam, że to ja rządzę?
-Twoja niewinność i entuzjazm są takie rozbrajające - sapie.
-Ty na górze... To właśnie musimy zrobić.Załóż to - podaje mi foliową paczuszkę.
Bardzo powoli, mocno się koncentrując, wykonuję jego polecenie.
-A teraz chcę się w tobie zagłębić -mruczy. Patrzę na niego onieśmielona, a on siada nagle i patrzymy na siebie nos w nos.
- O tak- szepcze i oplata jedną ręką moje biodra, unosząc mnie nieznacznie, drugą zaś się podpiera, by umiejscowić się pode mną, po czym bardzo powoli opuszcza mnie na siebie.Jęczę, gdy mnie rozwiera, wypełnia i bezwiednie otwieram usta zaskoczona tym słodkim, cudownym, przejmującym
i przepełniającym uczuciem.
-Tak, kochanie, poczuj mnie całego - jęczy i na chwilę zamyka oczy.
I jest we mnie, zanurzony do końca, i trzyma mnie na miejscu przez sekundy... minuty... nie mam pojęcia, wpatrując się uważnie w moje oczy.
-Jeszcze -szepczę.
Leniwie się uśmiecha i robi, co chcę.Jęcząc, odrzucam głowę do tyłu, moje włosy opadają na plecy, a on bardzo powoli opada z powrotem na łóżko. Chwytam jego ręce jak koło ratunkowe. Delikatnie odpycham
się od niego i opadam z powrotem. Jego oczy płoną w dzikim oczekiwaniu. Oddech jest nierówny, podobnie jak mój, a on podnosi miednicę, gdy opadam na dół, podbijając mnie znów do góry.Pomiędzy moimi urywanymi oddechami ta głęboka, obfita pełnia... To gwałtowne odczucie pulsujące w ciele szybko narasta, patrzę na niego, on na mnie, i w zachwycie widzę, jak on zachwyca się mną. Ta myśl popycha
mnie, jak obciążoną betonem, na skraj przepaści i dochodzę... krzycząc nieskładnie. Chwyta moje biodra i z zamkniętymi oczami, odchylając głowę w tył, z zaciśniętymi ustami dochodzi cicho.
Opadam na jego klatkę piersiową, napełniona nim, gdzieś pomiędzy fantazją a rzeczywistością, tam gdzie nie ma granic względnych i bezwzględnych.

Od razu się tłumacze.
Ten tekst pochodzi z książki 50 twarzy Gray'a.
Przepraszam, przepraszam, że to skopiowałam
ale nie mam ani weny, ani ochoty na takie imagine,
więc musiałam to zrobić.
przepraszam, bo to ohydne co zrobiłam,
ale mam nadzieję, że mi wybaczycie *-*

czwartek, 11 lipca 2013

Niall

Imagine dla: Horanek

-Musimy zabrać jeszcze koce..bo wieczorami będzie zimno-przewróciłam oczami oddychając głęboko przez zaciśnięte zęby próbując zatrzymać wściekłość w wnętrzu dotyczącą wkurzającego od ponad 2 tygodniu tematu wycieczki
-Jedziemy już?-zapytałam choć nie miałam żadnej ochoty na wyjazd, ale zrobię wszystko aby tylko przerwać rozmowę mamy z panią Horan przez telefon
Pokiwała twierdząco głową szybko nawiązując jeszcze rozmowę z straszą Panią. Chwyciłam jabłko. Zatapiając w nim swoje zęby przed oczami miałam najgorsze scenariusze pobytu nad jeziorem. Kurde..wakacje a ja muszę spędzić tydzień z mamą, jej przyjaciółką i jej synem, którego nie znam. Wyśmienicie..
-O juz przyjechali-zachwyciła się mama, cicho piszcząc jak mała dziewczynka
Rozumiem..dla niej to radość wyrwać się z domu, ale dla mnie męczarnia. Chwyciłam plecak zakładając go na jedno ramię. Wyszłam z domu pisząc sms'a do koleżanki jak zwykle żaląc się, ze muszę wyjechać.
-Ja to wezmę-wyrwał mnie męski głos odciągając wzrok od ekranu telefonu
Blond włosy postawione do góry. Uśmiech idealnie pasujący do zarysów twarz. Odwzajemniłam gest. Wyglądaliśmy identycznie. Szczęśliwy swoim widokiem lecz oczy przepełnione niechęcią do wyjazdu. Widać było, że oboje zostaliśmy do tego zmuszeni. Z chęcią oddałam plecak chłopakowi wsiadając do jego samochodu.Od pierwszej chwili żwawa rozmowa kobiet nie miała końca. Siedziałam z tyłu jak cicha myszka co jakiś czas zerkając przed siebie aby napawać się widokiem Niall'a.Nasze spojrzenia spotykające się w lusterku krępowały mnie, odwracałam wzrok z wdzierającym się gorącem na policzki.
Z lekka trudnością wygrzebałam się z samochodu.Dużo zieleni, woda, nie wielki domek za drzewami..to wszystko tak idealnie do siebie pasowało dopełniając jeszcze spokojem i cisza panująca  wokół.
-Nie mówiliście, że będziemy mieć sąsiadów-powiedziałam zniesmaczona wskazując na domek po drugiej stronie jeziora
-Bo nie będziemy mieć-zaczęła moja mama- To znaczy my będziemy tam mieszkać-zmarszczyłam czoło widząc moje walizki stoją już na ziemi
-To dlaczego wyciągasz moje rzeczy?-zapytałam lekko podniesionym głosem
-Bo ty mieszkasz tutaj razem z Niall'em, a my tam-uśmiechnęła się tryumfalnie zerkając na Panią Horan
-Że co?-zapytaliśmy równo z chłopakiem otwierając oczy jak najszerzej jak się da
Skamieniałam w jednym miejscu, widząc jak Niall odwozi nasze mamy na drugi brzeg jeziora. Ciało poczuło dreszcz uświadamiajac  sobie, ze cały tydzień spędzę z chłopakiem w jednym domu. Zaplanowały to..
Przywróciłam rozum do rzeczywistości wbiegając do domu, aby zająć lepszy pokój..najdalej od niego. Dziwicie się? Nie znam chłopaka, a mam z nim mieszkać pod jednym dachem..no super! Jedna łazienka, cholera!
-Może rozpalimy ognisko?-wystraszył mnie głos Niall'a wchodzącego do mojego pokoju
-Przecież jest za wcześnie-zagrymasiłam rozpływając się pod jego ciepłym spojrzeniem
-Jest 20-odpowiedział lekko zdezorientowany moją postawą.
A no tak..straciłam orientacje czasową przez tą drogę która minęła tylko na myśleniu o chłopaku.
-Ok-odpowiedziałm krótko wymijając go w progu. Gorąco przepłynęło przez ciało kiedy delikatnie musnęłam ręką jego przedramienia
Usiadłam wygodnie na ławce przyglądając się chłopakowi. Napinające się jego mięśnie przy każdym schyleniu po odpowiednią rzecz.Analizowałam każdy jego ruch.Uśmiechał się co jakiś czas czując mój wzrok na sobie.Nie potrafiłam oderwać od niego wzorku.Kurde..stop! Zakochuje się w nieznajomym chłopaku!
-Zimno ci?-zapytał zatroskany kiedy słońce schowało się za horyzontem, mamy poszły spać,oświetleniem było tylko ognisko, swoim blaskiem łączące się z księżycem a my dalej oddawaliśmy się przyjaznej rozmowie
-Trochę..pójdę po sweter-uśmiechnęłam się znacząco powoli wstając z niskiego siedzenia
-Nie musisz-szybko ale delikatnie chwycił nadgarstek czując jak przyjemny dreszcze pobudza całe ciało
Usiadłam niepewnie czując przyjemne ciepło na ramionach. Wzięłam głęboki wdech czując zapach jego perfum. Kurde..jak on na mnie działa.

*

-Kochani wyjeżdżamy już-na zewnątrz rozniósł się głos mamy
Zakładając szybko bluzkę wybiegłam na zewnątrz z szybszym biciem serca.
-My jeszcze zostaniemy na kilka dni-powiedziałam szybko gładząc bluzkę, aby lepiej dopasowała się do ciała, palący wzrok matek przeszył mnie całą
-Tak..tutaj odpoczniemy od tego całego miasta-usłyszałam słodki, zaspany jeszcze głos Niall'a
Poczułam jak ciepłe dłonie zatrzymując się na biodrach. Zawstydzona od razu uniknęłam jego dotyku.
-No dobrze..-pozytywnie zaskoczone zgodziły się-To my pojedziemy taksówką. Dowidzenia dzieci.
-Powiemy im później-odezwałam się składając namiętny pocałunek na spragnionych ustach Niall'a kiedy mamy oddaliły się na odpowiednia odległość
-Kocham Cię-odwzajemnił gest szybko zabierając mnie do wnętrza mieszkania, zaśmiałam się głośno.

Mam do was prośbę :)
Możecie wejść w ten link?
Nie bójcie się, ze coś wam wyskoczy czy coś:) Spokojnie :)
Chodzi o plakaty, które chce oddać :)
Tam jest wszystko napisane.
Gdybyście jakieś chcieli to napiszcie do mnie na TT albo tutaj:)
Jakoś się dogadamy :)