piątek, 6 lipca 2012

Niall:D

Z Niall'em znasz się od dziecka, ale dopiero teraz jesteście ze sobą blisko. Jesteście najlepszymi przyjaciółmi. Każdą wolną chwilę spędzacie razem. Możesz potwierdzić, że przyjaźń damsko-męska istnieje. Przykładem jesteście właśnie wy.
Niall razem ze swoim zespołem wyjechał do Ameryki. Nie było go 2 miesiące. W ciągu tych długich jesiennych wieczorów nudziłaś się. Postanowiłaś, że skupisz się na sprawach sercowych. Znalazłaś cudownego chłopaka. Jesteście szczęśliwi. Jack wie o Niall'u. Rozumie, że to co was łączy to tylko przyjaźń. Nie przeszkadza mu to.
Dzisiaj przyjaciel wraca z trasy. Długo czekałaś na ten dzień. W końcu będziesz mogła zobaczyć się z drugą najważniejszą dla ciebie osobą.Zadzwonił telefon. To Niall. Z radością odebrałaś.
T:Cześć Niall!
N:Hej!
T:Stęskniłam się za tobą! Kiedy będziesz?
N:Za jakieś 2 godziny. Widzimy się dzisiaj, nie?
T:No to raczej-zaśmiałaś się-Tam gdzie zawsze?
T i N: o 19-usłyszeliście swój śmiech
T:To do zobaczenia.
N:Pa. Nie mogę się doczekać.
T:Niall!-krzyknęłaś do słuchawki
N:Tak?
T:Chciałabym cię z kimś poznać. Nie będziesz mieć nic przeciwko jak przyjdzie na nasze spotkanie?
N:No spoko. Tylko chciałbym z tobą porozmawiać.
T:Porozmawiamy. To pa.
N:Pa.
Było parę minut po 18. Jack przyszedł po ciebie, aby razem spotkać się z Niall'em. Kiedy byliście na miejscu przyjaciela jeszcze nie było. Zjawił się  z 10-minutowym spóźnieniem. Jego widok poprawił ci humor.
T:Niall! W końcu! Tęskniłam-przytuliłaś go
N:Też za tobą tęskniłem-odwzajemnił uścisk- Cześć-podał rękę Jack'owi z grymasem na twarzy
J:Cześć.
T:Niall, chce ci  kogoś przedstawić. To jest Jack. Jesteśmy ze sobą od 2 tygodni.
N:Co?-zrobił wielkie oczy
T:Jesteśmy razem-chwyciłaś swojego chłopaka za rękę
Niall uśmiechnął się i z niezadowoleniem powiedział.
N:Cieszę się.
Widziałaś w jego oczach zdziwienie. Nie spodziewał się takiej wiadomości. Twoje słowa zbiły go z tropu. Po 10 minutach rozmowy Niall ogłosił, że musi już wracać. Zasmuciło cię to. Nigdy się tak nie zachowywał. Podczas spotkania był nieobecny. Przyglądał się twojemu towarzyszowi.
Posiedziałaś jeszcze chwilę z Jack'iem w restauracji myśląc o Niall'u. Ukochany odprowadził cię do domu, ale nie mogłaś w nim spokojnie usiedzieć. Poszłaś do Niall'a. Otworzył drzwi z grymasem na twarzy. Na twój widok obrócił się i poszedł do salonu. Usiadł przed tv i popijał piwo. Podążyłaś za nim.
T:Co jest?-spytałaś usiadając obok chłopaka
N:Nic-powiedział nawet na ciebie nie spoglądając
T:Przecież widzę. Myślałam, że ucieszysz się, że w końcu znalazłam sobie kogoś.
Chłopak odłożył kufel i oparł łokcie o kolana.
N:Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.
T:To w czym problem?
N:Po prostu jak tam siedziałem zrozumiałem, że...-zaciął się- że teraz będziesz mieć mniej czasu dla mnie. Nie będzie tak jak dawniej, a ja cię potrzebuje.
Kucnęłaś naprzeciw Niall'a. Położyłaś rękę na jego udach i powiedziałaś.
T:Niall, to że jestem teraz z Jack'iem nie znaczy, że nie jesteś dla mnie ważny. Obiecuje, że przez to nie zaniedbam naszej przyjaźni. Ona jest dla mnie bardzo ważna, tak samo jak ty.
N:To dalej będziesz moją przyjaciółką?
T:No pewnie! Jak w ogóle mogłeś pomyśleć, że nią nie będę?
N:Tak jakoś.
Przytuliliście się. Cieszyłaś się, że wyjaśniliście sobie wszystko. Nie chciałaś kłócić się z Niall'em. To zawsze na ciebie źle wpływało. Bardzo przeżywałaś wasze kłótnie.
T:To co idziemy uczcić twój przyjazd?
N:Dzisiaj chce być sam. Ale może jutro gdzieś wyskoczymy?
T:Jesteś pewien?
N:Tak. Jutro zabalujemy-słodko się uśmiechnął
T:Ok.
Dałaś mu buziaka i wyszłaś. Z uśmiechem wracałaś do domu.
'Oczami Niall'a'
Wracałem z trasy z jednym celem, powiedzieć [T.I] co tak naprawdę do niej czuje. Długo z tym zwlekałem, ale teraz jestem już pewien. Strasznie za nią tęskniłem. Tak długo czekałem na dzień w którym powiem jej prawdę.Że to do niej należy moje serce. Zdenerwowany, ale uśmiechnięty zmierzałem na spotkanie. Kiedy ją zobaczyłem serce tak samo jak oczy radowały się. Przytuliła mnie. Kochałem jak to robi. Uśmiech znikł kiedy poznała mnie z Jack'iem. Jej chłopakiem! Tak chłopakiem! Nie mogłem uwierzyć. Patrzyłem na nich. Nie wytrzymałem tych słodkich uśmieszków dlatego wyszedłem stamtąd.  Całą drogę uświadamiałem sobie, że nie ma już szansy, abyśmy byli razem. Żeby [T.I] była tylko moja. Jedyne czego chciałem to zatopić smutki w piwie.Wróciłem do domu. Wziąłem alkohol i włączyłem tv. Chciałem zapomnieć kiedy ktoś zapukał do drzwi. To była [T.I]. Nie chciałem jej teraz widzieć.Pytała co się dzieje. Miałem powiedzieć jej prawdę?Że nie chce aby się z nim spotykała? Nie mogłem jej tego zrobić. Jest szczęśliwa z tym...no..swoim. Zadała pytanie tak, że prawie się wygadałem.W ostatnim momencie ugryzłem się w język. Musiałem ją okłamać. Co miałem zrobić? Tylko to wydawało mi się rozsądnym wyjściem.Uwierzyła, że boję się, że nasza przyjaźń przestanie istnieć. Z jednej strony cieszyłem się jej słowami, ale z drugiej bardzo mnie zraniły. Udowodniła mi, że dla niej jestem tylko przyjacielem. Tylko, niestety! Chciałem być sam. Musiałem się przygotować psychicznie, na to, że słowo 'my' nie istnieje. No nic..dalej będę się w niej kochać potajemnie. Może z nim zerwie, a wtedy otworzy swoje serce dla mnie? Zobaczymy. Ale ja kochałem i dalej będą ją kochać.


Wiem jest beznadziejny,
ale chciałam dodaj tak jak obiecałam:)
Miałam po prostu taki pomysł na niego,
ale mi nie wyszedł.
No cóż;/
Może akurat się wam spodoba;)

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.8

"O nie! Dość, że się boje to jeszcze to! Błagam, żeby tam był Zayn!"-powiedziałaś sama do siebie. Zacisnęłaś dłonie w pięść i ruszyłaś w stronę głosu. Bałaś się cholernie. Co chwilę przebiegały obok ciebie jakieś czarne zwierzęta. To znaczy wmawiałaś sobie, że to zwierzęta, żebyś nie wpadła w panikę, choć w środku od dawna ogarniała cię całą. Zobaczyłaś czarną postać siedzącą na skraju rzeki. Było tak ciemno, że nie mogłaś rozpoznać czy to chłopak którego szukasz. Powoli podchodziłaś do postaci.
T:Co się stało?-zapytałaś kiedy byłaś pewna, że to zguba
Z:Nic. Wpadłem do rzeki i źle stanąłem-po chwili dodał-co ty tu robisz?
T:Martwiłam się. Chodźmy stąd tu jest strasznie.
Z:Jak chcesz to możesz iść. Ja tu zostaje.
T:Ok. To zostaje z tobą.
Z:To ja idę-powiedział wstając
Chwyciłaś go za rękę i mocno pociągnęłaś ku ziemi. Usiadł w takiej samej pozycji.
T:Powiesz mi co się dzieje?
Po dłuższej chwili milczenia w końcu się odezwał.
Z:Zakochałem się w przyjaciółce, ale ona nie chce ze mną być.
Uśmiech pojawił się na twarzy. Strach zmienił się w silne uczucie miłości. W brzuchu szalały motylki. Serce zaczęło bić szybciej. Doskonale wiedziałaś, że Zayn mówi o tobie. Splotłaś wasze palce razem i powiedziałaś.
T:A kto powiedział, że nie chce?
Z:Kochasz Harry'ego-mówił nie patrząc na ciebie
T:Że co?
Z:Słyszałem, jak mówiłaś przyjaciółce jaki to Harry jest boski, wrażliwy, czuły.
T:Podsłuchiwałeś?
Z:Nie, tylko usłyszałem-popatrzył na ciebie
T:Jak już podsłuchujesz..sorki słyszysz..to czekaj do końca. Te wszystkie miłe słowa były o tobie głuptasie.
Z:Ale przecież powiedziałaś, że Harry..-przerwałaś mu
T:Rozmawiałam z mama, a wiesz, że ona jest zauroczona Harry'm musiała o niego zapytać dlatego powiedziałam, że jest boski, natomiast reszta to..ja wymieniałam twoje cechy.
Z:Na prawdę?-słodko się uśmiechnął, brakowało ci tego
T:Tak głuptasie.
Chwycił cię w pasie i przybliżył się do ciebie.
T:Kocham Cię wiesz?-powiedziałaś patrząc w jego śliczne brązowe oczy
Z:Ej.. ja miałem powiedzieć to pierwszy.
T:Ok..to zapomnijmy o ostatnich 20 sekundach i dajesz-zaśmialiście się
Z:Kocham Cię.
T:Ja ciebie też.
Złączyliście się w namiętnym i zachłannym pocałunku. Smak jego ust przyprawił cię o gęsią skórkę. Chciałaś więcej.
Z:Wracamy? Chyba się trochę bałaś.
T:Jestem z moim chłopakiem. Z tobą niczego się nie boję.
Po tych słowach znalazłaś się w ramionach, bezpiecznych ramionach wyjątkowego mężczyzny.
'Oczami Zayn'a'
Jeszcze nigdy nie byłem tak szczęśliwy. Straciłem nadzieję, po to aby później ją odzyskać. A jednak marzenia się spełniają. Jestem z najcudowniejszą dziewczyną na świecie.
Wracaliśmy do domku. Jako para. Jak to pięknie brzmi. Zayn i [T.I]. No ale dobra, wracaliśmy, ale nie wszystko było dobrze. Widziałem w oczach ukochanej strach, jakąś tajemnice? Musiałem zapytać co się dzieje.
T:Przepraszam Zayn, ale..-zatrzymała się i obróciła mnie w swoją stronę.
Staliśmy twarzą w twarz. Objąłem ją w pasie i z radością czekałem co powie.
T:Proszę nie zrozum mnie źle, to nie dlatego, że cię nie kocham, ale..ale chciałabym, abyśmy na razie nie mówili wszystkim, że jesteśmy razem. Zrozum, jak fanki się dowiedzą, nie będziemy mieć spokoju, a chciałabym narazie skupić się tylko na nas..-przerwałem jej
Z:Kochanie, rozumiem. Nie ma sprawy. Oczywiście, że wolałbym aby każdy wiedział jaką mam cudowna i piękną dziewczynę, ale jeśli tego chcesz ja szanuję tą decyzję, Powiemy jak  będziesz gotowa.
T:Dziękuje.
'Oczami [T.I]'
Chwyciłaś jego twarz w dłonie, aby przybliżyć i złączyć was w namiętnym i pełnym miłości pocałunku.
Kiedy wróciliście chłopcy od razu się dowiedzieli, że wasze serca są już zajęte.  Harry, Liam, Lou i Niall wpadli na pomysł, abyście jako 'zakochańce' spali razem. Z uśmiechem na twarzy zgodziliście się.
Wieczorem, kiedy leżeliście w swoich objęciach. Zayn  przygotował dla ciebie niespodziankę.
Z:Wyciągnij rękę.
T:Po co?
Z:No proszę.
Zrobiłaś o co cię poprosił.
T:Zayn, to jest piękne. Dziękuje-powiedziałaś na widok pięknej bransoletki-a gdzie jest druga część serduszka? Tu pisze 'together'.
Z:Tu jest-powiedział wyciągając swoją rękę na której widniała taka sama ozdoba.
Zbliżyliście je do siebie, po czym złączyły się tworząc napis 'together forever'.
Z:Czekałem na to od dnia w którym się poznaliśmy.
T:Kocham Cię.
Minęło 2 miesiące. Wasz romans nadal nie wyszedł na jaw. Choć wiele fanek domyśla się, że między tobą a Zayn'em istnieje coś więcej.
W ciągu tych  60 dni stałaś się sławną przyjaciółką zespołu 1D. Po koncercie dostawałaś mnóstwo propozycji wywiadu.Po długich odmowach w końcu się zgodziłaś.
D:[T.I] muszę cię o to zapytać. Ostatnio krążą plotki, że ciebie i Zayn'a łączy coś więcej. Potwierdzisz to?-zapytała dziennikarka
I pełno myśli w twojej głowie. Przyznać się czy dalej brnąć w kłamstwo? Spojrzałaś na Zayn'a. Rozumieliście się bez słów. W jego oczach widziałaś błaganie? Od początku chciał aby wasz związek ujrzał każdy. Żeby każdy widział jacy jesteście szczęśliwi. Wzrok chłopaka mówił "powiedz im, tak długo na to czekam". Szybko rozważyłaś za i przeciw. Mieszane uczucia. Zakłopotanie. Wzrok na bransoletkę. Pojawił się uśmiech.
T:Tak. Ja i Zayn jesteśmy razem. Tworzymy szczęśliwą parę.
Spojrzałaś na Zayn'a. Podskoczył z radość. Cieszył się jak małe dziecko. Reszta chłopaków zaczęła go przytulać. Cieszyli się razem z nim. Zaśmiałaś się.Wywiad się skończył. Od razu przybiegł do ciebie Zayn.
Z:W końcu cały świat się dowie jaką mam wspaniałą kobietę. Kocham Cie wiesz o tym?
T:Też cię kocham.
Z:To jakie plany na przyszłość?-zapytał unosząc jedną brew
T:Przyszłość? Tylko z tobą!
Wasze usta spotkały się, aby pogrążyć się w bardzo namiętnym i zachłannym pocałunku.


No i Koniec!
Tak jak chciałyście, dodałam wcześniej.
Mam nadzieję, że się spodoba;)
Jeśli będzie dużo komentarzy to może dodam jeszcze wieczorem imagin z Niall'em;)

czwartek, 5 lipca 2012

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.7

T:Mówię Ci. On jest taki słodki. Troszczy się o mnie. Jest wrażliwy, czuły, romantyczny, świetnie mi się z nim rozmawia.Te dni tutaj, w tym miejscu dały mi dużo do myślenia, zrozumiałam, że to on jest osobą, którą kocham. Te ostatnie dni to najszczęśliwsze w moim życiu. Kocham Go i z nim chce dzielić resztę życia.
Takie słowa usłyszałem z ust [T.I] do słuchawki. Na początku łudziłem się, że te miłe słowa są o mnie, ale z tej świadomości wyrwały mnie 3 głupie słowa."Harry jest boski". Tak! To właśnie powiedziała. Moja [T.I] powiedziała, że mój przyjaciel jest..nie przejdzie mi to przez gardło. To świadczyło tylko o jednym. To "on" jest jej jedynym.Nie mogłem w to uwierzyć. Te wszystkie piękne, romantyczne chwile spędzone razem. To nic dla niej nie znaczy? Nie widzi jak bardzo ją kocham? Starałem się okazać jej to przy każdej okazji. A 'On'...tak! To już nie przyjaciel! Kumpel nie odbiera kobiety swojemu przyjacielowi. W ciągu tych paru dni zdążyła się w nim zakochać? Chyba tak! Nie dopuszczałem tej myśli do siebie. Przyznam się. Tak! Płakałem. Po raz pierwszy przez kobietę. Myślałem, że po 5 miesiącach znajomości i  po tym jak [T.I] zerwała z Daniel'em , że to ja będę tym do którego będzie się przytulać, całować, mówić jak bardzo kocha.Niestety jak widać nie zapowiadało się na to.
Nie mogłem zasnąć. Cały czas w głowie była [T.I]. Kobieta którą kocham, ale ona tego nie odwzajemnia. Po głowie chodziły słowa, które usłyszałem. Wmawiałem sobie, że będzie dobrze. Przez ten czas w którym [T.I] i Harry zbliżali się do siebie powtarzałem, że nie będziemy razem, ale miałem malutki cień nadziei, że jednak się nam ułoży. Że będziemy razem.
'Oczami [T.I]'
Nie mogłaś spać. Czułaś, że wydarzy się coś złego.Że ten dzień nie będzie najlepszy. Wstałaś w niezbyt wesołym humorze.
T:Dzień dobry!-powiedziałaś do chłopaków w kuchni
W:Dzień dobry!-odpowiedzieli razem
T:Gdzie jest Zayn?-zapytałaś rozglądając się
N:Jeszcze śpi.
T:To pójdę go obudzić.
Skierowałaś się do jego sypialni. Z uśmiechem na twarzy zbliżyłaś się do łóżka na którym słodko spał przystojniak. Kucnęłaś obok niego i lekko dotknęłaś jego nosa.
T:Pora wstawać. Śniadanie czeka-powiedziałaś cicho słodkim głosem
Z:Nie chce jeść!-powiedział i obrócił się na drugi bok
T:Oj no wstawaj!-próbowałaś ściągnąć z niego koc
Z:Zostaw to. I mnie też!-powiedział oburzony z złowrogim spojrzeniem
T:Okkk-powiedziałaś niepewnie i wyszłaś z pokoju
Zdziwiło, a zarazem zasmuciło cię zachowanie Zayn'a. Nigdy się tak do ciebie nie odezwał. W milczeniu i zamyślona zjadłaś posiłek. Wzięłaś się na zmywanie, kiedy do pomieszczenia wszedł zaspany Malik.Podszedł do lodówki i szukał czegoś.
T:Coś się stało?
Z:Tak.
T:A powiesz mi?
Z:Nie.
T:Wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko.
Z:Gatka szmatka.Możesz mi powiedzieć wszystko-powiedział przedżeźniając cię
T:Zayn, co się dzieje?!
Z:Nie ważne!-powiedział po czym trzasną drzwiami lodówki i wrócił do pokoju
Chłopcy spojrzeli na ciebie, a ty ruszyłaś ramionami na niezrozumienie.  Chciałaś z nim porozmawiać, ale nawet nie wpuścił cię do pokoju. Twoje przypuszczenia sprawdziły się. Ten dzień nie należał do najlepszych.  Choć wszyscy uśmiechali się, zachowanie Mulata dziwiło każdego. Nie chciał nikomu powiedzieć o co chodzi. Nie wytrzymałaś tej złowrogiej (tak złowrogiej, bo Zayn do każdego odzywał się chamsko i z wielkimi wyrzutami) atmosfery i wyszłaś na spacer.  Świeże powietrze dobrze na ciebie wpłynęło. Uświadomiłaś sobie, że Zayn poczuł się odrzucony. Rozumiałaś go. Też byś się tak poczuła. Szybkim krokiem wróciłaś do domku. Harry, Niall, Lou i Liam siedzieli w ciszy grając w karty. Pobiegłaś do pokoju Zayn'a. O dziwo drzwi były otwarte.
T:Zayn, może wyjdziemy na spacer?
Z:Nie mam ochoty.
T:Chodź. Obejrzymy zachód słońca.
Z:Nie chce mi się!-powiedział po czym wyprowadził cię z pokoju
Trochę oburzyłaś się jego zachowanie."O nie! Jeśli nie chcesz się już ze mną przyjaźnić to nie! Nie będę nalegać!"-powiedziałaś wkurzona w myślach
Co chwilę powtarzałaś sobie tą regułkę, ale nie była ona prawda. Myślałaś, że między tobą a Zayn'em istnieje coś więcej niż tylko przyjacielkie stosunki.
'Oczami Zayn'a' 
Kolejna noc nie przespana.Ale nie dam jej tej satysfakcji. Postanowiłem, że spędzę z nimi ten dzień. Będzie ciężko, ale dam radę! Muszę! Niech zobaczy, że bez niej też umiem żyć.
Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Pogoda dzisiejszego dnia nie była idealna. Ja wisiałem na telefonie, chłopcy grali na ipad'ach, a [T.I] czytała książkę. Zerkałem na nią. Nie mogłem się powstrzymać. Napawałem się jej widokiem. Co jakich czas nasz wzrok się spotykał. Widziałem w nim..tęsknotę, żal i..miłość? Na pewno do niego! Niestety..
T:Zimno tutaj-powiedziała zerkając na mnie
Już miałem powiedzieć, że może przytulić się do mnie, ale Harry mnie wyprzedził.
H:Możesz wziąć sobie moją bluzę. Jest w szafie.
Odeszła po ubranie, spoglądając w moje oczy. Wiedziałem, że nie tego oczekiwała. Kiedy wróciła przytuliła się do Harry'ego. Nie mogłem wytrzymać. W środku rozpalił się ogień. Rzuciłem komórką gdzieś w kąt i wyszedłem z pokoju. Nie mogłem na to patrzeć. W tamtej chwili uświadomiłem sobie, że nie ma sensu się okłamywać. To [T.I] jest moją miłością i bez niej wszystko będzie wyglądać inaczej.
Wieczorem urządziliśmy ognisko. Z wymuszonym uśmiechem siedziałem i wpatrywałem się w pomarańczowy ogień. Czułem wzrok [T.I] na sobie. Tęskniłem za nią. Brakowało mi jej. Jej pocałunków, uścisków. Niestety już nigdy tego nie doświadczę. To mnie dobija! 
Niall zaczął opowiadać kawały. Pozwoliło to choć na chwilę zapomnieć, niestety wszystko wróciło, przez jeden incydent. Blondyn powiedział śmieszne ale romantyczne opowiadanie o jakiejś dziewczynie. Wtedy odezwał się 'on'.
H:Wow! Ta dziewczyna to istny cud. Kobieta wspaniała. Tak jak [T.I].
I jeszcze ją pocałował. W środku temperatura podniosła się do maksimum.Na moich oczach ją podrywa. Wyszedłem pod pretekstem toalety.
'Oczami [T.I]'
T:Gdzie jest Zayn?
Spytałaś po dwudziestominutowej nieobecności Malika. Chłopcy ruszyli tylko ramionami i wrócili do rozmowy. Coś ci nie pasowało. Weszłaś do domu. Nigdzie go nie było. Łazienka, sypialnia, druga sypialnie..nie ma! Wystraszyłaś się. Wybiegłaś z drugiej strony domu. Pobiegłaś do lasu. To tamte miejsce przyszło ci do głowy. Miałaś nadzieje, że znajdziesz tam chłopaka. Straszne, suche drzewa przerażały cię. Ciemne, zachmurzone niebo było straszne. Nie widziałaś nic. Szłaś na pamięć. Bałaś się tego przerażającego otoczenia, ale większy strach  miałaś w sercu przez Zayn'a. Co chwilę oglądałaś się za siebie. Nienawidzisz ciemności. Starasz się jej unikać. Co chwilę o coś uderzałaś nogą. Rozczęsiona doszłaś do rzeki. Nie było nikogo prócz ciemności i twojego strachu. Usłyszałaś jakieś szmery za sobą. Odwróciłaś się. Nikogo nie było. Na cały głos krzyknęłaś imię chłopaka "Zayn!". Odpowiedziało echo. Po chwili usłyszałaś cichy, ale przeraźliwy głos "Ałaaa!"....


Jesteście niesamowite!
Dzisiaj licznik wybił rekordową liczbę wyświetleń!:D
Ponad 1.300 odwiedzin:*(w jeden dzień)
Nie mogę uwierzyć, że tyle osób odwiedza mojego bloga:)
Kocham Was:*
Trzymajcie tak dalej<3

Jutro ostatnia już część.

środa, 4 lipca 2012

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.6

Jak postanowiłaś, tak zrobiłaś. Wstałaś kiedy słońce znajdowało się parę centymetrów nad horyzontem. Jego promienie pięknie rozświetlały fioletowy pokój ścieląc jasną drogę do drzwi. Spojrzałaś na Harry'ego. Wyglądał tak słodko. Uśmiechał się przez sen.Toaleta, leciutki makijaż(zdecydowałaś się tylko na fluid i tusz) ubranie i byłaś gotowa do przygotowania śniadania. Chłopcy uwielbiają twoją jajecznicę, więc właśnie na nią się zdecydowałaś.Oczywiście to byłoby za mało dlatego do rąk wpadł chleb, masło, ser, szybka oraz warzywa.Pogoda na dzisiaj zapowiadała się piękna. Bezchmurne niebo, słońce było powodem twojego uśmiechu.
H:Dzień dobry-powiedział Loczek całując cię w policzek
T:Dzień dobry. Już wstałeś?-zdziwiłaś się, bo chłopak lubi sobie pospać
H:Tak. Nie będę tracić tak pięknego dnia.
T:Wow-zaśmiałaś się-Siadaj zaraz będzie śniadanie.
Kończyłaś przygotowanie jedzenia, kiedy do kuchni wpadł Niall ze słodkim głosem.
N:Mmm..jak tu pięknie pachnie-pocałował cię w policzek, po czym 'ukradł' plasterek szynki
Zaśmiałaś się.
Z:Dzień dobry-powiedział Malik przytulając cię od tyłu i całując w szyję-I jak tam noc?Nic się nie działo, prawda?-spojrzał na Harry'ego
H:Co się na mnie patrzysz? Przecież nie tylko ja brałem w tym udział.
Z:Że co?-wkurzył się
T:Jaja sobie z ciebie robi-zwróciłaś się do Mulata
Z:Noo..już myślałem-odetchnął z ulgą
Po chwili do pomieszczenia przepełnionego pysznym zapachem wszedł uśmiechnięty Lou, a za nim Liam.
Podałaś im smakołyki, a chłopcy z wielkim uśmiechem i głodem zaczęli  pałaszować jedzenie.
T:Jeszcze nie było okazji, żeby Wam podziękować za te wszystkie miłe słowa na koncercie. To mnie wzruszyło, naprawdę. Każde słowa z waszych ust było piękne. Ja też chciałabym wam podziękować, że jesteście, że mnie wspieracie. Gdyby nie wy nie wiem co bym zrobiła-oczy zrobiły się szklane-Te ostatnie dni były dla mnie ciężkie, a wy nie odrzuciliście mnie. Byliście przy mnie i naprawę wam za to dziękuje.
Nie patrzyłaś na chłopców. Nie chciałaś się rozkleić.Kontynuowałaś.
T:Gdybym chciała tak każdemu z osobna dziękować to brakło by mi czasu. Tyle tego jest. Ale też wiem, że było wiele rzeczy, słów którymi was obraziłam i przepraszam. Nie chciałam tego, a jeśli już je mówię to pod wpływem emocji. Nie chciałbym was stracić. To dzięki wam ten świat z każdym dniem nabiera nowe, piękniejsze barwy. Jeszcze raz dziękuje, że w ogóle mnie znosicie. Że znosicie moje..jak wy to mówicie..babskie humorki.-zaśmiali się- Wiem, że rzadko wam mówię jak bardzo was kocham, ale tak jest. Jesteście dla mnie najważniejsi-spojrzałaś na nich-Dziękuje i przepraszam za wszystko-po policzku spłynęła pojedyncza łza.
W:Też Cię kochamy-powiedzieli chórem i przytulili cię.
Ten dzień był wyjątkowy. Pomysł z przyjazdem tutaj był fantastyczny. Po raz pierwszy skupialiście się tylko na sobie. Liczyła się tylko wasza przyjaźń i dobra zabawa. Basen, spacery, długie, szczere rozmowy, zabawy to idealny sposób na spędzenie czasu z najważniejszymi osobami. Każdego dnia na waszych twarzach pojawiał się uśmiech. Wygłupy to zajęcie, które wykonywaliście codziennie. Wieczory spędzaliście na spacerach, albo przy ciepłym i pięknym widoku ogniska.Ku twojemu zdziwieniu w ogóle się nie nudziliście. Chłopacy prawie w ogóle nie korzystali z telefonów czy laptopów. Jedynym waszym źródłem muzyki, informacji było radio. Z Zayn'em starałaś się codziennie oglądać zachód słońca. To jest bardzo romantyczne. Jak sobie obiecałaś, tak było. Skupiałaś się na Maliku każdego dnia.
Minął tydzień.Ósmy dzień, dziewiąty,dziesiąty w tym fantastycznym miejscu. W ciągu tych ostatnich trzech dni zbliżyłaś się do Harry'ego. A to wszystko przez jeden wieczór, a dokładniej dwie godziny.
Zayn, Niall, Lou i Liam wyszli do sklepu, aby zrobić zakupy. Nie poszłaś, bo nie miałaś ochoty, a  sklep był dość daleko. Harry źle się czuł, dlatego zostaliście sami w domku. Nie mieliście co robić. Zaczęliście rozmowę i od tego wszystko się zaczęło.Splątaliście swoje nogi na kanapie i pod ciepłym kocem, z sokiem w rękach kontynuowaliście rozmowę. Choć znałaś Loczka bardzo dobrze, to nie wiedziałaś nic o jego przeszłości. Tak samo on o twojej. Zaczął wspominać czasy dzieciństwa. Zaciekawiło cię to. Myślałaś, że miał idealne życie, niestety tak nie było. Z ciekawością słuchałaś jego słów. Ty też dużo o sobie opowiadałaś. Dzieciństwo, lata dorastania, związek z Daniel'em. Jedyną osobą, która wiedziała wszystko o tobie był Zayn.Ale poczułaś chęć powiedzenia wszystkiego, ale to dosłownie wszystkiego. Każde uczucie, wzloty i upadki, każdy szczegół twojego nieudanego związku. To wszystko usłyszał Harry. Po jakimś czasie wasza rozmowa przerodziła się w wyznania(czysto przyjacielskie), śmiechy, ale także płacz.
Ta rozmowa dużo ci dała, ale też zmieniła cię. Niestety było tak dużo do opowiedzenia, że nie zdążyliście wyznać wszystkiego jednego wieczoru. Potrafiliście nie spać północy, aby tylko porozmawiać.Jednak zawsze senność przerywała wam rozmowę. Zasypialiście w swoich
objęciach. Harry jest cudownym słuchaczem. Rozumie cię. Codziennie czułaś pragnienie porozmawiania z nim. Dokończenia tej fascynującej, pełnej uczuć rozmowy.
'Oczami Zyna'a'
Wszystko było w porządku. Między mną a [T.I] układało się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Niestety z czasem poświęcała mi coraz mniej czasu. Ten czas poświęcała Harry'emu. Raniło mnie to.
Zaprosiłem ją na spacer. Chciałem, żebyśmy byli sami. Aby poczuła to, co czuje ja. Miłość. Usiedliśmy w moim ulubionym miejscu. To tam właśnie przychodzę rozmyślać. Rozmawialiśmy. Ale ta rozmowa nie była taka jak zawsze. Brakowało nam tematów. Na siłę próbowałem coś mówić, aby nie stracić z nią kontaktu. Jednak nasza rozmowa, w ogóle ten wieczór nie miał sensu. [T.I] cały czas była myślami gdzieś indziej. Myślała o Harrym, wiem o tym.Widziałem to w jej oczach.
T:Wracamy już?-zapytała z nadzieją
Z:Nie chcesz tu zostać?
T:Chce wrócić, proszę.
Z:Czemu?
T:Wiesz..trzeba..yy..-nie wiedziała co powiedzieć-chłopcy się pewnie martwią.
"Chcesz wrócić do Harry'ego?-powiedziałem w myślach
Z:Ok. Jeśli chcesz iść to chodźmy
Wracaliśmy do domku w milczeniu. [T.I] z każdym krokiem przyśpieszała. Traciłem ją. Z każdą chwilą, godziną traciłem kobietę mojego życia. Mój przyjaciel odbierał nasz szansę bycia razem.Byłem wkurzony, ale ukrywałem to. Przezwyciężał smutek. Nie wiedziałem co robić. Jeszcze ten głupi fakt, że śpią razem. To mnie dobija!
'Oczami [T.I]'
Kiedy weszłaś do domu, twój wzrok szukał Harry'ego. Nie mogłaś dłużej czekać. Musiałaś wiedzieć co będzie dalej. Silne uczucie porozmawiania z Harry'm, chęć wyżalenia się oraz ciekawości uniemożliwiała ci rozmowę z Zayn'em.Cały czas w twojej głowie był Harry. Jego opowieść urzekła cię.
'Oczami Zayn'a'
[T.I] znowu spędziła wieczór w towarzystwie Harry'ego. Nie mogłem tego wytrzymać. Kiedy patrzyłem jak  siedzią razem i patrzą w oczy, mówiłem sobie "to ja powinienem tam siedzieć". Jak widziałem Hazza wpatrującego się w moją kobietę w środku aż buzowało złością. Miałem ochotę podejść i uderzyć go z całych sił, aby się opamiętał i przestał odbierać mi [T.I]. A kiedy spoglądałem na tą piękność, na tego anioła czułem się jakoś dziwnie? Pojawiało się silne ukłucie w sercu. Tęskniłem? Ale jak? Jak można tęsknić za czym co nie było twoją własnością? Za kimś kto nie był twój. Już nie będziemy razem. Powoli  uświadamiałem sobie tą wiadomość.
Od kiedy [T.I] poświęca więcej czasu mojemu przyjacielowi chodzę jakiś podenerwowany. Wszystko mnie wkurza. Nie mogę spać. Tak też było tego wieczoru. Niall strasznie się wiercił. Wyszedłem na zewnątrz z celem odpoczęcia od tego wszystkiego.  Niestety żałuję, że to zrobiłem. Usłyszałem coś co nie powinienem usłyszeć, a raczej nie chciałem. Tak, wolałbym tego nie usłyszeć!


No to jeszcze 2 części i koniec..:)
Chce Wam strasznie podziękować za komentarze!:*
Jest ich więcej niż zwykle, co mnie bardzo, ale to
bardzo cieszy:)
Kocham Was<3




wtorek, 3 lipca 2012

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.5

Szybko zaliczyłaś poranną toaletę. Na twarzy zagościł lekki szaro-niebieski makijaż, a takie ubranie przykryło opaloną skórę. Lekkim krokiem zeszłaś po schodach. Liam, Harry i Zayn siedzieli przy stole szeptając do siebie, a Lou z Niall'em biegali po domu z krzykami. Zaśmiałaś się na ich widok.
T:No to co to za niespodzianka?-spytałaś opierając łokcie o krzesło.
Tym samym wypięłaś swoje lekkie krągłości ,co zaciekawiło Blondyna i Boo Bear'a.
H:Wyjeżdżamy-powiedział z uśmiechem
T:I to ma być ta niespodzianka?-wyprostowałaś się-Zostawiacie mnie samą?-oburzyłaś się
Li:Harry!-uderzył go w ramię 'tatuś'- jak zwykle musisz wszystko popsuć!
Zrobiłaś wielkie oczy. Zmieszałaś się całą tą sytuacją. Założyłaś ręce na klatkę piersiową i czekałaś na wyjaśnienia.
Li:Chodzi o to, że widzimy jak ta cała cywilizacja w mieście cię dobija więc wpadliśmy na pomysł, abyśmy  w szóstkę wyjechali, na takie małe wakacje.
T:Że co?-nie mogłaś uwierzyć, zapytałaś aby upewnić się
H:Wszyscy stąd wyjeżdżamy.
T:Aaaa!-podskoczyłaś jak mała dziewczynka-A na ile jedziemy? No i gdzie?
Z:Na 2 tygodnie, a na drugie pytanie ci nie odpowiem-zaśmiał się cwaniacko
T:Proszę powiedz.
Aby go jeszcze bardziej zachęcić przytuliłaś go.Niestety był nieugięty.
Li:Możemy ci tylko powiedzieć, że będziemy sami.
T:Ja z wami? Sama dziewczyna? Z piątką wariatów?
N:Tak!-krzyknął Niall nie odrywając wzroku od twoich krągłości
T:Ok!-krzyknęłaś i zaczęłaś skakać ze szczęścia.
Podbiegłaś do Zayn'a i złączyłaś wasze ciała z całych sił. Chłopak obrócił się wokół własnej osi. Byłaś tak szczęśliwa, że dopiero po chwili dotarło do ciebie, że to nie tylko jego zasługa. Rzuciłaś się na resztę chłopaków z otwartymi ramionami i słodkim buziakiem.
H:Kotku lepiej idź się pakować bo za godzinę wyjeżdżamy-powiedział przytulając cię
T:Ale że my dzisiaj wyjeżdżamy?-zdziwiłaś się
H:No tak- pokazał ci dołeczki w policzkach
T:Słodkie masz te dołeczki-uśmiechnęłaś się
H:Cały jestem słodki.
Pewny siebie Harry to chłopak, którego kochasz. Tak samo jak pozostałych.
H:Leć już bo nie będziemy na ciebie czekać.
Pobiegłaś z wielkim uśmiechem na górę. Po drodze usłyszałaś jeszcze głos Zayn'a.
Z:Weź jakieś ciepłe rzeczy, bo wieczorami może być zimno.
Usiadłaś przed szafą i podekscytowana tym co dzieje się w twoim życiu szukałaś odpowiednich ciuchów. Co jakiś czas słyszałaś rady chłopaków.
N:[T.I] zabierz wygodne rzeczy.
Z:Nie pakuj żadnych eleganckich.
Nie wiedziałaś na jakie się zdecydować.
T:Ej my tam będziemy na odludziu no nie?!-krzyknęłaś
Li:Tak!-odpowiedział Liam ze swojego pokoju
Cieszyłaś się wyjazdem. W końcu zapomnisz o wszystkich przykrościach. Spędzisz ten czas z najważniejszymi osobami w twoim życiu i skupisz się w stu procentach na Zayn'ie.Choć chciałaś wiedzieć gdzie przyjaciele cię zabierają nie zastanawiałaś się nad tym. Nie miałaś na to czasu.Biegałaś po domu jak poparzona. Każdy szukał swoich rzeczy. Byłaś już gotowa. Brakowało ci tylko jednej rzeczy. Sprawdziłaś już całe mieszkanie.
H:Co szukasz?-zapytał Loczek widząc cię podenerwowaną
T:Mojego czerwonego stanika. Z takim kotkiem.
Została jeszcze łazienka na dole.  Już miałaś postawić krok na schodach kiedy Harry wyszedł ze swojego pokoju trzymając w ręku twoją zgubę.
H:To chyba twoje-rumieńce pojawiły się na jego twarzy
T:Skąd ty to masz?!-wyrwałaś biustonosz
H:No bo ten kotek jest taki słodki.
T:Dobra nieważne!
Pobiegłaś po walizkę. Pozostało ci czekać na chłopaków. Wasze plany uległy zmianie, bo wyjechaliście z dwugodzinnym opóźnieniem. Cała droga przebiegła pozytywnie. Jak zwykle to ty, Lou i Niall najwięcej się śmialiście.
Lo:Jesteśmy-krzyknął Lou podjeżdżając pod mały, ale piękny dom
Wstałaś z kolan Zayn'a, otworzyłaś drzwi i rozglądając się zapytałaś.
T:To tutaj spędzimy 2 tygodnie?
H:Tak.
T:A co to jest w ogóle za miejsce? Gdzie my jesteśmy?
Z:Jesteśmy w rodzinnym mieście Hazza, a to jest dom letniskowy jego taty.
T:Tu jest pięknie-powiedziałaś wychodząc z samochodu.
Niestety stanęłaś niefortunnie co spowodowało okropny ból.
T:Ałaaa!-chwyciłaś się za kostkę
Z:Ty niezdaro-zaśmiał się 'twój' chłopak
T:Nie śmiej się! Tylko mi pomóż-udałaś złośliwą
Z:Wskakuj-powiedział kucając obok ciebie.
Wskoczyłaś mu na barana. Zaniósł cię do domku. Postawił na środku salonu.Z szyderskim uśmiechem powiedziałaś do niego.
T:Tak naprawde to ta noga mnie nie bolała, tylko nie chciało mi się iść.
Z:O ty!-zaczął cię gilgotać
Li:Może pomożecie-powiedział Liam wchodząc do domu obładowany walizkami
T:Idziemy!
Tym samym uciekłaś od 'strasznych' rąk Zayn'a.
Zbliżał się wieczór.
T:Wy tu nie wytrzymacie 2 tygodni-stwierdziłaś usiadając między chłopakami
N:Czemu?
T:Bo nie ma tu telewizora.
Lo:Ale mamy laptopy-zaśmialiście się
Li:Dobra trzeba coś obgadać. Mamy tylko 2 sypialnie, w każdym jest tylko jedno podwójne łóżko i salon z dwoma kanapami, więc Niall i Zayn będą spać w jednej sypialni, [T.I] w drugiej, a ja i Lou na kanapie, więc-zwrócił się do Loczka- tobie Harry pozostaje podłoga.
T:Dlaczego to Harry ma spać na ziemi?
Z:No bo tak wyszło.
T:O nie, nie!-wstałaś- Nie może być, że ja zajmuję podwójne łóżko, a Harry będzie spać na podłodze. Śpisz ze mną-powiedziałaś do Harry'ego
Z:Ale jak to?-oburzył się Zayn
T:Normalnie. Nie pozwolę mu męczyć kręgosłupa na zimnej i twardej podłodze.
H:Ty serio mówisz?
T:No tak! Przecież jesteśmy przyjaciółmi. Możemy spać w jednym łóżku.
H:A noo-zaśmiał się cwaniacko do chłopaków
T:Więc chodź. Musimy się rozpakować w naszej sypialni-zaakcentowałaś słowo 'naszej', aby rozzłościć resztę przyjaciół
Chwyciłaś chłopaka za rękę i kierowałaś się z nim w stronę pokoju. Usłyszałaś za plecami żale i wyrzuty chłopaków do Liam'a, że to nie akurat 'mi'(mówił tak każdy o sobie) kazał spać na ziemi.
H:Jesteś pewna?-zapytał zszokowany Harry wchodząc do kwadratowego pomieszczenia
T:Tak. Chyba, że się boisz?
H:Ja? Czego?
T:No nie wiem. Przecież jesteśmy dorośli to, że śpimy pod jednym kocem nic nie znaczy.
H:W sumie racja.
Chłopak poszedł do reszty zespołu i przesiedział z nimi pół nocy popijając piwo.
Poszłaś spać, w końcu jutro musisz wcześnie wstać. Trzeba jakoś podziękować chłopakom za te miłe słowa, które powiedzieli na koncercie. Nie było jeszcze okazji, więc pyszne śniadanie może być małą rekompensatą.



Wiem, że w tej części jest mało Zayn'a,
ale w następnej(która pojawi się jutro) będzie go więcej.
Przewiduje jeszcze jakieś 3 części tego imagin'a.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.4

Mijały kolejne dni. Jeden. Drugi. Trzeci. Czwarty.Twój stan psychiczny był znacznie lepszy. Z każdym dniem serce po trochę odbudowywało się. Lou i Niall codziennie przyprawiali cię o większą dawkę śmiechu. Twoje życie wraca do normy, a to wszystko zawdzięczasz Zayn'owi, Harry'emu, Niall'owi, Louis'ow i Liam'owi. A co z Zayn'em? W ciągu tych paru dni patrzyłaś na niego nie jak na przyjaciela tylko jak na mężczyznę, z którym mogłabyś planować przyszłość.
Całe dnie spędzaliście w szóstkę, a wieczorem przychodził romantyczny czas. Zayn zabierał cię do kina albo na kolację przy świecach. Odkryłaś w nim wiele cech, które są ideałem chłopaka.
'Oczmi Zayn'a'
Spacer z [T.I] w parku pod gwieździstym niebem jest najlepszą randką. Księżyc odbijający się w jej pięknych, dużych [kolor oczu] oczach kiedy patrzą na mnie to coś niesamowitego. Jej wzrok przyprawia mnie o dreszcz. Jej osobowość zagłusza wszystkie inne.Kiedy jestem z nią odpływam. Świat przestaje istnieć. Uwielbiam patrzeć na jej twarz promieniującą uśmiechem. Kiedy ona jest szczęśliwa moje serce uskrzydla się. To ona sprawia, że świat jest piękny. Dla niej wstaje rano. Codziennie marzę o tym, aby zobaczyć jej piękny uśmiech skierowany do mnie. To najpiękniejszy widok na świecie.
T:Trochę zimno się zrobiło-powiedziała kiedy siedzieliśmy na ławce
Z:Dam ci bluzę-zaproponowałem
Pokazała szerek białych ząbków.  Zrobiłem to samo. Założyłem jej szaro-czarny materiał na plecy i przybliżyłem się aby ją przytulić. Nie sprzeciwiała się co jeszcze bardziej mnie uszczęśliwiało. Jej ciepłe ciało dotykające mojego to przyjemne uczucie. Jeszcze żadna dziewczyna nie dawała mi tyle szczęścia.
T:Pięknie tutaj. Musimy tu przychodzić częściej.
Z:Jestem za!
Obróciła głowę, aby spojrzeć mi w oczy. To sprawiło, że nasze usta znalazły się bardzo blisko siebie.Spojrzałem na gorące wargi co przyprawiło mnie o jeszcze większą chęć pocałowania jej. Serce zaczęło bić szybciej. Oddech przyśpieszył. Choć tak długo na to czekałem, denerwowałem się.  Nie byłem pewien czy [T.I] jest gotowa na ten ruch.Chęć pocałowania jej była silniejsza. Mimowolnie zbliżałem twarz. Myślałem wtedy tylko o niej.  Nie odsuwa się. To dobry znak. Też tego chce.
Kiedy już dzieliło nas parę milimetrów od spotkania się ustami poczułem jak się uśmiecha. Teraz byłem pewnien co zrobić. Po tak długo oczekiwanym czasie poczułem ją. Spotkaliśmy się gorącym i bardzo namiętnym pocałunku. Zatracałem się w nim. Położyłem dłoń na jej policzku, aby nie przestawała. Pragnąłem aby ta chwila trwała wiecznie. Uczucie ciepła jej dotyku było tak przyjemne, że nie chciałem się go pozbyć. Niechętnie oderwałem się od jej smacznych ust.Spojrzałem w oczy przepełnione podnieceniem. Z uśmiechem na twarzy wróciliśmy do domu.
Ostanie dni skupiałem tylko na [T.I] i zapomniałem o dzisiajszym koncercie. Nie było mi to na rękę, gdyż przez to nie mogłem spędzić wieczoru z dziewczyną moich snów. Razem z Harry'm namówiliśmy [T.I], aby poszłą z nami. Po dłuższych odmowach zgodziła się.Cieszyliśmy się, bo mieliśmy dla niej niespodziankę. Ten koncert był chyba najpiękniejszy. Czemu? Bo towarzyszyła mi, nam [T.I]. Wszystkie, ale to dosłownie wszystkie piosenki były śpiewane z  myślą o 'tej jedynej'.
Włącz TO.
Nadeszła wyjątowa chwila. Przyszła kolei na niespodziankę.Teraz każdy mógł powiedzieć co czuje.
H:Ciii..ciii..chcielibyśmy coś powiedzieć-fanki ucichły,a na telebimie za chłopcami pojawiło się twoje zdjęcie-Chcielibyśmy wszyscy podziękować bardzo ważnej dla nas kobiecie. [T.I]-wskazał na zdjęcie- ja chce cię przeprosić za wszystkie przykrości, które spotkały cię z mojej strony. Wiem czasami jestem nieznośmy, bezczelny, a ty mimo tego nie odwróciłaś się ode mnie. Jesteś ze mną na dobre i na złe.Takich osób jak ty jest mało, dlatego dziękuje Ci z całego serca. Jesteś prawdziwą przyjaciółką.
Li:[T.I] umiesz rozświetlić ponury dzień, pocieszyć każdego nawet gdy jest w totalnym dołku. Dzięki tobie ten świat jest piękny. Twoje rady są trafne w 100%.Potrafisz pomóc każdemu. Dziękuje Ci za wszystko.
Lo:[T.I] jesteś chyba pierwszą  tak bardzo zwariowaną dziewczyną jaką spotkałem.Choć te ostatnie dni były dla ciebie ciężkie potrafisz w trudnej sytuacji wesprzeć każdego. Dziękuje, że jesteś przy mnie, że się o mnie troszczyć i mam nadzieję, że nie stracisz energii i jeszcze będziemy wspominać wspólne szalone rzeczy. Dziękuje, że mi pomagasz.
N:[T.I] jesteś najlepszą kucharką. Twoje obiady są cudowne, ale nie dlatego cię uwielbiam. Podziwiam cię, że wytrzymujesz z takim wariatem jak ja. Nigdy mnie nie zostawisz. Potrafisz zostawić wszystko tylko po to żeby być przy mnie. Doceniam to.Jesteś najlepsza! Mam nadzieję, że nasza przyjaźń będzie trwać do końca życia, bo bez ciebie ten świat nie będzie miał sensu. Dziękuje Bogu, że stworzył tak cudowną kobietę i obdarzył mnie tym szczęściem, aby nazywać ją przyjaciółką.
Przyszła kolei na mnie. Nie wiedziałem co powiedzieć. Wcześniej układałem regułkę, ale prysła wraz z zakończeniem Niall'a.Całkowita pustka.
Z:Nie wiem od czego zacząć. Tyle jest rzeczy za które chciałbym Ci podziękować, a jeszcze wiecej przeprosić. [T.I] jesteś najcudowniejszą kobietą jaką spotkałem w życiu. To ty nadajesz mojemu życiu sens.Przyjaźń z tobą to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Przepraszam, że się z tobą kłócę, ale to tylko dlatego, że chce dla ciebie jak najlepiej. Jesteś dla mnie najważniejsza. Kiedy ty płaczesz ja robie to samo. Nie wyobrażam sobie tego świata bez ciebie. I w końcu dziękuje.... za wszystko. Dziękuje, że jesteś.Wiem, że jesteś moim przeznaczeniem, że to nie przypadkowy los postawił Cię na mojej drodzę. Cieszę się, że mam osobę której mogę powiedzieć wszystko bez żadnych obaw i to właśnie Ty jesteś tą osobą. Pamiętaj, że  również jestem twoim przyjacielem. Możesz przejść do mnie z każdym problemem. Mam tylko jedno marzenie, aby nasza przyjaźń przetrwała wszystko, żeby trwała jak najdłużej. Ja obiecuje, że zrobię wszystko aby tak się stało.Jeszcze raz dziękuje, że nigdy, ale to nigdy mnie nie zostawiłaś choć sam w siebie nie wierzyłem. Kiedy już się poddawałam, nie pozwoliłaś mi na to. Dzięki tobie stawałem na nogi.  Tylko tobie zawdzięczam to kim teraz jestem.  Dziękuje za wszystko przyjaciółko!
'Oczami [T.I]'
Płakałaś ze szczęścia. Z każdym następnym, piękny słowem, łza spływała po policzku. To było piękne. Nie spodziewałaś się tego. Ich wyznania poruszyły twoje serce. Choć na zewnątrz płakałaś w środku rozpierała cię duma, szczęście i zachwyt. Te słowa potwierdziły powód, a dokładniej 5 powodów aby żyć i cieszyć się z każdego dnia. Kiedy już byłaś pewna, że skończyli, chłopcy wszyscy razem krzyknęli "Kochamy cię [T.I]! To dla ciebie!" Zaczęli śpiewać piosenkę 'What makes you beautiful'. Nie mogłaś powstrzmać łez. Po jakiś 15 minutach doszłaś do siebie. Chłopacy nie mogli zrobić przerwy, a tak bardzo chciałaś ich uściskach i podziękować za te ciepłe słowa. Niestety teraz nie mogłaś. Zayn zadedykował ci piosenkę 'More than this' co sprawiło, że miłość do niego pogłębiła się.Niestety złym posunięciem było zaśpiewanie piosenki Bruno Mars'a "Grenade". Przypomniało to najgorsze chwilę z twojego życia. Z płaczem wróciłaś do domu zostawiając bez słowa chłopaków na scenie. Głośna, smutna muzyka, ciemność zagłuszała twój smutek. Wtulona w poduszkę próbowałaś powstrzymać łzy. Ten nastrój sprzyjał twoim odczucią. Kiedy już łzy nie kreśliły swojej ścieżki na policzkach podeszłaś do okna. Wpatrywałaś się w ciemną przestrzeń. Jedynym światłem był księżyc który odbijał się w rzece. Ten widok przyciągnął wzrok. Zamyśliłaś się. Wystraszył cię dotyk ciepłej dłoni na plecach i głos Zayn'a.
Z:Co się stało?
T:Nic-odwróciłaś się wymuszając uśmiech,podeszłaś do łóżka i usiadłaś na kraju
Z:Przecież cię znam-podszedł i kucnął obok ciebie
T:Nic. Mówie prawdę.
Z:[T.I] za dobrze cię znam. Muzyka, ciemność, sama w pokoju to twój znak rozpoznawczy.
Czasami żałowałaś, że tak dobrze cię zna.Schowałaś twarz w dłoniach. Przytulił cię.
Z:Powiesz mi?-odsunęłaś się
T:Przepraszam, ale jak zaczęliście śpiewać to..to..ta piosenka przypomniała mi Daniel'a.Nie mogłam tam zostać. Przepraszam-rozpłakałaś się
Usiedł obok ciebie i nic nie mówiąc wspierał cię. Jego towarzystwo pomagało ci. Jego ramiona  były twoją podporą. Zasnęłaś opierając się o Zayn'a.
Obudziły cię słodkie głosy w twoim pokoju.
Z:Wstawaj piękna.
H:Koteczku pobudka.
N:Księżniczko.
Lo:Marcheweczko.
Li:Trzeba wstawać.
T:Dzień dobry-przytuliłaś ich
Z:Ubieraj się szybko i schodź na dół mamy dla ciebie niespodziankę- każdy obdarzył cię uśmiechem poczym wyszli pojedyńczo...


No to 4 część za nami:)
Jak się podoba?
Z racji tego, że Harry przegrywa tylko jednym punktem w ankiecie,
nie będziecie mieć nic przeciwko jeśli
'wplotę' go w tą historyjkę?
Hymmm..?

niedziela, 1 lipca 2012

Przyszłość? Tylko z tobą! cz.3

Popchnął cię tak, że upadłaś na ziemię. Szybko podniosłaś się oddalając jak najdalej od Daniel'a.
D:Od tygodnia nie dajesz znaku życia. Dzwonię do ciebie ale nie odbierasz-powiedział chamsko
T:Bo nie chcę z tobą rozmawiać!-krzyknęłaś-A teraz do widzenia!
Chwyciłaś go za ramię obracając w stronę drzwi, ale chłopak chwycił cię za nadgarstek i wykręcił go.
T:Ałaaa! Puść!
D:Jak ty się w ogóle zachowujesz?!-krzyknął i chwycił za drugi nadgarstek-Mnie się nie rzuca, to ja rzucam dziewczyny!
T:Jesteś zwykłym dupkiem i tyle!
D:Co ty powiedziałaś?-twoje słowa pobudziły go
Próbowałaś się uwolnić ale na marne.
'Oczami Zayn'a'
Weszliśmy do domu z uśmiechem na twarzy. Usłyszeliśmy krzyki "Zostaw mnie!", "Nienawidzę cię", "To boli!". Popatrzyliśmy na siebie po czym ruszyliśmy do kuchnii. Kiedy zobaczyłem Daniel'a policzkującego [T.I] w środku aż buzowało złością. Nie wytrzymałem. Obróciłem Daniel'a i zrobiłem to samo co on mojej ukochanej. Tylko, że z pięści i całych sił. Podniósł się i rzucił się na mnie z pięściami. Szarpaliśmy się. Harry, Niall, Liam i Louis zajęli się [T.I]. Po chwili dołączył do mnie Lou i razem wyrzuciliśmy Daniel'a z naszego domu. Byłem tak zdenerwowany, że aż cały się trząsłem, ale teraz najważniejsza była [T.I].
Z:Nic Ci nie jest?-zapytałem dziewczynę z płaczem wtuloną w Harry'ego
T:Nie. Dziękuje.
Podbiegła do mnie. Przytuliła nie przestając szlochać. Kocham ją. Nie tylko jak przyjaciółkę, ale jak kobietę moich marzeń.
Minęło 2 dni. [T.I] cały ten czas spędziła w swoim pokoju. Nikogo nie wpuszczała. Martwiłem się o nią. Bałem się, że może sobie coś zrobić. A tego chyba bym nie przeżył. Ja w ciągu tych 48 godzin również rzadko wychodziłem z mojego azylu. Nie mogłem sobie wybaczyć, że zostawiłem [T.I] samą w domu. Gdybym wtedy nie wyszedł do niczego by nie doszło. Miałem wyrzuty sumienia. Przeze mnie 'moje kochanie' teraz cierpi. To było nie do zniesienia. Chłopacy powtarzali, że to nie moja wina. Oni też się obwiniali, ale  to była tylko i wyłącznie moja wina.
'Oczami [T.I]'
Wydarzenie z przed dwóch dni dało ci dużo do myślenia.Zrozumiałeś, że Daniel nie jest cudownym chłopakiem, a podczas waszego związku tylko udawał. Chciałaś zapomnieć o nim. Choć nie zabrałaś ze sobą rzadnej pamiątki po 'damskim bokserze' miałaś coś co sprawiało, że Daniel cały czas pojawiał się przed oczami. Wspomnienia. Tak wspomnienia. Najgorsza pamiątka. Nie da się jej wymazać.
Zegarek wskazywał godzinę 23.34. Chciałaś zrobić coś co sprawi, że choć parę wspomnień uleci w przestrzeń. Wyszłaś na zewnątrz. Tętniące życiem miasto w nocy, fale rzeki przepływającej przez obrzerza miasta poprawiały ci humor. Dzisiaj było tak samo.Chłodny wiatr powiewał włosy. Wzięłaś do ręki naszyjnik od Daniel'a i będąc gotowa do rzutu wystraszył cię głos Liam'a.
L:[T.I] chcesz się przeziębić?-powiedział kładąc ci na plecy swoją koszulę
T:Dziękuje.
L:Co robisz?-oparł się o barierkę tak samo jak ty
Pokazałaś mu naszyjnik.
L:Wiesz, że musisz zapomnieć? Wiem, że to trudne, ale jeszcze całe życie przed tobą.
T:Wiem, ale boję się iść na przód. A jeśli znowu popełnię ten błąd?
L:Ale nie możesz tkwić w miejscu. Nie możesz żyć przeszłością.
Odpowiedziałaś mu ciszą.
L:Ważna jest teraźniejszość. To na niej teraz musisz się skupić.
T:Liam ty zawsze masz dobre rady, ale czasami trudno cię zrozumieć.
L:Żyj chwilą, bo przegapisz coś co może być dla ciebie przyszłością.
T:A możesz powiedzieć to po naszemu?-zaśmiałaś się
L:Jej! Dziewczyno, ty jeszcze tego nie zauważyłaś?
T:Czego?
L:Zayn'a! Przecież on cię kocha. Od kiedy cię poznał zachowuje się zupełnie inaczej. Cały czas o tobie mówi. To jak na ciebie patrzy, to nie jest tylko przyjaźń.Skup się teraz na nim, on cię nie zrani. Zależy mu na tobie chyba najbardziej na świecie.
T:Naprawdę?
L:Tak. Powiem ci taką tajemnice. Ale nie wieszo tym, ok?-zbliżył się do ciebie, a ty uśmiechnęłaś się-Wiesz, że Zayn kocha kurczaka i to bez niego nie może się obejść, no nie? Raz jak zapytałem bez czego nie mógłby żyć odpowiedział, że bez ciebie. To chyba jest dobry dowód na to, że cię kocha.
Pokiwałaś głową z szerokim uśmiechem. Liam poprosił, abyś nie stała tak długo na zewnątrz po czym odszedł. Słowa 'tatuśka' trochę cię zdziwiły, ale zarazem sprawiły, że serce radowało się, a w brzuchu pojawiły  się motylki. Spojrzałaś ostatni raz na naszyjnik i z całych sił wyrzuciłaś go do wody.
Obudziły cię promienie słoneczne wpadające do pokoju. Pięknie rozświetlały wnętrze. Pokój oraz świat wyglądał inaczej. Usiadłaś na łóżku i spojrzałaś na zewnątrz. Nie mogłaś dalej użalać się nad sobą, nad Daniel'em, nad nieudanym związkiem. Piękna pogoda sprzyjała twojemu humorowi."Od dziś zaczynam wszystko od nowa"-powiedziałaś i z radością wstałaś z łóżka. Twoja nudna,szara  piżama zmieniła się w kolorowy strój. Lekki makijaż który ostatnio nie pojawiał się na twarzy.  Lekkim krokiem zeszłaś na dół.
Chłopacy siedzieli w salonie i zajadali się chipsami.
T:Dzień dobry!-powiedziałaś zbliżając się do przystojniaków
Chłopacy zrobili wielki oczy i ze zdziwieniem Harry odezwał się.
H:Wow! Kotku wyglądasz jak jakoś..-przerwałaś mu
T:Normalnie?-pokiwał głową nadal w szoku przeszywając cię wzrokiem z góry na dół
Kucnęłaś obok Liam'a i złożyłaś na jego policzku słodki pocałunek.
Li:A to za co?-zdziwił się
T:Ty wiesz za co. Dziękuje-przytulił cię- To co macie ochotę na kawe?
Li:Ja mam!-podniósł rękę do góry Lou
N:A może kanapki?-spojrzał na ciebie błagalnym wzrokiem
T:Ok-uściskał cię na znak podziękowania
Szłaś do kuchnii, kiedy od tyłu przytulił cię Zayn i przez ramię powiedział.
Z:Wyglądasz ślicznie!
T:Dziękuje.
Z:Przepraszam cię.
T:Za co?-obróciłaś się do niego przodem
Z:Gdybym wtedy został w domu nie doszło by do tego.
T:Zayn, proszę cię. Nie obwiniaj się. To ja cię namówiłam, żebyś wyszedł. I prosze nie wracajmy do tego.
Ponownie mogłaś zobaczyć jego słodki uśmiech który przyprawiał cię w zakłopotanie.
T:Dziękuje.
Z:Za co?
T:Za to, że jesteś!-pocałowałaś go, z uśmiechem zrobił to samo
Razem przygotowaliście śniadanie robiąc przy tym straszny bałagan. Świetnie się z Zayn'em bawiłaś. Brakowało ci takich chwil spędzonym z nim oraz z resztą wariatów.Dzisiejszy dzień poświęciliście zabawie. Wariowaliście, zachowywaliście się jak małe dzieci, ale czasem to właśnie pomaga.



Wow!Jesteście kochani:*
Widzę więcej komentarzy, mam nadzieję, że będzie
ich nawet więcej(trzymajcie tak dalej)<3
A poza tym licznik wskazuje na ponad 22000 wyświetleń.
Kocham Was normalnie;*
Jutro kolejna część!:)